W czymkolwiek. Nieprawdą jest rozpowszechnione hasło, że "nie wolno jeździć w dżinsach", dżinsy są na konie bardzo wygodne. Mogą być też legginsy, dres. Wszystko jedno. Natomiast lepsze są spodnie szorstkie od śliskich- wtedy łatwiej trzymać się siodła.
No w dżinsach podobno nie za wygodnie bo mają szwy i obcierają :)A ja mam dresy już dłuższą chwilę i są dobre oprócz tego że podwijają się nogawki i bez podkolanówek masz pewne obtarte łydki ... ale za niedługo kupuję sobie czapsy ;)
ja jeżdżę w czym popadnie. W bryczesach, dżinsach, a czasami w bojówkach. Zdarzało mi się w krótkich spodenkach, a nawet w samych gaciach jak pławiłem konie :P. Lecz w krótkich spodenkach albo w gaciach odradzam jeśli mamy zamiar konika spocić konkretnie, bo wtedy od potu końskiego wszystko szczypie, jak jeszcze jakieś mamy zadrapanie na nodze od czegoś tam, to już w ogóle szczypie jak cholera :P. Ale da się przeżyć. W sumie to bez różnicy w czym jeździsz jak jest Tobie wygodnie. Pojeździsz parę razy w jednym, uznasz że nie wygodne, bierzesz następne i w ten sposób dowiesz się kiedy i co dla Ciebie jest najwygodniejsze :P. Ja np nigdy nie wybrzydzałem jeśli chodzi o konie i nie patrzyłem na to jak jestem ubrany, nadarzyła się okazja by pojeździć, to czy krótkie spodenki czy długie wsiadałem i jechałem :P. Tak było jak się uczyłem jeździć konno :P, żadnej okazji nie przepuściłem :D.
To wszystko zależy w jakim stylu i w jakim siodle jeździsz. W westernie nie używa się tak dużo łydek jak w jeździe klasycznej, przez to często jeżdżą nawet w dżinsach. Ale do zwykłego siodła dżinsy odradzam. Jednak w klasyce bardzo dużo używa się łydki i powstają obtarcia albo siniaki (sprawdziłam na własnej skórze). Jeśli już bez bryczesów do najlepsze są leginsy. Blisko ciała, nie przesuwają się wokół nogi jak luźne spodnie i są dużo bardziej miękkie niż dżinsy.
Ale ja west jeżdżę tak intensywnie od 3 m-cy a wcześniej sama klasyka była :PI mimo że używałem łydki jeździłem w siodle klasycznym, to też jechałem tak jak byłem ubrany, albo jak mi się chciało :P No a na oklep nie ma siodła, dużo łydki też się tak nie używa, więc można w czym się chcę :P Na początku dużo jeździłem w dżinsach, jedyny minus jest taki że szybko się na tyłku rozwalały ;/.Ale jakieś lepsze markowo już nie, lecz lepiej wtedy kupić bryczesy niż markowe dżinsy psuć ;d
Na oklep to zupełnie inna sprawa. Skóra konia nie obetrze ci nogi. Ale skórzane siodło to co innego. Widać słabo tą łydkę używałeś albo bardzo gruboskórny jesteś ;) Ja raz wsiadłam w dżinsach i wiem że nigdy więcej. Moje łydki wyglądały jakbym była ofiarą przemocy domowej. Oczywiście w trakcie jazdy czułam ze coś szczypie i boli ale wstydziłam się przed instruktorką przyznać więc zacisnęłam zęby i wytrwałam tą godzinę. W dresach nie jest źle ale dobrze założyć sobie np. podkolanówki żeby się nie podciągały do góry.
Ja jak jeździłem w dresach bez podkolanówek to też miałem obtarte łydki ... a to prawda mam bardzo słabe łydki i zawsze używam z taką samą siłą najmocniej jak dam radę ;(
wg mnie mozna jeździć w jeansach. ja jeżdże już prawie 4 miesiące i mnie nie obtarły (ale to napewno zależy od tego jakie są te jeansy, moje są bardzo wygodne i dość cienkie) najlepiej spróbować i sprawdzić w czym się wygodnie jeździ
Ja do dżinsów na jeździe przekonania nie mam i nie próbowałem ale wydaje mi się że jak są cienkie i dość obcisłe to może być całkiem Ok ;)Ja tam jakoś jeżdżę 3 lata w dresach i mi się bardzo wygodnie jeździ oprócz jednego bardzo poważnego minusa dresów ... mają luźne nogawki i się podwijają ;(
ja jeżdżę w czym popadnie. W bryczesach, dżinsach, a czasami w bojówkach. Zdarzało mi się w krótkich spodenkach, a nawet w samych gaciach jak pławiłem konie :P. Lecz w krótkich spodenkach albo w gaciach odradzam jeśli mamy zamiar konika spocić konkretnie, bo wtedy od potu końskiego wszystko szczypie, jak jeszcze jakieś mamy zadrapanie na nodze od czegoś tam, to już w ogóle szczypie jak cholera :P. Ale da się przeżyć. W sumie to bez różnicy w czym jeździsz jak jest Tobie wygodnie. Pojeździsz parę razy w jednym, uznasz że nie wygodne, bierzesz następne i w ten sposób dowiesz się kiedy i co dla Ciebie jest najwygodniejsze :P. Ja np nigdy nie wybrzydzałem jeśli chodzi o konie i nie patrzyłem na to jak jestem ubrany, nadarzyła się okazja by pojeździć, to czy krótkie spodenki czy długie wsiadałem i jechałem :P. Tak było jak się uczyłem jeździć konno :P, żadnej okazji nie przepuściłem :D. Ja tak samo. To nie prawda o tych dżinsach że obcierają, teraz wszystko jest z badziewnych materiałów i nawet szwy nie obcierają. I fakt. Szczypie jak cholera. A jak się ma jeszcze takie beznadziejne siodło-placek (po prostu za mocno zużyte, w agroturystyce w której jeździłam. Wyglądało praktycznie jak naleśnik. Nie konserwowane i w ogóle. ) to ma się siniaki na udach od zamków (tych od puślisk).
Ja tam mam dresy od paru lat ale za niedługo kupuję bryczesy i czapsy ... a już czapsy na pewno i wydaje mi się że w dżinsach się źle jeździ bo są sztywne i nie elastyczne ;)
Ja jeźdzę w dżinsach i nie narzekam ;)
Przy ciezszym treningu radzilabym jednak nalozyc materialowe spodnie.Potem ,,obtarte rany" pieka nawet przy wkladaniu spodni :P
A oprócz bryczesów ???:)Mi się wydaje że najlepsze według mnie i z tego co piszecie to dresy i leginsy ... no i dżinsy jak są jakieś dobre i nie obcierają ;)
Można jeździć w czym się chce ale skoro masz bryczesy to nie kombinuj - ważne żeby przepuszczały powietrzw.Ważniejsze co się ma pod bryczesami ; powinno być bawełniane i i bez jakichkolwiek zgrubień w miejscu kontaktu ciała jeźdźca/tyłka i ud/ z siadłem.
a dlaczego nie w bryczesach?? jak cię nie stać na nowe zawsze możesz pochodzić po lumpkach ja tak kupiłam 6 par za średnią ok 4-5 zł za parę a nawet trafiłam z metką tylko trzeba poszukać na codzienne treningi są dobre ja nie narzekamhttp://jezdziectwomojehobby.blogspot.com
Ja jestem na kupnie bryczesów i mnie stać ... używanych nie chcę, jak coś to tylko nowe ;)A to pytanie jest tak tylko z ciekawości, chcę wiedzieć w czym jeszcze można jeździ konno i wychodzi na to że raczej obcisłe rzeczy ;)
Najlepiej w bryczesach, a jak oszczędności nie pozwalają itp, to w niektórych sklepach z odzieżą używaną są tanie.--------------------------------------------------------------------------------------------Jak nie miałam bryczesów, to zakładałam zwykłe leginsy, najlepiej ciemne.Od razu odradzam dżinsy, ponieważ obcierają się. Dzwony, to też zły wybór, no chyba, że styl west.;)Ja np. bym radziła (jak nie bryczesy) np. zwykłe czarne leginsy, ale nie takie cienkie jak rajstopy, tylko grubsze i oczywiście długie (getry), do tego np. grubsze podkolanówki (mogą Cię ochronić przed obtarciami).;)
O rany ADI ale maglujesz cały czas ten temat. Przecież już tyle ludzi Ci odpowiedziało, że dresy też są dobre do jazdy. Jednemu spasują a innemu nie. Ktoś inny napisał, że dobrze się jeździ w leginsach i inni lubią jeździć w jeansach :) Mi osobiście się najlepiej jeździ w bryczesach i leginsach. I tak jak poprzednicy pisali, najlepsze są obcisłe ciuchy, bo materiał jakby to powiedzieć "nie przemieszcza się po naszym ciele" i jest mniejsze ryzyko obtarć.
moja mama mi mówiła,że jak jeździła konno to nie kupywała bryczesów na początku tylko wzięła zwykłe legginsy i obiła je mocniejszym materiałem tam gdzie normalnie na bryczesach znajduja się leje.
wygodnie jej się jeździło, nie narzekała. ja natomiast mam już bryczesy z pełnymi lejami ;)
w jinsach także można jeździć,ale nie jest chyba tak BARDZO WYGODNIE jeżeli idzie się na dłuższą jazdę (np w teren). Ja dwa razy jeździłam w jinsach,jak pierwszy raz spotkalam się z końmi na wakacjach ;) Nie było mi nie wygodnie,wręcz przeciwnie, luźno,nie gorąco oraz wygooodnie. Nie przeszkadzały mi szwy. Dresy także dobrze pasują! Są wygodne i luźne oraz przewiewne. Gdy wybierasz sie na jazdę konną w teren i widzisz, że może PADAĆ, to można nałożyć dresy z materiału nieprzemakalnego i nie zmoknął ci przynajmniej nogi. Bo w bryczesach,to 5-10 minut deszczu i juz jest nie wygodnie i mokro. bryczesy wydają się praktyczne i wygodne, no bo są w końcu przeznaczone na jazdę konną więc nie ma zaprzeczania.Ale mają też pare wad. Z resztą,zależy jeszcze od wygody każdego człowieka,niektórzy nie lubią bryczesów,nie którzy nie lubią legginsów,niektórzy jinsów,a niektórzy dresów. Trzeba przetestować wszystko i wybrać to najlepsze ;)
Pozdrawiam.
To jest dopiero parę postów ... a może inni, ci co się nie wypowiedzieli to mają inne zdanie ... a jka inne tematy mają po 10 stron i się je wałkuje przez pół roku to jest dobrze ale jak ja zadam jakieś pytanie to oczywiście odpowie mi jedna osoba i tak jest dobrze bo tak ma być ;(Ulus13 / Jakie wady bryczesów miałaś na myśli ???:)
Ja jeżdżę w leginsach. Ich jedyny minus to to, że trochę się suwają i szybko rozwalają ;( Ale niedawno kupiłam sobie bryczesy używane za 10 zł. I są świetne. Oprócz tego to czapsy. Buty. Jeździłam przez 4 lata w adidasach ;) Ale ostatnio kupiłam sztyblety. Trochę wygodniej. Bluzka. To chyba nie ważne. Ja jeżdżę raz w ogromnej XXL, a czasem w obcisłej. Tylko zawsze powinna byc z rękawkiem. Byle nie na ramiączka, bo możesz sobie obetrzec ramiona. Jak jeździsz w dżinsach, to możesz sobie poobcierac nogi... No i średnio wygodnie. Chociaż jak kto woli. Tak naprawdę to czasami chodzę do konia w byle czym. Raz nawet byłam w japonkach ;) Ale nie polecam bo spadają. No i lepiej, żeby but dobrze chronił nogę, bo jak koń nadepnie... I oczywiście KASK! No i jakieś wygodne majtki ;) Na serio. Raz jeździłam na oklep w jakiś wyciętych dziwnych majtkach i było masakrycznie! No to tyle...
W czym najlepiej iść na jazdę oprócz bryczesów ... chodzi mi o wygodę jazdy, przyjemność i bezpieczeństwo ;) Pytam tak z ciekawości ...
W czymkolwiek. Nieprawdą jest rozpowszechnione hasło, że "nie wolno jeździć w dżinsach", dżinsy są na konie bardzo wygodne. Mogą być też legginsy, dres. Wszystko jedno. Natomiast lepsze są spodnie szorstkie od śliskich- wtedy łatwiej trzymać się siodła.
No w dżinsach podobno nie za wygodnie bo mają szwy i obcierają :)A ja mam dresy już dłuższą chwilę i są dobre oprócz tego że podwijają się nogawki i bez podkolanówek masz pewne obtarte łydki ... ale za niedługo kupuję sobie czapsy ;)
ja jeżdżę w czym popadnie. W bryczesach, dżinsach, a czasami w bojówkach. Zdarzało mi się w krótkich spodenkach, a nawet w samych gaciach jak pławiłem konie :P. Lecz w krótkich spodenkach albo w gaciach odradzam jeśli mamy zamiar konika spocić konkretnie, bo wtedy od potu końskiego wszystko szczypie, jak jeszcze jakieś mamy zadrapanie na nodze od czegoś tam, to już w ogóle szczypie jak cholera :P. Ale da się przeżyć. W sumie to bez różnicy w czym jeździsz jak jest Tobie wygodnie. Pojeździsz parę razy w jednym, uznasz że nie wygodne, bierzesz następne i w ten sposób dowiesz się kiedy i co dla Ciebie jest najwygodniejsze :P. Ja np nigdy nie wybrzydzałem jeśli chodzi o konie i nie patrzyłem na to jak jestem ubrany, nadarzyła się okazja by pojeździć, to czy krótkie spodenki czy długie wsiadałem i jechałem :P. Tak było jak się uczyłem jeździć konno :P, żadnej okazji nie przepuściłem :D.
Ja jeździłam w legginsach jak nie miałam bryczek i do tej pory często je zakładam ;)
Czyli lepiej coś obcisłego ???:)No a dresy mogą być czy lepiej leginsy ???:)
To wszystko zależy w jakim stylu i w jakim siodle jeździsz. W westernie nie używa się tak dużo łydek jak w jeździe klasycznej, przez to często jeżdżą nawet w dżinsach. Ale do zwykłego siodła dżinsy odradzam. Jednak w klasyce bardzo dużo używa się łydki i powstają obtarcia albo siniaki (sprawdziłam na własnej skórze). Jeśli już bez bryczesów do najlepsze są leginsy. Blisko ciała, nie przesuwają się wokół nogi jak luźne spodnie i są dużo bardziej miękkie niż dżinsy.
No a dresy chyba też mogą być ???:)Ja mam dresy i nie jest najgorzej ... tyle tylko że się podwijają ;(
Ale ja west jeżdżę tak intensywnie od 3 m-cy a wcześniej sama klasyka była :PI mimo że używałem łydki jeździłem w siodle klasycznym, to też jechałem tak jak byłem ubrany, albo jak mi się chciało :P No a na oklep nie ma siodła, dużo łydki też się tak nie używa, więc można w czym się chcę :P Na początku dużo jeździłem w dżinsach, jedyny minus jest taki że szybko się na tyłku rozwalały ;/.Ale jakieś lepsze markowo już nie, lecz lepiej wtedy kupić bryczesy niż markowe dżinsy psuć ;d
Ja tam nie mam przekonania do dżinsów na jeździe więc nie praktykuję w nich jazdy bo podobno obcierają ;(
Na oklep to zupełnie inna sprawa. Skóra konia nie obetrze ci nogi. Ale skórzane siodło to co innego. Widać słabo tą łydkę używałeś albo bardzo gruboskórny jesteś ;) Ja raz wsiadłam w dżinsach i wiem że nigdy więcej. Moje łydki wyglądały jakbym była ofiarą przemocy domowej. Oczywiście w trakcie jazdy czułam ze coś szczypie i boli ale wstydziłam się przed instruktorką przyznać więc zacisnęłam zęby i wytrwałam tą godzinę. W dresach nie jest źle ale dobrze założyć sobie np. podkolanówki żeby się nie podciągały do góry.
Ja jak jeździłem w dresach bez podkolanówek to też miałem obtarte łydki ... a to prawda mam bardzo słabe łydki i zawsze używam z taką samą siłą najmocniej jak dam radę ;(
wg mnie mozna jeździć w jeansach. ja jeżdże już prawie 4 miesiące i mnie nie obtarły (ale to napewno zależy od tego jakie są te jeansy, moje są bardzo wygodne i dość cienkie) najlepiej spróbować i sprawdzić w czym się wygodnie jeździ
Ja jeżdże tylko w bryczesach, ale raz zdażyło mi się w dżinsach (rurkach) i było mi nawet wygodniej niż w bryczesach;)
ja jeżdżę w bryczesach albo innych spodniach, jak mi się przebierac nie chce :D ale oprócz bryczesów to najlepsze są spodnie dresowe xd :)
Ja do dżinsów na jeździe przekonania nie mam i nie próbowałem ale wydaje mi się że jak są cienkie i dość obcisłe to może być całkiem Ok ;)Ja tam jakoś jeżdżę 3 lata w dresach i mi się bardzo wygodnie jeździ oprócz jednego bardzo poważnego minusa dresów ... mają luźne nogawki i się podwijają ;(
ja jeżdżę w czym popadnie. W bryczesach, dżinsach, a czasami w bojówkach. Zdarzało mi się w krótkich spodenkach, a nawet w samych gaciach jak pławiłem konie :P. Lecz w krótkich spodenkach albo w gaciach odradzam jeśli mamy zamiar konika spocić konkretnie, bo wtedy od potu końskiego wszystko szczypie, jak jeszcze jakieś mamy zadrapanie na nodze od czegoś tam, to już w ogóle szczypie jak cholera :P. Ale da się przeżyć. W sumie to bez różnicy w czym jeździsz jak jest Tobie wygodnie. Pojeździsz parę razy w jednym, uznasz że nie wygodne, bierzesz następne i w ten sposób dowiesz się kiedy i co dla Ciebie jest najwygodniejsze :P. Ja np nigdy nie wybrzydzałem jeśli chodzi o konie i nie patrzyłem na to jak jestem ubrany, nadarzyła się okazja by pojeździć, to czy krótkie spodenki czy długie wsiadałem i jechałem :P. Tak było jak się uczyłem jeździć konno :P, żadnej okazji nie przepuściłem :D. Ja tak samo. To nie prawda o tych dżinsach że obcierają, teraz wszystko jest z badziewnych materiałów i nawet szwy nie obcierają. I fakt. Szczypie jak cholera. A jak się ma jeszcze takie beznadziejne siodło-placek (po prostu za mocno zużyte, w agroturystyce w której jeździłam. Wyglądało praktycznie jak naleśnik. Nie konserwowane i w ogóle. ) to ma się siniaki na udach od zamków (tych od puślisk).
Ja jeźdzę w dżinsach i nie narzekam ;)
na tej stronce masz podstawowe wiadomości dla początkującychhttp://jezdziectwomojehobby.blogspot.com/
ja znalazłam fajną stronkę gdzie masz podstawowe wiadomości dla początkujących o sprzęcie dla jeźdźca; http://jezdziectwomojehobby.blogspot.com/
Ja tam mam dresy od paru lat ale za niedługo kupuję bryczesy i czapsy ... a już czapsy na pewno i wydaje mi się że w dżinsach się źle jeździ bo są sztywne i nie elastyczne ;)
Jezeli Ci sie pdowijaja to moze wloz dlugie skarpetki na dresy.Bedzie moze dziwnie wygladac ale bedzie przynajmniej ci wygodniej ;)
Ja jeźdzę w dżinsach i nie narzekam ;) Przy ciezszym treningu radzilabym jednak nalozyc materialowe spodnie.Potem ,,obtarte rany" pieka nawet przy wkladaniu spodni :P
Tylko bryczesy :)
A oprócz bryczesów ???:)Mi się wydaje że najlepsze według mnie i z tego co piszecie to dresy i leginsy ... no i dżinsy jak są jakieś dobre i nie obcierają ;)
Można jeździć w czym się chce ale skoro masz bryczesy to nie kombinuj - ważne żeby przepuszczały powietrzw.Ważniejsze co się ma pod bryczesami ; powinno być bawełniane i i bez jakichkolwiek zgrubień w miejscu kontaktu ciała jeźdźca/tyłka i ud/ z siadłem.
a dlaczego nie w bryczesach?? jak cię nie stać na nowe zawsze możesz pochodzić po lumpkach ja tak kupiłam 6 par za średnią ok 4-5 zł za parę a nawet trafiłam z metką tylko trzeba poszukać na codzienne treningi są dobre ja nie narzekamhttp://jezdziectwomojehobby.blogspot.com
Ja jestem na kupnie bryczesów i mnie stać ... używanych nie chcę, jak coś to tylko nowe ;)A to pytanie jest tak tylko z ciekawości, chcę wiedzieć w czym jeszcze można jeździ konno i wychodzi na to że raczej obcisłe rzeczy ;)
Najlepiej w bryczesach, a jak oszczędności nie pozwalają itp, to w niektórych sklepach z odzieżą używaną są tanie.--------------------------------------------------------------------------------------------Jak nie miałam bryczesów, to zakładałam zwykłe leginsy, najlepiej ciemne.Od razu odradzam dżinsy, ponieważ obcierają się. Dzwony, to też zły wybór, no chyba, że styl west.;)Ja np. bym radziła (jak nie bryczesy) np. zwykłe czarne leginsy, ale nie takie cienkie jak rajstopy, tylko grubsze i oczywiście długie (getry), do tego np. grubsze podkolanówki (mogą Cię ochronić przed obtarciami).;)
Czyli miałem rację że coś raczej bardziej obcisłego ;)Mówiłem że dżinsy obcierają ;)
Ja polecam getry przylegające do ciała, no i z małymi szwami.Zanim kupiłam sobie bryczesy, sprawdzały się znakomicie.
A co myślisz o dresach ???:)
Ja polecam obcise getrz i czapsy
No a dresy, co myślicie o dresach ???:)Ja miałem 3 lata dresy i jak na zwykłe dresy to bardzo super ... oprócz luźnych nogawek ;(
Czemu nic nie piszecie ???:(
O rany ADI ale maglujesz cały czas ten temat. Przecież już tyle ludzi Ci odpowiedziało, że dresy też są dobre do jazdy. Jednemu spasują a innemu nie. Ktoś inny napisał, że dobrze się jeździ w leginsach i inni lubią jeździć w jeansach :) Mi osobiście się najlepiej jeździ w bryczesach i leginsach. I tak jak poprzednicy pisali, najlepsze są obcisłe ciuchy, bo materiał jakby to powiedzieć "nie przemieszcza się po naszym ciele" i jest mniejsze ryzyko obtarć.
moja mama mi mówiła,że jak jeździła konno to nie kupywała bryczesów na początku tylko wzięła zwykłe legginsy i obiła je mocniejszym materiałem tam gdzie normalnie na bryczesach znajduja się leje. wygodnie jej się jeździło, nie narzekała. ja natomiast mam już bryczesy z pełnymi lejami ;) w jinsach także można jeździć,ale nie jest chyba tak BARDZO WYGODNIE jeżeli idzie się na dłuższą jazdę (np w teren). Ja dwa razy jeździłam w jinsach,jak pierwszy raz spotkalam się z końmi na wakacjach ;) Nie było mi nie wygodnie,wręcz przeciwnie, luźno,nie gorąco oraz wygooodnie. Nie przeszkadzały mi szwy. Dresy także dobrze pasują! Są wygodne i luźne oraz przewiewne. Gdy wybierasz sie na jazdę konną w teren i widzisz, że może PADAĆ, to można nałożyć dresy z materiału nieprzemakalnego i nie zmoknął ci przynajmniej nogi. Bo w bryczesach,to 5-10 minut deszczu i juz jest nie wygodnie i mokro. bryczesy wydają się praktyczne i wygodne, no bo są w końcu przeznaczone na jazdę konną więc nie ma zaprzeczania.Ale mają też pare wad. Z resztą,zależy jeszcze od wygody każdego człowieka,niektórzy nie lubią bryczesów,nie którzy nie lubią legginsów,niektórzy jinsów,a niektórzy dresów. Trzeba przetestować wszystko i wybrać to najlepsze ;) Pozdrawiam.
Chyba legginsy , ale te takie mniej śliskie. Dżinsy niszczą siodło.
śmieszy mnie to ,że ADI6464 zadaje to samo pyatnie od paru miesiecy..
To jest dopiero parę postów ... a może inni, ci co się nie wypowiedzieli to mają inne zdanie ... a jka inne tematy mają po 10 stron i się je wałkuje przez pół roku to jest dobrze ale jak ja zadam jakieś pytanie to oczywiście odpowie mi jedna osoba i tak jest dobrze bo tak ma być ;(Ulus13 / Jakie wady bryczesów miałaś na myśli ???:)
W innych tematach nawiązuję się dyskusję dlatego mają po 10 stron tak jak napisałeś.A tu po co wałkować temat skoro każdy Ci mówi to samo?!
Ja jeżdżę w leginsach. Ich jedyny minus to to, że trochę się suwają i szybko rozwalają ;( Ale niedawno kupiłam sobie bryczesy używane za 10 zł. I są świetne. Oprócz tego to czapsy. Buty. Jeździłam przez 4 lata w adidasach ;) Ale ostatnio kupiłam sztyblety. Trochę wygodniej. Bluzka. To chyba nie ważne. Ja jeżdżę raz w ogromnej XXL, a czasem w obcisłej. Tylko zawsze powinna byc z rękawkiem. Byle nie na ramiączka, bo możesz sobie obetrzec ramiona. Jak jeździsz w dżinsach, to możesz sobie poobcierac nogi... No i średnio wygodnie. Chociaż jak kto woli. Tak naprawdę to czasami chodzę do konia w byle czym. Raz nawet byłam w japonkach ;) Ale nie polecam bo spadają. No i lepiej, żeby but dobrze chronił nogę, bo jak koń nadepnie... I oczywiście KASK! No i jakieś wygodne majtki ;) Na serio. Raz jeździłam na oklep w jakiś wyciętych dziwnych majtkach i było masakrycznie! No to tyle...
adi - chodzi mi o to, że na przykład w upalny dzień, może być gorąco w bryczesach,a jak ktoś się mocno poci no to tym bardziej! ;DD
leginsy,spodnie dresowe bez szewków
W leginsach!;)