Cześć. Czy mógłby mi ktos powiedzieć czy na Dolnym Śląsku jest jakaś stadnina gdzie uczą jazdy w damskim siodle? Znalazłam jedną ale na Śląsku, a mnie interesują raczej okolice Wrocławia, albo Lublina. Wie ktoś?
W Polsce są trzy stajnie oferujące jazdę w damskim siodle są to:LKJ Lewada (Zakrzów)KJ Huzar (Warszawa)i jeszcze gdzieś koło Katowic, bodajże Mysłowice...
No tak, wiem, że jazda po damsku sobie kosztuje, ale chciałam sobie spróbować tak okazjonalnie jeden raz. Dryndnę do tej Lewady chyba. To najbliżej mnie, albo maila im skrobnę.... A próbowałajuż któraż z Was jazdy po damsku? Człowiek to się chyba męczy w ten sposób, co?
Ja próbowałam jazdy po damsk, tez okazjonalnie, bo u mnie nigdzie blisko nie da rady tak trenować i bardzo mi się podobało. Szczerze mówiąc nie ma jakiejś ogromnej różnicy między "po damsku", a "normalnie". Tyle, że jedną nogę masz przełożoną i zamiast niej masz bacik. Wszystko da się zrobić i jest ok. Mi się lepiej jeździło niż normalnie, bo wreszcie siedziałam prosto (a w damskim można się lekko do przodu pochylić) i fajnie jest usłyszeć od instruktora "palce w dół" ;)
Ja byś chciała pojeźdźić to może na jakiś oboz.Ostatnio widziałam , ale nie pamietam nazwy ośrodka.Że na bodajże tydzień w damskim siodle za niecałe 1000zł więc chyba nie tak dużo.Poszukam się znaleźć stronę tą i ci podam jeśli chcesz.
Dzięki kochane. Obóz odpada, bo mam półtoraroczną córeńkę i za nic w świecie jej nie zostawię. Ale skontaktowałam się z "Lewadą". Podano mi namiary na odpowiednią instruktorkę, a koszt jazdy to 50 zł. Już się nie mogę doczekać. Jadę!
RPodkowa, możliwe, ze właśnie Lewada, bo chyba organizują kursy jazdy w damiskim siodle. A intruktorka to pewnie p.Gina. Jest bardzo sympatyczna i fajne jazdy prowadzi ;) powodzenia.
No i byłam. Ubaw po pachy z p. Giną i ogólnie wyszło mi ekstra, bo bałam się na początku i ogólnie myślałam, ze wlec się będę wyłącznie stępa, a tu normalnie kłus, galop, a nawet drążki... Miodzio :)))) Przygoda życia. I muszę tam wrócić!
Nigdy byś nie powiedziała, ale w damskim lepiej! Szczególnie galop. Nie uwierzysz dopóki nie zobaczysz. Dlatego polecam. Koń wcale do najwygodniejszych nie należał, ale damskie siodło jest tak fajnie zbudowane, że było bardzo wygodnie.
Cześć. Czy mógłby mi ktos powiedzieć czy na Dolnym Śląsku jest jakaś stadnina gdzie uczą jazdy w damskim siodle? Znalazłam jedną ale na Śląsku, a mnie interesują raczej okolice Wrocławia, albo Lublina. Wie ktoś?
W Polsce są trzy stajnie oferujące jazdę w damskim siodle są to:LKJ Lewada (Zakrzów)KJ Huzar (Warszawa)i jeszcze gdzieś koło Katowic, bodajże Mysłowice...
No i trzeba dodać że cena nauki jazdy w damskim siodle jak dla mnie jest przerażająca. W Wawie patrzyłam na stronie jest to 80 zł za godzinę.
No tak, wiem, że jazda po damsku sobie kosztuje, ale chciałam sobie spróbować tak okazjonalnie jeden raz. Dryndnę do tej Lewady chyba. To najbliżej mnie, albo maila im skrobnę.... A próbowałajuż któraż z Was jazdy po damsku? Człowiek to się chyba męczy w ten sposób, co?
Ja tez tak myślałam żeby okazjonalnie raz pojechać, ale jak zobaczyłam cenę, to zrezygnowałam. Za dużo to pieniążków, to 3 normalne godziny jazdy :/
Ja próbowałam jazdy po damsk, tez okazjonalnie, bo u mnie nigdzie blisko nie da rady tak trenować i bardzo mi się podobało. Szczerze mówiąc nie ma jakiejś ogromnej różnicy między "po damsku", a "normalnie". Tyle, że jedną nogę masz przełożoną i zamiast niej masz bacik. Wszystko da się zrobić i jest ok. Mi się lepiej jeździło niż normalnie, bo wreszcie siedziałam prosto (a w damskim można się lekko do przodu pochylić) i fajnie jest usłyszeć od instruktora "palce w dół" ;)
Ja byś chciała pojeźdźić to może na jakiś oboz.Ostatnio widziałam , ale nie pamietam nazwy ośrodka.Że na bodajże tydzień w damskim siodle za niecałe 1000zł więc chyba nie tak dużo.Poszukam się znaleźć stronę tą i ci podam jeśli chcesz.
Dzięki kochane. Obóz odpada, bo mam półtoraroczną córeńkę i za nic w świecie jej nie zostawię. Ale skontaktowałam się z "Lewadą". Podano mi namiary na odpowiednią instruktorkę, a koszt jazdy to 50 zł. Już się nie mogę doczekać. Jadę!
RPodkowa, możliwe, ze właśnie Lewada, bo chyba organizują kursy jazdy w damiskim siodle. A intruktorka to pewnie p.Gina. Jest bardzo sympatyczna i fajne jazdy prowadzi ;) powodzenia.
Dokładnie tak. Rozmawiałam już nawet z nią. Niestety pojadę chyba dopiero po świętach...
No i byłam. Ubaw po pachy z p. Giną i ogólnie wyszło mi ekstra, bo bałam się na początku i ogólnie myślałam, ze wlec się będę wyłącznie stępa, a tu normalnie kłus, galop, a nawet drążki... Miodzio :)))) Przygoda życia. I muszę tam wrócić!
Brzmi super :) I jak fajniej w damskim czy w zwykłym?
Nigdy byś nie powiedziała, ale w damskim lepiej! Szczególnie galop. Nie uwierzysz dopóki nie zobaczysz. Dlatego polecam. Koń wcale do najwygodniejszych nie należał, ale damskie siodło jest tak fajnie zbudowane, że było bardzo wygodnie.