Ktos zalinkował na innym forum, obejrzalam i sie wsciekłam.Jak ktoś na silne nerwy:http://www.youtube.com/watch?v=ERoORqtne3g&feature=relmfuScena zaczyna sie 1:18:43W zyciu nie kupie zadnego jego filmu, powinno sie go tez zrzucic
ze szpitala w skowronkach.... a tak na serio to chyba nie sądzisz, że jakikolwiek koń przezyłby taki upadek? mam nadzieje, że go choc potem dobili. Słyszałam juz o tym kiedys, ale jeszcze nie widziłam tej sceny, co za koszmar
http://barche.blog.onet.pl/2010/09/02/andrzej-wajda-kazal-zrzucic-konia-ze-skaly-wstrzasajace-fragmenty-filmu-popioly/tu tez ktos pisze o tym na blogu...
Jeśli się czerpie informacje z blogów to jakoś bym w to nie wierzyła dlatego pytam o źródło informacji. A Ty serio sądzisz, że ten koń tak spadł? To jest film, tu się stosuje różne tricki, żeby wyglądało to przekonująco. Myślisz, że jak jakiś bohater filmu miałby tak spaść to spadałby aktor, czy kaskader? Wczesny Wajda to jest klasa sama w sobie. Aktualnie kręci gnioty typu "Katyń", ale kiedyś nie było mu można nic zarzucić. Jeśli koń zdechł, o ile zdechł, to to musiał być po prostu wypadek. A to, że uwierzyłaś, że to naprawdę ten koń tak leciał to właśnie jest klasa montażysty. Jak obejrzałam ten fragment kilka razy pod rząd to już mniej więcej wiem, w którym momencie to już był manekin, ale nie pozwoliliby koniowi tak spadać.
Hippika muszę cię rozczarować, ten koń naprawdę poleciał. To były inne czasy i nikt się tak nie przejmował jak dzisiaj.Nie chcę tego ani usprawiedliwiać, ani obrzucać nikogo inwektywami. To, że ktoś jest wielkim reżyserem nie oznacza, że jest kryształowy w każdym calu. Ani to, że ktoś ma swoje za uszami nie oznacza, że jego filmy są nic nie warte.
Niestety, nawet gdzieś czytałam wywiad z nim, w którym padło pytanie w rodzaju czy się czegoś wstydzi w swoich filmach albo czy coś by zmienił. Wymienił właśnie tę scenę...a potem jeszcze dodał: "Ale ten koń był stary." Stary, to można go zabić? Spróbuję to znaleźć, ale nie wiem, czy mi się uda, a nie chcę podpierać się niepewnym źródłem. W ogóle może mi się tak tylko wydaje, ale ten koń wygląda, jakby mu coś przedtem dali, chodzi jakoś nieprzytomnie, nogi mu się same plączą... Podobno do tej sceny w "Panu Wołodyjowskim", gdy koń Basi się topił, też poświęcili jakiegoś dla "sztuki". Hippika, w którym momencie według Ciebie zaczyna spadać manekin? Tak pytam z ciekawości, nie żeby się kłócić.
Powiem szczerze, że tak sobie czytam i z jednej strony się dziwię, i nie dziwię Waszym wypowiedziom. Nie dziwię się dlatego, że obecnie konie są inaczej traktowane, teraz ludzie uczą się na konikach jeździć konno, jeżdżą rekreacyjnie i spełniają mile wolny czas. Naturaliści starają się uczłowieczać konie, a jeszcze inni traktują konie jako przyjaciół lub też jako zwierzątko domowe lub członka rodziny. Jeśli chodzi o mnie to także traktuję te zwierzaki jako przyjacielskie zwierze i ruszają mnie fakty że ktoś się znęca nad koniem, że gdzieś koń padł z wycieńczenia, czy też został zagłodzony i zdechł. Uważam takie wyczyny za karygodne. Nie twierdzę że zabicie konia na planie filmowym jest karygodne, ale wróćmy do historii koni. Jest wiele filmów gdzie konie ginęły na planie filmowym. To że Wajda zabił jednego konia to pół biedy, ale jak był jakiś film kręcony (nie pamiętam dokładnie czego on się odnosił, ale coś w rodzaju ekranizacji starć krzyżaków czy też jakieś inne rycerskie walki z tamtej bądź dawniejszej epoki), kiedyś był na temat tego filmu reportaż kręcony i tam ginęły dziesiątki koni na planie.Tak samo jak weźmiemy stare westerny gdzie także zdarzały się śmiertelne przypadki jeśli chodzi o te wspaniałe zwierzaki. Ale skoro już jesteśmy w świecie westernów to może wróćmy do dawnych czasów, które są ekranizowane na tych westernach. A mianowicie w tamtych czasach konie były traktowane jako narzędzie pracy, wówczas konie które były nie przydatne, były bardzo niebezpieczne itp. były po prostu zabijane bo nikt takiego konia nie potrzebował. A może wrócimy do czasów kiedy to dzikie mustangi biegały po całych stanach zjednoczonych? Wtedy rząd USA wydał dekret, nakazując wybijanie tych wspaniałych zwierząt a nawet dofinansowując to, z racji tego że było ich za dużo. Ludzie tak się rozpędzili z odstrzeliwaniem mustangów, że w pewnym momencie zaczęło grozić im wyginięcie. Wtedy rząd USA się opamiętał i wprowadził tę rasę koni pod ochronę zakazując wybijania tych zwierząt pod groźbą surowych kar. I tak o to Mustangi są pod ochroną po dzień dzisiejszy. A jeśli chodzi o konie rasy AQH. Jak sądzicie? Dlaczego ta rasa jest uznawana za najspokojniejszą i najlepiej ułożoną rasą koni? Dlatego, bo gdy się rodził koń, który był zbyt agresywny, lub z którym nie dało się nic zrobić został odstrzelony żeby nie przekazywał złych genów. A jeśli weźmiemy tam nawet obecny sport i konie rasy AQH, to one są tak trenowane że wskakują na 2 latki patrzą co z nich będzie, jeśli dojdą do wniosku że może nic z nich nie być, sprzedają do rzeźni a czasami ewentualnie do rekreacji, ale to rzadko, bo chcą jak najszybciej się konia pozbyć. A wy się przejmujecie jednym koniem, nie patrząc na to, że kiedyś to było nagminne zachowanie, nie tylko w USA, nie tylko na Zachodzie w Europie, ale też w Polsce czy za wschodnimi granicami Polski.
jazda konna- mylisz wg mnie podstawowe pojecia... przede wszystkim zupełnie czym innym jest wypadek na planie filmowym, takie zwierzętom zdarzaja sie b często, kiedy np. za duzo biega i potem ktoś mu da się napic pochopnie za szybko duzych ilosci wody, w ten sposób padł koń którego znałam na planie filmu "Ogniem i Mieczem", to byl wypadek! Do takich wypadków dochodzi często na planach filmowych, ale to zupełnie inna sprawa niz to co zrobiono- korzystanie z zaufania, jakie miał do człowieka ten konik, co ufnie podszedł do przepasci, wierząc ze nic mu sie nie stanie, a te kreatury go zrzuciły. Włosy staja dęba jak sie ogląda te scenę...Konie i teraz sa traktowane jako narzędzie pracy. TYlko jesli koń chodzi pod siodłem, to on pracuje, i za taką pracę nalezy mu sie dobre traktowanie, na starosc jakaś łączka. Konie przeznaczone na rzez kończą gorzej, ale maja na osłode choc blogie zycie, stoja na łaczce i nie musza pracowac... Czasy sie oczywiscie że zmieniają, i dzięki Bogu, ale czy kiedys taki koń zarzynany czuł mniej, że to jakieś usprawiedliwienie? 70 lat temu Niemcy zamykali ludzi i katowali w obozach koncentracyjnych, gazowali, mordowali, uwazali, że Zyd to nie człowiek. Ale to nie jest zadne usprawiedliwienie tego co robili. Nie mozna sie powoływac na czasy, dla mnie to kiepskie tłumaczenie...Zawsze byli, są i będą zli ludzie, którzy w lepszych czasach robia mniej złego w prostego powodu- że im na to nie pozwala prawo. A na mustangach sie nie znam, ale to są konie dzikie, koń z natury nie jest w ogóle agresywny, niemniej konie wychowane na wolnosci szczególnie boja sie człowieka, i b ciężko je z tego powodu oswoic, sądze że to bylo powodem tej "agresji"....
Zacytuję tu bardzo mądry fragment wypowiedzi izypyzy : " Czasy sie oczywiscie że zmieniają, i dzięki Bogu, ale czy kiedys taki koń zarzynany czuł mniej, że to jakieś usprawiedliwienie? 70 lat temu Niemcy zamykali ludzi i katowali w obozach koncentracyjnych, gazowali, mordowali, uwazali, że Zyd to nie człowiek. Ale to nie jest zadne usprawiedliwienie tego co robili. Nie mozna sie powoływać na czasy, dla mnie to kiepskie tłumaczenie...Zawsze byli, są i będą zli ludzie, którzy w lepszych czasach robia mniej złego w prostego powodu- że im na to nie pozwala prawo." Bardzo mi się podoba to, co napisała. Również jestem zdania, że nawet jeśli kiedyś wyznawane były inne wartości, to działanie zgodnie z tamtymi realiami wcale nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla okrutnych czynów. Tym bardziej, że film, o którym mowa w wątku nie został nakręcony w średniowieczu i nie było już wątpliwości, że zwierzęta potrafią czuć ból. Chciałam jeszcze zwrócić uwagę na zdanie, króre pojawiło się w poście użytkownika jazda-konna. " A wy się przejmujecie jednym koniem, nie patrząc na to, że kiedyś to było nagminne zachowanie" Niestety twierdzenie, że "to tylko jeden, a tam setki" jest (abstrahując już od tematu jeździeckiego) powszechne w społeczeństwie. Tyczy się wszystkich dziedzin życia, a ja odwołam się do mi bliskiej, czyli ochrony środowiska. Podam bardzo prosty przykład: pewien człowiek wyrzuca foliową reklamówkę na ziemię, usprawiedliwiając się tym, że tyle ludzi tak robi, a on tylko raz... Ile jest przypadków właśnie takiego myślenia! A niestety ogromne liczby tworzą się właśnie z pojedynczych jednostek. Podobnie opisuje to John Allen Paulos w swojej książce "INNUMERACY. Matematyczna ignorancja i jej konsekwencje w dobie nowoczesnej technologii". Wiem, że trudno przyznać się do tego, że WŁAŚNIE MY przyczyniamy się do czegoś złego. Ale czym szybciej to zrozumiemy tym lepiej dla wszystkich.
Boże... coś takiego... w głowie się nie mieści!!! Przypomina mi się od razu ta książka Dublerka i opisany w niej reżyser... Byłam przekonana, że to jest całkiem wymyślony temat... Ale teraz to się zastanawiam czy aby ta dziennikarka co to opisała, nie chciała tam czegoś o tym właśnie powiedzieć....??
Straszne!Wyobraźcie sobie co czuł ten koń jak nogi zaczęły mu się obsuwać, a ktoś kogo uważał być może za przyjaciela zamiast go wciagnać to go wepchnął!
Ludzie "A skąd wiecie ze ten koń nie przeżył?"Chyba widać nie?! Nikt nie przeżył by takiego upadku...
A w innych scenach filmu giną ludzie? Bo przecież widać, że umierają.
W czerwcowym ŚK był wywiad Igi Gierblińskiej z Tomaszem Biernackim- scenografem i specjalistą od koni filmowych, np. "Quo Vadis" czy "Ogniem i Mieczem". Padło pytanie na ten temat. Pozwolę sobie zacytować: "-Znane są panu przypadki, kiedy na planie ginęły konie w brutalnych okolicznościach, tak jak było u Andrzeja Wajdy, w filmie "Popioły". Tam koń został zrzucony ze skarpy w przepaść i zmarł. Taką miał rolę, tego oczekiwał reżyser. Nie użyto w tej scenie kukły. -Takie rzeczy są niedopuszczalne. To na pewno nie był wypadek, tylko zamierzone działanie. Tu się pojawia pytanie o granice tego, co wolno artyście. Moim zdaniem, to było obrzydliwe. Nie słyszałem, żeby zostało to jakoś prawnie wyjaśnione. Sprawa, zdaje się, uległa przedawnieniu". Mam naprawdę nadzieję, że to wszystko tylko plotki, ale jeśli nawet ktoś związany ze środowiskiem mówi o tym jako o fakcie, to coraz mniej wierzę, że to się nie stało. Z wywiadu wynika też, że jeden koń w "Ogniem i Mieczem" rzeczywiście nie przeżył przeprawy przez wodę, ale nie z powodu "zamysłu artystycznego", tylko z powodu ataku serca. Przyczynę samego ataku trudno wskazać.
Kiedyś w jakimś wywiadzie Wajda odpowiedział na pytanie o tą scenę, że ten koń był martwy, że przyjechał już z rzeźni nie żywy, więc nie zginął on podczas tej sceny.
W sensie- żywy koń został na górze, a spadał martwy? Nie masz jakiegoś linka czy czegoś do tego wywiadu? Mam wielką nadzieję, że tak było, a cała reszta po prostu nie sprawdziła tego dokładnie. Nie mam pojęcia, jak się w tamtych czasach zabijało konie w rzeźni ani w jakim stanie ten zabity mógł przyjechać, więc nie wiem, na ile dałoby się zamaskować ślady albo co by trzeba było pozaszywać z powrotem (?) bez śladu, ale w sumie z takiej odległości i przy takiej jakości filmu nie wymagałoby to chyba większych wysiłków. Znowu mam bardzo niemiłe uczucie, że nie wiem, komu wierzyć i kto ma większe pojecie na ten temat. Tak naprawdę nie jestem do końca przekonana do jednej ani drugiej wersji, bo tak naprawdę zwyczajnie nie mam pojęcia o sprawie. Pozostaje mieć nadzieję, że to wszystko czyjeś wymysły. Z drugiej strony wiadomo, czyją matką jest Nadzieja.
Koń został przywieziony martwy, a następnie zmartwychwstał. a tak na serio, nie wiem na jakiego grzyba ludzie plota takie głupoty, chyba to te dzieci ok. 12 lat, w sumie to watek nie bardzo dla dzieci... Widac przeciez dokładnie co stało sie na tym filmie, ale moze to i dobrze że az ludzie nie chca wierzyc, bo w to naprawde ciezko uwierzyc
popieram, przeciez to straszne jak można zabić żywą istotę?!!!? Czy on mial chociaz na to jakieś pozwolenie, czy ludzie nie zrobili z tym czegoś?? Hippika słuchaj to jest dość stary film i nie dali by rady zrobic jeszcze wtedy jakichś efektów komputerowo, zeby ten koń nie zginął. Niestety taka jest prawda....);
popieram, przeciez to straszne jak można zabić żywą istotę?!!!? Czy on mial chociaz na to jakieś pozwolenie, czy ludzie nie zrobili z tym czegoś?? Hippika słuchaj to jest dość stary film i nie dali by rady zrobic jeszcze wtedy jakichś efektów komputerowo, zeby ten koń nie zginął. Niestety taka jest prawda....);
X muza nie jest wcale tak nowa. Może aktualnie wszystko robi się komputerowo, ale kiedyś nakładanie klatki na klatkę było sztuką. Niby np. morderstwa też były na prawdę? Bo zdarzało się, że kogoś zabito w filmie z 1935 roku to nie dało się tego komputerowo zrobić.
Ja w ogóle tego nie pojmuję. Czy film bez tej sceny byłby gorszy. To jest jednak niestety prawda, bo nawet był ostatnio wywiad z taki panem co przygotowuje konie do trudnych scen. Mówił ,że to obrzydliwe i okropne... Więc...
Rozbraja mnie święte oburzenie, które wyziera z wielu wypowiedzi w tym wątku. Tak się składa, że jestem historykiem i siedzę m.in. w historii jeździectwa. Dowiaduję się z tego wątku, jaki to z Wajdy barbarzyńca i czego mu to nie ucięliby za karę co poniektórzy użytkownicy. Wrzucę Wam krótki tekst historyczny autorstwa mojego kolegi-mediewisty, specjalisty od Bizancjum:" [...] cena konia była relatywnie niska do innych wydatków (np. na oprzyrządowanie do
jazdy, miecz, buzdygan(buławę) zbroja itd.) Toteż niejednokrotnie koń stawał się
tylko "narzędziem, które szybko sie zużywało". Zapiski fiskalne w Wysokiej
Kancelarii Cesarskiej wymieniają zawrotne ilości koni sprowadzanych na potrzeby
armii, dodam że w cenach relatywnie niskich. Do częstych przypadków zatem
należało, "zajeżdżanie konia na śmierć, używanie niewygodnych dla niego
uprzęrzy(wręcz wrzynających się mu w ciało) itp.) Koń musiał także często
dźwigać kilkaset kilogramów na swoim grzbiecie (waga człowieka, waga uzbrojenia
ochronnego kawalerzysty oraz waga pancerza dla konia, który jednakże nie miał go
chronić a zwiększyć impet uderzenia - kartafkci - dosłownie wgniatający w
ziemię). Bazyli II podczas swych kampanii przeciwko Bułgarom (986-1015) oraz
Armenii i Gruzji nie szczędził koni, które nie cieszyły sie szacunkiem
(i traktowane były tylko jako przedmioty, łatwo zastępowane) . W ciągu jednej
tylko kampanii w 1003r. przeciwko księstewku Tao, armia zajeździła na śmierć,
zjadła itp. 20000 sztuk (dane przybliżone), a po tym nie miała problemów z
zastąpieniem braków..."Co Wy na to? Od siebie dorzucę jeszcze pytanie. Ile to razy miłośnicy jazdy konnej szarpali konia z pysk? Co z tego, że nieświadomie, że się dopiero uczyli jazdy konnej itp.? Pewnie od tego mniej to konia bolało? Na pewno konie szaleją ze szczęścia, gdy mogą wieść kogoś na grzbiecie. Przecież to lepsze, niż galopować bez "bagażu", prawda? Na pewno jesteście szczęśliwi jeżdżąc konno. Pytanie, czy konie też...
hanke używasz argumentów z rodzaju "a u was Murzynów biją". Abstrahuję od Wajdy i jego konia - ani mnie on nie bulwersuje jakoś strasznie, ani tego nie pochwalam. Wiedza, że koń był kiedyś narzędziem i nie ceniono specjalnie jego życia ani nie dbano przesadnie o dobrostan nie jest wiedzą tajemną, większość ludzi zdaje sobie sprawę, że na wojnach konie ginęły tysiącami i to nie tylko w Bizancjum, ale aż do XX wieku. Tylko jaki to ma związek z filmem? "Narzędziem, które się szybko zużywało" był też niewolnik, co prawda zazwyczaj droższy od konia, ale użytkowany na podobnych zasadach. I co - możemy tym usprawiedliwić zabicie jakiegokolwiek człowieka w czasach współczesnych? Miarą postępu cywilizacyjnego jest między innymi zmiana stosunku ludzi do zwierząt - i ta zmiana od czasów Bizancjum zaszła dość spora, jakby ci to umknęło. Nie chcę tu potępiać w czambuł Wajdy i święcie się oburzać, chcę tylko zwrócić uwagę, że argument "a na wojnach w starożytności to dopiero się działo" ma się nijak do całej dyskusji.
Ja tez jestem historykiem, i dla mnie te wywody Hanke są bez zadnego sensu logicznego. Setki lat temu to potrafiono np. utopic kobiete w rzece za kradziez dwóch lichtarzy z koscioła, ni z gruszki ni z pietruszki takie wywody
Użytkownik jestem z lasu napisała:" Wiedza, że koń był kiedyś narzędziem i nie ceniono specjalnie jego życia ani nie dbano przesadnie o dobrostan nie jest wiedzą tajemną" Naprawdę? A rozróżniasz stosunek do konia na Wschodzie i Zachodzie? Rozróżniasz wykorzystanie konia przez np. stan mieszczański i rycerstwo? Bo tak się dziwnie składa, że dobry wierzchowiec bojowy był na wagę złota, ponieważ mógł ocalić w bitwie
właściciela (słynny był "test", iż dobry rycerski rumak powinien w pełnym
galopie potrafić zrobić zwrot o 180 stopni w okręgu o trzymetrowej średnicy!),
czy więc opłacało się dźgać ostrogami jego boki, wskutek czego mogło się np.
wdać zakażenie i koń mógł zakończyć żywot (niezbyt długi zresztą - wg badań
szczątków kostnych ówczesne konie żyły przeciętnie od 7 do 14 lat)? "Tylko jaki to ma związek z filmem?" Taki, że ktoś się oburza na śmierć jednego konia, nie mając świadomości, że niegdyś konie ginęły tysiącami. Wiem, że nie uczą tego w szkołach (sam uczyłem pewien czas historii i w gimnazjum i często nawiązywałem podczas lekcji do tematów jeździckich), ale "nie znać historii, to zawsze być dzieckiem" (Cicero). "I co - możemy tym usprawiedliwić zabicie jakiegokolwiek człowieka w czasach współczesnych?" Rozmawiamy o śmierci ludzi czy koni? Zdaje się, że ten wątek traktuje o śmierci jednego z przedstawicieli tego drugiego gatunku, nieprawdaż? " Miarą postępu cywilizacyjnego jest między innymi zmiana stosunku ludzi do zwierząt - i ta zmiana od czasów Bizancjum zaszła dość spora, jakby ci to umknęło." Przeglądając internetowe fora jeździeckie, można dojść do zgoła odmiennych wniosków. Żeby nie być gołosłownym - Marta Heger na urodzinach Kraśki chociażby... >>"a na wojnach w starożytności to dopiero się działo" ma się nijak do całej dyskusji.<< Naprawdę? O wpływie historii na współczesność coś Ci wiadomo? Użytkownik izapyza napisała: "Ja tez jestem historykiem, i dla mnie te wywody Hanke są bez zadnego sensu logicznego." Podobnie jak Twoje w wątku o tym, czemu chłopcy rzadziej jeżdżą konno niż dziewczęta na tym forum (wg Twojej logiki jestem demonem, bo mężczyzną). "Setki lat temu to potrafiono np. utopic kobiete w rzece za kradziez dwóch lichtarzy z koscioła, ni z gruszki ni z pietruszki takie wywody" Naprawdę? Uczyli Cię w ogóle na studiach o tym, że pewne zachowania są głęboko zakorzenione w historii i kulturze? Jeśli tak, to proponuję, byś odniosła się do cytatu z Księgi Rodzaju: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludniali ziemię i uczynili ją sobie poddaną" (Rdz 1, 28). Wpływ Biblii na historię ludzkości jest chyba niezaprzeczalny i nawet osoby niewierzące to dostrzegają, prawda?
Faktycznie, nie potrzebnie zabijali konia. Ale nie ma co przeżywać! Może ten koń był chory czy coś... Nie wydaje mi się , żeby ktoś zabijał konia dla filmu. Hanke nie nadwyrężaj się , bo ci żyłka pęknie. A co do konia, macie racje.
Użytkowniku hanke , czy to że w
przeszłość konie ginęły tysiącami usprawiedliwia dzisiejsze
akty bestialstwa wobec koni ? . Odniosłem takie wrażenie z Twojej
wypowiedzi .
Paolaikonie , niestety bardzo
prawdopodobne że Wajda zabił tego konia dla potrzeb filmu . Nie ma
takiej podłości której człowiek by nie popełnił dla pieniędzy
lub sławy . Stare i chore konie mają prawo co najmniej do szybkiej
i bezbolesnej śmierci , jak nie możemy in zapewnić emerytury lub
leczenia .
Szary Pielgrzym, pytasz: "to że w przeszłość konie ginęły tysiącami usprawiedliwia dzisiejsze akty bestialstwa wobec koni ?". Mógłbym poprosić o wskazanie tego fragmentu mojej wypowiedzi, na podstawie którego odniosłeś takie wrażenie? Błędne, dodajmy od razu. Jakoś nie widzę w mojej wypowiedzi próby usprawiedliwiania czynu Wajdy, a i sam reżyser chyba się tym zanadto nie chwali - chyba, że coś przeoczyłem... Bardziej chodzi mi o HISTORIOZOFIĘ (filozofia historii). Skoro ludzie na przestrzeni tysięcy lat wielokrotnie udowadniali, że są mistrzami w wymyślaniu nowych okrutnych sposobów uśmiercania się nawzajem, czemu dziwi Was taki stosunek do koni? Zamiast rumaków można tu wstawić psy, koty, króliki albo świnki morskie - efekt będzie podobny. Jak to śpiewał ś.p. Jacek Kaczmarski w piosence "Marcin Luter": "Tak jest, było i będzie/ Zło i dobro jest wieczne". Nie oznacza to, że mamy przyzwalać na zło. Oznacza to jednak, że zło będzie się działo mimo naszych wysiłków. Zastanawia mnie przy okazji, jaki cel przyświecał osobie, która założyła ten wątek. Napiętnowanie Wajdy? Zwrócenie uwagi na los zwierząt na planach filmowych? Niestety, w sieci każdy jest mądry, a w realu mniej. Sugerowałbym raczej podjęcie działań w życiu realnym. Płakanie na forach niewiele pomaga cierpiącym zwierzątom... PaolaIkonie, spokojnie. Nie nadwyrężam się i żyłki mi nie pękają ;)
Hanke , nie mogę podać Ci konkretnego
fragmentu , ponieważ na moją opinie wpłynęła aura , klimat
tekstu jak również czytane ostatnio teksty o relatywizmie moralnym
, o tym że wszystko jest względne .(Całkowicie się z nimi nie
zgadzam). Po przeczytaniu Twoich wyjaśnień dotyczących omawianego
problemu zrozumiałem że wyciągnąłem błędne wnioski. Pozdrawiam.
"Podobnie jak Twoje w wątku o tym, czemu chłopcy rzadziej jeżdżą konno niż dziewczęta na tym forum (wg Twojej logiki jestem demonem, bo mężczyzną)."xxCha cha.... nic kompletnie nie zrozumiałeś z tego co pisałam, ale mniejsza z tym, widac masz 60 IQ w skali Richtera i nie dolatujesz... :) A co do wpływu dawnych czasów na kulture - przeciez sprawa jest oczywista i nikt tego nie kwestionuje, nadal jednak nijak sie to ma do tematu. Bo jesli oceniac jakies zachowania to sie je ocenia dla danej kultury, a nie tej co była np. 500 czy 1000 lat temu... Czyli nalezałoby oceniac Wajde patrząc na innych twórców filmowych w jego czasach... A watek załozyłam zaraz po obejrzeniu tego nieszczesnego filmiku, który ktos zalinkował na innym forum. Przyznam ze sie przeraziłam, po prostu czasem sie czuje potrzebe pogadania z innymi jak sie zobaczy cos strasznego
izapyza napisała:"Cha cha.... nic kompletnie nie zrozumiałeś z tego co pisałam, ale mniejsza z tym, widac masz 60 IQ w skali Richtera i nie dolatujesz... :)"Na szczęście nie staram się o przyjęcie do Mensy Polska, więc nie mam się czym martwić. izapyza napisała:"A co do wpływu dawnych czasów na kulture - przeciez sprawa jest oczywista i nikt tego nie kwestionuje, nadal jednak nijak sie to ma do tematu. Bo jesli oceniac jakies zachowania to sie je ocenia dla danej kultury, a nie tej co była np. 500 czy 1000 lat temu..."Wiesz, zaskakujesz mnie. Piszesz, że jesteś historykiem. Ja po latach zajmowania się nią - hobbystycznie, a potem zawodowo - doszedłem do takiego wniosku: w toku dziejów zmieniało się wszystko: architektura, sztuka, sposoby podróżowania etc. Tylko jedno się nie zmieniło: ludzka natura. Zadałaś sobie pytanie, skąd się bierze ludzkie okrucieństwo? Ja tak. Z wnętrza człowieka. Nie każdy człowiek znęcał się nad koniem w średniowieczu i nie każdy robi to teraz. Zarówno jednak wtedy jak i teraz niektórym wyraźnie sprawia to przyjemność...izapyza napisała:"Czyli nalezałoby oceniac Wajde patrząc na innych twórców filmowych w jego czasach..."Mam nadzieję, że nauczono Cię na studiach patrzeć na przeszłość wielowymiarowo. W historii nic nie jest proste. Może więc warto byłoby zadać pytanie o poruszoną w tym wątku kwestię. Próbowałaś? "Audiatur et altera pars". Masz znacznie większe szanse, że na Twoje pytanie odpisze Ci Wajda, niż że nawiążesz analogiczny kontakt z polskimi gwiazdami pokroju Ani Muchy...izapyza napisała:"A watek załozyłam zaraz po obejrzeniu tego nieszczesnego filmiku, który ktos zalinkował na innym forum. Przyznam ze sie przeraziłam, po prostu czasem sie czuje potrzebe pogadania z innymi jak sie zobaczy cos strasznego "OK. Czułaś potrzebę pogadania o tym. Pomogło?
Jak można zabić konia na potrzeby jakiegoś durnego filmu!!! Nienawidzę tego filmu, ani tego całego "wajdy". Może by tak zrzucił jakiegoś człowieka w przepaść???!!!
Ktos zalinkował na innym forum, obejrzalam i sie wsciekłam.Jak ktoś na silne nerwy:http://www.youtube.com/watch?v=ERoORqtne3g&feature=relmfuScena zaczyna sie 1:18:43W zyciu nie kupie zadnego jego filmu, powinno sie go tez zrzucic
Skąd masz informację o tym, że ten koń zginął?
ze szpitala w skowronkach.... a tak na serio to chyba nie sądzisz, że jakikolwiek koń przezyłby taki upadek? mam nadzieje, że go choc potem dobili. Słyszałam juz o tym kiedys, ale jeszcze nie widziłam tej sceny, co za koszmar
http://barche.blog.onet.pl/2010/09/02/andrzej-wajda-kazal-zrzucic-konia-ze-skaly-wstrzasajace-fragmenty-filmu-popioly/tu tez ktos pisze o tym na blogu...
Ludzie są porąbani! Głupi film! Nienawidzę tego dziada ;c
Jeśli się czerpie informacje z blogów to jakoś bym w to nie wierzyła dlatego pytam o źródło informacji. A Ty serio sądzisz, że ten koń tak spadł? To jest film, tu się stosuje różne tricki, żeby wyglądało to przekonująco. Myślisz, że jak jakiś bohater filmu miałby tak spaść to spadałby aktor, czy kaskader? Wczesny Wajda to jest klasa sama w sobie. Aktualnie kręci gnioty typu "Katyń", ale kiedyś nie było mu można nic zarzucić. Jeśli koń zdechł, o ile zdechł, to to musiał być po prostu wypadek. A to, że uwierzyłaś, że to naprawdę ten koń tak leciał to właśnie jest klasa montażysty. Jak obejrzałam ten fragment kilka razy pod rząd to już mniej więcej wiem, w którym momencie to już był manekin, ale nie pozwoliliby koniowi tak spadać.
Hippika muszę cię rozczarować, ten koń naprawdę poleciał. To były inne czasy i nikt się tak nie przejmował jak dzisiaj.Nie chcę tego ani usprawiedliwiać, ani obrzucać nikogo inwektywami. To, że ktoś jest wielkim reżyserem nie oznacza, że jest kryształowy w każdym calu. Ani to, że ktoś ma swoje za uszami nie oznacza, że jego filmy są nic nie warte.
Niestety, nawet gdzieś czytałam wywiad z nim, w którym padło pytanie w rodzaju czy się czegoś wstydzi w swoich filmach albo czy coś by zmienił. Wymienił właśnie tę scenę...a potem jeszcze dodał: "Ale ten koń był stary." Stary, to można go zabić? Spróbuję to znaleźć, ale nie wiem, czy mi się uda, a nie chcę podpierać się niepewnym źródłem. W ogóle może mi się tak tylko wydaje, ale ten koń wygląda, jakby mu coś przedtem dali, chodzi jakoś nieprzytomnie, nogi mu się same plączą... Podobno do tej sceny w "Panu Wołodyjowskim", gdy koń Basi się topił, też poświęcili jakiegoś dla "sztuki". Hippika, w którym momencie według Ciebie zaczyna spadać manekin? Tak pytam z ciekawości, nie żeby się kłócić.
Jak na tamte czasy, to nie myślę żeby to był manekin... Biedactwo... Szkoda, że wodze się nie zaplątał o tego dziada, w głowie się nie mieści ;-(
Powiem szczerze, że tak sobie czytam i z jednej strony się dziwię, i nie dziwię Waszym wypowiedziom. Nie dziwię się dlatego, że obecnie konie są inaczej traktowane, teraz ludzie uczą się na konikach jeździć konno, jeżdżą rekreacyjnie i spełniają mile wolny czas. Naturaliści starają się uczłowieczać konie, a jeszcze inni traktują konie jako przyjaciół lub też jako zwierzątko domowe lub członka rodziny. Jeśli chodzi o mnie to także traktuję te zwierzaki jako przyjacielskie zwierze i ruszają mnie fakty że ktoś się znęca nad koniem, że gdzieś koń padł z wycieńczenia, czy też został zagłodzony i zdechł. Uważam takie wyczyny za karygodne. Nie twierdzę że zabicie konia na planie filmowym jest karygodne, ale wróćmy do historii koni. Jest wiele filmów gdzie konie ginęły na planie filmowym. To że Wajda zabił jednego konia to pół biedy, ale jak był jakiś film kręcony (nie pamiętam dokładnie czego on się odnosił, ale coś w rodzaju ekranizacji starć krzyżaków czy też jakieś inne rycerskie walki z tamtej bądź dawniejszej epoki), kiedyś był na temat tego filmu reportaż kręcony i tam ginęły dziesiątki koni na planie.Tak samo jak weźmiemy stare westerny gdzie także zdarzały się śmiertelne przypadki jeśli chodzi o te wspaniałe zwierzaki. Ale skoro już jesteśmy w świecie westernów to może wróćmy do dawnych czasów, które są ekranizowane na tych westernach. A mianowicie w tamtych czasach konie były traktowane jako narzędzie pracy, wówczas konie które były nie przydatne, były bardzo niebezpieczne itp. były po prostu zabijane bo nikt takiego konia nie potrzebował. A może wrócimy do czasów kiedy to dzikie mustangi biegały po całych stanach zjednoczonych? Wtedy rząd USA wydał dekret, nakazując wybijanie tych wspaniałych zwierząt a nawet dofinansowując to, z racji tego że było ich za dużo. Ludzie tak się rozpędzili z odstrzeliwaniem mustangów, że w pewnym momencie zaczęło grozić im wyginięcie. Wtedy rząd USA się opamiętał i wprowadził tę rasę koni pod ochronę zakazując wybijania tych zwierząt pod groźbą surowych kar. I tak o to Mustangi są pod ochroną po dzień dzisiejszy. A jeśli chodzi o konie rasy AQH. Jak sądzicie? Dlaczego ta rasa jest uznawana za najspokojniejszą i najlepiej ułożoną rasą koni? Dlatego, bo gdy się rodził koń, który był zbyt agresywny, lub z którym nie dało się nic zrobić został odstrzelony żeby nie przekazywał złych genów. A jeśli weźmiemy tam nawet obecny sport i konie rasy AQH, to one są tak trenowane że wskakują na 2 latki patrzą co z nich będzie, jeśli dojdą do wniosku że może nic z nich nie być, sprzedają do rzeźni a czasami ewentualnie do rekreacji, ale to rzadko, bo chcą jak najszybciej się konia pozbyć. A wy się przejmujecie jednym koniem, nie patrząc na to, że kiedyś to było nagminne zachowanie, nie tylko w USA, nie tylko na Zachodzie w Europie, ale też w Polsce czy za wschodnimi granicami Polski.
jazda konna- mylisz wg mnie podstawowe pojecia... przede wszystkim zupełnie czym innym jest wypadek na planie filmowym, takie zwierzętom zdarzaja sie b często, kiedy np. za duzo biega i potem ktoś mu da się napic pochopnie za szybko duzych ilosci wody, w ten sposób padł koń którego znałam na planie filmu "Ogniem i Mieczem", to byl wypadek! Do takich wypadków dochodzi często na planach filmowych, ale to zupełnie inna sprawa niz to co zrobiono- korzystanie z zaufania, jakie miał do człowieka ten konik, co ufnie podszedł do przepasci, wierząc ze nic mu sie nie stanie, a te kreatury go zrzuciły. Włosy staja dęba jak sie ogląda te scenę...Konie i teraz sa traktowane jako narzędzie pracy. TYlko jesli koń chodzi pod siodłem, to on pracuje, i za taką pracę nalezy mu sie dobre traktowanie, na starosc jakaś łączka. Konie przeznaczone na rzez kończą gorzej, ale maja na osłode choc blogie zycie, stoja na łaczce i nie musza pracowac... Czasy sie oczywiscie że zmieniają, i dzięki Bogu, ale czy kiedys taki koń zarzynany czuł mniej, że to jakieś usprawiedliwienie? 70 lat temu Niemcy zamykali ludzi i katowali w obozach koncentracyjnych, gazowali, mordowali, uwazali, że Zyd to nie człowiek. Ale to nie jest zadne usprawiedliwienie tego co robili. Nie mozna sie powoływac na czasy, dla mnie to kiepskie tłumaczenie...Zawsze byli, są i będą zli ludzie, którzy w lepszych czasach robia mniej złego w prostego powodu- że im na to nie pozwala prawo. A na mustangach sie nie znam, ale to są konie dzikie, koń z natury nie jest w ogóle agresywny, niemniej konie wychowane na wolnosci szczególnie boja sie człowieka, i b ciężko je z tego powodu oswoic, sądze że to bylo powodem tej "agresji"....
Zacytuję tu bardzo mądry fragment wypowiedzi izypyzy : " Czasy sie oczywiscie że zmieniają, i dzięki Bogu, ale czy kiedys taki koń zarzynany czuł mniej, że to jakieś usprawiedliwienie? 70 lat temu Niemcy zamykali ludzi i katowali w obozach koncentracyjnych, gazowali, mordowali, uwazali, że Zyd to nie człowiek. Ale to nie jest zadne usprawiedliwienie tego co robili. Nie mozna sie powoływać na czasy, dla mnie to kiepskie tłumaczenie...Zawsze byli, są i będą zli ludzie, którzy w lepszych czasach robia mniej złego w prostego powodu- że im na to nie pozwala prawo." Bardzo mi się podoba to, co napisała. Również jestem zdania, że nawet jeśli kiedyś wyznawane były inne wartości, to działanie zgodnie z tamtymi realiami wcale nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla okrutnych czynów. Tym bardziej, że film, o którym mowa w wątku nie został nakręcony w średniowieczu i nie było już wątpliwości, że zwierzęta potrafią czuć ból. Chciałam jeszcze zwrócić uwagę na zdanie, króre pojawiło się w poście użytkownika jazda-konna. " A wy się przejmujecie jednym koniem, nie patrząc na to, że kiedyś to było nagminne zachowanie" Niestety twierdzenie, że "to tylko jeden, a tam setki" jest (abstrahując już od tematu jeździeckiego) powszechne w społeczeństwie. Tyczy się wszystkich dziedzin życia, a ja odwołam się do mi bliskiej, czyli ochrony środowiska. Podam bardzo prosty przykład: pewien człowiek wyrzuca foliową reklamówkę na ziemię, usprawiedliwiając się tym, że tyle ludzi tak robi, a on tylko raz... Ile jest przypadków właśnie takiego myślenia! A niestety ogromne liczby tworzą się właśnie z pojedynczych jednostek. Podobnie opisuje to John Allen Paulos w swojej książce "INNUMERACY. Matematyczna ignorancja i jej konsekwencje w dobie nowoczesnej technologii". Wiem, że trudno przyznać się do tego, że WŁAŚNIE MY przyczyniamy się do czegoś złego. Ale czym szybciej to zrozumiemy tym lepiej dla wszystkich.
Boże... coś takiego... w głowie się nie mieści!!! Przypomina mi się od razu ta książka Dublerka i opisany w niej reżyser... Byłam przekonana, że to jest całkiem wymyślony temat... Ale teraz to się zastanawiam czy aby ta dziennikarka co to opisała, nie chciała tam czegoś o tym właśnie powiedzieć....??
Straszne!Wyobraźcie sobie co czuł ten koń jak nogi zaczęły mu się obsuwać, a ktoś kogo uważał być może za przyjaciela zamiast go wciagnać to go wepchnął!
Jaki ten świat jest okrutny dla niewinnych zwierząt, które nic nie zrobiły :-(
Widać, że spada MANEKIN a nie koń...
A wyobrażacie sobie jak robili próby ? ile wtedy koni zginęło ?! ;(
Dziada za jaja i na latarnie.Jego powinni zrzucić z tego urwiska.
Skąd masz informację o tym, że ten koń zginął?A nie widać?
Ludzie "A skąd wiecie ze ten koń nie przeżył?"Chyba widać nie?! Nikt nie przeżył by takiego upadku...
Ludzie "A skąd wiecie ze ten koń nie przeżył?"Chyba widać nie?! Nikt nie przeżył by takiego upadku... A w innych scenach filmu giną ludzie? Bo przecież widać, że umierają.
W czerwcowym ŚK był wywiad Igi Gierblińskiej z Tomaszem Biernackim- scenografem i specjalistą od koni filmowych, np. "Quo Vadis" czy "Ogniem i Mieczem". Padło pytanie na ten temat. Pozwolę sobie zacytować: "-Znane są panu przypadki, kiedy na planie ginęły konie w brutalnych okolicznościach, tak jak było u Andrzeja Wajdy, w filmie "Popioły". Tam koń został zrzucony ze skarpy w przepaść i zmarł. Taką miał rolę, tego oczekiwał reżyser. Nie użyto w tej scenie kukły. -Takie rzeczy są niedopuszczalne. To na pewno nie był wypadek, tylko zamierzone działanie. Tu się pojawia pytanie o granice tego, co wolno artyście. Moim zdaniem, to było obrzydliwe. Nie słyszałem, żeby zostało to jakoś prawnie wyjaśnione. Sprawa, zdaje się, uległa przedawnieniu". Mam naprawdę nadzieję, że to wszystko tylko plotki, ale jeśli nawet ktoś związany ze środowiskiem mówi o tym jako o fakcie, to coraz mniej wierzę, że to się nie stało. Z wywiadu wynika też, że jeden koń w "Ogniem i Mieczem" rzeczywiście nie przeżył przeprawy przez wodę, ale nie z powodu "zamysłu artystycznego", tylko z powodu ataku serca. Przyczynę samego ataku trudno wskazać.
Ja nie rozumiem jak dla błupiego filmu i sławy można tak umęczyć konia . TO KOSZMAR.:(:-[:(
Kiedyś w jakimś wywiadzie Wajda odpowiedział na pytanie o tą scenę, że ten koń był martwy, że przyjechał już z rzeźni nie żywy, więc nie zginął on podczas tej sceny.
W sensie- żywy koń został na górze, a spadał martwy? Nie masz jakiegoś linka czy czegoś do tego wywiadu? Mam wielką nadzieję, że tak było, a cała reszta po prostu nie sprawdziła tego dokładnie. Nie mam pojęcia, jak się w tamtych czasach zabijało konie w rzeźni ani w jakim stanie ten zabity mógł przyjechać, więc nie wiem, na ile dałoby się zamaskować ślady albo co by trzeba było pozaszywać z powrotem (?) bez śladu, ale w sumie z takiej odległości i przy takiej jakości filmu nie wymagałoby to chyba większych wysiłków. Znowu mam bardzo niemiłe uczucie, że nie wiem, komu wierzyć i kto ma większe pojecie na ten temat. Tak naprawdę nie jestem do końca przekonana do jednej ani drugiej wersji, bo tak naprawdę zwyczajnie nie mam pojęcia o sprawie. Pozostaje mieć nadzieję, że to wszystko czyjeś wymysły. Z drugiej strony wiadomo, czyją matką jest Nadzieja.
Koń został przywieziony martwy, a następnie zmartwychwstał. a tak na serio, nie wiem na jakiego grzyba ludzie plota takie głupoty, chyba to te dzieci ok. 12 lat, w sumie to watek nie bardzo dla dzieci... Widac przeciez dokładnie co stało sie na tym filmie, ale moze to i dobrze że az ludzie nie chca wierzyc, bo w to naprawde ciezko uwierzyc
Ale po co to? Nie kumam O_o Bez sensu... Jak można zabijać bezbronne zwierzę?
Koniara233c Idioci tak mają. Niektórzy ludzie myślą, że zwierzę jest gorsze od człowieka. I gdzie tu sprawiedliwość?
popieram, przeciez to straszne jak można zabić żywą istotę?!!!? Czy on mial chociaz na to jakieś pozwolenie, czy ludzie nie zrobili z tym czegoś?? Hippika słuchaj to jest dość stary film i nie dali by rady zrobic jeszcze wtedy jakichś efektów komputerowo, zeby ten koń nie zginął. Niestety taka jest prawda....);
popieram, przeciez to straszne jak można zabić żywą istotę?!!!? Czy on mial chociaz na to jakieś pozwolenie, czy ludzie nie zrobili z tym czegoś?? Hippika słuchaj to jest dość stary film i nie dali by rady zrobic jeszcze wtedy jakichś efektów komputerowo, zeby ten koń nie zginął. Niestety taka jest prawda....); X muza nie jest wcale tak nowa. Może aktualnie wszystko robi się komputerowo, ale kiedyś nakładanie klatki na klatkę było sztuką. Niby np. morderstwa też były na prawdę? Bo zdarzało się, że kogoś zabito w filmie z 1935 roku to nie dało się tego komputerowo zrobić.
jeśli to prawda ludzie nie mają serca.
Ja w ogóle tego nie pojmuję. Czy film bez tej sceny byłby gorszy. To jest jednak niestety prawda, bo nawet był ostatnio wywiad z taki panem co przygotowuje konie do trudnych scen. Mówił ,że to obrzydliwe i okropne... Więc...
Rozbraja mnie święte oburzenie, które wyziera z wielu wypowiedzi w tym wątku. Tak się składa, że jestem historykiem i siedzę m.in. w historii jeździectwa. Dowiaduję się z tego wątku, jaki to z Wajdy barbarzyńca i czego mu to nie ucięliby za karę co poniektórzy użytkownicy. Wrzucę Wam krótki tekst historyczny autorstwa mojego kolegi-mediewisty, specjalisty od Bizancjum:" [...] cena konia była relatywnie niska do innych wydatków (np. na oprzyrządowanie do jazdy, miecz, buzdygan(buławę) zbroja itd.) Toteż niejednokrotnie koń stawał się tylko "narzędziem, które szybko sie zużywało". Zapiski fiskalne w Wysokiej Kancelarii Cesarskiej wymieniają zawrotne ilości koni sprowadzanych na potrzeby armii, dodam że w cenach relatywnie niskich. Do częstych przypadków zatem należało, "zajeżdżanie konia na śmierć, używanie niewygodnych dla niego uprzęrzy(wręcz wrzynających się mu w ciało) itp.) Koń musiał także często dźwigać kilkaset kilogramów na swoim grzbiecie (waga człowieka, waga uzbrojenia ochronnego kawalerzysty oraz waga pancerza dla konia, który jednakże nie miał go chronić a zwiększyć impet uderzenia - kartafkci - dosłownie wgniatający w ziemię). Bazyli II podczas swych kampanii przeciwko Bułgarom (986-1015) oraz Armenii i Gruzji nie szczędził koni, które nie cieszyły sie szacunkiem (i traktowane były tylko jako przedmioty, łatwo zastępowane) . W ciągu jednej tylko kampanii w 1003r. przeciwko księstewku Tao, armia zajeździła na śmierć, zjadła itp. 20000 sztuk (dane przybliżone), a po tym nie miała problemów z zastąpieniem braków..."Co Wy na to? Od siebie dorzucę jeszcze pytanie. Ile to razy miłośnicy jazdy konnej szarpali konia z pysk? Co z tego, że nieświadomie, że się dopiero uczyli jazdy konnej itp.? Pewnie od tego mniej to konia bolało? Na pewno konie szaleją ze szczęścia, gdy mogą wieść kogoś na grzbiecie. Przecież to lepsze, niż galopować bez "bagażu", prawda? Na pewno jesteście szczęśliwi jeżdżąc konno. Pytanie, czy konie też...
hanke używasz argumentów z rodzaju "a u was Murzynów biją". Abstrahuję od Wajdy i jego konia - ani mnie on nie bulwersuje jakoś strasznie, ani tego nie pochwalam. Wiedza, że koń był kiedyś narzędziem i nie ceniono specjalnie jego życia ani nie dbano przesadnie o dobrostan nie jest wiedzą tajemną, większość ludzi zdaje sobie sprawę, że na wojnach konie ginęły tysiącami i to nie tylko w Bizancjum, ale aż do XX wieku. Tylko jaki to ma związek z filmem? "Narzędziem, które się szybko zużywało" był też niewolnik, co prawda zazwyczaj droższy od konia, ale użytkowany na podobnych zasadach. I co - możemy tym usprawiedliwić zabicie jakiegokolwiek człowieka w czasach współczesnych? Miarą postępu cywilizacyjnego jest między innymi zmiana stosunku ludzi do zwierząt - i ta zmiana od czasów Bizancjum zaszła dość spora, jakby ci to umknęło. Nie chcę tu potępiać w czambuł Wajdy i święcie się oburzać, chcę tylko zwrócić uwagę, że argument "a na wojnach w starożytności to dopiero się działo" ma się nijak do całej dyskusji.
Ja tez jestem historykiem, i dla mnie te wywody Hanke są bez zadnego sensu logicznego. Setki lat temu to potrafiono np. utopic kobiete w rzece za kradziez dwóch lichtarzy z koscioła, ni z gruszki ni z pietruszki takie wywody
Użytkownik jestem z lasu napisała:" Wiedza, że koń był kiedyś narzędziem i nie ceniono specjalnie jego życia ani nie dbano przesadnie o dobrostan nie jest wiedzą tajemną" Naprawdę? A rozróżniasz stosunek do konia na Wschodzie i Zachodzie? Rozróżniasz wykorzystanie konia przez np. stan mieszczański i rycerstwo? Bo tak się dziwnie składa, że dobry wierzchowiec bojowy był na wagę złota, ponieważ mógł ocalić w bitwie właściciela (słynny był "test", iż dobry rycerski rumak powinien w pełnym galopie potrafić zrobić zwrot o 180 stopni w okręgu o trzymetrowej średnicy!), czy więc opłacało się dźgać ostrogami jego boki, wskutek czego mogło się np. wdać zakażenie i koń mógł zakończyć żywot (niezbyt długi zresztą - wg badań szczątków kostnych ówczesne konie żyły przeciętnie od 7 do 14 lat)? "Tylko jaki to ma związek z filmem?" Taki, że ktoś się oburza na śmierć jednego konia, nie mając świadomości, że niegdyś konie ginęły tysiącami. Wiem, że nie uczą tego w szkołach (sam uczyłem pewien czas historii i w gimnazjum i często nawiązywałem podczas lekcji do tematów jeździckich), ale "nie znać historii, to zawsze być dzieckiem" (Cicero). "I co - możemy tym usprawiedliwić zabicie jakiegokolwiek człowieka w czasach współczesnych?" Rozmawiamy o śmierci ludzi czy koni? Zdaje się, że ten wątek traktuje o śmierci jednego z przedstawicieli tego drugiego gatunku, nieprawdaż? " Miarą postępu cywilizacyjnego jest między innymi zmiana stosunku ludzi do zwierząt - i ta zmiana od czasów Bizancjum zaszła dość spora, jakby ci to umknęło." Przeglądając internetowe fora jeździeckie, można dojść do zgoła odmiennych wniosków. Żeby nie być gołosłownym - Marta Heger na urodzinach Kraśki chociażby... >>"a na wojnach w starożytności to dopiero się działo" ma się nijak do całej dyskusji.<< Naprawdę? O wpływie historii na współczesność coś Ci wiadomo? Użytkownik izapyza napisała: "Ja tez jestem historykiem, i dla mnie te wywody Hanke są bez zadnego sensu logicznego." Podobnie jak Twoje w wątku o tym, czemu chłopcy rzadziej jeżdżą konno niż dziewczęta na tym forum (wg Twojej logiki jestem demonem, bo mężczyzną). "Setki lat temu to potrafiono np. utopic kobiete w rzece za kradziez dwóch lichtarzy z koscioła, ni z gruszki ni z pietruszki takie wywody" Naprawdę? Uczyli Cię w ogóle na studiach o tym, że pewne zachowania są głęboko zakorzenione w historii i kulturze? Jeśli tak, to proponuję, byś odniosła się do cytatu z Księgi Rodzaju: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludniali ziemię i uczynili ją sobie poddaną" (Rdz 1, 28). Wpływ Biblii na historię ludzkości jest chyba niezaprzeczalny i nawet osoby niewierzące to dostrzegają, prawda?
Faktycznie, nie potrzebnie zabijali konia. Ale nie ma co przeżywać! Może ten koń był chory czy coś... Nie wydaje mi się , żeby ktoś zabijał konia dla filmu. Hanke nie nadwyrężaj się , bo ci żyłka pęknie. A co do konia, macie racje.
Użytkowniku hanke , czy to że w przeszłość konie ginęły tysiącami usprawiedliwia dzisiejsze akty bestialstwa wobec koni ? . Odniosłem takie wrażenie z Twojej wypowiedzi . Paolaikonie , niestety bardzo prawdopodobne że Wajda zabił tego konia dla potrzeb filmu . Nie ma takiej podłości której człowiek by nie popełnił dla pieniędzy lub sławy . Stare i chore konie mają prawo co najmniej do szybkiej i bezbolesnej śmierci , jak nie możemy in zapewnić emerytury lub leczenia .
Szary Pielgrzym, pytasz: "to że w przeszłość konie ginęły tysiącami usprawiedliwia dzisiejsze akty bestialstwa wobec koni ?". Mógłbym poprosić o wskazanie tego fragmentu mojej wypowiedzi, na podstawie którego odniosłeś takie wrażenie? Błędne, dodajmy od razu. Jakoś nie widzę w mojej wypowiedzi próby usprawiedliwiania czynu Wajdy, a i sam reżyser chyba się tym zanadto nie chwali - chyba, że coś przeoczyłem... Bardziej chodzi mi o HISTORIOZOFIĘ (filozofia historii). Skoro ludzie na przestrzeni tysięcy lat wielokrotnie udowadniali, że są mistrzami w wymyślaniu nowych okrutnych sposobów uśmiercania się nawzajem, czemu dziwi Was taki stosunek do koni? Zamiast rumaków można tu wstawić psy, koty, króliki albo świnki morskie - efekt będzie podobny. Jak to śpiewał ś.p. Jacek Kaczmarski w piosence "Marcin Luter": "Tak jest, było i będzie/ Zło i dobro jest wieczne". Nie oznacza to, że mamy przyzwalać na zło. Oznacza to jednak, że zło będzie się działo mimo naszych wysiłków. Zastanawia mnie przy okazji, jaki cel przyświecał osobie, która założyła ten wątek. Napiętnowanie Wajdy? Zwrócenie uwagi na los zwierząt na planach filmowych? Niestety, w sieci każdy jest mądry, a w realu mniej. Sugerowałbym raczej podjęcie działań w życiu realnym. Płakanie na forach niewiele pomaga cierpiącym zwierzątom... PaolaIkonie, spokojnie. Nie nadwyrężam się i żyłki mi nie pękają ;)
Hanke , nie mogę podać Ci konkretnego fragmentu , ponieważ na moją opinie wpłynęła aura , klimat tekstu jak również czytane ostatnio teksty o relatywizmie moralnym , o tym że wszystko jest względne .(Całkowicie się z nimi nie zgadzam). Po przeczytaniu Twoich wyjaśnień dotyczących omawianego problemu zrozumiałem że wyciągnąłem błędne wnioski. Pozdrawiam.
"Podobnie jak Twoje w wątku o tym, czemu chłopcy rzadziej jeżdżą konno niż dziewczęta na tym forum (wg Twojej logiki jestem demonem, bo mężczyzną)."xxCha cha.... nic kompletnie nie zrozumiałeś z tego co pisałam, ale mniejsza z tym, widac masz 60 IQ w skali Richtera i nie dolatujesz... :) A co do wpływu dawnych czasów na kulture - przeciez sprawa jest oczywista i nikt tego nie kwestionuje, nadal jednak nijak sie to ma do tematu. Bo jesli oceniac jakies zachowania to sie je ocenia dla danej kultury, a nie tej co była np. 500 czy 1000 lat temu... Czyli nalezałoby oceniac Wajde patrząc na innych twórców filmowych w jego czasach... A watek załozyłam zaraz po obejrzeniu tego nieszczesnego filmiku, który ktos zalinkował na innym forum. Przyznam ze sie przeraziłam, po prostu czasem sie czuje potrzebe pogadania z innymi jak sie zobaczy cos strasznego
Masakra! Koń to zwierze ale czuje tak jak człowiek. Żeby uśmiercić konia na potrzeby filmu to jest okropne!
izapyza napisała:"Cha cha.... nic kompletnie nie zrozumiałeś z tego co pisałam, ale mniejsza z tym, widac masz 60 IQ w skali Richtera i nie dolatujesz... :)"Na szczęście nie staram się o przyjęcie do Mensy Polska, więc nie mam się czym martwić. izapyza napisała:"A co do wpływu dawnych czasów na kulture - przeciez sprawa jest oczywista i nikt tego nie kwestionuje, nadal jednak nijak sie to ma do tematu. Bo jesli oceniac jakies zachowania to sie je ocenia dla danej kultury, a nie tej co była np. 500 czy 1000 lat temu..."Wiesz, zaskakujesz mnie. Piszesz, że jesteś historykiem. Ja po latach zajmowania się nią - hobbystycznie, a potem zawodowo - doszedłem do takiego wniosku: w toku dziejów zmieniało się wszystko: architektura, sztuka, sposoby podróżowania etc. Tylko jedno się nie zmieniło: ludzka natura. Zadałaś sobie pytanie, skąd się bierze ludzkie okrucieństwo? Ja tak. Z wnętrza człowieka. Nie każdy człowiek znęcał się nad koniem w średniowieczu i nie każdy robi to teraz. Zarówno jednak wtedy jak i teraz niektórym wyraźnie sprawia to przyjemność...izapyza napisała:"Czyli nalezałoby oceniac Wajde patrząc na innych twórców filmowych w jego czasach..."Mam nadzieję, że nauczono Cię na studiach patrzeć na przeszłość wielowymiarowo. W historii nic nie jest proste. Może więc warto byłoby zadać pytanie o poruszoną w tym wątku kwestię. Próbowałaś? "Audiatur et altera pars". Masz znacznie większe szanse, że na Twoje pytanie odpisze Ci Wajda, niż że nawiążesz analogiczny kontakt z polskimi gwiazdami pokroju Ani Muchy...izapyza napisała:"A watek załozyłam zaraz po obejrzeniu tego nieszczesnego filmiku, który ktos zalinkował na innym forum. Przyznam ze sie przeraziłam, po prostu czasem sie czuje potrzebe pogadania z innymi jak sie zobaczy cos strasznego "OK. Czułaś potrzebę pogadania o tym. Pomogło?
Jak można zabić konia na potrzeby jakiegoś durnego filmu!!! Nienawidzę tego filmu, ani tego całego "wajdy". Może by tak zrzucił jakiegoś człowieka w przepaść???!!!