Reklama
  • Olka962010-08-14 17:09:27

    Jak wspominacie wasz pierwszy teren? A może dopiero się przygotowujecie?

  • laura65 2010-08-14 20:07:24

    Ja w terenie już byłam wiele razy i muszę przyznać, że jest to najprzyjemniejsze w jeździe konnej. :) Jestem wtedy bardziej wyluzowana niż na ujeżdżalni i tak jakoś mi się bardziej podoba :)Co do mojego pierwszego terenu to był on paskudny. Jechałam na obozie jeździeckim i był sam stęp. Prawdę mówiąc byłam początkująca, ale kłusować jakoś umiałam. Wtedy byłam zachwycona, ale teraz taka jazda by mnie zanudziła :P

  • Olka96 2010-08-14 20:36:33

    Miałam tak samo i szczerze mówiąc nie miałam za bardzo z tego przyjemności :1. bałam się że mi się koń spłoszy2. nie umiałam galopować a przedemną był koń który lubił sobie podgalopowywać3. było gorąco4. przez 3/4 terenu miałam kolkę a trzeba było kłusowaćWięc ogółem cieszę się że to przeżyłam :D A co do galopu to było z 2 foule i myślałam że już za chwilę będzie go więcej bo konie zaczną się ścigać. No i nie miałam kompletnie formy a byliśmy w terenie 2 godziny! Myślałam że umrę!

  • nostalgiaa 2010-08-15 21:48:05

    mój pierwszy teren wspominam bardzo dobrze.to było w tamtym roku na obozie. :) to był mój pierwszy obóz jeźziecki i bardzo chciałam pojechać w teren.i trzeciego dnia mi się udało.  xdbyło super.do Olki96.czy Ty jechałaś w swój pierwszy teren na obozie w tym roku? tam u Maćka w "Stajni u Macieja"?czy gdzieś indziej?bo jeśli u Maćka to na jakim koniu i za jakim koniem.?

  • Reklama
  • Olka96 2010-08-15 22:02:03

    Tak tak na obozie :) Na Rewolcie :D

  • Olka96 2010-08-15 22:02:26

    za Leksusem

  • Ewelina&Bestia 2010-08-16 10:55:16

    Ja pierwszy teren wspominam raczej fajnie, ale kilka rzeczy mi go zatruwało. Teren sobie wykupiłam w takiej prywatnej stajence na wakacjach. Właścicielka okazała się być chyba gorzej poinformowana o koniach  niż ja. Według mnie jak ktoś nie ma warunków żeby zapewnić koniom dobre życie, to niech nie hoduje koni u siebie. Baba zupełnie szczerze powiedziała, że na klaczy, którą ujeździła (samodzielnie) w styczniu, jeździła od wtedy pięć razy (czyli raz na miesiąc w takim razie). Sama jedna miała tam z siedem koni. Maleńki padok ogrodzony palikami i taśmą. I jeszcze jak zapytałam, gdzie jest kopystka, odpowiedziała "nie ma". Okazało się, że koniom kopyta czyści co tydzień. Dziwne, że jej jeszcze żaden nie okulał. A oprócz tego to ładny teren, nad jakimś zalewem, którego nazwy nie pamiętam. Dużo galopu było. Chociaż żal mi było tych jej koni, to przyznam, teren był miły.

  • nostalgiaa 2010-08-16 11:05:29

    oj tam. Leksus jest spokojny. nie zawsze galopuje. zależy jeszcze kto na nim jedzie i czy umie go przytrzymać.

  • Reklama
  • Agatulec13 2010-08-16 11:23:41

    na ranczu się źle ubrałam, było mi zimno ;D, byłam poddenerwowana, a Kamisia jeszcze mi glową machała ;|, ale i tak było ok. a swój pierwszy teren na Atrakcji .... wg. go nie pamiętam ;/ ;D! bo zawsze jeżdże w tereny, no może 2 lekcje były na ""ujeżdżalni"" przy stajni :)



Reklama
Reklama