Może takie tematy już były...ale mam pytanie.Jak wyglądała wasza pierwsza jazda na oklep?Ja niestety nie mam się czym pochwalić,bo najpierw spadłam,a potem spłoszył mi się koń...
był już taki wątek. ;]ale mniejsza. :)moja pierwsza jazda na oklep? jeszcze chyba pamiętam. xdpierwszą jazdę na oklep miałam w tamtym roku w wakacje. :) i było fajnie. bo pierwszy raz bez siodła siedziałam i pojechałam w teren. na początku miałam konika, który miękko nosi, ale później się przesiadłam na leniuszka imieniem Roland, który strasznie wybija. :) ale udało mi się nie spaść. ;] teraz na Rolandzie to mogę na oklep jeździć bez przerwy. ;]
Nie pamiętam mojej pierwszej jazdy na oklep , a teraz nie jeżdżę bez siodła . Powiem Wam tylko, że na 100 procent sama nie wsiadałam, bo byłam za mała ;)
Ja pierwszej nie pamiętam, ale do końca życia zapamiętam pierwszą jazdę na oklep na Dragonie. Wsiadłam tylko na chwilę, i tak też się stało. Zrobiłam małą woltę w stępie po czym Dragon lekko zadębował i poleciał przed siebie galopem, zrobił mi rodeo z 6 bryknięć. Za 5 bryknięciem spadłam na głowę, kask uratował mi życie. Pojechałam do szpitala ale okazało się, że to tylko wstrząśnienei mózgu ... :)
Ja pierwszy raz siedziałam na mojej kobyłce, zaczynałam ją dopiero ujeżdzać, nie miałam jeszcze siodła. Była wówczas młodą damą ale na szczęście bardzo grzeczniutką (nie to co teraz) i śmigałam na oklep do czasu gdy kupiłam siodło. Teraz często jeżdżę na oklep -zwłaszcza zimą bo jest cieplutko. Latem byłam na dwugodzinnym terenie ale nie był to dobry pomysł bo wróciłam bez skóry na pewnej części ciała (piekło przez dwa tygodnie).Więc kto ma delikatny tyłek to niech nie przesadza z jazdą na olkep :-)
Ja jechałam na oklep tylko raz i bardzo mi się podobało. Wprawdzie kłus był na tyle bolesny (kobyłka miała wydatny kłąb) a ja nie za bardzo jeżdżę wysiadywanym ale mimo to całkiem fajnie.
paulina - dj007 czy to na pewno byl tyłek :D Ja to nie lubie przednich wysokich łęków.
Pierwsza jazda na oklep ? Cudownie... I cieplutko :) kłus jak na sprężynce. Koń oczywiście mi się spłoszył dziad jeden nie dobry zrobił ostry zakręt, ale dałam rade i się utrzymałam :]
Ja coś tam pamiętam z mojej pierwszej jazdy na oklep. Najpierw to, że trudniej mi się wsiadało na konia (bo z siodłem to łatwiej ;), a potem podczas jazdy czułam jaki wystający ten koń ma kręgosłup - nie wiem czy go nie karmili, czy po prostu ten koń tak miał ;))Ogólnie pierwsza jazda na oklep mi się spodobała, ale gdy już zsiadłam, poczułam jednak prawdziwą ulgę xD
Uuu... Oj można sobie zrobić kuku. Od dłuższego czasu nie miewam wcale takich problemów :)
Ja dzisiaj na oklep jeździłam troszke mało brakowało i bym się spotkała z ziemią hehe
A ja jeździłam tydzień temu pierwszy raz na oklep i było mega; ) Tak zimno , a klaczka taka cieplutka .. ;) FAJNIE.. naprawdę. jeździlam chyba tak sobie z 2 godziny ;)
ja też pamiętam moją pierwszą jazdę na oklep - po zwykłym treningu przesiadłam się na kucyka szetlandzkiego (ale żeby nie było - to kuc sportowiec:-) już powoli słońce zachodziło, było tak pięknie :-) to byla bardziej zabawa np graliśmy z instruktorką w berka ;-)
Ja nigdy nie zapomnę swojej pierwszej jazdy na oklep...Na moim młody koniku, po treningu, gdy ściągnęłam siodło zobaczyłam że jest max mokry;PPostanowiłam zrobić jeszcze kilka kółek bez siodła, żeby dokładnie wysechł;)Wsiadłam i byłam kompletnie podjarana z tego względu że Bankier jeździł z wytokiem, by nie stawał dęba i nie fikał za bardzo;) (a był młody i często się mu to zdarzało;)Zwołałam całą rodzinę i sąsiadów,żeby zobaczyli czego z Bankierem dokonaliśmy;)Później próbowałam różnych pozycji...tyłem do głowy konia, na leżąco itd;) hehe;DBo nie wiadomo co może stać się podczas wyjazdu w teren, mogą zajść jakieś dziwne okoliczności i dziwne pozycje;P ;D
pierwszy raz na oklep jechałam na 4-letnim wałachu hucule na mneżu. koń był jeszcze bardziej zdziwiony że ktoś na nim siedzi bez siodła niż ja ;p na początku trochę ciężko było, ale potem nawet się pogalopować udało :) a na ziemi się skończyło jak obok maneżu przejechał skuter, hucuł się wystraszył ( straszny cykor z niego jest ) i zaczął uciekać dzikim galopem w stronę stajni przez pastwisko :D i zostawił mnie na płocie ;)
Moja pierwsza ijazda była w SSK udorz Dostałam kuca szetlandzkiego klacz mino pozorow klacz nie była taka głupia zaraz runeła galopem ale utrzymałam sie . Ostatnia jazda byłas na moim hucułe ma ojn delikatny nie wybijający kłus galopu na nim nie probowałam
Hmm pierwsza.... na pewno na kucykach <na dużych koniach na oklep jeszcze nie jeździłam>. Stęp - normalnie, ciepło. Kłus u kobyłki wybijający. U wałacha - mega wygodny ;) Galop - tylko na kucyku - idealnie! Mięciutko, lepiej jak w siodle ;p
Ja często jeździłam na oklep ale tylko np z pastwiska do stajni ( jest kawałek do przejścia lub przejechania ). A w teren to w zeszłym roku. Pojechałyśmy z koleżankami i było super. Najpierw przeprawiałyśmy się przez rozlewisko, a potem ścigałyśmy na łące... jeden z najlepszych terenów :D
Moja pierwsza jazda wyglądała tak : przyjechałam pierwszy raz do mojej koleżanki, która ma 3 koniki polskie. Pojechałyśmy na 3 godzinny teren, było super. Ale wszystko ma też swoje wady i przez następny tydzień bolał mnie tyłek :P Od teraz jeżdżę tylko na oklep ( zimą jest cieplutko, a latem jak się konik spoci to mokro :P )
Mój pierwszy oklep był masakryczny pod względem pogody i małego oraz starszego konika polskiego Madonnę, ale mówią na nią Madzia. Drugi? To raczej lepsza historia. Poszliśmy na padok po konie, a ponieważ była piękna pogoda wzięliśmy kaski i na KOŃ! Kiedy oddaliłam się o jakieś 10m od innych koni, a jechałam pierwszy raz na Mirabelce (też konik polski) postanowiłam podkłusować i bardzo mi się to spodobało. Teraz planuję w bliższej przyszłości nauczyć się galopować na oklep, bo jest się lepiej utrzymać i podtrzymać równowagę.
Może takie tematy już były...ale mam pytanie.Jak wyglądała wasza pierwsza jazda na oklep?Ja niestety nie mam się czym pochwalić,bo najpierw spadłam,a potem spłoszył mi się koń...
bodajże wczoraj założyłaś już taki temat -.-
był już taki wątek. ;]ale mniejsza. :)moja pierwsza jazda na oklep? jeszcze chyba pamiętam. xdpierwszą jazdę na oklep miałam w tamtym roku w wakacje. :) i było fajnie. bo pierwszy raz bez siodła siedziałam i pojechałam w teren. na początku miałam konika, który miękko nosi, ale później się przesiadłam na leniuszka imieniem Roland, który strasznie wybija. :) ale udało mi się nie spaść. ;] teraz na Rolandzie to mogę na oklep jeździć bez przerwy. ;]
Nie pamiętam mojej pierwszej jazdy na oklep , a teraz nie jeżdżę bez siodła . Powiem Wam tylko, że na 100 procent sama nie wsiadałam, bo byłam za mała ;)
Ja pierwszej nie pamiętam, ale do końca życia zapamiętam pierwszą jazdę na oklep na Dragonie. Wsiadłam tylko na chwilę, i tak też się stało. Zrobiłam małą woltę w stępie po czym Dragon lekko zadębował i poleciał przed siebie galopem, zrobił mi rodeo z 6 bryknięć. Za 5 bryknięciem spadłam na głowę, kask uratował mi życie. Pojechałam do szpitala ale okazało się, że to tylko wstrząśnienei mózgu ... :)
Ja pierwszy raz siedziałam na mojej kobyłce, zaczynałam ją dopiero ujeżdzać, nie miałam jeszcze siodła. Była wówczas młodą damą ale na szczęście bardzo grzeczniutką (nie to co teraz) i śmigałam na oklep do czasu gdy kupiłam siodło. Teraz często jeżdżę na oklep -zwłaszcza zimą bo jest cieplutko. Latem byłam na dwugodzinnym terenie ale nie był to dobry pomysł bo wróciłam bez skóry na pewnej części ciała (piekło przez dwa tygodnie).Więc kto ma delikatny tyłek to niech nie przesadza z jazdą na olkep :-)
Ja jechałam na oklep tylko raz i bardzo mi się podobało. Wprawdzie kłus był na tyle bolesny (kobyłka miała wydatny kłąb) a ja nie za bardzo jeżdżę wysiadywanym ale mimo to całkiem fajnie.
paulina - dj007 czy to na pewno byl tyłek :D Ja to nie lubie przednich wysokich łęków. Pierwsza jazda na oklep ? Cudownie... I cieplutko :) kłus jak na sprężynce. Koń oczywiście mi się spłoszył dziad jeden nie dobry zrobił ostry zakręt, ale dałam rade i się utrzymałam :]
Ja coś tam pamiętam z mojej pierwszej jazdy na oklep. Najpierw to, że trudniej mi się wsiadało na konia (bo z siodłem to łatwiej ;), a potem podczas jazdy czułam jaki wystający ten koń ma kręgosłup - nie wiem czy go nie karmili, czy po prostu ten koń tak miał ;))Ogólnie pierwsza jazda na oklep mi się spodobała, ale gdy już zsiadłam, poczułam jednak prawdziwą ulgę xD
MaryJane -tak tyłek bo odchylałam się lekko do tyłu zeby nie zedrzeć skóry z .... bardziej delikatnego miejsca.
Uuu... Oj można sobie zrobić kuku. Od dłuższego czasu nie miewam wcale takich problemów :) Ja dzisiaj na oklep jeździłam troszke mało brakowało i bym się spotkała z ziemią hehe
A ja jeździłam tydzień temu pierwszy raz na oklep i było mega; ) Tak zimno , a klaczka taka cieplutka .. ;) FAJNIE.. naprawdę. jeździlam chyba tak sobie z 2 godziny ;)
Hmm.. moja pierwsza jazda na oklep była nieco szalona, bo dziewczyny jechały w teren, i namówiły mnie żebym wsiadła na zad;D
omg , nie pamiętam ; owiem , że to było dawno temu , ale wtedy jeszcze nie galopowałam . Co najwyżej kłus : )
omg , nie pamiętam ; owiem , że to było dawno temu , ale wtedy jeszcze nie galopowałam . Co najwyżej kłus : )
ja też pamiętam moją pierwszą jazdę na oklep - po zwykłym treningu przesiadłam się na kucyka szetlandzkiego (ale żeby nie było - to kuc sportowiec:-) już powoli słońce zachodziło, było tak pięknie :-) to byla bardziej zabawa np graliśmy z instruktorką w berka ;-)
Ja nigdy nie zapomnę swojej pierwszej jazdy na oklep...Na moim młody koniku, po treningu, gdy ściągnęłam siodło zobaczyłam że jest max mokry;PPostanowiłam zrobić jeszcze kilka kółek bez siodła, żeby dokładnie wysechł;)Wsiadłam i byłam kompletnie podjarana z tego względu że Bankier jeździł z wytokiem, by nie stawał dęba i nie fikał za bardzo;) (a był młody i często się mu to zdarzało;)Zwołałam całą rodzinę i sąsiadów,żeby zobaczyli czego z Bankierem dokonaliśmy;)Później próbowałam różnych pozycji...tyłem do głowy konia, na leżąco itd;) hehe;DBo nie wiadomo co może stać się podczas wyjazdu w teren, mogą zajść jakieś dziwne okoliczności i dziwne pozycje;P ;D
pierwszy raz na oklep jechałam na 4-letnim wałachu hucule na mneżu. koń był jeszcze bardziej zdziwiony że ktoś na nim siedzi bez siodła niż ja ;p na początku trochę ciężko było, ale potem nawet się pogalopować udało :) a na ziemi się skończyło jak obok maneżu przejechał skuter, hucuł się wystraszył ( straszny cykor z niego jest ) i zaczął uciekać dzikim galopem w stronę stajni przez pastwisko :D i zostawił mnie na płocie ;)
Moja pierwsza ijazda była w SSK udorz Dostałam kuca szetlandzkiego klacz mino pozorow klacz nie była taka głupia zaraz runeła galopem ale utrzymałam sie . Ostatnia jazda byłas na moim hucułe ma ojn delikatny nie wybijający kłus galopu na nim nie probowałam
Hmm pierwsza.... na pewno na kucykach <na dużych koniach na oklep jeszcze nie jeździłam>. Stęp - normalnie, ciepło. Kłus u kobyłki wybijający. U wałacha - mega wygodny ;) Galop - tylko na kucyku - idealnie! Mięciutko, lepiej jak w siodle ;p
Dla mnie to wrecz smieszne, poniewaz jezdzilam na oklep nie umiejac jeszcze galopowac :D Ale kon byl grzeczny wiec wszystko bylo okej ;)
jak pierwszy raz jechałam na oklep to też pierwszy raz spadłam ;)
Ja często jeździłam na oklep ale tylko np z pastwiska do stajni ( jest kawałek do przejścia lub przejechania ). A w teren to w zeszłym roku. Pojechałyśmy z koleżankami i było super. Najpierw przeprawiałyśmy się przez rozlewisko, a potem ścigałyśmy na łące... jeden z najlepszych terenów :D
Moja pierwsza jazda wyglądała tak : przyjechałam pierwszy raz do mojej koleżanki, która ma 3 koniki polskie. Pojechałyśmy na 3 godzinny teren, było super. Ale wszystko ma też swoje wady i przez następny tydzień bolał mnie tyłek :P Od teraz jeżdżę tylko na oklep ( zimą jest cieplutko, a latem jak się konik spoci to mokro :P )
Mój pierwszy oklep był masakryczny pod względem pogody i małego oraz starszego konika polskiego Madonnę, ale mówią na nią Madzia. Drugi? To raczej lepsza historia. Poszliśmy na padok po konie, a ponieważ była piękna pogoda wzięliśmy kaski i na KOŃ! Kiedy oddaliłam się o jakieś 10m od innych koni, a jechałam pierwszy raz na Mirabelce (też konik polski) postanowiłam podkłusować i bardzo mi się to spodobało. Teraz planuję w bliższej przyszłości nauczyć się galopować na oklep, bo jest się lepiej utrzymać i podtrzymać równowagę.
Ja pierwszy raz na oklep jechałam na koniku polskim w terenie...