Reklama
  • emolkaa2012-01-29 18:17:21

    Był już wątek o upadkach, który natchnął mnie do pytania: miałyście kiedyś coś jakby "wybroniony" upadek? tz np. że wisicie koniowi na szyi ale w ostatniej chwili z powrotem siadacie na siodło? Wiem że dziwne pytanie ale mnie to interesuje. ;) Bo ja już wielokrotnie siedziałam przed siodłem ;p Albo gdy kucyk się wystraszył i odskoczył w bok, to ja jakoś zawisłam mu na szyi tak jakbym spadała/zsiadała i potem normalnie już jechałam dalej ;] 

  • Montek XD 2012-01-29 18:21:08

    Raz znajoma namówiła mnie chodź ustawię ci krzyżaka to trochę poskaczesz . ie wiem jak to zrobiłam ale po skoku siedziałam na szyi a potem jakoś tak bokiem , ale udało mi się wgramolić.

  • emolkaa 2012-01-29 18:23:54

    To właśnie mi się zdarzyło coś podobnego też po skoku, tylko że nie mam pojęcia jakim cudem, ale odczepiły mi sie oba (!) strzemiona.  

  • xHeroinax 2012-01-29 18:34:27

    Ja to miałam tyle takich sytuacji, że już nie zliczę. Głównie na młodych koniach.

  • Reklama
  • Oczy Nocy 2012-01-29 18:54:03

    Ja miałam dwa które pamiętam a nie wiem ile już zapomniałam ;) 1. Miałam przeskoczyć przez kłodę, ale koń przed nią się zatrzymał, ja poleciałam na szyje, ale w ostatniej chwili koń skoczył ja się odbiłam i nie spadłam.2. Moje początki jazdy. Jechałam na bardzo starej klaczy, która nie lubiła się z inną, i tamta klacz podbiegła do nas i chyba chciała ją ugryźć lub coś, moja klacz się wystraszyła i uciekła galopem, a ja jeszcze nie galopowałam więc wylądowałam przed siodłem, ale nie spadłam.

  • konskax3 2012-01-29 19:33:54

    miałam taką sytuacje w terenie ;Djechaliśmy zastępem składającym się  z 5 koni , mój miał chyba zły dzień bo takie cyrki wyrabiał że szok. barany , ponoszenia i te sprawy. no i przy pewnym zagalopowaniu, wywalił taką serię że zgubiłam strzemiona i wyleciałam przed siodło (siedziałam przed siodłem) , wyrwał mi wodze i pognał na ślepo przed siebie cały czas wywalając z krzyża >.<jakoś udało mi się złapać i ogarnąć wodze, w galopie podciągnęłam się w siodło i go wyhamowałam , koleżanki mówiły że wyglądało groźnie .xD

  • Montek XD 2012-01-29 19:44:38

    Może były niezabezpieczone :)

  • Montek XD 2012-01-29 19:45:57

    To właśnie mi się zdarzyło coś podobnego też po skoku, tylko że nie mam pojęcia jakim cudem, ale odczepiły mi sie oba (!) strzemiona.  Może były niezabezpieczone :)

  • Reklama
  • Nusia 2012-01-30 20:17:40

    raz podczas moich pierwszych skoków na kucu zapomniałam chwycić się kolanami no i półsiad ładny, ale nadszedł czas gdy trzeba było odchylić się trochę do tyłu no i HOP przed siodło tak galopowałam kilka taktów aż kuc stanął i schylił łeb ledwo co i bym zjechała ale z całej siły odchyliłam się i wdrapałam na siodło ( miałam około 10 lat ) :)

  • wedelka 2012-01-31 20:39:37

    Jeeej nigdy nie zapomnę tego jak po skoku galopowałam przez cały padok na szyi konia i w ogóle nie ogarniałam o co chodzi. Koń pędził prosto na płot i już kiedy myślałam, że ze mną przeskoczy, zatrzymał się :DDrugi mój "wybroniony" upadek to jechałam na strasznie złośliwym konisku w kłusie anglezowanym bez strzemion. To był pierwszy raz w moim życiu gdzie takie ćwiczenie wykonywałam i po prostu jak koń skręcił mi w środek padoku to zsunęłam się w bok i tak kłusowałam sobie z jedną noga przełożoną przez siodło :DAh dużo tego było, ale te dwa momenty najbardziej pamiętam :D Ogólnie dobra jestem w ratowaniu własnego tyłka. Sama się śmieję, że waży chyba tyle, że ciężko go zrzucić. Jeżdżę ponad 1,5 roku, a nie zaliczyłam jeszcze ani jednej gleby. Milion razy mało brakowało :D

  • zohan 2012-01-31 21:45:46

    Ja kilka razy "wybroniłam" przy brykaniu ;D albo kiedyś, jak leciałyśmy galopem po łące, no i taki zakręt, że koło innej jechałam, no to moja w nią bryknęła.. mi noga wyleciała ze strzemienia, zawisłam na tej drugiej, ale jakoś sie siodła przytrzymałam i jechałam dalej ;d wszystko to było  w galopie xD albo kiedyś, przy samym wsiadaniu, klaczka mi sie wystraszyła, a ja z jedną nogą w strzemieniu, drugą na ziemi i wgl ;d ale jakoś też sie wgramoliłam no i ją zdołałam uspokoić :D 

  • justinit 2012-02-01 14:53:22

    Naprzykład tak: Jakoś na początku stycznia wsiadłam na moją ulubioną klaczkę. Wprawdzie tej zimy bardzo szaleje, tak naprawdę to chyba jedna osoba z pięciu z niej nie spadła. Ja osobiście zaliczyłam dwa upadki, a jeden instruktorka. Jeździliśmy w zastępie. Już na początku kłusowania zaczęła brykać, no i niestety wtedy był ten mój drugi z niej upadek (przez szyję, z fikołkiem). Wobec tego, gdy tylko zaczęła wariować w galopie uparłam się, że drugi raz podczas tej samej jazdy nie spadnę. W pewnym momencie bryknęła, ja wyleciałam z siodła, jedna noga została mi w strzemieniu. Przez chwilę zechałam siedząc jej na szyi, dociskając kolano z całej siły do siodła, drugie nieco przed. Jakimś cudem udało mi się nie zaliczyć gleby, w końcu usiadłam w siodle, chwilę potem skończyliśmy galop. Zostałam poinformowana, że trzeba było wołać, żebyśmy się zatrzymali... no ale skąd miałam wiedzieć? Jak się to opisuje to może nie wydaje się wcale takie niesamowite, ale jak się to przeżywa to wrażenia są naprawdę niezapomniane.

  • Reklama
  • Sarna 2012-02-01 19:48:02

    Ja miała taką przygodę ;PPojechałam pierwszy raz sama w teren. Klacz jednak nie miała ochoty na wyjazd i strasznie chciała wracać do stajni. Ciągle mi zawracała i wykręcała się. Wjeżdżała na pola, wykręcała łeb, cofała się, po prostu robiła wszystko żeby tylko zawrócić. W końcu kiedy zakręciła mi gwałtownie na pole spadłam, a ona nie uciekła lecz zaczęła jeść trawę. Złapałam wodzę i zawróciłam ją na drogę. Stwierdziłam, że to  nie ma sensu, więc chciałam zawrócić.Za każdym razem kiedy miałam nogę w strzemieniu klacz ruszała stępem. Trzymałam za wodze bardzo mocno, ale to i tak nic nie dawało! Wkurzyłam się i stwierdziłam, że muszę wsiąść. Wsadziłam ponownie nogę w strzemię, klacz ruszyła stępem. Kiedy zdołałam odbić się od podłoża ona zaczęła kłusować. Jak zawiesiłam się na siodle tarantka przeszła w galop!!!Nie bałam się o dziwo, tylko byłam wkurzona, że nie mogę wsiąść normalnie hahaha ;PKiedy już byłam z 30m przed stadniną klacz zwolniła, a mi wreszcie udało się ją zatrzymać ufff... wsiadłam normalnie i wróciłam do stajni. Kiedy instruktorka spytała się mnie dlaczego tak szybko wróciłam odparłam "Taki mały problemik miałam hahaha" i poszłam rozebrać klacz xD

  • redakcja 2012-02-01 21:58:40

    Ja miałam jeden taki przypadek kiedy skakałam szereg.Na pierwszej przeszkodzie straciłam równowagę , wypadły mi nogi ze strzemion i całe ciało przechyliło mi się na prawą stronę i bez strzemion taka skrzywiona skoczyłam następną przeszkodę. Tylko patrzyłam z góry na ziemię i przed oczami utkwił mi widok jak spadam uderzając głową o drąg. Ale się jakimś cudem utrzymałam , wyprostowałam i pogalopowałam dalej bez strzemion :Dpotem instruktorka się ze mnie śmiała że następnym razem jak będziemy mieć trening skokowy to skaczemy bez strzemion :)

  • redakcja 2012-02-02 13:06:28

    miałam coś takiego. Jezdziłam nqa oklep i przy zakręcie w kłusie prawie że siedziałam jedną nogą na koniu ale się jakoś wgramoliłam :) 

  • nostalgiaa 2012-02-02 16:21:29

    oj. ile to razy było. ;p już nie pamiętam...  ale to zazwyczaj przy jakimś baranku, wyłamaniu, nagłym hamowaniu...moje ostatnie takie razy to były w te ferie.. jedziemy sobie w teren. byłam na Rewolcie a ona to już całkowicie ma tendencję do sadzenia baranów. zamykałam zastęp... no i jedziemy sobie kłusem a nagle Rewolta przysiada na zadzie wycina do przodu i baran... a ja wypadłam z siodła i wylądowałam na szyi. wszyscy sobie jadą kłusem a ja próbuję konia zatrzymać, no ale wybroniłam się i wsiadłam z powrotem w siodło. tego dnia zrobiła mi tak 5 razy...a we wcześniejszym terenie też kilka było... ona chyba na końcu nie może chodzić... 

  • redakcja 2012-02-03 14:13:40

    No więc tak kiedyś na beznadziejnym treningu początków mych prawdziwych skoków najeżdżam na szereg krzyżaków nie umiałam zrobić dobrego półsiadu,więc stanęłam w siodle a klaczka na ostatniej bryknęła siadłam jej dosłownie na szyi przed siodłem nawet nie wisiałam jej na szyi tylko siedzałam (wierzcie, że nie wciskam wam kitu) galopowałam tak może przez 2 minuty gdy dopiero ją zatrzymałam!

  • Reklama
  • redakcja 2012-02-03 14:13:42

    No więc tak kiedyś na beznadziejnym treningu początków mych prawdziwych skoków najeżdżam na szereg krzyżaków nie umiałam zrobić dobrego półsiadu,więc stanęłam w siodle a klaczka na ostatniej bryknęła siadłam jej dosłownie na szyi przed siodłem nawet nie wisiałam jej na szyi tylko siedzałam (wierzcie, że nie wciskam wam kitu) galopowałam tak może przez 2 minuty gdy dopiero ją zatrzymałam!

  • redakcja 2012-02-03 14:13:42

    No więc tak kiedyś na beznadziejnym treningu początków mych prawdziwych skoków najeżdżam na szereg krzyżaków nie umiałam zrobić dobrego półsiadu,więc stanęłam w siodle a klaczka na ostatniej bryknęła siadłam jej dosłownie na szyi przed siodłem nawet nie wisiałam jej na szyi tylko siedzałam (wierzcie, że nie wciskam wam kitu) galopowałam tak może przez 2 minuty gdy dopiero ją zatrzymałam!



Reklama
Reklama