mam pytanie. czy wyjasnilibyscie mi dzialanie wedzidla gumowego? ostatnio zauwazylam ze na moim koniu duzo lepiej jezdzi mi sie bez wedzidla, a jak wsiadam i zaczynam klusowac to ciagle mam luzne wodze, naturalnie tak robie i nie mam na to wplywu, trener ciagle mi mowi zebym skrocila wodze. nie chce jezdzic na oglowiu bezwedzidlowym, wolalabym zmienic wedzidlo. jakie polecacie? czy gumowe byloby okey? a jesli to lamane czy proste i jaka jest roznica?
Gumowe - jest po prostu gumowe :) Ja akurat ich unikam, bo wydaje mi się że koń smaku gumy w pysku nie potrzebuje. Na ogół są to cienkie wędzidła metalowe oblane zwyczajna gumą. Już lepsze są silikonowe/plastikowe - cena jest niewiele wyższa a są trwalsze. Stopniowanie "ostrości" wędzideł przebiega prostą linią:- proste, nie łamane ścięgierze -delikatne działanie,- podwójnie łamane - mocniej działają na krawędzie żuchwy niż proste, ale "łamiąc się" nie działają na podniebienie,- łamane - działają mocno na krawędzie żuchwy i dodatkowo w momencie złożenia połączenie ogniw wędzidła uderza w podniebienie konia (dlatego osobiście uważam używanie nachrapnika hanowerskiego lub dolnego paska w nachrapniku kombinowanym, zamykającego pysk konia za barbarzyństwo!)Potem dochodzą czanki - im dłuższa czanka tym mocniejsze działanie, najostrzejszym wędzidłem jest pelham.Przy bez-wędzidłowej jeździe najłagodniej jeździ się na samym kantrze, potem bosal, dalej side-pull"e i ogłowia bez-wędzidłowe (jest sporo patentów) a na samym końcu hackamore mechaniczne czyli z czankami.Konie bez wędzideł są spokojniejsze :) Do tego dochodzi spory plus w postaci aktywnej poprawy dosiadu, ponieważ bez wędzidła nie sposób inaczej pracować z koniem jak poprzez dobry i pewny dosiad.
Mi chodzi o to, ze nie moge jezdzic na luznych wodzach, a ze moj kon jest nadpobudliwy w galopie to nieswiadomie go szarpie.. w obronie wlasnej ;p .. i chce tego uniknac. nie umiem jechac na moim koniu na napietych wodzach, bo jakos czuje ze ich nie potrzebuje a mojemu koniowi wygodniej jest na luznych, a poza tym boje sie ze moge go lekko podszarpywac. mam spokojna reke, i wgl wszytsko jest ok na innych koniach, ale nie na moim, ktory jest.. jakis inny;p dlatego szukam jakiegos kompromisu miedzy metalowym wedzidlem a jezdzeniu bez niego. u nas w stajni jeden ogier mial wedzidlo gumowe proste, cale z gumy, w kazdym razzie nie czulam tam metalu, bylo gietkie. mial to wedzidlo bo jak wsiadaly na niego jakies dzieci to go szarpaly a on jest tez delikatny.wiec chcialam zapytac czy polecacie gumowe wedzidla. albo nie wiem. skorzane? nie wiem do czego sluza, ale moze sa delikatniejsze. wiec szukam najdelikatniejszego wedzidla jakie mozna znalezc ;)
Najdelikatniejszym wędzidłem jest własnie gumowe proste bez załamań. Używa się ich szczególnie przy przyzwyczajaniu młodych, zajeżdżanych koni do ogłowi wędzidłowych.
Poprawiam się - oczywiście proste-gumowe są na ogół pozbawione wewnętrznego usztywnienia. Wiolas22 ma całkowitą racje - ze wszystkich wędzideł działają najłagodniej - maja prosty, gumowy ścięgierz.
Na mało stabilną rękę spróbuj jeździć co jakiś czas z cordeo (linka na szyi konia). Będziesz mogła bez obaw czasem szarpnąć, aż do opanowania na tyle swobodnego dosiadu, by ręka sama się ustabilizowała.
jezeli jezdze sama, bez trenera to jezdze tylko na tym sznurku, na oklep, ale z trenerem tak nie moge, szczegolnie ze jak jezdze na tym sznurku to nie galopuje, wiec za dlugo bez galopu nie pociagne ;/ jezeli chodzi o galop to problem polega na tym ze pierwsze zagalopowanie jest ok, a potem kon pedzi w klusie, bez zwolnienia i w galopie i szybkim klusie sie wyryja, nawet jak mam luzne wodze, po prostu daje tak leb do gory ze nie jestem w stanie jej zatrzymac, moze boi sie szarpniecia, dlatego chcce na jakims delikatnym wedzidle pojezdzic zeby zobaczyla ze nie dostanie nim po zebach i ze to nie boli, moze przestanie sie wyryjac. i czy sadzicie ze na takie podnoszenie glowy wytok bedzie dobry? kiedys jezdzilam na niej z wytokiem ale okazal sie niepotrzebny, teraz nie wiem czy by nie pomogl?
mam pytanie. czy wyjasnilibyscie mi dzialanie wedzidla gumowego? ostatnio zauwazylam ze na moim koniu duzo lepiej jezdzi mi sie bez wedzidla, a jak wsiadam i zaczynam klusowac to ciagle mam luzne wodze, naturalnie tak robie i nie mam na to wplywu, trener ciagle mi mowi zebym skrocila wodze. nie chce jezdzic na oglowiu bezwedzidlowym, wolalabym zmienic wedzidlo. jakie polecacie? czy gumowe byloby okey? a jesli to lamane czy proste i jaka jest roznica?
Gumowe - jest po prostu gumowe :) Ja akurat ich unikam, bo wydaje mi się że koń smaku gumy w pysku nie potrzebuje. Na ogół są to cienkie wędzidła metalowe oblane zwyczajna gumą. Już lepsze są silikonowe/plastikowe - cena jest niewiele wyższa a są trwalsze. Stopniowanie "ostrości" wędzideł przebiega prostą linią:- proste, nie łamane ścięgierze -delikatne działanie,- podwójnie łamane - mocniej działają na krawędzie żuchwy niż proste, ale "łamiąc się" nie działają na podniebienie,- łamane - działają mocno na krawędzie żuchwy i dodatkowo w momencie złożenia połączenie ogniw wędzidła uderza w podniebienie konia (dlatego osobiście uważam używanie nachrapnika hanowerskiego lub dolnego paska w nachrapniku kombinowanym, zamykającego pysk konia za barbarzyństwo!)Potem dochodzą czanki - im dłuższa czanka tym mocniejsze działanie, najostrzejszym wędzidłem jest pelham.Przy bez-wędzidłowej jeździe najłagodniej jeździ się na samym kantrze, potem bosal, dalej side-pull"e i ogłowia bez-wędzidłowe (jest sporo patentów) a na samym końcu hackamore mechaniczne czyli z czankami.Konie bez wędzideł są spokojniejsze :) Do tego dochodzi spory plus w postaci aktywnej poprawy dosiadu, ponieważ bez wędzidła nie sposób inaczej pracować z koniem jak poprzez dobry i pewny dosiad.
Mi chodzi o to, ze nie moge jezdzic na luznych wodzach, a ze moj kon jest nadpobudliwy w galopie to nieswiadomie go szarpie.. w obronie wlasnej ;p .. i chce tego uniknac. nie umiem jechac na moim koniu na napietych wodzach, bo jakos czuje ze ich nie potrzebuje a mojemu koniowi wygodniej jest na luznych, a poza tym boje sie ze moge go lekko podszarpywac. mam spokojna reke, i wgl wszytsko jest ok na innych koniach, ale nie na moim, ktory jest.. jakis inny;p dlatego szukam jakiegos kompromisu miedzy metalowym wedzidlem a jezdzeniu bez niego. u nas w stajni jeden ogier mial wedzidlo gumowe proste, cale z gumy, w kazdym razzie nie czulam tam metalu, bylo gietkie. mial to wedzidlo bo jak wsiadaly na niego jakies dzieci to go szarpaly a on jest tez delikatny.wiec chcialam zapytac czy polecacie gumowe wedzidla. albo nie wiem. skorzane? nie wiem do czego sluza, ale moze sa delikatniejsze. wiec szukam najdelikatniejszego wedzidla jakie mozna znalezc ;)
Najdelikatniejszym wędzidłem jest własnie gumowe proste bez załamań. Używa się ich szczególnie przy przyzwyczajaniu młodych, zajeżdżanych koni do ogłowi wędzidłowych.
Poprawiam się - oczywiście proste-gumowe są na ogół pozbawione wewnętrznego usztywnienia. Wiolas22 ma całkowitą racje - ze wszystkich wędzideł działają najłagodniej - maja prosty, gumowy ścięgierz.
Na mało stabilną rękę spróbuj jeździć co jakiś czas z cordeo (linka na szyi konia). Będziesz mogła bez obaw czasem szarpnąć, aż do opanowania na tyle swobodnego dosiadu, by ręka sama się ustabilizowała.
jezeli jezdze sama, bez trenera to jezdze tylko na tym sznurku, na oklep, ale z trenerem tak nie moge, szczegolnie ze jak jezdze na tym sznurku to nie galopuje, wiec za dlugo bez galopu nie pociagne ;/ jezeli chodzi o galop to problem polega na tym ze pierwsze zagalopowanie jest ok, a potem kon pedzi w klusie, bez zwolnienia i w galopie i szybkim klusie sie wyryja, nawet jak mam luzne wodze, po prostu daje tak leb do gory ze nie jestem w stanie jej zatrzymac, moze boi sie szarpniecia, dlatego chcce na jakims delikatnym wedzidle pojezdzic zeby zobaczyla ze nie dostanie nim po zebach i ze to nie boli, moze przestanie sie wyryjac. i czy sadzicie ze na takie podnoszenie glowy wytok bedzie dobry? kiedys jezdzilam na niej z wytokiem ale okazal sie niepotrzebny, teraz nie wiem czy by nie pomogl?