Mam pytanie o Waszą opinię na temat wędzideł z wąsami - jakie jest Wasze zdanie o nich, czy jeździliście, czy polecacie czy nie, czy są to ostre wędzidła czy łagodne. Pytanie jest ogólne do każdego kto coś wie.
Generalnie - wędzidło z wąsami ma zapobiegać przesuwaniu się
wędzidła na boki w pysku konia. Z drugiej strony wzmacnia działanie na potylicę
/wąsy dają się zaczepić za pasek potyliczny/. Takie są założenia generalne –
wielu myśli i głosi poglądy, że to dobre dla początkujących jeźdźców, którzy ciągną
konie bez pamięci za pysk. Ja tak nie uważam, bo takim ludziom powinno się
zabierać nie tylko wędzidło, ale i wodze skoro brak równowagi rekompensują
sobie na pysku konia. To nie prawda, że na takim wędzidle można już „wszystko”,
bo fakt nie przesuwania się wędzidła w pysku nie upoważnia do prób urwania
koniowi głowy – co widziałam w wykonaniu tzw. jeźdźców. Ja mam ciężką rękę i z
tego powodu pracuję na ....zwykłym wędzidle, aby nie czuć żadnego psychicznego
usprawiedliwienia. Takie wędzidło z udogodnieniami ma bowiem prowadzić nie do wygody jeźdźca
lecz konia i lepszej komunikacji. Stąd wg mnie, to byłoby uzasadnione przy
koniach mających szczególną wrażliwość na powodowanie wędzidłem zwykłym. Wielu
powie – „nie masz racji – to super rozwiązanie dla koni szkółkowych” – każdy ma
prawo mieć swoje zdanie, ja tym razem polemizować nie będę. Generalnie zanim
zastosujemy wobec konia jakiekolwiek pomoce danego typu lub je zmienimy na inne – należy odpowiedzieć
na pytanie -komu/czemu ma to służyć?
Wędzidło z wąsami ma 3 zalety:1.Gdy niedoświadczony jeździec ciągnie konia za wodze i na nich utrzymuje równowagę na normalnym wędzidle go boli,a na wąsach nie,gdyż one ,,łagodzą wpływ początkujących"" jak mówi moja trenerka.2.Wzmacnia działanie na potylicę,bo można o nie zaczepić pasek potyliczny.Taka dźwignia.3.Uniemożliwia przesuwanie się wędzidła w pysku,w lewo i prawo.Koń(ogier) którego mam w dzierżawie chodzi na skoki w takim,bo ma bardzo wrażliwy pysk,także myślę,że są to wędzidła łagodne.
Do paska potylicznego się da przyczepić? Jesteście pewne? To musiałyby być jakieś półmetrowe wąsy.kara999 czy potrafisz wyjaśnić na jakiej zasadzie takie wędzidło łagodzi ból przy łapaniu równowagi na wodzach? Takiego jeźdźca się bierze na lonżę, a nie daje wodze do łapy, a "trenerka" opowiada androny.
jestemzlasu - masz tu linka do takich pasków:http://www.amigo-konie.pl/12-waldhausen-paski-do-wedzidla-z-wasami.htmloczywiście - jak przedtem - z mojego punktu widzenia to są "durackie wynalazki", bo ani "młody" jeździec, ani młody koń z tego prawdziwego pożytku nie mają... zwłszcza jak ktoś myśli, że to jest patent na ciężkie łapy, czy idiotów ciągnących konie za pyski... to błąd i nieporozumienie.
I nadal jesteś pewna, że to się przyczepia do paska potylicznego?Przy szkoleniu młodego konia akurat może być z tego pożytek, no ale skoro wszystko co choć trochę inne jest durackie, to nie ma o czym gadać.
jestemzlasu - jeżeli wiesz lepiej - po prostu napisz i z bani...Nie bądź taka "postępowa" wrzucając mnie do worka z napisem "boi się wszystkiego co odbiega od typówek" - każdy ma swoje poglądy i kwita, a poza tym czytaj wypowiedzi od początku do końca to poznasz mój pogląd na temat pomocy. Jezeli masz doświadczenie z tego typu wędzidłem to napisz coś ciekawego Autorce wątku - ja moimi poglądami juz się podzieliłam :)
Zacznijmy od tego, że pasek potyliczny to, jak sama nazwa wskazuje, pasek leżący na potylicy, czyli za uszami. Boczne paski, na których wisi wędzidło, to paski policzkowe. Niby szczegół, ale warto tego pilnować, tekst od razu wywrze lepsze wrażenie.
Zacznijmy od tego, by się nie czepiać byle czego a skopić na temacie - Autorka zapytała:"Waszą opinię na temat wędzideł z wąsami - jakie jest Wasze zdanie o
nich, czy jeździliście, czy polecacie czy nie, czy są to ostre wędzidła
czy łagodne. Pytanie jest ogólne do każdego kto coś wie."Co wiedziałam i sądzę - napisałam, może ktoś jeszcze??Generalnie z paskami chodziło o działanie na potylice konia, o co szło dokładnie - pokazałam w linku, To nie jest egzamin z rzędu końskiego wiec skierujcie proszę swe uwagi "ad rem" zamiast "ad personam".
Ja się przynajmniej ogólnie z Tobą zgadzam- koński pysk trzeba szanować;
nie ma co liczyć, że koniowi to wędzidło wiele pomoże, jeśli jeździec
jest do bani; nie ma co wymyślać, jeśli nie wiadomo, czemu to służy. Po
prostu jestem uczulona na punkcie nazewnictwa, zwłaszcza że można je
łatwo sprawdzić. Nie sądziłam, że odbierzesz to jako uwagę
niemerytoryczną, odnoszącą się do cech osobistych adresata i mającą go
wytrącić z równowagi, żeby nie mógł racjonalnie obronić swojego
stanowiska. Aż tak to chyba przesada :) Relax, take it easy!A co
do zalet dla młodych koni poza oczywistym "nie przeciąga się wędzidła w
pysku"- jest opinia, że wąsy pozwalają łatwiej zrozumieć pomoce np. do
zakrętu, bo przy działaniu wodzą w bok wywierają trochę presji na
przeciwną stronę pyska. Ustępowanie od nacisku jest dla młodziaka znane,
proste i logiczne, więc łatwiej mu zrozumieć, co ma zrobić. Nie
widziałam żadnych badań na ten temat i nigdy nie czułam się na
siłach ujeżdżać młodego konia, więc nie sprawdzę tych teorii i nie mam
pojęcia, na ile są prawdziwe, zwłaszcza że jeżdżąc na wędzidle z wąsami
nie zwróciłam nigdy uwagi, jakiej siły potrzeba, by zewnętrzny wąs
zadziałał w ten sposób. Myślę jednak, że skoro sam Lemański gdzieś z rok
temu w ŚK stwierdził, że wąsy pomagają koniom opornie wchodzącym w
zakręty, a Andrzej Kuchejda w tym samym numerze jeszcze wprost dodał, że
uważa je za dobre do pracy z młodym koniem, to chyba nie ma co się bać.
Cały artykuł o wędzidłach do przeczytania na stronie ŚK.Oczywiście
ktoś, kto rzeczywiście potrafi konia czegoś nauczyć, pewnie zrobi to i
na wędzidle z wąsami, i na zwykłym, i na oliwkowym, i na plastiku, i na
podwójnie łamanym, a ten, kto nie potrafi, zawali sprawę tak czy
inaczej. Wędzidło może trochę pomóc, ale nie załatwi przecież
wszystkiego i jeśli sam jeździec jest słaby, to jego działanie też
będzie słabe, dopóki się delikwent nie poduczy.
Honeonna - z tym czepianiem to nie było w żadnym razie do Ciebie i jak najbardziej zgadzam się z tym co piszesz zarównio w kwestii nazewnictwa, jak i używania wędzideł, bo mam nieodparte wrażenie, że wielu rekompensuje swe niedobory i brak kontroli nad koniem nadmiarem pomocy. Oczywiście - nie uważam, aby wszystkie pomoce jako takie były "durackimi wynalazkami" - w praktyce problemem okazuje sie ich nagminne nadużywania zamiast racjonalnego używania.
Mam pytanie o Waszą opinię na temat wędzideł z wąsami - jakie jest Wasze zdanie o nich, czy jeździliście, czy polecacie czy nie, czy są to ostre wędzidła czy łagodne. Pytanie jest ogólne do każdego kto coś wie.
Generalnie - wędzidło z wąsami ma zapobiegać przesuwaniu się wędzidła na boki w pysku konia. Z drugiej strony wzmacnia działanie na potylicę /wąsy dają się zaczepić za pasek potyliczny/. Takie są założenia generalne – wielu myśli i głosi poglądy, że to dobre dla początkujących jeźdźców, którzy ciągną konie bez pamięci za pysk. Ja tak nie uważam, bo takim ludziom powinno się zabierać nie tylko wędzidło, ale i wodze skoro brak równowagi rekompensują sobie na pysku konia. To nie prawda, że na takim wędzidle można już „wszystko”, bo fakt nie przesuwania się wędzidła w pysku nie upoważnia do prób urwania koniowi głowy – co widziałam w wykonaniu tzw. jeźdźców. Ja mam ciężką rękę i z tego powodu pracuję na ....zwykłym wędzidle, aby nie czuć żadnego psychicznego usprawiedliwienia. Takie wędzidło z udogodnieniami ma bowiem prowadzić nie do wygody jeźdźca lecz konia i lepszej komunikacji. Stąd wg mnie, to byłoby uzasadnione przy koniach mających szczególną wrażliwość na powodowanie wędzidłem zwykłym. Wielu powie – „nie masz racji – to super rozwiązanie dla koni szkółkowych” – każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ja tym razem polemizować nie będę. Generalnie zanim zastosujemy wobec konia jakiekolwiek pomoce danego typu lub je zmienimy na inne – należy odpowiedzieć na pytanie -komu/czemu ma to służyć?
Wędzidło z wąsami ma 3 zalety:1.Gdy niedoświadczony jeździec ciągnie konia za wodze i na nich utrzymuje równowagę na normalnym wędzidle go boli,a na wąsach nie,gdyż one ,,łagodzą wpływ początkujących"" jak mówi moja trenerka.2.Wzmacnia działanie na potylicę,bo można o nie zaczepić pasek potyliczny.Taka dźwignia.3.Uniemożliwia przesuwanie się wędzidła w pysku,w lewo i prawo.Koń(ogier) którego mam w dzierżawie chodzi na skoki w takim,bo ma bardzo wrażliwy pysk,także myślę,że są to wędzidła łagodne.
Do paska potylicznego się da przyczepić? Jesteście pewne? To musiałyby być jakieś półmetrowe wąsy.kara999 czy potrafisz wyjaśnić na jakiej zasadzie takie wędzidło łagodzi ból przy łapaniu równowagi na wodzach? Takiego jeźdźca się bierze na lonżę, a nie daje wodze do łapy, a "trenerka" opowiada androny.
jestemzlasu - masz tu linka do takich pasków:http://www.amigo-konie.pl/12-waldhausen-paski-do-wedzidla-z-wasami.htmloczywiście - jak przedtem - z mojego punktu widzenia to są "durackie wynalazki", bo ani "młody" jeździec, ani młody koń z tego prawdziwego pożytku nie mają... zwłszcza jak ktoś myśli, że to jest patent na ciężkie łapy, czy idiotów ciągnących konie za pyski... to błąd i nieporozumienie.
I nadal jesteś pewna, że to się przyczepia do paska potylicznego?Przy szkoleniu młodego konia akurat może być z tego pożytek, no ale skoro wszystko co choć trochę inne jest durackie, to nie ma o czym gadać.
jestemzlasu - jeżeli wiesz lepiej - po prostu napisz i z bani...Nie bądź taka "postępowa" wrzucając mnie do worka z napisem "boi się wszystkiego co odbiega od typówek" - każdy ma swoje poglądy i kwita, a poza tym czytaj wypowiedzi od początku do końca to poznasz mój pogląd na temat pomocy. Jezeli masz doświadczenie z tego typu wędzidłem to napisz coś ciekawego Autorce wątku - ja moimi poglądami juz się podzieliłam :)
Zacznijmy od tego, że pasek potyliczny to, jak sama nazwa wskazuje, pasek leżący na potylicy, czyli za uszami. Boczne paski, na których wisi wędzidło, to paski policzkowe. Niby szczegół, ale warto tego pilnować, tekst od razu wywrze lepsze wrażenie.
Zacznijmy od tego, by się nie czepiać byle czego a skopić na temacie - Autorka zapytała:"Waszą opinię na temat wędzideł z wąsami - jakie jest Wasze zdanie o nich, czy jeździliście, czy polecacie czy nie, czy są to ostre wędzidła czy łagodne. Pytanie jest ogólne do każdego kto coś wie."Co wiedziałam i sądzę - napisałam, może ktoś jeszcze??Generalnie z paskami chodziło o działanie na potylice konia, o co szło dokładnie - pokazałam w linku, To nie jest egzamin z rzędu końskiego wiec skierujcie proszę swe uwagi "ad rem" zamiast "ad personam".
Ja się przynajmniej ogólnie z Tobą zgadzam- koński pysk trzeba szanować; nie ma co liczyć, że koniowi to wędzidło wiele pomoże, jeśli jeździec jest do bani; nie ma co wymyślać, jeśli nie wiadomo, czemu to służy. Po prostu jestem uczulona na punkcie nazewnictwa, zwłaszcza że można je łatwo sprawdzić. Nie sądziłam, że odbierzesz to jako uwagę niemerytoryczną, odnoszącą się do cech osobistych adresata i mającą go wytrącić z równowagi, żeby nie mógł racjonalnie obronić swojego stanowiska. Aż tak to chyba przesada :) Relax, take it easy!A co do zalet dla młodych koni poza oczywistym "nie przeciąga się wędzidła w pysku"- jest opinia, że wąsy pozwalają łatwiej zrozumieć pomoce np. do zakrętu, bo przy działaniu wodzą w bok wywierają trochę presji na przeciwną stronę pyska. Ustępowanie od nacisku jest dla młodziaka znane, proste i logiczne, więc łatwiej mu zrozumieć, co ma zrobić. Nie widziałam żadnych badań na ten temat i nigdy nie czułam się na siłach ujeżdżać młodego konia, więc nie sprawdzę tych teorii i nie mam pojęcia, na ile są prawdziwe, zwłaszcza że jeżdżąc na wędzidle z wąsami nie zwróciłam nigdy uwagi, jakiej siły potrzeba, by zewnętrzny wąs zadziałał w ten sposób. Myślę jednak, że skoro sam Lemański gdzieś z rok temu w ŚK stwierdził, że wąsy pomagają koniom opornie wchodzącym w zakręty, a Andrzej Kuchejda w tym samym numerze jeszcze wprost dodał, że uważa je za dobre do pracy z młodym koniem, to chyba nie ma co się bać. Cały artykuł o wędzidłach do przeczytania na stronie ŚK.Oczywiście ktoś, kto rzeczywiście potrafi konia czegoś nauczyć, pewnie zrobi to i na wędzidle z wąsami, i na zwykłym, i na oliwkowym, i na plastiku, i na podwójnie łamanym, a ten, kto nie potrafi, zawali sprawę tak czy inaczej. Wędzidło może trochę pomóc, ale nie załatwi przecież wszystkiego i jeśli sam jeździec jest słaby, to jego działanie też będzie słabe, dopóki się delikwent nie poduczy.
Honeonna - z tym czepianiem to nie było w żadnym razie do Ciebie i jak najbardziej zgadzam się z tym co piszesz zarównio w kwestii nazewnictwa, jak i używania wędzideł, bo mam nieodparte wrażenie, że wielu rekompensuje swe niedobory i brak kontroli nad koniem nadmiarem pomocy. Oczywiście - nie uważam, aby wszystkie pomoce jako takie były "durackimi wynalazkami" - w praktyce problemem okazuje sie ich nagminne nadużywania zamiast racjonalnego używania.
O TU JUŻ MASAKR MASAKRYCZNA !!!
???