Reklama
  • becia2010-07-13 11:28:27

    Mam może głupie pytanie, ale zaryzykuję. Jak wiadomo w duecie koń - jeździec to ten drugi ma być przywódcą. Mnie to rządzenie nie wychodzi. Jak jadę w zastępie to jest wszystko ok, wiadomo jedzie się za czołowym. Jak jestem sama to wychodzą moje umiejętności a raczej ich brak. Koń robi co mu się podoba. Nie jestem dość zdecydowana żeby go zmotywować do mojego pomysłu co mamy robić. Niby osoby niezdecydowane i niepewne na koniach uczą się własnego charakteru. Jak sprawić żeby koń nabrał do mnie szacunku?

  • MaryJane 2010-07-13 13:15:36

    Może nie do końca rozumieć Twoje sygnały... Na koniu trzeba być zdecydowanym i konsekwentnym i czasem trzeba też użyć siły. Jak coś robić to robić to na stówe koń nie czyta nam w myślach :-)

  • stysia 2010-07-13 14:02:51

    ja miałam na początku taki sam problem. instruktora zaleciła mi takie ćwiczenie: kiedy jedziesz żwawym stępem - zwolnij, gdy koń będzie się wlókł - przyspiesz, tak byle jemu na przekór ;).ja dzięki takiemu upartemu koniowi nauczyłam się używać bacika, w granicach rozsądku oczywiście. jeśli koń nie zareaguje na łydkę, następnym razem przyciśnij łydkę i użyj bacika. później będzie reagował już tylko na łydę ;].

  • Epoka 2010-07-13 15:00:22

    mnie głównie koń nie słucha jak go z boksu wyprowadzam i jak go czyszczę czasami ;) na początku czerwca po jeździ pojechaliśmy na koniach do takiego małego parku, który jest koło stadniny i należy do niej ;) wiele razy przejeżdżaliśmy koło drzew i zawsze mój konik musiał coś skubnąć . za pierwszym razem jak do tego parku wjeżdżaliśmy to nawet oberwałam z gałęzi ;/ taka dziewczyna starsza ode mnie o 7 lat powiedziała mi, że mam konia palcatem uderzyć. no to ja go chlast, ale strasznie lekko . potem znowu konik coś wymyślił to ona mi znowu, że mam mu mocno przyłożyć palcatem . dostał raz - w granicach rozsądku rzecz jasna . i do końca jazdy był spokojny . od tego czasu "nauczyłam się" używać palcata ;) ale ze mną jest taki problem, że jak koń coś robi czego nie powinien, to ja mu się boję palcatem chlasnąć, bo myślę, że to mu ból sprawi i, że będzie się mnie bał albo, że krzywdę  mu zrobię ..

  • Reklama
  • becia 2010-07-14 22:07:57

    też się boję używać palca, bo mi się wydaje, że aby powodować koniem nie można używać bata. Za każdym razem jak słyszę "użyj bacika" to mam wrażenie, że robię źle. Tak zdaję sobie sprawę, że rozsądne używanie tylko pomaga, ale jakoś nie umiem. Instruktor mówi, aby posiadać władze nad koniem nie trzeba być tyranem i kojarzyć to z czymś złym. Czasem jak zostaję i patrzę na późniejsze jazdy to nie mogę się nadziwić, że pode mną koń stał, a przy kimś innym jeździ jak mu każe jeździec. Jednym słowem muszę w sobie wypracować więcej pewności siebie. Tylko jak tego dokonać... ;)

  • Karolla 2010-07-14 22:23:18

    oczywiści z umiarem używać palcata, bo lepiej mieć konia jako przyjaciela niż wroga...lepiej z konikiem się dogadasz jeśli będziesz z nim przyjacielem...ty się z nim dogadasz i kon z tobą:):)



Reklama
Reklama