Wodze Pessoa stosowane są do pracy z ziemi. Posiadają cztery możliwości ustawiania. Jest to patent, w którym ruch tylnych nóg konia powoduje przesuwanie się wędzidła w jego pysku (piłowanie). Im bardziej odstawiony jest zad konia tym mocniej działa wędzidło. Jest to patent bardzo bolesny i nie ma przy nim mowy o elastycznym i delikatnym kontakcie z pyskiem wierzchowca.no właśnie... co o nich uważacie? stosowaliście je już kiedyś? nadają się do pracy z młodym koniem?odpowiedzcie mi na moje pytania i jak nasuwają wam się jeszcze jakieś informacje na ten temat to też proszę o napisaniu tu mi ich bo wszystko mi się przyda :)
w sumei ne slyszlam o tym
ale czytajac ze jest bolesne itp. to mysle ze do proacy z mlodym koniem sie nie nadaje,poniewaz konik bedzie sie buntowal przeciwko temu
wedzidlo bedzie napoczatku moze i chcetnie bral ale po takeij ,,kuracjii"" z pewnoscia nie, poza tym mlode konie powinny byc uczone jazdy na kontakcie,badz luznej wodzy
ja bym za to sie nie brala
Ja widziałam kilka razy trening różnych koni na tym "patencie". W sumie nie wygląda to strasznie, może poza mina konia, któremu wyraźnie coś nie pasowało.Stosują to czasem jeźdźcy z dużym doświadczeniem i głównie wtedy, gdy koń ma problem, a nigdy do pracy z młodym koniem.Z tego co słyszałam to nie można stosować tego na koniach zbyt nerwowych, które nie lubią "nowych rzeczy" i tych, które chętnie brykają - może to spowodować nawet złamianie rzuchwy. Zdecydowanie twierdzę, że dla młodego konia taki patent jest zbyt inwazyjny.
Młodemu koniu raczej tego patentu bym nie radziła, chyba, że zapniesz "wodze" idące od pasa na grzbiecie, a potem do wędziła - by zapiąc je na tym pasie. Razem z moją znajomą tak podpinałyśmy mniej doświadczone konie i może nie działało to tak samo, mimo wszystko konie szły z podstawionym zadem, a pyskiem zajmowałyśmy się np. zwykłymi wypinaczami, by mu się krzywda od Passoa nie stała. ; ) Me.
Młodemu koniu raczej tego patentu bym nie radziła, chyba, że zapniesz "wodze" idące od pasa na grzbiecie, a potem do wędziła - by zapiąc je na tym pasie. Razem z moją znajomą tak podpinałyśmy mniej doświadczone konie i może nie działało to tak samo, mimo wszystko konie szły z podstawionym zadem, a pyskiem zajmowałyśmy się np. zwykłymi wypinaczami, by mu się krzywda od Passoa nie stała. ; ) Me.
Powiem tak, stosowałam na 2 koniach. Pierwszy byla to klacz charakterna od której nie byłam w stanie wymagać wiele , po 2 użyciach pod siodlem kon sie rozluźnił. Teraz mam klacz, która bardzo wiesza sie na ręce i woli zasówać przodem, uwieszona lub wyżyrafiona, patentu używałam w zeszłym roku 2 razy, bo na innych (wypinace, czampon) powodowała niebezpieczne sytuacje, wczoraj wróciłam do lonży na pessoa, jestem zadowolona! Ale w brew pozorom trzeba bardzo uważać i koń MUSI MIEĆ CHOLERNE ZAUFANIE DO LONZUJACEGO, bo może sobie krzywde zrobić, a lonżujący musi cały czas uważać i obserwować konia. Jak z każdym patentem dla ludzi, którzy mają głowe i nie dla każdego konia. Tysiąc patentów i tysiące metod tylko trzeba umieć je dopasować do koni
Są jednak przypadki które stosują wodze pessoa nawet nie znając ich działania. Znam takie przypadki osobiście. Uważają ze jak lonża bez wypinaczy to z pessoa [tak, oni nawet nie wiedzą jak się to nazywa i po co jest] bo przecież wtedy konik się ładnie zbiera i będzie łatwiej kiedy pod siodło założymy czarną wodze...No ale są ludzie którzy starannie dobierają plan treningowy konia i "ludzie" którzy dziesięciolatce dają czarna wodze ;)
powiem tak: wszystko jest dla ludzi, nawet pessoa czy inne patenty... nie zrobią krzywdy koniom, jesli używamy tego z głową!!! bo w końcu człowiek wymyślił to wszystko. Jest wiele różnych metod, jak nie ta to nastepna, tylko trzeba umieć dopasować do odpowiedniego konia jak napisała vayra.co do pessoa i młodych koni to nie polecałabym. ;))Pozdrawiam!
Z resztą z tego co wiem to pessoa zostało wymyślone przede wszystkim do poprawy galopu, w kłusie nie wiele znosi, co do różnych ludzi...Wczoraj konia lonżował mój narzeczony, zaczepiła go nowa pensjonariuszka zachwycona tym jak kon chodzii zaczela wypytywać : Co to? Czy może pożyczyć?Oczywiście mój facet znając sie troche powiedział, ze patent nie jest dla każdego, a co do pożyczania mnie ma spytać ;-/Za to koleżanka, która kiedyś widziała, jak konia lonzuje na tym to powiedziała, że się znęcam....Zdania są podzielone i oczywiscie tez się zgadzam, że osoby nie umiejące sie poslugiwac nie powinny używać!!!!!Ale niestety nie jesteśmy w stanie nic zrobić z takimi delikfentami
Wodze Pessoa stosowane są do pracy z ziemi. Posiadają cztery możliwości ustawiania. Jest to patent, w którym ruch tylnych nóg konia powoduje przesuwanie się wędzidła w jego pysku (piłowanie). Im bardziej odstawiony jest zad konia tym mocniej działa wędzidło. Jest to patent bardzo bolesny i nie ma przy nim mowy o elastycznym i delikatnym kontakcie z pyskiem wierzchowca.no właśnie... co o nich uważacie? stosowaliście je już kiedyś? nadają się do pracy z młodym koniem?odpowiedzcie mi na moje pytania i jak nasuwają wam się jeszcze jakieś informacje na ten temat to też proszę o napisaniu tu mi ich bo wszystko mi się przyda :)
w sumei ne slyszlam o tym ale czytajac ze jest bolesne itp. to mysle ze do proacy z mlodym koniem sie nie nadaje,poniewaz konik bedzie sie buntowal przeciwko temu wedzidlo bedzie napoczatku moze i chcetnie bral ale po takeij ,,kuracjii"" z pewnoscia nie, poza tym mlode konie powinny byc uczone jazdy na kontakcie,badz luznej wodzy ja bym za to sie nie brala
Ja widziałam kilka razy trening różnych koni na tym "patencie". W sumie nie wygląda to strasznie, może poza mina konia, któremu wyraźnie coś nie pasowało.Stosują to czasem jeźdźcy z dużym doświadczeniem i głównie wtedy, gdy koń ma problem, a nigdy do pracy z młodym koniem.Z tego co słyszałam to nie można stosować tego na koniach zbyt nerwowych, które nie lubią "nowych rzeczy" i tych, które chętnie brykają - może to spowodować nawet złamianie rzuchwy. Zdecydowanie twierdzę, że dla młodego konia taki patent jest zbyt inwazyjny.
dziękuję bardzo za odpowiedzi :)
Młodemu koniu raczej tego patentu bym nie radziła, chyba, że zapniesz "wodze" idące od pasa na grzbiecie, a potem do wędziła - by zapiąc je na tym pasie. Razem z moją znajomą tak podpinałyśmy mniej doświadczone konie i może nie działało to tak samo, mimo wszystko konie szły z podstawionym zadem, a pyskiem zajmowałyśmy się np. zwykłymi wypinaczami, by mu się krzywda od Passoa nie stała. ; ) Me.
Młodemu koniu raczej tego patentu bym nie radziła, chyba, że zapniesz "wodze" idące od pasa na grzbiecie, a potem do wędziła - by zapiąc je na tym pasie. Razem z moją znajomą tak podpinałyśmy mniej doświadczone konie i może nie działało to tak samo, mimo wszystko konie szły z podstawionym zadem, a pyskiem zajmowałyśmy się np. zwykłymi wypinaczami, by mu się krzywda od Passoa nie stała. ; ) Me.
Powiem tak, stosowałam na 2 koniach. Pierwszy byla to klacz charakterna od której nie byłam w stanie wymagać wiele , po 2 użyciach pod siodlem kon sie rozluźnił. Teraz mam klacz, która bardzo wiesza sie na ręce i woli zasówać przodem, uwieszona lub wyżyrafiona, patentu używałam w zeszłym roku 2 razy, bo na innych (wypinace, czampon) powodowała niebezpieczne sytuacje, wczoraj wróciłam do lonży na pessoa, jestem zadowolona! Ale w brew pozorom trzeba bardzo uważać i koń MUSI MIEĆ CHOLERNE ZAUFANIE DO LONZUJACEGO, bo może sobie krzywde zrobić, a lonżujący musi cały czas uważać i obserwować konia. Jak z każdym patentem dla ludzi, którzy mają głowe i nie dla każdego konia. Tysiąc patentów i tysiące metod tylko trzeba umieć je dopasować do koni
Są jednak przypadki które stosują wodze pessoa nawet nie znając ich działania. Znam takie przypadki osobiście. Uważają ze jak lonża bez wypinaczy to z pessoa [tak, oni nawet nie wiedzą jak się to nazywa i po co jest] bo przecież wtedy konik się ładnie zbiera i będzie łatwiej kiedy pod siodło założymy czarną wodze...No ale są ludzie którzy starannie dobierają plan treningowy konia i "ludzie" którzy dziesięciolatce dają czarna wodze ;)
powiem tak: wszystko jest dla ludzi, nawet pessoa czy inne patenty... nie zrobią krzywdy koniom, jesli używamy tego z głową!!! bo w końcu człowiek wymyślił to wszystko. Jest wiele różnych metod, jak nie ta to nastepna, tylko trzeba umieć dopasować do odpowiedniego konia jak napisała vayra.co do pessoa i młodych koni to nie polecałabym. ;))Pozdrawiam!
Z resztą z tego co wiem to pessoa zostało wymyślone przede wszystkim do poprawy galopu, w kłusie nie wiele znosi, co do różnych ludzi...Wczoraj konia lonżował mój narzeczony, zaczepiła go nowa pensjonariuszka zachwycona tym jak kon chodzii zaczela wypytywać : Co to? Czy może pożyczyć?Oczywiście mój facet znając sie troche powiedział, ze patent nie jest dla każdego, a co do pożyczania mnie ma spytać ;-/Za to koleżanka, która kiedyś widziała, jak konia lonzuje na tym to powiedziała, że się znęcam....Zdania są podzielone i oczywiscie tez się zgadzam, że osoby nie umiejące sie poslugiwac nie powinny używać!!!!!Ale niestety nie jesteśmy w stanie nic zrobić z takimi delikfentami