Reklama
  • Cuppers-Merel2013-07-14 19:36:59

    Jeżeli macie chwilkę  przeczytajcie moje mini-wypracowanie. Z góry dzięki ;) Jestem właścicielką pięcioletniego kuca walijskiego.Kucyk chodzi pod siodłem, jest często czyszczony.Bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi; urodził się u mnie,więc dobrze go znam.Czasami bywa uparty: nie chce wejść do boksu, staje w miejscu pod siodłem. Kiedy jednak musiał być przetransportowany okazało się,że nie chce wejść na przyczepę. Przyczepa jest duża (na dwa konie), jest w niej jasno.Kuc nie ma żadnych złych doświadczeń związanych z transportem. Próbowałam wprowadzić najpierw kuckę z którą  walijczyk wychodzi na padok.Weszła jak zwykle bez problemu.Ale kuc tak jak wcześniej stanął przed wejściem i nic.Smakołyki nie pomagały, a gdy ponowiłam próbę bardziej zdecydowanie,kuc zaczął się cofać i nie chciał z powrotem podejść bliżej.Ponaglony od tyłu cofnął się jeszcze bardziej.  

  • sarucha 10 2013-07-15 11:08:49

    Najlepiej będzie, jeśli przed transportem, kuc będzie zmęczony, czyli można pojechać z nim w teren, zrobić jazdę skokową, itp. Próbuj z nim wchodzić tak, jak to robiłaś/eś wcześniej. Gdy konik postawi chociaż nogę w przyczepie, pochwal i zawróć i spróbuj jeszcze raz. Pamiętaj, że kucyk musi Ci ufać. Bo węglem kamiennym w jeździectwie, jest zaufanie. Pamiętaj, że musisz znaleźć nagrodę, którą najbardziej lubi Twój kuc.   Powodzenia

  • Honeonna 2013-07-15 16:28:01

    Artykuł z ŚK, może coś się przyda http://www.swiatkoni.pl/articles/31,o-transporcie-wsiadaniu-do-przyczepki-i-jezdzie-z-koniem.htmlOprócz tego- z cierpliwością i bez pospiechu na siłę. Nagroda za każdy gest dobrej woli, nowy wysiłek we właściwą stronę. Dla konia przerażonego choćby lekkie przeniesienie ciężaru w stronę przyczepy już jest postępem, dla normalniejszego- jeśli podejdzie pomimo niechęci i postoi chwilę spokojnie albo postawi chociaż jedną nogę w środku, to musi jakoś zrozumieć, że kombinuje w dobrą stronę, zrobił dobrze i za to też należy mu się nagroda- marchewka, pogłaskanie, odejście na chwilę od tej strasznej dziury. Jeśli sam próbuje się odwrócić czy uciec, nie można mu na to pozwolić, żeby nie zauważył, że jeśli chce, to może wypisać się z zabawy. Sposoby są różne, można postawić przyczepę przy ścianie, żeby zablokować jedną stronę albo podgonić konia dwiema lonżami skrzyżowanymi za zadem (jeśli koń nie będzie bardzo protestował. Lepiej trochę dłużej się pomęczyć niż musieć wyplątywać wierzgającemu koniowi nogi). Każda przerwa też jest nagrodą, więc jeśli ktoś się po prostu podda po kilku próbach, nagrodzi konia za próby ucieczki i pokaże mu, że jeśli będzie się upierał wystarczająco długo, w końcu wygra- oczywiste jest, że koń będzie to powtarzał. Dla większej zachęty można zostawić koniowi w środku obiad. Dobrze też jest otworzyć, co się da, żeby w środku było więcej światła. Przed samą przyczepką można spróbować z przechodzeniem w innych ciasnych miejscach, np. między ścianą a zawieszonymi drągami czy kostkami słomy.



Reklama
Reklama