Jak wchodzice na konia? - z ziemi - z schodków Ja na początku ze schodków , a tweraz próbuję z ziemi.iInstruktotka np. obniż mi trochę strzemian bym miała łatwiej , a później będę tak już jak powino być dopasowane do mnie. Jak schodzicie? Jak poprostu wyjmuję nogi ze strzemion i przekłądam jedną nogę i ... albo odskakuję lub ześlizguję się. A wy jak?Jak sobie radzicie.Czy w waszych stajniach od razu z ziemi czy po kilku jazdach?Czy tylko ze schodków?Co o tym sądzicie? Sądzę , że jednak w stadniach powinny być na schodki , a potem z ziemi , bo nie wyobrażam sobie jeźdźca , który jeźdź 5 lat a nie umie wsiadać.Jak jediemy w teren to nie ma schodków i jak się spadnie to trzeba wstać i wsiąść.Jednak na poczatku lepiej ze schodków bo trzeba złapać włodzy i szybkośc wsiadania możemy się skupić na tym.Pracować na odbiciem.
Zależy. Czasami wezmę schodki, jak nie ma czasu, a czasami wydłużam strzemię, wsiadam i dopasowuję odpowiednio.;)Zsiadam normalnie, ześlizguję się i już.
Ja z ziemi wchodziłam już od pierwszej lekcji ;) Są schodki ale używamy ich tylko przy jeździe na oklep. Jak trafi się wyższy koń to wydłużam strzemię z 2 dziurki i wsiadam ;p ale zazwyczaj przy normalnych strzemionach. Zsiadam tak jak wy :)
Ja wsiadam ZAWSZE ze schodów. Żeby nie obciążać koniowi kręgosłupa. U nas wszyscy wchodzą ze schodków pod stajnią i dopiero idziemy na ujeżdżalnię, czy halę, czy gdzieś. Co do terenu to ja tam wygodnicka jestem i zawsze sobie jakieś "schodki" znajdę jeśli spadnę, czy zsiądę nawet, bo kiedyś jeszcziłam na płochliwyk koniu i jak jechał jakiś traktor czy coś to zsiadałam i go uspokajałam. Jednak jak już jest się w szczerym polu to z ziemi, bo przecież innej opcji nie ma.
Wsiadam z ziemi,ale często z barierki żeby nie przekrzywiać siodła i nie obciążać koniowi boku ;) podobno własnie jak się wsiada ciągle z ziemi to koń jest przekrzywiony na lewo, bo z tej wsiadamy.ja osobiście wole z ziemi, ale dbając o konia wsiadam ze skrzynki(schodków takich jakby xd)
Ja od razu, na pierwszej lekcji z ziemi wchodziłam. Nigdy ze schodków... Ale nie wątpię, że mogą być potrzebne. Ja tam sobie jakoś radziłam. Udawało mi się wsiąść na konia. Chociaż jak byłam młodsza, a dostawałm dużego konia to mnie instruktor podsadzał... Ale to już dawno :D
Ja zawsze z ziemi wsiadalam ,zazwyczaj mialam szczescie bo na najwyzszego konia w stajni smiesznie to wygladalo.Na oklep jak jezdze to jeszcze nie umiem sama wsiadac boje sie ze konia kopne xd i dlatego z barierek wsiadam :D
Jak zaczynałam jazdę czyli na obozie jeździeckim to ze skrzynek wsiadaliśmy , a potem w innych stajniach z ziemi i najwyżej sobie trochę strzemię wydłużam :D
NIE powinno się wsiadać z ziemi, z trzech powodów:- rozciąganie puśliska u lewego strzemienia,- grozi przesunięcie, bądź przekręcenie siodła, - obciążenie stawów i kręgosłupa konia.Wniosek z tego taki, że należy wsiadać z podestu. :)
Zawsze wsiadamy ze schodków i jeszcze instruktorka przytrzymuje prawe strzemię , żeby się siodło nie przesunęło itp.A jak ktoś spadnie i stoi na środku ujeżdżalni to podsadza , chyba że koń jest niski to wtedy nie .A schodzimy normalnie , nogi ze strzemion , przekładamy nogę i hop na ziemię ;D
No jak się jedzie w teren to raczej trzeba umieć wsiąść z ziemi, chociaż zdarzyło mi się, bo zaliczeniu gleby, że miałam problem z wsiadaniem, bo koń się trochę chyba przestraszył i ciągle się wiercił :/Ja od razu chyba wsiadałam z ziemi chociaż w sumie nie pamiętam dokładnie. Kilka razy ktoś mnie podsadzał (z nóżki), parę razy ze schodków, zdarzało się też ze studni :D Ale to tylko ze po to, żeby strzemiona się nie naciągały ;)
i tak jak wyżej napisano z tym siodłem i kręgosłupem. jak jest możliwość wsiadamy ze schodków, ale kiedy jazdy są "za urzędem" nie ma takiej możliwości, bo tam szczere pole xD i schodków nie ma, a nikomu sie nie chce ich taszczyć ze stajni, więc jak się osoby zmieniają to trzeba sb z ziemi wsiąść :(
NIE powinno się wsiadać z ziemi, z trzech powodów:- rozciąganie puśliska u lewego strzemienia,- grozi przesunięcie, bądź przekręcenie siodła, - obciążenie stawów i kręgosłupa konia.Wniosek z tego taki, że należy wsiadać z podestu. :)dokładnie.nie chodzi tu o to że cięzko sięwsiada na dużego konia z ziemi, tylko o te powody co wymieniła AdaRadkiewicz3
no ja tak tego nie odbieram u mnie w stajni ze schodków wsiedają TYLKO dzieci na hipoterapię a ogulnie raz wsiadamy z prawej a raz z lewej żeby konie nie przyzwyczajały się że np.: z prawej strony nikt na nie nie wsiada no i po problemie
Ja wsiadam z ziemi bo tak się nauczyłam a schodzę tak jak ty ale ja zawsze sie ześlizgujeSory pomyliłam się ja wsiadam tak że jakby to powiedzieć wkładam jedną noge do strzemienia i się od niego " odbijam " czy jak to inaczej ujac
Ja zawsze z ziemi robiłam, ale teraz mam dużego konia i mnie instruktorka podsadza. Przy schodzeniu ostatnio miałam problem, bo przez przypadek prawą nogą uderzyłam zad konia i było "ihahaha" :D
Ja od zawsze wchodzę z ziemi. Nawet jak jeżdżę na oklep to wsiadam po prostu wskakując na grzbiet konia. Zazwyczaj nie sprawia mi to problemu. Jak zsiadam z konia, gdy jeżdżę w siodle to wyjmuję nogi ze strzemion pochylam się lekko do przodu i wyrzucam jedną nogę do tyłu i hop. Już jestem na ziemi. A gdy jeżdżę na oklep to zazwyczaj schodzę tak samo jakbym miała siodło...
Ja obniżam strzemiona i wsiadam , chodź czasami przydały by się schodki,:p Schodzenie wygląda u mnie tak , że wyciągam nogi ze strzemion przekładam jedną nogę ""Hoop" i już na ziemi XD
moj koń ma 170 ale mimo to wchodze zawsze normalnie na moja dł strzemion co znaczy ze musiałam sie porządnie "rozkraczyć" ;D po paru próbach szło jak bułka z masełkiem ;P
To już kwestia tego jak wysoki jest koń.Na swojego wsiadam zawsze z ziemi ,ale jak siadam to lekko ,bo on ma strasznie wrażliwy grzbiet. A jak jest jakiś wyższy inny koń to już mnie ktoś podsadza ,kub korzystam z takich dużych plastikowych "kwadratów" ,które są na parkurze staję sobie na takim i wsiadam. Zsiadam wypuszczając nogi ze strzemion i przekładam prawą nogę przez siodło i tak jakoś się ześlizguję.
Nie wiesz, rożnie to bywa... Jak jeżdżę na dużym koniu to przy wsiadaniu używam schodków, ale normalnie to wkładam jedną stopę w strzemię odbijam się drugom od ziemi , przekładam ją nad grzbietem konia i siedzę... : ) Za zsiadaniem jest tak : Wyciągam obie stopy ze strzemion, przekładam jedną nogę nad zadem konia i zeskakuje...Pozdrawiam... ; **
U nas w stajni wchodzi się ze schodków lub z krzesła żeby cały czas nie przeciążać koniowi kręgosłupa, ale wiadomo jak jedziemy w teren lub na zawody no to normalnie z ziemi, bez żadnego wydłużania strzemion. Schodząc przekładam prawą nogę i po prostu się ześlizguję.. :)
Wsiadam z ziemi a zsiadam tak jak Ty :)Od początku mnie uczyli takiego wsiadania i radzę sobie dobrze. Ale sądzę że w rekreacji powinno się wsiadać ze schodków, bo takie "wieszanie się" na strzemieniu jest jednak obciążeniem dla grzbietu konia. Powinni najpierw nauczyć wsiadania bez schodków, a jak to się opanuje to dopiero ze schodków. Według mnie :)
Jak wchodzice na konia? - z ziemi - z schodków Ja na początku ze schodków , a tweraz próbuję z ziemi.iInstruktotka np. obniż mi trochę strzemian bym miała łatwiej , a później będę tak już jak powino być dopasowane do mnie. Jak schodzicie? Jak poprostu wyjmuję nogi ze strzemion i przekłądam jedną nogę i ... albo odskakuję lub ześlizguję się. A wy jak?Jak sobie radzicie.Czy w waszych stajniach od razu z ziemi czy po kilku jazdach?Czy tylko ze schodków?Co o tym sądzicie? Sądzę , że jednak w stadniach powinny być na schodki , a potem z ziemi , bo nie wyobrażam sobie jeźdźca , który jeźdź 5 lat a nie umie wsiadać.Jak jediemy w teren to nie ma schodków i jak się spadnie to trzeba wstać i wsiąść.Jednak na poczatku lepiej ze schodków bo trzeba złapać włodzy i szybkośc wsiadania możemy się skupić na tym.Pracować na odbiciem.
Zależy. Czasami wezmę schodki, jak nie ma czasu, a czasami wydłużam strzemię, wsiadam i dopasowuję odpowiednio.;)Zsiadam normalnie, ześlizguję się i już.
i z tego i z tego ,schodząc przekładam nogę i schodzę.na pierwszych lekcjach ze schodków.Masz racje schodki są potrzebne:)
Ja z ziemi wchodziłam już od pierwszej lekcji ;) Są schodki ale używamy ich tylko przy jeździe na oklep. Jak trafi się wyższy koń to wydłużam strzemię z 2 dziurki i wsiadam ;p ale zazwyczaj przy normalnych strzemionach. Zsiadam tak jak wy :)
Ja wsiadam ZAWSZE ze schodów. Żeby nie obciążać koniowi kręgosłupa. U nas wszyscy wchodzą ze schodków pod stajnią i dopiero idziemy na ujeżdżalnię, czy halę, czy gdzieś. Co do terenu to ja tam wygodnicka jestem i zawsze sobie jakieś "schodki" znajdę jeśli spadnę, czy zsiądę nawet, bo kiedyś jeszcziłam na płochliwyk koniu i jak jechał jakiś traktor czy coś to zsiadałam i go uspokajałam. Jednak jak już jest się w szczerym polu to z ziemi, bo przecież innej opcji nie ma.
Wsiadam z ziemi,ale często z barierki żeby nie przekrzywiać siodła i nie obciążać koniowi boku ;)
Wsiadam z ziemi,ale często z barierki żeby nie przekrzywiać siodła i nie obciążać koniowi boku ;) podobno własnie jak się wsiada ciągle z ziemi to koń jest przekrzywiony na lewo, bo z tej wsiadamy.ja osobiście wole z ziemi, ale dbając o konia wsiadam ze skrzynki(schodków takich jakby xd)
Ja od razu, na pierwszej lekcji z ziemi wchodziłam. Nigdy ze schodków... Ale nie wątpię, że mogą być potrzebne. Ja tam sobie jakoś radziłam. Udawało mi się wsiąść na konia. Chociaż jak byłam młodsza, a dostawałm dużego konia to mnie instruktor podsadzał... Ale to już dawno :D
Ja zawsze z ziemi wsiadalam ,zazwyczaj mialam szczescie bo na najwyzszego konia w stajni smiesznie to wygladalo.Na oklep jak jezdze to jeszcze nie umiem sama wsiadac boje sie ze konia kopne xd i dlatego z barierek wsiadam :D
U nas normalnie,czyli tak jak powinno być [?]. No czyli,że z ziemi wsiadamy,a zsiadamy,że nogi ze strzemion i hop na ziemię./ ;)
Ja zawsze z ziemi:)Jak miałam 12 lat to instruktorka mnie podsadzała.Teraz 1 mi opuszcza strzemię a druga każe ,,Sama sobie poradzić"".
Ja wsiadam ze schodków (no chyba, że nie mam wyjścia i muszę z ziemi)
Jak zaczynałam jazdę czyli na obozie jeździeckim to ze skrzynek wsiadaliśmy , a potem w innych stajniach z ziemi i najwyżej sobie trochę strzemię wydłużam :D
Najlepiej jest wsiadać zawsze ze schodków, żeby nie powodować niepotrzebnych obciążeń stawów oraz uniknąć ryzyka przesunięcia się siodla ;)
NIE powinno się wsiadać z ziemi, z trzech powodów:- rozciąganie puśliska u lewego strzemienia,- grozi przesunięcie, bądź przekręcenie siodła, - obciążenie stawów i kręgosłupa konia.Wniosek z tego taki, że należy wsiadać z podestu. :)
Zawsze wsiadamy ze schodków i jeszcze instruktorka przytrzymuje prawe strzemię , żeby się siodło nie przesunęło itp.A jak ktoś spadnie i stoi na środku ujeżdżalni to podsadza , chyba że koń jest niski to wtedy nie .A schodzimy normalnie , nogi ze strzemion , przekładamy nogę i hop na ziemię ;D
No jak się jedzie w teren to raczej trzeba umieć wsiąść z ziemi, chociaż zdarzyło mi się, bo zaliczeniu gleby, że miałam problem z wsiadaniem, bo koń się trochę chyba przestraszył i ciągle się wiercił :/Ja od razu chyba wsiadałam z ziemi chociaż w sumie nie pamiętam dokładnie. Kilka razy ktoś mnie podsadzał (z nóżki), parę razy ze schodków, zdarzało się też ze studni :D Ale to tylko ze po to, żeby strzemiona się nie naciągały ;)
i tak jak wyżej napisano z tym siodłem i kręgosłupem. jak jest możliwość wsiadamy ze schodków, ale kiedy jazdy są "za urzędem" nie ma takiej możliwości, bo tam szczere pole xD i schodków nie ma, a nikomu sie nie chce ich taszczyć ze stajni, więc jak się osoby zmieniają to trzeba sb z ziemi wsiąść :(
NIE powinno się wsiadać z ziemi, z trzech powodów:- rozciąganie puśliska u lewego strzemienia,- grozi przesunięcie, bądź przekręcenie siodła, - obciążenie stawów i kręgosłupa konia.Wniosek z tego taki, że należy wsiadać z podestu. :)dokładnie.nie chodzi tu o to że cięzko sięwsiada na dużego konia z ziemi, tylko o te powody co wymieniła AdaRadkiewicz3
no ja tak tego nie odbieram u mnie w stajni ze schodków wsiedają TYLKO dzieci na hipoterapię a ogulnie raz wsiadamy z prawej a raz z lewej żeby konie nie przyzwyczajały się że np.: z prawej strony nikt na nie nie wsiada no i po problemie
Ja wsiadam z ziemi bo tak się nauczyłam a schodzę tak jak ty ale ja zawsze sie ześlizguje
Ja wsiadam z ziemi bo tak się nauczyłam a schodzę tak jak ty ale ja zawsze sie ześlizgujeSory pomyliłam się ja wsiadam tak że jakby to powiedzieć wkładam jedną noge do strzemienia i się od niego " odbijam " czy jak to inaczej ujac
Ja zawsze z ziemi robiłam, ale teraz mam dużego konia i mnie instruktorka podsadza. Przy schodzeniu ostatnio miałam problem, bo przez przypadek prawą nogą uderzyłam zad konia i było "ihahaha" :D
Ja od zawsze wchodzę z ziemi. Nawet jak jeżdżę na oklep to wsiadam po prostu wskakując na grzbiet konia. Zazwyczaj nie sprawia mi to problemu. Jak zsiadam z konia, gdy jeżdżę w siodle to wyjmuję nogi ze strzemion pochylam się lekko do przodu i wyrzucam jedną nogę do tyłu i hop. Już jestem na ziemi. A gdy jeżdżę na oklep to zazwyczaj schodzę tak samo jakbym miała siodło...
U nas każą ze schodka ze względu na konie. Powody są już wymienione wyżej. Czasem zdarza się wsiąść z ziemi lub jak na oklep to podrzucanie :D
U mnie w stajni każdy wsiada z podestu. Więc to polecam ! ;-)
Ja obniżam strzemiona i wsiadam , chodź czasami przydały by się schodki,:p Schodzenie wygląda u mnie tak , że wyciągam nogi ze strzemion przekładam jedną nogę ""Hoop" i już na ziemi XD
moj koń ma 170 ale mimo to wchodze zawsze normalnie na moja dł strzemion co znaczy ze musiałam sie porządnie "rozkraczyć" ;D po paru próbach szło jak bułka z masełkiem ;P
Ja zazwyczaj wchodzę z ławki xDChociaż jak jeżdżę na Igraszce ( takiej klaczy z mojej stadniny ) to nie muszę , bo nie jest aż taka duża ; )
Ja normalnie z ziemi, bez żadnego kombinowania.Klacz ma dobrze ponad 165, ja mam 164 ale daje radę :)
To już kwestia tego jak wysoki jest koń.Na swojego wsiadam zawsze z ziemi ,ale jak siadam to lekko ,bo on ma strasznie wrażliwy grzbiet. A jak jest jakiś wyższy inny koń to już mnie ktoś podsadza ,kub korzystam z takich dużych plastikowych "kwadratów" ,które są na parkurze staję sobie na takim i wsiadam. Zsiadam wypuszczając nogi ze strzemion i przekładam prawą nogę przez siodło i tak jakoś się ześlizguję.
zsiadam tak jak ty ...a wsiadam zazwyczaj z ziemii, ale jak można to z podwyższenia np. schodków żeby nie obijać koniowi grzbietu ; ]
mój koń ma około 180, więc tylko schodki mi zostają :D jak jeżdżę na niższym, to z ziemi oczywiście z obniżonym strzemieniem...
Nie wiesz, rożnie to bywa... Jak jeżdżę na dużym koniu to przy wsiadaniu używam schodków, ale normalnie to wkładam jedną stopę w strzemię odbijam się drugom od ziemi , przekładam ją nad grzbietem konia i siedzę... : ) Za zsiadaniem jest tak : Wyciągam obie stopy ze strzemion, przekładam jedną nogę nad zadem konia i zeskakuje...Pozdrawiam... ; **
U nas w stajni wchodzi się ze schodków lub z krzesła żeby cały czas nie przeciążać koniowi kręgosłupa, ale wiadomo jak jedziemy w teren lub na zawody no to normalnie z ziemi, bez żadnego wydłużania strzemion. Schodząc przekładam prawą nogę i po prostu się ześlizguję.. :)
Wsiadam z ziemi a zsiadam tak jak Ty :)Od początku mnie uczyli takiego wsiadania i radzę sobie dobrze. Ale sądzę że w rekreacji powinno się wsiadać ze schodków, bo takie "wieszanie się" na strzemieniu jest jednak obciążeniem dla grzbietu konia. Powinni najpierw nauczyć wsiadania bez schodków, a jak to się opanuje to dopiero ze schodków. Według mnie :)