No a więc tak. Pracuję od niedawna z 5 letnią klaczą arabską, miała roczną przerwę w jeździe i w ogóle chodzeniu nawet na lonży jak się dowiedziałam(wcześniej jej nie znałam) . Około miesiąc nam zajął poprawna nauka chodzenia na lonży chociaż wciąż wyrywa do przodu, pod siodłem już nie spina się tak jak kiedyś nie bryka tak często, ale pozostają dwie sprawy, klaczka się nie wygina oczywiście to zrozumiałe skoro młoda i tyle czasu nie chodziła póki co ćwiczymy na woltach ósemkach slalomach itp. czy dzięki temu zacznie się zginać czy może jeszcze inne ćwiczenia ?No i przyjmowanie wędzidła, jeszcze nie widziałam żeby klaczka je żuła czy coś w tym rodzaju. Jak na niej siedzę to czuję jakbym nie miała nad nią kontroli co prawda skręci jak chcę skręcić, ale i tak coś mi nie gra nie umiem tego opisać (jest miękka w pysku) a może zmienić wędzidło co myślicie ?Chcę zacząć ją uczyć zbierania czyli zaczynamy od zadu, słyszałam że częste zmienianie chodów pomaga w nauce podstawiania zadu do późniejszego zebrania. Czy to prawda ? Jakie jeszcze są ćwiczeniaSorry że się tak rozpisałam, ale chciałam wam jak najlepiej przedstawić sytuację ; )
Jeśli chodzi o wędzidło to je zmień. Polecam ci oliwkowe, bo może klacz nie wytwarza tyle śliny co potrzeba. Możesz też spróbować ze smakowym. Po drugie nie sądzę, żeby nauczyła się czegoś w stu procentach jeśli co chwila będziemy zmieniać chód. Oczywiście, że nie można ciągle wałkować tego samego, ale trzeba znaleźć ten moment, w którym koń będzie znudzony. Klacz musi ciągle być skupiona. Możesz np. zrobić kilka razy woltę w tą samą stronę, a następnym razem zaskoczyć klacz i zmienić kierunek. W ten sposób będzie czujna. :)
To znaczy mi chodzi o naukę podstawiania zadu, bo zbieranie bez zadu to tylko ganaszowanie. Po drugie ona ucieka przed wędzidłem przez co nie skupia się na pracy i tu jest problem.
Jesteś pewna, że posiadasz na tyle umiejętności, by tego "wypracować"? Skoro pytasz o takie rzeczy przez forum, to jest to dość niepewne, wręcz oczywiste. No ale cóż... Trudno takie rzeczy tłumaczyć przez internet.Proponuję pracę na lonży, na patencie, czambon myślę, że w tym wypadku będzie odpowiedni. Niech klacz popracuje trochę na niej, rozluźni się, podstawi właśnie bez ingerencji jeźdźca, nie musi być codziennie, może być na zmianę z lekką jazdą na początku. Nie ma jednak sensu trzymać ją tylko na "sznurku" skoro nie potrafi się prawidłowo wygiąć. Należałoby jej w tym pomóc.Jeśli chodzi o jazdę, dużo pracy na początek na luzie, bez spiny, niech po prostu kobyła wyczuje ponownie swoją równowagę z jeźdźcem. Możliwe, że owe spięcie jest właśnie spowodowane niepewnością w zakrętach. U młodych koni to częste. Na początek praca w niższym ustawieniu, właśnie by kobyła trochę zapracowała tyłem, a nie zniechęciła się do mocnej ręki. Jeżeli na początku będzie sie buntować przed nawet delikatnym kontaktem proponuję na parę jazd dać ją na gumy, ale niech będą w rękach kogoś doświadczonego... Oczywiście na luzie owe gumy, bez skracanie. Osobiście lubię z końmi niechętnymi do kontaktu na nich pracować, ale wygląda to mniej wiecej: stęp luźna wodza, potem kłus na luzie, następnie zakładam gumy, lekki kontakt i tu już trzeba obserwować reakcje konia. Zwykle pod koniec jazdy jak je się ściągnie, koń jest trochę bardziej chętny do ręki - ale musi ona być ciagle spokojna, a nie jeździec bezmyślnie obijający się o grzbiet konia. Dlatego ważne jest, by byłą to naprawdę doświadczona i czuła osoba. Potem stopniowo zwiększa się wymagania, ale na razie proponowałabym popracować nad równowagą, a praca na woltach etc. nie zaszkodzi, wręcz zachęci do zaangażowania się, odpowiednie wygięcie przyjdzie z czasem i pod odpowiednim jeźdźcem, z niewątpliwymi umiejętnościami. Wędzidło? Osobiście polecam miedziane podwójnie łamane, konie chętnie je przyjmują.Me.
Dzisiaj zmieniłam wędzidło na puste grube pojedynczo łamane wędzidło, żuła je ale i tak uciekała głowąMe Gusta na luźnej wodzy będzie wyrywać do przodu i trudno będzie mi nią sterować jak na krótkiej wodzy się wyrywaOstanio też był weterynarz to sprawdzał czy ma wilcze zęby, Nie ma (to tak na marginesie)
No a więc tak. Ostatnio bardziej skupiłam uwagę na wodzach podbierałam je jak skracała łeb. Jednak w lustrze łeb miała ciągle wyciągnięty do przodu, inna sprawa że miała teraz bardziej rytmiczny kłus, nie zmieniała ciągle tempa, bardziej się skupiała na pracy. No ale co z tą jej głową?(Dodam że koń nie jest mój w pobliżu nie ma nikogo znającego się na koniach oprócz instruktorki ale ona też nie wie co robić)
za przeproszeniem co cię obchodzi jej łeb? Koń młody , dopiero zaczyna chodzić a ty chcesz zbierać... No gratulacje. Po 1. LONŻA + CZAMBON to najlepszy patent. rozluźni się , zyska równowagę , wypracuje niezbędne mięśnie grzbietu . Na razie pracuje nad rytmem i regularnością , nie wiś jej ciagle na pysku , zwalniaj ją dosiadem. Jeśli jest koniem elektrycznym ( jak moja) nie daj jej sie nudzić. Ciągle jakieś nowe zadania na miare jej możliwości, Jakbyś miała konkretne pytania to pisz
Jeśli chodzi o wędzidło, to może wybierz oliwkowe lub miedziane. Pomocne jest też dziórkowe (wkładasz do niego np. cukier). Jeśli te nie pomogą, to kup wędzidło z rolką lub zabawką ; )Te na pewno zainteresują konia ; ))
No a więc tak. Ostatnio bardziej skupiłam uwagę na wodzach podbierałam je jak skracała łeb. Jednak w lustrze łeb miała ciągle wyciągnięty do przodu, inna sprawa że miała teraz bardziej rytmiczny kłus, nie zmieniała ciągle tempa, bardziej się skupiała na pracy. No ale co z tą jej głową?(Dodam że koń nie jest mój w pobliżu nie ma nikogo znającego się na koniach oprócz instruktorki ale ona też nie wie co robić)Też mi instruktorka.
Widzę, że nie tylko ja mam taki problem... Uff! Ja mam wałacha, arabskiego, po wyścigach. Obecnie ma 16 lat.I chyba muszę Cię zmartwić - Twoja klacz póki będzie młoda i silna raczej nie przestanie być nadmiernie "do przodu" nawet do samodzielnego przejścia ze stępa do kłusa czy z kłusa do galopu. Kontaktowałam się z poprzednimi jego właścicielami - okazuje się że od chwili zajeżdżenia zawsze taki był - i (o dziwo!) nikt nie próbował nic z tym robić... (bo to jest źle zajeżdżony koń) Zaciągneli go w pysku i sprzedali...Praca z nim zaczeła się od zapewnienia regularnej dawki ruchu pod siodłem. Zmiana wędzidła na cieńcze pojedyńczo łamane (13mm) dała lepszą (tj szybszą) reakcję na próby zatrzymania (zwłaszcza w terenie) dla bezpieczeństwa każdego jeźdźca ma wytok (bardzo krótki) i jazda na luuźnych wodzach. W przeciwieństwie do Ciebie nie oczekuję od konia żadnych zebrań - cały proces jego pracy w tej chwili ma polegać na wyciszeniu i uspokojeniu na tyle, aby nie zmieniał sam chodów na wyższe.Czy to działa tak, że jeśli dajesz klaczy luźną wodzę, ona schyla łeb, prostuje mięśnie po czym zmienia chód na wyższy jakby wykorzystując tą luźną wodze? Jeśli tak to doskonale to znam.W tej chwili u mojego jest proces wydłużania wytoku, co miesiąc dłuższy, zmieniłam po jakimś czasie wędzidło na cienkie podwójnie łamane (również 13mm) ale bez żadnej różnicy. Mogę mieć tylko pewność że nie ma efektu "dziadka do orzechów" czyli gdy pojedyńczo łamane zgina się i łączeniem rani konia w podniebienie.Jeszcze pytanie bardzo dla mnie ważne - czy Twój koń otwiera pysk podczas jazdy?Ach, no i jeszcze coś - mój doskonale chodzi na hackamore, ale tak jak wcześniej pisałam -ja nie oczekuję od niego żadnych elementów ujeżdżenia, więc głupio mi i Tobie polecić tego typu kiełzno.Czy mogłabyś sprawdzić (chociaż dla mnie) czy Twoja klacz nie była w przeszłości w treningu wyścigowym? Pozdrawiam
No a więc tak. Pracuję od niedawna z 5 letnią klaczą arabską, miała roczną przerwę w jeździe i w ogóle chodzeniu nawet na lonży jak się dowiedziałam(wcześniej jej nie znałam) . Około miesiąc nam zajął poprawna nauka chodzenia na lonży chociaż wciąż wyrywa do przodu, pod siodłem już nie spina się tak jak kiedyś nie bryka tak często, ale pozostają dwie sprawy, klaczka się nie wygina oczywiście to zrozumiałe skoro młoda i tyle czasu nie chodziła póki co ćwiczymy na woltach ósemkach slalomach itp. czy dzięki temu zacznie się zginać czy może jeszcze inne ćwiczenia ?No i przyjmowanie wędzidła, jeszcze nie widziałam żeby klaczka je żuła czy coś w tym rodzaju. Jak na niej siedzę to czuję jakbym nie miała nad nią kontroli co prawda skręci jak chcę skręcić, ale i tak coś mi nie gra nie umiem tego opisać (jest miękka w pysku) a może zmienić wędzidło co myślicie ?Chcę zacząć ją uczyć zbierania czyli zaczynamy od zadu, słyszałam że częste zmienianie chodów pomaga w nauce podstawiania zadu do późniejszego zebrania. Czy to prawda ? Jakie jeszcze są ćwiczeniaSorry że się tak rozpisałam, ale chciałam wam jak najlepiej przedstawić sytuację ; )
Jeśli chodzi o wędzidło to je zmień. Polecam ci oliwkowe, bo może klacz nie wytwarza tyle śliny co potrzeba. Możesz też spróbować ze smakowym. Po drugie nie sądzę, żeby nauczyła się czegoś w stu procentach jeśli co chwila będziemy zmieniać chód. Oczywiście, że nie można ciągle wałkować tego samego, ale trzeba znaleźć ten moment, w którym koń będzie znudzony. Klacz musi ciągle być skupiona. Możesz np. zrobić kilka razy woltę w tą samą stronę, a następnym razem zaskoczyć klacz i zmienić kierunek. W ten sposób będzie czujna. :)
To znaczy mi chodzi o naukę podstawiania zadu, bo zbieranie bez zadu to tylko ganaszowanie. Po drugie ona ucieka przed wędzidłem przez co nie skupia się na pracy i tu jest problem.
Jesteś pewna, że posiadasz na tyle umiejętności, by tego "wypracować"? Skoro pytasz o takie rzeczy przez forum, to jest to dość niepewne, wręcz oczywiste. No ale cóż... Trudno takie rzeczy tłumaczyć przez internet.Proponuję pracę na lonży, na patencie, czambon myślę, że w tym wypadku będzie odpowiedni. Niech klacz popracuje trochę na niej, rozluźni się, podstawi właśnie bez ingerencji jeźdźca, nie musi być codziennie, może być na zmianę z lekką jazdą na początku. Nie ma jednak sensu trzymać ją tylko na "sznurku" skoro nie potrafi się prawidłowo wygiąć. Należałoby jej w tym pomóc.Jeśli chodzi o jazdę, dużo pracy na początek na luzie, bez spiny, niech po prostu kobyła wyczuje ponownie swoją równowagę z jeźdźcem. Możliwe, że owe spięcie jest właśnie spowodowane niepewnością w zakrętach. U młodych koni to częste. Na początek praca w niższym ustawieniu, właśnie by kobyła trochę zapracowała tyłem, a nie zniechęciła się do mocnej ręki. Jeżeli na początku będzie sie buntować przed nawet delikatnym kontaktem proponuję na parę jazd dać ją na gumy, ale niech będą w rękach kogoś doświadczonego... Oczywiście na luzie owe gumy, bez skracanie. Osobiście lubię z końmi niechętnymi do kontaktu na nich pracować, ale wygląda to mniej wiecej: stęp luźna wodza, potem kłus na luzie, następnie zakładam gumy, lekki kontakt i tu już trzeba obserwować reakcje konia. Zwykle pod koniec jazdy jak je się ściągnie, koń jest trochę bardziej chętny do ręki - ale musi ona być ciagle spokojna, a nie jeździec bezmyślnie obijający się o grzbiet konia. Dlatego ważne jest, by byłą to naprawdę doświadczona i czuła osoba. Potem stopniowo zwiększa się wymagania, ale na razie proponowałabym popracować nad równowagą, a praca na woltach etc. nie zaszkodzi, wręcz zachęci do zaangażowania się, odpowiednie wygięcie przyjdzie z czasem i pod odpowiednim jeźdźcem, z niewątpliwymi umiejętnościami. Wędzidło? Osobiście polecam miedziane podwójnie łamane, konie chętnie je przyjmują.Me.
Dzisiaj zmieniłam wędzidło na puste grube pojedynczo łamane wędzidło, żuła je ale i tak uciekała głowąMe Gusta na luźnej wodzy będzie wyrywać do przodu i trudno będzie mi nią sterować jak na krótkiej wodzy się wyrywaOstanio też był weterynarz to sprawdzał czy ma wilcze zęby, Nie ma (to tak na marginesie)
No a więc tak. Ostatnio bardziej skupiłam uwagę na wodzach podbierałam je jak skracała łeb. Jednak w lustrze łeb miała ciągle wyciągnięty do przodu, inna sprawa że miała teraz bardziej rytmiczny kłus, nie zmieniała ciągle tempa, bardziej się skupiała na pracy. No ale co z tą jej głową?(Dodam że koń nie jest mój w pobliżu nie ma nikogo znającego się na koniach oprócz instruktorki ale ona też nie wie co robić)
za przeproszeniem co cię obchodzi jej łeb? Koń młody , dopiero zaczyna chodzić a ty chcesz zbierać... No gratulacje. Po 1. LONŻA + CZAMBON to najlepszy patent. rozluźni się , zyska równowagę , wypracuje niezbędne mięśnie grzbietu . Na razie pracuje nad rytmem i regularnością , nie wiś jej ciagle na pysku , zwalniaj ją dosiadem. Jeśli jest koniem elektrycznym ( jak moja) nie daj jej sie nudzić. Ciągle jakieś nowe zadania na miare jej możliwości, Jakbyś miała konkretne pytania to pisz
Jeśli chodzi o wędzidło, to może wybierz oliwkowe lub miedziane. Pomocne jest też dziórkowe (wkładasz do niego np. cukier). Jeśli te nie pomogą, to kup wędzidło z rolką lub zabawką ; )Te na pewno zainteresują konia ; ))
No a więc tak. Ostatnio bardziej skupiłam uwagę na wodzach podbierałam je jak skracała łeb. Jednak w lustrze łeb miała ciągle wyciągnięty do przodu, inna sprawa że miała teraz bardziej rytmiczny kłus, nie zmieniała ciągle tempa, bardziej się skupiała na pracy. No ale co z tą jej głową?(Dodam że koń nie jest mój w pobliżu nie ma nikogo znającego się na koniach oprócz instruktorki ale ona też nie wie co robić)Też mi instruktorka.
Widzę, że nie tylko ja mam taki problem... Uff! Ja mam wałacha, arabskiego, po wyścigach. Obecnie ma 16 lat.I chyba muszę Cię zmartwić - Twoja klacz póki będzie młoda i silna raczej nie przestanie być nadmiernie "do przodu" nawet do samodzielnego przejścia ze stępa do kłusa czy z kłusa do galopu. Kontaktowałam się z poprzednimi jego właścicielami - okazuje się że od chwili zajeżdżenia zawsze taki był - i (o dziwo!) nikt nie próbował nic z tym robić... (bo to jest źle zajeżdżony koń) Zaciągneli go w pysku i sprzedali...Praca z nim zaczeła się od zapewnienia regularnej dawki ruchu pod siodłem. Zmiana wędzidła na cieńcze pojedyńczo łamane (13mm) dała lepszą (tj szybszą) reakcję na próby zatrzymania (zwłaszcza w terenie) dla bezpieczeństwa każdego jeźdźca ma wytok (bardzo krótki) i jazda na luuźnych wodzach. W przeciwieństwie do Ciebie nie oczekuję od konia żadnych zebrań - cały proces jego pracy w tej chwili ma polegać na wyciszeniu i uspokojeniu na tyle, aby nie zmieniał sam chodów na wyższe.Czy to działa tak, że jeśli dajesz klaczy luźną wodzę, ona schyla łeb, prostuje mięśnie po czym zmienia chód na wyższy jakby wykorzystując tą luźną wodze? Jeśli tak to doskonale to znam.W tej chwili u mojego jest proces wydłużania wytoku, co miesiąc dłuższy, zmieniłam po jakimś czasie wędzidło na cienkie podwójnie łamane (również 13mm) ale bez żadnej różnicy. Mogę mieć tylko pewność że nie ma efektu "dziadka do orzechów" czyli gdy pojedyńczo łamane zgina się i łączeniem rani konia w podniebienie.Jeszcze pytanie bardzo dla mnie ważne - czy Twój koń otwiera pysk podczas jazdy?Ach, no i jeszcze coś - mój doskonale chodzi na hackamore, ale tak jak wcześniej pisałam -ja nie oczekuję od niego żadnych elementów ujeżdżenia, więc głupio mi i Tobie polecić tego typu kiełzno.Czy mogłabyś sprawdzić (chociaż dla mnie) czy Twoja klacz nie była w przeszłości w treningu wyścigowym? Pozdrawiam