Wiadomość za http://www.fakt.pl/wlasciciel-umyl-konia-na-myjni-samochodowej,artykuly,425343,1.htmlJarosław Kossowski (48 l.) z Pyrzyc (woj. zachodniopomorskie) zabrał konia na myjnię samochodową! Jak twierdzi, bardzo kocha zwierzaka, dba o niego i chciał go tylko umyć i wymasować. Nie sądził, że dbałość o zwierzynę zakończy się prokuratorskimi zarzutami.Pan Jarosław postanowił dokładnie umyć swojego ogiera Gibona (4 l.). Nie myślał długo, dosiadł go i pojechał... na bezdotykową myjnię samochodową! Ustawił zwierzynę w boksie, wziął lancę do ręki i zaczął od mycia kopyt po czym płynnie przeszedł do całego ciała. Użył do tego wszystkich programów, a zakończył woskowaniem!– Chciałem dokładnie umyć konia, a przy okazji zrobić mu hydromasaż. To pomaga w rekonwalescencji po zawodach – tłumaczy Kossowski. – Fakt, że nie stać mnie na specjalistyczne zabiegi spowodował, że wybrałem właśnie myjnię. Dla kilkusetkilogramowej zwierzyny ciśnienie strumienia jest wręcz przyjemne – dodaje. Jak tłumaczy właściciel, na początku koń bał się trzasku uruchamiania maszyny. Później przyzwyczaił się i spokojnie czekał na zakończenie mycia. Potem czysty i pachnący koń wrócił do stajni, gdzie czekało na niego pożywienie. Mieszkaniec Pyrzyc nie spodziewał się, że wkrótce do jego domu wkroczą policjanci. Tak się właśnie stało, bo inspektor weterynarii stwierdziła, że 48-latek myjąc konia w myjni znęcał się nad zwierzyną.Jak o tym się dowiedziała? Dotarła do nagrania z monitoringu zainstalowanego w myjni. Kryminalni z pyrzyckiej komendy wszczęli postępowanie w tej sprawie. Właścicielowi konia przedstawiono prokuratorski zarzut znęcania się nad zwierzyną. Sprawa trafiła przed oblicze temidy, gdzie uznano, że mycie konia nie jest przestępstwem. – Moje konie to championy nigdy bym ich nie skrzywdził – mówi zbulwersowany Jarosław Kossowski.– Takie postępowanie jest krzywdzące dla zwierząt. Woda pod takim ciśnieniem rani ich tkanki i sprawia ogromny ból – mówi Zbigniew Gabryś, powiatowy inspektor weterynarii.Ostatecznie postępowanie w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ woda, którą myto była pod małym ciśnieniem. Nnie dopatrzono się znęcania nad koniem.
Mycie konia w myjni samochodowej , jest
skrajnie nieodpowiedzialnym działaniem . Myjnie te nie są
przystosowane do potrzeb koni . Stosowanie środków do nabłyszczania
i ochrony lakieru samochodowego do pielęgnacji konia skończy się
problemami dermatologicznymi u konia .
Hanke ,czy mógłbyś zamiast tego
artykułu o koniu w myjni ,opisać sytuację koni w Polsce w
okresie międzywojennym to jest lata 1920-1939 z uwzględnieniem
zagadnień :
Czy była prowadzona prowadzona hodowla
koni z przeznaczeniem na rzeź , tak jak ma to niestety miejsce dziś
(konie zimnokrwiste 80% populacji idzie na mięso)
Jak traktowali konie Magnaci , Szlachta
, plebs .
Jakie rasy koni dominowały w wyżej
wymienionych warstwach społecznych .
To by było o wiele ciekawsze niż
artykuł o koniu w myjni .
Pozdrawiam .
Witaj Szary Pielgrzymie! Chętnie spełniłbym Twoją prośbę, ale niestety takiej wiedzy nie posiadam. Trochę interesują mnie kwestie wykorzystania koni w siłach zbrojnych II RP, ale "w cywilu" dużo mniej.
Wiadomość za http://www.fakt.pl/wlasciciel-umyl-konia-na-myjni-samochodowej,artykuly,425343,1.htmlJarosław Kossowski (48 l.) z Pyrzyc (woj. zachodniopomorskie) zabrał konia na myjnię samochodową! Jak twierdzi, bardzo kocha zwierzaka, dba o niego i chciał go tylko umyć i wymasować. Nie sądził, że dbałość o zwierzynę zakończy się prokuratorskimi zarzutami.Pan Jarosław postanowił dokładnie umyć swojego ogiera Gibona (4 l.). Nie myślał długo, dosiadł go i pojechał... na bezdotykową myjnię samochodową! Ustawił zwierzynę w boksie, wziął lancę do ręki i zaczął od mycia kopyt po czym płynnie przeszedł do całego ciała. Użył do tego wszystkich programów, a zakończył woskowaniem!– Chciałem dokładnie umyć konia, a przy okazji zrobić mu hydromasaż. To pomaga w rekonwalescencji po zawodach – tłumaczy Kossowski. – Fakt, że nie stać mnie na specjalistyczne zabiegi spowodował, że wybrałem właśnie myjnię. Dla kilkusetkilogramowej zwierzyny ciśnienie strumienia jest wręcz przyjemne – dodaje. Jak tłumaczy właściciel, na początku koń bał się trzasku uruchamiania maszyny. Później przyzwyczaił się i spokojnie czekał na zakończenie mycia. Potem czysty i pachnący koń wrócił do stajni, gdzie czekało na niego pożywienie. Mieszkaniec Pyrzyc nie spodziewał się, że wkrótce do jego domu wkroczą policjanci. Tak się właśnie stało, bo inspektor weterynarii stwierdziła, że 48-latek myjąc konia w myjni znęcał się nad zwierzyną.Jak o tym się dowiedziała? Dotarła do nagrania z monitoringu zainstalowanego w myjni. Kryminalni z pyrzyckiej komendy wszczęli postępowanie w tej sprawie. Właścicielowi konia przedstawiono prokuratorski zarzut znęcania się nad zwierzyną. Sprawa trafiła przed oblicze temidy, gdzie uznano, że mycie konia nie jest przestępstwem. – Moje konie to championy nigdy bym ich nie skrzywdził – mówi zbulwersowany Jarosław Kossowski.– Takie postępowanie jest krzywdzące dla zwierząt. Woda pod takim ciśnieniem rani ich tkanki i sprawia ogromny ból – mówi Zbigniew Gabryś, powiatowy inspektor weterynarii.Ostatecznie postępowanie w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ woda, którą myto była pod małym ciśnieniem. Nnie dopatrzono się znęcania nad koniem.
Mycie konia w myjni samochodowej , jest skrajnie nieodpowiedzialnym działaniem . Myjnie te nie są przystosowane do potrzeb koni . Stosowanie środków do nabłyszczania i ochrony lakieru samochodowego do pielęgnacji konia skończy się problemami dermatologicznymi u konia . Hanke ,czy mógłbyś zamiast tego artykułu o koniu w myjni ,opisać sytuację koni w Polsce w okresie międzywojennym to jest lata 1920-1939 z uwzględnieniem zagadnień : Czy była prowadzona prowadzona hodowla koni z przeznaczeniem na rzeź , tak jak ma to niestety miejsce dziś (konie zimnokrwiste 80% populacji idzie na mięso) Jak traktowali konie Magnaci , Szlachta , plebs . Jakie rasy koni dominowały w wyżej wymienionych warstwach społecznych . To by było o wiele ciekawsze niż artykuł o koniu w myjni . Pozdrawiam .
Witaj Szary Pielgrzymie! Chętnie spełniłbym Twoją prośbę, ale niestety takiej wiedzy nie posiadam. Trochę interesują mnie kwestie wykorzystania koni w siłach zbrojnych II RP, ale "w cywilu" dużo mniej.