Wpadłam na taki pomysł, żeby każdy powiedział z jakiej okazjii zaczął jeździć konno ;) czy np. był na obozie, czy koleżanka go zabrała do stajni. Ja osobiście zaczęłam tak: mój wujek i moja ciocia zorganizowali wyczieczkę do stajni do Gajewnik i tam pierwszy raz siedziałam na koniu jakieś 15 minut ;) i potem zaczęłam jeździć z koleżanką do takiej stajni u mnie w mieście i teraz cały czas tam jeżdze ;) Przepraszam jeżeli już był taki wątek ;)
ja sama rodziców namawiałam . !pojechałam tam na 2 jazdy,ale było już konie wakacji to przeniosłam się do stadniny bliżej,ale teraz znów jeżdżę tam gdzie jeździłam w wakacje . !;)i dobrze mi . !:)
Do Gajewnik? Jak tam jest ? Jadę tam w te wakacje.
Ja zaczełam od tego że jako 3 letnie dziecko wsiadałam na oprowadzanki. Tak bardzo to lubiłam że już było wiadomo że będę kochać konie. Zaliczyłam ok. 5 oprowadzanek. Potem zaczełam mieć lonże w stadninie nad morzem bo tam jeżdziłam co roku na wakacje ( Białogóra może znacie ). Były to tylko ćwiczenia typu młynek i martwy indianin. W wieku 5 lat jeżdziłam kłusem. W pewne wakacje kiedy tam przyjechałam ktoś poradził mi stadninę niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Wtedy zaczeły się jazdy za tydzień i już było wiadomo... jeżdzę!
Ale nie jest to obóz organizowany przez gajewniki. Organizuje go szkolny klub jeździecki poland park z warszawy. W każde wakacje i ferie zimowe organizowane są zgrupowania sportowe do jakieś super stadniny. W wakacje 2010 byliśmy w Kuźni Nowowiejskiej w ferie zimowe 2011 w Janowie Podlaskim itd. Chciałam spytać się raczej o warunki jazdy itd. Na ich koniach nie bedę miała przyjemności pojedździć bo na zgrupowanie jedziemy z klubowymi końmi. Dzięki za szybką odpowiedz :-)
Hmmm.... Co ja będę Ci w wieczność opowiadać! ( od mojego nawijania zaśniesz ) ;p Zajrzyj sobie na www.polandpark.pl/ a napewno dowiesz się więcej niż ode mnie :-)
Ja zapałałam miłością do koni jak moi rodzice wzięli mnie, w wieku kilku latek, w Parku Kultury i Rozrywki na oprowadzankę na kuca. Od tego momentu już istniały do mnie tylko konie i tylko na nich jeździć chciałam, choć potem rodzice mi zabraniali :/ Jeździłam tylko w wakacje, ale po latach tylko z własnej inicjatywy zaczęłam jeździć i od tamtej pory jeżdżę często i nigdy już nie przestanę :D ;D
Ja normalnie powiedziałam mamie czy mogę jeździć konno,bo bardzo bym chciała i ona się zgodziła. Jestem szczęśliwa, że mogę jeździć na takich pięknych zwierzętach.
BO tokochałam <3 zakochałam sie w koniach i ciągle o nich opowiadałam, jak dostawaliśmy jakieś prezenty ( ja i moje rodzeństwo) np. zwykły kubek to mój zawsze byl w konie noi maudziłam, marudziła aż rodzice sie zgodzili , kucze to było coś takiego że normalnie nie mogła przestać, konie są jak nałóg, konie to dość drogi sport i musisałam zrezygnowac z innnych przyjemności , ale opłacało sie.
Ja w wieku 5 lat na oprowadzanki jeździłam do Jaszkowa a jak się przeprowadziłam to prosiłam rodziców ,żeby mnie wozili do stajni w Młodzikowie. Tam poznałam mojego obecnego instruktora ,który powiedział mi o stajni ,w której obecnie jeżdżę. Trochę zawiłe ale nie umiem inaczej...
Wpadłam na taki pomysł, żeby każdy powiedział z jakiej okazjii zaczął jeździć konno ;) czy np. był na obozie, czy koleżanka go zabrała do stajni. Ja osobiście zaczęłam tak: mój wujek i moja ciocia zorganizowali wyczieczkę do stajni do Gajewnik i tam pierwszy raz siedziałam na koniu jakieś 15 minut ;) i potem zaczęłam jeździć z koleżanką do takiej stajni u mnie w mieście i teraz cały czas tam jeżdze ;) Przepraszam jeżeli już był taki wątek ;)
ja sama rodziców namawiałam . !pojechałam tam na 2 jazdy,ale było już konie wakacji to przeniosłam się do stadniny bliżej,ale teraz znów jeżdżę tam gdzie jeździłam w wakacje . !;)i dobrze mi . !:)
Do Gajewnik? Jak tam jest ? Jadę tam w te wakacje. Ja zaczełam od tego że jako 3 letnie dziecko wsiadałam na oprowadzanki. Tak bardzo to lubiłam że już było wiadomo że będę kochać konie. Zaliczyłam ok. 5 oprowadzanek. Potem zaczełam mieć lonże w stadninie nad morzem bo tam jeżdziłam co roku na wakacje ( Białogóra może znacie ). Były to tylko ćwiczenia typu młynek i martwy indianin. W wieku 5 lat jeżdziłam kłusem. W pewne wakacje kiedy tam przyjechałam ktoś poradził mi stadninę niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Wtedy zaczeły się jazdy za tydzień i już było wiadomo... jeżdzę!
W Gajewnikach sa super konie ;) i wielkie stajnie ;) ogólnie to bardzo fajnie tam jest ;D A ty jedziesz tam na obóz ?
Tak, na obóz :-)
Ale nie jest to obóz organizowany przez gajewniki. Organizuje go szkolny klub jeździecki poland park z warszawy. W każde wakacje i ferie zimowe organizowane są zgrupowania sportowe do jakieś super stadniny. W wakacje 2010 byliśmy w Kuźni Nowowiejskiej w ferie zimowe 2011 w Janowie Podlaskim itd. Chciałam spytać się raczej o warunki jazdy itd. Na ich koniach nie bedę miała przyjemności pojedździć bo na zgrupowanie jedziemy z klubowymi końmi. Dzięki za szybką odpowiedz :-)
aha ;D to jest stajnia ? ten szkolny klub jeździecki czy szkoła ? ;D Ale fajnie masz ;D
Hmmm.... Co ja będę Ci w wieczność opowiadać! ( od mojego nawijania zaśniesz ) ;p Zajrzyj sobie na www.polandpark.pl/ a napewno dowiesz się więcej niż ode mnie :-)
Ja zapałałam miłością do koni jak moi rodzice wzięli mnie, w wieku kilku latek, w Parku Kultury i Rozrywki na oprowadzankę na kuca. Od tego momentu już istniały do mnie tylko konie i tylko na nich jeździć chciałam, choć potem rodzice mi zabraniali :/ Jeździłam tylko w wakacje, ale po latach tylko z własnej inicjatywy zaczęłam jeździć i od tamtej pory jeżdżę często i nigdy już nie przestanę :D ;D
Ja normalnie powiedziałam mamie czy mogę jeździć konno,bo bardzo bym chciała i ona się zgodziła. Jestem szczęśliwa, że mogę jeździć na takich pięknych zwierzętach.
BO tokochałam <3 zakochałam sie w koniach i ciągle o nich opowiadałam, jak dostawaliśmy jakieś prezenty ( ja i moje rodzeństwo) np. zwykły kubek to mój zawsze byl w konie noi maudziłam, marudziła aż rodzice sie zgodzili , kucze to było coś takiego że normalnie nie mogła przestać, konie są jak nałóg, konie to dość drogi sport i musisałam zrezygnowac z innnych przyjemności , ale opłacało sie.
Ja w wieku 5 lat na oprowadzanki jeździłam do Jaszkowa a jak się przeprowadziłam to prosiłam rodziców ,żeby mnie wozili do stajni w Młodzikowie. Tam poznałam mojego obecnego instruktora ,który powiedział mi o stajni ,w której obecnie jeżdżę. Trochę zawiłe ale nie umiem inaczej...