Usłyszałam ostatnio że jestem początkującym jeźdźcem.Potrafię się poruszać w trzech chodach konia (stęp, kłus [anglezowany, ćwiczebny, półsiad], galop [wysiadywany, półsiad]), skaczą przez półmetrowe przeszkody, a respekt czuję do nielicznych koni. A więc moje pytanie brzmi:Czy jestem początkującym jeźdźcem?Proszę o szczere odpowiedzi.
Moim zdaniem nie jesteś może takim zupełnie początkującym jeźdźcem. Jednak z całą pewnością nie można cię nazwać nawet średnio-zaawansowanym. Umiejętność poruszania się we wszystkich chodach, zachowanie równowagi to tak naprawdę dopiero początek z niekończącej się skali umiejętności. Prawda jest taka, że dopiero w momencie jak człowiek przestaje walczyć o życie na grzbiecie konia, radzi sobie w podstawach które wymieniłam, dopiero wtedy otwiera mu się pewna klapka w głowie. Powoli uświadamiasz sobie jak daleka jeszcze droga przed tobą. I w tym momencie dopiero przestajesz się wozić na koniu a zaczynasz tworzyć z nim całość. Dopiero wtedy przychodzi prawdziwa nauka jeździectwa (bo siedzieć w siodle 90 % ludzi by umiało), uczysz się współpracy z koniem na wyższym poziomie, dopiero wtedy zaczyna się rozumieć potrzebę półparady, prawdziwego zebrania konia, zaangażowania zadu. I wtedy jesteś w stanie wyczuć pod tyłkiem każą zmianę tępa czy to że koń galopuje na złą nogę. I to jest nigdy nie kończący się etap, im dłużej będziesz jeździć tym więcej nowych rzeczy będziesz się uczyć i jeszcze więcej nie będziesz rozumieć. Dlatego prawdziwy jeździec nigdy nie powie że dobrze jeździ konno albo że wszystko już umie. Prawidłowe siedzenie w siodle we wszystkich chodach dopiero otwiera drogę do wyższego poziomu i dopiero wtedy pojawiają się prawdziwe trudności, tylko już nie ze względu na braki w wyszkoleniu twojego ciała, a ze względu na braki w umyśle. Z tego co piszesz to już przed tobą.
Odpowiedź dla poprzednika: "Soczkowaty" raczej nie należy do grona osób z niepełnosprawnoscią intelektualną, bo pyta i poczuła się urażona takim stwierdzeniem... Ja bym określiła to w taki sposób: osoby początkujące to te, które uczą się podstaw: 3 chody, podstawy skoku. Średniozaawansowane, to te które możemy zabrać ze sobą w teren i wiem, ze delikwent jadący za mną na moim koniu będzie bezpieczny (koń instruktora musi to w znacznym stopniu gwarantować) i nie wydarzy się nic złego z przyczyn błędów jeźdźca. Zaawansowany- jeździec ze świadomością własnego ciała i tutaj polemizuję: umysł się nie kończy, dopiero się klapki otwierają, czujesz jaki masz wpływ ciał na ruch konia, a niekoniecznie Twoje ciało musi pracować w widoczny sposób. To już mikro napięcia mięśni, w pewnym sensie telepatia, pomyślisz-masz i to jest super uczucie. To wciąga. I tak ja czuję, uważam, mogę się mylić.
Ja wcale nie twierdzę że soczkowaty ma braki intelektualne. Po prostu próbowałam wytłumaczyć, że na samym poprawnym dosiadzie i równowadze nauka się nie kończy. Miałam na myśli dokładnie do co ty napisałaś (chociaż nie umiałam tego ubrać w słowa). Właśnie chodziło mi o to, że na pewnym poziomie otwiera się coś w umyśle, czego wcześniej nie było. Właśnie ta "telepatia" koń tak jakby przewiduje nasze życzenia i je wykonuje. Dlatego napisałam w ostatnim zdaniu, że skoro soczkowaty porusza się pewnie we wszystkich chodach to teraz przyjdzie czas na szkolenie bardziej intelektualne niż fizyczne.
To nie znaczy,co potrafisz zrobić tylko jak to robisz..Bo kłusować każdy może..jeden spadnie a drugi będzie klepał..więc nie mogę stwierdzić,że nie jesteś początkującym..Bo zrobić,to jedno a umieć to drugie..Jakby jakieś pytania były,to pisz..odpowiem ;)Pozdrawiam,Natalia ;)
karmenka: dla mnie zaawansowany jeździec to taki, który oprócz bardzo dobrej techniki jazdy, dosiadu i równowagi (niezależnie od dyscypliny), zna bardzo dobrze psychikę konia, nie sugeruje się tylko suchymi poradami z podręczników, ale umie przystosować rodzaj pracy do każdego konia z osobna. Bo standardowe porady zawarte w podręcznikach sprawdzają się tylko przy pracy ze standardowymi końmi. A zdecydowana większość koni wymaga indywidualnego podejścia. Dlatego jeździec musi mieć otwarty umysł i nie zamykać się w szablonach. Bo jeden koń będzie potrzebował ostrzejszego traktowania, a do drugiego trzeba dużo cierpliwości i delikatności. I taka osoba musi rozróżnić jak z danym koniem trzeba pracować (co czasami oznacza całkowite naginanie powszechnie przyjętych zasad). A przede wszystkim musi umieć słuchać konia. Dlatego nie lubię jak ktoś pisze czy mówi "ja mam dobry dosiad, skaczę 120 cm przeszkody więc się znam". To i niczym nie świadczy, bo można skakać i "skakać". Ja jestem typowy nielot, nie lubię odrywać się od ziemi, ale jakby było trzeba to bym przeskoczyła, więc nie jest to wyznacznik stopnia zaawansowania. Dlatego też mówi się, że dobry trener nie zawsze musi być bardzo dobrym jeźdźcem. Bo może technicznie nie zwala z nóg, ale za to ma ten "dar" że wystarczy jak spojrzy na trenującą parę i będzie wiedział co z nim robić żeby był lepszy, albo co zrobić żeby pozbyć się narowów.No cóż, trochę to zagmatwane, ale z jeździectwem jest tak, że nie da się ustalić sztywnych zasad i granic jak np. w jeździe samochodem. Tu mamy do czynienia z żywą, myślącą istotą i moim zdaniem o dużym zaawansowaniu można powiedzieć, jak koń i jeździec wykonują ćwiczenia w taki sposób, że ma się wrażenie, że porozumiewają się telepatycznie.
"Moim zdaniem nie jesteś może takim zupełnie początkującym jeźdźcem. Jednak z całą pewnością nie można cię nazwać nawet średnio-zaawansowanym. Umiejętność poruszania się we wszystkich chodach, zachowanie równowagi to tak naprawdę dopiero początek z niekończącej się skali umiejętności. Prawda jest taka, że dopiero w momencie jak człowiek przestaje walczyć o życie na grzbiecie konia, radzi sobie w podstawach które wymieniłam, dopiero wtedy otwiera mu się pewna klapka w głowie. Powoli uświadamiasz sobie jak daleka jeszcze droga przed tobą. I w tym momencie dopiero przestajesz się wozić na koniu a zaczynasz tworzyć z nim całość. Dopiero wtedy przychodzi prawdziwa nauka jeździectwa (bo siedzieć w siodle 90 % ludzi by umiało), uczysz się współpracy z koniem na wyższym poziomie, dopiero wtedy zaczyna się rozumieć potrzebę półparady, prawdziwego zebrania konia, zaangażowania zadu. I wtedy jesteś w stanie wyczuć pod tyłkiem każą zmianę tępa czy to że koń galopuje na złą nogę. I to jest nigdy nie kończący się etap, im dłużej będziesz jeździć tym więcej nowych rzeczy będziesz się uczyć i jeszcze więcej nie będziesz rozumieć. Dlatego prawdziwy jeździec nigdy nie powie że dobrze jeździ konno albo że wszystko już umie. Prawidłowe siedzenie w siodle we wszystkich chodach dopiero otwiera drogę do wyższego poziomu i dopiero wtedy pojawiają się prawdziwe trudności, tylko już nie ze względu na braki w wyszkoleniu twojego ciała, a ze względu na braki w umyśle. Z tego co piszesz to już przed tobą."zgadzam sie w 100%! Świetnie powiedziane!
W moim klubie jeździeckim, tak wygląda specyfikacja jazd i podziału na grupy wg. stopnia zaawansowania. Osoba galopująca może należeć do grupy początkującej, średnio - zaawansowanej bądź zaawansowanej, a na to składa się wiele elementów.
Wprowadzenie do jazdy konnej – I stopień
Zasady prawidłowego zachowania się w stajni oraz bezpiecznego obchodzenia się z końmi.
Budowa konia.
Budowa siodła i ogłowia.
Sprzęty do pielęgnacji konia, czyszczenie wierzchowca.
Siodłanie, bezpieczne dosiadanie konia.
Poprawny dosiad, działanie i trzymanie wodzy.
Pierwsze 3-4 jazdy zawsze odbywają się z wykorzystaniem lonży. Początkujący jeździec ma możliwość wstępnego poznania specyfiki jazdy konnej oraz wykonania podstawowych ćwiczeń w warunkach podwyższonego poziomu bezpieczeństwa. W czasie tych jazd jeździec powinien opanować anglezowanie w kłusie.Więcej szczegółowych informacji o jeździe na lonży znajdą Państwo w sekcji Jazda na lonży.
Kolejnych kilka jazd (4) będzie odbywać się w zastępie za doświadczonym jeźdźcem. Jeźdźcy doskonalą jazdę w stępie i kłusie. Pod koniec tego etapu nauki uczeń powinien odbyć pierwszy galop na lonży, a także spróbować poprowadzić konia bez pomocy czołowego. Następne 8 zajęć to doskonalenie swoich umiejętności prowadzenia koni w zastępie i samodzielnie w stępie, kłusie i galopie.
^ do początku ^
Jazda dla początkujących – II stopień
Doskonalenie kłusa ćwiczebnego i anglezowanego.
Jazda w galopie w siadzie i półsiadzie.
Przejazd przez drążki w stępie i kłusie.
W czasie drugiego etapu, który powinien trwać również 16 godzin, jeździec będzie doskonalił swoje umiejętności w samodzielnym prowadzeniu konia w stępie, kłusie (ćwiczebnym i anglezowanym), a także w galopie (w pełnym siadzie i półsiadzie). Pod koniec etapu jeździec powinien także umieć przeprowadzić konia przez drążki w stępie i kłusie.
^ do początku ^
Kurs dla średnio zaawansowanych – III stopień
Ustawianie konia – ustępowanie od łydki, zatrzymywanie konia.
Zwrot konia na przodzie.
Pokonywanie zestawów drążków.
Przejazdy ujeżdżeniowe.
Program dla grupy średnio zaawansowanej obejmuje dalsze doskonalenie umiejętności już opanownaych wraz z nauką nowych elementów jeździeckich, takich jak dobre ustawienie konia, ustępowanie od łydki, prawidłowe zatrzymywanie konia, zwrot konia na przodzie, cofanie, a także pokonywanie kilku zestawów drążków. Podczas tego etapu jeździec powinien opanować przejechanie prostego programu ujeżdżeniowego na czworoboku. Prawidłowe wykonanie takiego programu będzie przepustką do przejścia do grona zaawansowanych.
^ do początku ^
Kurs zaawansowany – IV stopień
Swobodne zmiany kierunków.
Zwroty na zadzie, łopatką do wewnątrz i zewnątrz.
Pokonywanie przeszkód oraz mini parkuru – przeszkody do 60 cm.
Zajęcia w grupie dla zaawansowanych to przede wszystkim dalsze doskonalenie umiejętności. Jeździec tej grupy powinien charakteryzować się lekkością dosiadu, umiejętnością bezbłędnego anglezowania i galopowania na dobrą nogę oraz nie mieć problemów ze zmianami kierunku wszystkimi sposobami (po przekątnej, wzdłuż i w poprzek ujeżdzalni, i przez półwolty).
Nowe elementy, które uczeń będzie opanowywał to zwrot na zadzie, łopatką do wewnątrz i na zewnątrz, pokonywanie przeszkód pojedynczych i szeregów oraz mini parkuru.
Głównym celem osób zakwalifikowanych do tej grupy, będzie przygotowanie się do egzaminu praktycznego i teoretycznego, umożliwiającego zdobycie brązowej odznaki Polskiego Związku Jeździeckiego. Uzyskanie tej odznaki będzie upoważniało jeźdźca do przejścia do kolejnej grupy, której zajęcia będą miały charakter treningu sportowego.
^ do początku ^
Grupa sportowa – V, najwyższy, stopień
Kursant powinien uczęszczać na treningi minimum dwa razy w tygodniu. Na zajęciach będzie podnosił swoje dotychczasowe umiejętności oraz zdobywał doświadczenie, które pozwoli mu uczestniczyć w zawodach jeździeckich. Głównym elementem treningów będzie doskonalenie umiejętności pokonywania przeszkód, polegające na prawidłowym przeprowadzaniu konia przez szeregi gimnastyczne oraz fragmenty parkurów. Wysokość przeszkód w czasie tych treningów będzie dochodziła do 90-100 cm.
Raz w miesiącu odbędzie się oficjalny sprawdzian. Jeździec będzie musiał pokonać parkur składający się z 8-10 przeszkód o wysokości do 70 cm. Prawidłowe pokonanie takiego parkuru będzie przepustką do udziału w zawodach o wysokości do 60 cm (tzw. debiuty). Kilka udanych konkursów pozwoli członkowi naszego klubu startować w konkursach kl. LL (do 90 cm).
W uzyskaniu dobrych wyników w skokach pomoże opanowanie podstawowego ujeżdżenia. Jeźdźcy będą przygotowywani do konkursów klasy L w konkursach ujeżdżenia. Po poprawnym ukończeniu kilku konkursów LL w skokach oraz klasy L w ujeżdżeniu, jeździec będzie przygotowany do przystąpienia do egzaminu na srebrną odznakę PZJ.
Usłyszałam ostatnio że jestem początkującym jeźdźcem.Potrafię się poruszać w trzech chodach konia (stęp, kłus [anglezowany, ćwiczebny, półsiad], galop [wysiadywany, półsiad]), skaczą przez półmetrowe przeszkody, a respekt czuję do nielicznych koni. A więc moje pytanie brzmi:Czy jestem początkującym jeźdźcem?Proszę o szczere odpowiedzi.
nie, skoro galopujesz i skaczesz to jesteś jeźdźcem średnio zaawansowanym
Dokładnie tak jesteś średnio-zaawansowanym jeźdźcem. A czemu ktoś Ci tak powiedział? Spytałaś o co chodzi i czemu tak uważa?
Moim zdaniem nie jesteś może takim zupełnie początkującym jeźdźcem. Jednak z całą pewnością nie można cię nazwać nawet średnio-zaawansowanym. Umiejętność poruszania się we wszystkich chodach, zachowanie równowagi to tak naprawdę dopiero początek z niekończącej się skali umiejętności. Prawda jest taka, że dopiero w momencie jak człowiek przestaje walczyć o życie na grzbiecie konia, radzi sobie w podstawach które wymieniłam, dopiero wtedy otwiera mu się pewna klapka w głowie. Powoli uświadamiasz sobie jak daleka jeszcze droga przed tobą. I w tym momencie dopiero przestajesz się wozić na koniu a zaczynasz tworzyć z nim całość. Dopiero wtedy przychodzi prawdziwa nauka jeździectwa (bo siedzieć w siodle 90 % ludzi by umiało), uczysz się współpracy z koniem na wyższym poziomie, dopiero wtedy zaczyna się rozumieć potrzebę półparady, prawdziwego zebrania konia, zaangażowania zadu. I wtedy jesteś w stanie wyczuć pod tyłkiem każą zmianę tępa czy to że koń galopuje na złą nogę. I to jest nigdy nie kończący się etap, im dłużej będziesz jeździć tym więcej nowych rzeczy będziesz się uczyć i jeszcze więcej nie będziesz rozumieć. Dlatego prawdziwy jeździec nigdy nie powie że dobrze jeździ konno albo że wszystko już umie. Prawidłowe siedzenie w siodle we wszystkich chodach dopiero otwiera drogę do wyższego poziomu i dopiero wtedy pojawiają się prawdziwe trudności, tylko już nie ze względu na braki w wyszkoleniu twojego ciała, a ze względu na braki w umyśle. Z tego co piszesz to już przed tobą.
Odpowiedź dla poprzednika: "Soczkowaty" raczej nie należy do grona osób z niepełnosprawnoscią intelektualną, bo pyta i poczuła się urażona takim stwierdzeniem... Ja bym określiła to w taki sposób: osoby początkujące to te, które uczą się podstaw: 3 chody, podstawy skoku. Średniozaawansowane, to te które możemy zabrać ze sobą w teren i wiem, ze delikwent jadący za mną na moim koniu będzie bezpieczny (koń instruktora musi to w znacznym stopniu gwarantować) i nie wydarzy się nic złego z przyczyn błędów jeźdźca. Zaawansowany- jeździec ze świadomością własnego ciała i tutaj polemizuję: umysł się nie kończy, dopiero się klapki otwierają, czujesz jaki masz wpływ ciał na ruch konia, a niekoniecznie Twoje ciało musi pracować w widoczny sposób. To już mikro napięcia mięśni, w pewnym sensie telepatia, pomyślisz-masz i to jest super uczucie. To wciąga. I tak ja czuję, uważam, mogę się mylić.
Ja wcale nie twierdzę że soczkowaty ma braki intelektualne. Po prostu próbowałam wytłumaczyć, że na samym poprawnym dosiadzie i równowadze nauka się nie kończy. Miałam na myśli dokładnie do co ty napisałaś (chociaż nie umiałam tego ubrać w słowa). Właśnie chodziło mi o to, że na pewnym poziomie otwiera się coś w umyśle, czego wcześniej nie było. Właśnie ta "telepatia" koń tak jakby przewiduje nasze życzenia i je wykonuje. Dlatego napisałam w ostatnim zdaniu, że skoro soczkowaty porusza się pewnie we wszystkich chodach to teraz przyjdzie czas na szkolenie bardziej intelektualne niż fizyczne.
To nie znaczy,co potrafisz zrobić tylko jak to robisz..Bo kłusować każdy może..jeden spadnie a drugi będzie klepał..więc nie mogę stwierdzić,że nie jesteś początkującym..Bo zrobić,to jedno a umieć to drugie..Jakby jakieś pytania były,to pisz..odpowiem ;)Pozdrawiam,Natalia ;)
a jakich jeźdźców można nazwać zaawansowanymi?co muszą robić? bo nie orientuje sie :P wiem że to sa umowne stwierdzenia ale prosze o odp :)
nefferet, bukszpan- ja to czytam. ;)i dziękuje wszystkim za odpowiedzi.
karmenka: dla mnie zaawansowany jeździec to taki, który oprócz bardzo dobrej techniki jazdy, dosiadu i równowagi (niezależnie od dyscypliny), zna bardzo dobrze psychikę konia, nie sugeruje się tylko suchymi poradami z podręczników, ale umie przystosować rodzaj pracy do każdego konia z osobna. Bo standardowe porady zawarte w podręcznikach sprawdzają się tylko przy pracy ze standardowymi końmi. A zdecydowana większość koni wymaga indywidualnego podejścia. Dlatego jeździec musi mieć otwarty umysł i nie zamykać się w szablonach. Bo jeden koń będzie potrzebował ostrzejszego traktowania, a do drugiego trzeba dużo cierpliwości i delikatności. I taka osoba musi rozróżnić jak z danym koniem trzeba pracować (co czasami oznacza całkowite naginanie powszechnie przyjętych zasad). A przede wszystkim musi umieć słuchać konia. Dlatego nie lubię jak ktoś pisze czy mówi "ja mam dobry dosiad, skaczę 120 cm przeszkody więc się znam". To i niczym nie świadczy, bo można skakać i "skakać". Ja jestem typowy nielot, nie lubię odrywać się od ziemi, ale jakby było trzeba to bym przeskoczyła, więc nie jest to wyznacznik stopnia zaawansowania. Dlatego też mówi się, że dobry trener nie zawsze musi być bardzo dobrym jeźdźcem. Bo może technicznie nie zwala z nóg, ale za to ma ten "dar" że wystarczy jak spojrzy na trenującą parę i będzie wiedział co z nim robić żeby był lepszy, albo co zrobić żeby pozbyć się narowów.No cóż, trochę to zagmatwane, ale z jeździectwem jest tak, że nie da się ustalić sztywnych zasad i granic jak np. w jeździe samochodem. Tu mamy do czynienia z żywą, myślącą istotą i moim zdaniem o dużym zaawansowaniu można powiedzieć, jak koń i jeździec wykonują ćwiczenia w taki sposób, że ma się wrażenie, że porozumiewają się telepatycznie.
"Moim zdaniem nie jesteś może takim zupełnie początkującym jeźdźcem. Jednak z całą pewnością nie można cię nazwać nawet średnio-zaawansowanym. Umiejętność poruszania się we wszystkich chodach, zachowanie równowagi to tak naprawdę dopiero początek z niekończącej się skali umiejętności. Prawda jest taka, że dopiero w momencie jak człowiek przestaje walczyć o życie na grzbiecie konia, radzi sobie w podstawach które wymieniłam, dopiero wtedy otwiera mu się pewna klapka w głowie. Powoli uświadamiasz sobie jak daleka jeszcze droga przed tobą. I w tym momencie dopiero przestajesz się wozić na koniu a zaczynasz tworzyć z nim całość. Dopiero wtedy przychodzi prawdziwa nauka jeździectwa (bo siedzieć w siodle 90 % ludzi by umiało), uczysz się współpracy z koniem na wyższym poziomie, dopiero wtedy zaczyna się rozumieć potrzebę półparady, prawdziwego zebrania konia, zaangażowania zadu. I wtedy jesteś w stanie wyczuć pod tyłkiem każą zmianę tępa czy to że koń galopuje na złą nogę. I to jest nigdy nie kończący się etap, im dłużej będziesz jeździć tym więcej nowych rzeczy będziesz się uczyć i jeszcze więcej nie będziesz rozumieć. Dlatego prawdziwy jeździec nigdy nie powie że dobrze jeździ konno albo że wszystko już umie. Prawidłowe siedzenie w siodle we wszystkich chodach dopiero otwiera drogę do wyższego poziomu i dopiero wtedy pojawiają się prawdziwe trudności, tylko już nie ze względu na braki w wyszkoleniu twojego ciała, a ze względu na braki w umyśle. Z tego co piszesz to już przed tobą."zgadzam sie w 100%! Świetnie powiedziane!
W moim klubie jeździeckim, tak wygląda specyfikacja jazd i podziału na grupy wg. stopnia zaawansowania. Osoba galopująca może należeć do grupy początkującej, średnio - zaawansowanej bądź zaawansowanej, a na to składa się wiele elementów. Wprowadzenie do jazdy konnej – I stopień Zasady prawidłowego zachowania się w stajni oraz bezpiecznego obchodzenia się z końmi. Budowa konia. Budowa siodła i ogłowia. Sprzęty do pielęgnacji konia, czyszczenie wierzchowca. Siodłanie, bezpieczne dosiadanie konia. Poprawny dosiad, działanie i trzymanie wodzy. Pierwsze 3-4 jazdy zawsze odbywają się z wykorzystaniem lonży. Początkujący jeździec ma możliwość wstępnego poznania specyfiki jazdy konnej oraz wykonania podstawowych ćwiczeń w warunkach podwyższonego poziomu bezpieczeństwa. W czasie tych jazd jeździec powinien opanować anglezowanie w kłusie.Więcej szczegółowych informacji o jeździe na lonży znajdą Państwo w sekcji Jazda na lonży. Kolejnych kilka jazd (4) będzie odbywać się w zastępie za doświadczonym jeźdźcem. Jeźdźcy doskonalą jazdę w stępie i kłusie. Pod koniec tego etapu nauki uczeń powinien odbyć pierwszy galop na lonży, a także spróbować poprowadzić konia bez pomocy czołowego. Następne 8 zajęć to doskonalenie swoich umiejętności prowadzenia koni w zastępie i samodzielnie w stępie, kłusie i galopie. ^ do początku ^ Jazda dla początkujących – II stopień Doskonalenie kłusa ćwiczebnego i anglezowanego. Jazda w galopie w siadzie i półsiadzie. Przejazd przez drążki w stępie i kłusie. W czasie drugiego etapu, który powinien trwać również 16 godzin, jeździec będzie doskonalił swoje umiejętności w samodzielnym prowadzeniu konia w stępie, kłusie (ćwiczebnym i anglezowanym), a także w galopie (w pełnym siadzie i półsiadzie). Pod koniec etapu jeździec powinien także umieć przeprowadzić konia przez drążki w stępie i kłusie. ^ do początku ^ Kurs dla średnio zaawansowanych – III stopień Ustawianie konia – ustępowanie od łydki, zatrzymywanie konia. Zwrot konia na przodzie. Pokonywanie zestawów drążków. Przejazdy ujeżdżeniowe. Program dla grupy średnio zaawansowanej obejmuje dalsze doskonalenie umiejętności już opanownaych wraz z nauką nowych elementów jeździeckich, takich jak dobre ustawienie konia, ustępowanie od łydki, prawidłowe zatrzymywanie konia, zwrot konia na przodzie, cofanie, a także pokonywanie kilku zestawów drążków. Podczas tego etapu jeździec powinien opanować przejechanie prostego programu ujeżdżeniowego na czworoboku. Prawidłowe wykonanie takiego programu będzie przepustką do przejścia do grona zaawansowanych. ^ do początku ^ Kurs zaawansowany – IV stopień Swobodne zmiany kierunków. Zwroty na zadzie, łopatką do wewnątrz i zewnątrz. Pokonywanie przeszkód oraz mini parkuru – przeszkody do 60 cm. Zajęcia w grupie dla zaawansowanych to przede wszystkim dalsze doskonalenie umiejętności. Jeździec tej grupy powinien charakteryzować się lekkością dosiadu, umiejętnością bezbłędnego anglezowania i galopowania na dobrą nogę oraz nie mieć problemów ze zmianami kierunku wszystkimi sposobami (po przekątnej, wzdłuż i w poprzek ujeżdzalni, i przez półwolty). Nowe elementy, które uczeń będzie opanowywał to zwrot na zadzie, łopatką do wewnątrz i na zewnątrz, pokonywanie przeszkód pojedynczych i szeregów oraz mini parkuru. Głównym celem osób zakwalifikowanych do tej grupy, będzie przygotowanie się do egzaminu praktycznego i teoretycznego, umożliwiającego zdobycie brązowej odznaki Polskiego Związku Jeździeckiego. Uzyskanie tej odznaki będzie upoważniało jeźdźca do przejścia do kolejnej grupy, której zajęcia będą miały charakter treningu sportowego. ^ do początku ^ Grupa sportowa – V, najwyższy, stopień Kursant powinien uczęszczać na treningi minimum dwa razy w tygodniu. Na zajęciach będzie podnosił swoje dotychczasowe umiejętności oraz zdobywał doświadczenie, które pozwoli mu uczestniczyć w zawodach jeździeckich. Głównym elementem treningów będzie doskonalenie umiejętności pokonywania przeszkód, polegające na prawidłowym przeprowadzaniu konia przez szeregi gimnastyczne oraz fragmenty parkurów. Wysokość przeszkód w czasie tych treningów będzie dochodziła do 90-100 cm. Raz w miesiącu odbędzie się oficjalny sprawdzian. Jeździec będzie musiał pokonać parkur składający się z 8-10 przeszkód o wysokości do 70 cm. Prawidłowe pokonanie takiego parkuru będzie przepustką do udziału w zawodach o wysokości do 60 cm (tzw. debiuty). Kilka udanych konkursów pozwoli członkowi naszego klubu startować w konkursach kl. LL (do 90 cm). W uzyskaniu dobrych wyników w skokach pomoże opanowanie podstawowego ujeżdżenia. Jeźdźcy będą przygotowywani do konkursów klasy L w konkursach ujeżdżenia. Po poprawnym ukończeniu kilku konkursów LL w skokach oraz klasy L w ujeżdżeniu, jeździec będzie przygotowany do przystąpienia do egzaminu na srebrną odznakę PZJ.