Ja osobiście bawiłam się kiedyś z koleżanką w noc sylwestrową że mamy konia. Był to taboret który ubieraliśmy. strzemiona i popręg były zrobione z serpentyn sklejonych taśmą klejącą, siodło to była poduszka a ochraniacze były zrobione z papiery zwiniętego w rurki. Nie mieliśmy ogłowia ponieważ nie było łebka. Udawałyśmy że jedziemy w teren <lol2>. kiedyś jeszcze bawiłam się z Karolajną że jedziemy w teren ale wtedy złączyłyśmy dwa taborety które przykryłyśmy kocem i to miała być wyprawa na oklep na jednym koniu. Głowa to była zabawka czyli głowa konia do czesania :). Udawałyśmy że spadamy z konia ale czasami coś nie wychodziło i np. zad konia się przewracał a reszta zostawała nietknięta <lol2>
ja kiedyś, kiedyś bawiłam sie na kanapie. jak jest oparcie to ja tam siadałam (oparcie było dość szerokie) , a skakanka to byly wodze. i tak właśnie sie bawiłam :P jeszcze kiedyś wymysliłam sobie chody konia :D jak ide wolno to stępuje, jak przyspieszam jade kłusem, piaf ( nei wiem jak to się nazywa) to podniesione bardziej nogi :PP, angelizowany to charakterystyczne podniesienie się z ziemi prostując się(plecy) :PP no wiadomo galop, to najszybszy bieg :]. A najgorsze jest to, że będąc dzieckiem tak marzyłam o jeździe na koniu, że biagalam tak zawsze no i teraz mi to zostalo xD! pozdrawiam xD.
1.Ja się bawiłam jak byłam mała ,że byłam koniem wymyślałam płeć (zazwyczaj klacz ewentualnie ogier) , wiek (zwyczaj to taki młody i nie ujeżdżona i byłam taka zła i wredna nienawidziłam ludzi ganiałam psy ,tygrysy i pumy itp. No żedziej że byłam taki leniwa i na ostrzejsze baty nie ruszałam się i nołstop jadłam o ile mi się chciało).Wymyślałam z koleżanką całą historie ,ale z czasem minęło nie bo wyrosłyśmy tylko że wszystkie historie już były dokładnie wszystkie...2.I ja się bawiłam jak większość osób figurkami koni ale ich było sporo od jakiś 20 kuców i 15 średnich koni i jakieś 2 olbrzymi każdy miały własną miski i boksy morze ,że kuce razem jak boksy ale nie każdy te fajniejsze to miłe same miski i boksy.3.Albo na dworze zawsze zaprzęgałyśmy się w skankę i jedna z nas była woźnicą i tak biegałyśmy i krzyczałyśmy wio.SUPER było ... i coś jeszcze było ,ale nie pamiętam ://
ja i moje kolezanki z klubu latalysmy na czworaka skaczac przez czapsy i miotly xD ustawialysmy sobie rowniez parkur (prawdziwy, z prawdziwymi przeskodami) i pokonywalysmy go na czas. fajnie bylo ^^
a ja już nie będę komentować!:D za ciasne ochraniacze rulez <3 filmik konny o 3 w nocy rulez <3 nasze ZAAAAA LUŹNE popręgi również ruleeeez i wogole nasze konie rządzą;D i moja przyczepialska rękawiczka;| <hahaha>mam jeszzczee nasze strzemiona serpentynowe ,myślałam ostatnio czy by ich na obóz nie wziąć ;d jak myślisz Ago?:> tam są inne stołki, ale moze się bedzie dało ;p<3333333333333333333333333333333333333333333333
no możesz wziąć Karolajno ale jak będziemy w więcej niż dwu albo trzy osobowym pokoju to nie będziemy mogły się w to bawić<hahaha> ale nagramy jeszcze jeden filmik <lol2>ta rękawiczka RZĄDZI <lol2>
Witam, ja niestety nie miałam okazji bawić się w tą zabawę, bo po prostu nie znałam jej :) jednak następnym razem przy nadarzającej się okazji z pewnością spróbuję :)
Czy bawiliście się kiedyś że macie konia? Opiszcie co było tym koniem i całą waszą zabawę.
Ja osobiście bawiłam się kiedyś z koleżanką w noc sylwestrową że mamy konia. Był to taboret który ubieraliśmy. strzemiona i popręg były zrobione z serpentyn sklejonych taśmą klejącą, siodło to była poduszka a ochraniacze były zrobione z papiery zwiniętego w rurki. Nie mieliśmy ogłowia ponieważ nie było łebka. Udawałyśmy że jedziemy w teren <lol2>. kiedyś jeszcze bawiłam się z Karolajną że jedziemy w teren ale wtedy złączyłyśmy dwa taborety które przykryłyśmy kocem i to miała być wyprawa na oklep na jednym koniu. Głowa to była zabawka czyli głowa konia do czesania :). Udawałyśmy że spadamy z konia ale czasami coś nie wychodziło i np. zad konia się przewracał a reszta zostawała nietknięta <lol2>
ja kiedyś, kiedyś bawiłam sie na kanapie. jak jest oparcie to ja tam siadałam (oparcie było dość szerokie) , a skakanka to byly wodze. i tak właśnie sie bawiłam :P jeszcze kiedyś wymysliłam sobie chody konia :D jak ide wolno to stępuje, jak przyspieszam jade kłusem, piaf ( nei wiem jak to się nazywa) to podniesione bardziej nogi :PP, angelizowany to charakterystyczne podniesienie się z ziemi prostując się(plecy) :PP no wiadomo galop, to najszybszy bieg :]. A najgorsze jest to, że będąc dzieckiem tak marzyłam o jeździe na koniu, że biagalam tak zawsze no i teraz mi to zostalo xD! pozdrawiam xD.
1.Ja się bawiłam jak byłam mała ,że byłam koniem wymyślałam płeć (zazwyczaj klacz ewentualnie ogier) , wiek (zwyczaj to taki młody i nie ujeżdżona i byłam taka zła i wredna nienawidziłam ludzi ganiałam psy ,tygrysy i pumy itp. No żedziej że byłam taki leniwa i na ostrzejsze baty nie ruszałam się i nołstop jadłam o ile mi się chciało).Wymyślałam z koleżanką całą historie ,ale z czasem minęło nie bo wyrosłyśmy tylko że wszystkie historie już były dokładnie wszystkie...2.I ja się bawiłam jak większość osób figurkami koni ale ich było sporo od jakiś 20 kuców i 15 średnich koni i jakieś 2 olbrzymi każdy miały własną miski i boksy morze ,że kuce razem jak boksy ale nie każdy te fajniejsze to miłe same miski i boksy.3.Albo na dworze zawsze zaprzęgałyśmy się w skankę i jedna z nas była woźnicą i tak biegałyśmy i krzyczałyśmy wio.SUPER było ... i coś jeszcze było ,ale nie pamiętam ://
no ja też kiedyś dałam mojej koleżance skakankę jak byłyśmy małe i ona ją trzymała albo ja zawiązywałam i też wołałam wio itd. ;)
ja i moje kolezanki z klubu latalysmy na czworaka skaczac przez czapsy i miotly xD ustawialysmy sobie rowniez parkur (prawdziwy, z prawdziwymi przeskodami) i pokonywalysmy go na czas. fajnie bylo ^^
a ja już nie będę komentować!:D za ciasne ochraniacze rulez <3 filmik konny o 3 w nocy rulez <3 nasze ZAAAAA LUŹNE popręgi również ruleeeez i wogole nasze konie rządzą;D i moja przyczepialska rękawiczka;| <hahaha>mam jeszzczee nasze strzemiona serpentynowe ,myślałam ostatnio czy by ich na obóz nie wziąć ;d jak myślisz Ago?:> tam są inne stołki, ale moze się bedzie dało ;p<3333333333333333333333333333333333333333333333
no możesz wziąć Karolajno ale jak będziemy w więcej niż dwu albo trzy osobowym pokoju to nie będziemy mogły się w to bawić<hahaha> ale nagramy jeszcze jeden filmik <lol2>ta rękawiczka RZĄDZI <lol2>
Witam, ja niestety nie miałam okazji bawić się w tą zabawę, bo po prostu nie znałam jej :) jednak następnym razem przy nadarzającej się okazji z pewnością spróbuję :)
dzięki za przypomnienie ^^ o skakance ! skakanka była na brzuchu, a druga osoba trzymała ją i wołała wio , wio ;D
ja jak bylam mlodsza to skakalam na nogach parkury z patyków:)