Mój problem polega na tym, że młody koń( nie zajeżdżony jeszcze), z którym dopiero zaczynamy pracować ( 7 gier parelliego, ganianie, czyszczenie itp.), jest całkiem spokojny, ale gdy wejdziemy na pastwisko i ja już odpinam mu kantar, to on szarpie głową, wyrywa się i biegnie galopem do reszty stada. Ostatnio, gdy zostawiałam go w boksie to też zaczął szarpac głową.Co mam zrobić, żeby temu zaprzestać? Próbowałam na spokojnie, potem próbowałam przytrzymać mu pysk, ale i tak sie wyrywał. Nie chce, żeby później miał taki nawyk. Jakieś pomysły?
oj mój koń miał tak samo ;/ zazwyczaj kończyło się tym że biegł z odpiętym kantarem i zaczepionym na jednym uchu ;/ ale robiłam tak że wchodząc na pastwisko robiłam z nim kilka kółek tak jakbym nie miała zamiaru go puszczać kiedy się uspokoił i przestał "podniecać" tym że zaraz poleci do stada to pokazywałam mu jakiś smakołyk tak żeby skupił uwagę na nim i wtedy ściągałam kantar a gdy już ściągnełam dawałam mu ten smakołyk i tak pomału nauczył się żeby nie "uciekać". Ale musisz zrozumieć jeszcze to że jeśli to młody koń to sam z biegiem czasu przyzwyczai się do samotnego odchodzenia od stada. Konie to zwierzęta stadne i musisz mu pokazać że poza stadem ma ciebie i ty robisz za jego stado :)
Gdzieś czytałam, że dobrym pomysłem jest zaraz po wprowadzeniu konia na wybieg odwrócić go aby nie widział reszty koni i dopiero zdjąć kantar. Osobiście próbowałam i w moim przypadku nie był to dobry pomysł ale może Tobie się uda.
Ja zawsze jak wyprowadzam konia na pastwisko, to bez znaczenia czy zdejmuję mu cały kantar, czy tylko odpinam uwiąz zawsze odwracam się z nim tyłem do pastwiska, a przodem do bramki. Jest tak nauczony, że ma czekać, aż wszystko odepnę i dopiero kiedy odwrócę go w stronę pastwiska i innych koni, i go puszczę to dopiero wtedy do nich może biec. Jednak nie u wszystkich się sprawdzi, starszego konia, któremu zawsze pozwalano się wyrywać do stada ciężko będzie wybić to z głowy , mówisz, że jest młody więc to dobry czas by nauczyć go dobrych manier ;)Niby to takie błahostki, ale jednak są przydatne i zapobiegają wielu problemom :) W boksie przeważnie, jak wejdę z koniem to odwracam go pyskiem w stronę drzwi, odpinam i powoli zdejmuję kantar, jeżeli zacznie się wyrywać to po prostu mówię do niego "nie" i czekam jak się ogarnie i przestanie szarpać i wtedy znowu próbuję zdjąć, jeżeli pozwoli sobie bez problemu ściągnąć kantar to oczywiście nagradzam :)Kiedyś jak dopiero zaczynaliśmy przyzwyczajać konia do kantaru to dawaliśmy mu smakołyka, on wtedy zajął się jego jedzeniem, a my założyliśmy kantar, jeżeli stał spokojnie to znowu małego smakołyka, po pewnym czasie zaczął kojarzyć fakty i teraz sam wkłada łeb w kantar :)
Mój problem polega na tym, że młody koń( nie zajeżdżony jeszcze), z którym dopiero zaczynamy pracować ( 7 gier parelliego, ganianie, czyszczenie itp.), jest całkiem spokojny, ale gdy wejdziemy na pastwisko i ja już odpinam mu kantar, to on szarpie głową, wyrywa się i biegnie galopem do reszty stada. Ostatnio, gdy zostawiałam go w boksie to też zaczął szarpac głową.Co mam zrobić, żeby temu zaprzestać? Próbowałam na spokojnie, potem próbowałam przytrzymać mu pysk, ale i tak sie wyrywał. Nie chce, żeby później miał taki nawyk. Jakieś pomysły?
oj mój koń miał tak samo ;/ zazwyczaj kończyło się tym że biegł z odpiętym kantarem i zaczepionym na jednym uchu ;/ ale robiłam tak że wchodząc na pastwisko robiłam z nim kilka kółek tak jakbym nie miała zamiaru go puszczać kiedy się uspokoił i przestał "podniecać" tym że zaraz poleci do stada to pokazywałam mu jakiś smakołyk tak żeby skupił uwagę na nim i wtedy ściągałam kantar a gdy już ściągnełam dawałam mu ten smakołyk i tak pomału nauczył się żeby nie "uciekać". Ale musisz zrozumieć jeszcze to że jeśli to młody koń to sam z biegiem czasu przyzwyczai się do samotnego odchodzenia od stada. Konie to zwierzęta stadne i musisz mu pokazać że poza stadem ma ciebie i ty robisz za jego stado :)
Może na pastwisku zanim odepniesz mu kantar pospaceruj z nim i w tym czasie spokojnie mu zdejmuj :)
Gdzieś czytałam, że dobrym pomysłem jest zaraz po wprowadzeniu konia na wybieg odwrócić go aby nie widział reszty koni i dopiero zdjąć kantar. Osobiście próbowałam i w moim przypadku nie był to dobry pomysł ale może Tobie się uda.
Ja zawsze jak wyprowadzam konia na pastwisko, to bez znaczenia czy zdejmuję mu cały kantar, czy tylko odpinam uwiąz zawsze odwracam się z nim tyłem do pastwiska, a przodem do bramki. Jest tak nauczony, że ma czekać, aż wszystko odepnę i dopiero kiedy odwrócę go w stronę pastwiska i innych koni, i go puszczę to dopiero wtedy do nich może biec. Jednak nie u wszystkich się sprawdzi, starszego konia, któremu zawsze pozwalano się wyrywać do stada ciężko będzie wybić to z głowy , mówisz, że jest młody więc to dobry czas by nauczyć go dobrych manier ;)Niby to takie błahostki, ale jednak są przydatne i zapobiegają wielu problemom :) W boksie przeważnie, jak wejdę z koniem to odwracam go pyskiem w stronę drzwi, odpinam i powoli zdejmuję kantar, jeżeli zacznie się wyrywać to po prostu mówię do niego "nie" i czekam jak się ogarnie i przestanie szarpać i wtedy znowu próbuję zdjąć, jeżeli pozwoli sobie bez problemu ściągnąć kantar to oczywiście nagradzam :)Kiedyś jak dopiero zaczynaliśmy przyzwyczajać konia do kantaru to dawaliśmy mu smakołyka, on wtedy zajął się jego jedzeniem, a my założyliśmy kantar, jeżeli stał spokojnie to znowu małego smakołyka, po pewnym czasie zaczął kojarzyć fakty i teraz sam wkłada łeb w kantar :)