Hm .. chodzi mi o to co sadzicie o tej roznicy.?zdjecia sa z tej samej jazdy .;Ddopiero ze tak powiem zaczynamy przygode ze zbieraniem.;Djakies rady czy tez uwagi.;D?ps.: nie patrzcie na postawe jezdzca..;p
Po raz kolejny mylone pojęcia...Zaczynasz przygodę z ganaszowaniem konia i ustawianiem go na pomoce.Zebranie to całkiem inna bajka, moja droga. Radzę zapoznać się z definicją.
Różnica jest taka, że koń opuścił łeb. Nie wiem nawet czy można tu mówić o postawieniu na pomoce, bo to niestety łączy się z postawą jeźdźca, a jedyna pomoc jaka prawdopodobnie działa na 2 zdjęciu to wodza (bo zamiast łydki jest pięta, a dosiadu brak).I niestety nie da się pominąć postawy jeźdźca, bo jasno ona wskazuje na "jazdę na przodzie" - skupienie się na tym, co koń robi z głową, cały ciężar ciała przeniesiony na przód, wzrok skierowany w dół.Z zebraniem nie ma to wspólnego nic a nic - skup się bardziej na pracy zadu i swoim dosiadzie, przyniesie to korzyść tobie i koniowi.
Patrzę na zdjęcie i widzę konia zganaszowanego. Akceptuje on kontakt i tyle. Jest jechany "od przodu", co widać po dosiadzie - żeby konia zebrać, uzyskać podstawienie zadu itd., musisz zadziałać dosiadem, łydką. To one są tutaj najważniejsze, nie ręka, nie głowa. Nie zaprzątaj sobie myśli tym, żeby koń za wszelką cenę opuścił łeb - najpierw postaw go na pomoce poprzez działanie dosiadu i łydek :)
a moglibyscie bardziej przyblizyc jak dzialac tym dosiadem .;D?wypytuje tak poniewaz.. nie jezdze z trenerem . a wole sie dowiedziec niz myslec zle .;D
Więc zamiast pięty użyj łydki i bata, bo taka droga do niczego nie prowadzi.Działanie dosiadem to tak naprawdę głównie działanie ciężarem, a żeby działać ciężarem powinnaś zacząć od usadzenia 4 liter w siodle, wyprostowania się (jesteś pochylona do przodu), i schowania kupra pod siebie (zbyt mocne wygięcie w odcinku lędźwiowym kręgosłupa). Ale bez pomocy kogoś z boku będzie to trudne do przeprowadzenia.
Tak w ogóle to nawiążę do jeszcze jeden rzeczy.
Ludzie zamieszczają tu zdjęcia z, jak dla mnie, idiotycznym komentarzem "nie patrzcie na postawę jeźdźca".
Jak mamy na nią nie patrzeć skoro to jest podstawa?
Tak samo tutaj - dosiad jest totalnie niestabilny i, jak zauważyła jestemzlasu, za bardzo na przodzie.
Jak można komentować konia pod siodłem nie zwracaja uwagi na jeźdźca?
Trochę logiki...:/
Indi dobrze prawi. Przecież to, jak chodzi koń jest w ogromnej większości spowodowane postawą jeźdźca. Pisząc "nie patrzcie na jeźdźca" można wnioskować, że to koń ma zrobić wszystko i sam domyślić się, jak powinien być ustawiony. A to nie tędy droga...onetouchxdd, myślę, że powinnaś wrócić do podstaw, a nie zabierać się za ustawianie konia.Zacytuję tu pewien artykuł, bo wydaje mi się, że tak bardzo chcesz "iść naprzód" z uczeniem konia, że zapomniałaś o kilku istotnych rzeczach. Cały artykuł znajdziesz tutaj, zresztą jest wiele podobnych w internecie - poszukaj, poczytaj, przemyśl i zastosuj ;) -Jaka powinna być pozycja jeźdzcaPierwsze, co nasuwa mi się patrząc na zdjęcia to postawa głowy - patrzysz pod konia, a nie przed siebie. Niby nieistotny szczegół, ale to determinuje postawę reszty tułowia. I przede wszystkim postawa nogi. Ok, koń nie reaguje na lekkie działanie łydką, rozumiem. Ale na zdjęciu wygląda to na podciągnięcie pięty, przez co nie działa łydka. Czyli koń jeszcze bardziej znieczula się na działanie łydki - błędne koło. Może wydłużenie strzemienia, działanie łydki i bacik pomogłoby?
wielkie dzieki za rady . ;D a co do kregoslupa to troche ciezka sprawa. poniewaz mam problemy z odcinkiem ledzwiowym .. ale postaram sie cos zrobic .;D
dziekuje . poczytam .;pco do strzemion. kiedys jezdzilam na calkowicie krotkich strzemionach.. wiec stopniowo zaczynam wydluzac.;D a z bacikiem ... hm . prawie za kazdym razem jak sie ja smyrnie bacikiem to jest baranek.. a potem kon sie denerwuje i rwie do przodu... wiec nie wiem czy to dobry pomysl..liczylam sie z takimi komentarzami.. dlatego tez wystawilam to tutaj ...;D chcialam sie dowiedziec co jest nie tak . nie tylko od tych ktorzy czasem zerkna na to co robie .;D i dziekuje za artykul.;p
Indi wszystko co mówisz się zgadza, ale mogłabyś trochę poluzować portki. Zachowujesz się jakbyś zjadła wszystkie rozumy i twoje stwierdzenie: Trochę logiki...:/. Dziewczyna prosi o opinie, a nie o podcinanie skrzydeł. A co do onetouchxdd- taka rada żebyś zawsze patrzyła w stronę, w którą zmierzasz, a nawet trochę w niebo :)
Koń nie jest zebrany ani do zebrania przygotowany.Jeździec nie siedzi z zachowaniem środka ciężkości, a pięta o której autorka pisała, ze jest użyta bo koń jest oporny na działanie łydki (...)-należałoby raczej przed pracą nad "zebraniem" popracować nad ruchem w przód, by móc mieć jakiś punkt wyjścia i nie zaczynać czegoś na co koń nie jest przygotowany.Należy najpierw zadać sobie pytanie czym jest Zebranie?-najpierw ROZLUŹNIENIE (też składa się z kilku spraw)- również psychiczne-koncentracja-praca grzbietu -podstawienie nóg pod kłodę-koń idący "pod górę"-pełna akceptacja kiełzna- koń sam "idzie do ręki".
Koń nie jest zebrany ani do zebrania przygotowany.Jeździec nie siedzi z zachowaniem środka ciężkości, a pięta o której autorka pisała, ze jest użyta bo koń jest oporny na działanie łydki (...)-należałoby raczej przed pracą nad "zebraniem" popracować nad ruchem w przód, by móc mieć jakiś punkt wyjścia i nie zaczynać czegoś na co koń nie jest przygotowany.Należy najpierw zadać sobie pytanie czym jest Zebranie?-najpierw ROZLUŹNIENIE (też składa się z kilku spraw)- również psychiczne-koncentracja-praca grzbietu -podstawienie nóg pod kłodę-koń idący "pod górę"-pełna akceptacja kiełzna- koń sam "idzie do ręki"Na pierwszym zdjęciu aż koń jest zapadnięty w kłodzie.W drugim nieco lepiej jest grzbiet wysklepiony, jednak by coś tam więcej osiągnąć, należałoby rzeczywiście konia wysłać do przodu, by móc mieć nad czym pracować. Takie akurat jest moje zdanie.
Przyjrzałam się jeszcze raz i: pilnuj dłoni, niech będą nieco wyżej, bo masz niemal proste łokcie, co usztywnie całą rękę włącznie z nadgarstkiem, co może prowokować do "twardy pysk". Nie pochylaj się tak do przodu a również patrz przed siebie, pomiędzy uszy konia, a nie na to co on robi, bo jak się poprawisz sama, trochę łatwiej będzie koniowi się poruszać i pozwól "dać się nieść" z lekkością Twojego ciała ;-)
Ja jeszcze powiem coś odnośnie reakcji na łydkę. Przecież nie ma co brać się za zbieranie jeśli koń nie reaguje prawidłowo na pomoce i moim zdaniem od tego powinnaś zacząć. Na początku skup się na tym żeby koń szedł aktywnie ustawiony na pomocach bo jeśli tego nie opanujecie to z zebrania wyjdą nici- owszem można konia ganaszować na siłę, ale z zebraniem nie ma to nic wspólnego- zebranie zaczyna się od zadu. Nie wiem na jakim poziomie ujeżdżenia jest koń, na którym jeździsz, ale zawsze jest tak, że najpierw muszą być opanowane podstawy żeby można było iść gładko do przodu bo jak będziesz robić po łebkach to przyjdzie czas, że dalej nie przeskoczysz bo zabraknie właśnie tych podstaw i i tak będziesz musiała się do nich cofnąć. Także na mój gust powinnaś zacząć od tego żeby konia nauczyć prawidłowej reakcji na łydkę i tu niestety bez bata będzie bardzo trudno (kopniaki czy wbijanie pięty w boki pogłębiają tylko problem). Nie wiem czy koń jest popsuty czy w ogóle nigdy tego nie umiał, ale w sumie metoda uczenia jest taka sama. Przykładasz łydkę (nie piętę) i jeśli zareaguje to chwalisz- jeśli nie to kolejna łydka jest z batem- nie przejmuj się jeśli koń na bata na początku będzie reagował przesadnie np ruszając galopem- ważne, że zareagował na bodziec bo przecież o to chodziło. Po paru krokach zatrzymaj konia i powtórka z rozrywki. Nie chwal jeśli bryka- skarć słownie i jedź do przodu. Zapewniam, że bardzo szybko nie będziesz musiała używać bata a koń będzie prawidłowo reagował na łydkę. Jeśli boisz się takich reakcji konia to poproś kogoś innego żeby parę razy wsiadł bo bez tego branie się za zebranie to jakby przedszkolakowi kazać liczyć całki- ani to przyjemne ani z sensem a branie się za układanie konia bez wiedzy i umiejętności może przynieść więcej szkody niż pożytku. Możesz także "zaprzyjaźniać" konia z batem np głaszcząc go nim z ziemi- wtedy jest szansa, że koń pod siodłem będzie reagował mniej elektrycznie.A przede wszystkim musisz pracować nad sobą bo chyba sama wiesz, że masz nad czym ;) i najlepiej byłoby jakbyś ćwiczyła najpierw na koniu, który już dany element umie bo uważam, że nie jest dobrze jeśli jeździec, który czegoś nie umie uczy zielonego konia bo czasami niuanse są bardzo istotne.
Hm .. chodzi mi o to co sadzicie o tej roznicy.?zdjecia sa z tej samej jazdy .;Ddopiero ze tak powiem zaczynamy przygode ze zbieraniem.;Djakies rady czy tez uwagi.;D?ps.: nie patrzcie na postawe jezdzca..;p
Po raz kolejny mylone pojęcia...Zaczynasz przygodę z ganaszowaniem konia i ustawianiem go na pomoce.Zebranie to całkiem inna bajka, moja droga. Radzę zapoznać się z definicją.
Różnica jest taka, że koń opuścił łeb. Nie wiem nawet czy można tu mówić o postawieniu na pomoce, bo to niestety łączy się z postawą jeźdźca, a jedyna pomoc jaka prawdopodobnie działa na 2 zdjęciu to wodza (bo zamiast łydki jest pięta, a dosiadu brak).I niestety nie da się pominąć postawy jeźdźca, bo jasno ona wskazuje na "jazdę na przodzie" - skupienie się na tym, co koń robi z głową, cały ciężar ciała przeniesiony na przód, wzrok skierowany w dół.Z zebraniem nie ma to wspólnego nic a nic - skup się bardziej na pracy zadu i swoim dosiadzie, przyniesie to korzyść tobie i koniowi.
Patrzę na zdjęcie i widzę konia zganaszowanego. Akceptuje on kontakt i tyle. Jest jechany "od przodu", co widać po dosiadzie - żeby konia zebrać, uzyskać podstawienie zadu itd., musisz zadziałać dosiadem, łydką. To one są tutaj najważniejsze, nie ręka, nie głowa. Nie zaprzątaj sobie myśli tym, żeby koń za wszelką cenę opuścił łeb - najpierw postaw go na pomoce poprzez działanie dosiadu i łydek :)
moze i mylne... tak mi mówiono wiec myslalam ze to dobre pojecie .;D
zamiast lydki jest pieta poniewaz to kon ze tak powiem oporny w pewnym stopniu na dzialanie lydki .. wiec trzeba dodac tez i piete..
a moglibyscie bardziej przyblizyc jak dzialac tym dosiadem .;D?wypytuje tak poniewaz.. nie jezdze z trenerem . a wole sie dowiedziec niz myslec zle .;D
Więc zamiast pięty użyj łydki i bata, bo taka droga do niczego nie prowadzi.Działanie dosiadem to tak naprawdę głównie działanie ciężarem, a żeby działać ciężarem powinnaś zacząć od usadzenia 4 liter w siodle, wyprostowania się (jesteś pochylona do przodu), i schowania kupra pod siebie (zbyt mocne wygięcie w odcinku lędźwiowym kręgosłupa). Ale bez pomocy kogoś z boku będzie to trudne do przeprowadzenia.
Tak w ogóle to nawiążę do jeszcze jeden rzeczy. Ludzie zamieszczają tu zdjęcia z, jak dla mnie, idiotycznym komentarzem "nie patrzcie na postawę jeźdźca". Jak mamy na nią nie patrzeć skoro to jest podstawa? Tak samo tutaj - dosiad jest totalnie niestabilny i, jak zauważyła jestemzlasu, za bardzo na przodzie. Jak można komentować konia pod siodłem nie zwracaja uwagi na jeźdźca? Trochę logiki...:/
Indi dobrze prawi. Przecież to, jak chodzi koń jest w ogromnej większości spowodowane postawą jeźdźca. Pisząc "nie patrzcie na jeźdźca" można wnioskować, że to koń ma zrobić wszystko i sam domyślić się, jak powinien być ustawiony. A to nie tędy droga...onetouchxdd, myślę, że powinnaś wrócić do podstaw, a nie zabierać się za ustawianie konia.Zacytuję tu pewien artykuł, bo wydaje mi się, że tak bardzo chcesz "iść naprzód" z uczeniem konia, że zapomniałaś o kilku istotnych rzeczach. Cały artykuł znajdziesz tutaj, zresztą jest wiele podobnych w internecie - poszukaj, poczytaj, przemyśl i zastosuj ;) -Jaka powinna być pozycja jeźdzcaPierwsze, co nasuwa mi się patrząc na zdjęcia to postawa głowy - patrzysz pod konia, a nie przed siebie. Niby nieistotny szczegół, ale to determinuje postawę reszty tułowia. I przede wszystkim postawa nogi. Ok, koń nie reaguje na lekkie działanie łydką, rozumiem. Ale na zdjęciu wygląda to na podciągnięcie pięty, przez co nie działa łydka. Czyli koń jeszcze bardziej znieczula się na działanie łydki - błędne koło. Może wydłużenie strzemienia, działanie łydki i bacik pomogłoby?
wielkie dzieki za rady . ;D a co do kregoslupa to troche ciezka sprawa. poniewaz mam problemy z odcinkiem ledzwiowym .. ale postaram sie cos zrobic .;D
no okej okej .. ale moim zdaniem . kazdy jezdzi jak uwarza.. sprawa osobista .. i tyle .;Dnie ma co sie czepiac.. sa lepsze i gorsze dni .;p
dziekuje . poczytam .;pco do strzemion. kiedys jezdzilam na calkowicie krotkich strzemionach.. wiec stopniowo zaczynam wydluzac.;D a z bacikiem ... hm . prawie za kazdym razem jak sie ja smyrnie bacikiem to jest baranek.. a potem kon sie denerwuje i rwie do przodu... wiec nie wiem czy to dobry pomysl..liczylam sie z takimi komentarzami.. dlatego tez wystawilam to tutaj ...;D chcialam sie dowiedziec co jest nie tak . nie tylko od tych ktorzy czasem zerkna na to co robie .;D i dziekuje za artykul.;p
Indi wszystko co mówisz się zgadza, ale mogłabyś trochę poluzować portki. Zachowujesz się jakbyś zjadła wszystkie rozumy i twoje stwierdzenie: Trochę logiki...:/. Dziewczyna prosi o opinie, a nie o podcinanie skrzydeł. A co do onetouchxdd- taka rada żebyś zawsze patrzyła w stronę, w którą zmierzasz, a nawet trochę w niebo :)
Koń nie jest zebrany ani do zebrania przygotowany.Jeździec nie siedzi z zachowaniem środka ciężkości, a pięta o której autorka pisała, ze jest użyta bo koń jest oporny na działanie łydki (...)-należałoby raczej przed pracą nad "zebraniem" popracować nad ruchem w przód, by móc mieć jakiś punkt wyjścia i nie zaczynać czegoś na co koń nie jest przygotowany.Należy najpierw zadać sobie pytanie czym jest Zebranie?-najpierw ROZLUŹNIENIE (też składa się z kilku spraw)- również psychiczne-koncentracja-praca grzbietu -podstawienie nóg pod kłodę-koń idący "pod górę"-pełna akceptacja kiełzna- koń sam "idzie do ręki".
Koń nie jest zebrany ani do zebrania przygotowany.Jeździec nie siedzi z zachowaniem środka ciężkości, a pięta o której autorka pisała, ze jest użyta bo koń jest oporny na działanie łydki (...)-należałoby raczej przed pracą nad "zebraniem" popracować nad ruchem w przód, by móc mieć jakiś punkt wyjścia i nie zaczynać czegoś na co koń nie jest przygotowany.Należy najpierw zadać sobie pytanie czym jest Zebranie?-najpierw ROZLUŹNIENIE (też składa się z kilku spraw)- również psychiczne-koncentracja-praca grzbietu -podstawienie nóg pod kłodę-koń idący "pod górę"-pełna akceptacja kiełzna- koń sam "idzie do ręki"Na pierwszym zdjęciu aż koń jest zapadnięty w kłodzie.W drugim nieco lepiej jest grzbiet wysklepiony, jednak by coś tam więcej osiągnąć, należałoby rzeczywiście konia wysłać do przodu, by móc mieć nad czym pracować. Takie akurat jest moje zdanie.
Przyjrzałam się jeszcze raz i: pilnuj dłoni, niech będą nieco wyżej, bo masz niemal proste łokcie, co usztywnie całą rękę włącznie z nadgarstkiem, co może prowokować do "twardy pysk". Nie pochylaj się tak do przodu a również patrz przed siebie, pomiędzy uszy konia, a nie na to co on robi, bo jak się poprawisz sama, trochę łatwiej będzie koniowi się poruszać i pozwól "dać się nieść" z lekkością Twojego ciała ;-)
wielkie dzieki za rady .;D postaram sie ogarnac.. jak beda efekty moze wam tu cos pokaze..;D
Ja jeszcze powiem coś odnośnie reakcji na łydkę. Przecież nie ma co brać się za zbieranie jeśli koń nie reaguje prawidłowo na pomoce i moim zdaniem od tego powinnaś zacząć. Na początku skup się na tym żeby koń szedł aktywnie ustawiony na pomocach bo jeśli tego nie opanujecie to z zebrania wyjdą nici- owszem można konia ganaszować na siłę, ale z zebraniem nie ma to nic wspólnego- zebranie zaczyna się od zadu. Nie wiem na jakim poziomie ujeżdżenia jest koń, na którym jeździsz, ale zawsze jest tak, że najpierw muszą być opanowane podstawy żeby można było iść gładko do przodu bo jak będziesz robić po łebkach to przyjdzie czas, że dalej nie przeskoczysz bo zabraknie właśnie tych podstaw i i tak będziesz musiała się do nich cofnąć. Także na mój gust powinnaś zacząć od tego żeby konia nauczyć prawidłowej reakcji na łydkę i tu niestety bez bata będzie bardzo trudno (kopniaki czy wbijanie pięty w boki pogłębiają tylko problem). Nie wiem czy koń jest popsuty czy w ogóle nigdy tego nie umiał, ale w sumie metoda uczenia jest taka sama. Przykładasz łydkę (nie piętę) i jeśli zareaguje to chwalisz- jeśli nie to kolejna łydka jest z batem- nie przejmuj się jeśli koń na bata na początku będzie reagował przesadnie np ruszając galopem- ważne, że zareagował na bodziec bo przecież o to chodziło. Po paru krokach zatrzymaj konia i powtórka z rozrywki. Nie chwal jeśli bryka- skarć słownie i jedź do przodu. Zapewniam, że bardzo szybko nie będziesz musiała używać bata a koń będzie prawidłowo reagował na łydkę. Jeśli boisz się takich reakcji konia to poproś kogoś innego żeby parę razy wsiadł bo bez tego branie się za zebranie to jakby przedszkolakowi kazać liczyć całki- ani to przyjemne ani z sensem a branie się za układanie konia bez wiedzy i umiejętności może przynieść więcej szkody niż pożytku. Możesz także "zaprzyjaźniać" konia z batem np głaszcząc go nim z ziemi- wtedy jest szansa, że koń pod siodłem będzie reagował mniej elektrycznie.A przede wszystkim musisz pracować nad sobą bo chyba sama wiesz, że masz nad czym ;) i najlepiej byłoby jakbyś ćwiczyła najpierw na koniu, który już dany element umie bo uważam, że nie jest dobrze jeśli jeździec, który czegoś nie umie uczy zielonego konia bo czasami niuanse są bardzo istotne.