Wiecie możle ile leczy się zerwane ścięgno u konia? ;) Bo mam taki przypadek .. i chcę,żeby ta klaczka jak najszybciej wyzdrowiała, a nie wiem mniej więcej kiedy będę mogła na nią wsiaść spokojnie kłusując czy galopując .. ;)
W sumie doszłam do wniosku, ze to nie jest zerwane ścięgno. może być nadwyrężone.. bo nie jest ani smpuchnięte, ani nie kuleje. Klaczka jest tylko osowiła no i widać, ze nie chętnie chce przejsc do kłusu... nigdy taka nie była ;D
prosze : )
Nadwyrężenie ścięgien u koniNAdwyrezenie sciegien.Objawy sa bardzo zroznicowane w zaleznosci od stopnia nadwerezenia.Najciezsze przypadki sa czesto skutkiem niedokladnego wyleczenia poprzednich,lzejszych schorzen, dlatego nie wolno lekcewazyc nawet najdrobniejszych symptomow.W przypadkach łagodniejszych wystapi jedynie lekkie miejscowe rozgrzanie i obrzek powyzej sciegna oraz bolesnosc przy dotykaniu sciegna ,gdy noga jest uniesiona.Nie zawsze tym objawom towarzyszy kulawizna.W przypadkach ciezszych moze wystapic znaczne podwyzszenie cieploty ciala ,obrzek bolesnosc;pietka moze byc uniesiona do gory a nadgarstek wysuniety do przodu.Te wszystkie objawy zwykle rozwijaja sie w ciagu kilku godzin od uszkodzenia . Przewlekle schorzenie prowadzi do trwalego stwardnienia lub wygiecia sciegna,bedzie ono chlodne i twarde w dotyku wskutek zabliznienia tkanki; stan ten bywa wynikiem powaznej kontuzji lub zaniedbania kilku mniejszych.Najbardziej krytyczne jest pierwsze 48 godzin.Jezeli reakcja zapalna nie zostanie opanowana , nastaou przekrwienie,pogorszenie stanu i proces leczenia znacznie sie wydluzy .
Jakby co mój tekst !
prosze : )
Nadwyrężenie ścięgien u koniNAdwyrezenie sciegien.Objawy sa bardzo zroznicowane w zaleznosci od stopnia nadwerezenia.Najciezsze przypadki sa czesto skutkiem niedokladnego wyleczenia poprzednich,lzejszych schorzen, dlatego nie wolno lekcewazyc nawet najdrobniejszych symptomow.W przypadkach łagodniejszych wystapi jedynie lekkie miejscowe rozgrzanie i obrzek powyzej sciegna oraz bolesnosc przy dotykaniu sciegna ,gdy noga jest uniesiona.Nie zawsze tym objawom towarzyszy kulawizna.W przypadkach ciezszych moze wystapic znaczne podwyzszenie cieploty ciala ,obrzek bolesnosc;pietka moze byc uniesiona do gory a nadgarstek wysuniety do przodu.Te wszystkie objawy zwykle rozwijaja sie w ciagu kilku godzin od uszkodzenia . Przewlekle schorzenie prowadzi do trwalego stwardnienia lub wygiecia sciegna,bedzie ono chlodne i twarde w dotyku wskutek zabliznienia tkanki; stan ten bywa wynikiem powaznej kontuzji lub zaniedbania kilku mniejszych.Najbardziej krytyczne jest pierwsze 48 godzin.Jezeli reakcja zapalna nie zostanie opanowana , nastaou przekrwienie,pogorszenie stanu i proces leczenia znacznie sie wydluzy .
Jakby co mój tekst !Oo.! super.! Ale wiesz może ile to się leczy.? Takie średnie.? nadwyrężenie.? ; p
Haha.. ja już nie mogę się doczekać. Jak byłyśmy w zeszłą sobotę na koniach, to był świeży śnieg, taki śliski i kiepsko było galopować.. Ale teraz to juz powinno być lepiej. Ola nie martw się Gają.. :) Sprawdzimy jej teraz to ścięgno. :D
Haha.. ja już nie mogę się doczekać. Jak byłyśmy w zeszłą sobotę na koniach, to był świeży śnieg, taki śliski i kiepsko było galopować.. Ale teraz to juz powinno być lepiej. Ola nie martw się Gają.. :) Sprawdzimy jej teraz to ścięgno. :DJa chcę do niej!.. ; < 2 Tyg.? hmm . myślę, że powinno być już ok ; (( ; * Ahh . Ona jest cudowna ; )
Ale ogólnie, trzeba będzie ją stopniowo w trening wdrażać.. więc nie od razu galop. No i jeszcze nie wiadomo jak mocno ona ma to ścięgno załatwione. Ale może zrobimy jej okład zimny albo coś. Zobaczymy.
No ja chciałam jutro jechać, ale że to daleko i trzeba jechać 1 h pks-em to nie pojade, bo taki jeden idiom , nie powiem jak się nazywa ( horselover ; ) ) nie chce, bo niby pks-y nie dojadą .. ; <<
Więc. Wszem i obec ogłaszam, że jutro jadę na konie, więc powiem co i jak z jej biedną nózią ;D ;* Mamm nadzieję, że juz lepiej i będzie mogła galopować ;)
aa to jak juz galopuje to świetnie tylko najlepiej zeby codziennie byla lonzowana ,w 3 chodach step 5 min klus 2min a galop jakies 3 okrążenia nie duże . w klusie mozesz jej dac drag , ale nie cały czas tylko z 2 razy .
Haha.! nie mogę z niejj... To jest taki szał. Pierwszy koń ( logo ) - stęp .. gaja - galop ... a za nią kaszmir to nie wiem co robił. Ale najlepsze były zakręty , na których tak się zwinnnie wyrabiała , że byłam w szoku ;)
Haha.! nie mogę z niejj... To jest taki szał. Pierwszy koń ( logo ) - stęp .. gaja - galop ... a za nią kaszmir to nie wiem co robił. Ale najlepsze były zakręty , na których tak się zwinnnie wyrabiała , że byłam w szoku ;)Powiem ci co robił Kaszmir.. Galopował na przednich nogach.. (strzelał ful baranów).. ;)Ale na jednym zakręcie to na prawdę sie przestraszyłam, że lecimy.. Juz po skosie byliśmy.. O.O Ale się udało XDD I Kaszmir mógł dalej brykać.. ;)
Psychole. Ja tak w półsiadzie i tylko odwracam w bok głowe, patrze a tam obok centralnie kaszmir tak łeb wyciąga jakby na wyścigach był ;D Ale i tak było superr ; * Albo twój krzyk: ejjj.! no mamo stój.! Co wy robicie? No Ola jeddź.. .! <3
Wgle.. Widziałyście jaki lód na śniegu jest?? U nas dopiero jak z piąchy walniesz w śnieg, to lód odpada i wtedy możesz śniegu dotknąć.. MASAKRA.. Byle by po sylwku zaraz to zeszło, bo inaczej nie da rady w teren jechać, w zasadzie nic nie da rady zrobić.. Chyba że na krytej jeździć..
Na ujeżdżalni mozesz wziąć łopate i odśniżyć kółko, ósemke itp, ale na ulicy nie da rady.. Nie to, ze śnieg tylko własnie lód! Nie dam rady sie wybrac do stajni dopóki nie zejdzie ta ślizgawica.. Ja jeżdże przez ruchoma trase, gdzie 3/4 to tiry , więc wole nie ciągać rodziców ;/
Tak. Tylko czy bedzie ci sie chciało odsniezac 0.5 metrowy snieg, zeby pojezdzic w kólku w którym po 15 minutach zacznie ci się nudzić ;) Bo tak tro mozna jeszcze porpacować. Jakies wolty czy cos ;D
Mój koń naderwał ścięgno rok temu w sierpniu. Wtedy to zlekceważyłam bo myślalam-samo przejdzie.... Siadłam na niego ponownie gdy już nie kulał i nie odczuwał bólu. Wtedy dojechałam go już ostatecznie. Noga jak balon, koń nie chodzi. W grudniu przeszedł operację. Miał podawane 3 zastrzyki hialuronowe co miesiąc każdy. Weterynarz powiedział, że jeśli będzie stał do przyszłej wiosny to powinien z tego wyjść bez szwanku. Koń stoi juz rok, do wiosny jeszcze trochę, ale juz sie martwię co to będzie. Pomijajac to, że mój Hary zdziczał do reszty to nie wiem czy jak na niego wsiądę to będę mogła znowu na nim jeździć jak dawniej, po 15-20 km dziennie, a co z rajdami? Także, leczenie trwa bardzo długo, nie wspominając juz o kosztach, ponad 2 tys zł... :(
AgnieszekHary88 - bardzo ci współczuje. Niestety tak bywa, lekceważymy objawy chorób. Mam nadzieję, że twój koń powróci w pełni do zdrowia, tobie starczy na to pieniędzy, no i przede wszystkim, żeby ci znów zaufał (napisałaś, że zdziczał). Powodzenia. Jeżeli coś się zmieni to pisz :)
No tak...zdziczał... Kiedyś był to spokojny koń, mozna go było ciagnąć za ogon i nic... A teraz bez kija nie podchodz oczywiście w boksie to jest milusi, ale na zewnątrz.... uuu szkoda gadać. A zaczęła sie od tego, ż stał w takiej jednej stadninie przez półtora roku gdzie facet mi go głodził zwalajac na to, że ma robaki i temu jest taki chudy... Poza tym stała obok niego wściekła angloarabka, od której najprościej w świecie nauczył sie kopać... Jak po operacji wzięłam go na spacerek rehabilitacyjny wybiegł za nami kucyk, Hary próbował mi się wyrwać i jak znalazłam sie za nim to tak strzelił kopytami, że tafił mnie w pazure i złamał w 3 miejscach. Ręka długo sie nie zrastala, do tej pory nie jest w pełni manualna, także ja i Hary mamy przerwę w jeździe... Odwdzięczył sie skubany ;) Od kwietnia stoi juz u mnie, ale rzadko go wypuszczam bo po prostu sie boje. Nikomu nie mówiłam, ale później drugi raz kopnął mnie w tą samą rękę... Kości i spojenia całe, ale powybijał mi palce... Serio, boje sie go....ale kocham nad życie... Nie wiem jak to będzie jak przyjdzie mi na niego wsiadać. Powinnam dać radę bo przecież sama go zajeździłam, ale teraz czuję sie słabsza, chyba sie starzeję ;)
Może jacyś znajomi cię będą "wspierać psychicznie" ? Przydaję się mieć w kimś oparcie. A może, jeżeli masz tyle czasu, bądź z nim. Po prostu stój przy jego boksie. Powoli zacznij do niego wchodzić i siedzieć tam ileś czasu. Na pewno w którymś momencie cię zacznie akceptować i nie będzie sie rzucał.. Nie stety właśnie taki jest problem trzymania konia u kogoś - koń szybko uczy się złych nawyków od sąsiadów. Ale tak trzeba, chyba że ma się kilka koni i duużą działkę. To można sobie samemu urządzić stajnie. ;)I pamiętaj - nie możesz się bać. On to czuje.Powodzenia :)
Moja w tym wina... zamiast dbać o konia to siedziałam z chłopakiem i na jakiś czas zapomniałam o Harym.... Długo stał, a jak juz na niego wsiadałam to dawałam mu wycisk... No cóż, człowiek uczy sie na błędach. Ale jestem dobrej myśli ;> Powoli zdobywam jego zaufanie, a przerwa obojgu nam wyjdzie na dobre. :> Dzięki za wsparcie :p
Naprawdę współczuję ;( Wierzę, że się Wam uda i zyczę powodzeniaa ;) CZytając to wszystko to tak patrze, ze niezły z niego diabełek.. Ale jakoś powoli.. może zacznij z nim troszeczkę naturalowo - jesli będzie juz mógł ćwiczyć.. A ta to przebywaj z nim jak najweięcj ;)
Wiecie możle ile leczy się zerwane ścięgno u konia? ;) Bo mam taki przypadek .. i chcę,żeby ta klaczka jak najszybciej wyzdrowiała, a nie wiem mniej więcej kiedy będę mogła na nią wsiaść spokojnie kłusując czy galopując .. ;)
W sumie doszłam do wniosku, ze to nie jest zerwane ścięgno. może być nadwyrężone.. bo nie jest ani smpuchnięte, ani nie kuleje. Klaczka jest tylko osowiła no i widać, ze nie chętnie chce przejsc do kłusu... nigdy taka nie była ;D
Gajcik musi mieć nadwyrężone co najwyżej, sprawdzimy ją następnym razem ;)
prosze : ) Nadwyrężenie ścięgien u koniNAdwyrezenie sciegien.Objawy sa bardzo zroznicowane w zaleznosci od stopnia nadwerezenia.Najciezsze przypadki sa czesto skutkiem niedokladnego wyleczenia poprzednich,lzejszych schorzen, dlatego nie wolno lekcewazyc nawet najdrobniejszych symptomow.W przypadkach łagodniejszych wystapi jedynie lekkie miejscowe rozgrzanie i obrzek powyzej sciegna oraz bolesnosc przy dotykaniu sciegna ,gdy noga jest uniesiona.Nie zawsze tym objawom towarzyszy kulawizna.W przypadkach ciezszych moze wystapic znaczne podwyzszenie cieploty ciala ,obrzek bolesnosc;pietka moze byc uniesiona do gory a nadgarstek wysuniety do przodu.Te wszystkie objawy zwykle rozwijaja sie w ciagu kilku godzin od uszkodzenia . Przewlekle schorzenie prowadzi do trwalego stwardnienia lub wygiecia sciegna,bedzie ono chlodne i twarde w dotyku wskutek zabliznienia tkanki; stan ten bywa wynikiem powaznej kontuzji lub zaniedbania kilku mniejszych.Najbardziej krytyczne jest pierwsze 48 godzin.Jezeli reakcja zapalna nie zostanie opanowana , nastaou przekrwienie,pogorszenie stanu i proces leczenia znacznie sie wydluzy . Jakby co mój tekst !
Właśnie klacz nie kuleje, nie ma nogi spuchniętej.. Jest tylko osowiała ;)
prosze : ) Nadwyrężenie ścięgien u koniNAdwyrezenie sciegien.Objawy sa bardzo zroznicowane w zaleznosci od stopnia nadwerezenia.Najciezsze przypadki sa czesto skutkiem niedokladnego wyleczenia poprzednich,lzejszych schorzen, dlatego nie wolno lekcewazyc nawet najdrobniejszych symptomow.W przypadkach łagodniejszych wystapi jedynie lekkie miejscowe rozgrzanie i obrzek powyzej sciegna oraz bolesnosc przy dotykaniu sciegna ,gdy noga jest uniesiona.Nie zawsze tym objawom towarzyszy kulawizna.W przypadkach ciezszych moze wystapic znaczne podwyzszenie cieploty ciala ,obrzek bolesnosc;pietka moze byc uniesiona do gory a nadgarstek wysuniety do przodu.Te wszystkie objawy zwykle rozwijaja sie w ciagu kilku godzin od uszkodzenia . Przewlekle schorzenie prowadzi do trwalego stwardnienia lub wygiecia sciegna,bedzie ono chlodne i twarde w dotyku wskutek zabliznienia tkanki; stan ten bywa wynikiem powaznej kontuzji lub zaniedbania kilku mniejszych.Najbardziej krytyczne jest pierwsze 48 godzin.Jezeli reakcja zapalna nie zostanie opanowana , nastaou przekrwienie,pogorszenie stanu i proces leczenia znacznie sie wydluzy . Jakby co mój tekst !Oo.! super.! Ale wiesz może ile to się leczy.? Takie średnie.? nadwyrężenie.? ; p
ile chodzi o kase czy o czas ?:D myśle ze to drugie wiec okolo 2 tyg .
Raczej chodzi o czas ;) Olleczka się nie może galopów po śniegu doczekać.. :)
A myślisz ,że ja nie :d . kto by nie chcial na śniegu galopowac
Haha.. ja już nie mogę się doczekać. Jak byłyśmy w zeszłą sobotę na koniach, to był świeży śnieg, taki śliski i kiepsko było galopować.. Ale teraz to juz powinno być lepiej. Ola nie martw się Gają.. :) Sprawdzimy jej teraz to ścięgno. :D
Haha.. ja już nie mogę się doczekać. Jak byłyśmy w zeszłą sobotę na koniach, to był świeży śnieg, taki śliski i kiepsko było galopować.. Ale teraz to juz powinno być lepiej. Ola nie martw się Gają.. :) Sprawdzimy jej teraz to ścięgno. :DJa chcę do niej!.. ; < 2 Tyg.? hmm . myślę, że powinno być już ok ; (( ; * Ahh . Ona jest cudowna ; )
Ale ogólnie, trzeba będzie ją stopniowo w trening wdrażać.. więc nie od razu galop. No i jeszcze nie wiadomo jak mocno ona ma to ścięgno załatwione. Ale może zrobimy jej okład zimny albo coś. Zobaczymy.
To jest psychopatka ;) Haha.! Przecież na pastwisku tak galopem pognała, że aż się zakurzyło.. taka mała , a od Kaszmira szybsza była ;D ; *
bo on na wytrzymałość idzie, a Gaja może i na szybkość. No i Kaszmir musi większy opór powietrza pokonać ;)
Ciesze się ,że sie udało xD
pojadę teraz za 2 tygodnie to mam nadzieję, że już będzie, tak, że będzie mozna na niej galopować ;) Dzięki Ksekresi ;)
Daj znac jak z jej nogą :D
No ja chciałam jutro jechać, ale że to daleko i trzeba jechać 1 h pks-em to nie pojade, bo taki jeden idiom , nie powiem jak się nazywa ( horselover ; ) ) nie chce, bo niby pks-y nie dojadą .. ; <<
Ja bym chciała jechać. Ale nie ma szans, jest tyyyle śniegu, że nawet od przystanku do stajni nie dojdziemy ciołku.. ;)
Więc. Wszem i obec ogłaszam, że jutro jadę na konie, więc powiem co i jak z jej biedną nózią ;D ;* Mamm nadzieję, że juz lepiej i będzie mogła galopować ;)
No to ponownie się ciesze ,że pójdziesz do tej szczęściary ; ) I mam nadzieje ,że z nia wszystko ok .
Dzięki wielkie ;) ; *....A wgl to u Was też tak pada.? : / ;<
noo i to jak cholernie , jakaś śnieżca o.O ;/
Gajucha galopuje, że aż się wierzyc nie chce.. Po pas w śniegu.. ;)
aa to jak juz galopuje to świetnie tylko najlepiej zeby codziennie byla lonzowana ,w 3 chodach step 5 min klus 2min a galop jakies 3 okrążenia nie duże . w klusie mozesz jej dac drag , ale nie cały czas tylko z 2 razy .
Haha.! nie mogę z niejj... To jest taki szał. Pierwszy koń ( logo ) - stęp .. gaja - galop ... a za nią kaszmir to nie wiem co robił. Ale najlepsze były zakręty , na których tak się zwinnnie wyrabiała , że byłam w szoku ;)
No to super ;D
Jestem mega zadowolona i już nie mogę doczekać się weekendu . A dopiero poczatek tygodnia ; <<
Haha.! nie mogę z niejj... To jest taki szał. Pierwszy koń ( logo ) - stęp .. gaja - galop ... a za nią kaszmir to nie wiem co robił. Ale najlepsze były zakręty , na których tak się zwinnnie wyrabiała , że byłam w szoku ;)Powiem ci co robił Kaszmir.. Galopował na przednich nogach.. (strzelał ful baranów).. ;)Ale na jednym zakręcie to na prawdę sie przestraszyłam, że lecimy.. Juz po skosie byliśmy.. O.O Ale się udało XDD I Kaszmir mógł dalej brykać.. ;)
Psychole. Ja tak w półsiadzie i tylko odwracam w bok głowe, patrze a tam obok centralnie kaszmir tak łeb wyciąga jakby na wyścigach był ;D Ale i tak było superr ; * Albo twój krzyk: ejjj.! no mamo stój.! Co wy robicie? No Ola jeddź.. .! <3
No jak ja bez strzemion w którymś momencie zostałam, to ciężko było na brykającym koniu galopować.. ;)
No wiesz. Karolinka potrafiła na blue ;p haha.! no to mi tez wypadło.. Ale nic nie mowiłam tylko próbowałam łapac, aż mi się udało ;p
Taa.. Karolinka jechała.. 15 sekund i gleba była przecieć. Ale Gaja ci z zadu nie strzelała, nie zapominaj o tym.. ;)
Ta. to ja to wiem ;) Bo ona jest taka grzeczniutka niuńka ;D I ten brązowy czprak ;* grr.! ; p
Haha.. ! A ja mój czapraczek już na następną przejażdżkę biorę.. ;) (Chyba na kulig wypadnie.. XD)
Ja sobie do tego czasu zakupię ; ) Więc. Masz farta. ze twoja mama nic nie powiedziała, że po cichaczu kupiłaś ;D
Wgle.. Widziałyście jaki lód na śniegu jest?? U nas dopiero jak z piąchy walniesz w śnieg, to lód odpada i wtedy możesz śniegu dotknąć.. MASAKRA.. Byle by po sylwku zaraz to zeszło, bo inaczej nie da rady w teren jechać, w zasadzie nic nie da rady zrobić.. Chyba że na krytej jeździć..
o boze , z tym śniegiem jest u nas OKROPNIE , mojemu psu łapy bolą ,a mnie juz to wkurza .. Ciekawe co będzie na koniach ... Masakra .
To była masakra. Bo deszcz zamarzał już w powietrzu ; / i szok. jja nie mogłam chodzić.. ;/ Wesołych Świat ; **
Na ujeżdżalni mozesz wziąć łopate i odśniżyć kółko, ósemke itp, ale na ulicy nie da rady.. Nie to, ze śnieg tylko własnie lód! Nie dam rady sie wybrac do stajni dopóki nie zejdzie ta ślizgawica.. Ja jeżdże przez ruchoma trase, gdzie 3/4 to tiry , więc wole nie ciągać rodziców ;/
Tak. Tylko czy bedzie ci sie chciało odsniezac 0.5 metrowy snieg, zeby pojezdzic w kólku w którym po 15 minutach zacznie ci się nudzić ;) Bo tak tro mozna jeszcze porpacować. Jakies wolty czy cos ;D
Mój koń naderwał ścięgno rok temu w sierpniu. Wtedy to zlekceważyłam bo myślalam-samo przejdzie.... Siadłam na niego ponownie gdy już nie kulał i nie odczuwał bólu. Wtedy dojechałam go już ostatecznie. Noga jak balon, koń nie chodzi. W grudniu przeszedł operację. Miał podawane 3 zastrzyki hialuronowe co miesiąc każdy. Weterynarz powiedział, że jeśli będzie stał do przyszłej wiosny to powinien z tego wyjść bez szwanku. Koń stoi juz rok, do wiosny jeszcze trochę, ale juz sie martwię co to będzie. Pomijajac to, że mój Hary zdziczał do reszty to nie wiem czy jak na niego wsiądę to będę mogła znowu na nim jeździć jak dawniej, po 15-20 km dziennie, a co z rajdami? Także, leczenie trwa bardzo długo, nie wspominając juz o kosztach, ponad 2 tys zł... :(
AgnieszekHary88 - bardzo ci współczuje. Niestety tak bywa, lekceważymy objawy chorób. Mam nadzieję, że twój koń powróci w pełni do zdrowia, tobie starczy na to pieniędzy, no i przede wszystkim, żeby ci znów zaufał (napisałaś, że zdziczał). Powodzenia. Jeżeli coś się zmieni to pisz :)
No tak...zdziczał... Kiedyś był to spokojny koń, mozna go było ciagnąć za ogon i nic... A teraz bez kija nie podchodz oczywiście w boksie to jest milusi, ale na zewnątrz.... uuu szkoda gadać. A zaczęła sie od tego, ż stał w takiej jednej stadninie przez półtora roku gdzie facet mi go głodził zwalajac na to, że ma robaki i temu jest taki chudy... Poza tym stała obok niego wściekła angloarabka, od której najprościej w świecie nauczył sie kopać... Jak po operacji wzięłam go na spacerek rehabilitacyjny wybiegł za nami kucyk, Hary próbował mi się wyrwać i jak znalazłam sie za nim to tak strzelił kopytami, że tafił mnie w pazure i złamał w 3 miejscach. Ręka długo sie nie zrastala, do tej pory nie jest w pełni manualna, także ja i Hary mamy przerwę w jeździe... Odwdzięczył sie skubany ;) Od kwietnia stoi juz u mnie, ale rzadko go wypuszczam bo po prostu sie boje. Nikomu nie mówiłam, ale później drugi raz kopnął mnie w tą samą rękę... Kości i spojenia całe, ale powybijał mi palce... Serio, boje sie go....ale kocham nad życie... Nie wiem jak to będzie jak przyjdzie mi na niego wsiadać. Powinnam dać radę bo przecież sama go zajeździłam, ale teraz czuję sie słabsza, chyba sie starzeję ;)
Może jacyś znajomi cię będą "wspierać psychicznie" ? Przydaję się mieć w kimś oparcie. A może, jeżeli masz tyle czasu, bądź z nim. Po prostu stój przy jego boksie. Powoli zacznij do niego wchodzić i siedzieć tam ileś czasu. Na pewno w którymś momencie cię zacznie akceptować i nie będzie sie rzucał.. Nie stety właśnie taki jest problem trzymania konia u kogoś - koń szybko uczy się złych nawyków od sąsiadów. Ale tak trzeba, chyba że ma się kilka koni i duużą działkę. To można sobie samemu urządzić stajnie. ;)I pamiętaj - nie możesz się bać. On to czuje.Powodzenia :)
Moja w tym wina... zamiast dbać o konia to siedziałam z chłopakiem i na jakiś czas zapomniałam o Harym.... Długo stał, a jak juz na niego wsiadałam to dawałam mu wycisk... No cóż, człowiek uczy sie na błędach. Ale jestem dobrej myśli ;> Powoli zdobywam jego zaufanie, a przerwa obojgu nam wyjdzie na dobre. :> Dzięki za wsparcie :p
Naprawdę współczuję ;( Wierzę, że się Wam uda i zyczę powodzeniaa ;) CZytając to wszystko to tak patrze, ze niezły z niego diabełek.. Ale jakoś powoli.. może zacznij z nim troszeczkę naturalowo - jesli będzie juz mógł ćwiczyć.. A ta to przebywaj z nim jak najweięcj ;)