Hej. Jeżdzę sobie konno jakieś 3 latka z przzerwamiw bardzo nietypowej stajni.Tam ludzie nie sązgrani z końmi - konie sięich boją.Gdy koń sięnie słucha dostaje w łeb.Na jeździe gdy zrzuci przeszkodę bata w brzuch itp....Nie chce z tamstąd odchodzić gdyż mam tam blisko.Zmiana stajni nie wchodzi w grę.No i w ogóle nie mogę się zgrać z koniem.Czasem sama sobie jeżdżę w hali i próbuje...ale nie idzie.Bez bata nigdy sięnie obejdzie.Zawsze muszę kopać biednego konia i bić go batem.Ale chce uratować od takiej przyszłości klaczkę którąlubie.Ma 2 latka.Uczę ją by dała siędotykaćbo nikt sięniąnie interesuje bo kiedyśmiała operację nóg.I jest agresywna ale nie dla mnie.Ja ją czyscze nawet dała mi już przednie nóżki(Bez szczotki). Mam takie 2 pytanka.: 1.Jak jeździć nie siłowo ale z przyjemności,bez kopania i nawalania palcatrem ile sięda!? 2.Jakieś rady by za rok,pół roku lonżować tąklaczkę(może nie mam jakichśsuper umiejętności,ale ona daje siędotykaćpo nogach tylko mnie.Ufamy sobie.Ja biegnę ona też,.Ja skaczę przez przeszkodę ona też ja stoje ona też itd.....) Proszę pomocy.Sorry że tak nie czytelnie ale.... A i zap[omniałam dodać że są klacze wszystkie źrebne i jest tylko jeden wąłaszek-leniwy Nemek. Jeszcze można jeździć na kobyłkach ale nie można już skakać i ich kopać....(Jak to robią dzieciaki ze stajni.)
To smutne, że takie stajnie istnieją. Jeżeli ludzie nie zmienią do tych koni podejścia, to raczej nie będzie możliwa jazda bez batów itp. Ja osobiście oczywiście jestem przeciwniczką takich metod. Ale nawet jeżeli ty będziesz je dobrze traktować, używając łydek, a nie pięt (kopania konia), to inni i tak będą dalej jeździć po swojemu i koń stanie się nieczuły na łydki. Będzie agresywny. Może nawet za wszelką cenę chcieć zrzucić jeźdźca, co zazwyczaj baardzo źle sie kończy (koń idzie na rzeź). A jeżeli chodzi o tą klaczkę.. To jeżeli masz możliwość, to może ją kup? I zabroń innym jej dotykać.. Albo nie wiem.. Wydzierżaw ją ze znajomą/znajomym, na którym możesz polegać i który traktuje konie tak jak ty. Wtedy ułożysz/ułożycie ją po swojemu i nikt inny ci/wam jej nie zepsuje. :)
Koń który jest w ten sposób traktowany, nie nabierze nagle zaufania do człowieka. W takim przypadku pomóc może jedynie osoba która zajmuje się znarowionymi, zepsutymi końmi i krok po kroku będzie go uczyć wszytskiego od nowa... Sama nie dasz rady, bo koń i tak będzie stale ""psuty"" przez innych.Co do klaczki jedyną dla niej szansą jest właśnie kupno lub chociaz dzierżawa... masz wtedy kontrole nad tym kto się nią zajmuje itd...Ale ja bym się poważnie zastanowiła na twoim miejscu nad zmianą stajni...
Ciężko naprawić takiego konia tym bardziej jeśli nie wiesz co sie z nim działo, co złego go spotkało.
Zastanawia mnie dlaczego wszystkie klacze są źrebne i jest tylko jeden wałach...
Z takimi konmi to jest bardzo ciężko , i jak juz mają ponad 12 lat to juz ich nie "naprawisz"
Bo będą przyzwyczajone do tego , i nie będą na nic innego reagowac ...
A z tą klaczka , to biedna .. , jak chcesz , z "przyjemności jeździc" to musisz , dać spokojny dech , i być enerrgicznym.
Wszystko Tak jak mówiła horselover , tylko ,że ja bm inaczej zastosowala .
Np . przebywaj z tą klaczką jak najdłużej w boksie , obserwuj co robi jak tam jesteś , możesz nawet sobie usiądź na sianko , i zobacz , tylko zrob to powoli i ,żeby dokladnie wiedziała co robisz ! . Czesz ją , , glaszcz , powoli dotykaj nóg , pielęgnuj ogon , tylko uwazaj żeby Cie ne kopneła ! , , jak pozwala to dotykaj lba , grzywe tez czesz .Wszstko co da sie z nią zrobić w boksie , na temat zachowania .
Jeśli naprawdę chcesz uratować tą kobyłkę to musiałabyś ją kupić i trzymać w innej stajni. Ale z tego co piszesz to niemożliwe. Przebywaj z nią jak najwięcej, rób co powiedziały osoby nade mną. Może uda ci się ją wyrwać z tego piekła.
kurde. szkoda mi tych koni. :( tacy ludzie to wgl nie powinni mieć tych zwierząc.co do pierwszego pytania to musisz spróbować wczuć się w konia. to zawsze pomaga. musisz pomyśleć chwilę. postarać się myśleć tak jak on. i podchodzić do ćwiczeń powoli. nic na siłę. postaraj się konika uspokajać. mów do niego spokojnie, ale stanowczo i próbuj powoli wykonywać kolejne ćwiczenia. może najpierw spróbuj bez bata i mów do konia spokojnie.może nie jestem wielką znawczynią, ale myślę, że to pomoże. :) życzę powodzenia. :)
Dobre! Wszyscy radzą Ci jak zmieniać świat i boleją nad losem koni; Ty też chcesz rady jak zmienić ludzi, bo nie są zgrani z końmi, a tymczasem należałoby chyba zacząć od siebie. Piszesz: " Zawsze muszę kopać biednego konia i bić go batem." Czy naprawdę musisz? U Was nie ma instruktorów, którzy prowadzą Wasze jazdy i obserwują zachowanie koni, aby w razie potrzeby z nimi popracować? Jeśli nikt nad tym nie czuwa, to może jeżdżący tam ludzie nie słyszeli nawet o naturalnych pomocach, które przede wszystkim służą do powodowania koniem i przechodzą od razu do bata? Jako instruktor nie wyobrażam sobie, aby jedenastolatka sama jeździła konno, a tym bardziej aby sama przebywała w boksie z agresywnym (jak go nazwałaś) koniem. Fajnie, że Cię akceptuje, ale na pracę z koniem, to chyba trochę za wcześnie i uwierz mi, nie piszę tego po to, aby Cię zniechęcić!!!
Stilomm.Uwierz mi,wolę jeździć sobie sama w tej hali niżzintruktorem który mi każe konia lać batem...ba !To nawet nie instruktor !Jak instruktor każe i się drze na mnie to co mam robić ?!Tych koni nawet się inaczej ruszyć nie da !Tam według pseudo instruktora praca z koniem gdy się nie słucha to wsiąść na niego,walić go batem z całej pety i konik się słucha !!!Kometa jest agresywna ale nie dla MNIE !Mi tylko daje dotykać nóg !Biega za mną jak piesek kurde,chociaż nie mam w rękach żadnych przysmaków.Wystraczy że ją pogłaszczę i juz za mną biega.Innych gryzie.Zaufała mi i ja chcę jej pomóc !
Uwierz mi,na pracę z koniem nie jest za wczesnie jak to ująłeś/ujęłaś.Na uwiązie chodzi idealnie,kiedy do niej mówię wykonuje wszystkie komendy.Bez dotyku,wystarczy jej że mówię.Jeżeli za wcześnie na pracęz koniem wg CB to jak to możliwe że nauczyłam ją podawania nóg ?hmm?Lepiej żeby ją ujeżdżał ktoś agresywny i kogo się boi ?Po zatym gdyby mi dali konia ujeżdżonego nie siłowo to umiałabym ruszyć bez kopania ...Wiem bo już miałam taką okazję.Nawet galopowała wystarczyła jedna lub dwie łydki.
Pozatym nie wejdę do jej boksu bo jest za mały ona się tam ledwo przekręca....uwierz mi.Ja chcę tylko jej pomóc.
Ile ma ten koń? To nie ważne.. Ile ma ten boks?!?! żeby koń się w nim niemieścił..! To jakieś chore. Postaraj się wynieść z tej stajni. Może ci sie uda razem z klaczką. Życzę powodzenia :)
Naprawde , spróbuj wykupić tą klacz , i poszukaj jakiejś dobrej stajni gdzie przyjma ją do normalnego boksu a nie do miniaturowego .
To co to sa boksy dla kucyków , może shetlandów ? tam by było dla nich w sam raz , moje boksy są takie że , jest koń 169cm , mogą sie tam jeszcze zmieścić 5 osób które moga sobie chodzic .!
Sawciaa skoro ona ufa jak to powiedziałaś tylko Tobie i skoro chcesz jej pomóc to proponuję Ci ja wydzierżawić albo najlepiej kupić. To będzie i dla niej i dla Ciebie nalepsze rozwiązanie. W takiej stajni chocbyś chciała to i tak jej nie pomożesz, bo ona nie nalezy do Ciebie. Ja nawet bym sie nie zastanawiała, tylko zmieniała stajnie i jesli związałabym się z koniem zrobiłabym wszystko, żeby go chociaż wydzierżawić i przenieść w lepsze miejsce. Piszesz, że zmiana stajni nie wchodzi w grę. A tak na marginesie, wiesz, że Ty też tym koniom nie pomagasz, skoro kopiesz konia i bijesz go batem?? Jeśli tylko będziesz chciała to da rade jeździć bez bata i kopania. Najpierw zastanów sie nad swoim zachwaniem, bo bez tego to tej klaczce nie pomożesz. Skoro już jeździsz bez instruktora to może przed jazdą polonżuj najpierw konika i daj mu do zrozumienia, że nie chcesz go krzywidzić batem i kopaniem jak to robiłaś do tej pory?? Ja osobiście wolałabym wogóle nie jeździc konno niż w takiej stajni jak Twoja jeździć i jeszcze je mocniej ranić ;/ uwierz mi to jest chore!Sory, że to tak bez ładu i składu.
I pomyśl, że może stilomm chodziło o to, że na pracę z koniem jest za wcześnie dla Ciebie? To już Ci do głowy nie przyszło? Jeździsz dopiero 3 lata z przerwami a strasznej stajni. Wątpie, że sama bez pomocy instruktora, dobrego instruktora zdobyłaś wiedzę o dobrej i poprawnej pracy z koniem. Jeszcze raz powtórze, że najlepiej wynieść się z tej z stajni a jeszcze lepiej z koniem, do stajni w której naprawdę o tą klaczkę zadbają i pomogą ją wyszkolić.
Jak się wyniesiesz to przestaniesz tym sadystą dawać kasę i będą mieli o jednego klienta mniej bo przecież nie jeździsz tam za darmo. Jak napiszesz nam skąd jesteś to może ktoś ci pomoze znaleźć jakieś inne lokum.
Dududusiakowa.Może Stilomm ma racje.Ale kiedyś dziadek miał konia.Więc sobie go wzięłam nie na lonże ale coś w podobie.No i chodziłam z tym konikiem.Próbowałam lonżować bez bata.Coś tam wychodziło....ale ją dziadek sprzedał.
Moja mamausia uważa że ta stajnia jest superowa i piękna....taka cuki;eckowa kurde!
Nie ma mowy o zmianie stajni bo mama nawet nie wchodzi do środka tylko patrzy jak jeżdzę konno.Co do walenia konia.Jak nie będęsięsłuchać instruktora to muszę z KONIEM w ręku latać...fajnei co ?!Będę jeszcze negocjować z mamą o zmianie stajni.Boksy sa malutkie bo stajnia jest biedna.Koń tam sięledwo przekręca a ja z koniem sienie zmieszczę.Supetr co nie ?!Uwierz ,próbowałam wszystkeigo żeby konik jeździł bez bata.Wiesz co wyszło ?!NIC!
Lonżować konia nie mogebo mi nikt nie pozwoli,bo konei muszą "ODPOCZYWAĆ" !
Wiem,nie jestm jakaś dorosła.Wydaje sięże nie wiem co robię.Ale to chyba lepiej żebym tego konia kilka razy kopnęła i udeżyła batem niżpo jeździe,zmęczony,ma biegać z jakimś jeźdźcem co go w ręku trzyma .to jest moje zdanie.
Czasem,nawet bardzo często chce aby jeździła tylko moja koleżanka a ja bym sięKometą zajęła ale mama.....Z nią muszę poważnie pogadać.
Dzierżawa nie wchodzi w grę .Nie jestem bogata.Zbieram pieniądze ale ten koń i tak jest na sprzedaż.Chciałabym jej pomóc ale na prawdę.Nie mam jużpomysłu.
Ja też myślę że to chore,Ale właściciel ma po rprostu inny punkt widzenia.Po prostu ktoś tego pana tak nauczył ...
Aha...i jeszcze jedno.Często wątpie w swoje umiejętności jeździecki.Ale nie teraz,wierzę że nie popsuję tej klaczy.Myślę że lepiej żebym ja jąlonżowała a nie jakiś agresor.....
A pozatym jestem z Łodzi.Mieszkam na Widzewie.Może ktoś zna jakąś fajną stajnię.?
Koń ma 2 latka za jakieś 2 miesiące a boks jest mały....bardzo
Dziękuję także za odpowiedzi które mnie skrytykowały.Dają trochę do myślenia :)
Sawciaa wiesz, jak konik po jeździe trochę pobiega to naprawdę nic mu się nie stanie, a jeżeli Ty wolisz kopać konia bo uważasz, że to jest lepsze.. To ja Ci powiem prosto z mostu, że NIE jesteś jeszcze doświadczonym jeźdźcem! Kopiąc konia kiedyś przesadzisz bo będzie to Twój nawyk i wtedy naprawdę możesz mu zrobić krzywdę! Nie powiem tych słów co mi się cisną na usta bo tu się raczej nie przeklina..
Łódź to nie jast jakaś pipidówka i nie wierze, że jest tam tylko jedna stajnia i to zabita dechami. Lepiej uciekaj z tej stajni, im szybciej tym lepiej dla ciebie. Jazda ma być dla ciebie przyjemnością a nie mordęgą. Klacz jeśli jest agresywna to pewnie zostanie sprzedana żeby nie zrobiła komuś krzywdy. Jeśli chcesz się nauczyć jak jeździć bez przemocy to poczytaj trochę o naturalu, nasze forumowiczki napewnomają na blogach ciekawe wpisy o tej metodzie, wątki o tym też już są, jak tylko coś znajdę to prześlę link. Myślę ze to dobre rozwiązanie dla ciebie i tej klaczy (pod warunkiem, że nikt inny się do niej nie dorwie).
Tutaj na galopuje na mapce są 3 stadniny w Łodzi i jedna w Ozorkowie. W Łodzi nigdy nawet nie byłam więc ci nie pomogę. Ale Łódz to drugie pod względem wielkości miasto w polsce nie wierzę żeby nie było tam więcej stajni. Poza tym pewnie jest dużo stajenek prywatek gdzie jest tylko kilka koni w tym większość prywatnych ale niektórzy pozwalają jeździć na swoich koniach w zamian za pomoc w stajni albo kase. Jeśli nie ma w necie to zawsze można szukać starym sprawdzonym sposobem: nos, uszy i oczy. Czyli wybierasz się na wycieczkę jak widzisz, słyszysz lub czujesz konia to szukasz stajni! To wbrew pozorom dobry sposób. Możesz zawsze popytać znajomych jakie stajnie są w pobliżu. Po wpisaniu w google wyskoczyło mi kilka stron. Tu masz kilka:http://www.piaf.com.pl/http://www.pora.pl/venue/podkowa-2To jest tematy na jakiś forach:http://swiatkoni.pl/forum/viewtopic.php?t=12551http://grono.net/jezdziectwo/topic/1144107/sl/kluby-jezdzieckie-stajnie-w-lodzi/http://my-i-nasze-konie.phorum.pl/viewtopic.php?t=78A tu masz listę chyba ze 50 stajni w całym Łódzkim:http://www.jazdakonna.pl/w/lodzkie/lodzkie.phtmlTu druga tego typu lista:http://katalog.pf.pl/%C5%81%C3%B3d%C5%BA/stajnie-W5P0R10C-m09.htmlNa pewno coś tu znajdziesz. Doceń moje poszukiwania i znajdź sobie coś.
Tutaj na galopuje na mapce są 3 stadniny w Łodzi i jedna w Ozorkowie. W Łodzi nigdy nawet nie byłam więc ci nie pomogę. Ale Łódz to drugie pod względem wielkości miasto w polsce nie wierzę żeby nie było tam więcej stajni. Poza tym pewnie jest dużo stajenek prywatek gdzie jest tylko kilka koni w tym większość prywatnych ale niektórzy pozwalają jeździć na swoich koniach w zamian za pomoc w stajni albo kase. Jeśli nie ma w necie to zawsze można szukać starym sprawdzonym sposobem: nos, uszy i oczy. Czyli wybierasz się na wycieczkę jak widzisz, słyszysz lub czujesz konia to szukasz stajni! To wbrew pozorom dobry sposób. Możesz zawsze popytać znajomych jakie stajnie są w pobliżu. Po wpisaniu w google wyskoczyło mi kilka stron. Tu masz kilka:http://www.piaf.com.pl/http://www.pora.pl/venue/podkowa-2To jest tematy na jakiś forach:http://swiatkoni.pl/forum/viewtopic.php?t=12551http://grono.net/jezdziectwo/topic/1144107/sl/kluby-jezdzieckie-stajnie-w-lodzi/http://my-i-nasze-konie.phorum.pl/viewtopic.php?t=78A tu masz listę chyba ze 50 stajni w całym Łódzkim:http://www.jazdakonna.pl/w/lodzkie/lodzkie.phtmlTu druga tego typu lista:http://katalog.pf.pl/%C5%81%C3%B3d%C5%BA/stajnie-W5P0R10C-m09.htmlNa pewno coś tu znajdziesz. Doceń moje poszukiwania i znajdź sobie coś.
I tutaj jeszcze jedna.http://www.hippika.pl/Ma porządnie zrobioną stronę.Ceny tez nie są tragiczne. Ceny jazdy konnej to: 30 PLN/godz, 25 PLN/1/2 godz. lub 25 PLN/godz w karnecie (250PLN/10 godzin). I wybacz mi ale powiem jeszcze jedno. Drogie dziecko ty masz dopiero jedynaście lat nie zabieraj się z motyką na słońce!
Konia mogłabys wydzierżawic razem z koleżanką, ale nie dasz rady sama jej zrobic i najlepiej byłoby zabrać konia z tej stajni.
Poszukaj może sobie jakiejś pracy. Chociaż ulotki może odśnierzanie zawsze jakieś pieniądze...
A najlepiej byloby poprostu zmienić stajnie na normalną.
11 lat ? Hella ma racje to nie zabawa daj sobie lepiej spokój naprawde do tego brak pieniędzy to grogi sport niestety i utrzymanie konia nie jest tanie...
Jeżeli klacz jest na sprzedaż, to może poszukaj wśród znajomych, może ktoś jest w stanie konia utrzymać. A jeżeli tak no to kupcie ją. Popytajcie, może ktoś pomoże wam ją zajeździć.. A nawet jeżeli uważasz, że jesteś na tyle doświadczona, że byłabyś w stanie sama ją wyszkolić.. To niestety nie dasz rady. Jeżeli popełnisz jakikolwiek, nawet malutki błąd, to klacz może poźniej być "narwana".. Takie jest moje zdanie, myślę, że większość ludzi tutaj by się ze mną zgodziło..
Ja się zgadzam. A poza tym ona ma dopiero 11 lat i 3-letni staż jeździecki z przeewami jak sama pisała.. To napewno nie jest na tyle dobre doświadczenie, żeby samemu trenować konia!! No litości!
Nom...macie rację.Nie mam może za dobrych początków....Ale coś tam już wiem.Szukam sobie już nowej stajni.Z klaczą niestety nic ni mogęzrobić.Próbujęjużsprzedawać rysunki na allegro ale nie idzie.Niedługo święta więc trochę kasy się uzbiera.
Serio,macie rację.Kopanie konia jest do ....Jestem sama na siebie wściekła że tak te konie cierpią przeze mnie !
Masakra normalnie.Dzięki Wam wszystkim za pomoc.Dużo zrozumiałam ....
Aha i dudusiakowa,ja w przeciwieństwie do innych dzieciaków ze stajni się staram.Ale ty zrozum,jak nei trzymam bata w ręce to konia się nie da ruszyć kłusem !To jest po prostu jakieś chore....Chyba większość siez tym zgodzi...to jakaś paranoja !
No właśnie najlepiej byłoby tą klaczc kupić. Pozatym powinnaś zmienić stajnię, bo chodzenie do niej nic nie da - tylko utrzyma stajnię. A jeżeli byś ją kupiła to stosuj wiele naturalnych metod, przede wszystkim powinnaś zastosować join up i 7 gier Parelliego - do tego jakieś olejki eteryczne itp.
O matko jedynaście lat?! Jestem o rok starsza i jeżdże znacznie dłużej niż ty i nie brałabym tego na siebie. Myślałam, że jesteś znacznie starsza, ale oczywiście moje nie czytanie do końca postów tak się kończy. Ach może zamiast kupna konia, zgłoś tą stajnię policj. Ale cięko mi powiedzieć, bo nie spotkałam się z taką stajnią gdzie biją za wszystko konie, byłam tylko w takiej gdzie w boksach były same spleśniały odchody.
Postanowione !Może jeszcze w tym tygodniu pojadę zprzyjaciółką i z kimśdorosłym XD do nowej stajni !
Nazywa się "SZWADRON".Nie ma str internetowej,może ktoś wie jak tam jest ?
Więc tak:
Byłam w Niedzielę w stajni Orkisz....Po prostu extra !Było tam mnóstwo szczotek,tylko 4 rozpoznałam XD!Każdy koń miał sowje siodło....Po prostu bardzo mi się spodobało.Jak wsiadłam na konia to okazało się że nie wszystko robię dobrze :/.
Ale muszę jeszcze wyjeździć 9 godzin z karnetu i jak myślicie może w ferie będę jeździła tam na cały dzień ?I uczyła Kometę posłuszeństawa,7 gier itp ?
Prosze o Wasze zdanie :)
Hej. Jeżdzę sobie konno jakieś 3 latka z przzerwamiw bardzo nietypowej stajni.Tam ludzie nie sązgrani z końmi - konie sięich boją.Gdy koń sięnie słucha dostaje w łeb.Na jeździe gdy zrzuci przeszkodę bata w brzuch itp....Nie chce z tamstąd odchodzić gdyż mam tam blisko.Zmiana stajni nie wchodzi w grę.No i w ogóle nie mogę się zgrać z koniem.Czasem sama sobie jeżdżę w hali i próbuje...ale nie idzie.Bez bata nigdy sięnie obejdzie.Zawsze muszę kopać biednego konia i bić go batem.Ale chce uratować od takiej przyszłości klaczkę którąlubie.Ma 2 latka.Uczę ją by dała siędotykaćbo nikt sięniąnie interesuje bo kiedyśmiała operację nóg.I jest agresywna ale nie dla mnie.Ja ją czyscze nawet dała mi już przednie nóżki(Bez szczotki). Mam takie 2 pytanka.: 1.Jak jeździć nie siłowo ale z przyjemności,bez kopania i nawalania palcatrem ile sięda!? 2.Jakieś rady by za rok,pół roku lonżować tąklaczkę(może nie mam jakichśsuper umiejętności,ale ona daje siędotykaćpo nogach tylko mnie.Ufamy sobie.Ja biegnę ona też,.Ja skaczę przez przeszkodę ona też ja stoje ona też itd.....) Proszę pomocy.Sorry że tak nie czytelnie ale.... A i zap[omniałam dodać że są klacze wszystkie źrebne i jest tylko jeden wąłaszek-leniwy Nemek. Jeszcze można jeździć na kobyłkach ale nie można już skakać i ich kopać....(Jak to robią dzieciaki ze stajni.)
To smutne, że takie stajnie istnieją. Jeżeli ludzie nie zmienią do tych koni podejścia, to raczej nie będzie możliwa jazda bez batów itp. Ja osobiście oczywiście jestem przeciwniczką takich metod. Ale nawet jeżeli ty będziesz je dobrze traktować, używając łydek, a nie pięt (kopania konia), to inni i tak będą dalej jeździć po swojemu i koń stanie się nieczuły na łydki. Będzie agresywny. Może nawet za wszelką cenę chcieć zrzucić jeźdźca, co zazwyczaj baardzo źle sie kończy (koń idzie na rzeź). A jeżeli chodzi o tą klaczkę.. To jeżeli masz możliwość, to może ją kup? I zabroń innym jej dotykać.. Albo nie wiem.. Wydzierżaw ją ze znajomą/znajomym, na którym możesz polegać i który traktuje konie tak jak ty. Wtedy ułożysz/ułożycie ją po swojemu i nikt inny ci/wam jej nie zepsuje. :)
Koń który jest w ten sposób traktowany, nie nabierze nagle zaufania do człowieka. W takim przypadku pomóc może jedynie osoba która zajmuje się znarowionymi, zepsutymi końmi i krok po kroku będzie go uczyć wszytskiego od nowa... Sama nie dasz rady, bo koń i tak będzie stale ""psuty"" przez innych.Co do klaczki jedyną dla niej szansą jest właśnie kupno lub chociaz dzierżawa... masz wtedy kontrole nad tym kto się nią zajmuje itd...Ale ja bym się poważnie zastanowiła na twoim miejscu nad zmianą stajni...
Ciężko naprawić takiego konia tym bardziej jeśli nie wiesz co sie z nim działo, co złego go spotkało. Zastanawia mnie dlaczego wszystkie klacze są źrebne i jest tylko jeden wałach...
Z takimi konmi to jest bardzo ciężko , i jak juz mają ponad 12 lat to juz ich nie "naprawisz" Bo będą przyzwyczajone do tego , i nie będą na nic innego reagowac ... A z tą klaczka , to biedna .. , jak chcesz , z "przyjemności jeździc" to musisz , dać spokojny dech , i być enerrgicznym. Wszystko Tak jak mówiła horselover , tylko ,że ja bm inaczej zastosowala . Np . przebywaj z tą klaczką jak najdłużej w boksie , obserwuj co robi jak tam jesteś , możesz nawet sobie usiądź na sianko , i zobacz , tylko zrob to powoli i ,żeby dokladnie wiedziała co robisz ! . Czesz ją , , glaszcz , powoli dotykaj nóg , pielęgnuj ogon , tylko uwazaj żeby Cie ne kopneła ! , , jak pozwala to dotykaj lba , grzywe tez czesz .Wszstko co da sie z nią zrobić w boksie , na temat zachowania .
Jeśli naprawdę chcesz uratować tą kobyłkę to musiałabyś ją kupić i trzymać w innej stajni. Ale z tego co piszesz to niemożliwe. Przebywaj z nią jak najwięcej, rób co powiedziały osoby nade mną. Może uda ci się ją wyrwać z tego piekła.
kurde. szkoda mi tych koni. :( tacy ludzie to wgl nie powinni mieć tych zwierząc.co do pierwszego pytania to musisz spróbować wczuć się w konia. to zawsze pomaga. musisz pomyśleć chwilę. postarać się myśleć tak jak on. i podchodzić do ćwiczeń powoli. nic na siłę. postaraj się konika uspokajać. mów do niego spokojnie, ale stanowczo i próbuj powoli wykonywać kolejne ćwiczenia. może najpierw spróbuj bez bata i mów do konia spokojnie.może nie jestem wielką znawczynią, ale myślę, że to pomoże. :) życzę powodzenia. :)
Dobre! Wszyscy radzą Ci jak zmieniać świat i boleją nad losem koni; Ty też chcesz rady jak zmienić ludzi, bo nie są zgrani z końmi, a tymczasem należałoby chyba zacząć od siebie. Piszesz: " Zawsze muszę kopać biednego konia i bić go batem." Czy naprawdę musisz? U Was nie ma instruktorów, którzy prowadzą Wasze jazdy i obserwują zachowanie koni, aby w razie potrzeby z nimi popracować? Jeśli nikt nad tym nie czuwa, to może jeżdżący tam ludzie nie słyszeli nawet o naturalnych pomocach, które przede wszystkim służą do powodowania koniem i przechodzą od razu do bata? Jako instruktor nie wyobrażam sobie, aby jedenastolatka sama jeździła konno, a tym bardziej aby sama przebywała w boksie z agresywnym (jak go nazwałaś) koniem. Fajnie, że Cię akceptuje, ale na pracę z koniem, to chyba trochę za wcześnie i uwierz mi, nie piszę tego po to, aby Cię zniechęcić!!!
Stilomm.Uwierz mi,wolę jeździć sobie sama w tej hali niżzintruktorem który mi każe konia lać batem...ba !To nawet nie instruktor !Jak instruktor każe i się drze na mnie to co mam robić ?!Tych koni nawet się inaczej ruszyć nie da !Tam według pseudo instruktora praca z koniem gdy się nie słucha to wsiąść na niego,walić go batem z całej pety i konik się słucha !!!Kometa jest agresywna ale nie dla MNIE !Mi tylko daje dotykać nóg !Biega za mną jak piesek kurde,chociaż nie mam w rękach żadnych przysmaków.Wystraczy że ją pogłaszczę i juz za mną biega.Innych gryzie.Zaufała mi i ja chcę jej pomóc ! Uwierz mi,na pracę z koniem nie jest za wczesnie jak to ująłeś/ujęłaś.Na uwiązie chodzi idealnie,kiedy do niej mówię wykonuje wszystkie komendy.Bez dotyku,wystarczy jej że mówię.Jeżeli za wcześnie na pracęz koniem wg CB to jak to możliwe że nauczyłam ją podawania nóg ?hmm?Lepiej żeby ją ujeżdżał ktoś agresywny i kogo się boi ?Po zatym gdyby mi dali konia ujeżdżonego nie siłowo to umiałabym ruszyć bez kopania ...Wiem bo już miałam taką okazję.Nawet galopowała wystarczyła jedna lub dwie łydki. Pozatym nie wejdę do jej boksu bo jest za mały ona się tam ledwo przekręca....uwierz mi.Ja chcę tylko jej pomóc.
za mały boks ? , to ile on ma cm ? ,żę ty z koniem sie tam nie mieścisz ?
Ile ma ten koń? To nie ważne.. Ile ma ten boks?!?! żeby koń się w nim niemieścił..! To jakieś chore. Postaraj się wynieść z tej stajni. Może ci sie uda razem z klaczką. Życzę powodzenia :)
Naprawde , spróbuj wykupić tą klacz , i poszukaj jakiejś dobrej stajni gdzie przyjma ją do normalnego boksu a nie do miniaturowego . To co to sa boksy dla kucyków , może shetlandów ? tam by było dla nich w sam raz , moje boksy są takie że , jest koń 169cm , mogą sie tam jeszcze zmieścić 5 osób które moga sobie chodzic .!
Sawciaa skoro ona ufa jak to powiedziałaś tylko Tobie i skoro chcesz jej pomóc to proponuję Ci ja wydzierżawić albo najlepiej kupić. To będzie i dla niej i dla Ciebie nalepsze rozwiązanie. W takiej stajni chocbyś chciała to i tak jej nie pomożesz, bo ona nie nalezy do Ciebie. Ja nawet bym sie nie zastanawiała, tylko zmieniała stajnie i jesli związałabym się z koniem zrobiłabym wszystko, żeby go chociaż wydzierżawić i przenieść w lepsze miejsce. Piszesz, że zmiana stajni nie wchodzi w grę. A tak na marginesie, wiesz, że Ty też tym koniom nie pomagasz, skoro kopiesz konia i bijesz go batem?? Jeśli tylko będziesz chciała to da rade jeździć bez bata i kopania. Najpierw zastanów sie nad swoim zachwaniem, bo bez tego to tej klaczce nie pomożesz. Skoro już jeździsz bez instruktora to może przed jazdą polonżuj najpierw konika i daj mu do zrozumienia, że nie chcesz go krzywidzić batem i kopaniem jak to robiłaś do tej pory?? Ja osobiście wolałabym wogóle nie jeździc konno niż w takiej stajni jak Twoja jeździć i jeszcze je mocniej ranić ;/ uwierz mi to jest chore!Sory, że to tak bez ładu i składu.
I pomyśl, że może stilomm chodziło o to, że na pracę z koniem jest za wcześnie dla Ciebie? To już Ci do głowy nie przyszło? Jeździsz dopiero 3 lata z przerwami a strasznej stajni. Wątpie, że sama bez pomocy instruktora, dobrego instruktora zdobyłaś wiedzę o dobrej i poprawnej pracy z koniem. Jeszcze raz powtórze, że najlepiej wynieść się z tej z stajni a jeszcze lepiej z koniem, do stajni w której naprawdę o tą klaczkę zadbają i pomogą ją wyszkolić.
Jak się wyniesiesz to przestaniesz tym sadystą dawać kasę i będą mieli o jednego klienta mniej bo przecież nie jeździsz tam za darmo. Jak napiszesz nam skąd jesteś to może ktoś ci pomoze znaleźć jakieś inne lokum.
Dududusiakowa.Może Stilomm ma racje.Ale kiedyś dziadek miał konia.Więc sobie go wzięłam nie na lonże ale coś w podobie.No i chodziłam z tym konikiem.Próbowałam lonżować bez bata.Coś tam wychodziło....ale ją dziadek sprzedał. Moja mamausia uważa że ta stajnia jest superowa i piękna....taka cuki;eckowa kurde! Nie ma mowy o zmianie stajni bo mama nawet nie wchodzi do środka tylko patrzy jak jeżdzę konno.Co do walenia konia.Jak nie będęsięsłuchać instruktora to muszę z KONIEM w ręku latać...fajnei co ?!Będę jeszcze negocjować z mamą o zmianie stajni.Boksy sa malutkie bo stajnia jest biedna.Koń tam sięledwo przekręca a ja z koniem sienie zmieszczę.Supetr co nie ?!Uwierz ,próbowałam wszystkeigo żeby konik jeździł bez bata.Wiesz co wyszło ?!NIC! Lonżować konia nie mogebo mi nikt nie pozwoli,bo konei muszą "ODPOCZYWAĆ" ! Wiem,nie jestm jakaś dorosła.Wydaje sięże nie wiem co robię.Ale to chyba lepiej żebym tego konia kilka razy kopnęła i udeżyła batem niżpo jeździe,zmęczony,ma biegać z jakimś jeźdźcem co go w ręku trzyma .to jest moje zdanie. Czasem,nawet bardzo często chce aby jeździła tylko moja koleżanka a ja bym sięKometą zajęła ale mama.....Z nią muszę poważnie pogadać. Dzierżawa nie wchodzi w grę .Nie jestem bogata.Zbieram pieniądze ale ten koń i tak jest na sprzedaż.Chciałabym jej pomóc ale na prawdę.Nie mam jużpomysłu. Ja też myślę że to chore,Ale właściciel ma po rprostu inny punkt widzenia.Po prostu ktoś tego pana tak nauczył ... Aha...i jeszcze jedno.Często wątpie w swoje umiejętności jeździecki.Ale nie teraz,wierzę że nie popsuję tej klaczy.Myślę że lepiej żebym ja jąlonżowała a nie jakiś agresor..... A pozatym jestem z Łodzi.Mieszkam na Widzewie.Może ktoś zna jakąś fajną stajnię.? Koń ma 2 latka za jakieś 2 miesiące a boks jest mały....bardzo Dziękuję także za odpowiedzi które mnie skrytykowały.Dają trochę do myślenia :)
Sawciaa wiesz, jak konik po jeździe trochę pobiega to naprawdę nic mu się nie stanie, a jeżeli Ty wolisz kopać konia bo uważasz, że to jest lepsze.. To ja Ci powiem prosto z mostu, że NIE jesteś jeszcze doświadczonym jeźdźcem! Kopiąc konia kiedyś przesadzisz bo będzie to Twój nawyk i wtedy naprawdę możesz mu zrobić krzywdę! Nie powiem tych słów co mi się cisną na usta bo tu się raczej nie przeklina..
Łódź to nie jast jakaś pipidówka i nie wierze, że jest tam tylko jedna stajnia i to zabita dechami. Lepiej uciekaj z tej stajni, im szybciej tym lepiej dla ciebie. Jazda ma być dla ciebie przyjemnością a nie mordęgą. Klacz jeśli jest agresywna to pewnie zostanie sprzedana żeby nie zrobiła komuś krzywdy. Jeśli chcesz się nauczyć jak jeździć bez przemocy to poczytaj trochę o naturalu, nasze forumowiczki napewnomają na blogach ciekawe wpisy o tej metodzie, wątki o tym też już są, jak tylko coś znajdę to prześlę link. Myślę ze to dobre rozwiązanie dla ciebie i tej klaczy (pod warunkiem, że nikt inny się do niej nie dorwie).
Tutaj na galopuje na mapce są 3 stadniny w Łodzi i jedna w Ozorkowie. W Łodzi nigdy nawet nie byłam więc ci nie pomogę. Ale Łódz to drugie pod względem wielkości miasto w polsce nie wierzę żeby nie było tam więcej stajni. Poza tym pewnie jest dużo stajenek prywatek gdzie jest tylko kilka koni w tym większość prywatnych ale niektórzy pozwalają jeździć na swoich koniach w zamian za pomoc w stajni albo kase. Jeśli nie ma w necie to zawsze można szukać starym sprawdzonym sposobem: nos, uszy i oczy. Czyli wybierasz się na wycieczkę jak widzisz, słyszysz lub czujesz konia to szukasz stajni! To wbrew pozorom dobry sposób. Możesz zawsze popytać znajomych jakie stajnie są w pobliżu. Po wpisaniu w google wyskoczyło mi kilka stron. Tu masz kilka:http://www.piaf.com.pl/http://www.pora.pl/venue/podkowa-2To jest tematy na jakiś forach:http://swiatkoni.pl/forum/viewtopic.php?t=12551http://grono.net/jezdziectwo/topic/1144107/sl/kluby-jezdzieckie-stajnie-w-lodzi/http://my-i-nasze-konie.phorum.pl/viewtopic.php?t=78A tu masz listę chyba ze 50 stajni w całym Łódzkim:http://www.jazdakonna.pl/w/lodzkie/lodzkie.phtmlTu druga tego typu lista:http://katalog.pf.pl/%C5%81%C3%B3d%C5%BA/stajnie-W5P0R10C-m09.htmlNa pewno coś tu znajdziesz. Doceń moje poszukiwania i znajdź sobie coś.
Tutaj na galopuje na mapce są 3 stadniny w Łodzi i jedna w Ozorkowie. W Łodzi nigdy nawet nie byłam więc ci nie pomogę. Ale Łódz to drugie pod względem wielkości miasto w polsce nie wierzę żeby nie było tam więcej stajni. Poza tym pewnie jest dużo stajenek prywatek gdzie jest tylko kilka koni w tym większość prywatnych ale niektórzy pozwalają jeździć na swoich koniach w zamian za pomoc w stajni albo kase. Jeśli nie ma w necie to zawsze można szukać starym sprawdzonym sposobem: nos, uszy i oczy. Czyli wybierasz się na wycieczkę jak widzisz, słyszysz lub czujesz konia to szukasz stajni! To wbrew pozorom dobry sposób. Możesz zawsze popytać znajomych jakie stajnie są w pobliżu. Po wpisaniu w google wyskoczyło mi kilka stron. Tu masz kilka:http://www.piaf.com.pl/http://www.pora.pl/venue/podkowa-2To jest tematy na jakiś forach:http://swiatkoni.pl/forum/viewtopic.php?t=12551http://grono.net/jezdziectwo/topic/1144107/sl/kluby-jezdzieckie-stajnie-w-lodzi/http://my-i-nasze-konie.phorum.pl/viewtopic.php?t=78A tu masz listę chyba ze 50 stajni w całym Łódzkim:http://www.jazdakonna.pl/w/lodzkie/lodzkie.phtmlTu druga tego typu lista:http://katalog.pf.pl/%C5%81%C3%B3d%C5%BA/stajnie-W5P0R10C-m09.htmlNa pewno coś tu znajdziesz. Doceń moje poszukiwania i znajdź sobie coś.
I tutaj jeszcze jedna.http://www.hippika.pl/Ma porządnie zrobioną stronę.Ceny tez nie są tragiczne. Ceny jazdy konnej to: 30 PLN/godz, 25 PLN/1/2 godz. lub 25 PLN/godz w karnecie (250PLN/10 godzin). I wybacz mi ale powiem jeszcze jedno. Drogie dziecko ty masz dopiero jedynaście lat nie zabieraj się z motyką na słońce!
Konia mogłabys wydzierżawic razem z koleżanką, ale nie dasz rady sama jej zrobic i najlepiej byłoby zabrać konia z tej stajni. Poszukaj może sobie jakiejś pracy. Chociaż ulotki może odśnierzanie zawsze jakieś pieniądze... A najlepiej byloby poprostu zmienić stajnie na normalną.
11 lat ? Hella ma racje to nie zabawa daj sobie lepiej spokój naprawde do tego brak pieniędzy to grogi sport niestety i utrzymanie konia nie jest tanie...
Jeżeli klacz jest na sprzedaż, to może poszukaj wśród znajomych, może ktoś jest w stanie konia utrzymać. A jeżeli tak no to kupcie ją. Popytajcie, może ktoś pomoże wam ją zajeździć.. A nawet jeżeli uważasz, że jesteś na tyle doświadczona, że byłabyś w stanie sama ją wyszkolić.. To niestety nie dasz rady. Jeżeli popełnisz jakikolwiek, nawet malutki błąd, to klacz może poźniej być "narwana".. Takie jest moje zdanie, myślę, że większość ludzi tutaj by się ze mną zgodziło..
Ja się zgadzam. A poza tym ona ma dopiero 11 lat i 3-letni staż jeździecki z przeewami jak sama pisała.. To napewno nie jest na tyle dobre doświadczenie, żeby samemu trenować konia!! No litości!
Nom...macie rację.Nie mam może za dobrych początków....Ale coś tam już wiem.Szukam sobie już nowej stajni.Z klaczą niestety nic ni mogęzrobić.Próbujęjużsprzedawać rysunki na allegro ale nie idzie.Niedługo święta więc trochę kasy się uzbiera. Serio,macie rację.Kopanie konia jest do ....Jestem sama na siebie wściekła że tak te konie cierpią przeze mnie ! Masakra normalnie.Dzięki Wam wszystkim za pomoc.Dużo zrozumiałam ....
Aha i dudusiakowa,ja w przeciwieństwie do innych dzieciaków ze stajni się staram.Ale ty zrozum,jak nei trzymam bata w ręce to konia się nie da ruszyć kłusem !To jest po prostu jakieś chore....Chyba większość siez tym zgodzi...to jakaś paranoja !
No właśnie najlepiej byłoby tą klaczc kupić. Pozatym powinnaś zmienić stajnię, bo chodzenie do niej nic nie da - tylko utrzyma stajnię. A jeżeli byś ją kupiła to stosuj wiele naturalnych metod, przede wszystkim powinnaś zastosować join up i 7 gier Parelliego - do tego jakieś olejki eteryczne itp.
O matko jedynaście lat?! Jestem o rok starsza i jeżdże znacznie dłużej niż ty i nie brałabym tego na siebie. Myślałam, że jesteś znacznie starsza, ale oczywiście moje nie czytanie do końca postów tak się kończy. Ach może zamiast kupna konia, zgłoś tą stajnię policj. Ale cięko mi powiedzieć, bo nie spotkałam się z taką stajnią gdzie biją za wszystko konie, byłam tylko w takiej gdzie w boksach były same spleśniały odchody.
Postanowione !Może jeszcze w tym tygodniu pojadę zprzyjaciółką i z kimśdorosłym XD do nowej stajni ! Nazywa się "SZWADRON".Nie ma str internetowej,może ktoś wie jak tam jest ?
Ja nie wiem, ale chciałam zapytać co z tą klaczką?
Więc tak: Byłam w Niedzielę w stajni Orkisz....Po prostu extra !Było tam mnóstwo szczotek,tylko 4 rozpoznałam XD!Każdy koń miał sowje siodło....Po prostu bardzo mi się spodobało.Jak wsiadłam na konia to okazało się że nie wszystko robię dobrze :/. Ale muszę jeszcze wyjeździć 9 godzin z karnetu i jak myślicie może w ferie będę jeździła tam na cały dzień ?I uczyła Kometę posłuszeństawa,7 gier itp ? Prosze o Wasze zdanie :)