Witam jeżdżę w stadninie gdzie nie ma hali.Gdy przychodzi zima jest ciężko. Rok temu jakoś sobie radziłam ale przez lód 2 razy spadłam i raz skręciłam nogę. Mam pytanie ile razy w miesiącu musiała bym jeździć aby przez te 3 miesiące zimy nie stracić kondycji? Proszę o odp.ps. Mam jeszcze jedno pytanie przy okazji: ile kosztuje mniej więcej zakup bryczesów, czapsów, sztyplów i toczka? Oczywiście za jakąś rozsądną cenę bo to ma być tylko na treningi. Z góry dzięki za odp.=] pozdrawiam.
Jeżeli nie macie hali w zime to nie jest najlepiej nie macie jakiejś takiej "szopy" ,która ma dach ale po bokach nic nie ma?Zależy jak jest zimno i czy jest dużo lodu,bo jeżeli tak to na dworze nie powinno się jeździć bo to niebezpieczne i dla Ciebie i dla konia.Przy dobrych warunkach tak 2-3 razy w tygodniu <zależy od pogody>Bryczesy-zależy z jakiej firmy chcesz kupić,jeżeli nie chcesz dużo wydawać na te artykuły,kup sobie rzeczy z firmy HORZE.
Nie jesteś odosobniona ze swoim problemem, wiele stajni nie ma hali i zimą musi jeździć na dworze. W takich ośrodkach konie zazwyczaj lepiej radzą sobie ze śliskim podłożem, niż konie, które maja do dyspozycji halę, bo miały już z nim styczność i zdążyły nauczyć się lepiej łapać równowagę w takich warunkach. Jeżeli pod śniegiem nie ma lodu większość koni powinna dać sobie radę, można wówczas normalnie przeprowadzić jazdę na ujeżdżalni, konie kute powinny mieć rzecz jasna wkręcane hacele. Kiedy robi się jednak na prawdę ślisko można wybrać się w teren, tam zazwyczaj śnieg nie jest ubity i nie jest aż tak niebezpiecznie. Dodatkowo zimą trzeba zwrócić szczególną uwagę na czyszczenie nóg koni. Okres ten sprzyja chorowaniu na grudę. Trzeba pamiętać, by choć raz w tygodniu posmarować kopyta smarem (w razie potrzeby także dziegciem), bo są one w tym okresie wystawione na działanie wody i niskich temperatur. Nie wolno pomijać rozczyszczania kopyt po jeździe, bo nagromadzony w rowkach strzałkowych śnieg może zbić się w bardzo twardą masę i powodować ból u konia.Jeżeli chodzi o utratę formy to w pewnym stopniu jest ona nieunikniona. Wszystko zależy też od tego jak często jeździsz teraz i jak duża będzie zmina częstotliwości jazd w zimie. Mimo wszystko staraj się bywać w stajni jak najczęścij także zimą, nie zapominaj tylko o ciepłym ubiorze. Duża część stajni daje zimą rabaty na jazdy, a lepszym jeźdźcom pozwala się nawet wsiadać za darmo, bo konie mają mało ruchu (mniej klientów), a chodzić z oczywistych powodów muszą.Ceny sprzętu są uplasowane na naprawdę różnych poziomach, przejrzyj oferty w internecie i postaraj się oszacować ceny tego, co jest ci potrzebne, w danym przedziale jakościowym.
Jazdy raz w tygodniu powinny wystarczyć. Przed jazdą proponuję krótko się przebiec, żeby poprawić krążenie - wtedy tak nie zmarzniesz ;) Jeśli śnieg jest ubity, spokojnie można galopować. Zazwyczaj jednak na ujeżdżalni jest lód - wtedy tak jak pisała poprzedniczka- warto wybrać się w teren. Najpierw stępem przejechać kawałek drogi i zobaczyć, jakie panują warunki. W zimie też fajnie się jeździ. (Przy głębszym, miękkim śniegu spróbuj jazdy na oklep chociaż w stępie - zagrzejesz się; konie mają cudowną zimową sierść ;) Co do sprzętu:-bryczesy - często można znaleźć nieużywane, dobrych firm, w ciuchlandach (nawet za 10 zł lub tańsze; sama mam kilka takich par i od 2 lat użytkowania spisują się świetnie)-czapsy - różnie, takie typowo rekreacyjne, do rzadkiej jazdy, są nawet za 60 zł np. w decathlonie z fouganzy (przy częstszych jazdach się rozciągają)-sztyblety - min ok 120 zł (gumowych za 50zł nie polecam)-kask - od 80 zł, ale lepiej kupić nowy, z atestami i dać te kilkadziesiąt/sto złotych więcej+rękawiczki - przydatne ;) od 10 zł też fouganzy; na początek wystarczą (mi przy codziennych jazdach zużyły się w 3 miesiące)
Witam jeżdżę w stadninie gdzie nie ma hali.Gdy przychodzi zima jest ciężko. Rok temu jakoś sobie radziłam ale przez lód 2 razy spadłam i raz skręciłam nogę. Mam pytanie ile razy w miesiącu musiała bym jeździć aby przez te 3 miesiące zimy nie stracić kondycji? Proszę o odp.ps. Mam jeszcze jedno pytanie przy okazji: ile kosztuje mniej więcej zakup bryczesów, czapsów, sztyplów i toczka? Oczywiście za jakąś rozsądną cenę bo to ma być tylko na treningi. Z góry dzięki za odp.=] pozdrawiam.
Jeżeli nie macie hali w zime to nie jest najlepiej nie macie jakiejś takiej "szopy" ,która ma dach ale po bokach nic nie ma?Zależy jak jest zimno i czy jest dużo lodu,bo jeżeli tak to na dworze nie powinno się jeździć bo to niebezpieczne i dla Ciebie i dla konia.Przy dobrych warunkach tak 2-3 razy w tygodniu <zależy od pogody>Bryczesy-zależy z jakiej firmy chcesz kupić,jeżeli nie chcesz dużo wydawać na te artykuły,kup sobie rzeczy z firmy HORZE.
Nie jesteś odosobniona ze swoim problemem, wiele stajni nie ma hali i zimą musi jeździć na dworze. W takich ośrodkach konie zazwyczaj lepiej radzą sobie ze śliskim podłożem, niż konie, które maja do dyspozycji halę, bo miały już z nim styczność i zdążyły nauczyć się lepiej łapać równowagę w takich warunkach. Jeżeli pod śniegiem nie ma lodu większość koni powinna dać sobie radę, można wówczas normalnie przeprowadzić jazdę na ujeżdżalni, konie kute powinny mieć rzecz jasna wkręcane hacele. Kiedy robi się jednak na prawdę ślisko można wybrać się w teren, tam zazwyczaj śnieg nie jest ubity i nie jest aż tak niebezpiecznie. Dodatkowo zimą trzeba zwrócić szczególną uwagę na czyszczenie nóg koni. Okres ten sprzyja chorowaniu na grudę. Trzeba pamiętać, by choć raz w tygodniu posmarować kopyta smarem (w razie potrzeby także dziegciem), bo są one w tym okresie wystawione na działanie wody i niskich temperatur. Nie wolno pomijać rozczyszczania kopyt po jeździe, bo nagromadzony w rowkach strzałkowych śnieg może zbić się w bardzo twardą masę i powodować ból u konia.Jeżeli chodzi o utratę formy to w pewnym stopniu jest ona nieunikniona. Wszystko zależy też od tego jak często jeździsz teraz i jak duża będzie zmina częstotliwości jazd w zimie. Mimo wszystko staraj się bywać w stajni jak najczęścij także zimą, nie zapominaj tylko o ciepłym ubiorze. Duża część stajni daje zimą rabaty na jazdy, a lepszym jeźdźcom pozwala się nawet wsiadać za darmo, bo konie mają mało ruchu (mniej klientów), a chodzić z oczywistych powodów muszą.Ceny sprzętu są uplasowane na naprawdę różnych poziomach, przejrzyj oferty w internecie i postaraj się oszacować ceny tego, co jest ci potrzebne, w danym przedziale jakościowym.
Dzięki za odp. Teraz na stajni jestem 2 razy w tygodniu a w zimię postaram sie byc chociaż raz.Pozdrawiam. =]
Tylko nie spadnij z tej stajni, bo w zimie będzie pewnie ślisko. Wysoka ta stajnia?
Jazdy raz w tygodniu powinny wystarczyć. Przed jazdą proponuję krótko się przebiec, żeby poprawić krążenie - wtedy tak nie zmarzniesz ;) Jeśli śnieg jest ubity, spokojnie można galopować. Zazwyczaj jednak na ujeżdżalni jest lód - wtedy tak jak pisała poprzedniczka- warto wybrać się w teren. Najpierw stępem przejechać kawałek drogi i zobaczyć, jakie panują warunki. W zimie też fajnie się jeździ. (Przy głębszym, miękkim śniegu spróbuj jazdy na oklep chociaż w stępie - zagrzejesz się; konie mają cudowną zimową sierść ;) Co do sprzętu:-bryczesy - często można znaleźć nieużywane, dobrych firm, w ciuchlandach (nawet za 10 zł lub tańsze; sama mam kilka takich par i od 2 lat użytkowania spisują się świetnie)-czapsy - różnie, takie typowo rekreacyjne, do rzadkiej jazdy, są nawet za 60 zł np. w decathlonie z fouganzy (przy częstszych jazdach się rozciągają)-sztyblety - min ok 120 zł (gumowych za 50zł nie polecam)-kask - od 80 zł, ale lepiej kupić nowy, z atestami i dać te kilkadziesiąt/sto złotych więcej+rękawiczki - przydatne ;) od 10 zł też fouganzy; na początek wystarczą (mi przy codziennych jazdach zużyły się w 3 miesiące)