Ale wirus grypy to nie przeziębienie - najwyraźniej wirus musiał być w powietrzu, a Pan się poprzez jazdę osłabił i załapał go. Ja jakoś przetrwałam zimę w tamtym roku jeżdżąc w zwykłych kozakach, ale czytałam, że dużo osób ubiera termobuty. Przegrzanie też jest szkodliwe i również może być przyczyną załapania grypy. Najlepiej ubrać kurtkę a pod nią zwykłą bluzę (tak żeby się nie przegrzać), a potem, od razu po jeździe nałożyć czapkę na głowę i owinąć się np. szalikiem. I wdychać powietrze przez nos :D
Ja proponuję zakupić bieliznę termoaktywną-owszem, to spory koszt,ale jest to rzecz naprawdę wspaniała-trzyma ciepło i odpowiednio odprowadza pot.Albo termoaktywne bryczesy.Mi na zimowych jazdach najbardziej marzną uda i kolana,więc na termoaktywne getry zakładam jeszcze takie skarpety bez stóp, które naciągam na uda i kolana, dopiero na to wszystko bryczesy.Gdy mróz jest duży wciągam jeszcze dodatkowe grube getry. Świetnym wyborem okazała się kominiarka termoaktywna-jest cienka i bez problemu mieści się pod kaskiem,a przynajmniej uszy tak nie marzną i głowy nie zawiewa.
-gruby wygodny sweter,
-kurtka ciepla i nie krepujaca ruchow
-cieple buty (jakies a la sniegowce, cieple, i takie ktore beda odpowiednie do jazdy(noga nie zaklinuj sie w strzemieniu itp.))
-rajstopy/kalesony i bryczesy
-czapka,szalik i rekawiczki
tanio , wygodnie i cieplo :)
Witam,
polecam:
-termoaktywna bielizne narciarska
- rowniez takei skarpety
- dobry polarek oddychajacy
- kurtke narciarska z duza membrana i suwakami na przedramionach z wentylacja :)
- bryczeski pod termoaktywne geterki lub jesli mocno mrozi rowneiz spodnie na narty
- buty trekingowe zimowe
dlaczego taki zestaw?
zime przerabialam wiele razy i typowa odziez jezdziecka tj. kurtki - bardzo drogie i kiepskie jakosciowo nie spelniaja wymagan, polary choc ladne z wyhaftowanymi konikami nie przepuszczaja powietrza ;/ w ubieglym roku zakupilam w makro kurtke narciarska za 200zl i jestem z niej bardzo zadowolona czego nie moge powiedziec a tych zimowych na konia, cena zaczyna sie od 250zl i szalu nie ma, czlowiek albo sie upoci albo przemarnie bez membrany
termobuty lub termooficerki tez polegly w testach, sa wykonane w wiekszosci z gumy ktora nie przepuszca powietrza wiec najpierw sie nam stopa zapoci a potem ciagnie zimno od wilgoci ehhh...
natomiast pare dni temu zakupilam w jezdzieckim taki chustko-szalik z podwujnego polaru i przyznam ze jest ok, nie trzeba sie owijac szalikiem, tylko sie zaklada i zapina na rzep i jest ok ;)
a termoaktywna kominiarka pod kask tez dobry pomysl, jezdzi u mnei w stajni taki gosciu i jest zadowolony bo ja nie jezdzie w kasku i nosze na wieksze mrozy czape z lisa i jest mi w niej wzorowo :D
pozdrawiam wszystkich odpornych na zime jezdzcow ;-)
Mi zawsze marzną uda i kolana, z kolei od pasa w górę jest za gorąco. Przypadkiem odkryłam że właśnie odzież narciarska się sprawdza idealnie. Przede wszystkim kurtki są ciepłe ale i oddychające, dzięki czemu nie pocimy się tak jak w zwykłych kurtkach (a wiadomo że jak się zsiądzie z konia i nas przewieje to tydzień w łóżku murowany). Pod bryczesy termoaktywne legginsy też narciarskie i jest ok. Jeśli chodzi o buty to na zimę mam oficerki gumowe ocieplane od środka misiem. W nogi ciepło aż za bardzo, przez co nogi też się pocą. Dlatego szukam teraz jakiejś sensownej alternatywy.
Wiesz raczej nie polecam jakoś ciepło się ubrać. Włóż po prostu rajstopy, a na nie bryczesy, i polar pod kurtkę jesienną, może też być szalik, i jakieśdopasowane rozmiarowo rękawice bez palców.
juz 2x zlapalem grype przez konie na dole jest zimno na koniu goraco moze jakies rady?
nie rozumiem po co zdjęcie.Szal, ciepła kurtka, bryczesy mogą być zimowe, termobuty i jest cieeepło.
Ale wirus grypy to nie przeziębienie - najwyraźniej wirus musiał być w powietrzu, a Pan się poprzez jazdę osłabił i załapał go. Ja jakoś przetrwałam zimę w tamtym roku jeżdżąc w zwykłych kozakach, ale czytałam, że dużo osób ubiera termobuty. Przegrzanie też jest szkodliwe i również może być przyczyną załapania grypy. Najlepiej ubrać kurtkę a pod nią zwykłą bluzę (tak żeby się nie przegrzać), a potem, od razu po jeździe nałożyć czapkę na głowę i owinąć się np. szalikiem. I wdychać powietrze przez nos :D
Ja proponuję zakupić bieliznę termoaktywną-owszem, to spory koszt,ale jest to rzecz naprawdę wspaniała-trzyma ciepło i odpowiednio odprowadza pot.Albo termoaktywne bryczesy.Mi na zimowych jazdach najbardziej marzną uda i kolana,więc na termoaktywne getry zakładam jeszcze takie skarpety bez stóp, które naciągam na uda i kolana, dopiero na to wszystko bryczesy.Gdy mróz jest duży wciągam jeszcze dodatkowe grube getry. Świetnym wyborem okazała się kominiarka termoaktywna-jest cienka i bez problemu mieści się pod kaskiem,a przynajmniej uszy tak nie marzną i głowy nie zawiewa.
-gruby wygodny sweter, -kurtka ciepla i nie krepujaca ruchow -cieple buty (jakies a la sniegowce, cieple, i takie ktore beda odpowiednie do jazdy(noga nie zaklinuj sie w strzemieniu itp.)) -rajstopy/kalesony i bryczesy -czapka,szalik i rekawiczki tanio , wygodnie i cieplo :)
Witam, polecam: -termoaktywna bielizne narciarska - rowniez takei skarpety - dobry polarek oddychajacy - kurtke narciarska z duza membrana i suwakami na przedramionach z wentylacja :) - bryczeski pod termoaktywne geterki lub jesli mocno mrozi rowneiz spodnie na narty - buty trekingowe zimowe dlaczego taki zestaw? zime przerabialam wiele razy i typowa odziez jezdziecka tj. kurtki - bardzo drogie i kiepskie jakosciowo nie spelniaja wymagan, polary choc ladne z wyhaftowanymi konikami nie przepuszczaja powietrza ;/ w ubieglym roku zakupilam w makro kurtke narciarska za 200zl i jestem z niej bardzo zadowolona czego nie moge powiedziec a tych zimowych na konia, cena zaczyna sie od 250zl i szalu nie ma, czlowiek albo sie upoci albo przemarnie bez membrany termobuty lub termooficerki tez polegly w testach, sa wykonane w wiekszosci z gumy ktora nie przepuszca powietrza wiec najpierw sie nam stopa zapoci a potem ciagnie zimno od wilgoci ehhh... natomiast pare dni temu zakupilam w jezdzieckim taki chustko-szalik z podwujnego polaru i przyznam ze jest ok, nie trzeba sie owijac szalikiem, tylko sie zaklada i zapina na rzep i jest ok ;) a termoaktywna kominiarka pod kask tez dobry pomysl, jezdzi u mnei w stajni taki gosciu i jest zadowolony bo ja nie jezdzie w kasku i nosze na wieksze mrozy czape z lisa i jest mi w niej wzorowo :D pozdrawiam wszystkich odpornych na zime jezdzcow ;-)
według mnie przede wszystkim TERMO BUTY. jak mam termo buty to nigdy mi nie jest zimno :P
Mi zawsze marzną uda i kolana, z kolei od pasa w górę jest za gorąco. Przypadkiem odkryłam że właśnie odzież narciarska się sprawdza idealnie. Przede wszystkim kurtki są ciepłe ale i oddychające, dzięki czemu nie pocimy się tak jak w zwykłych kurtkach (a wiadomo że jak się zsiądzie z konia i nas przewieje to tydzień w łóżku murowany). Pod bryczesy termoaktywne legginsy też narciarskie i jest ok. Jeśli chodzi o buty to na zimę mam oficerki gumowe ocieplane od środka misiem. W nogi ciepło aż za bardzo, przez co nogi też się pocą. Dlatego szukam teraz jakiejś sensownej alternatywy.
zgadzam się :)
zgadzam się z Hellenna:)
Wiesz raczej nie polecam jakoś ciepło się ubrać. Włóż po prostu rajstopy, a na nie bryczesy, i polar pod kurtkę jesienną, może też być szalik, i jakieśdopasowane rozmiarowo rękawice bez palców.