Hej,zastanawiam się nad zmianą stajni,na sportową.Jeżdżę od dwóch lat rekreacyjnie,ale moim marzeniem od zawsze było wzięcie udział w zawodach i ogólnie zawsze jeździectwo traktowałam jako sport.Moim problemem jest to,że w mojej miejscowości jest w miarę dużo stajni,ale nie są to stajnie z profesjonalnym,sportowym podejściem,tylko głównie rekreacyjnym.Niedawno znalazłam stajnię,w której ruszył klub sportowy i bardzo się ucieszyłam,bo organizują zawody i rajdy,a cena jest wspaniała,bo za 8 godzin treningu płaci się tylko 160 zł i do tego dochodzi materiał z pytań na odznakę.Wszystko fajnie,tylko szkoda zostawić mi starą stajnię.Te konie,instruktorzy,wspomnienia z obozów,przyjaciele.Wiem,że mogę jeździć tu i tu,ale mam mnóstwo nauki i 3 godziny w tygodniu,to jest jednak drogo.Nie wiem co robić,bo z jednej strony mogę spełnić swoje marzenia,a z drugiej nie chcę zostawiać moich ukochanych,choć złośliwych koników.Do starej stajni,nie mam problemu z dojazdem,tylko konie są rozbrykanymi rekreantami,które nie oszukujmy się nie są jakimiś sportowcami i nie nauczę się zbyt wiele.Są 2 konie,które skaczą,ale małe przeszkody.W drugiej stajni,jest duży problem z dojazdem,za to konie są typowo sportowe.Ja już nie wiem co robić,wiem,że założyłam nietypowy wątek,ale muszę szybko podjąć decyzję i mam nadzieję,że coś mi doradzicie.
Ja bym stajnie zmieniła. Niestety czasem tak trzeba żeby popchnąć swój rozwój do przodu. Coś co wystarczy nam na początku z czasem pozostawia niedosyt i chęć na więcej. Dlatego sama podjęłam taką decyzję 2 miesiące temu i jestem bardzo zadowolona. Czasem tęskno mi za dawnymi czasami, wspólnymi jazdami z niektórymi osobami, końmi... ale cóż. Mojego wyboru nie żałuję. Nowa stajnia (mała, przydomowa) okazała się o wiele lepsza od takiej typowo rekreacyjnej z nastawieniem na zysk i przyjmowaniem 7 osób na jedną jazdę. Za taką samą cenę jeżdżę z maksymalnie dwoma innymi osobami (czasem nawet sama...) i nie w zastępie tylko każdy w innym kącie ujeżdżalni. Instruktorka jest świetna, dzięki niej odkąd tam jestem zrobiłam duży progres, dużo się nauczyłam i nabrałam wielu nowych doświadczeń. Poza tym podczas zajęć jest skupiona na swojej pracy, wymyśla nam ciągle coś nowego, czasem jak jesteśmy w trakcie robienia czegoś ważnego lub gdy np. coś nagle zaczęło wychodzić to jazda przedłuża się nawet do 1,5h. Konie są spokojne, bez narowów (w starej stajni gryzienie było na porządku dziennym), fajnie chodzące pod siodłem, jeżdżące na zawody. Jedyny minus to odległość od centrum i dojazd, który dla osób bez samochodu jest możliwy jedynie w tygodniu (w weekendy nic tam nie dojeżdża). Dla mnie to nie problem bo w tygodniu też mam czas więc jest ok :) Pamiętaj, że możesz zawsze umówić się na jedną jazdę nie rezygnująć z wcześniejszej stajni. Zobaczysz jak jest, czy wszystko odpowiada Twoim oczekiwaniom (choć takie rzeczy często się weryfikują po tygodniach czy miesiącach). Nawet jeśli coś nagle przestanie Ci pasować to przecież w starej stajni nie trzasną Ci raczej drzwiami przed nosem, zawsze można wrócić. A kto nie ryzykuje ten nie wygrywa!
Nie martw się ;) W nowej stajni też znajdziesz konie do których równie mocno się przywiążesz, a poza tym bez względu na to jak będzie, zawsze warto próbować :) Mam dokładnie tak samo jeżeli chodzi o stajnie do których jeżdżę i gdybym tylko miała taką możliwość jak Ty to od razu bym się zdecydowała :)Powodzenia w sporcie ! O ile oczywiście podejmiesz taką decyzję .
Hej,zastanawiam się nad zmianą stajni,na sportową.Jeżdżę od dwóch lat rekreacyjnie,ale moim marzeniem od zawsze było wzięcie udział w zawodach i ogólnie zawsze jeździectwo traktowałam jako sport.Moim problemem jest to,że w mojej miejscowości jest w miarę dużo stajni,ale nie są to stajnie z profesjonalnym,sportowym podejściem,tylko głównie rekreacyjnym.Niedawno znalazłam stajnię,w której ruszył klub sportowy i bardzo się ucieszyłam,bo organizują zawody i rajdy,a cena jest wspaniała,bo za 8 godzin treningu płaci się tylko 160 zł i do tego dochodzi materiał z pytań na odznakę.Wszystko fajnie,tylko szkoda zostawić mi starą stajnię.Te konie,instruktorzy,wspomnienia z obozów,przyjaciele.Wiem,że mogę jeździć tu i tu,ale mam mnóstwo nauki i 3 godziny w tygodniu,to jest jednak drogo.Nie wiem co robić,bo z jednej strony mogę spełnić swoje marzenia,a z drugiej nie chcę zostawiać moich ukochanych,choć złośliwych koników.Do starej stajni,nie mam problemu z dojazdem,tylko konie są rozbrykanymi rekreantami,które nie oszukujmy się nie są jakimiś sportowcami i nie nauczę się zbyt wiele.Są 2 konie,które skaczą,ale małe przeszkody.W drugiej stajni,jest duży problem z dojazdem,za to konie są typowo sportowe.Ja już nie wiem co robić,wiem,że założyłam nietypowy wątek,ale muszę szybko podjąć decyzję i mam nadzieję,że coś mi doradzicie.
Ja bym stajnie zmieniła. Niestety czasem tak trzeba żeby popchnąć swój rozwój do przodu. Coś co wystarczy nam na początku z czasem pozostawia niedosyt i chęć na więcej. Dlatego sama podjęłam taką decyzję 2 miesiące temu i jestem bardzo zadowolona. Czasem tęskno mi za dawnymi czasami, wspólnymi jazdami z niektórymi osobami, końmi... ale cóż. Mojego wyboru nie żałuję. Nowa stajnia (mała, przydomowa) okazała się o wiele lepsza od takiej typowo rekreacyjnej z nastawieniem na zysk i przyjmowaniem 7 osób na jedną jazdę. Za taką samą cenę jeżdżę z maksymalnie dwoma innymi osobami (czasem nawet sama...) i nie w zastępie tylko każdy w innym kącie ujeżdżalni. Instruktorka jest świetna, dzięki niej odkąd tam jestem zrobiłam duży progres, dużo się nauczyłam i nabrałam wielu nowych doświadczeń. Poza tym podczas zajęć jest skupiona na swojej pracy, wymyśla nam ciągle coś nowego, czasem jak jesteśmy w trakcie robienia czegoś ważnego lub gdy np. coś nagle zaczęło wychodzić to jazda przedłuża się nawet do 1,5h. Konie są spokojne, bez narowów (w starej stajni gryzienie było na porządku dziennym), fajnie chodzące pod siodłem, jeżdżące na zawody. Jedyny minus to odległość od centrum i dojazd, który dla osób bez samochodu jest możliwy jedynie w tygodniu (w weekendy nic tam nie dojeżdża). Dla mnie to nie problem bo w tygodniu też mam czas więc jest ok :) Pamiętaj, że możesz zawsze umówić się na jedną jazdę nie rezygnująć z wcześniejszej stajni. Zobaczysz jak jest, czy wszystko odpowiada Twoim oczekiwaniom (choć takie rzeczy często się weryfikują po tygodniach czy miesiącach). Nawet jeśli coś nagle przestanie Ci pasować to przecież w starej stajni nie trzasną Ci raczej drzwiami przed nosem, zawsze można wrócić. A kto nie ryzykuje ten nie wygrywa!
Nie martw się ;) W nowej stajni też znajdziesz konie do których równie mocno się przywiążesz, a poza tym bez względu na to jak będzie, zawsze warto próbować :) Mam dokładnie tak samo jeżeli chodzi o stajnie do których jeżdżę i gdybym tylko miała taką możliwość jak Ty to od razu bym się zdecydowała :)Powodzenia w sporcie ! O ile oczywiście podejmiesz taką decyzję .