Reklama
  • piorunek2011-08-15 13:42:40

    Kupiłam 8 miesięcy temu ogierka z mojej std . ale mam mały problem , bo jego ojciec jest nn .znaczy ja niem kto nim jest , ale są problemy z tym żeby był on w jego papierach . bo to było tak że klacz z naszej stadniny pojechała na wystawę wygrała i wglę i niechcący właściciele tamtego konia wpuścili go do naszej klaczy , i tak właśnie powstał mój konik . oczywiście później jak się urodził to go oddali ale mówią że on nie jest po nim . ale wszyscy dobrze wiedzą jak było . problem jest w tym że ten koń nie mia licencji na krycie czy coś takiego . a mój ogierek ma już rok i cztery  miesiące i już przydałoby się w końcu zrobić mu paszport . co myślicie o tym żebym zrobiła badanie krwi . ? i ile takie badanie może kosztować . ? moim zdaniem to dobry pomysł bo jeśli miałby go w papierach to tą kasę odrobiłabym jednym kryciem . właśnie ojciec mojego konia to celtjonker a dziadek landjonker : czempion . ! właśnie dla tego tak bardzo mi na tym zależy.  zobaczcie filmiki na youtube  landjonkera . krycie nim kosztuje ok 50 tysięcy .

  • piorunek 2011-08-15 13:44:23

    http://www.google.pl/imgres?q=landjonker+s&um=1&hl=pl&sa=N&biw=1143&bih=611&tbm=isch&tbnid=VZ_hHle4zuos0M:&imgrefurl=http://arch.voltahorse.pl/articles.php%253Fid%253D5124%2526page%253D3&docid=VzRH0wAjOXIotM&w=760&h=507&ei=UQZJTqjwL4u18QOU07WpBg&zoom=1&iact=hc&vpx=374&vpy=158&dur=3220&hovh=183&hovw=275&tx=134&ty=77&page=1&tbnh=145&tbnw=214&start=0&ndsp=13&ved=1t:429,r:6,s:0   a to właśnie ojciec mojego konia .

  • piorunek 2011-08-15 13:48:36

    http://www.google.pl/imgres?q=landjonker+s&um=1&hl=pl&sa=N&biw=1143&bih=611&tbm=isch&tbnid=VZ_hHle4zuos0M:&imgrefurl=http://arch.voltahorse.pl/articles.php%253Fid%253D5124%2526page%253D3&docid=VzRH0wAjOXIotM&w=760&h=507&ei=UQZJTqjwL4u18QOU07WpBg&zoom=1&iact=hc&vpx=374&vpy=158&dur=3220&hovh=183&hovw=275&tx=134&ty=77&page=1&tbnh=145&tbnw=214&start=0&ndsp=13&ved=1t:429,r:6,s:0   a to właśnie ojciec mojego konia . oj nie sory to nie to .

  • piorunek 2011-08-15 13:49:17

    http://www.ogierysuszek.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1&Itemid=4

  • Reklama
  • piorunek 2011-08-15 13:50:21

    http://ogiery.voltahorse.pl/horse_123986.html celtjonker

  • piorunek 2011-08-15 13:51:45

    http://www.youtube.com/watch?v=cAXt1SWjzc0

  • redakcja 2011-08-15 14:25:22

    Niezły ogier . Jego potomek też jest pewnie cudowny .Według mnie pomysł z badaniem krwi jest co najmniej nie banalny.Dobrze że wzięłaś się za robienie tego paszportu , bo później by było już trudniej.Niestety nie wiem ile takie badanie by kosztowało , więc nie mogę Ci pomóc :(((Wiem tylko że dużo :/Jeśli krycie landjonkerem na prawdę tyle kosztuje , to jest możliwość że na tym twoim ogierze zarobisz kupe szmalu . 

  • redakcja 2011-08-15 14:32:07

    A właściciele ojca twojego konika nie chcę kasy? Bo przy wpisie mogli by się upomnieć i byłby problemik...

  • Reklama
  • Karina83 2011-08-15 22:09:04

    Serenada może mieć rację.Jeżeli zaczniesz za bardzo naciskać,to wtedy oni mogą powiedzieć,że "skoro ogier zostanie uznanym ojcem,to nam się należy 50tys za krycie".Wątpię,żebyś miała taką kasę.Dobrze się nie znam na zasadach panujących w swerze krycia klaczy,ale wiem,że jest coś takiego,jak krycie pastwiskowe-i choćby na pastwisku był tylko 1 ogier,który"załatwił"klacz,to zazwyczaj to krycie i tak nie jest uznawane i źrebię nie ma wpisu w paszporcie.Proponuję odpuścić sobie walkę o ten wpis-chyba że Cię stać na opłatę krycia...Co da Ci badanie krwi?Będziesz miała jedynie na papierze dowód,za który będziesz musiała zapłacić 50tys.A jeżeli wyrośnie z niego ładne konisko to i tak będziesz mogła kryć nim klacze tych właścicieli,którzy będą chcieli.Jednego tylko nie rozumiem-piszesz,że ich ogier nie ma licencji na krycie,ale krycie kosztuje 50tys.?To może on kryć bez licencji za takie pieniądze?Coś tu musiałaś pomylić.Może po prostu zrób mu ten paszport z ojcem jako nieznany i tyle.Uznaj konika jako wspaniały prezent i ciesz się nim.

  • piorunek 2011-08-16 09:25:23

    krycie dziadkiem 50 tysięcy . a ojcem nie tak dużo , ale spróbuję pogadać z właścicielami w końcu to chyba przez nich nasza klacz była zaźrebiona i to ich błąd więc można się sprzeczać .

  • spacemarine 2013-02-25 23:18:16

    "http://www.ogierysuszek.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1&Itemid=4"  Powyższy link jest nie aktualny. Zapraszamy na www.ogierysuszek.pl/landjonkers

  • jazda-konna 2013-02-26 08:57:18

    Niestety muszę ciebie zmartwić. Badanie nic Tobie można rzec, że nic nie da. Możesz jedynie im udowodnić że to jest koń po tym ogierze, ale co z tego skoro żeby ten ogier miał szansę być kryjącym i żeby krycie kosztowało tak jak mówisz, musisz mieć świadectwo krycia.Świadectwa krycia nie otrzymasz, bo tamten ogier jak sama wspomniałaś, nie ma licencji. Ogier bez licencji nie może być ogierem kryjącym. Chyba że kryjesz swoje klacze tworząc własną stajnię, ale wszystko jest wówczas w papierach zapisane, do tego skąd ta pewność, że Twój ogier otrzymałby licencję na krycie?Więc podsumowując po pierwsze nie ma szansy na uzyskanie świadectwa krycia. Mało tego, nie wiem nawet czy przypadkiem za krycie bez licencji nie płaci się jakiś kar, tak samo jeśli chodzi o kazirodztwo (ale tego nie jestem pewien).Po drugie nie wiadomo czy Twój ogier uzyskałby licencję. Do uzyskania licencji na krycie nie liczą się tylko papiery rodowodowe. Wiąże się to ze sporymi kosztami. Po trzecie domniemam, że skoro się pytasz o opłatę badania DNA to nie masz sporo pieniędzy by konikowi wyrobić takową licencję. A tak na marginesie (nie wiem dokładnie ile kosztuje) ale zdaje mi się że coś koło 150 zł (lecz nie jestem pewien). Ja nigdy za badania DNA nie płaciłem tylko szef, a wet jedynie co jakiś czas wystawiał jemu fakturkę. Bo mieliśmy sporo koni do robienia, więc na raz np robił badania DNA np 11 ogierom. Do tego, żeby ogier był kryjący to nie tylko DNA musisz zrobić, lecz jeszcze do tego badanie na Nosicielstwo Zakaźnej Choroby Stadnej i chyba jeszcze jakieś badanie było, ale nie pamiętam, bym musiał poszukać jakiegoś źle wypełnionego skierowania by to sprawdzić. Właśnie do tego na takie badania musi wydać skierowanie wet i nie wiem czy by za to nie skasował dodatkowo. Powiem, tak, słabo to widzę, ale jak masz kasę i ochotę próbować to próbuj, lecz ja bym nie próbował, bo możesz się jedynie rozczarować i kasę wydać, i najprawdopodobniej tak właśnie by się stało. 

  • Reklama
  • sotniax2 2013-02-27 14:27:11

    Badania Dna to koszt 160zł za samo badanie plus 50-80 za pobranie krwi do badania- zależy od weta.Ale i tak nie ma sensu tego robić.Narobisz sobie tylko problemów jeśli udowodnisz że ojciec Twojego konia nie ma licencji na krycie a tu nagle potomka ma. Bardzo głupi pomysł.

  • Honeonna 2013-02-27 18:43:54

    Kompletnie nie ma paszportu? To jak go kupiłaś? Nawet do rzeźni powinni brać tylko konie z papierami (jak jest, to inna sprawa), bo nie można sprzedać konia bez dokumentów. Nawet nie można nim wyjechać poza swój teren, a źrebaka powinno się zgłosić do opisu jeszcze przy matce. Jeśli nie tylko nie masz świadectwa krycia, ale nawet ogier nie ma licencji, to właściwie możesz zapomnieć o wpisaniu go do rodowodu. Nie, nie odrobiłabyś jednym kryciem, bo najpierw Twój ogierek musi dorosnąć, a potem zakwalifikować się do ZT i ukończyć na dobrym miejscu. Ewentualnie bardzo dobrze się ścigać, zająć dobre miejsce na MPMK, chodzić porządne zawody. Musiałabyś też wydać kasę na trening, sprzęt, wyjazdy. Dopiero wtedy być może dostałby licencję i jego źrebaki miałyby wszystko w porządku w papierach. Oczywiście o ile miałby jakieś źrebaki, bo coraz mniej ludzi kryje klacze. Tak się jednak nie stanie, bo nawet jeśli udowodnisz badaniem krwi, że to ten ogier jest jego ojcem, księga stadna się tym nie zainteresuje. Jest po czasie na zgłoszenie źrebaka, a ogier nawet nie jest uznany w rasie. Brak licencji ogiera- brak wpisu w rodowodzie. Ogier po ojcu nn- niezbyt kusząca perspektywa dla hodowcy, który miałby klacz do pokrycia. Poza tym- teraz prawie nie można znaleźć konia, którego pra....dziadek nie byłby sławny. Nie licz, że ktoś wyda pieniądze tylko dlatego. To jest trzecie pokolenie, a nie czempion, sprawdzony reproduktor Landjonker we własnej końskiej osobie. Zobacz w bazie koni, ilu on ma synów. Chyba z dwudziestu. I jeszcze ich synowie, a to tylko część. Jeśli Twój koń nie będzie bardzo dobry albo wybitny, dlaczego ktoś miałby wybrać akurat jego? Chyba tylko z powodu bardzo niskiej ceny. Wtedy z kolei przyciągnęłabyś sporo "hodowców" ze słabymi klaczami, od których źrebaki też wyjdą słabsze i odstraszą potencjalnych poważnych klientów na stanówki. Ale po raz kolejny muszę przypomnieć, że na konia z takim paszportem chętnych nie będzie za wielu. Bez licencji zostaje tylko krycie klaczy sąsiada za dwie stówy od sztuki. A owoce takiego mariażu chyba nie muszę mówić, gdzie mogą skończyć.Jak mogliby kazać Ci zapłacić za pokrycie matki Twojego młodego? Nawet jeśli chcieliby jakiejś kasy od hodowcy źrebaka, to nie Ty nim jesteś. Sobie nie narobisz problemów, najwyżej zepsujesz reputację właścicielom ojca Twojego ogierka. Twoim problemem jest brak jakiegokolwiek paszportu. Przepraszam, jeśli zabrzmiało to niemiło, ale po prostu ręce mi opadły na zdanie o odrabianiu ceny jednym kryciem.

  • jazda-konna 2013-02-27 20:57:52

    Honeonnna, skąd masz takie dziwne informacje? Patrzy się na pokrój i rodowód, fajnie jak koń idzie jakieś super zawody i wygrywa, ale jeśli ma championy w rodowodzie, świetną budowę, dużo punktów bonitacyjnych dostał, to i tak zgarnia kasę. Faktem jest, że koń wpierw musi dorosnąć, otrzymać licencję itd (ale tego ten raczej nie otrzyma z braku licencji na krycie jego ojca).Jeśli chodzi o kupowanie koni, jest możliwe nabycie konia bez paszportu, jeśli ktoś nie wyrobił. Owszem powinien być paszport itd. ale jest coś takiego jak dowód kupna/sprzedaży.Źrebakom się wyrabia paszport dopiero powyżej pół roku, a najlepiej powyżej roku. Dlaczego? Dlatego bo może zmienić umaszczenie, lub podczas dorastania, mogą wyjść jakieś dodatkowe znaki charakterystyczne. A skąd stwierdzenie, że źrebaka powinno się zgłosić do opisu przy matce? Po wyglądzie wet będzie sprawdzał pokrewieństwo, czy znaki szczególne z matki paszportu od razu naniesie na paszport źrebaka? Bo tego to już zupełnie nie rozumiem, (chyba że się nie wie jak opisywanie konia wygląda). Bez dokumentów zgodzę się z Tobą że nie powinniśmy jeździć z koniem nawet po Polsce, ale z reguły da się wyjaśnić transport konia z punktu zakupu do punktu przeznaczenia, mając przy sobie dowód zakupu który był wystawiony na tą datę. Jako ciekawostkę powiem Tobie, że znajoma, posiada trzy konie, które nabyła jak one miały po 2 lata. Posiadała konie przez 1,5 roku i z racji że chciała je wrzucić do kogoś do stajni, bo wyjeżdżała, a ten ktoś powiedział, że przyjmie konie ale jak będą miały paszport, tak dla koni mających wówczas 3,5 roku, zaczęła wyrabiać paszporty. Nie ma człowieka co jeździ od stajni do stajni i papiery sprawdza. Teraz ma źrebaka któremu zapewne i tak wyrobi paszport, gdy ją coś przyciśnie i będzie musiała.A na koniec dodam, że o cenie krycia nie decyduje tylko pokolenie, ale punkty BONITACYJNE, które biorą tutaj jednak górę nad pokoleniem. Jeśli masz super pokolenie, i np ojciec tegoż ogiera by zdobył mistrzostwa olimpiady, zawody międzynarodowe i bóg wie co jeszcze, to jeśli ma mało punktów bonitacyjnych np 68, już nikt nawet za darmo klaczy nie będzie chciał pokryć, niezależnie od pokolenia, ale jeśli cyferki się przestawi i się okaże że konik ma punktów bonitacyjnych 86 albo jeszcze bliżej 90 to nawet z NN w paszporcie, można się pokusić na krycie.  

  • Honeonna 2013-02-28 17:22:18

    Na zwykłym, średnim albo w miarę dobrym ogierze nie da się w naszym kraju zarobić. Nawet kasa ze wszystkich stanówek życia raczej nie pokrywa kosztów hodowli, utrzymania i PROMOWANIA ogiera całkiem niezłego, ale nie wybitnego. Jeśli nikt nie zna konia, nie kryje nim. Jeśli nikt nie kryje, nie ma źrebaków. Nie ma źrebaków-> nikt nie wie, jakie wychodzą-> większość wybierze sprawdzonego ogiera. W związku z tym konia trzeba pokazać-> jeździć na zawody, zrobić ZT-> wydać kasę. Koni z licencją po zakładzie co roku przybywa-> trzeba się czymś wyróżnić spośród reszty-> zawody/dobre źrebaki. Jest kategoryzacja-> trzeba nabijać punkty za źrebaki-> mieć naprawdę dobrego ogiera, do którego wszyscy się zlecą i który wyrobi punkty albo obniżyć cenę tak, żeby miał źrebaki słabszej jakości, ale tak dużo, że i tak dadzą radę uzbierać, ile trzeba. Słabe źrebaki-> słaba zachęta do krycia dla normalnych hodowców. I pogódź jeszcze hodowlę ze sportem! Kupowanie bez paszportu? Cytacik z PZHK:  "Aby, zgodnie z prawem, wprowadzić konia do obrotu lub wyjechać nim poza gospodarstwo, należy zaopatrzyć go w paszport." Sprzedawanie łapie się do wprowadzenia do obrotu. Cytacik z instrukcji opisywania koni: "ZASADY OPISU I IDENTYFIKACJI KONI1.Źrebięta i konie dorosłe identyfikuje się na podstawie  opisu maści, odmian i wieku. Konie wpisane do ksiąg mogą być oznaczone piętnem (znakiem) tych ksiąg, jak również mogą posiadać wypalone (wymrożone) odpowiednie numery i znaki na skórze; można też spotkać tatuaże na wewnętrznej stronie górnej wargi.2.Opis maści i odmian powinien być przeprowadzony przed odsadzeniem źrebięcia od matki tj. w wieku około 6 miesięcy życia.3.Maść. Należy pamiętać, że źrebię zmieniając sierść zmienia odcień na ciemniejszy lub jaśniejszy, dlatego należy zwracać uwagę na maść źrebięcia na głowie, szyi i pośladkach. Wskazane jest sporządzanie opisu po ukończeniu przez źrebię 3 miesięcy, kiedy maść i odmiany są już ustalone." I jeszcze raz PZHK: "Zgodnie z Ustawą zgłoszenie źrebięcia do rejestru musi nastąpić przed odsadzeniem źrebięcia od matki, najpóźniej do 6 miesiąca życia." Oczywiście, że nie ma nikogo, kto by jeździł i sprawdzał paszporty. I oczywiście da się wyrobić paszport starszemu koniowi. "Paszport koniowatego to książeczka zawierająca informację o kolejnych właścicielach zwierzęcia, jego nazwie i numerze przyżyciowym (identyfikacyjnym), jego pochodzeniu – jeżeli jest ono udokumentowane co najmniej świadectwem pokrycia klaczy." Tu chyba nie ma świadectwa pokrycia, więc jak mieliby wpisać pochodzenie? Mam wrażenie, że mylisz słowa "pokolenie" i "pochodzenie". Chodziło mi o to, że ten koń jest już trzecim pokoleniem po sławniejszym ogierze, czyli geny czempiona się "rozcieńczyły", pomieszały z tymi od klaczy i to już nie to samo, co Landjonker we własnej osobie. A że pochodzenie nie decyduje, zgadzam się po części. Prawda, że jeśli koń jest zwyczajnie słaby w sporcie i hodowli, nie ratują go choćby i rodzice olimpijczycy. Ale konkretne pochodzenie to konkretne geny. Geny to wskazówki dla organizmu, jak ma działać. Co do bonitacji- szczerze mówiąc punkty często nie zgadzają się z rzeczywistością, zwłaszcza że rzetelność punktowania może być daleka od wystarczającej. 68 pkt to chyba nawet nie wystarczy do licencji. Z kolei koń na 90 pkt (właściwie nierealna ocena) może być tylko ładny i nic więcej, a jeśli nie przekazuje ani zdolności, ani wyglądu, kto się nim zainteresuje?  Krycie NN, bo ma 86 pkt...Skoro nie wiadomo, jakie ma pochodzenie, skąd możesz przypuszczać, co się z czym dobrze połączy? Skąd można mieć chociaż uzasadnioną nadzieję (bo nie pewność), że nie wyjdzie potworek, zwłaszcza że z NN w rodowodzie wartość źrebaka jest automatycznie dużo mniejsza? Kto weźmie do hodowli klacz po NN? Kto ogiera, jeśli może wybrać inne? Kto kupi konia NN, jeśli może innego, równie dobrego?  Zresztą krycie na wygląd bez zwracania uwagi na użytkowość jest, szczerze mówiąc, nie tylko nieekonomiczne, ale też w moim odczuciu nie fair w stosunku do źrebaka, za którego jest się odpowiedzialnym, a który z pełnym pochodzeniem miałby w życiu trochę łatwiej.

  • jazda-konna 2013-03-01 01:49:29

    Powiem tak. Z tym, że nie wiadomo co wyjdzie jeśli chodzi o konia z NN w paszporcie to jest fakt, ja chciałem zwrócić uwagę na to, że i tak najbardziej liczy się pokrój. Co do opisu koni. Nie musisz przytaczać mi przepisów, bywałem przy opisach źrebaków i można rzec że po części uczestniczyłem w tym. Ale tam jest zapisane powinno się opisywać źrebaka przed odsadzeniem od matki. Lecz obecność w tym momencie matki nie ma wpływu na opis źrebaka. Co do przepisów odnośnie wyrabiania paszportów. Wiem jak jest w/g przepisów więc również tego nie musisz przytaczać. Teoretycznie, jak zatrzymają, to możesz mieć wówczas "przekichane". Ale doskonale wiemy jak to wygląda w praktyce. Służby celne, coś się orientują, ale się nie znają na tematyce końskiej. Policja nic nie wie na temat jeździectwa. Więc jeśli się jedzie z koniem lub dwoma z punktu A do punktu B z dokumentem zakupu konia, po drodze zatrzyma Nas policja, a ja powiem tekst "Że przed chwilą kupiłem te dwa konie, tutaj mam wystawioną datę zakupu i wiozę je do swojej stajni, która się mieście w punkcie B i tam będę wyrabiał papiery, gdyż chcę mieć konie zarejestrowane w Związku Hodowców Koni u siebie w regionie." To co policja zrobi? Z racji że dokument został wystawiony w dniu dzisiejszym, puści mnie do siebie. Mało tego policja nie zatrzymuje zbyt chętnie ludzi z końmi w trailerze. Dlaczego? Bo gdy policja zatrzyma, ma obowiązek zapewnić godne warunki tym koniom, czyli musi znaleźć stajnię gdzie te konie będą przetrzymywane przez ten okres czasu i biorą na siebie wielką odpowiedzialność. Jeśli dajmy przykład kupię źrebaki AQH dobrego pokroju, ze świadectwem krycia, tylko po prostu właściciel był frajerem i nie wyrobił im paszportu. Ja je kupiłem za 20 tys zł. z racji, że dobry pokrój, zakładam że po treningu wartość tych koni może skoczyć kilkakrotnie. Wystarczy że jeden koń podczas ich przetrzymywania się rozchoruje, automatycznie policja, państwo czy też jednostka odpowiadająca za przetrzymywanie tegoż konia, będzie musiała odpowiedzieć, płacąc słone odszkodowanie i to jest powód że policja nie zabierze koni, chyba że w ostateczności, w szczególności że konie w przyczepie nie mogą stać na poboczu, czyli od razu muszą być przetransportowane w miejsce gdzie będą przechowywane. Aspektów prawnych można przytaczać i przytaczać, tak samo jak instruktorzy w szkółkach rekreacyjnych łamią prawo ucząc ludzi skakać przeszkody np 1,2m do czego nie mają uprawnień posiadając kwalifikacje instruktora REKREACJI i sportu z UKIERUNKOWANIEM na jazdę konną. Czy ktoś to kontroluje? Nie bo po co i tak samo jest z paszportami. A jak ktoś łaskawie przyjdzie wyrobić paszport dla konika, to nikt się nie pyta dlaczego tak późno, lecz się cieszą że w ogóle. A późny opis konia i wyrabianie paszportu to jest częsta praktyka. Dużo osób wyrabia z reguły w 8 m-cu a niektórzy nawet dopiero gdy źrebak ukończy rok. Np mam jednego znajomego który tak wyrabiał paszporty trzem koniom, twierdząc że bez sensu wyrabiać w 6 m-cu, gdyż dopiero po roku widać dokładnie jaki ten koń jest i ma się pewność że zostanie dobrze opisany. Na prawdę w 6 m-cu pewnych rzeczy czasami nie widać. Więc tak na dobrą sprawę nie ma sensu pisać jak wyglądają przepisy ZHK. Warto spojrzeć na to z realnego punktu widzenia. Co do Licencji ogiera bo w sumie w tym wątku była mowa. Przygotowywałem ogiery do uzyskania licencji do krycia, wiem ile to pracy i wiem że sporo to kosztuje a także że trzeba zrobić parę badań weterynaryjnych. Faktem jest, że starać się o licencję dla ogiera z NN w papierach nie ma sensu, w szczególności, że nie wiadomo czy go opiszą jako ogiera danej rasy, a najprawdopodobniej nie.

  • Reklama
  • Honeonna 2013-03-01 16:46:05

    Ze źrebakiem przy matce chodziło mi o wiek jeszcze przed odsadzeniem, a nie o fizyczną obecność przy opisywaniu albo coś :) Mam nadzieję, że się zrozumieliśmy. Co do paszportów, to nikt nie sprawdza, policja nie ma pojęcia, tu się oczywiście zgadzam. Ja wyznaję zasadę, że przepisy są po to, żeby ich RACZEJ (bo nie bezwarunkowo) przestrzegać, bo można mieć kłopoty. Nie w sensie, że ktoś przyjdzie i do drzwi załomoce, że koń wczoraj skończył pół roku, a ja go nie zgłosiłam i jestem wyklęta na wieki, tylko żeby pójść najprostszą drogą i oszczędzić sobie stresów. Mają opracowany plan działania na standardowy przypadek- lepiej być standardowym przypadkiem, a nie zastanawiać się, co zrobią. Czy gość od opisywania przyjdzie do roczniaka, ucieszy się i powpisuje wszystko elegancko, czy może nie. Z licencją oczywiście prawda, ogiera po NN nie uzna żadna księga stadna. Chyba nawet będzie ciężko się załapać na wpis do jakiejkolwiek rasy i może się skończyć na typie szlachetnym. Mam nadzieję, że tak samo jak ja traktujesz naszą wymianę opinii na luzie i z dystansem, nie jako wojnę na argumenty czy coś :) W jednym się tylko lekko nie zgadzamy: dla mnie pokrój jest ważny, nawet bardzo, ale jednak troszkę mniej niż walory stricte użytkowe. Dobrze, jeśli koń jest ładny i prawidłowo zbudowany i do tego powinno się dążyć, ale nie kosztem zupełnego zatracenia zdolności, ale oczywiście też odwrotnie- jeśli koń skacze pod niebo, a źrebaki po nim są brzydkie jak noc i w dodatku gorsze skokowo, to chyba nie ma sensu. Były też konie, które wyglądały strasznie (i to nie tylko, że po prostu brzydkie, ale zwyczajnie z wadami budowy), a chodziły sport. Może te ich wszystkie krzywizny jakoś się do siebie dopasowały :) Tak więc pokrój jak najbardziej tak, ale co jest priorytetem, to już zależy od klaczy i celu- co bardziej trzeba poprawić, jaki ma być źrebak. No i oczywiście zawsze jest jeszcze charakter. Pozdrawiam!

  • jazda-konna 2013-03-02 01:58:15

    Ależ oczywiście że traktuję wymianę zdań na luzie. Ja wychodzę z założenia że co jeździec to zdanie. Tak samo jak ludzie krytykują niektórych ludzi, że tak czy inaczej trenują konie. Ja się dopatruję dobrych i złych wartości dla siebie i wychodzę z założenia że nie ma dobrej i złej szkoły trenowania koni, jest skuteczna i nie skuteczna, grunt żeby efekt końcowy był taki sam, czyli koń rozluźniony i wykonujący zadania przed nim postawione. Dobrze że masz swoje zdanie i jego bronisz, i słusznie. Jeśli chodzi o pokrój i wyniki w zawodach, każdy ceni sobie u koni inne wartości. Weźmy tych Szejków z Arabii, oni kupują sobie najdroższe konie nie dlatego bo ładne, czy dlatego bo użyteczne, lecz dlatego bo drogie. Potem przyjeżdża Szejk z sąsiedniej wioski i ten Arab powie, zobacz jakiego ładnego konia mam. Tamten powie "ale on jest ohydny" a ten odpowie "ale kosztował 10 miliardów euro". Ja uważam że najistotniejszy jest pokrój, gdyż ogier żeby otrzymał licencję do krycia to musi mieć również określoną wartość bonitacyjną. Nie pamiętam dokładnie ile, bo co jakiś czas to zmieniają, ale chyba bonitację musi mieć powyżej 76 pkt, lecz nie jestem pewien, więc nie mówię że tak jest, ale wiem że są ustalane minima bonitacji. Do tego wiesz, skoczek ze szpatem raczej długo i daleko nie po skacze :P, no ale z kolei ogier ze szpatem nie dostanie licencji. Można się przekomarzać, ale warto zwrócić uwagę na to, że tak jak my się przekomarzamy, tak ludzie którzy chcą klacz pokryć patrzą. Czyli jak Ty byś miała do pokrycia klacz byś się spytała "A jakie miał osiągnięcia? Po kim jest i jakie osiągnięcia mieli jego przodkowie?", a ja jakbym miał pokryć klacz bym się spytał "Po kim jest (bo to również dla mnie jest istotne)" oraz "Ile ma punktów bonitacyjnych?"

  • Honeonna 2013-03-02 20:16:28

    I dobrze, każdy ma swoje zdanie. Dla mnie szpat podpada bardziej pod chorobę niż pod wadę budowy, a chorobom to już mówimy oczywiście zdecydowane nie. O szejkach i pieniądzach ostatnio myślę dość często, zwłaszcza odkąd Arabia Saudyjska zgarnęła medal w Londynie, a nasze araby idą do nich co roku na aukcji i albo wygrywają pokazy, albo dają pięć źrebaków rocznie z embriotransferu, albo wygrywają rajdy. I aż strach czasami pomyśleć, z użyciem jakich środków te konie czasami osiągają TAKIE prędkości. Ale to już totalny oftop.

  • Maria 2013-03-02 20:41:33

    I aż strach czasami pomyśleć, z użyciem jakich środków te konie czasami osiągają TAKIE prędkości. Ale to już totalny oftop.No właśnie. Chyba każdy słyszał o koninie w wołowinie na europejską skalę. W Polsce jest to 800 ton wołowiny-koniny z Rumunii, a w Wielkiej Brytanii jest to mięso z koni po wyścigach, sprzedawanych po 50 funtów (ok. 250 pln), które były tak nafaszerowane środkami dopingowymi, że ich mięso nie nadawało się do przerobu jako konina, nawet w odpowiedniku polskiej klasy P.Robię offtopa, przepraszam.



Reklama
Reklama