Cześć chciałam wam się zapytać który bacik będzie lapszy na konia który jest starasznie wolny i który bacik będzie bardziej bolał taki skokowy (http://www.konskisklep.pl/zencartpl/images/produkty/york_bat_skokowy.jpg) czy ujeżdżeniowy (http://www.rumaki.eu/images/bat_ujezdzeniowy.jpg) proszę o szybkie odp. z góry dzięki za odp.:)
Bardziej bolał ??
To zależy od konia i co na nim robisz jak jest nauczony. Ja bym brała ujeżdzeniowy.
Pamiętaj, ze to tylko pomoc której ewentualnie możesz użyć.
Bat możesz pożyczyc w stajni jeśli jest taka potrzeba to instruktor powinien ci go dać.
Czy ja mam problemy ze wzrokiem czy tam pisze " będzie bardziej bolał" ?Kobieto, jak chcesz używać palcatu, (bo bat to taki długi kij z jakimś np. sznurkiem na końcu długim ) to najpierw proponowałabym poczytać o używaniu tego zbędnego kija . Po 1. palcat nie służy do lania konia Po 2. palcat ma wzmocnić działanie łydki i używa się go wyłącznie z łydką (żeby konia popędzić) Po 3. palcatu również używa się jako środek karcący, ale bez przesadyzmu, w końcu co za dużo to nie zdrowo i koń nam może oddać z zadu. Po 4. Nauczone konie, kiedy trzyma się palcat "na wędkę" od razu idą szybciej, więc po co chłostać konia jak niewolnika ? Ja odradzam w ogóle kupowanie jakiegokolwiek palcata ;)
Bat ujeżdżeniowy może być za długi, a skokowy "za ostry"...Weź taki zwykły bacik dla początkujących... On jest super, sama mam leniuchaaa któremu do kłusa nawet nie chcę się przejść...I go takim bacikiem w zad i od razu idzie szybciej, albo puszczam mu wodze daje lekką łydę i też idzie...Gdybym miała wybrać Bat ujeż.-Bat soko. Bat skokowy, tak to dobry wybór...-P-O-Z-D-R-A-W-I-A-M- -.-.-.-
wiem, wiem i nie dokładnie o to mi chodziło, ale mama gdy zrobicie coś czasami złego to też wam wleje czasami, ale to dla waszego dobra żebyście byli wychowani, tak samo koniowi się daje bata ale to dla jego i mojego dobra żeby nie robił co ze mną chce bo czasami sa takie konie
moim zdaniem zdecydowanie bat ujeżdżeniowy , ale nie służy on do tego żeby lać konia . tylko ma lepsze działanie , bo można ,, delikatnie ,, użyć go , ale w zad konia . bo koń to żywe stwożenie , i jeśli uderzysz go bez powodu to nigdy nie nabierze do ciebie zaufania , więc jeśli masz zamiar być go w jakikolwiek sposób tym batem to nie licz na to iż on odwdzięczy się tobie na jexdzie i będzie szedł żywiej tylko raczej ,, zrobi ci rodeo czy coś podobnego ,, .
wiem, wiem i nie dokładnie o to mi chodziło, ale mama gdy zrobicie coś czasami złego to też wam wleje czasami, ale to dla waszego dobra żebyście byli wychowani, tak samo koniowi się daje bata ale to dla jego i mojego dobra żeby nie robił co ze mną chce bo czasami sa takie konieJeżeli konik robi z Tobą co chce to znaczy,że np uważa iż nie jestes wymagająca wobec niego i może sobie pozwolić bez żadnej reprymendy na to co chce.. Ale naprawdę nie potrzeba używać bata, żeby konik stał sie posłuszny.. Jeśli masz dobrego instruktora to on powinien Cie pokierować co robić z koniem aby Cie ,, nie wywoził w pole,, na jazdach i nie robił tego co sam chce, i naprawdę nie trzeba do tego używać bacika..
bardziej bolał ?! . dziewczyno ?.
Radze ci kupić bacika ujeżdżeniowego ale tylko jak umiesz się nim posługiwać i umiesz z nim jeździć .. chodzi mi no to że nie może być nałopatce tylko na zadzie itp .. palcat skokowy czyli do skoków .. .. Ale sądząc po Twoim poście .. to odradzam kupywania jakiego kolwiek bata .. ! Koń to przecież żywe stworzenie !
chyba cię pogrzało!pracuj bardziej łydkami sieroto, a bat to ostateczność!Ale czy ten temat musi wywoływac aż takie emocje zeby juz kogos wyzywać hmm?!mysle ze w tym co napisałas jest prada no ale bez przesady!
PILNE!!! Który bat będzie bardziej bolał?? Nie no, zmień sport na inny, bo koń też żywe stworzenie i rzeczywiście czuje. Jeśli pomocy używa się w ten sposób, żeby bolało, to koń zrobi na odwrót i nie będzie szedł jak zechcesz. Pomoce są po to, by stosować je z umiarem i bez sprawiania bólu. Koń potrafi dobrze iść tylko pod jeźdźcem z wyczuciem i takim, który nie sprawia mu bólu i przykrości. Jak koń ma zaufać jeśli będzie lany batem?? Ja swojego nie używam, a jak już na jakiejś jeździe użyję go kilka razy to pomyślę co robię nie tak, że bacik był mi potrzebny - bo nie powinien.
Lepszy moim zdaniem bedzie ten ujeżdżeniowy. Miałam na obozie takiego wolnego konika i musiałam do niego kupić sobie ujeżdżeniowy bat, bo skokowy nic nie dawał..., a jak się go ujeżdżeniowym pobudziło to od razu przyśpieszał, wystarczyło lekkie dotknięcie.
Który będzie bardziej bolał? To zostawie bez komentarza...
Hehe, widzę, że szkoła mojej stajni się kłania. Instruktorka też mówiła :"To przywal mu z bata, od czego go masz!" gdy koń nie chciał galopować, o kłusie nie wspominając. Albo "Jak Cię ugryzie lub kopnie to mu oddaj!". Mam bacik, ok. 65 cm z szeroką klapką, ale szczerze mówiąc to wolałam go używać latem jako odganiacza do much, które siadały na koniach w czasie upałów w lesie. Raz własnie, gdy nie chciałam "przywalić" wspomnianemu koniowi, to instruktorka wzięła mój bacik i zaczęła nim dosłownie okładać konia po zadzie!!! Chciała, żeby ruszył, ale chyba pomyliło się to jej z zabawą a"la sado-maso!!! W końcu koń X bryknął i wystrzelił mnie jak rakietę z zadu a ja łubudu, wylądowałam nerą na płotku od czworoboku. 3 godziny zmarnowane w szpitalu i obolały bok prze tydzień. I po co to komu było? Oczywiście instru do dzisiaj nie poczuwa się do winy, ale jak chciała kiedyś znowu zrobić ten sam numer, to powiedziałam, że powinna sama spróbować lotu na płotek. No i wtedy się zamykała, a swoje "pedagogiczne" pomysły chowała do kieszeni. Po wypadku miałam na początku złość na konia X i wszystkich wokół, ale puknęłam się w głowę w porę. Koń się tylko bronił! Każdy by tak zrobił, człowiek czy inne zwierzę! Dlatego zawsze proponuję, najpierw wypróbuj coś na sobie, a potem na innych!!! Dopiero wiarę w to, że można znowu zaufać koniowi i bez użytku palcata przywrócili mi:- Pani Instruktor z Ośrodka "STAJNIA" - Mikuszowice w Bielsku-Białej (po jej lekcji byłam blada jak ściana, jak wspominają rodzice, bo wtedy pierwszy raz po 3 tygodniach od wypadku galopowałam i w ogóle jeździłam konno, a warunki na padoku były extreme, bo było i błoto i wystające kamienie!);- Panu Instruktorowi Łukaszowi i drugiemu P. Instr., którego imienia niestety nie pamiętam z SK Rajd w Jaworkach (Pieniny)- dzięki jego 2 lekcjom (P. Łukasza) i 2 małych wycieczkom (jedna z P. Instr. z Brodą :D, druga z P. Łukaszem) w teren z pięknymi widokami poczułam, że mogę znowu na dobre jeździć konno. I wtedy terapia odczulania na strach zakończyła się, ale nadal czasem mam wątpliwości w stosunku do niektórych koni, ale tylko czasem...Także olka333 jeśli chcesz kiedyś przejść to co ja albo gorzej, to kup najmocniejszy bat jaki się da i wal śmiało! Tylko nie wiem, czy się po tym co Ci zrobi koń, się pozbierasz, psychicznie. Mówię to z goryczą, bo w ciągu krótkiego/długiego czasu rekonwalascencji przemyślałam dużo i nikomu nie życzę tego co mi się zdarzyło, bo więcej było zmartwień niż to było warte, naprawdę. DLATEGO NIEROZSĄDNEMU UŻYWANIU, A NAJLEPIEJ W OGÓLE UŻYWANIU BATÓW MÓWIĘ GŁOŚNE "NIE"!!!!! Pozdrawiam i życzę owocnych przemyśleń!
Palcat ujeżdżeniowy jest do ujeżdżenia i zdecydowanie bardziej ciągnie... (wiem z własnego doświadczenia;p) ale nie wiem, czy to tak dobrze... ;)Palcat używamy w ostateczności, zawsze tylko w wypadku, gdy koń się nie słucha... i najpierw stosujesz pomoce takie jak łydka i tp., a w ostateczności palcat i właśnie nie jak koń nie wie o co kaman, tylko gdy robi na złość, lub jest leniwy....bo jak nie wie o co chodzi, to znaczy, że źle używasz łydki i wgl. dosiadu i palcat nie jest dla Ciebie.
hmm to nie ma tak dużego znaczenia który. Tak dla przypamnienia bacikiem należy trafić za łydkę więc niby łatwiej działa się ujeżdżeniowym ale z mojego doświadczenia wiem że jeśli nie trzyma się opdowiedznio nadgarstka to nie da się poprawnie używać bata bez puszczania jedą ręką wodzy (wiecie o co chodzi). <--wiem że to było mało na temat!
Ja ogólnie jeżdżę zawsze z batem ale wszyscy, poprostu wszyscy instruktorzy czy trenerzy mówią mi że nie używam go nawet jak potrzeba ;-)
bardziej bolał.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!koń nie ma się bać bata .!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!a może my Ciebie tak zbatujemy co i nam powiesz z którego bardziej boli .!!!!!!!!!!!!!!!?pomyśl .?!jak ty byś się czuła jakby Ciebie tak walili .?!jak ty używasz batów .?!wogóle umiesz się nimi posługiwać. ?!bo mam takie wrażenie,że nie.!a i jeszcze jedno: rodzice mnie nie bili,nie biją i bić nie będą.!i co jakoś wyszłam na ludzi .!nie szlajam się po ulicach .!nie palę .! nie piję i wgl nie używam używek .1o matko .!nauczcie sie słowa dobierać.
Bez zbędnych emocji, to po pierwsze.Po drugie, chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, że samo to, że masz bata jest wystarczającym dla konia bodźcem i nie musisz go nim okładać i zastanawiać się jeszcze nad tym który będzie bardziej bolał. Bat ujeżdżeniowy jak najbardziej odradzam. Wnioskuję z twojego postu, że jesteś początkująca a tym batek jednak trzeba umieć się "obsługiwać", z resztą taki bat ujeżdżeniowy jest kruchy (złamałam już dwa. Nie na koniu, broń Boże! Jeden jakoś niefortunnie rzuciłam, a drugi pękł kiedy koń na nim stanął) a lepszy ci nie potrzebny, biorąc pod uwagę poziom twojej jazdy. Za typowym skokowym też bym nie była. Ja mam taki delikatniejszy, 70 centymetrów, skórzany (nie kupuj żadnego z gumową, plastikową końcówką czy innym gównem) i jeżdżę z nim od niepamiętnych czasów.
A generalnie rozumiem twoją sytuację, bo kiedy miałam może z 11 lat, jeździłam bez bata na klaczy której dosłownie NIE dało się ruszyć. Instruktorka tak mnie opierdzieliła, zaczęła wymyślać, że ja to jeździć nie umiem i z czym ja tu do niej przychodzę. Koń którego mi dali chodził już chyba trzecią godzinę, a miał ponad 15 lat i był typowo szkółkowym mułem, wyszarpanym za pysk i nieczułym na łydki, więc trudno mu się dziwić, że zupełnie mnie olewał.
Wiem...!!Zrobimy taki test... ;D
Ściągniesz spodnie i kogoś poprosisz...
walnie Cię w tyłek palcatem ujeżdżeniowym i do skoków, a Ty nam powiesz jak było i który bardziej bolał... Ok??
;D
I zobaczysz jak konik się czuje...gwarantuję Ci, że na widok kogoś z palcatem w ręku będziesz uciekała gdzie pieprz rośnie...
Bo to nie na tym polega!! ja "klapnę" konia raz na jakiś czas palcatem, ale mogę bezproblemowo machać nim na wszystkie strony bez obaw, że się przestraszy...
mam nadzieję, że "będzie bardziej bolał" oznaczało tylko, że "będzie bardziej skuteczny"... ja mam taki średniej długości bat, który nadaje się do skoków i ujeżdżenia :)
Cześć chciałam wam się zapytać który bacik będzie lapszy na konia który jest starasznie wolny i który bacik będzie bardziej bolał taki skokowy (http://www.konskisklep.pl/zencartpl/images/produkty/york_bat_skokowy.jpg) czy ujeżdżeniowy (http://www.rumaki.eu/images/bat_ujezdzeniowy.jpg) proszę o szybkie odp. z góry dzięki za odp.:)
Bardziej bolał ?? To zależy od konia i co na nim robisz jak jest nauczony. Ja bym brała ujeżdzeniowy. Pamiętaj, ze to tylko pomoc której ewentualnie możesz użyć. Bat możesz pożyczyc w stajni jeśli jest taka potrzeba to instruktor powinien ci go dać.
skokowy jak sama nazwa wskazuje est do skokow ,i mniej boli kup ujezdzeniowy , lepiej dziala .
Czy ja mam problemy ze wzrokiem czy tam pisze " będzie bardziej bolał" ?Kobieto, jak chcesz używać palcatu, (bo bat to taki długi kij z jakimś np. sznurkiem na końcu długim ) to najpierw proponowałabym poczytać o używaniu tego zbędnego kija . Po 1. palcat nie służy do lania konia Po 2. palcat ma wzmocnić działanie łydki i używa się go wyłącznie z łydką (żeby konia popędzić) Po 3. palcatu również używa się jako środek karcący, ale bez przesadyzmu, w końcu co za dużo to nie zdrowo i koń nam może oddać z zadu. Po 4. Nauczone konie, kiedy trzyma się palcat "na wędkę" od razu idą szybciej, więc po co chłostać konia jak niewolnika ? Ja odradzam w ogóle kupowanie jakiegokolwiek palcata ;)
Bardziej bolał?? Olka weź Ty się zastanów co wogóle piszesz??? Nie no fajnie kochasz konie, skoro chcesz im sprawiać ból!
Bat ujeżdżeniowy może być za długi, a skokowy "za ostry"...Weź taki zwykły bacik dla początkujących... On jest super, sama mam leniuchaaa któremu do kłusa nawet nie chcę się przejść...I go takim bacikiem w zad i od razu idzie szybciej, albo puszczam mu wodze daje lekką łydę i też idzie...Gdybym miała wybrać Bat ujeż.-Bat soko. Bat skokowy, tak to dobry wybór...-P-O-Z-D-R-A-W-I-A-M- -.-.-.-
Gosia501- dzięki a może podaj mi dokładną stronę lubi jakiekolwiek zdjęcie takiego bacika bo niedokładnie kojarze go z twojego opisu, ale dzięki
wiem, wiem i nie dokładnie o to mi chodziło, ale mama gdy zrobicie coś czasami złego to też wam wleje czasami, ale to dla waszego dobra żebyście byli wychowani, tak samo koniowi się daje bata ale to dla jego i mojego dobra żeby nie robił co ze mną chce bo czasami sa takie konie
moim zdaniem zdecydowanie bat ujeżdżeniowy , ale nie służy on do tego żeby lać konia . tylko ma lepsze działanie , bo można ,, delikatnie ,, użyć go , ale w zad konia . bo koń to żywe stwożenie , i jeśli uderzysz go bez powodu to nigdy nie nabierze do ciebie zaufania , więc jeśli masz zamiar być go w jakikolwiek sposób tym batem to nie licz na to iż on odwdzięczy się tobie na jexdzie i będzie szedł żywiej tylko raczej ,, zrobi ci rodeo czy coś podobnego ,, .
wiem, wiem i nie dokładnie o to mi chodziło, ale mama gdy zrobicie coś czasami złego to też wam wleje czasami, ale to dla waszego dobra żebyście byli wychowani, tak samo koniowi się daje bata ale to dla jego i mojego dobra żeby nie robił co ze mną chce bo czasami sa takie konieJeżeli konik robi z Tobą co chce to znaczy,że np uważa iż nie jestes wymagająca wobec niego i może sobie pozwolić bez żadnej reprymendy na to co chce.. Ale naprawdę nie potrzeba używać bata, żeby konik stał sie posłuszny.. Jeśli masz dobrego instruktora to on powinien Cie pokierować co robić z koniem aby Cie ,, nie wywoził w pole,, na jazdach i nie robił tego co sam chce, i naprawdę nie trzeba do tego używać bacika..
chyba bardziej ujeżdżeniowy
bardziej bolał ?! . dziewczyno ?. Radze ci kupić bacika ujeżdżeniowego ale tylko jak umiesz się nim posługiwać i umiesz z nim jeździć .. chodzi mi no to że nie może być nałopatce tylko na zadzie itp .. palcat skokowy czyli do skoków .. .. Ale sądząc po Twoim poście .. to odradzam kupywania jakiego kolwiek bata .. ! Koń to przecież żywe stworzenie !
Skoro masz bić konia to po prostu nie kupuj, zmień stajnię / trenera albo przestań jeźdźić lub poczytaj książki :)
chyba cię pogrzało!pracuj bardziej łydkami sieroto, a bat to ostateczność!
a jeśli bat jest ci tak bardzo potrzebny to poproś instruktora , to ci da.
ale mi bardzo "PILNE"
Hehe dobre
chyba cię pogrzało!pracuj bardziej łydkami sieroto, a bat to ostateczność!Ale czy ten temat musi wywoływac aż takie emocje zeby juz kogos wyzywać hmm?!mysle ze w tym co napisałas jest prada no ale bez przesady!
PILNE!!! Który bat będzie bardziej bolał?? Nie no, zmień sport na inny, bo koń też żywe stworzenie i rzeczywiście czuje. Jeśli pomocy używa się w ten sposób, żeby bolało, to koń zrobi na odwrót i nie będzie szedł jak zechcesz. Pomoce są po to, by stosować je z umiarem i bez sprawiania bólu. Koń potrafi dobrze iść tylko pod jeźdźcem z wyczuciem i takim, który nie sprawia mu bólu i przykrości. Jak koń ma zaufać jeśli będzie lany batem?? Ja swojego nie używam, a jak już na jakiejś jeździe użyję go kilka razy to pomyślę co robię nie tak, że bacik był mi potrzebny - bo nie powinien.
Lepszy moim zdaniem bedzie ten ujeżdżeniowy. Miałam na obozie takiego wolnego konika i musiałam do niego kupić sobie ujeżdżeniowy bat, bo skokowy nic nie dawał..., a jak się go ujeżdżeniowym pobudziło to od razu przyśpieszał, wystarczyło lekkie dotknięcie. Który będzie bardziej bolał? To zostawie bez komentarza...
Hehe, widzę, że szkoła mojej stajni się kłania. Instruktorka też mówiła :"To przywal mu z bata, od czego go masz!" gdy koń nie chciał galopować, o kłusie nie wspominając. Albo "Jak Cię ugryzie lub kopnie to mu oddaj!". Mam bacik, ok. 65 cm z szeroką klapką, ale szczerze mówiąc to wolałam go używać latem jako odganiacza do much, które siadały na koniach w czasie upałów w lesie. Raz własnie, gdy nie chciałam "przywalić" wspomnianemu koniowi, to instruktorka wzięła mój bacik i zaczęła nim dosłownie okładać konia po zadzie!!! Chciała, żeby ruszył, ale chyba pomyliło się to jej z zabawą a"la sado-maso!!! W końcu koń X bryknął i wystrzelił mnie jak rakietę z zadu a ja łubudu, wylądowałam nerą na płotku od czworoboku. 3 godziny zmarnowane w szpitalu i obolały bok prze tydzień. I po co to komu było? Oczywiście instru do dzisiaj nie poczuwa się do winy, ale jak chciała kiedyś znowu zrobić ten sam numer, to powiedziałam, że powinna sama spróbować lotu na płotek. No i wtedy się zamykała, a swoje "pedagogiczne" pomysły chowała do kieszeni. Po wypadku miałam na początku złość na konia X i wszystkich wokół, ale puknęłam się w głowę w porę. Koń się tylko bronił! Każdy by tak zrobił, człowiek czy inne zwierzę! Dlatego zawsze proponuję, najpierw wypróbuj coś na sobie, a potem na innych!!! Dopiero wiarę w to, że można znowu zaufać koniowi i bez użytku palcata przywrócili mi:- Pani Instruktor z Ośrodka "STAJNIA" - Mikuszowice w Bielsku-Białej (po jej lekcji byłam blada jak ściana, jak wspominają rodzice, bo wtedy pierwszy raz po 3 tygodniach od wypadku galopowałam i w ogóle jeździłam konno, a warunki na padoku były extreme, bo było i błoto i wystające kamienie!);- Panu Instruktorowi Łukaszowi i drugiemu P. Instr., którego imienia niestety nie pamiętam z SK Rajd w Jaworkach (Pieniny)- dzięki jego 2 lekcjom (P. Łukasza) i 2 małych wycieczkom (jedna z P. Instr. z Brodą :D, druga z P. Łukaszem) w teren z pięknymi widokami poczułam, że mogę znowu na dobre jeździć konno. I wtedy terapia odczulania na strach zakończyła się, ale nadal czasem mam wątpliwości w stosunku do niektórych koni, ale tylko czasem...Także olka333 jeśli chcesz kiedyś przejść to co ja albo gorzej, to kup najmocniejszy bat jaki się da i wal śmiało! Tylko nie wiem, czy się po tym co Ci zrobi koń, się pozbierasz, psychicznie. Mówię to z goryczą, bo w ciągu krótkiego/długiego czasu rekonwalascencji przemyślałam dużo i nikomu nie życzę tego co mi się zdarzyło, bo więcej było zmartwień niż to było warte, naprawdę. DLATEGO NIEROZSĄDNEMU UŻYWANIU, A NAJLEPIEJ W OGÓLE UŻYWANIU BATÓW MÓWIĘ GŁOŚNE "NIE"!!!!! Pozdrawiam i życzę owocnych przemyśleń!
Palcat ujeżdżeniowy jest do ujeżdżenia i zdecydowanie bardziej ciągnie... (wiem z własnego doświadczenia;p) ale nie wiem, czy to tak dobrze... ;)Palcat używamy w ostateczności, zawsze tylko w wypadku, gdy koń się nie słucha... i najpierw stosujesz pomoce takie jak łydka i tp., a w ostateczności palcat i właśnie nie jak koń nie wie o co kaman, tylko gdy robi na złość, lub jest leniwy....bo jak nie wie o co chodzi, to znaczy, że źle używasz łydki i wgl. dosiadu i palcat nie jest dla Ciebie.
hmm to nie ma tak dużego znaczenia który. Tak dla przypamnienia bacikiem należy trafić za łydkę więc niby łatwiej działa się ujeżdżeniowym ale z mojego doświadczenia wiem że jeśli nie trzyma się opdowiedznio nadgarstka to nie da się poprawnie używać bata bez puszczania jedą ręką wodzy (wiecie o co chodzi). <--wiem że to było mało na temat! Ja ogólnie jeżdżę zawsze z batem ale wszyscy, poprostu wszyscy instruktorzy czy trenerzy mówią mi że nie używam go nawet jak potrzeba ;-)
bardziej bolał.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!koń nie ma się bać bata .!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!a może my Ciebie tak zbatujemy co i nam powiesz z którego bardziej boli .!!!!!!!!!!!!!!!?pomyśl .?!jak ty byś się czuła jakby Ciebie tak walili .?!jak ty używasz batów .?!wogóle umiesz się nimi posługiwać. ?!bo mam takie wrażenie,że nie.!a i jeszcze jedno: rodzice mnie nie bili,nie biją i bić nie będą.!i co jakoś wyszłam na ludzi .!nie szlajam się po ulicach .!nie palę .! nie piję i wgl nie używam używek .1o matko .!nauczcie sie słowa dobierać.
Bez zbędnych emocji, to po pierwsze.Po drugie, chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, że samo to, że masz bata jest wystarczającym dla konia bodźcem i nie musisz go nim okładać i zastanawiać się jeszcze nad tym który będzie bardziej bolał. Bat ujeżdżeniowy jak najbardziej odradzam. Wnioskuję z twojego postu, że jesteś początkująca a tym batek jednak trzeba umieć się "obsługiwać", z resztą taki bat ujeżdżeniowy jest kruchy (złamałam już dwa. Nie na koniu, broń Boże! Jeden jakoś niefortunnie rzuciłam, a drugi pękł kiedy koń na nim stanął) a lepszy ci nie potrzebny, biorąc pod uwagę poziom twojej jazdy. Za typowym skokowym też bym nie była. Ja mam taki delikatniejszy, 70 centymetrów, skórzany (nie kupuj żadnego z gumową, plastikową końcówką czy innym gównem) i jeżdżę z nim od niepamiętnych czasów.
A generalnie rozumiem twoją sytuację, bo kiedy miałam może z 11 lat, jeździłam bez bata na klaczy której dosłownie NIE dało się ruszyć. Instruktorka tak mnie opierdzieliła, zaczęła wymyślać, że ja to jeździć nie umiem i z czym ja tu do niej przychodzę. Koń którego mi dali chodził już chyba trzecią godzinę, a miał ponad 15 lat i był typowo szkółkowym mułem, wyszarpanym za pysk i nieczułym na łydki, więc trudno mu się dziwić, że zupełnie mnie olewał.
Wiem...!!Zrobimy taki test... ;D Ściągniesz spodnie i kogoś poprosisz... walnie Cię w tyłek palcatem ujeżdżeniowym i do skoków, a Ty nam powiesz jak było i który bardziej bolał... Ok?? ;D I zobaczysz jak konik się czuje...gwarantuję Ci, że na widok kogoś z palcatem w ręku będziesz uciekała gdzie pieprz rośnie... Bo to nie na tym polega!! ja "klapnę" konia raz na jakiś czas palcatem, ale mogę bezproblemowo machać nim na wszystkie strony bez obaw, że się przestraszy...
weż z bat, który ma sznureczek na końcu i zawi.ąż na nim supełek.
mam nadzieję, że "będzie bardziej bolał" oznaczało tylko, że "będzie bardziej skuteczny"... ja mam taki średniej długości bat, który nadaje się do skoków i ujeżdżenia :)
No tak, ale jak mnie ktoś prosi to ja idę ,albo biegnę :)