Witajcie, zabrzmi to dziwnie. Ale masakrycznie boję się upadku z konia, a dokładniej ze coś sobie złamie. Wydaje mi się ze kość przebije mi skórę lub ze wyląduje na wózku inwalidzkim. O.o jak na razie mam za sobą 12 lekcji.. dosłownie "kocham jezdzic" ale boję się tych upadkow (jeszcze nigdy nie spadłam) gdy kon zaczyna się płoszyć ja cała drętwieje i ot ;/ Wiecie moze co na to poradzić? Nie chce skończyć przygody z jezdziectwem,.. w razie czego, gdy juz bede spadac, trzymac wodzę az do upadku? poradzcie cos! ;((
hej, nie ma się czego obawiać, może jeździj narazie na spokojnych koniach, na lonży ćwicz coś z woltyżerki typu młynek czy coś. To pomoże Ci zwiększyć zaufanie do konia i przełamać strach.. Kojarzysz może np. w wesołych miasteczkach takie byki na kase, na których trzeba było się jak najdłużej utrzymać? Moja kuzynka własnie na takim czymś nauczyła się utrzymywać równowagę ;) I może porozmawiaj z instruktorką na temat swojego lęku co? Ona powinna Ci o wiele więcej doradzić.
jeździectwo to niebezpieczny sport, zawsze może się coś wydarzyć ale w większości wypadków spadasz i nic się nie dzieje =) podłoże przeważnie jest miękkie bo kupa piachu a człowiek przeważnie automatycznie jakoś tak spada ze nic sobie nie robi... ale żebyś nie myślała sobie, że możesz spadać i nic CI nie będzie bo 100 razy spadniesz i będzie ok a za 101 coś Ci się stanie. Jeżeli zachowasz wszelkie bezpieczeństwo typu: jazda zawsze w kasku, w odpowiednim stroju, jazda na koniach dostosowanych do swoich umiejętności i nie przedkładanie własnych ambicji nad umiejętności wszystko powinno być w porządku =) proponuję dużo ćwiczeń rozluźniających na lonży, trochę gimnastyki przed jazdą i przede wszystkim nie myślenie czarno o tym co się może stać tylko jak będzie fajnie =) często jest tak, że swoimi myślami sami przywołujemy sobie coś złego... Porozmawiaj też że swoim instruktorem że masz obawy, bo on przede wszystkim powinien o tym wiedzieć =) Pamiętaj też, że jak masz lęki, konie też to wyczuwają i co niektóre cwaniaki potrafią to wykorzystać... więc główka do góry i powodzenia =) 3 mam kciuki =)
zgadzam się z osobami mówiącymi przede mną, ni i ja mogę jeszcze poradzić żebyś przebywała więcej czasu z koniem na którym jeździsz, zaufaj mu, poznaj go :)
Hej! Ja mam tak samo. A jeszcze gorzej jest wtedy jak ktoś mnie postraszy że on spadł z konia i nie mógł ruszać głową przez 1 miesiąc. Tak miała moja koleżanka. Moje pierwsze lekcje były bardzo dziwne. Bo jak miałam sama 1 raz zakłusować nawet to ja prawie ze strachu mdlałam. a zagalopować to już nie wspomne. I mimo częstych lekcji dalej bałam się na konia wsiąść. Ale po lekcji zaczełam się nim bardziej zajmować, czyścić go, cokolwiek starałam się robić przy nim. Mówiłam sobie również pod nosem cały czas że się nie boje. Aż w końcu pojechałam na konie i musiałam pójśc na padok po mojego konia. I strach minoł. Sam. Pozdrawiam:).
Hej nie ma się czego bać... tutaj osoby piszące przede mną właśnie pisały że musisz przestrzegać zasad bezpieczeństwa typu założenie kasku itd.. Ja kiedyś miałam to samo... ale podczas ostatnich wakacji pierwszy raz spadłam i dostałam kopniaka na dodatek w noge.. i nie ma co ukrywać było troche źle bo bolała mnie kostka i tak się zdenerwowałam że się popłakałam ale koleżanki mi pomogły.. wstałam i wsiadłam jeszcze raz .. pamiętaj ważne jest żeby po upadku jeśli nic poważnego ci się nie stało wsiąść na konia żeby pokonać strach ;P... a powiem ci że ostatnio tzn. przed wczoraj miałam swój 2 upadek i to z galopu :D przez mój głupi błąd .. no i ja poleciałam na plecy.. plecy trochę bolą ale nic mi się nie stało xD i trzeba wierzyć sobie że nic się nie stanie . Pzdr. ;)
uwierz mi kilka tygodni temu też przechodziłam przez to samo . !;)ale lęk przezwyciężyłam wsiadając na konia,na którym cały czas jeżdżę i który jest dość płochliwy,np.: kiedy usłyszy,że ktoś rozmawia przed halą najpierw nasłuchuje,a dopiero potem "działa",czyli podskakuje,ale zauważyłam jedno.!kiedy ja nie daję po sobie poznać,że się boję to koń też się nie boi.ale być może to tylko moje odczucie.za pewne za chwilę pode mną pojawią się komentarze,że to wcale nie prawda,ale cóż tacy są ludzie,więc proszę nie krytykować tylko napisać grzecznie.;D;P;)
Każdy boi się upadku, to normalne, czesto mija po kilku jazdach. Może to słabe pocieszenie ale muszisz się liczyć z tym że prędzej czy później wylądujesz na ziemi, jeszcze się taki nie urodził co by nigdy nie spadł z konia, to jest poprostu nieuniknione. Powiedz instruktorowi o swoim strachu i postara się on napewno dostosować lekcje do Ciebie (indywidualne) jeżdząc w grupie może być gorzej. Napewno nie wpadaj w panikę jak tylko koń się potknie czy zrobi trzy kroki szybciej, nie puszczaj wodzy dokąd siedzisz w siodle żeby mieć nad koniem kontrolę, poza tym koń opiera się o wędzidło więc jeśli puścisz wodze przy okazji może stracić równowagę i sam zaryć w ziemię. Wodze puszcza się tylko jak już praktycznie spadliśmy z konia. I nie martw się, upadki rzadko są groźne, zwykle kończy się na siniaku, poważne upadki są w cięzkim sporcie np. krosy, wkkw. Pamiętaj ze jesli czujesz się niepewnie koń to wyczuje i sam również będzie niespokojny.
w takim przypadku jak koń ci sie płoszy napewno nie mozesz panikować ... tylko opanować sytuację ... uspokoić konia ... bo jak koń zacznie panikować i ty też to nic dobrego z tego nie wyjdzie ... a co do upadków to zawsze jak bd czuć ze spadasz (wiem ze to nie takie proste bo to są właściwie ułamki sekund) ale łap sie grzywy :) ... i wiesz mozesz kupić sobie kamizelke ochronną ... ja od jakiegoś roku w takiej jeżdże i napewno czuje sie bezpieczniej :)
nie ma co się bać, jak koń się spłoszy albo wyrwie odchyl się do tyłu i siedź mocno w siodle, chociaż jak koń chce to i tak cię wysadzi ale to raczej rzadko się zdarza :)ja jeżdżę na wyrywnym koniu i zawsze mi tak instruktor mówi, od kiedy tak robię to nie spadłam :)
Nie ma się co bać, nie myśl od razu, że coś się stanie. Szansa jest mała, jak koń się płoszy to przede wszystkim NIE MOŻESZ OKAZAĆ LĘKU, bo koń to istota mądra i on to wyczuje ;). Upadek jest raczej sprawą szybką, że nie zdążysz mrugnąć i jesteś na ziemi ;}. Dlaczego sądzisz, że jak koń poniesie to już od razu spadasz, taka panika właśnie tylko pomoże ci SPAŚĆ. By bardziej usprawnić łydki, żeby się lepiej trzymać polecam bieganie, ćwiczenia, jazda rowerem i inne. Poza tym, nie ma jeźdźca co nie spada i upadek DUŻO UCZY.Pozdrawiam i spróbuj przełamać strach! XD
gdy koń się spłoszy nie panikuj spróbuj jak najszybciej wyjąć nogi ze strzemion ale wodze trzymaj jeszcze w rekach żeby nie spaść oprusz tego złap się przedniego łeku siodła (to działa ) =)
nie ma się czego bać! ;) ja osobiście spadłam 3 razy , ostatnio prawie znów spadłam i nic mi się nie stało.To też zależy od upadku.;)ale naprawdę nie ma się czego bać , nie wiem czy Cię to pocieszy ale to pierwsze spadnięcie musi kiedyś nastąpić.Wiesz , zawsze można ""uniknąć"" upadku jak np.koń zrobi baranka i polecisz to przodu staraj się utrzymać ,odepchnąć od szyji itp.;)życzę Ci abyś przestała się bać , powodzenia. ;)
nie ma się czego bać a w szczególności upadku każdy z nas go juz zaliczył albo kiedyś zaliczy możesz sobie kupić kamizelke ochronną i pożądny kask spędzaj duzo czasu z konimi nie tylko na nich ale i obok nich
Kto jest na koniu ten bywa i pod koniem :) Jak to mówią, żeby stać się prawdziwym jeźdźcem trzeba spaść 7 razy. Kiedyś takie mądrości krążyły po stajni. Upadki są wliczone w jeździectwo trzeba się z tym pogodzić. W wakacje koń mi się spłoszył i wyrwał pełnym galopem do przodu. Strzelał baranki i w konsekwencji w pełnym galopie zaliczyłam glebę. Odpukać nic mi się nie stało. Szczerze mówiąc to największej szkody doznałam będąc na ziemi. Podeszłam do konia po tym jego szaleńczym biegu a ten jak mi machnął z kopyta w nogi z całej siły. Udo od górnej pachwiny do kolana było przez bity miesiąc nabrzmiałe z fioletowego koloru. Ale (odpukać) kości były całe. Tak więc widzisz, nie jest powiedziane, że można zrobić sobie krzywdę jeżdżąc konno tylko z nich spadając. Grunt to być zdecydowanym i pokazać koniu (i przede wszystkim sobie), że to Ty wydajesz polecenia. Powodzenia :)
wiem co czujesz... jeszcze do niedawna panicznie bałam sie siedzieć w siodla, przerażał mnie płot który był niżej ode mnie (mam delikatny lęk wysokości) przechodziła mi po jakiś 10 min stępa potem czas był któtszy i teraz mi przeszło, powiedziałam sobie że nie będę sobie psuła przyjemności przez mój lęk i tak jakoś wyszło że mi przeszło... ale upadków i tak sie boje a przed jazdą jeszcze mnie skręca w żołądku :/
w moim przypadku jest tak : im więcej doświadczenia zdobywam, im więcej umiem tym mniej się boję. pewności dodała mi też kamizelka (!) ochronna ;) a przyznam, że panikarą byłam straszną
upadki to na ogół nic strasznego, zdarzają się i takie groźne ,ale na ogół kończy się na siniakach:) Jak chcesz przestać bać się koni to przychodź do stajni trochę wcześniej i zapoznaj się z konikiem na którym masz jeździć. Jak już wsiądziesz na niego to poproś instruktorkę o jakieś rozluźniające ćwiczenia, a przede wszystkim nie pokazuj że się boisz, koń od razu to wyczuje i też zacznie się bać:D powodzenia!
Ja też bałam się tego pierwszego upadku, tylko po prostu nie myślałam o tym. Zawsze na każdej jeździe staram się jak najwięcej nauczyć, bo nie mam tego przywileju żeby jeździć często i może właśnie dlatego się tym nie przejmuję - szkoda na to czasu! A dodam jeszcze że nie zaczynałam jeździć na jakichś tam małych koniach tylko na takich ok. 170 cm w kłębie! MOJA RECEPTA NA UPADEK - Jeśli zauważysz że coś jest nie tak to staraj się nie panikować tylko panować nad sytuacją i przygotować się ,,na najgorsze"" A z drugiej strony upadki wiele uczą i jak raz spadniesz na drugi raz będziesz już wiedziała jak się zachować. No i oczywiście jest bardzo małe prawdopodobieństwo że coś sobie złamiesz itp. Jeździj w kasku i jeśli chcesz to w kamizelce i będzie git ;] I ja też jak wszyscy 3mam za Ciebie kciuki ;] pozdrawiam
Gdyby nikt nie bał się jazdy konno i upadków byłby głupi. To normalne, że się boisz upadku i boisz się że coś ci się stanie. Musisz pokonać swój strach i jeździć nie myśląc o konsekwencjach, oczywiście w miarę możliwości. Mam nadzieję że pomogłam. Jeżeli wcześniej była tak odpowiedź to przepraszam, nie czytałam.
Ja też się na początku bałam, ale z czasem to mija. Rzadko jest tak ,że po upadku z konia wyląduje się na wózku inwalidzkim. Kiedyś bałam się ,że spadnę pod koni i mnie "rozdepcze" ,ale widziałam na własne oczy to jak koń wywrócił się po tym jak pani Magda pod niego spadła ,żeby jej nie nadepnąć.Dużo przebywam z ludźmi którzy mają do czynienia z końmi i każdy mówi mi ,że koń stara się żeby nie zrobić krzywdy człowiekowi : )Najlepiej jeździj cały czas na tym samym koniu ,z czasem nabierzesz do niego zaufania ,a on do ciebie i nie będziesz musiała się niczego bać ; )
Witajcie, zabrzmi to dziwnie. Ale masakrycznie boję się upadku z konia, a dokładniej ze coś sobie złamie. Wydaje mi się ze kość przebije mi skórę lub ze wyląduje na wózku inwalidzkim. O.o jak na razie mam za sobą 12 lekcji.. dosłownie "kocham jezdzic" ale boję się tych upadkow (jeszcze nigdy nie spadłam) gdy kon zaczyna się płoszyć ja cała drętwieje i ot ;/ Wiecie moze co na to poradzić? Nie chce skończyć przygody z jezdziectwem,.. w razie czego, gdy juz bede spadac, trzymac wodzę az do upadku? poradzcie cos! ;((
hej, nie ma się czego obawiać, może jeździj narazie na spokojnych koniach, na lonży ćwicz coś z woltyżerki typu młynek czy coś. To pomoże Ci zwiększyć zaufanie do konia i przełamać strach.. Kojarzysz może np. w wesołych miasteczkach takie byki na kase, na których trzeba było się jak najdłużej utrzymać? Moja kuzynka własnie na takim czymś nauczyła się utrzymywać równowagę ;) I może porozmawiaj z instruktorką na temat swojego lęku co? Ona powinna Ci o wiele więcej doradzić.
jeździectwo to niebezpieczny sport, zawsze może się coś wydarzyć ale w większości wypadków spadasz i nic się nie dzieje =) podłoże przeważnie jest miękkie bo kupa piachu a człowiek przeważnie automatycznie jakoś tak spada ze nic sobie nie robi... ale żebyś nie myślała sobie, że możesz spadać i nic CI nie będzie bo 100 razy spadniesz i będzie ok a za 101 coś Ci się stanie. Jeżeli zachowasz wszelkie bezpieczeństwo typu: jazda zawsze w kasku, w odpowiednim stroju, jazda na koniach dostosowanych do swoich umiejętności i nie przedkładanie własnych ambicji nad umiejętności wszystko powinno być w porządku =) proponuję dużo ćwiczeń rozluźniających na lonży, trochę gimnastyki przed jazdą i przede wszystkim nie myślenie czarno o tym co się może stać tylko jak będzie fajnie =) często jest tak, że swoimi myślami sami przywołujemy sobie coś złego... Porozmawiaj też że swoim instruktorem że masz obawy, bo on przede wszystkim powinien o tym wiedzieć =) Pamiętaj też, że jak masz lęki, konie też to wyczuwają i co niektóre cwaniaki potrafią to wykorzystać... więc główka do góry i powodzenia =) 3 mam kciuki =)
zgadzam się z osobami mówiącymi przede mną, ni i ja mogę jeszcze poradzić żebyś przebywała więcej czasu z koniem na którym jeździsz, zaufaj mu, poznaj go :)
Hej! Ja mam tak samo. A jeszcze gorzej jest wtedy jak ktoś mnie postraszy że on spadł z konia i nie mógł ruszać głową przez 1 miesiąc. Tak miała moja koleżanka. Moje pierwsze lekcje były bardzo dziwne. Bo jak miałam sama 1 raz zakłusować nawet to ja prawie ze strachu mdlałam. a zagalopować to już nie wspomne. I mimo częstych lekcji dalej bałam się na konia wsiąść. Ale po lekcji zaczełam się nim bardziej zajmować, czyścić go, cokolwiek starałam się robić przy nim. Mówiłam sobie również pod nosem cały czas że się nie boje. Aż w końcu pojechałam na konie i musiałam pójśc na padok po mojego konia. I strach minoł. Sam. Pozdrawiam:).
Hej nie ma się czego bać... tutaj osoby piszące przede mną właśnie pisały że musisz przestrzegać zasad bezpieczeństwa typu założenie kasku itd.. Ja kiedyś miałam to samo... ale podczas ostatnich wakacji pierwszy raz spadłam i dostałam kopniaka na dodatek w noge.. i nie ma co ukrywać było troche źle bo bolała mnie kostka i tak się zdenerwowałam że się popłakałam ale koleżanki mi pomogły.. wstałam i wsiadłam jeszcze raz .. pamiętaj ważne jest żeby po upadku jeśli nic poważnego ci się nie stało wsiąść na konia żeby pokonać strach ;P... a powiem ci że ostatnio tzn. przed wczoraj miałam swój 2 upadek i to z galopu :D przez mój głupi błąd .. no i ja poleciałam na plecy.. plecy trochę bolą ale nic mi się nie stało xD i trzeba wierzyć sobie że nic się nie stanie . Pzdr. ;)
uwierz mi kilka tygodni temu też przechodziłam przez to samo . !;)ale lęk przezwyciężyłam wsiadając na konia,na którym cały czas jeżdżę i który jest dość płochliwy,np.: kiedy usłyszy,że ktoś rozmawia przed halą najpierw nasłuchuje,a dopiero potem "działa",czyli podskakuje,ale zauważyłam jedno.!kiedy ja nie daję po sobie poznać,że się boję to koń też się nie boi.ale być może to tylko moje odczucie.za pewne za chwilę pode mną pojawią się komentarze,że to wcale nie prawda,ale cóż tacy są ludzie,więc proszę nie krytykować tylko napisać grzecznie.;D;P;)
o a zapomniałam dodać,że jeżdżę od pół roku i (jak na razie) nie zaliczyła gleby ;)
Jak dla mnie to dobrze gadasz iwonka1997 ;) Pzdr.
Każdy boi się upadku, to normalne, czesto mija po kilku jazdach. Może to słabe pocieszenie ale muszisz się liczyć z tym że prędzej czy później wylądujesz na ziemi, jeszcze się taki nie urodził co by nigdy nie spadł z konia, to jest poprostu nieuniknione. Powiedz instruktorowi o swoim strachu i postara się on napewno dostosować lekcje do Ciebie (indywidualne) jeżdząc w grupie może być gorzej. Napewno nie wpadaj w panikę jak tylko koń się potknie czy zrobi trzy kroki szybciej, nie puszczaj wodzy dokąd siedzisz w siodle żeby mieć nad koniem kontrolę, poza tym koń opiera się o wędzidło więc jeśli puścisz wodze przy okazji może stracić równowagę i sam zaryć w ziemię. Wodze puszcza się tylko jak już praktycznie spadliśmy z konia. I nie martw się, upadki rzadko są groźne, zwykle kończy się na siniaku, poważne upadki są w cięzkim sporcie np. krosy, wkkw. Pamiętaj ze jesli czujesz się niepewnie koń to wyczuje i sam również będzie niespokojny.
w takim przypadku jak koń ci sie płoszy napewno nie mozesz panikować ... tylko opanować sytuację ... uspokoić konia ... bo jak koń zacznie panikować i ty też to nic dobrego z tego nie wyjdzie ... a co do upadków to zawsze jak bd czuć ze spadasz (wiem ze to nie takie proste bo to są właściwie ułamki sekund) ale łap sie grzywy :) ... i wiesz mozesz kupić sobie kamizelke ochronną ... ja od jakiegoś roku w takiej jeżdże i napewno czuje sie bezpieczniej :)
nie ma co się bać, jak koń się spłoszy albo wyrwie odchyl się do tyłu i siedź mocno w siodle, chociaż jak koń chce to i tak cię wysadzi ale to raczej rzadko się zdarza :)ja jeżdżę na wyrywnym koniu i zawsze mi tak instruktor mówi, od kiedy tak robię to nie spadłam :)
Nie ma się co bać, nie myśl od razu, że coś się stanie. Szansa jest mała, jak koń się płoszy to przede wszystkim NIE MOŻESZ OKAZAĆ LĘKU, bo koń to istota mądra i on to wyczuje ;). Upadek jest raczej sprawą szybką, że nie zdążysz mrugnąć i jesteś na ziemi ;}. Dlaczego sądzisz, że jak koń poniesie to już od razu spadasz, taka panika właśnie tylko pomoże ci SPAŚĆ. By bardziej usprawnić łydki, żeby się lepiej trzymać polecam bieganie, ćwiczenia, jazda rowerem i inne. Poza tym, nie ma jeźdźca co nie spada i upadek DUŻO UCZY.Pozdrawiam i spróbuj przełamać strach! XD
gdy koń się spłoszy nie panikuj spróbuj jak najszybciej wyjąć nogi ze strzemion ale wodze trzymaj jeszcze w rekach żeby nie spaść oprusz tego złap się przedniego łeku siodła (to działa ) =)
nie ma się czego bać! ;) ja osobiście spadłam 3 razy , ostatnio prawie znów spadłam i nic mi się nie stało.To też zależy od upadku.;)ale naprawdę nie ma się czego bać , nie wiem czy Cię to pocieszy ale to pierwsze spadnięcie musi kiedyś nastąpić.Wiesz , zawsze można ""uniknąć"" upadku jak np.koń zrobi baranka i polecisz to przodu staraj się utrzymać ,odepchnąć od szyji itp.;)życzę Ci abyś przestała się bać , powodzenia. ;)
nie ma się czego bać a w szczególności upadku każdy z nas go juz zaliczył albo kiedyś zaliczy możesz sobie kupić kamizelke ochronną i pożądny kask spędzaj duzo czasu z konimi nie tylko na nich ale i obok nich
Kto jest na koniu ten bywa i pod koniem :) Jak to mówią, żeby stać się prawdziwym jeźdźcem trzeba spaść 7 razy. Kiedyś takie mądrości krążyły po stajni. Upadki są wliczone w jeździectwo trzeba się z tym pogodzić. W wakacje koń mi się spłoszył i wyrwał pełnym galopem do przodu. Strzelał baranki i w konsekwencji w pełnym galopie zaliczyłam glebę. Odpukać nic mi się nie stało. Szczerze mówiąc to największej szkody doznałam będąc na ziemi. Podeszłam do konia po tym jego szaleńczym biegu a ten jak mi machnął z kopyta w nogi z całej siły. Udo od górnej pachwiny do kolana było przez bity miesiąc nabrzmiałe z fioletowego koloru. Ale (odpukać) kości były całe. Tak więc widzisz, nie jest powiedziane, że można zrobić sobie krzywdę jeżdżąc konno tylko z nich spadając. Grunt to być zdecydowanym i pokazać koniu (i przede wszystkim sobie), że to Ty wydajesz polecenia. Powodzenia :)
wiem co czujesz... jeszcze do niedawna panicznie bałam sie siedzieć w siodla, przerażał mnie płot który był niżej ode mnie (mam delikatny lęk wysokości) przechodziła mi po jakiś 10 min stępa potem czas był któtszy i teraz mi przeszło, powiedziałam sobie że nie będę sobie psuła przyjemności przez mój lęk i tak jakoś wyszło że mi przeszło... ale upadków i tak sie boje a przed jazdą jeszcze mnie skręca w żołądku :/
w moim przypadku jest tak : im więcej doświadczenia zdobywam, im więcej umiem tym mniej się boję. pewności dodała mi też kamizelka (!) ochronna ;) a przyznam, że panikarą byłam straszną
upadki to na ogół nic strasznego, zdarzają się i takie groźne ,ale na ogół kończy się na siniakach:) Jak chcesz przestać bać się koni to przychodź do stajni trochę wcześniej i zapoznaj się z konikiem na którym masz jeździć. Jak już wsiądziesz na niego to poproś instruktorkę o jakieś rozluźniające ćwiczenia, a przede wszystkim nie pokazuj że się boisz, koń od razu to wyczuje i też zacznie się bać:D powodzenia!
Ja też bałam się tego pierwszego upadku, tylko po prostu nie myślałam o tym. Zawsze na każdej jeździe staram się jak najwięcej nauczyć, bo nie mam tego przywileju żeby jeździć często i może właśnie dlatego się tym nie przejmuję - szkoda na to czasu! A dodam jeszcze że nie zaczynałam jeździć na jakichś tam małych koniach tylko na takich ok. 170 cm w kłębie! MOJA RECEPTA NA UPADEK - Jeśli zauważysz że coś jest nie tak to staraj się nie panikować tylko panować nad sytuacją i przygotować się ,,na najgorsze"" A z drugiej strony upadki wiele uczą i jak raz spadniesz na drugi raz będziesz już wiedziała jak się zachować. No i oczywiście jest bardzo małe prawdopodobieństwo że coś sobie złamiesz itp. Jeździj w kasku i jeśli chcesz to w kamizelce i będzie git ;] I ja też jak wszyscy 3mam za Ciebie kciuki ;] pozdrawiam
Gdyby nikt nie bał się jazdy konno i upadków byłby głupi. To normalne, że się boisz upadku i boisz się że coś ci się stanie. Musisz pokonać swój strach i jeździć nie myśląc o konsekwencjach, oczywiście w miarę możliwości. Mam nadzieję że pomogłam. Jeżeli wcześniej była tak odpowiedź to przepraszam, nie czytałam.
Ja też się na początku bałam, ale z czasem to mija. Rzadko jest tak ,że po upadku z konia wyląduje się na wózku inwalidzkim. Kiedyś bałam się ,że spadnę pod koni i mnie "rozdepcze" ,ale widziałam na własne oczy to jak koń wywrócił się po tym jak pani Magda pod niego spadła ,żeby jej nie nadepnąć.Dużo przebywam z ludźmi którzy mają do czynienia z końmi i każdy mówi mi ,że koń stara się żeby nie zrobić krzywdy człowiekowi : )Najlepiej jeździj cały czas na tym samym koniu ,z czasem nabierzesz do niego zaufania ,a on do ciebie i nie będziesz musiała się niczego bać ; )