Witam wszystkichPo kilku pierwszych lekcjach kłusa ćwiczebnego mam strasznie obolałe "siedzenie", szczególnie w okolicach kości kulszowych, gdzie po obu stronach mam wręcz wyczuwalne bolesne guzki wielkości dużego orzecha włoskiego ... :-( mam nadzieję, że niebawem mi się wchłoną, ale mam dylemat czy kontynuować dalej lekcje czy lepiej odczekać? Czy to w ogóle jest normalne i ktoś już też tak miał na początku? Podobno najlepiej nie zwracać uwagi na zakwasy ani inne obolałości tylko kontynuować jeżdżenie, ale to bardzo utrudnia, bo przez ten ból nie mogę dobrze siedzieć w siodle - odruchowo unikam kontaktu z siodłem i to jest bez sensu. Proszę o radę. Z góry - dziękuję.
ja osobiście nie spotkałam się z takim problemem, ale jeśli nie możesz wygodnie siedzieć odczekaj aż przestanie cię boleć i wtedy wróć do jazdy. Nie ma sensu się męczyć a skoro i tak poprawnie nie usiądziesz to jaki będzie sens nauki.
Ja bym na Twoim miejscu poszła z tym do lekarza.Zakwasy czy nawet siniaki i otarcia od pierwszych jazd to rzecz normalna,ale guzki?I to wielkości orzecha włoskiego?!Lepiej poradzić się kogoś mądrzejszego od nas- z wykształceniem medycznym.Być może budowa Twojego ciała nie jest stworzona do jazdy konnej- np jakieś skrzywienia,czy coś podobnego.Lepiej,żeby to ktoś obejrzał i wykluczył wszelkie możliwe powikłania, które mogą z tego wyniknąć.
U mnie również zdarzają się od czasu do czasu podobne objawy (choć może nie tak duże), więc przyczyna może być ta sama. W moim przypadku ma to związek z depilacją. Tworzy się coś w rodzaju torbieli - włos rośnie pod skórą, przez co zbiera się ropa. Zdarza się to nie tylko po jeździe konnej, ale np. również po jeździe na rowerze. Jest to niestety bolesne, ale przechodzi po 2-3 dniach. Jeśli przez dłuższy czas się nie depiluję, to zjawisko nie występuje. Pomaga mi używanie talku i wygodna bielizna, choć nie eliminuje problemu. Nie wiem, czy twoja sytuacja polega na tym samym co moja, więc najlepiej po prostu poradzić się specjalisty.
Dzięki bardzo za wszystkie odpowiedzi. Przerwę sobie zrobiłam, bo faktycznie nie miało sensu.Niestety to nie jest to samo co u "Srokatego Araba" :-). Nie ma nic wspólnego z włoskami. Guzki to może złe określenie - bardziej obrzęk, opuchlizna podobna do opuchlizny bolącego zęba albo poprostu guza na głowie po uderzeniu. Mam teraz kilkudniową przerwę i jest lepiej: mniej boli i są już mniej wyczuwalne. Ja chyba poprostu tak obiłam sobie siedzenie "tam" że aż miałam guzy ... :-))) jak na głowie ha ha ha Miałam dość mocno wybijającego konia i do tego (podobno) bardzo niewygodne twarde siodło. Mam nadzieję, że przy drugim podejściu już mi się to nie zrobi. Ale martwi mnie trochę, że nikt z Was się z czymś takim wcześniej nie spotkał ... Jakiś dziwoląg ze mnie :-/ Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Żaden dziwoląg, po prostu każdy człowiek jest jakoś po swojemu skrzywiony :-) Jeden mniej inny bardziej,jeden ma mniejszą np lewą stopę,a większą prawą, różnego rozmiaru piersi...no nie sa to zaraz różnice duże,ale są, więc nie masz się co martwić :-)
Witam wszystkichPo kilku pierwszych lekcjach kłusa ćwiczebnego mam strasznie obolałe "siedzenie", szczególnie w okolicach kości kulszowych, gdzie po obu stronach mam wręcz wyczuwalne bolesne guzki wielkości dużego orzecha włoskiego ... :-( mam nadzieję, że niebawem mi się wchłoną, ale mam dylemat czy kontynuować dalej lekcje czy lepiej odczekać? Czy to w ogóle jest normalne i ktoś już też tak miał na początku? Podobno najlepiej nie zwracać uwagi na zakwasy ani inne obolałości tylko kontynuować jeżdżenie, ale to bardzo utrudnia, bo przez ten ból nie mogę dobrze siedzieć w siodle - odruchowo unikam kontaktu z siodłem i to jest bez sensu. Proszę o radę. Z góry - dziękuję.
nigdy z takim czymś sie nie spotkałam..
ja osobiście nie spotkałam się z takim problemem, ale jeśli nie możesz wygodnie siedzieć odczekaj aż przestanie cię boleć i wtedy wróć do jazdy. Nie ma sensu się męczyć a skoro i tak poprawnie nie usiądziesz to jaki będzie sens nauki.
Ja bym na Twoim miejscu poszła z tym do lekarza.Zakwasy czy nawet siniaki i otarcia od pierwszych jazd to rzecz normalna,ale guzki?I to wielkości orzecha włoskiego?!Lepiej poradzić się kogoś mądrzejszego od nas- z wykształceniem medycznym.Być może budowa Twojego ciała nie jest stworzona do jazdy konnej- np jakieś skrzywienia,czy coś podobnego.Lepiej,żeby to ktoś obejrzał i wykluczył wszelkie możliwe powikłania, które mogą z tego wyniknąć.
U mnie również zdarzają się od czasu do czasu podobne objawy (choć może nie tak duże), więc przyczyna może być ta sama. W moim przypadku ma to związek z depilacją. Tworzy się coś w rodzaju torbieli - włos rośnie pod skórą, przez co zbiera się ropa. Zdarza się to nie tylko po jeździe konnej, ale np. również po jeździe na rowerze. Jest to niestety bolesne, ale przechodzi po 2-3 dniach. Jeśli przez dłuższy czas się nie depiluję, to zjawisko nie występuje. Pomaga mi używanie talku i wygodna bielizna, choć nie eliminuje problemu. Nie wiem, czy twoja sytuacja polega na tym samym co moja, więc najlepiej po prostu poradzić się specjalisty.
Dzięki bardzo za wszystkie odpowiedzi. Przerwę sobie zrobiłam, bo faktycznie nie miało sensu.Niestety to nie jest to samo co u "Srokatego Araba" :-). Nie ma nic wspólnego z włoskami. Guzki to może złe określenie - bardziej obrzęk, opuchlizna podobna do opuchlizny bolącego zęba albo poprostu guza na głowie po uderzeniu. Mam teraz kilkudniową przerwę i jest lepiej: mniej boli i są już mniej wyczuwalne. Ja chyba poprostu tak obiłam sobie siedzenie "tam" że aż miałam guzy ... :-))) jak na głowie ha ha ha Miałam dość mocno wybijającego konia i do tego (podobno) bardzo niewygodne twarde siodło. Mam nadzieję, że przy drugim podejściu już mi się to nie zrobi. Ale martwi mnie trochę, że nikt z Was się z czymś takim wcześniej nie spotkał ... Jakiś dziwoląg ze mnie :-/ Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Żaden dziwoląg, po prostu każdy człowiek jest jakoś po swojemu skrzywiony :-) Jeden mniej inny bardziej,jeden ma mniejszą np lewą stopę,a większą prawą, różnego rozmiaru piersi...no nie sa to zaraz różnice duże,ale są, więc nie masz się co martwić :-)