Mam taką sprawę. Jeżdżę już od jakiegoś czasu i galopuję, ale do niedawna tylko w półsiadzie. Instruktor dawał wiele argumentów na to, że lepiej zaczynać właśnie tak, przy czym jednym z nich była szkodliwość dla kręgosłupa. Wczoraj jeździłam w nowej stajni i tam instruktor za ważniejszy uważa pełny siad podczas galopu, tak też kazał mi jeździć. Pominę tu kwestię, że jako pierwsze doświadczenie z tym rodzajem dosiadu w galopie, kompletnie nie mam wprawy, ale podczas jazdy bolały mnie plecy, dzisiaj rano też. Trochę się przestraszyłam przypomniawszy sobie, co mówił poprzedni instruktor. Teraz nie wiem, czy ten ból wynika z braku wprawy i jest normalny na początku. Mieliście coś takiego? Jak sobie z tym poradziliście? Czy nie wiążą się z tym problemy z kręgosłupem?
Ja od początku jeździłam w pełnym siadzie i nic mi nie było, plecy wcale nie bolały. Może masz cos z kręgosłupem ? Nie wiem ... Mnie w każdym bądź razie nic nie bolało po jeździe w pełnym siadzie :) Pozdrawiam
Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia i rozgrzewki. Nie byłaś przygotowana na to, że będziesz galopować w pełnym siadzie. Jeździj więcej w pełnym siadzie a dolegliwości powinny minąć same. Powodzenia ;)
W Gallopie były fajne artykuły "Na ratunek kręgosłupowi" gdzie były pokazywane różne ćwiczenia na różne rodzaje pleców. No ale bez artykułu nie sprawdzisz jaki masz typ pleców ani nie wykonasz ćwiczeń. Więc może zakupisz archiwalne numery? :P A dokładniej nr 1 i 2.
Faktycznie ja też poleciłabym ci ćwiczenia z 2 numeru "Gallopu". Może po regularnym wykonywaniu ćwiczeń plecy przestaną cię boleć, ale nigdy nic nie wiadomo.
Wiesz co ja tak nie miałam ale są rozne typy pleców i kazdy z nich trochę jest obciążony przez jazdę konna. Jezeli cie plecy bolą może przed jazda zrób sobie pare ćwiczeń dla pleców. Może bedą w internecie
Moja koleżanka też miała bóle pleców od jazdy konnej. Poszła do lekarza i okazało się, że to jej kręgosłup. Po paru wizytach przeszło jej i teraz normalnie jeździ. Jak nie będzie Cię przestawało boleć może też idź do lekarza. Pozdrawiam :)
U lekarza byłam dość niedawno, nie wykrył żadnych nieprawidłowości. Faktycznie poszukam jakiś ćwiczeń, może zamówię też Gallop. Dziękuję za odpowiedzi;)
10 głębokich oddechów, rozluźnij się i powinno być lepiej :) a nie miałaś nigdy wczesniej problemów z plecami? bo ja ogolnie mam problemy z plecami, nie moge podnosić ciężkich rzeczy itp. [teoretycznie :P] i właśnie przez ten ból mam często problemy z rozluźnieniem
Skoro tak, to najprawdopodobniej po prostu zbytnio się usztywniałaś. Przy odpowiednim rozluźnieniu i równowadze nic nie powinno boleć. Kwestia odpowiedniego instruktażu i - mówiąc brzydko - "dupogodzin" w siodle. Oczywiście, o ile nie masz żadnych problemów z kręgosłupem, wtedy to inna bajka.
Z plecami nigdy nic nie miałam. To pewnie faktycznie kwestia czasu spędzonego po prostu na ćwiczeniu. Jutro mam jazdę, wezmę głębokie oddechy, skupię się na rozluźnieniu i potem opiszę jak było:)
Starałam się rozluźnić, ale początki są trudne i strasznie latałam w siodle odbijając się co chwila o siedzisko. Kręgosłup nie bolał tak bardzo i wpadłam na pomysł, że to może przez moją postawę. Mam albowiem skłonność do zbytniego wypychania odcinka lędźwiowego do przodu i pochylania się do przodu. Zawsze powtarzano mi, że musze się prostować i przesadziłam. Ten trudny do odrzuenia nawyk zauważył dopiero obecny instruktor. Pilnowałam się na jeździe i plecy mniej bolą. Dopiero teraz zauważyłam też, jak ta postawa jest niewygodna. Co tu dużo gadać - wiele pracy przede mną;)
Ja myślę, że na razie nie ma co się zastanawiać, tylko jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć. Bo od samego myślenia nikt się jeszcze jazdy konnej nie nauczył ;) Początki muszą być trudne - grunt to dobry instruktaż i samo przyjdzie
Mam taką sprawę. Jeżdżę już od jakiegoś czasu i galopuję, ale do niedawna tylko w półsiadzie. Instruktor dawał wiele argumentów na to, że lepiej zaczynać właśnie tak, przy czym jednym z nich była szkodliwość dla kręgosłupa. Wczoraj jeździłam w nowej stajni i tam instruktor za ważniejszy uważa pełny siad podczas galopu, tak też kazał mi jeździć. Pominę tu kwestię, że jako pierwsze doświadczenie z tym rodzajem dosiadu w galopie, kompletnie nie mam wprawy, ale podczas jazdy bolały mnie plecy, dzisiaj rano też. Trochę się przestraszyłam przypomniawszy sobie, co mówił poprzedni instruktor. Teraz nie wiem, czy ten ból wynika z braku wprawy i jest normalny na początku. Mieliście coś takiego? Jak sobie z tym poradziliście? Czy nie wiążą się z tym problemy z kręgosłupem?
Ja od początku jeździłam w pełnym siadzie i nic mi nie było, plecy wcale nie bolały. Może masz cos z kręgosłupem ? Nie wiem ... Mnie w każdym bądź razie nic nie bolało po jeździe w pełnym siadzie :) Pozdrawiam
Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia i rozgrzewki. Nie byłaś przygotowana na to, że będziesz galopować w pełnym siadzie. Jeździj więcej w pełnym siadzie a dolegliwości powinny minąć same. Powodzenia ;)
W Gallopie były fajne artykuły "Na ratunek kręgosłupowi" gdzie były pokazywane różne ćwiczenia na różne rodzaje pleców. No ale bez artykułu nie sprawdzisz jaki masz typ pleców ani nie wykonasz ćwiczeń. Więc może zakupisz archiwalne numery? :P A dokładniej nr 1 i 2.
Mnie też bolały kiedyś plecy przy galopie w pełnym siadzie i kłusie ćwiczebnym, ale to było zaraz po kontuzji, więc...
Faktycznie ja też poleciłabym ci ćwiczenia z 2 numeru "Gallopu". Może po regularnym wykonywaniu ćwiczeń plecy przestaną cię boleć, ale nigdy nic nie wiadomo.
Wiesz co ja tak nie miałam ale są rozne typy pleców i kazdy z nich trochę jest obciążony przez jazdę konna. Jezeli cie plecy bolą może przed jazda zrób sobie pare ćwiczeń dla pleców. Może bedą w internecie
Moja koleżanka też miała bóle pleców od jazdy konnej. Poszła do lekarza i okazało się, że to jej kręgosłup. Po paru wizytach przeszło jej i teraz normalnie jeździ. Jak nie będzie Cię przestawało boleć może też idź do lekarza. Pozdrawiam :)
U lekarza byłam dość niedawno, nie wykrył żadnych nieprawidłowości. Faktycznie poszukam jakiś ćwiczeń, może zamówię też Gallop. Dziękuję za odpowiedzi;)
a może być też tak, że za bardzo się usztywniasz.
Być może. To była moja pierwsza próba wysiadywanego galopu i strasznie mną rzucało. Ale będę ćwiczyć;)
10 głębokich oddechów, rozluźnij się i powinno być lepiej :) a nie miałaś nigdy wczesniej problemów z plecami? bo ja ogolnie mam problemy z plecami, nie moge podnosić ciężkich rzeczy itp. [teoretycznie :P] i właśnie przez ten ból mam często problemy z rozluźnieniem
Skoro tak, to najprawdopodobniej po prostu zbytnio się usztywniałaś. Przy odpowiednim rozluźnieniu i równowadze nic nie powinno boleć. Kwestia odpowiedniego instruktażu i - mówiąc brzydko - "dupogodzin" w siodle. Oczywiście, o ile nie masz żadnych problemów z kręgosłupem, wtedy to inna bajka.
Z plecami nigdy nic nie miałam. To pewnie faktycznie kwestia czasu spędzonego po prostu na ćwiczeniu. Jutro mam jazdę, wezmę głębokie oddechy, skupię się na rozluźnieniu i potem opiszę jak było:)
Starałam się rozluźnić, ale początki są trudne i strasznie latałam w siodle odbijając się co chwila o siedzisko. Kręgosłup nie bolał tak bardzo i wpadłam na pomysł, że to może przez moją postawę. Mam albowiem skłonność do zbytniego wypychania odcinka lędźwiowego do przodu i pochylania się do przodu. Zawsze powtarzano mi, że musze się prostować i przesadziłam. Ten trudny do odrzuenia nawyk zauważył dopiero obecny instruktor. Pilnowałam się na jeździe i plecy mniej bolą. Dopiero teraz zauważyłam też, jak ta postawa jest niewygodna. Co tu dużo gadać - wiele pracy przede mną;)
Ja myślę, że na razie nie ma co się zastanawiać, tylko jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć. Bo od samego myślenia nikt się jeszcze jazdy konnej nie nauczył ;) Początki muszą być trudne - grunt to dobry instruktaż i samo przyjdzie
O wypraszam sobie, bo mi myślenie jak najbardziej pomaga ;], ale po jeździe i na następnej jest zawsze lepiej ;)