Reklama
  • AgataP2014-03-11 13:24:18

    Cześć, Czy wiecie po ile są w tym roku bilety na Cavaliada 2014 Warszawa? Z tego co pamiętam to w zeszłym roku były drogie. Sobota i niedziela były chyba po 60zł? Ktoś wie jak jest w tym roku?

  • julka 2014-03-11 13:37:10

    Na stronie Organizatora masz podane ceny biletów. Niestety musze Cię zmartwić, bo są jeszcze droższe niż rok temu. Załączam tabelkę żeby nie trzeba było długo szukać. Biletów w przedsprzedaży już nie ma, więc należy zwrócić uwagę jedynie na prawą kolumnę (niestety) Przedsprzedaż II od 03.02.2014 TicketPro Bilety w kasach w dniu wydarzenia Czwartek 15 20 Piątek 30 40 Sobota 60 70 Niedziela 60 70 KARNET* od 10 lutego 140 150

  • AgataP 2014-03-11 13:48:36

    MASAKRA! Jak oni chcą takimi cenami zachęcić ludzi do przyjścia na Cavaliadę? Już nawet nie wspominam o rodzinie z dziećmi, gdzie jeżeli taka zwykła rodzina chce przyjść na zawody jednego dnia i popatrzeć na koniki to musi wydać 280 zł.. a do tego jakieś jedzenie czy cokolwiek z części straganowej.

  • julka 2014-03-11 14:46:25

    Nie straganowej, tylko TARGOWEJ :P.Jeżeli takie są ceny to znaczy, że są ludzie, którzy są gotowi tyle zapłacić i oglądać zawody w Stolicy:). ale masz racje - szkoda że PZJ nie przykłada się do popularyzacji jeździectwa, tylko chcą na tym zarobić.

  • Reklama
  • AgataP 2014-03-11 15:44:40

    Dokładnie! No cóż, jeżeli ktoś będzie sprzedawał bilety tuż przed Cavaliadą bo nieco niższych cenach to plis o info na priv:) Ktoś mniej straci, a ja chętnie pójdę!

  • hanke 2014-03-11 21:13:41

    Nie straganowej, tylko TARGOWEJ :P.Jeżeli takie są ceny to znaczy, że są ludzie, którzy są gotowi tyle zapłacić i oglądać zawody w Stolicy:). ale masz racje - szkoda że PZJ nie przykłada się do popularyzacji jeździectwa, tylko chcą na tym zarobić.Trzy grosze na marginesie... W Niemczech opłata za wstęp na zawody jeździeckie dla widzów jest czymś normalnym. Wystarczy wejść na stronę poszczególnych niemieckich imprez, by porównać ich cenniki ;)Przed laty co roku chodziłem na zawody CSI we Wrocławiu - wstęp był darmowy. Nie wiem jednak, czy zdecydowałbym się na to, gdyby był płatny. Nie sądzę, że organizator zarobi na czysto na biletach wstępu - po prostu dzięki nim zwróci mu się część kosztów. Cóż - jeśli są ludzie, którzy płacą za to, żeby jeździć konno, znajdą się też tacy, którzy za oglądanie jeżdżących konno zapłacą.

  • Rafal 2014-03-12 11:24:47

    Myślę, że nikt nie neguje prawa organizatora do biletowania imprez natomiast zasadne jest pytanie o ceny i wartość jaką się za tą cenę zyskuje.W Poznaniu w ramach cavaliady są odzielne bilety na część wystawienniczo-prezentacyjną i same zawody i oczywiście zbiorcze na całość. Każdy mógł wybrać na czym mu zależy. W Warszawie z braku warunków tego nie ma. Jeśli ktoś chce obejrzeć konkursy i tak musi przepychać się przez stragany ze wszystkim czym się da, od kiełbasy przez rzeźby po cukierki. 

  • hanke 2014-03-13 10:02:41

    Mnie mój tato kiedyś powiedział, że dana rzecz jest tyle warta, ile jest się za nią w stanie zapłacić :-)Nie wiem, czy dałoby się obiektywnie stwierdzić, jaka cena za wejście na Cavaliadę w stolicy byłaby obiektywna. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że jest za drogo (raczej nikt, że za tanio ;) ). A przepychanie się przez "targowisko" - z tego, co piszesz (nigdy tam nie byłem) taki urok tego miejsca. Straganiarze na pewno się cieszą, bo efekt będzie taki, jak w hipermarketach - zanim się dojdzie tam gdzie chce i po co się chce, po drodze kupi się pięć innych rzeczy :D 

  • Reklama
  • Michal85 2014-03-13 15:40:36

    Pytanie po co PZJ robi zawody jeździeckie w centrum miasta? Żeby zarobić, czy żeby popularyzować jeździectwo i przybliżyć je jak największej ilości osób?Pozdrawiam!

  • Michal85 2014-03-15 14:46:06

    Z tego co widzę to może połowa miejsc jest zajęta. Czyli może jednak trochę za drogo..

  • hanke 2014-03-16 13:34:15

    Z tego co widzę to może połowa miejsc jest zajęta. Czyli może jednak trochę za drogo..A może po prostu nie ma co oglądać? Niemcy wystawili swoją 2.ligę i biją Polaków w skokach aż miło. O  Felixie Hassmannie (brat nieco bardziej znanego "Springreitera" - Toniego)  mało kto w Niemczech słyszał, a w Warszawie wygrywa co drugi konkurs. A Polacy na ogół poza podium. Ech, ta nasza jeździecka "elyta"...



Reklama
Reklama