Cześć, Czy wiecie po ile są w tym roku bilety na Cavaliada 2014 Warszawa? Z tego co pamiętam to w zeszłym roku były drogie. Sobota i niedziela były chyba po 60zł? Ktoś wie jak jest w tym roku?
Na stronie Organizatora masz podane ceny biletów. Niestety musze Cię zmartwić, bo są jeszcze droższe niż rok temu. Załączam tabelkę żeby nie trzeba było długo szukać. Biletów w przedsprzedaży już nie ma, więc należy zwrócić uwagę jedynie na prawą kolumnę (niestety)
Przedsprzedaż II
od 03.02.2014
TicketPro
Bilety w kasach
w dniu wydarzenia
Czwartek
15
20
Piątek
30
40
Sobota
60
70
Niedziela
60
70
KARNET*
od 10 lutego
140
150
MASAKRA! Jak oni chcą takimi cenami zachęcić ludzi do przyjścia na Cavaliadę? Już nawet nie wspominam o rodzinie z dziećmi, gdzie jeżeli taka zwykła rodzina chce przyjść na zawody jednego dnia i popatrzeć na koniki to musi wydać 280 zł.. a do tego jakieś jedzenie czy cokolwiek z części straganowej.
Nie straganowej, tylko TARGOWEJ :P.Jeżeli takie są ceny to znaczy, że są ludzie, którzy są gotowi tyle zapłacić i oglądać zawody w Stolicy:). ale masz racje - szkoda że PZJ nie przykłada się do popularyzacji jeździectwa, tylko chcą na tym zarobić.
Dokładnie! No cóż, jeżeli ktoś będzie sprzedawał bilety tuż przed Cavaliadą bo nieco niższych cenach to plis o info na priv:) Ktoś mniej straci, a ja chętnie pójdę!
Nie straganowej, tylko TARGOWEJ :P.Jeżeli takie są ceny to znaczy, że są ludzie, którzy są gotowi tyle zapłacić i oglądać zawody w Stolicy:). ale masz racje - szkoda że PZJ nie przykłada się do popularyzacji jeździectwa, tylko chcą na tym zarobić.Trzy grosze na marginesie... W Niemczech opłata za wstęp na zawody jeździeckie dla widzów jest czymś normalnym. Wystarczy wejść na stronę poszczególnych niemieckich imprez, by porównać ich cenniki ;)Przed laty co roku chodziłem na zawody CSI we Wrocławiu - wstęp był darmowy. Nie wiem jednak, czy zdecydowałbym się na to, gdyby był płatny. Nie sądzę, że organizator zarobi na czysto na biletach wstępu - po prostu dzięki nim zwróci mu się część kosztów. Cóż - jeśli są ludzie, którzy płacą za to, żeby jeździć konno, znajdą się też tacy, którzy za oglądanie jeżdżących konno zapłacą.
Myślę, że nikt nie neguje prawa organizatora do biletowania imprez natomiast zasadne jest pytanie o ceny i wartość jaką się za tą cenę zyskuje.W Poznaniu w ramach cavaliady są odzielne bilety na część wystawienniczo-prezentacyjną i same zawody i oczywiście zbiorcze na całość. Każdy mógł wybrać na czym mu zależy. W Warszawie z braku warunków tego nie ma. Jeśli ktoś chce obejrzeć konkursy i tak musi przepychać się przez stragany ze wszystkim czym się da, od kiełbasy przez rzeźby po cukierki.
Mnie mój tato kiedyś powiedział, że dana rzecz jest tyle warta, ile jest się za nią w stanie zapłacić :-)Nie wiem, czy dałoby się obiektywnie stwierdzić, jaka cena za wejście na Cavaliadę w stolicy byłaby obiektywna. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że jest za drogo (raczej nikt, że za tanio ;) ). A przepychanie się przez "targowisko" - z tego, co piszesz (nigdy tam nie byłem) taki urok tego miejsca. Straganiarze na pewno się cieszą, bo efekt będzie taki, jak w hipermarketach - zanim się dojdzie tam gdzie chce i po co się chce, po drodze kupi się pięć innych rzeczy :D
Pytanie po co PZJ robi zawody jeździeckie w centrum miasta? Żeby zarobić, czy żeby popularyzować jeździectwo i przybliżyć je jak największej ilości osób?Pozdrawiam!
Z tego co widzę to może połowa miejsc jest zajęta. Czyli może jednak trochę za drogo..A może po prostu nie ma co oglądać? Niemcy wystawili swoją 2.ligę i biją Polaków w skokach aż miło. O Felixie Hassmannie (brat nieco bardziej znanego "Springreitera" - Toniego) mało kto w Niemczech słyszał, a w Warszawie wygrywa co drugi konkurs. A Polacy na ogół poza podium. Ech, ta nasza jeździecka "elyta"...
Cześć, Czy wiecie po ile są w tym roku bilety na Cavaliada 2014 Warszawa? Z tego co pamiętam to w zeszłym roku były drogie. Sobota i niedziela były chyba po 60zł? Ktoś wie jak jest w tym roku?
Na stronie Organizatora masz podane ceny biletów. Niestety musze Cię zmartwić, bo są jeszcze droższe niż rok temu. Załączam tabelkę żeby nie trzeba było długo szukać. Biletów w przedsprzedaży już nie ma, więc należy zwrócić uwagę jedynie na prawą kolumnę (niestety) Przedsprzedaż II od 03.02.2014 TicketPro Bilety w kasach w dniu wydarzenia Czwartek 15 20 Piątek 30 40 Sobota 60 70 Niedziela 60 70 KARNET* od 10 lutego 140 150
MASAKRA! Jak oni chcą takimi cenami zachęcić ludzi do przyjścia na Cavaliadę? Już nawet nie wspominam o rodzinie z dziećmi, gdzie jeżeli taka zwykła rodzina chce przyjść na zawody jednego dnia i popatrzeć na koniki to musi wydać 280 zł.. a do tego jakieś jedzenie czy cokolwiek z części straganowej.
Nie straganowej, tylko TARGOWEJ :P.Jeżeli takie są ceny to znaczy, że są ludzie, którzy są gotowi tyle zapłacić i oglądać zawody w Stolicy:). ale masz racje - szkoda że PZJ nie przykłada się do popularyzacji jeździectwa, tylko chcą na tym zarobić.
Dokładnie! No cóż, jeżeli ktoś będzie sprzedawał bilety tuż przed Cavaliadą bo nieco niższych cenach to plis o info na priv:) Ktoś mniej straci, a ja chętnie pójdę!
Nie straganowej, tylko TARGOWEJ :P.Jeżeli takie są ceny to znaczy, że są ludzie, którzy są gotowi tyle zapłacić i oglądać zawody w Stolicy:). ale masz racje - szkoda że PZJ nie przykłada się do popularyzacji jeździectwa, tylko chcą na tym zarobić.Trzy grosze na marginesie... W Niemczech opłata za wstęp na zawody jeździeckie dla widzów jest czymś normalnym. Wystarczy wejść na stronę poszczególnych niemieckich imprez, by porównać ich cenniki ;)Przed laty co roku chodziłem na zawody CSI we Wrocławiu - wstęp był darmowy. Nie wiem jednak, czy zdecydowałbym się na to, gdyby był płatny. Nie sądzę, że organizator zarobi na czysto na biletach wstępu - po prostu dzięki nim zwróci mu się część kosztów. Cóż - jeśli są ludzie, którzy płacą za to, żeby jeździć konno, znajdą się też tacy, którzy za oglądanie jeżdżących konno zapłacą.
Myślę, że nikt nie neguje prawa organizatora do biletowania imprez natomiast zasadne jest pytanie o ceny i wartość jaką się za tą cenę zyskuje.W Poznaniu w ramach cavaliady są odzielne bilety na część wystawienniczo-prezentacyjną i same zawody i oczywiście zbiorcze na całość. Każdy mógł wybrać na czym mu zależy. W Warszawie z braku warunków tego nie ma. Jeśli ktoś chce obejrzeć konkursy i tak musi przepychać się przez stragany ze wszystkim czym się da, od kiełbasy przez rzeźby po cukierki.
Mnie mój tato kiedyś powiedział, że dana rzecz jest tyle warta, ile jest się za nią w stanie zapłacić :-)Nie wiem, czy dałoby się obiektywnie stwierdzić, jaka cena za wejście na Cavaliadę w stolicy byłaby obiektywna. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że jest za drogo (raczej nikt, że za tanio ;) ). A przepychanie się przez "targowisko" - z tego, co piszesz (nigdy tam nie byłem) taki urok tego miejsca. Straganiarze na pewno się cieszą, bo efekt będzie taki, jak w hipermarketach - zanim się dojdzie tam gdzie chce i po co się chce, po drodze kupi się pięć innych rzeczy :D
Pytanie po co PZJ robi zawody jeździeckie w centrum miasta? Żeby zarobić, czy żeby popularyzować jeździectwo i przybliżyć je jak największej ilości osób?Pozdrawiam!
Z tego co widzę to może połowa miejsc jest zajęta. Czyli może jednak trochę za drogo..
Z tego co widzę to może połowa miejsc jest zajęta. Czyli może jednak trochę za drogo..A może po prostu nie ma co oglądać? Niemcy wystawili swoją 2.ligę i biją Polaków w skokach aż miło. O Felixie Hassmannie (brat nieco bardziej znanego "Springreitera" - Toniego) mało kto w Niemczech słyszał, a w Warszawie wygrywa co drugi konkurs. A Polacy na ogół poza podium. Ech, ta nasza jeździecka "elyta"...