Nie mam nic przeciwko jeżeli ktoś umie pracować naturalnie z koniem - proszę bardzo. Jednak wnerwia mnie fakt iż jest coraz więcej "dziefczyn3k l0ffffciających k0nisi3", które nie mając zielonego pojęcia na ten temat biorą się za naturalne szkolenie koni. Jednak często mam wrażenie, że Ci wszyscy "naturalsi" to są zwykli naciagacze. Twierdzą, że znacznie lepiej jest kupować oryginalną linę wydając na nią majątek, pod pretekstem, że "lepiej przekazuje sygnały niż liny robione samodzielnie w domu".A prawda jest taka, że te oryginalne liny niczym się nie różnią od tych robionych ze zwykłej linki. Ale to tylko moje własne prywatne zdanie. Niestety natural budzi wiele kontrowersji nie od dziś. Ma swoich zwolenników itd. ale mnie to nie przekonuje. Widziałam niestety konia, który w naturalu był szkolony przez jedną dziewczynę od źrebięcia. Nigdy nie chodził w jeździectwie klasycznym.Zero jakiegokolwiek mięśnia, co z tego, że koń umiał się kłaniać, siadać, chodził bez oglowia itd. skoro wyglądał jak jakaś totalna tragedia. Jednak proszę o WYROZUMIAŁOŚĆ, każdy ma własne zdanie i prawo by je wygłaszać. Autorka wątku założyła go po to, aby poznać zdanie każdego, a nie żeby kogoś krytykować. dziękuję :)
zgadzam się z Rokatynką, ale co do lin - tu chodzi też o materiał : bawełniane nie palą aż tak mocno jak koń Ci przeciągnie po ręce - a bawełnianą linę raczej ciężej dostać niż zwykłe nylonówki :)
za przeproszeniem, ale to trzeba mieć zryty łeb, żeby nie zakładać rękawiczek jak się pracuje z koniem na lonży czy linach ;) Mi w sumie nie chodziło o to z jakiego materiału jest tylko o sam fakt, że "naturalsi" wciskają kity, że oryginalne liny lepiej przekazują komunikaty jeźdźca i im tutaj raczej nie chodziło o to, że lepszy materiał tylko o to, żeby jak najwięcej ludzi naciągnąć. Bo spójrzmy na to z tej strony jak ktoś Ci mówi, że tu masz linę droższą, ale z lepszego materiału, który "nie pali rąk" , a zaraz pokazuje Ci linę wyglądającą identycznie, tyle że ta "pali ręce", jest tańsza - to przecież jest (jak dla mnie) oczywiste, że klient wybierze tą tańszą, bo stwierdzi, że jak będzie miał rękawiczki to nic się nie stanie.Ale gdyby zrobił to w nieco inny sposób i zamiast gadania o bezpieczeństwie ludzkich rąk powiedziałby Ci o lepszym przekazywaniu komunikatów i koń wgl jest potem cud miód i orzeszki to raczej oczywiste jest, że wzięłabyś tą oryginalną ;p Tak działa marketing, nawet w tym naturalnym świecie coś zostało z realizmu ;)
Planuję kupno konia i szczerze to jestem za naturalem, ale w formie zabawy, zgadzam się z Wami, że koń nie powinien chodzić tylko w naturalu. Ja mam w planach osiągnąć z koniem taki stan porozumienia, że będzie chodził bez ogłowia jak i z nim :) siadanie, klękanie, kłanianie się, spoko, ale jak już mówiłam dla zabawy, urozmaicenia ;D
Do naturalu nic nie mam, sama korzystam z niektórych patentów, ale jak ja widzę na forum osoby, które życia nie widzą poza Heartlandem (nie powiem fajna książka, no ale bez przesady) naturalem i ich przedstawicielami, którzy za jakąś tam płytę chcą ileś tys zł i ślepo na to patrzą, to mnie krew zalewa ;)
Owszem, tacy specjaliści jak Monty Roberts czy Linda Tellington-Jones, nie czepiam się ich.Lecz jak widzę w internecie 12-13 letnie dziewczynki, które jeżdżą konno na oklep, używając kantarka i od razu myślą, że są specjalistkami. Lub jeszcze inne, które przeczytały serię książeczek Heartland i od razu robią to samo, dają koniom zioła nie mając od tym zielonego pojęcia, bawią się z konikami w 7games, robią TTouch, join-up i myślą, że to jedyny sposób, by koń polubił człowieka. No i że w jeździectwie klasycznym nie można (!) obcować z końmi.Przeczytałam też KonnąCafe. Tragedia jakaś! Redakcja uważa się za jakieś specjalistki w jeździectwie naturalnym i każdy artykuł chociaż w małym stopniu dotyczy naturala. Zawsze! I chyba ten magazyn prowadzą 11-latki, bo błędy ortograficzne jak... Ale to nie za bardzo dotyczy tematu, więc idę dalej.W internecie jest też pełno pseudokoniarek k0FF@JącYcH K0n!$!3, które nie znoszą sportu jeździeckiego, dlatego, że zawodnicy używają palcata i "traktują konie jak maszyny" ;) To jedna z wypowiedzi (z internetu, ale nie dotyczyłą ona naturala, tylko sportu i rekreacji):"Widzę , że tu wszyscy rekreację " obrażają " . (...)Każdy popełnia błędy .Wy myślicie że ci co na sportowo jeżdżą są " idealni " ? Większość takich jeźdźców sportowych traktują konie jak maszyny ! Wygrana liczy się dla nich bardziej niż samopoczucie konia ! Dlatego ja wolę rekreację .. bo wtedy można przyjaźnić się z końmi , obcować z nimi a nie wykańczać je na zawodach ..."
Nie zgodzę się z Tobą w jednej kwestii, ale mam nadzieję, że to uszanujesz. Jeżdżę w sportowej stajni, ale tam się konie też szanuje, fakt, jeżeli koń jest siodłany, to nie można go głaskać, miziać itp, ale to tylko dlatego, żeby koń się nauczył, bo np na zawodach jesteś na biało i koń się o Ciebie wytrze, no jak to będzie wyglądało. Owszem, nie twierdzę, że tak jest wszędzie, wiem, że są stajnie i ośrodki w których koń jest jako maszyna do zarabiania pieniędzy.
Nie zgodzę się z Tobą w jednej kwestii, ale mam nadzieję, że to uszanujesz. Jeżdżę w sportowej stajni, ale tam się konie też szanuje, fakt, jeżeli koń jest siodłany, to nie można go głaskać, miziać itp, ale to tylko dlatego, żeby koń się nauczył, bo np na zawodach jesteś na biało i koń się o Ciebie wytrze, no jak to będzie wyglądało. Owszem, nie twierdzę, że tak jest wszędzie, wiem, że są stajnie i ośrodki w których koń jest jako maszyna do zarabiania pieniędzy. Mi chodziło o to, że tak napisał INTERNAUTA, a nie że ja tak myślę. Czytajcie ze zrozumieniem zanim skrytykujecie, oczywiście że ja tego tekstu nie popieram!
http://www.photoblog.pl/angelxdx/126470000Radze Wam, zobaczcie to zdjęcie... Dobra, nauczyła konia stawania przednimi kończynami na kanapie ale czemu wtedy ona stoi mu na grzbiecie?!
Tak dla popisu pewnie ;P Natural przecież nie jest stylem jazdy, ale pracy z koniem. Jeśli ktoś nadal upiera się przy nowym gatunku jeździectwa to proszę, niech to sprecyzuje: jazda na oklep i na kantarku? To chyba za mało, by powstał kolejny styl. Według mnie najlepiej nauczyć konia chodzić klasycznie, ale stosować też natural dla urozmaicenia. Co do sportu, to mam mieszane uczucia. Nie zaprzeczam - istnieją miejsca, gdzie jest to komfortowe dla koni, ale w wielu ośrodkach to zagadnienie nie jest priorytetem. Według mnie rekreacja jest przyjemniejsza dla konia (przynajmniej z założenia...), bo chodzi tu o bezproblemowe współżycie człowieka i konia, a nie pieniądze. Te ciężkie treningi, tylko dla tego, że ktoś ma ambicje są nie fair w stosunku do zwierzęcia. Gdyby się go zapytać, z pewnością wybrałby byczenie się na pastwisku. Im nie załeży na zdobywaniu kasy i sławy, a na pewno nie takim kosztem. Rokatynka - takich naciągaczy znajdziemy w każdej kategorii, nie tylko jeździeckiej. Nie pierwszy raz czytam tu o "pseudokoniareczkach lofciających konisie", które zwykle przybierają postać małych dziewczynek rozpuszczonych przez bogatych rodziców. Zawsze dziwą mnie te wypowiedzi: w towarzystwie koniarzy przebywam już od jakiegoś czasu, ale nigdy się z czymś takim nie spotkałam.
Na serio myślicie, że natural to tylko zabawy z koniem? W naturalnym jeździectwie można spokojnie trenować konia na sportowo. A to, że koń pewnej dziewczyny nie miał mięśni, to akurat JEJ wina, a nie naturalnego jeździectwa. Trzeba umieć odróżniać dobry natural od złego, jak i dobry klasyk od złego. Dobry natural + dobry klasyk jest świetnym rozwiązaniem, ale nie jedynym. Ja rozumiem, że przez słitaśne dzieffczynki natural ma słabą reklamę, ale ja równie dobrze mogę powiedzieć, że klasyczne jeździectwo jest złe, bo co i rusz widzę złamane i nieszczęśliwe konie, którym krew kapie z pyska. Natural odpowiednio robiony nie przeszkadza w sporcie, ba, nawet mu pomaga! Ja nie mam zamiaru jeździć klasycznymi metodami, bo uważam, że naturalne dają więcej efektów i są dla mnie świetnym rozwiązaniem.Pat Parelii normalnie jeździ westernowo na swoich koniach. Wyglądają normalnie, mają mięśnie. A to, że w naturalu zaczynamy od pracy na ziemi przenosi się potem na jazdę wierzchem. Przy okazji: Uczenie konia sztuczek nie jest naturalem. To tylko forma urozmaicenie i zabawy. Oczywiście jeśli ktoś kocha swojego konia, traktuje go z szacunkiem i koń jeźdźca też - proszę bardzo, niech jeżdżą klasycznie, sportowo. Byleby robili to dobrze.
Dobrze jest mieć więź z koniem,natural to oferuje. I mimo że ja osobiście jeżdżę sportowo,to lubię po treningu(lub przed) podejść do konia,zrobić mu porządny relaksacyjny masaż T-Touch,a przed i tylko przed treningiem technikę join-up"u. To,że skaczę przez przeszkody i że skaczę w siodle i na ogłowiu,to w tym nie ma nic złego,bo nie ciągnę konia za pysk i nie jeżdżę w ostrogach. Nie używam ostrych wędzideł i żadnych patentów. Natural to jest po prostu słuchanie konia,wejrzenie w jego umysł i dzięki temu "wejrzeniu" prawdziwa przyjaźń. A to,że koń się kłania,idzie stępem hiszpańskim w kantarze to przymykanie oka przez konia na twoje "dziwactwa". To koniowi do egzystencji nie jest potrzebne,ale konie widzą,że to sprawia ci przyjemność i dają spokój. Oczywiście zdarzają się konie płochliwe,reagujące agresją na stres,ale w każdej dyscyplinie nie można przeskakiwać kroków szkolenia. Taki koń musi ci zaufać,być odprężony w twoim towarzystwie,dopiero wtedy możesz przejść dalej,do np. join-up"u. W "Świecie Koni" ostatnio wyszedł artykuł o naturalnym lonżowaniu koni bez patentów-swobodny stęp bez mobilizacji,równowaga w chodzie itp. aż po zebranie konia. I co do lonżowania,to nie polecam skoków na lonży,ponieważ koń potrzebuje swobody szyi w skoku i co poniektórzy trzymają lonżę cały czas w tym samym miejscu,a powinno się ją lekko oddać,żeby nie przeszkadzać koniowi. Ale oczywiście jeśli ktoś umie to zrobić prawidłowo,to może być całkiem dobrym sposobem gimnastyki grzbietu,ale jeśli nie masz pewności,to lepiej stwórz korytarz. :)
Dobrze jest mieć więź z koniem,natural to oferuje. I mimo że ja osobiście jeżdżę sportowo,to lubię po treningu(lub przed) podejść do konia,zrobić mu porządny relaksacyjny masaż T-Touch,a przed i tylko przed treningiem technikę join-up"u. To,że skaczę przez przeszkody i że skaczę w siodle i na ogłowiu,to w tym nie ma nic złego,bo nie ciągnę konia za pysk i nie jeżdżę w ostrogach. Nie używam ostrych wędzideł i żadnych patentów. Natural to jest po prostu słuchanie konia,wejrzenie w jego umysł i dzięki temu "wejrzeniu" prawdziwa przyjaźń. A czy w jeździe klasycznej nie ma więzi z koniem? A co miałaś na myśli pisząc "skaczę w siodle i na ogłowiu"?
Tak dla popisu pewnie ;P Natural przecież nie jest stylem jazdy, ale pracy z koniem. Jeśli ktoś nadal upiera się przy nowym gatunku jeździectwa to proszę, niech to sprecyzuje: jazda na oklep i na kantarku? To chyba za mało, by powstał kolejny styl. Według mnie najlepiej nauczyć konia chodzić klasycznie, ale stosować też natural dla urozmaicenia. Co do sportu, to mam mieszane uczucia. Nie zaprzeczam - istnieją miejsca, gdzie jest to komfortowe dla koni, ale w wielu ośrodkach to zagadnienie nie jest priorytetem. Według mnie rekreacja jest przyjemniejsza dla konia (przynajmniej z założenia...), bo chodzi tu o bezproblemowe współżycie człowieka i konia, a nie pieniądze. Te ciężkie treningi, tylko dla tego, że ktoś ma ambicje są nie fair w stosunku do zwierzęcia. Gdyby się go zapytać, z pewnością wybrałby byczenie się na pastwisku. Im nie załeży na zdobywaniu kasy i sławy, a na pewno nie takim kosztem. Rokatynka - takich naciągaczy znajdziemy w każdej kategorii, nie tylko jeździeckiej. Nie pierwszy raz czytam tu o "pseudokoniareczkach lofciających konisie", które zwykle przybierają postać małych dziewczynek rozpuszczonych przez bogatych rodziców. Zawsze dziwą mnie te wypowiedzi: w towarzystwie koniarzy przebywam już od jakiegoś czasu, ale nigdy się z czymś takim nie spotkałam.Zgadzam się w pełni co do Naturalu :D
A czy w jeździe klasycznej nie ma więzi z koniem? A co miałaś na myśli pisząc "skaczę w siodle i na ogłowiu"?Ja uważam,że jest,ale Natural,to Natural ,a nie ból od wędzidła,gdy ktoś nie umie go używać!tylko zaufanie i w Naturalu -(nie chodzi mi o styl jazdy,tylko o szkolenie koni)wędzidło jest zbędne bo koń ufa nam i nas słucha.A wędzidło wynaleźli ludzie,którzy nie wiedzieli jeszcze o naturlu i założę się,że gdyby o tym wiedzieli to by wędzideł nie było na tym świecie,bo wędzidło to po prostu zmuszanie konia bólem do posłuszeństwa!Nie mam nic do wędzideł,ale do tych,którzy nie potrafią go używać!
Oh, ja tam nienawidzę naturalu. Dla mnie to uczłowieczanie konia.I znowu bzdety dziewczynko piszesz jak tego nie rozumiesz to nie pisz tak mnie już wkurzyłaś,że jakbym mogła to bym tu najgorsze słowa jakie znam napisała!!! Ale ja wiem co to kultura :DNatural to nie to uczłowieczanie konia tylko właśnie my próbujemy się do koni upodabniać naśladując ich zachowania.Nie pamiętam czy to był właśnie Monty Roberts,ale on obserwował konie i zauważył,że one się porozumiewają i on zaczął przekazywać podobne sygnały co konie,tylko w bardziej ludzki sposób(bo my przecież ogonów ani kopyt i tego co konie nie mamy)i one mu odpowiadały tymi samymi znakami co między sobą i od tego momentu on zaczął tak właśnie szkolić konie poprzez przekazywanie im znaków,czyli używanie języka koni Equus czy jakoś tak to się nazywa.własnymi słowami tą historię napisałam.A ty Sarucha 10 to chyba miłośników Naturalu podpuszczasz,żeby tak pisali,po prostu wkurzasz ludzi!!!
Nie mam nic przeciwko jeżeli ktoś umie pracować naturalnie z koniem - proszę bardzo. Jednak wnerwia mnie fakt iż jest coraz więcej "dziefczyn3k l0ffffciających k0nisi3", które nie mając zielonego pojęcia na ten temat biorą się za naturalne szkolenie koni. Jednak często mam wrażenie, że Ci wszyscy "naturalsi" to są zwykli naciagacze. Twierdzą, że znacznie lepiej jest kupować oryginalną linę wydając na nią majątek, pod pretekstem, że "lepiej przekazuje sygnały niż liny robione samodzielnie w domu".A prawda jest taka, że te oryginalne liny niczym się nie różnią od tych robionych ze zwykłej linki. Ale to tylko moje własne prywatne zdanie. Niestety natural budzi wiele kontrowersji nie od dziś. Ma swoich zwolenników itd. ale mnie to nie przekonuje. Widziałam niestety konia, który w naturalu był szkolony przez jedną dziewczynę od źrebięcia. Nigdy nie chodził w jeździectwie klasycznym.Zero jakiegokolwiek mięśnia, co z tego, że koń umiał się kłaniać, siadać, chodził bez oglowia itd. skoro wyglądał jak jakaś totalna tragedia. Jednak proszę o WYROZUMIAŁOŚĆ, każdy ma własne zdanie i prawo by je wygłaszać. Autorka wątku założyła go po to, aby poznać zdanie każdego, a nie żeby kogoś krytykować. dziękuję :)
Nie mam nic przeciwko jeżeli ktoś umie pracować naturalnie z koniem - proszę bardzo. Jednak wnerwia mnie fakt iż jest coraz więcej "dziefczyn3k l0ffffciających k0nisi3", które nie mając zielonego pojęcia na ten temat biorą się za naturalne szkolenie koni. Jednak często mam wrażenie, że Ci wszyscy "naturalsi" to są zwykli naciagacze. Twierdzą, że znacznie lepiej jest kupować oryginalną linę wydając na nią majątek, pod pretekstem, że "lepiej przekazuje sygnały niż liny robione samodzielnie w domu".A prawda jest taka, że te oryginalne liny niczym się nie różnią od tych robionych ze zwykłej linki. Ale to tylko moje własne prywatne zdanie. Niestety natural budzi wiele kontrowersji nie od dziś. Ma swoich zwolenników itd. ale mnie to nie przekonuje. Widziałam niestety konia, który w naturalu był szkolony przez jedną dziewczynę od źrebięcia. Nigdy nie chodził w jeździectwie klasycznym.Zero jakiegokolwiek mięśnia, co z tego, że koń umiał się kłaniać, siadać, chodził bez oglowia itd. skoro wyglądał jak jakaś totalna tragedia. Jednak proszę o WYROZUMIAŁOŚĆ, każdy ma własne zdanie i prawo by je wygłaszać. Autorka wątku założyła go po to, aby poznać zdanie każdego, a nie żeby kogoś krytykować. dziękuję :) Ale to z tym koniem chudym jak nie wiem co to wina właściciela a nie naturalu,Przecież ona chyba łamała zasady co ona chciała konia głodzić,żeby lepiej polecenia wykonywał albo poprostu był chory np. na Dychawice oskrzelową lub COPD.
Co myślicie o jeździectwie naturalnym?
Nie mam nic przeciwko jeżeli ktoś umie pracować naturalnie z koniem - proszę bardzo. Jednak wnerwia mnie fakt iż jest coraz więcej "dziefczyn3k l0ffffciających k0nisi3", które nie mając zielonego pojęcia na ten temat biorą się za naturalne szkolenie koni. Jednak często mam wrażenie, że Ci wszyscy "naturalsi" to są zwykli naciagacze. Twierdzą, że znacznie lepiej jest kupować oryginalną linę wydając na nią majątek, pod pretekstem, że "lepiej przekazuje sygnały niż liny robione samodzielnie w domu".A prawda jest taka, że te oryginalne liny niczym się nie różnią od tych robionych ze zwykłej linki. Ale to tylko moje własne prywatne zdanie. Niestety natural budzi wiele kontrowersji nie od dziś. Ma swoich zwolenników itd. ale mnie to nie przekonuje. Widziałam niestety konia, który w naturalu był szkolony przez jedną dziewczynę od źrebięcia. Nigdy nie chodził w jeździectwie klasycznym.Zero jakiegokolwiek mięśnia, co z tego, że koń umiał się kłaniać, siadać, chodził bez oglowia itd. skoro wyglądał jak jakaś totalna tragedia. Jednak proszę o WYROZUMIAŁOŚĆ, każdy ma własne zdanie i prawo by je wygłaszać. Autorka wątku założyła go po to, aby poznać zdanie każdego, a nie żeby kogoś krytykować. dziękuję :)
zgadzam się z Rokatynką, ale co do lin - tu chodzi też o materiał : bawełniane nie palą aż tak mocno jak koń Ci przeciągnie po ręce - a bawełnianą linę raczej ciężej dostać niż zwykłe nylonówki :)
za przeproszeniem, ale to trzeba mieć zryty łeb, żeby nie zakładać rękawiczek jak się pracuje z koniem na lonży czy linach ;) Mi w sumie nie chodziło o to z jakiego materiału jest tylko o sam fakt, że "naturalsi" wciskają kity, że oryginalne liny lepiej przekazują komunikaty jeźdźca i im tutaj raczej nie chodziło o to, że lepszy materiał tylko o to, żeby jak najwięcej ludzi naciągnąć. Bo spójrzmy na to z tej strony jak ktoś Ci mówi, że tu masz linę droższą, ale z lepszego materiału, który "nie pali rąk" , a zaraz pokazuje Ci linę wyglądającą identycznie, tyle że ta "pali ręce", jest tańsza - to przecież jest (jak dla mnie) oczywiste, że klient wybierze tą tańszą, bo stwierdzi, że jak będzie miał rękawiczki to nic się nie stanie.Ale gdyby zrobił to w nieco inny sposób i zamiast gadania o bezpieczeństwie ludzkich rąk powiedziałby Ci o lepszym przekazywaniu komunikatów i koń wgl jest potem cud miód i orzeszki to raczej oczywiste jest, że wzięłabyś tą oryginalną ;p Tak działa marketing, nawet w tym naturalnym świecie coś zostało z realizmu ;)
Planuję kupno konia i szczerze to jestem za naturalem, ale w formie zabawy, zgadzam się z Wami, że koń nie powinien chodzić tylko w naturalu. Ja mam w planach osiągnąć z koniem taki stan porozumienia, że będzie chodził bez ogłowia jak i z nim :) siadanie, klękanie, kłanianie się, spoko, ale jak już mówiłam dla zabawy, urozmaicenia ;D
Do naturalu nic nie mam, sama korzystam z niektórych patentów, ale jak ja widzę na forum osoby, które życia nie widzą poza Heartlandem (nie powiem fajna książka, no ale bez przesady) naturalem i ich przedstawicielami, którzy za jakąś tam płytę chcą ileś tys zł i ślepo na to patrzą, to mnie krew zalewa ;)
Owszem, tacy specjaliści jak Monty Roberts czy Linda Tellington-Jones, nie czepiam się ich.Lecz jak widzę w internecie 12-13 letnie dziewczynki, które jeżdżą konno na oklep, używając kantarka i od razu myślą, że są specjalistkami. Lub jeszcze inne, które przeczytały serię książeczek Heartland i od razu robią to samo, dają koniom zioła nie mając od tym zielonego pojęcia, bawią się z konikami w 7games, robią TTouch, join-up i myślą, że to jedyny sposób, by koń polubił człowieka. No i że w jeździectwie klasycznym nie można (!) obcować z końmi.Przeczytałam też KonnąCafe. Tragedia jakaś! Redakcja uważa się za jakieś specjalistki w jeździectwie naturalnym i każdy artykuł chociaż w małym stopniu dotyczy naturala. Zawsze! I chyba ten magazyn prowadzą 11-latki, bo błędy ortograficzne jak... Ale to nie za bardzo dotyczy tematu, więc idę dalej.W internecie jest też pełno pseudokoniarek k0FF@JącYcH K0n!$!3, które nie znoszą sportu jeździeckiego, dlatego, że zawodnicy używają palcata i "traktują konie jak maszyny" ;) To jedna z wypowiedzi (z internetu, ale nie dotyczyłą ona naturala, tylko sportu i rekreacji):"Widzę , że tu wszyscy rekreację " obrażają " . (...)Każdy popełnia błędy .Wy myślicie że ci co na sportowo jeżdżą są " idealni " ? Większość takich jeźdźców sportowych traktują konie jak maszyny ! Wygrana liczy się dla nich bardziej niż samopoczucie konia ! Dlatego ja wolę rekreację .. bo wtedy można przyjaźnić się z końmi , obcować z nimi a nie wykańczać je na zawodach ..."
Nie zgodzę się z Tobą w jednej kwestii, ale mam nadzieję, że to uszanujesz. Jeżdżę w sportowej stajni, ale tam się konie też szanuje, fakt, jeżeli koń jest siodłany, to nie można go głaskać, miziać itp, ale to tylko dlatego, żeby koń się nauczył, bo np na zawodach jesteś na biało i koń się o Ciebie wytrze, no jak to będzie wyglądało. Owszem, nie twierdzę, że tak jest wszędzie, wiem, że są stajnie i ośrodki w których koń jest jako maszyna do zarabiania pieniędzy.
Nie zgodzę się z Tobą w jednej kwestii, ale mam nadzieję, że to uszanujesz. Jeżdżę w sportowej stajni, ale tam się konie też szanuje, fakt, jeżeli koń jest siodłany, to nie można go głaskać, miziać itp, ale to tylko dlatego, żeby koń się nauczył, bo np na zawodach jesteś na biało i koń się o Ciebie wytrze, no jak to będzie wyglądało. Owszem, nie twierdzę, że tak jest wszędzie, wiem, że są stajnie i ośrodki w których koń jest jako maszyna do zarabiania pieniędzy. Mi chodziło o to, że tak napisał INTERNAUTA, a nie że ja tak myślę. Czytajcie ze zrozumieniem zanim skrytykujecie, oczywiście że ja tego tekstu nie popieram!
http://www.photoblog.pl/angelxdx/126470000Radze Wam, zobaczcie to zdjęcie... Dobra, nauczyła konia stawania przednimi kończynami na kanapie ale czemu wtedy ona stoi mu na grzbiecie?!
Tak dla popisu pewnie ;P Natural przecież nie jest stylem jazdy, ale pracy z koniem. Jeśli ktoś nadal upiera się przy nowym gatunku jeździectwa to proszę, niech to sprecyzuje: jazda na oklep i na kantarku? To chyba za mało, by powstał kolejny styl. Według mnie najlepiej nauczyć konia chodzić klasycznie, ale stosować też natural dla urozmaicenia. Co do sportu, to mam mieszane uczucia. Nie zaprzeczam - istnieją miejsca, gdzie jest to komfortowe dla koni, ale w wielu ośrodkach to zagadnienie nie jest priorytetem. Według mnie rekreacja jest przyjemniejsza dla konia (przynajmniej z założenia...), bo chodzi tu o bezproblemowe współżycie człowieka i konia, a nie pieniądze. Te ciężkie treningi, tylko dla tego, że ktoś ma ambicje są nie fair w stosunku do zwierzęcia. Gdyby się go zapytać, z pewnością wybrałby byczenie się na pastwisku. Im nie załeży na zdobywaniu kasy i sławy, a na pewno nie takim kosztem. Rokatynka - takich naciągaczy znajdziemy w każdej kategorii, nie tylko jeździeckiej. Nie pierwszy raz czytam tu o "pseudokoniareczkach lofciających konisie", które zwykle przybierają postać małych dziewczynek rozpuszczonych przez bogatych rodziców. Zawsze dziwą mnie te wypowiedzi: w towarzystwie koniarzy przebywam już od jakiegoś czasu, ale nigdy się z czymś takim nie spotkałam.
Na serio myślicie, że natural to tylko zabawy z koniem? W naturalnym jeździectwie można spokojnie trenować konia na sportowo. A to, że koń pewnej dziewczyny nie miał mięśni, to akurat JEJ wina, a nie naturalnego jeździectwa. Trzeba umieć odróżniać dobry natural od złego, jak i dobry klasyk od złego. Dobry natural + dobry klasyk jest świetnym rozwiązaniem, ale nie jedynym. Ja rozumiem, że przez słitaśne dzieffczynki natural ma słabą reklamę, ale ja równie dobrze mogę powiedzieć, że klasyczne jeździectwo jest złe, bo co i rusz widzę złamane i nieszczęśliwe konie, którym krew kapie z pyska. Natural odpowiednio robiony nie przeszkadza w sporcie, ba, nawet mu pomaga! Ja nie mam zamiaru jeździć klasycznymi metodami, bo uważam, że naturalne dają więcej efektów i są dla mnie świetnym rozwiązaniem.Pat Parelii normalnie jeździ westernowo na swoich koniach. Wyglądają normalnie, mają mięśnie. A to, że w naturalu zaczynamy od pracy na ziemi przenosi się potem na jazdę wierzchem. Przy okazji: Uczenie konia sztuczek nie jest naturalem. To tylko forma urozmaicenie i zabawy. Oczywiście jeśli ktoś kocha swojego konia, traktuje go z szacunkiem i koń jeźdźca też - proszę bardzo, niech jeżdżą klasycznie, sportowo. Byleby robili to dobrze.
Dobrze jest mieć więź z koniem,natural to oferuje. I mimo że ja osobiście jeżdżę sportowo,to lubię po treningu(lub przed) podejść do konia,zrobić mu porządny relaksacyjny masaż T-Touch,a przed i tylko przed treningiem technikę join-up"u. To,że skaczę przez przeszkody i że skaczę w siodle i na ogłowiu,to w tym nie ma nic złego,bo nie ciągnę konia za pysk i nie jeżdżę w ostrogach. Nie używam ostrych wędzideł i żadnych patentów. Natural to jest po prostu słuchanie konia,wejrzenie w jego umysł i dzięki temu "wejrzeniu" prawdziwa przyjaźń. A to,że koń się kłania,idzie stępem hiszpańskim w kantarze to przymykanie oka przez konia na twoje "dziwactwa". To koniowi do egzystencji nie jest potrzebne,ale konie widzą,że to sprawia ci przyjemność i dają spokój. Oczywiście zdarzają się konie płochliwe,reagujące agresją na stres,ale w każdej dyscyplinie nie można przeskakiwać kroków szkolenia. Taki koń musi ci zaufać,być odprężony w twoim towarzystwie,dopiero wtedy możesz przejść dalej,do np. join-up"u. W "Świecie Koni" ostatnio wyszedł artykuł o naturalnym lonżowaniu koni bez patentów-swobodny stęp bez mobilizacji,równowaga w chodzie itp. aż po zebranie konia. I co do lonżowania,to nie polecam skoków na lonży,ponieważ koń potrzebuje swobody szyi w skoku i co poniektórzy trzymają lonżę cały czas w tym samym miejscu,a powinno się ją lekko oddać,żeby nie przeszkadzać koniowi. Ale oczywiście jeśli ktoś umie to zrobić prawidłowo,to może być całkiem dobrym sposobem gimnastyki grzbietu,ale jeśli nie masz pewności,to lepiej stwórz korytarz. :)
Dobrze jest mieć więź z koniem,natural to oferuje. I mimo że ja osobiście jeżdżę sportowo,to lubię po treningu(lub przed) podejść do konia,zrobić mu porządny relaksacyjny masaż T-Touch,a przed i tylko przed treningiem technikę join-up"u. To,że skaczę przez przeszkody i że skaczę w siodle i na ogłowiu,to w tym nie ma nic złego,bo nie ciągnę konia za pysk i nie jeżdżę w ostrogach. Nie używam ostrych wędzideł i żadnych patentów. Natural to jest po prostu słuchanie konia,wejrzenie w jego umysł i dzięki temu "wejrzeniu" prawdziwa przyjaźń. A czy w jeździe klasycznej nie ma więzi z koniem? A co miałaś na myśli pisząc "skaczę w siodle i na ogłowiu"?
Ja jestem jeszcze tak średnio zaawansowana i nie mialam stycznosci z jeź. natural. na czym ono polega?
Oh, ja tam nienawidzę naturalu. Dla mnie to uczłowieczanie konia.
Tak dla popisu pewnie ;P Natural przecież nie jest stylem jazdy, ale pracy z koniem. Jeśli ktoś nadal upiera się przy nowym gatunku jeździectwa to proszę, niech to sprecyzuje: jazda na oklep i na kantarku? To chyba za mało, by powstał kolejny styl. Według mnie najlepiej nauczyć konia chodzić klasycznie, ale stosować też natural dla urozmaicenia. Co do sportu, to mam mieszane uczucia. Nie zaprzeczam - istnieją miejsca, gdzie jest to komfortowe dla koni, ale w wielu ośrodkach to zagadnienie nie jest priorytetem. Według mnie rekreacja jest przyjemniejsza dla konia (przynajmniej z założenia...), bo chodzi tu o bezproblemowe współżycie człowieka i konia, a nie pieniądze. Te ciężkie treningi, tylko dla tego, że ktoś ma ambicje są nie fair w stosunku do zwierzęcia. Gdyby się go zapytać, z pewnością wybrałby byczenie się na pastwisku. Im nie załeży na zdobywaniu kasy i sławy, a na pewno nie takim kosztem. Rokatynka - takich naciągaczy znajdziemy w każdej kategorii, nie tylko jeździeckiej. Nie pierwszy raz czytam tu o "pseudokoniareczkach lofciających konisie", które zwykle przybierają postać małych dziewczynek rozpuszczonych przez bogatych rodziców. Zawsze dziwą mnie te wypowiedzi: w towarzystwie koniarzy przebywam już od jakiegoś czasu, ale nigdy się z czymś takim nie spotkałam.Zgadzam się w pełni co do Naturalu :D
A czy w jeździe klasycznej nie ma więzi z koniem? A co miałaś na myśli pisząc "skaczę w siodle i na ogłowiu"?Ja uważam,że jest,ale Natural,to Natural ,a nie ból od wędzidła,gdy ktoś nie umie go używać!tylko zaufanie i w Naturalu -(nie chodzi mi o styl jazdy,tylko o szkolenie koni)wędzidło jest zbędne bo koń ufa nam i nas słucha.A wędzidło wynaleźli ludzie,którzy nie wiedzieli jeszcze o naturlu i założę się,że gdyby o tym wiedzieli to by wędzideł nie było na tym świecie,bo wędzidło to po prostu zmuszanie konia bólem do posłuszeństwa!Nie mam nic do wędzideł,ale do tych,którzy nie potrafią go używać!
Oh, ja tam nienawidzę naturalu. Dla mnie to uczłowieczanie konia.I znowu bzdety dziewczynko piszesz jak tego nie rozumiesz to nie pisz tak mnie już wkurzyłaś,że jakbym mogła to bym tu najgorsze słowa jakie znam napisała!!! Ale ja wiem co to kultura :DNatural to nie to uczłowieczanie konia tylko właśnie my próbujemy się do koni upodabniać naśladując ich zachowania.Nie pamiętam czy to był właśnie Monty Roberts,ale on obserwował konie i zauważył,że one się porozumiewają i on zaczął przekazywać podobne sygnały co konie,tylko w bardziej ludzki sposób(bo my przecież ogonów ani kopyt i tego co konie nie mamy)i one mu odpowiadały tymi samymi znakami co między sobą i od tego momentu on zaczął tak właśnie szkolić konie poprzez przekazywanie im znaków,czyli używanie języka koni Equus czy jakoś tak to się nazywa.własnymi słowami tą historię napisałam.A ty Sarucha 10 to chyba miłośników Naturalu podpuszczasz,żeby tak pisali,po prostu wkurzasz ludzi!!!
Nie mam nic przeciwko jeżeli ktoś umie pracować naturalnie z koniem - proszę bardzo. Jednak wnerwia mnie fakt iż jest coraz więcej "dziefczyn3k l0ffffciających k0nisi3", które nie mając zielonego pojęcia na ten temat biorą się za naturalne szkolenie koni. Jednak często mam wrażenie, że Ci wszyscy "naturalsi" to są zwykli naciagacze. Twierdzą, że znacznie lepiej jest kupować oryginalną linę wydając na nią majątek, pod pretekstem, że "lepiej przekazuje sygnały niż liny robione samodzielnie w domu".A prawda jest taka, że te oryginalne liny niczym się nie różnią od tych robionych ze zwykłej linki. Ale to tylko moje własne prywatne zdanie. Niestety natural budzi wiele kontrowersji nie od dziś. Ma swoich zwolenników itd. ale mnie to nie przekonuje. Widziałam niestety konia, który w naturalu był szkolony przez jedną dziewczynę od źrebięcia. Nigdy nie chodził w jeździectwie klasycznym.Zero jakiegokolwiek mięśnia, co z tego, że koń umiał się kłaniać, siadać, chodził bez oglowia itd. skoro wyglądał jak jakaś totalna tragedia. Jednak proszę o WYROZUMIAŁOŚĆ, każdy ma własne zdanie i prawo by je wygłaszać. Autorka wątku założyła go po to, aby poznać zdanie każdego, a nie żeby kogoś krytykować. dziękuję :)
Nie mam nic przeciwko jeżeli ktoś umie pracować naturalnie z koniem - proszę bardzo. Jednak wnerwia mnie fakt iż jest coraz więcej "dziefczyn3k l0ffffciających k0nisi3", które nie mając zielonego pojęcia na ten temat biorą się za naturalne szkolenie koni. Jednak często mam wrażenie, że Ci wszyscy "naturalsi" to są zwykli naciagacze. Twierdzą, że znacznie lepiej jest kupować oryginalną linę wydając na nią majątek, pod pretekstem, że "lepiej przekazuje sygnały niż liny robione samodzielnie w domu".A prawda jest taka, że te oryginalne liny niczym się nie różnią od tych robionych ze zwykłej linki. Ale to tylko moje własne prywatne zdanie. Niestety natural budzi wiele kontrowersji nie od dziś. Ma swoich zwolenników itd. ale mnie to nie przekonuje. Widziałam niestety konia, który w naturalu był szkolony przez jedną dziewczynę od źrebięcia. Nigdy nie chodził w jeździectwie klasycznym.Zero jakiegokolwiek mięśnia, co z tego, że koń umiał się kłaniać, siadać, chodził bez oglowia itd. skoro wyglądał jak jakaś totalna tragedia. Jednak proszę o WYROZUMIAŁOŚĆ, każdy ma własne zdanie i prawo by je wygłaszać. Autorka wątku założyła go po to, aby poznać zdanie każdego, a nie żeby kogoś krytykować. dziękuję :) Ale to z tym koniem chudym jak nie wiem co to wina właściciela a nie naturalu,Przecież ona chyba łamała zasady co ona chciała konia głodzić,żeby lepiej polecenia wykonywał albo poprostu był chory np. na Dychawice oskrzelową lub COPD.