ja czasami, gdy zauważę, że komuś koń wariuje podczas jazdy, a później ja mam wsiąść na niego to się trochę boję. ale zawsze wsiądę. możecie mi dać byle jakiego konia a ja i tak na niego usiądę. nawet wtedy, gdy będę się bała, że coś mi zrobi. tak ogólnie. to chyba niczego się nie boję, ale sama już nie wiem. jak na razie to nie przypominam sobie, żebym się czegoś bała, ale jak mi się przypomni to napiszę. ;]
Ja się zawsze strasznie boję, że koń mnie nadepnie, bo mnie już kilka razy nadeptywały. Dlatego zawsze podczas czyszczenia kopyt stoję wygięta tak, żeby mieć stopy jak najdalej od kopyt koń :D
ja się boje, że koń stanie dęba, gdy,np.: stoje przy nim i mnie kopinie przednimi nogami, albo właśnie jak mnie kopnie gdy się przestraszy na pastwisku...
Ja czasami się boję czyścić tylne kopyta . I podciągać popręgu się boję, bo koń na którym przeważnie jeżdżę tego nie lubi i próbuje kopnąć przodem jak ktoś go trzyma, albo ugryźć. Jak naciągam prawą wodzę (żeby nie gryzł ) to dwa razy mi ruszył .
Mnie czasem jakiś lęk ogarnie jak jeżdżę na koniu, który całkiem niedawno kogoś z siodła zrzucił. No i zdarzają się takie sytuacje, jak koń którego prowadzę np. przy zmianie kierunku jazdy przez ujeżdżalnię w lewo, on wywija mi taki ostry zakręt w prawo - mam wtedy obawy, że dodatkowo może mnie jeszcze ponieść......
Ja się boję, że się koń przestraszy czegoś np. w terenie i nagle pójdzie mi w galop :D Jeszcze nigdy się tak nie zdarzyło, no ale staram się coraz mniej bać i zachowywać "trzeźwy umysł".
Ja się na przykład boję czyścić kopyta. Ale nie tylko tylne lecz wszystkie. Poprostu tak jakoś. :D Mam nadzieję, że w przyszłym czasie się to zmieni, ponieważ dopiero co stawiam swoje pierwsze kroki w jeździectwie. Pozdrawiam!
właśnie tak sobie pomyślałam. odkąd dowiedziałam się, że nie mogę spadać, bo mam chory kręgosłup to od tej pory spadam. boję się, że będę miała jakiś poważniejszy upadek i nie będę mogła jeździć.
Boję się czyścić kopyta mojemu konikowi bo strasznie kopie,szarpie nim,i zawsze gdy czyszczę o pomoc proszę koleżanki opiszę jak to wygląda: więc tak ja trzymam kopyto koleżanka czyści a druga podpiera mojego konika z drugiej strony żeby się nie kładł bo gdy jestem sama zawsze tak robi.Następne czego się boję to tego że spadnę i złamie kręgosłup albo tego że konik się przewróci i złamie nogę a tego to bym chyba sobie nigdy nie wybaczyła i obwiniała bym się: jak ja mogłam do tego dopuścić :[
ja się boje, że koń stanie dęba, gdy,np.: stoje przy nim i mnie kopinie przednimi nogami, albo właśnie jak mnie kopnie gdy się przestraszy na pastwisku...Agatulec13 mnie koń kopną w brzuch i NIKOMU NIE ŻYCZĘ tak strasznego bólu jaki ja przeżywałam.Prawie przez dwa tygodnie bolał mnie brzuch ale na szczęście nic mi się nie stało.Teraz jestem już bardziej ostrożna niż kilka miesięcy temu.
Ja się tam nie boje dębów,kopania czy złamani typu noga.Ale jak robimy ćwiczenia typu że na łące koleżanka galopuje a ja mam jechać kłusem koni mi się zbiera taki krótki się robi i zaczyna galopować ja muwie nie i nie galopuje ,ale w takiej sytuaci boję się żę mnie poniesie to trudno najwyżej spadne ,ale jak w szaleniczym temie spadne to połamie się i będę cierpieć przez pare godzi i nikt mnie nie znajdzie i umre i jesze koniu zrobie krzywde bo wodzie się zaplączą i wyali się wpadnie w pole owas i się nim tak naje że kolki dostanie i coś poważnego stanie.
Ja się nie boję że koń mi np. poniesie , bo jestem już do takich obrotów sprawy przyzwyczajona , albo też że mnie kopnie . Boję się tylko wtedy , gdy koń jest trochę poddenerwowany , by czasem nie stanął dęba . Chociaż stanie dęba to pół biedy , gorzej jeśli wtedy coś go wytrąci z równowagi i przewróci się na grzbiet . Koniowi by się wtedy pewnie nic nie stało , ale ja się boję że mogłabym skręcić kark , albo że koń by upadł na mnie i zmiażdżył mi żebra , bo nie mogłabym już jeździć . oprócz tego już niczego się nie boję , że np. spadnę. Może i spadnę , ale ja już mam takie szczęście że jak spadam to zawsze na tyłek xd ( ! ) . No bo co , spadnę a i tak będę jeździć ;) . Podobnie jak nostalgiaa , choć by mi dali najbardzie płochliwego , narowistego i najgorzej ujeżdżonego konia w stajni , ja i tak nie zrezygnuję z jazdy . Taka już jestem.
Ja jak jeżdżę na takusiu (konik którego kocham z chrekterkiem ;) ) na hali i drzwi są bardzo szeroko otwarte to boję się że mnie wywiezie. On umie jechać tak że wodze się ciągniie w lewo, a on w prawo. Im mocniej kręcisz w lewo to bardziej skręca w prawo. Ale lęk mi przechodzi i chyba dzięki temu bardziej mnie sucha. :) Kocham cię takuś! :****
Teraz gdy jeżdżę na swojej klaczce to się boję przejeżdżać przez ruchliwą ulicę, która jest pomiędzy lasami gdzie chodzimy sobie w teren. Przywykła do ruchu ulicznego, jest nauczona chodzić przy autach, ale nigdy nie wiem na ile mogę jej ufać, by coś przypadkiem jej nie spłoszyło..
Ja to się boję, że mi koń stanie dęba i powiedzmy straci równowagę ..brrrpo za tym nie boję się gdy koń mi się płoszy i powiedzmy nagle skręci albo przyśpieszy, mnie to bawi xddale za to nie lubię czyścić tylnych kopyt bo boję się, że np. strzeli mi po ryju xdd chodź nie za bardzo by miał jak hee ;)
ja się goję upadków w terenie!!!!!! BRRRRRRRRRRRRRR...bo kiedyś jechałyśmy na pastwisko przez las a tam drzewa leżą na drodze (a ja nie skaczę) i chciałam ominąć takie drzewo a tu nagle koń ruszył galopem i przeskoczył przez to drzewo a ja bum upadłam plecami na ten pniak ale nic mi się nie stało
ja czasami, gdy zauważę, że komuś koń wariuje podczas jazdy, a później ja mam wsiąść na niego to się trochę boję. ale zawsze wsiądę. możecie mi dać byle jakiego konia a ja i tak na niego usiądę. nawet wtedy, gdy będę się bała, że coś mi zrobi. tak ogólnie. to chyba niczego się nie boję, ale sama już nie wiem. jak na razie to nie przypominam sobie, żebym się czegoś bała, ale jak mi się przypomni to napiszę. ;]Nie powinaś się bać bo koń to wyczuje. Wtedy będzie gorzej ci się jeździło. Ja jak się nie bałam jeździć na takim ogierze to szedł ładnie. Jak miałam na niego wsiąść za 2 tyg. To jak na niego wsiadłam bałam się i łatwiej było mu mnie nie słuchać ;)
Ja się boje spaść z konia gdy jest zastęp nastepujący : Za mną taranująca wszystkich i kopiąca Gema, a przede mną kopiąca India...jeśli spadnę w tył to grozi mi staranowanie, a jesli w przód to kopniak
Troche boję się przechodzic za koniem, czyścic mu tylnie kopyta [ na samą mysl sie juz boje xd] no i ogółem robic cos "za koniem".Ostatnio mialam skoki pierwszy raz i sie barał półsiad zrobić xd Jakoś tak niepewnie sie czułam, że coś sie stanie. Więć róbiłam taki pół półsiad xd
Ja z takich rzeczy typowo końskich to niczego się nie boje raczej. Ale jak jadę w terenie i koło koni przejeżdżają quady to jest dla mnie najgorsza z możliwych rzeczy i straszliwie się wtedy boje. Miałam bardzo niemiłe doświadczenia z quadami i końmi i stąd się to u mnie wzięło.
Jak prowadzę konia na uwiązie, to bardzo uważam, żeby mnie nie nadepnął, czasem aż do przesady ;p Tak samo jak widzę, że obcy koń nie jest zbyt skory to podania mi tylnej nogi, to włączają się czerwone światełka. No i troszkę się obawiam skakać przez szerokie przeszkody, typu oksery, triple itd. Zawsze mam wrażenie, że jak coś nie pójdzie i koń wpadnie między drągi lub stojaki, to połamie sobie nogi :(
A ja się boję,że kiedy spadnę wpadnę pod kopyta konia.Wiem,konie nie depczą ludzi,ale i tak się boję ;)Okropnie nie lubię też jeździć na ujeżdżalni ,kiedy jest tam jakiś koń który nie lubi konia na którym właśnie jeżdżę.Kilka razy była już "kłutnia" ;)Nie lubię też jeździć na ogierze,podczas gdy jakaś klacz na ujeżdżalni się grzeje,lub na odwrót... wiadomo,dlaczego ;)
na początku się bałam ale gdy muj koń hala zaczą mi galopować gdy dopiero kłusowałam stawać dęba robić parady przestałam się bać pare razy spadłam ale to nie boli teraz skacze przez przeszkody swałuje w terenie już nic się nie boje raz spadłam na przeszkondę to naprawde boli ale na hali jeżdze codziennie i przskakuje przez przeszkody i tylko raz spadłam na przeszkode bardzo doceniam mojego konia hale jest jak rodzina co prawda jest w arizonie czyli w stadninie konnej ale odwiedzam ją codziennie karmie ją i czyszczę wyprowadzam na padog oraz ucze dzieci jezdzoić na niej jestam tak jagby instruktorką lecz ucze tylko jeżdzić na hali jagby co mam 16 lat i mam jeszcze pytanie czy ktoś z was jezdzi na hali w arizonie jeśli tak to napiszcie do mnie na galopuje albo na moją poczte to muj emali adawrobel7@interia.pl albo dzwońcie pod nr 698748474 z góry dzienkuje
O przeszkodach się nie wypowiadam, ale jeśli chodzi o to, że koń miał by cię podeptać to się nie przejmuj za bardzo. Trochę, wiadomo trzeba uważać ale z własnego doświadczenia powiem ci, że to nie takie straszne. Już mnie konie nie raz podeptały, jest to nie przyjemne ale da się przeżyć :P
ja się boję upadków.jeden mam za sobą-spadłam na żebra i nikomu nie życzę takiego doświadczenie. nic się nie stało w sumie tylko byłam obolała przez kilka dni,ale nie byłam u lekarze. boję się diagnozy doktora,że powie,że mam coś złamanego czy coś takiego i muszę przystopować z jazdą konną. no,ale cóż... każdy się czegoś boi,ale też masakryczne dla mnie jest jak koń staje dęba,kładzie się z jeźdźcem na grzbiecie (co do kładzenia to jeździłam na kilku koniach,które kładą się z innymi,ale ze mną ani jeden nie próbował.) nienawidzę kopania... widziałam jak konisko kopnęło dziewczynę 2 azy w to samo miejsce na udzie. albo boję się też ogierów takich mega nadpobudliwych,bo widziałam kilka reakcji ogiera,na którym jeżdżę ostatnio i bałam się an niego wsiąść,ale teraz praktycznie o tym zapominam o tamtej sytuacji. boję się też deptania po stoach (przeżyłam coś takiego raz i nie mam zamiaru przeżywać tego znowu.),depnięcia na rękę-najczęściej kiedy jest to koń cięższy i kiedy jeździec prosi mnie żebym podała mu bacik,który upuścił to schylam się tak dziwnie...;)czyszczenia kopyt się boję trochę,ale to tak w sumie najmniej.
Ja tam w jeździe konnej się niczego nie boję. Co ma się stać to się stanie więc nie ucieknę od tego i staram się korzystać z życia jak najwięcej, a tym bardziej z jazdy konnej, bo to moja największa pasja ;)
W zasadzie boję się tylko jednej klaczy, która jest złośliwa i kilka razy boleśnie ugryzła mnie w cztery litery podczas czyszczenia kopyt...Ogólnie w trakcie jazdy nie boję się, mam pełne zaufanie siebie i konia, na którym jeżdżę. Czasem obawiam się, czy koń jadący przede mną nie kopnie mnie na przykład w galopie...ale to się rzadko zdarza (:
Ja to w sumie nie wiem , bo jeżdżę 4 lata w jednej stajni , i na wszystkich możliwych koniach jeździłam i znam je bardzo bobrze . Czasem tylko że mi Europka rodeo zrobi go ona to tak bryka zawsze , a tak ogólnie to niczego więcej , konia od tyłu przytulić mogę , ale tylko mojego . No i tego to się nie boję . Jak bym pojechała do innej stajni , to by może było inaczej . : D
Przecież jazda konna ma być radością a nie strachem !Chociaż nie powiem ,że nie chciałabym doświadczyć tego co dziewczyna w stajni niedaleko mnie. Zwyczajnie prowadziła konia z pastwiska do stajni ,a ten się jakoś wyrwał i kopnął ją w twarz.Masakra ...Ale ja ufam koniom ... a jeśli czegoś się bojęto stawiam sobie wyzwanie. Na przykład wy się panicznieboicie tylnich nóg to właśnie pogłaskajcie je...Nie wiem co ja w tej chwili piszę , ale jeszcze się dokońca nie obudziłam więc jak napisałam głupotę tosorry...
ja tam sie niczego nie boje xDD spadłam z konia juz parę razy ... czasem było nieprzyjemne , ale po co myśleć co sie stanie jak ... trzeba ufać koniowi ;) jeśli juz raz sie spadnie wszystkie obawy znikają ;) przeszkody... po co bać sie skakać ? jazda bez skoków to też jazda ;) jeśli lubisz to robić to sie nie boisz , jak nie lubisz to poprostu tego nie rób ...a poza tym do czego są kaski XD
Przeważnie niczego.Jedynie kiedy się płoszy i ucieka to mnie przeraża do tej pory szczególnie w terenie .Jak byłam młodsza to bałam się jeździć na takiej klaczy Enerepie wtedy jeszcze nie galopowałam .Ona uciekała,galopowała i strzelała baranki była okropna...,a ja się panicznie bałam nawet jej .Ale ją sprzedali ,a ja już umiem więcej już nawet trenuję konie więc nie boję się niczego tylko tego płoszenia .
,,nie nawidze koni oddawajmy je na rzeż""?!?Skoro nienawidzisz koni, czemu masz na profilu obrazek konia? Czemu w ogóle masz konto na ,,www.galopuje.pl""????Nie rozumiem takich osób co dodają sobie zdjęcia koni na profile na ,,końskiej"" stronie i piszą, że nienawidzą tych cudownych stworzeń... :/Pozdrawiam wszystkich ,,koniarzy"" !koniara 007
Hm..ja niczego się nie boję...jeżdżę od urodzenia i upadków było chyba z tysiąc..W wieku 6 lat koń <duży> zatrzymał się przed przeszkodą<1m> a ja przekoziołkowałam się po szyi i wylądowałam przed koniem ;D heheGdy miałam z 5 latek,to taka klacz zostawiła mnie na barierkach ze 3 razy..;)3 lata temu ujeżdżałam kobyłkę i stanęła dęba <na prosto> przewróciłyśmy się razem,ona mnie przygniotła i tyle...Ta sama kobyłka zrzuciła mnie i przeszła po mnie kopytkami,przy czym miałam połamane żebra.. do tej pory mam z nimi problem,ale jestem jej wdzięczna za tą naukę co mi dała!Ostatnio ujeżdżałam konika polskiego..ledwo wsiadłam a on poszedł w dłuuugą ...wywiózł mnie na padoki około 500m-trzymałam się jakoś,ale tuż przed siatką stwierdziłam,że trzeba to zakończyć i zsunęłam się na prawo...uderzyłam głową o kamyczki,i skręciłam kostkę..Jestem wysoka i tak to jest,jak się ma długie nogi a jeździ na małym koniku ;D hahaTak,jak mówię jest ich tysiące...Ale mnie to nie zraża...choć nie wiem dlaczego.. ;)Nie ma dla mnie czegoś takiego,jak strach na treningu bądź wśród koni... ;PLubię adrenalinę i iść na całość..zresztą mam silny charakter ;P hehep.s. Jakbyś czegoś potrzebowała,to możesz do mnie pisać ;)Pozdrawiam ;)
Ja się boję czyścić tylnie kopyta. Nie wiem dlaczego ale ogarnia mnie taki strach jak to robię. A i jeszcze nie lubię chodzić za koniem z tyłu, bo boję się że coś mi zrobi... Ale tak to już niczego :)
Czy boicie się czegoś związanego z końmi? Jeśli tak to napiszcie!
ja czasami, gdy zauważę, że komuś koń wariuje podczas jazdy, a później ja mam wsiąść na niego to się trochę boję. ale zawsze wsiądę. możecie mi dać byle jakiego konia a ja i tak na niego usiądę. nawet wtedy, gdy będę się bała, że coś mi zrobi. tak ogólnie. to chyba niczego się nie boję, ale sama już nie wiem. jak na razie to nie przypominam sobie, żebym się czegoś bała, ale jak mi się przypomni to napiszę. ;]
Ja boję się trochę czyścić tylnie kopyta. Nie wiem w sumie czemu bo nigdy nic mi się złego nie stało. To tak jakos od zawsze.
Ja się zawsze strasznie boję, że koń mnie nadepnie, bo mnie już kilka razy nadeptywały. Dlatego zawsze podczas czyszczenia kopyt stoję wygięta tak, żeby mieć stopy jak najdalej od kopyt koń :D
ja się boje, że koń stanie dęba, gdy,np.: stoje przy nim i mnie kopinie przednimi nogami, albo właśnie jak mnie kopnie gdy się przestraszy na pastwisku...
Ja czasami się boję czyścić tylne kopyta . I podciągać popręgu się boję, bo koń na którym przeważnie jeżdżę tego nie lubi i próbuje kopnąć przodem jak ktoś go trzyma, albo ugryźć. Jak naciągam prawą wodzę (żeby nie gryzł ) to dwa razy mi ruszył .
Mnie czasem jakiś lęk ogarnie jak jeżdżę na koniu, który całkiem niedawno kogoś z siodła zrzucił. No i zdarzają się takie sytuacje, jak koń którego prowadzę np. przy zmianie kierunku jazdy przez ujeżdżalnię w lewo, on wywija mi taki ostry zakręt w prawo - mam wtedy obawy, że dodatkowo może mnie jeszcze ponieść......
Ja się boję, że się koń przestraszy czegoś np. w terenie i nagle pójdzie mi w galop :D Jeszcze nigdy się tak nie zdarzyło, no ale staram się coraz mniej bać i zachowywać "trzeźwy umysł".
Ja się na przykład boję czyścić kopyta. Ale nie tylko tylne lecz wszystkie. Poprostu tak jakoś. :D Mam nadzieję, że w przyszłym czasie się to zmieni, ponieważ dopiero co stawiam swoje pierwsze kroki w jeździectwie. Pozdrawiam!
Ja boję się, że spadnę na zagrodę ( na te drągi) jak będę jeździć i sobie coś złamie ...
właśnie tak sobie pomyślałam. odkąd dowiedziałam się, że nie mogę spadać, bo mam chory kręgosłup to od tej pory spadam. boję się, że będę miała jakiś poważniejszy upadek i nie będę mogła jeździć.
Boję się czyścić kopyta mojemu konikowi bo strasznie kopie,szarpie nim,i zawsze gdy czyszczę o pomoc proszę koleżanki opiszę jak to wygląda: więc tak ja trzymam kopyto koleżanka czyści a druga podpiera mojego konika z drugiej strony żeby się nie kładł bo gdy jestem sama zawsze tak robi.Następne czego się boję to tego że spadnę i złamie kręgosłup albo tego że konik się przewróci i złamie nogę a tego to bym chyba sobie nigdy nie wybaczyła i obwiniała bym się: jak ja mogłam do tego dopuścić :[
ja się boje, że koń stanie dęba, gdy,np.: stoje przy nim i mnie kopinie przednimi nogami, albo właśnie jak mnie kopnie gdy się przestraszy na pastwisku...Agatulec13 mnie koń kopną w brzuch i NIKOMU NIE ŻYCZĘ tak strasznego bólu jaki ja przeżywałam.Prawie przez dwa tygodnie bolał mnie brzuch ale na szczęście nic mi się nie stało.Teraz jestem już bardziej ostrożna niż kilka miesięcy temu.
No właśnie: zlamana noga, zlamany kręgosłup..
Ja się tam nie boje dębów,kopania czy złamani typu noga.Ale jak robimy ćwiczenia typu że na łące koleżanka galopuje a ja mam jechać kłusem koni mi się zbiera taki krótki się robi i zaczyna galopować ja muwie nie i nie galopuje ,ale w takiej sytuaci boję się żę mnie poniesie to trudno najwyżej spadne ,ale jak w szaleniczym temie spadne to połamie się i będę cierpieć przez pare godzi i nikt mnie nie znajdzie i umre i jesze koniu zrobie krzywde bo wodzie się zaplączą i wyali się wpadnie w pole owas i się nim tak naje że kolki dostanie i coś poważnego stanie.
A ja się boję tych wszystkich poważnych upadków i wypadków, np. strzał kopytem w twarz... ♞
Ja się nie boję że koń mi np. poniesie , bo jestem już do takich obrotów sprawy przyzwyczajona , albo też że mnie kopnie . Boję się tylko wtedy , gdy koń jest trochę poddenerwowany , by czasem nie stanął dęba . Chociaż stanie dęba to pół biedy , gorzej jeśli wtedy coś go wytrąci z równowagi i przewróci się na grzbiet . Koniowi by się wtedy pewnie nic nie stało , ale ja się boję że mogłabym skręcić kark , albo że koń by upadł na mnie i zmiażdżył mi żebra , bo nie mogłabym już jeździć . oprócz tego już niczego się nie boję , że np. spadnę. Może i spadnę , ale ja już mam takie szczęście że jak spadam to zawsze na tyłek xd ( ! ) . No bo co , spadnę a i tak będę jeździć ;) . Podobnie jak nostalgiaa , choć by mi dali najbardzie płochliwego , narowistego i najgorzej ujeżdżonego konia w stajni , ja i tak nie zrezygnuję z jazdy . Taka już jestem.
Ja jak jeżdżę na takusiu (konik którego kocham z chrekterkiem ;) ) na hali i drzwi są bardzo szeroko otwarte to boję się że mnie wywiezie. On umie jechać tak że wodze się ciągniie w lewo, a on w prawo. Im mocniej kręcisz w lewo to bardziej skręca w prawo. Ale lęk mi przechodzi i chyba dzięki temu bardziej mnie sucha. :) Kocham cię takuś! :****
Teraz gdy jeżdżę na swojej klaczce to się boję przejeżdżać przez ruchliwą ulicę, która jest pomiędzy lasami gdzie chodzimy sobie w teren. Przywykła do ruchu ulicznego, jest nauczona chodzić przy autach, ale nigdy nie wiem na ile mogę jej ufać, by coś przypadkiem jej nie spłoszyło..
Ja się boję, że jeśli spadnę to koń mnie zdepcze ;D
Ja to się boję, że mi koń stanie dęba i powiedzmy straci równowagę ..brrrpo za tym nie boję się gdy koń mi się płoszy i powiedzmy nagle skręci albo przyśpieszy, mnie to bawi xddale za to nie lubię czyścić tylnych kopyt bo boję się, że np. strzeli mi po ryju xdd chodź nie za bardzo by miał jak hee ;)
ja się goję upadków w terenie!!!!!! BRRRRRRRRRRRRRR...bo kiedyś jechałyśmy na pastwisko przez las a tam drzewa leżą na drodze (a ja nie skaczę) i chciałam ominąć takie drzewo a tu nagle koń ruszył galopem i przeskoczył przez to drzewo a ja bum upadłam plecami na ten pniak ale nic mi się nie stało
ja czasami, gdy zauważę, że komuś koń wariuje podczas jazdy, a później ja mam wsiąść na niego to się trochę boję. ale zawsze wsiądę. możecie mi dać byle jakiego konia a ja i tak na niego usiądę. nawet wtedy, gdy będę się bała, że coś mi zrobi. tak ogólnie. to chyba niczego się nie boję, ale sama już nie wiem. jak na razie to nie przypominam sobie, żebym się czegoś bała, ale jak mi się przypomni to napiszę. ;]Nie powinaś się bać bo koń to wyczuje. Wtedy będzie gorzej ci się jeździło. Ja jak się nie bałam jeździć na takim ogierze to szedł ładnie. Jak miałam na niego wsiąść za 2 tyg. To jak na niego wsiadłam bałam się i łatwiej było mu mnie nie słuchać ;)
Ja się boje spaść z konia gdy jest zastęp nastepujący : Za mną taranująca wszystkich i kopiąca Gema, a przede mną kopiąca India...jeśli spadnę w tył to grozi mi staranowanie, a jesli w przód to kopniak
Troche boję się przechodzic za koniem, czyścic mu tylnie kopyta [ na samą mysl sie juz boje xd] no i ogółem robic cos "za koniem".Ostatnio mialam skoki pierwszy raz i sie barał półsiad zrobić xd Jakoś tak niepewnie sie czułam, że coś sie stanie. Więć róbiłam taki pół półsiad xd
Ja z takich rzeczy typowo końskich to niczego się nie boje raczej. Ale jak jadę w terenie i koło koni przejeżdżają quady to jest dla mnie najgorsza z możliwych rzeczy i straszliwie się wtedy boje. Miałam bardzo niemiłe doświadczenia z quadami i końmi i stąd się to u mnie wzięło.
Jak prowadzę konia na uwiązie, to bardzo uważam, żeby mnie nie nadepnął, czasem aż do przesady ;p Tak samo jak widzę, że obcy koń nie jest zbyt skory to podania mi tylnej nogi, to włączają się czerwone światełka. No i troszkę się obawiam skakać przez szerokie przeszkody, typu oksery, triple itd. Zawsze mam wrażenie, że jak coś nie pójdzie i koń wpadnie między drągi lub stojaki, to połamie sobie nogi :(
A ja się boję,że kiedy spadnę wpadnę pod kopyta konia.Wiem,konie nie depczą ludzi,ale i tak się boję ;)Okropnie nie lubię też jeździć na ujeżdżalni ,kiedy jest tam jakiś koń który nie lubi konia na którym właśnie jeżdżę.Kilka razy była już "kłutnia" ;)Nie lubię też jeździć na ogierze,podczas gdy jakaś klacz na ujeżdżalni się grzeje,lub na odwrót... wiadomo,dlaczego ;)
ja sie boje jazdy na nieznanych ogierach , mam złe skojarzenia :/
he,he niczego.ufam koniom :D
na początku się bałam ale gdy muj koń hala zaczą mi galopować gdy dopiero kłusowałam stawać dęba robić parady przestałam się bać pare razy spadłam ale to nie boli teraz skacze przez przeszkody swałuje w terenie już nic się nie boje raz spadłam na przeszkondę to naprawde boli ale na hali jeżdze codziennie i przskakuje przez przeszkody i tylko raz spadłam na przeszkode bardzo doceniam mojego konia hale jest jak rodzina co prawda jest w arizonie czyli w stadninie konnej ale odwiedzam ją codziennie karmie ją i czyszczę wyprowadzam na padog oraz ucze dzieci jezdzoić na niej jestam tak jagby instruktorką lecz ucze tylko jeżdzić na hali jagby co mam 16 lat i mam jeszcze pytanie czy ktoś z was jezdzi na hali w arizonie jeśli tak to napiszcie do mnie na galopuje albo na moją poczte to muj emali adawrobel7@interia.pl albo dzwońcie pod nr 698748474 z góry dzienkuje
nie nawidze koni oddawajmy je na rzeż
ja tam sie nie boje, co sie bedzie mialo stac i tak sie stanie ;0
O przeszkodach się nie wypowiadam, ale jeśli chodzi o to, że koń miał by cię podeptać to się nie przejmuj za bardzo. Trochę, wiadomo trzeba uważać ale z własnego doświadczenia powiem ci, że to nie takie straszne. Już mnie konie nie raz podeptały, jest to nie przyjemne ale da się przeżyć :P
ja się boję upadków.jeden mam za sobą-spadłam na żebra i nikomu nie życzę takiego doświadczenie. nic się nie stało w sumie tylko byłam obolała przez kilka dni,ale nie byłam u lekarze. boję się diagnozy doktora,że powie,że mam coś złamanego czy coś takiego i muszę przystopować z jazdą konną. no,ale cóż... każdy się czegoś boi,ale też masakryczne dla mnie jest jak koń staje dęba,kładzie się z jeźdźcem na grzbiecie (co do kładzenia to jeździłam na kilku koniach,które kładą się z innymi,ale ze mną ani jeden nie próbował.) nienawidzę kopania... widziałam jak konisko kopnęło dziewczynę 2 azy w to samo miejsce na udzie. albo boję się też ogierów takich mega nadpobudliwych,bo widziałam kilka reakcji ogiera,na którym jeżdżę ostatnio i bałam się an niego wsiąść,ale teraz praktycznie o tym zapominam o tamtej sytuacji. boję się też deptania po stoach (przeżyłam coś takiego raz i nie mam zamiaru przeżywać tego znowu.),depnięcia na rękę-najczęściej kiedy jest to koń cięższy i kiedy jeździec prosi mnie żebym podała mu bacik,który upuścił to schylam się tak dziwnie...;)czyszczenia kopyt się boję trochę,ale to tak w sumie najmniej.
Ja tam w jeździe konnej się niczego nie boję. Co ma się stać to się stanie więc nie ucieknę od tego i staram się korzystać z życia jak najwięcej, a tym bardziej z jazdy konnej, bo to moja największa pasja ;)
W zasadzie boję się tylko jednej klaczy, która jest złośliwa i kilka razy boleśnie ugryzła mnie w cztery litery podczas czyszczenia kopyt...Ogólnie w trakcie jazdy nie boję się, mam pełne zaufanie siebie i konia, na którym jeżdżę. Czasem obawiam się, czy koń jadący przede mną nie kopnie mnie na przykład w galopie...ale to się rzadko zdarza (:
Ja to w sumie nie wiem , bo jeżdżę 4 lata w jednej stajni , i na wszystkich możliwych koniach jeździłam i znam je bardzo bobrze . Czasem tylko że mi Europka rodeo zrobi go ona to tak bryka zawsze , a tak ogólnie to niczego więcej , konia od tyłu przytulić mogę , ale tylko mojego . No i tego to się nie boję . Jak bym pojechała do innej stajni , to by może było inaczej . : D
ja tam sie niczego nie boju i jest mi z tym dobrze ;))
niczego.......ufam koniom :D
Ja się boję, że koń zrobi mi coś swoimi kopytami. Miałam raz też taki przypadek - byłam bliska upadkowi z konia i tego się też boję.
Przecież jazda konna ma być radością a nie strachem !Chociaż nie powiem ,że nie chciałabym doświadczyć tego co dziewczyna w stajni niedaleko mnie. Zwyczajnie prowadziła konia z pastwiska do stajni ,a ten się jakoś wyrwał i kopnął ją w twarz.Masakra ...Ale ja ufam koniom ... a jeśli czegoś się bojęto stawiam sobie wyzwanie. Na przykład wy się panicznieboicie tylnich nóg to właśnie pogłaskajcie je...Nie wiem co ja w tej chwili piszę , ale jeszcze się dokońca nie obudziłam więc jak napisałam głupotę tosorry...
Pisz po polsku!!!
ja tam sie niczego nie boje xDD spadłam z konia juz parę razy ... czasem było nieprzyjemne , ale po co myśleć co sie stanie jak ... trzeba ufać koniowi ;) jeśli juz raz sie spadnie wszystkie obawy znikają ;) przeszkody... po co bać sie skakać ? jazda bez skoków to też jazda ;) jeśli lubisz to robić to sie nie boisz , jak nie lubisz to poprostu tego nie rób ...a poza tym do czego są kaski XD
Przeważnie niczego.Jedynie kiedy się płoszy i ucieka to mnie przeraża do tej pory szczególnie w terenie .Jak byłam młodsza to bałam się jeździć na takiej klaczy Enerepie wtedy jeszcze nie galopowałam .Ona uciekała,galopowała i strzelała baranki była okropna...,a ja się panicznie bałam nawet jej .Ale ją sprzedali ,a ja już umiem więcej już nawet trenuję konie więc nie boję się niczego tylko tego płoszenia .
,,nie nawidze koni oddawajmy je na rzeż""?!?Skoro nienawidzisz koni, czemu masz na profilu obrazek konia? Czemu w ogóle masz konto na ,,www.galopuje.pl""????Nie rozumiem takich osób co dodają sobie zdjęcia koni na profile na ,,końskiej"" stronie i piszą, że nienawidzą tych cudownych stworzeń... :/Pozdrawiam wszystkich ,,koniarzy"" !koniara 007
( mój post dotyczył profilu: adella123 )
Hm..ja niczego się nie boję...jeżdżę od urodzenia i upadków było chyba z tysiąc..W wieku 6 lat koń <duży> zatrzymał się przed przeszkodą<1m> a ja przekoziołkowałam się po szyi i wylądowałam przed koniem ;D heheGdy miałam z 5 latek,to taka klacz zostawiła mnie na barierkach ze 3 razy..;)3 lata temu ujeżdżałam kobyłkę i stanęła dęba <na prosto> przewróciłyśmy się razem,ona mnie przygniotła i tyle...Ta sama kobyłka zrzuciła mnie i przeszła po mnie kopytkami,przy czym miałam połamane żebra.. do tej pory mam z nimi problem,ale jestem jej wdzięczna za tą naukę co mi dała!Ostatnio ujeżdżałam konika polskiego..ledwo wsiadłam a on poszedł w dłuuugą ...wywiózł mnie na padoki około 500m-trzymałam się jakoś,ale tuż przed siatką stwierdziłam,że trzeba to zakończyć i zsunęłam się na prawo...uderzyłam głową o kamyczki,i skręciłam kostkę..Jestem wysoka i tak to jest,jak się ma długie nogi a jeździ na małym koniku ;D hahaTak,jak mówię jest ich tysiące...Ale mnie to nie zraża...choć nie wiem dlaczego.. ;)Nie ma dla mnie czegoś takiego,jak strach na treningu bądź wśród koni... ;PLubię adrenalinę i iść na całość..zresztą mam silny charakter ;P hehep.s. Jakbyś czegoś potrzebowała,to możesz do mnie pisać ;)Pozdrawiam ;)
Upadków z konia w terenie
Upadków z konia w terenie
Ja się boję czyścić tylnie kopyta. Nie wiem dlaczego ale ogarnia mnie taki strach jak to robię. A i jeszcze nie lubię chodzić za koniem z tyłu, bo boję się że coś mi zrobi... Ale tak to już niczego :)