Ja jeżdżę normalnie tylko w teren rzadziej bo błoto i konie się ślizgają ale treningi normalnie i jak zawsze było po 8 koni to teraz jestem sama albo z jedną osobą bo inni tak jak ty mają lenia:PPozdrawiam
Ja w zimę jeżdżę. W tamtym roku było spoko jak był śnieg można było normalnie jeździć, ale teraz w to błoto to maskra :/ Nawet kłusować się boję tak się konie ślizgają :/ Mimo to jeżdżę.
jeśli mam się w taką pogodę jak teraz ruszyć z domu, to automatycznie jestem chora :Dzimno, wilgotno, wieje... ale... jeśli jadę do stajni, to budzę się 5 min przed budzikiem (ustawionym na 6 rano...:P), wychodzę ubrana na cebulkę i stwierdzam "hmm nawet nie jest tak zimno dzisiaj" :)))nie wiem na czym polega ten fenomen, ale jeśli w grę wchodzą konie, to nagle nie ma żadnych przeszkód, a wszędzie widzę same plusy.. :)poza tym w trakcie jazdy zimno nie jest:) czasami wolę pojeździć w mroźny dzień niż podczas 25 stopniowego upału, kombinując jak tu uciec od much... :/
Ja oczywiście, że jeżdżę. Nawet jak zimno, leje, wilgotno... :DNawet na ferie jadę na 2 turnusy. Rodzice się mnie pytają, jak mi się chce... W sumie sama się sobie dziwie, bo gdybym miała jechać gdzieś indziej niż na konie w taką pogodę, to by mi się nie chciało... ;)W sumie to nie jest aż taka zła ta pogoda - mega zimno nie jest, ani też upalnie ciepło. A ja bardziej wolę chłód niż gorąc na koniu.
Oczywiście że jeżdżę , mój konik potrzebuje dużo ruchu więc nawet nie mam innego wyjście . Ale ja właśnie odwrotnie , jeżdżę raczej w tereny , bo u nas śniegu nie ma , drogi fajne , piaskowe , suche i można się spokojnie nawet ścigać : )
Ja ostatnio trochę zwolniłam z jazdami- konik trochę chorował-kaszel i ogólne osłabienie,więc dodatkowa jazda w terenie podczas deszczu czy wiatru to po prostu byłoby zabójstwo zdrowotne!Poza tym,to pytanie powinno mieć drugi wątek- czy jeździcie na dworku, czy w swojej stajni macie halę? Bo to ogromna różnica...żebym miała halę, to tez bym siedziała w siodle codziennie.Zresztą teraz to nie mamy zimy- raczej przeciągnięta jesień :-/W zeszłym roku,nawet jak były mrozy po -20,to na jazdy się wybierałyśmy :-)
Coż jak pogoda pozwalo , bo do stadniny jeżdżę rowerem , bo autobusu nie ma w okolicy i bym musiała trochę przejść.A stadnina jest niedaleko 3-4 km no i jeszce teren to praktycznie pod górę.
Coż jak pogoda pozwalo , bo do stadniny jeżdżę rowerem , bo autobusu nie ma w okolicy i bym musiała trochę przejść.A stadnina jest niedaleko 3-4 km no i jeszce teren to praktycznie pod górę.Mam to samo ... ok 3 km do stajni. W lecie jeździłam rowerem, teraz chodzę na piechotę - to jest najgorsze ;D Ale jak już znajdę się wśród koni... wiem że się opłacało ^^
Na dwa dni w tygodniu wpakowałam się na treningi do nieopodal leżących koniczyn gdzie jest ooooooooogromniasta hala. Pozostałe cztery powinnam jeździć u siebie na dworze, ale zmuszam się tylko w dwa dni co daje w sumie cztery na siedem, ale dwa dni na jednym koniu, a dwa na dwóch pod rząd. Średnia- sześć godzin w tygodniu na koniu- nie jest źle :D
To zależy od podłoża : ) Zdarza się, ale gdy jest chlapa, czy też przymrożony śnieg, lub grudkowata, twarda powierzchnia, to nie ; )Chlapa - duże ryzyko, ze koń się poślizgnie i moga wystąpić nadwyrężeniaPrzymrożony śnieg - taka twarda szklista powierzchnia - od nadmiaru mogą się nogi nadwrażliwić w najgorszym wypadku skaleczyć.Gruda - bo chyba nikt nie chce by koń, po takiej powierzchni miał grude ; )
Ja mam super lenia- jak Wy? niby zima, ale właściwie nadal listopadowa pogodaBrrr - !!!!
ja nigdy nie mam lenia w stosunku do koni ;D jeżdże zawsze, jak mi ludzie tylko pozwolą. czasami się nawet dziwią "jak ci się chce" ale mi się chce ;D
Ja jeżdżę normalnie tylko w teren rzadziej bo błoto i konie się ślizgają ale treningi normalnie i jak zawsze było po 8 koni to teraz jestem sama albo z jedną osobą bo inni tak jak ty mają lenia:PPozdrawiam
Ja w zimę jeżdżę. W tamtym roku było spoko jak był śnieg można było normalnie jeździć, ale teraz w to błoto to maskra :/ Nawet kłusować się boję tak się konie ślizgają :/ Mimo to jeżdżę.
Oczywiście , że jeżdżę po co marnować lekcje jak w 2 miesiące wiele można się nauczyć ;D
jeśli mam się w taką pogodę jak teraz ruszyć z domu, to automatycznie jestem chora :Dzimno, wilgotno, wieje... ale... jeśli jadę do stajni, to budzę się 5 min przed budzikiem (ustawionym na 6 rano...:P), wychodzę ubrana na cebulkę i stwierdzam "hmm nawet nie jest tak zimno dzisiaj" :)))nie wiem na czym polega ten fenomen, ale jeśli w grę wchodzą konie, to nagle nie ma żadnych przeszkód, a wszędzie widzę same plusy.. :)poza tym w trakcie jazdy zimno nie jest:) czasami wolę pojeździć w mroźny dzień niż podczas 25 stopniowego upału, kombinując jak tu uciec od much... :/
ja jeżdżę całą zime - no może opuściłam kilka dni jak były najgorsze mrozy a tak to jeżdże.
Ja jeżdżę każdego dnia u mnie w stadninie na hali albo w terenie. Na hali szkoli mnie mama a w teren jedziemy tylko ja i Leopaz...
Ja jeżdże zimą tak jak w lato tylko cieplej ubrana i tyle
Ja oczywiście, że jeżdżę. Nawet jak zimno, leje, wilgotno... :DNawet na ferie jadę na 2 turnusy. Rodzice się mnie pytają, jak mi się chce... W sumie sama się sobie dziwie, bo gdybym miała jechać gdzieś indziej niż na konie w taką pogodę, to by mi się nie chciało... ;)W sumie to nie jest aż taka zła ta pogoda - mega zimno nie jest, ani też upalnie ciepło. A ja bardziej wolę chłód niż gorąc na koniu.
ja jeżdżę cały rok nawet jak leje ( w każdą pogodę)
Z tą pogodą to różnie jest. U mnie na przykład dość dużo padało (Deszcz) przez co się straszne błoto zrobiło i nie dało się jeździć :( (nie mamy hali)
Oczywiście że jeżdżę , mój konik potrzebuje dużo ruchu więc nawet nie mam innego wyjście . Ale ja właśnie odwrotnie , jeżdżę raczej w tereny , bo u nas śniegu nie ma , drogi fajne , piaskowe , suche i można się spokojnie nawet ścigać : )
Nie przeżyłabym tygodnia bez koni, a co dopiero 2 miesięcy ;D Chyba więcej pisać nie muszę haha
Ja ostatnio trochę zwolniłam z jazdami- konik trochę chorował-kaszel i ogólne osłabienie,więc dodatkowa jazda w terenie podczas deszczu czy wiatru to po prostu byłoby zabójstwo zdrowotne!Poza tym,to pytanie powinno mieć drugi wątek- czy jeździcie na dworku, czy w swojej stajni macie halę? Bo to ogromna różnica...żebym miała halę, to tez bym siedziała w siodle codziennie.Zresztą teraz to nie mamy zimy- raczej przeciągnięta jesień :-/W zeszłym roku,nawet jak były mrozy po -20,to na jazdy się wybierałyśmy :-)
Coż jak pogoda pozwalo , bo do stadniny jeżdżę rowerem , bo autobusu nie ma w okolicy i bym musiała trochę przejść.A stadnina jest niedaleko 3-4 km no i jeszce teren to praktycznie pod górę.
Coż jak pogoda pozwalo , bo do stadniny jeżdżę rowerem , bo autobusu nie ma w okolicy i bym musiała trochę przejść.A stadnina jest niedaleko 3-4 km no i jeszce teren to praktycznie pod górę.Mam to samo ... ok 3 km do stajni. W lecie jeździłam rowerem, teraz chodzę na piechotę - to jest najgorsze ;D Ale jak już znajdę się wśród koni... wiem że się opłacało ^^
ja tak jak prawie wszystkie bym nie wytrzymała bez koni.Oczywiście jeżdżę.Ostatnie nawet byłam w terenie...:)
Ja jeżdżę zimą. Nie jest tak źle. Deszcz czy zima nie przeszkadzają mi bo kocham konie
Ale nawet jezeli nie mozna jezdzic ,mozna konia wziasc na padok ,albo na lonze ja tak czasami robie :)
w simie są najlepsze tereny na świecie oczywiście jak jest odpowiednia temperatura i śnieg ;)
Na dwa dni w tygodniu wpakowałam się na treningi do nieopodal leżących koniczyn gdzie jest ooooooooogromniasta hala. Pozostałe cztery powinnam jeździć u siebie na dworze, ale zmuszam się tylko w dwa dni co daje w sumie cztery na siedem, ale dwa dni na jednym koniu, a dwa na dwóch pod rząd. Średnia- sześć godzin w tygodniu na koniu- nie jest źle :D
Jasne, że jeżdżę :) Po jakiego grzyba mam stracić 3 miesiące? :D A poza tym tym roku nie jest tak strasznie zimno jak w zeszłym :)
To zależy od podłoża : ) Zdarza się, ale gdy jest chlapa, czy też przymrożony śnieg, lub grudkowata, twarda powierzchnia, to nie ; )Chlapa - duże ryzyko, ze koń się poślizgnie i moga wystąpić nadwyrężeniaPrzymrożony śnieg - taka twarda szklista powierzchnia - od nadmiaru mogą się nogi nadwrażliwić w najgorszym wypadku skaleczyć.Gruda - bo chyba nikt nie chce by koń, po takiej powierzchni miał grude ; )