Hejwiem, ostatnio pytałam o rade a propo join-up.ale mimo wszystko spróbowałam jeszcze raz.po skończeniu jednej sesji koń do mnie nie podszedł, więc wykonałam drugą sesję, stanęłam w środku i podszedł do mnie. zrobiłam krok, on za mną. następny też. no i tak sobie chodzimy po lonżowniku jakie 10 minut, on krok w krok za mną. Inne konie były na drugim padoku, chciałam już go wypuścić, otworzyłam furtke i na tym się skończyło. pobiegł do stada a nie został przy mnie :/ no i co teraz?
Z Twojej wiadomości wnioskuję, że chciałaś konia wypuścić, więc otworzyłaś furtkę, a on nagle pobiegł do stada? Nie bardzo wiem, czy chciałaś, żeby poczekał na Twoją zgodę, czy może miałaś inny zamysł? A na marginesie wydaje mi się, że jeśli to początek, to 10 minut wystarczy, mam nadzieję, że po zadowalającej sesji go nagrodziłaś poklepaniem, dobrym słowem, smakołykiem? :)
Moim zdaniem 10 minut to duży sukces :) i nie dziw się konikowi kiedy otworzyłaś furtkę on pomyślał że to koniec pracy :) może następnym razem sprubój otworzyć tą furtkę kiedy koń tego nie widzi i jest odwrócony tyłem :) powodzenia w dalszej pracy
To może ja się dołączę. Mam konika, który chodzi za mną krok w krok. Join-Up robiłam już mnóstwo razy na różnych koniach i nigdy nie miałam problemu. Ostatnio chciałam spróbować to pierwszy raz z klaczka na round penie. Owszem ucho ma skierowane ciągle na mnie, w pewnym momencie zaczęła trochę przeżuwać. Biegała już prawie 10 min więc po kilku kolejnych kółkach stwierdziłam, że to na tyle bądź przegapiłam jakiś znak i odwróciłam się do niej. Podejść nie chciała. Znowu ją pogoniłam. Wyglądało to podobnie jak wyżej i znowu nic. Macie może jakieś rady co robię źle?
Jezu ale macie problemy. Nie umiecie - nie bierzcie sie za to -.-, porozumieć się i nawiązać więź z koniem można nie tylko poprzez join up. Ogarnijcie się w końcu z tym "naturalem", który pseudo próbujecie naśladować, bo stało się to modne -.-, a tak naprawdę nie wiecie co robicie i nie wiecie jak to zrobić...
Hrenna, to źle że ktoś pyta o radę? Po to jest forum to raz. A dwa jeśli ktoś jeździ konno regularnie już prawie dwie dekady, pracował regularnie co najmniej w dziesięcioma końmi na poziomie zawodów zarówno w skokach na poziomie P jak i w ujeżdżeniu, metodę join- up przeprowadził z ponad 50 końmi ( nie tylko dlatego, że "natural" jest modny) to chyba ma jakieś pojęcie o koniach jak i o samym jeździectwie, nie sądzisz? I z racji tego, że każdy koń jest inny jak i tego,że nikt nie jest wszechwiedzący można chyba zadać pytanie na forum i uzyskać odpowiedź zarówno jak jest się osobą jeżdżącą 2 lata jak i 20.
oczywiscie że można, ale tutaj nie chodzi o cb, tylko ogólnie, że jest 5 tys wątków o tym join upie, każdy pyta o to samo a wiekszość to "dziefffczynki lofffciające konisie" więc nie dziw się na moją wypowiedź, bo się wkurzyć można.A do tego co możesz robić źle, to chyba skoro juz z tyloma końmi robiłaś join up to powinnaś się orientować co robisz źle, a z mojej strony powtórz join up, bo nie za każdym razem kon do cb podejdzie, bo może nie mieć zaufania. Popracuj z klaczą i tyle, nie tylko poprzez join up
Rozumem, że ciebie również wkurzają jak tu ujełaś "dziefffczynki lofffciające konisie" ale w ten sposób mogą się czegoś nauczy same i mieć z tego frajdę. Ja pamiętam zaczynałam jeździć i moim marzeniem było potrzymać siodło. Z zazdrością patrzyłam na osoby, który same siodłały konie i się nimi zajmowały. A jaka byłam dumna jak ktoś dal mi pierwszy raz osiodłać konika polskiego. Albo jak koń się spłoszył a ja pogalopowałam mając ledwo 6 lat i kilka jazd za sobą. Dobrze z ich strony, że pytają o radę a nie próbują na siłę.
Hrenna - nie jestem jakąś
dziefffczynką lofffciającą konisie -,- join up to tylko dodatek w mojej pracy z koniem. Dużo razem spacerujemy, rozmawiamy, głaskamy :p nie próbuje zrobić join up bo jest to modne, jak to ujełaś. chcę tylko powiększyć moją więź z Tadkiem. już długo mam do czynienia z końmi i chyba coś nie coś wiem... Solange - zgadzam się :) ale jak już powiedziałam, taką dzieffczynką nie jestem :)
Generalnie nie chodzi o to czy jesteś dziewczynką czy chłopczykiem, ale o to, że żeby coś robić dobrze trzeba wiedzieć jak i po co.Jeśli twoja "praca" z koniem polega głównie na spacerowaniu, głaskaniu, rozmawianiu (!) i siedzeniu mu na grzbiecie podczas gdy się pasie, to może zamiast interesować się join-upem i tym czy koń rusza bardziej prawym uchem czy lewym, warto zainteresować się prawidłowym szkoleniem konia i siebie. Jeśli będziesz "powiększać więź" nie przygotowując jednocześnie konia solidnie do pracy pod siodłem, to całe zaufanie weźmie w łeb kiedy np. zaczną go boleć słabo przygotowane mięśnie grzbietu. A join-up siły, równowagi i elastyczności nie wyrabia.
jestemzlasu- wybacz, wiem jednak coś o koniach, o szkoleniu konia i sb, i nic głupiego bym nie zrobiła, więc nie wymądrzaj się tu, nie traktuj mnie jak własnie takiej "dzieffczynki" bo nawet mnie nie znasz.
no to zapraszam Cię do nas na jeden dzień, tak od rana do wieczora. zobaczysz sobie na czym polega moja praca -,- jak ja czytam twoje wypowiedzi w innych wątkach to mi sie odechciewa :/
Wfreak dzięki:) Nadal we mnie jest dużo dziecka także wiem co czują najmłodsi.Zohan to nic złego być " dziefffczynką lofffciającą konisie". -No chyba że psikasz je perfumami ( na którymś forum czytałam o tym...) - No przyznaj się że loffciasz konisie. wiem że je loffciasz. Ja tez je loffciam :))
Skoro już tak bardzo chcecie być "naturalni" to polecam różnego rodzaju kursy o naturalu :) Moja koleżanka często na takowe jeździ ze swoim koniem i bardzo dużo z nich wynosi wiedzy i doświadczenia. To co czytacie o join-up" ie na internecie to nic w porównaniu z tym jak byście zobaczyli to w wykonaniu doświadczonego trenera na kursach :) To nie tylko to, że koń za wami będzie chodził jak piesek, ale coś więcej ;) Po za tym zgodzę się, że natural to tylko "dodatek", nie można wszystkiego na nim opierać. Trzeba także trenować klasycznie, aby koń miał trochę mięśnia :)
Poczytajcie książki poświęcone w całości naturalowi, pójdźcie na kurs z naturalem ( w stajni "Jasminum " jest).Popytajcie się osób które się na tym znają.Do Join-up-u potrzebna jest przede wszysztkim cierpliwość;)
Chyba nie bardzo zrozumiałaś co to jest. To duży sukces! 10 min. to nawet za dużo jeśli chodzi o to, najlepiej jest małymi i krótkimi sesjami. Gdy otworzyłaś furtkę i chciałaś go wypuścić, to nie dziw się że poszedł. Chyba dobrze? Bo w końcu to chciałaś zrobić. No chyba że iść razem z nim. Konie w stadzie zachowują się inaczej...
Hrenna zgadzam się z tb po części nie znają się co po niektóre,ale one mają pasje,może się tego nauczą.To ważne,żeby było wielu miłośników Naturalu i każdy popełnia błędy na początku.Każdy przecież chce,aby koniom żyło się z nami lepiej,żeby nas rozumiały i my je.One mają jeszcze dużo czasu naukę i jak będą wierzyć w swoje umiejętności to osiągną cel po latach ale osiągną.Naturalu i Jazdy konnej człowiek uczy się całe życie i to dobrze,że tylu ludzi interesuje się Naturalem.To szansa dla nas i koni na wspaniałą współpracę :D
Hejwiem, ostatnio pytałam o rade a propo join-up.ale mimo wszystko spróbowałam jeszcze raz.po skończeniu jednej sesji koń do mnie nie podszedł, więc wykonałam drugą sesję, stanęłam w środku i podszedł do mnie. zrobiłam krok, on za mną. następny też. no i tak sobie chodzimy po lonżowniku jakie 10 minut, on krok w krok za mną. Inne konie były na drugim padoku, chciałam już go wypuścić, otworzyłam furtke i na tym się skończyło. pobiegł do stada a nie został przy mnie :/ no i co teraz?
Z Twojej wiadomości wnioskuję, że chciałaś konia wypuścić, więc otworzyłaś furtkę, a on nagle pobiegł do stada? Nie bardzo wiem, czy chciałaś, żeby poczekał na Twoją zgodę, czy może miałaś inny zamysł? A na marginesie wydaje mi się, że jeśli to początek, to 10 minut wystarczy, mam nadzieję, że po zadowalającej sesji go nagrodziłaś poklepaniem, dobrym słowem, smakołykiem? :)
Moim zdaniem 10 minut to duży sukces :) i nie dziw się konikowi kiedy otworzyłaś furtkę on pomyślał że to koniec pracy :) może następnym razem sprubój otworzyć tą furtkę kiedy koń tego nie widzi i jest odwrócony tyłem :) powodzenia w dalszej pracy
Konik po prostu myślał, że skończył pracę, a ty pozwalasz mu iść otwierając furtkę. To naturalne jak na pierwszy join up :)
To może ja się dołączę. Mam konika, który chodzi za mną krok w krok. Join-Up robiłam już mnóstwo razy na różnych koniach i nigdy nie miałam problemu. Ostatnio chciałam spróbować to pierwszy raz z klaczka na round penie. Owszem ucho ma skierowane ciągle na mnie, w pewnym momencie zaczęła trochę przeżuwać. Biegała już prawie 10 min więc po kilku kolejnych kółkach stwierdziłam, że to na tyle bądź przegapiłam jakiś znak i odwróciłam się do niej. Podejść nie chciała. Znowu ją pogoniłam. Wyglądało to podobnie jak wyżej i znowu nic. Macie może jakieś rady co robię źle?
Jezu ale macie problemy. Nie umiecie - nie bierzcie sie za to -.-, porozumieć się i nawiązać więź z koniem można nie tylko poprzez join up. Ogarnijcie się w końcu z tym "naturalem", który pseudo próbujecie naśladować, bo stało się to modne -.-, a tak naprawdę nie wiecie co robicie i nie wiecie jak to zrobić...
Hrenna, to źle że ktoś pyta o radę? Po to jest forum to raz. A dwa jeśli ktoś jeździ konno regularnie już prawie dwie dekady, pracował regularnie co najmniej w dziesięcioma końmi na poziomie zawodów zarówno w skokach na poziomie P jak i w ujeżdżeniu, metodę join- up przeprowadził z ponad 50 końmi ( nie tylko dlatego, że "natural" jest modny) to chyba ma jakieś pojęcie o koniach jak i o samym jeździectwie, nie sądzisz? I z racji tego, że każdy koń jest inny jak i tego,że nikt nie jest wszechwiedzący można chyba zadać pytanie na forum i uzyskać odpowiedź zarówno jak jest się osobą jeżdżącą 2 lata jak i 20.
oczywiscie że można, ale tutaj nie chodzi o cb, tylko ogólnie, że jest 5 tys wątków o tym join upie, każdy pyta o to samo a wiekszość to "dziefffczynki lofffciające konisie" więc nie dziw się na moją wypowiedź, bo się wkurzyć można.A do tego co możesz robić źle, to chyba skoro juz z tyloma końmi robiłaś join up to powinnaś się orientować co robisz źle, a z mojej strony powtórz join up, bo nie za każdym razem kon do cb podejdzie, bo może nie mieć zaufania. Popracuj z klaczą i tyle, nie tylko poprzez join up
Rozumem, że ciebie również wkurzają jak tu ujełaś "dziefffczynki lofffciające konisie" ale w ten sposób mogą się czegoś nauczy same i mieć z tego frajdę. Ja pamiętam zaczynałam jeździć i moim marzeniem było potrzymać siodło. Z zazdrością patrzyłam na osoby, który same siodłały konie i się nimi zajmowały. A jaka byłam dumna jak ktoś dal mi pierwszy raz osiodłać konika polskiego. Albo jak koń się spłoszył a ja pogalopowałam mając ledwo 6 lat i kilka jazd za sobą. Dobrze z ich strony, że pytają o radę a nie próbują na siłę.
Solange, dzięki Bogu. Jesteś chyba pierwszą rozsądną osobą na tym forum jaką spotkałam. Ze zdrowym podejściem. Aż miło się czyta Twoje wypowiedzi. :)
Hrenna - nie jestem jakąś dziefffczynką lofffciającą konisie -,- join up to tylko dodatek w mojej pracy z koniem. Dużo razem spacerujemy, rozmawiamy, głaskamy :p nie próbuje zrobić join up bo jest to modne, jak to ujełaś. chcę tylko powiększyć moją więź z Tadkiem. już długo mam do czynienia z końmi i chyba coś nie coś wiem... Solange - zgadzam się :) ale jak już powiedziałam, taką dzieffczynką nie jestem :)
Generalnie nie chodzi o to czy jesteś dziewczynką czy chłopczykiem, ale o to, że żeby coś robić dobrze trzeba wiedzieć jak i po co.Jeśli twoja "praca" z koniem polega głównie na spacerowaniu, głaskaniu, rozmawianiu (!) i siedzeniu mu na grzbiecie podczas gdy się pasie, to może zamiast interesować się join-upem i tym czy koń rusza bardziej prawym uchem czy lewym, warto zainteresować się prawidłowym szkoleniem konia i siebie. Jeśli będziesz "powiększać więź" nie przygotowując jednocześnie konia solidnie do pracy pod siodłem, to całe zaufanie weźmie w łeb kiedy np. zaczną go boleć słabo przygotowane mięśnie grzbietu. A join-up siły, równowagi i elastyczności nie wyrabia.
Niestety natural często wywołuje przekonanie, że podstawą jeździectwa wcale nie jest jazda konna :)
Niestety natural często wywołuje przekonanie, że podstawą jeździectwa wcale nie jest jazda konna :)I czasem natural przynosi więcej szkód niz pożytku.
jestemzlasu- wybacz, wiem jednak coś o koniach, o szkoleniu konia i sb, i nic głupiego bym nie zrobiła, więc nie wymądrzaj się tu, nie traktuj mnie jak własnie takiej "dzieffczynki" bo nawet mnie nie znasz.
Jasne, że nie znam. Opinię wyrabiam sobie na podstawie wypowiedzi na forum. Nie wiem czy nic głupiego, ale o żadnej mądrej pracy na razie nie piszesz.
no to zapraszam Cię do nas na jeden dzień, tak od rana do wieczora. zobaczysz sobie na czym polega moja praca -,- jak ja czytam twoje wypowiedzi w innych wątkach to mi sie odechciewa :/
Wfreak dzięki:) Nadal we mnie jest dużo dziecka także wiem co czują najmłodsi.Zohan to nic złego być " dziefffczynką lofffciającą konisie". -No chyba że psikasz je perfumami ( na którymś forum czytałam o tym...) - No przyznaj się że loffciasz konisie. wiem że je loffciasz. Ja tez je loffciam :))
Skoro już tak bardzo chcecie być "naturalni" to polecam różnego rodzaju kursy o naturalu :) Moja koleżanka często na takowe jeździ ze swoim koniem i bardzo dużo z nich wynosi wiedzy i doświadczenia. To co czytacie o join-up" ie na internecie to nic w porównaniu z tym jak byście zobaczyli to w wykonaniu doświadczonego trenera na kursach :) To nie tylko to, że koń za wami będzie chodził jak piesek, ale coś więcej ;) Po za tym zgodzę się, że natural to tylko "dodatek", nie można wszystkiego na nim opierać. Trzeba także trenować klasycznie, aby koń miał trochę mięśnia :)
Poczytajcie książki poświęcone w całości naturalowi, pójdźcie na kurs z naturalem ( w stajni "Jasminum " jest).Popytajcie się osób które się na tym znają.Do Join-up-u potrzebna jest przede wszysztkim cierpliwość;)
Chyba nie bardzo zrozumiałaś co to jest. To duży sukces! 10 min. to nawet za dużo jeśli chodzi o to, najlepiej jest małymi i krótkimi sesjami. Gdy otworzyłaś furtkę i chciałaś go wypuścić, to nie dziw się że poszedł. Chyba dobrze? Bo w końcu to chciałaś zrobić. No chyba że iść razem z nim. Konie w stadzie zachowują się inaczej...
Hrenna zgadzam się z tb po części nie znają się co po niektóre,ale one mają pasje,może się tego nauczą.To ważne,żeby było wielu miłośników Naturalu i każdy popełnia błędy na początku.Każdy przecież chce,aby koniom żyło się z nami lepiej,żeby nas rozumiały i my je.One mają jeszcze dużo czasu naukę i jak będą wierzyć w swoje umiejętności to osiągną cel po latach ale osiągną.Naturalu i Jazdy konnej człowiek uczy się całe życie i to dobrze,że tylu ludzi interesuje się Naturalem.To szansa dla nas i koni na wspaniałą współpracę :D