ja mam 43... 4 konie od roku. a poza ich obsluga nie umiem za duzo...prawie nic.... ale i to kiedys osiagne, ze po prostu konia osiodlam i pojezdzimy... u mnie sprawdza sie metoda malych kroczkow... pomysl, co w zyciu chcesz robic---i zacznij to robic("chlopaki nie placza":-)
Myślę, że trochę przesadzasz. Jazda konna jest uważana za sport elitarny, więc nie powinno Cię dziwić, że osoby mające w opór kasy przyjeżdżają na jazdy czy do swoich koni w super mercedesach i z drogim sprzętem. Ceny w ośrodkach są różne tak jak instruktorzy, zawsze można zobaczyć w jaki sposób naucza dana osoba, a wybór należy do Ciebie. Nie mogę wczuć się w Twoją sytuację w 100%, bo na moją jazdę konną zarabiają rodzice, ale nie mam własnego konia, nie dzierżawię, raz jeżdżę regularnie, a raz nie. Na jazdy dojeżdżam rowerem...wiem, że przy odległości 30 km to raczej kiepska opcja, ale raz na jakiś czas można zapłacić za przejazd komunikacją miejską. Jeżeli chcesz nauczyć się jeździć to nie powinnaś zwracać uwagi na snobów, a skupić się na celu, który chcesz osiągnąć. Jeżeli do sukcesu potrzeba Ci wsparcia innych koniarzy to nie musisz go szukać w stadninie w której jeździsz...tu masz ponad 10 000 osób, które borykają się z różnymi problemami dotyczącymi jazdy. Może zamiast wydawać pieniądze na karnet, powinnaś je zaoszczędzić i pojechać na porządny obóz, gdzie za porządny uważam nie taki który jest drogi, a ten na którym zdobędziesz wiedzę zaspokajającą Twoje ambicje. Możesz wierzyć lub nie, ale warto przyjaźnić się z koniarzami, bo są jeszcze dobre osoby, które nauczą jeździć za nic. Gdybyś poznała jazdę konną nie mówiłabyś, że jest bez sensu. Nie powinnaś też mówić, że to koniec, bo na realizację marzeń zawsze jest czas...prędzej czy później. Jazda konna to sport, a sport wymaga poświęceń i samozaparcia, gdy przyłożysz trochę starań to nie będzie dla Ciebie rzeczy niemożliwych. Życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że spełnisz swoje marzenie. P.S. Na frustrację polecam hipoterapię ;)hahaha racja zgadzam się z tobą w 100 i więcej % :) ...
Już wiem dlaczego jazda konna frustruje ! Tu postujo tylko panienki !
ja mam 43... 4 konie od roku. a poza ich obsluga nie umiem za duzo...prawie nic.... ale i to kiedys osiagne, ze po prostu konia osiodlam i pojezdzimy... u mnie sprawdza sie metoda malych kroczkow... pomysl, co w zyciu chcesz robic---i zacznij to robic("chlopaki nie placza":-)
Myślę, że trochę przesadzasz. Jazda konna jest uważana za sport elitarny, więc nie powinno Cię dziwić, że osoby mające w opór kasy przyjeżdżają na jazdy czy do swoich koni w super mercedesach i z drogim sprzętem. Ceny w ośrodkach są różne tak jak instruktorzy, zawsze można zobaczyć w jaki sposób naucza dana osoba, a wybór należy do Ciebie. Nie mogę wczuć się w Twoją sytuację w 100%, bo na moją jazdę konną zarabiają rodzice, ale nie mam własnego konia, nie dzierżawię, raz jeżdżę regularnie, a raz nie. Na jazdy dojeżdżam rowerem...wiem, że przy odległości 30 km to raczej kiepska opcja, ale raz na jakiś czas można zapłacić za przejazd komunikacją miejską. Jeżeli chcesz nauczyć się jeździć to nie powinnaś zwracać uwagi na snobów, a skupić się na celu, który chcesz osiągnąć. Jeżeli do sukcesu potrzeba Ci wsparcia innych koniarzy to nie musisz go szukać w stadninie w której jeździsz...tu masz ponad 10 000 osób, które borykają się z różnymi problemami dotyczącymi jazdy. Może zamiast wydawać pieniądze na karnet, powinnaś je zaoszczędzić i pojechać na porządny obóz, gdzie za porządny uważam nie taki który jest drogi, a ten na którym zdobędziesz wiedzę zaspokajającą Twoje ambicje. Możesz wierzyć lub nie, ale warto przyjaźnić się z koniarzami, bo są jeszcze dobre osoby, które nauczą jeździć za nic. Gdybyś poznała jazdę konną nie mówiłabyś, że jest bez sensu. Nie powinnaś też mówić, że to koniec, bo na realizację marzeń zawsze jest czas...prędzej czy później. Jazda konna to sport, a sport wymaga poświęceń i samozaparcia, gdy przyłożysz trochę starań to nie będzie dla Ciebie rzeczy niemożliwych. Życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że spełnisz swoje marzenie. P.S. Na frustrację polecam hipoterapię ;)hahaha racja zgadzam się z tobą w 100 i więcej % :) ...