Słyszałam wiele ...dziwnych rzeczy o tym dlaczego koń gryzie/podgryza :/ Co wy myślicie o tym . Są u mnie takie dwa konie w stajni.Gdy tylko wejdzie się do boksu i chce się je wyczyścić one odrazu kąsają mnie , raz kiedy czyściłam przednie kopyto koń odwrócił głowe i ugryzł mnie w tyłek !! o co mu chodzi ?
Powodów jest tyle ile jest koni, które to robią:)Często konie podszczypują czy gryzą, jeśli czyścisz w miejscu, w którym ma łaskotki.Powodem może też być bolące miejsce - koń się denerwuje, jeśli go czyścisz, dotykasz, tam gdzie coś go boli.Bywają też konie z natury złośliwe. Jednak często konie są trochę agresywne w sytuacji, w której jazda ani oporządzanie konia nie kojarzy mu się z niczym dobrym, jeśli Cię ugryzł w tyłek to pewnie chciał powiedzieć "zostawi w świętym spokoju mnie i moje kopyto, idź sobie!":)Mojej trollicy się również zdarzają takie zachowania, na początku jak do mnie przyjechała karciłam ją za wszelkie próby ugryzienia - ostrym tonem głosu, kilka razy nadziała się na łokieć (przy już konkretnych próbach ugryzienia). Jak grzecznie stała, od razu ją chwaliłam i głaskałam. Obecnie się tylko troszkę denerwuje jak czyszczę pod brzuchem - ale to dlatego, że ma tam niemiłosierne łaskotki:)
Tak słyszałam o łaskotkach , na początku nie wiedziałam że konie mają je tak jak ludzie. Nie wiem czy to prawda ale koleżanka mówiła że jeżeli koń podgryza domaga się smakołyka .... jest to spowodowane za częstym dawanie im np. marchewk , cukierków itp Tak ja też mówie stanowczym głosem że " nie wolno "
Konie byc może są złośliwe i zdemoralizowane, i próbują ci pokazac, że nie masz prawa wchodzic do ich boksu, bo ci zaraz pokażą... Ale prawda jest taka, że koń MUSI byc "pod nami", bo inaczej wejdzie nam na głowę. Byc może zaczęło się od tego, że wszyscy na wszystko koniowi pozwalali... O ja się dzisiaj z takim przypadkiem spotkałam... Dawno na koniu jednym nie jeździłam, i został on zdemoralizowany przez osoby w stajni -.-(była sytuacja, że koń chciał kopnąc moją instruktorkę, lecz ona sobie nie pozwoli, a niech wejdzie osoba zielona, się wytraszy i bedzie gorzej). Na początku stał spokojnie, potem coś mu nie podpasowało, no to najpierw się próbował przepchnąc zadem, chciał mnie kozi róg zagonic, lecz ja go pchnęłam w ten zad i poszedł w kąt i odwrócił się do mnie zadem. No to poszłam po niego, utsawiłam go z powrotem i stał. (ogólnie to taki typ konia, że nie dośc że arab = strasznie cwane, to jeszcze on NIKOGO się nie boi i NICZEGO, on rządzi stadem, i wszystkie konie się go boją) Potem zaczął znowu to samo - poszłam po kantar. Założyłam mu, stał przez chwilę spokojnie i znowu zaczął, jak go pchnęłam w bok to aż się zatoczył. I duże oczy. Nie miał wyjścia. Potem się na mnie obraził, znowu z kąt poszedł i znowu musiałam go ustawic po swojemu. Potem przy kopytach... Nie chce podac i jeszcze się na mnie pcha i opiera się o mnie, też jak go pchnęłam aż się zachwiał. Musiałam mu siłą wziąc nogę, zresztą prawie wszystkie. I nawet był moment, że się mnie bał, przyznaję, lecz mu pokazałam, że jeżeli bedzie stał grzecznie, i bedzie MNIE SZANOWAŁ - JA bede SZANOWAC JEGO. Nie prędzej. Nabrał do mnie respektu i szacunku i nie było problemu. Na początku oczywiście szanowałam go, zresztą każdego konia szanuję, lecz jak ja widzę, że koń ma mnie w dupie i mnie nie szanuje, to ja też go nie szanuję i to pomogło i to bardzo. Raz nawet w łopatkę dostał ode mnie za coś tam nawet nie pamiętam za co. Też jeszcze na początku próbował pogdryzac. Ale szybko zakończył tą swoją akcję. Ogólnie jak jeszcze potem do niego poszłam do boksu podawał mi nogi bez żadnego oporu, niektóre nawet na sam głos. więc można?- można, trzeba tylko chciec.
Cytują z pytań na brąz : "Wchodząc do boksu wkraczamy w bezpośrednią strefę bezpieczeństwa zwierzęcia,[...]".Często zdarza się też, że w nieznanej przeszłości koń był bity przez ludzi. Znałam konia, do którego w boksie nie można było podejść, a gdy tylko z niego wychodził był potulny jak baranek (poza faktem, ze miał prawie 180 cm w kłębie).Zgadzam się też z teorią o wrażliwych miejscach, niektóre konie gryzą w tym momencie uwiąz, lub przedmioty w otoczeniu, a niektóre osobę, która sprawia im ból lub jakiegokolwiek rodzaju dyskomfort.
Słyszałam wiele ...dziwnych rzeczy o tym dlaczego koń gryzie/podgryza :/ Co wy myślicie o tym . Są u mnie takie dwa konie w stajni.Gdy tylko wejdzie się do boksu i chce się je wyczyścić one odrazu kąsają mnie , raz kiedy czyściłam przednie kopyto koń odwrócił głowe i ugryzł mnie w tyłek !! o co mu chodzi ?
Powodów jest tyle ile jest koni, które to robią:)Często konie podszczypują czy gryzą, jeśli czyścisz w miejscu, w którym ma łaskotki.Powodem może też być bolące miejsce - koń się denerwuje, jeśli go czyścisz, dotykasz, tam gdzie coś go boli.Bywają też konie z natury złośliwe. Jednak często konie są trochę agresywne w sytuacji, w której jazda ani oporządzanie konia nie kojarzy mu się z niczym dobrym, jeśli Cię ugryzł w tyłek to pewnie chciał powiedzieć "zostawi w świętym spokoju mnie i moje kopyto, idź sobie!":)Mojej trollicy się również zdarzają takie zachowania, na początku jak do mnie przyjechała karciłam ją za wszelkie próby ugryzienia - ostrym tonem głosu, kilka razy nadziała się na łokieć (przy już konkretnych próbach ugryzienia). Jak grzecznie stała, od razu ją chwaliłam i głaskałam. Obecnie się tylko troszkę denerwuje jak czyszczę pod brzuchem - ale to dlatego, że ma tam niemiłosierne łaskotki:)
Tak słyszałam o łaskotkach , na początku nie wiedziałam że konie mają je tak jak ludzie. Nie wiem czy to prawda ale koleżanka mówiła że jeżeli koń podgryza domaga się smakołyka .... jest to spowodowane za częstym dawanie im np. marchewk , cukierków itp Tak ja też mówie stanowczym głosem że " nie wolno "
Konie byc może są złośliwe i zdemoralizowane, i próbują ci pokazac, że nie masz prawa wchodzic do ich boksu, bo ci zaraz pokażą... Ale prawda jest taka, że koń MUSI byc "pod nami", bo inaczej wejdzie nam na głowę. Byc może zaczęło się od tego, że wszyscy na wszystko koniowi pozwalali... O ja się dzisiaj z takim przypadkiem spotkałam... Dawno na koniu jednym nie jeździłam, i został on zdemoralizowany przez osoby w stajni -.-(była sytuacja, że koń chciał kopnąc moją instruktorkę, lecz ona sobie nie pozwoli, a niech wejdzie osoba zielona, się wytraszy i bedzie gorzej). Na początku stał spokojnie, potem coś mu nie podpasowało, no to najpierw się próbował przepchnąc zadem, chciał mnie kozi róg zagonic, lecz ja go pchnęłam w ten zad i poszedł w kąt i odwrócił się do mnie zadem. No to poszłam po niego, utsawiłam go z powrotem i stał. (ogólnie to taki typ konia, że nie dośc że arab = strasznie cwane, to jeszcze on NIKOGO się nie boi i NICZEGO, on rządzi stadem, i wszystkie konie się go boją) Potem zaczął znowu to samo - poszłam po kantar. Założyłam mu, stał przez chwilę spokojnie i znowu zaczął, jak go pchnęłam w bok to aż się zatoczył. I duże oczy. Nie miał wyjścia. Potem się na mnie obraził, znowu z kąt poszedł i znowu musiałam go ustawic po swojemu. Potem przy kopytach... Nie chce podac i jeszcze się na mnie pcha i opiera się o mnie, też jak go pchnęłam aż się zachwiał. Musiałam mu siłą wziąc nogę, zresztą prawie wszystkie. I nawet był moment, że się mnie bał, przyznaję, lecz mu pokazałam, że jeżeli bedzie stał grzecznie, i bedzie MNIE SZANOWAŁ - JA bede SZANOWAC JEGO. Nie prędzej. Nabrał do mnie respektu i szacunku i nie było problemu. Na początku oczywiście szanowałam go, zresztą każdego konia szanuję, lecz jak ja widzę, że koń ma mnie w dupie i mnie nie szanuje, to ja też go nie szanuję i to pomogło i to bardzo. Raz nawet w łopatkę dostał ode mnie za coś tam nawet nie pamiętam za co. Też jeszcze na początku próbował pogdryzac. Ale szybko zakończył tą swoją akcję. Ogólnie jak jeszcze potem do niego poszłam do boksu podawał mi nogi bez żadnego oporu, niektóre nawet na sam głos. więc można?- można, trzeba tylko chciec.
Cytują z pytań na brąz : "Wchodząc do boksu wkraczamy w bezpośrednią strefę bezpieczeństwa zwierzęcia,[...]".Często zdarza się też, że w nieznanej przeszłości koń był bity przez ludzi. Znałam konia, do którego w boksie nie można było podejść, a gdy tylko z niego wychodził był potulny jak baranek (poza faktem, ze miał prawie 180 cm w kłębie).Zgadzam się też z teorią o wrażliwych miejscach, niektóre konie gryzą w tym momencie uwiąz, lub przedmioty w otoczeniu, a niektóre osobę, która sprawia im ból lub jakiegokolwiek rodzaju dyskomfort.