Reklama
  • deHerblay2011-12-28 22:37:29

    Używacie jakichś dodatków paszowych / witaminowych dla koni?

  • qniara1998 2011-12-29 10:06:01

    Mesz, bakterie końskie, :)

  • deHerblay 2011-12-29 12:37:22

    Jakie bakterie końskie? Bo nie wiem.A mesz robisz sama, czy kupujesz gotowy?

  • karmenka 2011-12-29 20:31:38

    ja od niedawna podaje mojej klaczce witaminki : ,,bestermine horse 5940"

  • Reklama
  • Karina83 2011-12-29 21:12:52

    Też używam witamin bestermine, ale dodatkowo dodaję też zioła,w zależności od potrzeb konia czy pogody- np sparzone siemię lniane, rumianek, czosnek, dziką różę, pokrzywę, koper włoski

  • deHerblay 2011-12-30 01:00:07

    A zioła dodajesz własnej roboty? Czy też jakieś już specjalnie przygotowane dla koni?

  • Wikusioweziowata 2011-12-30 15:00:30

    Ja dodaję też zioła, zbieram je w oparciu o książki (oraz czerpię wiedzę od weterynarza, i ustalam wszystkie podawane zioła z nim) : Naturalna Medycyna Dla Koni (Cornelia Wittek) i Poznajemy Zioła (nie pamiętam autora). W tej pierwszej są zioła i dolegliwości na które one pomagają u koni, a drugiej mam wypisane wszystkie pory zbioru, ostrzeżenia o tym że coś jest np. chronione itp. Zbieram według wskazówek w tej drugiej książce, suszę (w dużej przewiewnej stodole) związane w pęczki (chyba że tylko kwiatostany, to nawlekam na nitkę i wieszam takie niby-wianki pod dachem) . W zimę daję koniom marchewki i czosnek, czasem podzielę się z nimi pomarańczą czy bananem. Ale jak już mówiłam, wszystko konsultuję z dwoma weterynarzami (jedna typowo od koni, drugi "od wszystkiego" który ma lecznicę nieopodal mojej szkoły, to na "okienkach " w planie siedzę u niego i rozmawiam o właśnie ziołach i dodatkach paszowych , ale naturalnych, takich które mogę sama dostarczyć zwierzakom :)

  • deHerblay 2011-12-30 23:20:24

    Wikusioweziowata tak z ciekawości - zbierasz sama ze względu na koszty czy dlatego, że lubisz robić coś sama dla swojego konia, czy jeszcze dlaczegoś innego?

  • Reklama
  • Karina83 2012-01-01 09:17:24

    Odpowiem w swoim imieniu na pytanie deHerblay Ja już zbieram niektóre zioła sama,ale jeżeli do czegoś nie jestem przekonana,nie mam pewności,czy to na pewno to,to wolę nie ryzykować i wtedy kupić w sklepie zielarskim czy w aptece.Ale z każdym dniem uczę się więcej, więc myślę,że na tę wiosnę,to będą już tylko moje zbiory :-)Oczywiście,że sprawa kosztów odgrywa tu dużą rolę- w końcu zioła wcale nie są takie tanie,a kuracja zawsze trwa kilka tygodni,średnia dawka to przynajmniej 1 lub 2łyżeczki,więc trzeba mieć spory zapas.Przy okazji można zabrać psy na spacer,więc nie tylko coś dla konia,ale i przyjemność dla pozostałego zwierzyńca :-)W tym roku część ziół chcę zasiać w przydomowym ogródeczku (np szałwia,która działa wykrztuśnie przy przeziębieniach),żeby mieć pod ręką,bo przecież nie wszystko znajdziemy na polu.

  • Wikusioweziowata 2012-01-24 23:27:42

    O DeHerblay, przepraszam że tak późno odpowiadam, ale nie zaglądałam jakoś na ten wątek *le samoukaranie ;) *Zbieram po części ze względu na koszty (na dwa konie to tych naparów i herbatek idzie od groma :)) , ale też po prostu mi się ... NUDZI! Lubię robić coś dla koni, a ostatnio (tzn. w lato) chodziłam z Wikingiem na spacery w ręku, brałam trochę sznurków od kostek słomy i powoli, zbierałam trochę zielska, a jak już były duże pęczki/ naręcza, związywałam dwa razem tymi sznurkami i przewieszałam przez siodło (albo kładłam zwyczajnie przez grzbiet) zaczepiałam o strzemiączka (tzn. o te kółka co są przy siodłach) i konisko samo znosiło naręcza roślin do suszenia. W sumie, podobało mu się to, bo mógł zjeść tę wspaniałą trawę która jest po drugiej stronie pastucha ogradzającego pastwisko. Chodzi za mną jak pies, a nawet jak ma "focha" i ucieka, to nie odejdzie na dalej niż 20 metrów. zawsze przyczłapie i zażąda głaskania, więc z nim nie ma w tej kwestii problemu :)Niegdyś, w pobliżu mojego domu (2 km przez las) mieszkała taka pani, starsza już, która od małej zajmowała się ziołami. Troszkę ale to troszkę mnie poduczyła, ale niestety na jesieni tego roku zmarła...  Była dla mnie jak babcia, dała mi również książkę z bodajże 89 roku, gdzie są wypisane zioła, ich działanie, przeciwwskazania, ostrzeżenia o tym że są np. trujące bądź ciężko-przyswajalne, czasy zbiorów, co zebrać (kwiatostany, liście, pędy, korzenie ) w jakiej postaci najlepiej działają itp...No i mam dzikie pastwiska (około 12,6 ha) , na tych pastwiskach trochę ziół rośnie, więc dlaczego tego nie wykorzystać? ZAWSZE jednak konsultuję się z Weterynarz / Weterynarzem , chyba że chodzi np. o rumianek czy melisę - bo te zioła znam już od lat. Jeśli nie jestem na 100% pewna jakiejś rośliny - nie zbieram, nie suszę, nie podaję koniom. Pani Jadwiga nauczyła mnie niewiele (bo niestety nie zdążyła) ale za to jedną ważną rzecz mi wpoiła - "Nigdy, nie zapominaj opisywać ziół - jeśli Ci się pomylą, i podasz nieodpowiednie zioło w nieodpowiednim czasie, możesz zaszkodzić danej osobie/ zwierzęciu. Jednakże, jeśli jesteś pewna i masz oparcie o książkę, weterynarza, lekarza, albo doświadczonego zielarza - podaj co uważasz za stosowne. Rozsądek przede wszystkim"Z szacunku do niej i do zwierzy ( i z wrodzonego rozsądku) , nie podaję nic bez konsultacji i zawsze przed podaniem sprawdzam w tej książce czy wszystko jest ok. Roślin uznanych za trujące bądź silnie działające, nawet nie dotykam. Za mało wiem.ale się rozpisałam O.O Pozdrawiam ; )

  • jola2007 2014-01-13 09:46:38

    POLECAM SUPLEMENTY EQUIMINShttp://www.equiland.pl/suplementy-kosmetyki-equimins-c-148.html



Reklama
Reklama