Więc tak zastanawiam sie nad wspołdzierżawą konia i mam kilka pytani 1.jak macie swoje konie lub je dzierżawicie to jak to wygląda? w takim sensie ogólnym czy nawiązałyście więzi z koniem jak wam ie pracuje itp. nie chodzi tu o kwestie materjalne2.czy wam jest tak dobrze w dzierżawie?3.czy jak np. co sie dzieje z koniem to właścicielka jest pierwsza osobą ktoóra sie o tym dowiaduje czy macie z właścicielka konia dobre stosunki?4. jak np. koń dostanie kolke taka poważniejsza i musi jechać w trybie natychmiastowym do kliniki to za to płace ja czy właścicielka konia czy na pół?I wgl. o powiedzcie mi jak znaleźliście swojego konia do dzierżawy albo na sprzedaż przez internet czy jak?? i może jakiś historie na czym sie ""przejechaliście"" czego mam sie bac itp.
spróbuj się dogadać z kimś bo ja naprzykład mam taką panią która nie jest w stanie opiekować się swoim koniem i mogę na nim jezdzić i czuje się praktycznie jak by była moją własnością a płace tylko 20zl od lekcji:)
hela616- od lekcji? Tzn ktoś ci udziela na tym koniu lekcji?Ja jezdziłam kiedyś na tej zasadzie na jednym wałachu, ale płaciłam tylko za dojazdy do tej stajni, same jazdy miałam za free... Sporo osób wbrew pozorom potrzebuje kogos do jazdy bo samemu im sie znudziło, itp. tyle że najczesciej chca osób dorosłych, i nie zawsze jest łatwy dojazd, czesto trzeba samochód bo to daleko.
olka- twoim postawowym problemem byłaby wg mnie niepełnoletniosc. W prawie kazdej ofercie co widziałam chca osobe pełnoletnia, bo tylko taka jest w stanie w ogóle zawrzec stosowna umowe. choc nie sądze zeby tego nie dało sie obejsc. W końcu masz jeszcze rodziców.A z tymi stosunkami, itp. to wg mnie loteria- wszystko zalezy co to za osoba, identycznie jak się np. wynajmuje wspólnie pokój. nie współdzierzawiłam konia, choc o tym powaznie nieraz myslałam. Sądze,że wazne jest b. dokładne ułozenie od początku jasno i wyraznie wszystkich kwestii typu opłata, tez za weta czy kowala- kto ponosi koszty, kwestia ilosci jazd, itd. - najcześciej sa wtedy 3-4 razy w tyg.
ale czasami w ofertach pisze ""nawet dla dzieci i początkujacych"" ja aż taka początkująca nie jestem ( skoki do 100 cm) a chyba takiego konia to by właściciel sie zgodził ahaaa i co do tych jazd to to nie jest tak ze jak dzierżawie to koń jest na te pare miesicy mój (rozumiem ze wszytskie decyzje trzeba ustalać z właścicielem) i moge na nim jeździc kiedy chce np. pon., wt. itp. wtedy kiedy chce jazdy musze meic ustalone z właścicielem ?
Jesli to będzie współdzierzawa i właściciel tez na nim aktywnie jezdzi, to na pewno będziesz musiała ustalic dni i godziny jazd, tzn, nie sadze, żeby ci wyliczał, że musiz jezdzic np. góra godzinę danego dnia bo więcej nie mozesz, ale na pewno musiałabys ustalic dni i mniej więcej godziny, bo mogłaby byc sytuacja zeby pojawicie się w stajni wpsólnie- i co, jezdzilibyście oboje? Nie da się.
Wydaje mi się,że powinnaś tez koniecznie przed zawarciem umowy przejechac się na tym koniu, samemu go osiodłac, sprawdzic jak się zachowuje i czy dasz radę. No i konie co w ofercie sa tez dla dzieci moga byc szkołkowe i zmanierowane, mnie by to nie zachęcało za bardzo... :(
Hej Olka!1. Ja mam własnego konia i jest to najlepsze co mi sie mogło przytrafić! jestem u niego codziennie : ) Więź..powiedzmy. Mam go krótko ale już widać ze tylko mi i właścicelce stajni daje się dotykać po głowie, innym zabiera ją jak chcą go pogłaskać. Pracuje się dobrze, bo trafiłam na super konia! Ja konia znalazłam w internecie i jechałąm po niego z Katowic do Warszawy. Ale warto było ;D
1Nie jestem związana ze swoim koniem w sensie kocham go itp. ale on wydaje się nie odwzajemniać mojego uczucia zresztą po co ma swoich kumpli na padoku2Co do reszty musisz się dogadać z właścicielem i nie powinno odbywac się to na zasadzie rozmowy tylko podpisania umowy
Wydaje mi się,że powinnaś tez koniecznie przed zawarciem umowy przejechac się na tym koniu, samemu go osiodłac, sprawdzic jak się zachowuje i czy dasz radę. No i konie co w ofercie sa tez dla dzieci moga byc szkołkowe i zmanierowane, mnie by to nie zachęcało za bardzo... :(Takie konie są nawet najlepsze, szczerze wam powiem, ale nie dla osób początkujących, rzecz jasna. Chodzi mi o to, że później będzie satyswakcja, że koń jest normalny i nawiązało się z nim jakiś tam kontakt, mniejszy lub większy...
Więc tak zastanawiam sie nad wspołdzierżawą konia i mam kilka pytani 1.jak macie swoje konie lub je dzierżawicie to jak to wygląda? w takim sensie ogólnym czy nawiązałyście więzi z koniem jak wam ie pracuje itp. nie chodzi tu o kwestie materjalne2.czy wam jest tak dobrze w dzierżawie?3.czy jak np. co sie dzieje z koniem to właścicielka jest pierwsza osobą ktoóra sie o tym dowiaduje czy macie z właścicielka konia dobre stosunki?4. jak np. koń dostanie kolke taka poważniejsza i musi jechać w trybie natychmiastowym do kliniki to za to płace ja czy właścicielka konia czy na pół?I wgl. o powiedzcie mi jak znaleźliście swojego konia do dzierżawy albo na sprzedaż przez internet czy jak?? i może jakiś historie na czym sie ""przejechaliście"" czego mam sie bac itp.
spróbuj się dogadać z kimś bo ja naprzykład mam taką panią która nie jest w stanie opiekować się swoim koniem i mogę na nim jezdzić i czuje się praktycznie jak by była moją własnością a płace tylko 20zl od lekcji:)
hela616- od lekcji? Tzn ktoś ci udziela na tym koniu lekcji?Ja jezdziłam kiedyś na tej zasadzie na jednym wałachu, ale płaciłam tylko za dojazdy do tej stajni, same jazdy miałam za free... Sporo osób wbrew pozorom potrzebuje kogos do jazdy bo samemu im sie znudziło, itp. tyle że najczesciej chca osób dorosłych, i nie zawsze jest łatwy dojazd, czesto trzeba samochód bo to daleko.
olka- twoim postawowym problemem byłaby wg mnie niepełnoletniosc. W prawie kazdej ofercie co widziałam chca osobe pełnoletnia, bo tylko taka jest w stanie w ogóle zawrzec stosowna umowe. choc nie sądze zeby tego nie dało sie obejsc. W końcu masz jeszcze rodziców.A z tymi stosunkami, itp. to wg mnie loteria- wszystko zalezy co to za osoba, identycznie jak się np. wynajmuje wspólnie pokój. nie współdzierzawiłam konia, choc o tym powaznie nieraz myslałam. Sądze,że wazne jest b. dokładne ułozenie od początku jasno i wyraznie wszystkich kwestii typu opłata, tez za weta czy kowala- kto ponosi koszty, kwestia ilosci jazd, itd. - najcześciej sa wtedy 3-4 razy w tyg.
ale czasami w ofertach pisze ""nawet dla dzieci i początkujacych"" ja aż taka początkująca nie jestem ( skoki do 100 cm) a chyba takiego konia to by właściciel sie zgodził ahaaa i co do tych jazd to to nie jest tak ze jak dzierżawie to koń jest na te pare miesicy mój (rozumiem ze wszytskie decyzje trzeba ustalać z właścicielem) i moge na nim jeździc kiedy chce np. pon., wt. itp. wtedy kiedy chce jazdy musze meic ustalone z właścicielem ?
Jesli to będzie współdzierzawa i właściciel tez na nim aktywnie jezdzi, to na pewno będziesz musiała ustalic dni i godziny jazd, tzn, nie sadze, żeby ci wyliczał, że musiz jezdzic np. góra godzinę danego dnia bo więcej nie mozesz, ale na pewno musiałabys ustalic dni i mniej więcej godziny, bo mogłaby byc sytuacja zeby pojawicie się w stajni wpsólnie- i co, jezdzilibyście oboje? Nie da się.
Wydaje mi się,że powinnaś tez koniecznie przed zawarciem umowy przejechac się na tym koniu, samemu go osiodłac, sprawdzic jak się zachowuje i czy dasz radę. No i konie co w ofercie sa tez dla dzieci moga byc szkołkowe i zmanierowane, mnie by to nie zachęcało za bardzo... :(
no to oczywiste ze sie na nim przejade przelonżuje go itp.
Hej Olka!1. Ja mam własnego konia i jest to najlepsze co mi sie mogło przytrafić! jestem u niego codziennie : ) Więź..powiedzmy. Mam go krótko ale już widać ze tylko mi i właścicelce stajni daje się dotykać po głowie, innym zabiera ją jak chcą go pogłaskać. Pracuje się dobrze, bo trafiłam na super konia! Ja konia znalazłam w internecie i jechałąm po niego z Katowic do Warszawy. Ale warto było ;D
1Nie jestem związana ze swoim koniem w sensie kocham go itp. ale on wydaje się nie odwzajemniać mojego uczucia zresztą po co ma swoich kumpli na padoku2Co do reszty musisz się dogadać z właścicielem i nie powinno odbywac się to na zasadzie rozmowy tylko podpisania umowy
Wydaje mi się,że powinnaś tez koniecznie przed zawarciem umowy przejechac się na tym koniu, samemu go osiodłac, sprawdzic jak się zachowuje i czy dasz radę. No i konie co w ofercie sa tez dla dzieci moga byc szkołkowe i zmanierowane, mnie by to nie zachęcało za bardzo... :(Takie konie są nawet najlepsze, szczerze wam powiem, ale nie dla osób początkujących, rzecz jasna. Chodzi mi o to, że później będzie satyswakcja, że koń jest normalny i nawiązało się z nim jakiś tam kontakt, mniejszy lub większy...