Witam. Mam problem bo tydzień temu na jeździe spadlam 2 razy z konia. Koń ktory zawsze był spokojny super jeździł stal sie zdenerwowany i płoszyl sie . Jeden facet zbieral kupy i kon mi sie spłoszył i spadlam. Od razu wsiadlam bo nic mnie nie bolało ale drugi raz spadlam z galopu , po prostu chcial mnie zrzucic. Niewiem moze jest chory a nagle go wystawili i chca go sprzedac. Od tego czasu dziwnie sie czuje na koniu tak jakbym byla tam 1 raz. Boje sie wszystkiego nie chce jezdzic po drązkach a jak kon troche przyspieszy przed przeszkoda panikuje i garbie sie. Niewiem o co chodzi chcialabym zeby bylo tak jak dawniej zebym niczego sie nie bala. Co robic mowic o tym instruktorce? prosze odpowiadajcie!!!
Powiedziałabym instruktorce. To leży w Tobie. Trzeba to zwalczyć, bo niestety jest to bardzo uciążliwe i utrudnia, a wręcz uwstecznia naszą dalszą edukację. Tutaj nie wystarczy powiedzieć nie myśl o tym itp, bo to po prostu nie działa. Porozmawiaj z instruktorką, bo to trzeba zwalczać małymi kroczkami, bo tak od razu niestety nie zniknie :)/Pozdrawiam i życzę powodzenia! :)
Wszystko się da zrobić, tylko spokojnie i powoli. Powiedz instruktorce, jak wygląda sytuacja, powinna zrozumieć. I nie łam się, na każdej jeździe spróbuj zrobić coś może strasznego, ale w zasięgu Twoich możliwości-im więcej razy Twój mózg przekona się, że nic złego się nie dzieje, tym szybciej dojdzie do wniosku, że w sumie alarmuje Cię bez potrzeby i może przestać :) Rób tyle, ile możesz-przejedź parę razy przez jeden drąg, a jeśli będziesz się czuła na siłach, to potem przez trzy i pogratuluj sobie sukcesu. Wsiądź na konia, na którym czujesz się pewnie, zagalopuj, przejedź z cztery, pięć foule i przejdź do kłusa. Skocz jedną malutką przeszkódkę i nie daj sobie wmówić, że MUSISZ więcej. Musisz dokładnie tyle, ile możesz. I to działa w dwie strony-nikt nie może wymagać od Ciebie czegoś niemożliwego, a Ty powinnaś dawać z siebie tyle, ile tylko jesteś w stanie :) Wtedy dużo szybciej wszystko odrobisz. Ja osobiście parę lat temu po historiach z ponoszeniami przez rok albo dłużej bujałam się ze strachem przed prędkością nawet w szybkim kłusie, bo przecież co ja zrobię, jeśli koń mi zagalopuje. Problem zniknął po kilku jazdach. Na pierwszej zagalopowałam raz króciutko i nawet nie zdążyłam się przestraszyć, na następnej kilka razy, na kolejnej przez całą krótką ścianę, aż doszłam do galopowania całego koła tyle czasu, ile chciałam. Także da się!
Wiem że to co napiszę to może wydawać się głupie ale rozluźnij się na koniu . Jazda konna ma być dla ciebie przyjemnością a nie karą . Rozluźnianie się w tej sytuacji pomaga ale co prawda jest trudne ponieważ cały czas boisz się że znowu spadniesz . Bądź dla konia stanowcza i nie pozwalaj mu na takie wybryki . Drugą rzeczą jest to że może konia coś boli ? może ma jakieś dolegliwości ? Czy pod innymi zachowuje się inaczej ? Jeśli tak to znaczy że jest to koń który woli jeźdźców doświadczonych ( są takie konie :) ) ? Być może nie powinien być w rekreacji o ile jest. Napisałaś że chciała byś by było jak dawniej po pierwsze niech dadzą ci innego konia , spokojnego ( może zraziłaś tamtego do siebie nwm czym ? ) i na tym spokojnym się wyluzuj . Weź tamte 2 upadki obróć w żart i o nich zapomnij . Cały czas masz te upadki w myślach i to cię najbardziej stresuje i wykonujesz podstawowe czynności źle :( . To tyle ode mnie , próbuj . Pozdrowionka ...
Witam. Mam problem bo tydzień temu na jeździe spadlam 2 razy z konia. Koń ktory zawsze był spokojny super jeździł stal sie zdenerwowany i płoszyl sie . Jeden facet zbieral kupy i kon mi sie spłoszył i spadlam. Od razu wsiadlam bo nic mnie nie bolało ale drugi raz spadlam z galopu , po prostu chcial mnie zrzucic. Niewiem moze jest chory a nagle go wystawili i chca go sprzedac. Od tego czasu dziwnie sie czuje na koniu tak jakbym byla tam 1 raz. Boje sie wszystkiego nie chce jezdzic po drązkach a jak kon troche przyspieszy przed przeszkoda panikuje i garbie sie. Niewiem o co chodzi chcialabym zeby bylo tak jak dawniej zebym niczego sie nie bala. Co robic mowic o tym instruktorce? prosze odpowiadajcie!!!
Powiedziałabym instruktorce. To leży w Tobie. Trzeba to zwalczyć, bo niestety jest to bardzo uciążliwe i utrudnia, a wręcz uwstecznia naszą dalszą edukację. Tutaj nie wystarczy powiedzieć nie myśl o tym itp, bo to po prostu nie działa. Porozmawiaj z instruktorką, bo to trzeba zwalczać małymi kroczkami, bo tak od razu niestety nie zniknie :)/Pozdrawiam i życzę powodzenia! :)
Wszystko się da zrobić, tylko spokojnie i powoli. Powiedz instruktorce, jak wygląda sytuacja, powinna zrozumieć. I nie łam się, na każdej jeździe spróbuj zrobić coś może strasznego, ale w zasięgu Twoich możliwości-im więcej razy Twój mózg przekona się, że nic złego się nie dzieje, tym szybciej dojdzie do wniosku, że w sumie alarmuje Cię bez potrzeby i może przestać :) Rób tyle, ile możesz-przejedź parę razy przez jeden drąg, a jeśli będziesz się czuła na siłach, to potem przez trzy i pogratuluj sobie sukcesu. Wsiądź na konia, na którym czujesz się pewnie, zagalopuj, przejedź z cztery, pięć foule i przejdź do kłusa. Skocz jedną malutką przeszkódkę i nie daj sobie wmówić, że MUSISZ więcej. Musisz dokładnie tyle, ile możesz. I to działa w dwie strony-nikt nie może wymagać od Ciebie czegoś niemożliwego, a Ty powinnaś dawać z siebie tyle, ile tylko jesteś w stanie :) Wtedy dużo szybciej wszystko odrobisz. Ja osobiście parę lat temu po historiach z ponoszeniami przez rok albo dłużej bujałam się ze strachem przed prędkością nawet w szybkim kłusie, bo przecież co ja zrobię, jeśli koń mi zagalopuje. Problem zniknął po kilku jazdach. Na pierwszej zagalopowałam raz króciutko i nawet nie zdążyłam się przestraszyć, na następnej kilka razy, na kolejnej przez całą krótką ścianę, aż doszłam do galopowania całego koła tyle czasu, ile chciałam. Także da się!
Wiem że to co napiszę to może wydawać się głupie ale rozluźnij się na koniu . Jazda konna ma być dla ciebie przyjemnością a nie karą . Rozluźnianie się w tej sytuacji pomaga ale co prawda jest trudne ponieważ cały czas boisz się że znowu spadniesz . Bądź dla konia stanowcza i nie pozwalaj mu na takie wybryki . Drugą rzeczą jest to że może konia coś boli ? może ma jakieś dolegliwości ? Czy pod innymi zachowuje się inaczej ? Jeśli tak to znaczy że jest to koń który woli jeźdźców doświadczonych ( są takie konie :) ) ? Być może nie powinien być w rekreacji o ile jest. Napisałaś że chciała byś by było jak dawniej po pierwsze niech dadzą ci innego konia , spokojnego ( może zraziłaś tamtego do siebie nwm czym ? ) i na tym spokojnym się wyluzuj . Weź tamte 2 upadki obróć w żart i o nich zapomnij . Cały czas masz te upadki w myślach i to cię najbardziej stresuje i wykonujesz podstawowe czynności źle :( . To tyle ode mnie , próbuj . Pozdrowionka ...