od pewnego czasu strasznie boję się skakać przez przeszkody wyższe niż 50cm. co jest dosyć dziwne ponieważ nie jeżdżę od wczoraj... w wakacje skakałam metrówki, a teraz boje się skoczyć takie malutkie coś... nie wiem co ze mną jest, ale gdy najeżdżam na przeszkodę to ogarnia mnie strach i nie jestem w stanie dobrze się utrzymać.... dodam że całkiem nie dawno spadłam z konia przed przeszkodą... wiecie może jak pokonać ten strach?wiem że to pytanie jest banalne, ale ja naprawdę nie wiem co się dzieję... proszę o pomoc :)
hmm... proponuję żebyś z powrotem zaczęła od podstaw. Ustaw najpierw 40 cm, potem 45... niech instruktor po kazdym skoku troszkę ci podwyzsza przeszkodę (ale zebys nie wiedziała ile). myślę, że jak nie bd wiedziała ile cm ma przeszkoda (skacz najpierw krzyżaki) to lepiej ci pójdzie ;) Powodzenia ^^
Popieram- trzeba zacząć od początku.I to nawet nie od niższych przeszkód, tylko cofnij się aż do drągów.Poczuj od nowa ruch konia.Czas przed skokiem to nie tylko umiejętności jeźdźca,ale i konia i wtedy musisz mu po prostu zaufać.Jeździsz cały czas na tym samym koniku?Może warto wsiąść od czasu do czasu na innego?
Może to przez upadek straciłaś pewność siebie... Pomyśl sobie, że to tylko zabawa. Zacznij od początku. Najpierw małe przeszkody i stopniowo podwyższaj. Kiedy znowu poczujesz się nie pewnie powróć do małych przeszkód.
Mam podobnie i też nie wiem jak to ogarnąć. Skakałam najwięcej 70 cm i jak widzę wyższą przeszkodę to mam stracha i zazwyczaj kończy się to wyłamaniem.. Nie wiem jak to pokonać.
Też to kiedyś miałam, ale ja znalazłam na to taki sposób:Przed każdą przeszkoda potarzałam sobie: Prawdziwy jeździec nie boi się przeszkody, rzuca serce za przeszkodę i skacze za nim"Mi pomogło, z czasem nie przerażały mnie coraz, to wyższe przeszkody, bo wiedziałam, że po prostu dam radę ; )
Myślę, że bocie się przeszkody dlatego, że z czasem mijających lat uświadomiłyście sobie, że "to jest przecież wysokie, a jak upadnę, to może boleć" - taki normalny odruch jak człowiek dorasta. To tak samo jak było się małym dzieckiem i skakało się po drzewach, a z czasem stało się tak, że teraz na pewne rzeczy byśmy się nie zgodzili, lub z ryzyka jakie się z nim wiąże wg odmówili : )Życze powodzenia w przełamaniu lęku : )
od pewnego czasu strasznie boję się skakać przez przeszkody wyższe niż 50cm. co jest dosyć dziwne ponieważ nie jeżdżę od wczoraj... w wakacje skakałam metrówki, a teraz boje się skoczyć takie malutkie coś... nie wiem co ze mną jest, ale gdy najeżdżam na przeszkodę to ogarnia mnie strach i nie jestem w stanie dobrze się utrzymać.... dodam że całkiem nie dawno spadłam z konia przed przeszkodą... wiecie może jak pokonać ten strach?wiem że to pytanie jest banalne, ale ja naprawdę nie wiem co się dzieję... proszę o pomoc :)
hmm... proponuję żebyś z powrotem zaczęła od podstaw. Ustaw najpierw 40 cm, potem 45... niech instruktor po kazdym skoku troszkę ci podwyzsza przeszkodę (ale zebys nie wiedziała ile). myślę, że jak nie bd wiedziała ile cm ma przeszkoda (skacz najpierw krzyżaki) to lepiej ci pójdzie ;) Powodzenia ^^
Popieram- trzeba zacząć od początku.I to nawet nie od niższych przeszkód, tylko cofnij się aż do drągów.Poczuj od nowa ruch konia.Czas przed skokiem to nie tylko umiejętności jeźdźca,ale i konia i wtedy musisz mu po prostu zaufać.Jeździsz cały czas na tym samym koniku?Może warto wsiąść od czasu do czasu na innego?
Zacznij od niskich przeszkód. Co jakiś czas zmieniaj stopniowo wysokość, aż w końcu dojdziesz do metra.
Może to przez upadek straciłaś pewność siebie... Pomyśl sobie, że to tylko zabawa. Zacznij od początku. Najpierw małe przeszkody i stopniowo podwyższaj. Kiedy znowu poczujesz się nie pewnie powróć do małych przeszkód.
Mam podobnie i też nie wiem jak to ogarnąć. Skakałam najwięcej 70 cm i jak widzę wyższą przeszkodę to mam stracha i zazwyczaj kończy się to wyłamaniem.. Nie wiem jak to pokonać.
chyba musimy siępo prostu przełamać... ale jakoś niepewnie sięczuje jak najeżdżam: / wiem że sięutrzymam ale ..
Też to kiedyś miałam, ale ja znalazłam na to taki sposób:Przed każdą przeszkoda potarzałam sobie: Prawdziwy jeździec nie boi się przeszkody, rzuca serce za przeszkodę i skacze za nim"Mi pomogło, z czasem nie przerażały mnie coraz, to wyższe przeszkody, bo wiedziałam, że po prostu dam radę ; )
Myślę, że bocie się przeszkody dlatego, że z czasem mijających lat uświadomiłyście sobie, że "to jest przecież wysokie, a jak upadnę, to może boleć" - taki normalny odruch jak człowiek dorasta. To tak samo jak było się małym dzieckiem i skakało się po drzewach, a z czasem stało się tak, że teraz na pewne rzeczy byśmy się nie zgodzili, lub z ryzyka jakie się z nim wiąże wg odmówili : )Życze powodzenia w przełamaniu lęku : )