Jak wy uważacie, według was ... Głos i cmokanie na konia to jest pomoc jeździecka ???:)Bo według mnie głos to nie jest pomoc i dlatego rzadko go używam ale mam problem bo konie na których jeżdżę bardzo dobrze reagują na głos a są bardzo znieczulone na łydki i niektóre nawet na bata ;(
moim zdaniem głos to jest pomoc jeździecka.w końcu nie bez powodu zajeżdżając konie używa się do nich pojęć kłus, hop(galop) itp.cmokanie działa na przyspieszenie itp, tak motywująco dla konia wydaje mi się.
oczywiście, że głos pomaga w jeździe i zrozumienia przez konia polecenia, które zostało mu dane... ja na przykład jak zamierzam ruszyć do kłusato tak charakterystycznie cmokam... różne są sposoby... :)
Ja prawie w ogóle nie używam głosu podczas jazdy, wolę stosować inne pomoce, bo koń mi na nie wspaniale działa. Ale jeździłam parę razy na takim trudnym koniu, co się zawsze stawia i nie chce nawet do kłusa, już nie mówiąc o galopie..... i odkryłam to dopiero jeżdżąc na nim, że głos też jest pomocą jeździecką. Początkowo mówiłam (razem z innymi pomocami) "kłus!", on nic, potem już głośniej krzyknęłam i jak ruszył z kopyta to się aż zdziwiłam. Teraz gdy zdarza mi się na nim jeździć stosuję wszystkie pomoce plus stanowczy głos i jest wyraźnie lepiej, już się tak nie męczymy ze sobą na jeździe. Głos działa, bo przecież jak już tu ktoś wspomniał, koń jest uczony komend "kłus" "hop"... :)Mam nadzieję, że i Tobie głos pomoże (ale ma być stanowczy i koniowi nie należy odpuszczać). Powodzenia!
według mnie cmokanie i głos to pomoce jeździeckie naturalne.;);Du nas konie jak w zegarku .wole galopować bez bata to i łydki i głos typ :"Liron galop,galop . !"zawsze zadziała,tylko ta komenda musi być żywa i zachęcająca . !;D;)
Wiem że głos pomaga ale jakoś jednak nie jestem przekonany do używania głosu ale głos i cmokanie w niektórych przypadkach są bardziej skuteczne jak łydka czy palcat ... ostatnio koń mi słabo reagował na łydkę a bałem się dać bata bo ten koń bardzo impulsywnie reaguje na bata a czasami nawet bryka to jak powiedziałem kłus i cmokałem w kłusie to jechał bardzo ładnie ;)
Czyli jak jeżdżę rekreacyjnie i konie są znieczulone na łydkę a reagują na głos to mogę sobie pomagać głosem ???:)Ja na tych koniach mam problem ruszyć do kłusa samą łydką ... i czasami sobie pomagam głosem ;)
ADI głos przydatny bardziej niż łydka i palca?? Haha, dobre sobie..Jak się ma źle konia ujeżdżonego to tak jest! Ludzie głos nie jest żadna pomocą jeździecką. Ktoś kto używa głosu do popędzania konia a nie karcenia go(bo czasem lepiej krzyknąć niż dać bata i tu nie mówie o jeździe tylko poza nią) jest ewidentnie leniem, któremu nie chce się działać pomocami. Bo po co się wysilać dosiadem skoro wystarczy krzyknąć i konik reaguje. A ktoś kto ujeżdża i trenuje konie na zasadzie głosu a nie żeby chodziły od łydki to dla mnie żaden trener. I osobiście zrezygnowałabym ze stadniny, w której konie chodzą od głosu a nie od łydki!
A instruktor jest w stadninie też od tego, żeby konie nie znieczulały się na łydkę przez początkujących. Instruktor co jakiś czas powinien jeździć konie i je ,,naprawiać,,..U nas np. w stajni nie mamy prawa używać głosu bo to jest pójście na łatwiznę.. i co? Koniki pięknie chodzą od samej łydki bez palcata i ostróg
Koń, który nie reaguje na łydkę i bryka na bata jest źle zajeżdżony, a głos nic nie zdziałaś, jesli chodzi o Twoją naukę jazdy konnej. Przez głos nie poprawisz sobie dosiadu, nie nauczysz się konia ruszyć od łydki. Radziłabym Ci zmienić konia.
Na innym koniu też jeździłem ale znowu inny nie bryka od bata ale jest strasznie leniwy i reaguje na łydkę ale jest uparty ;( Jeździłem na nim z batem to był Ok ale cmokać musiałem ;)A jak koń słabo reaguje na łydkę do kłusa to można sobie pomagać głosem ???:)
Jak konie Ci nie reagują na łydkę to albo są źle ujeżdżone, albo zniszczone przez początkujących.ADI i czytaj co ja pisze! Jak chcesz to sobie głosem pomagaj, skoro wolisz isć na łatwiznę, ale zbyt wiele harmonii z koniem tym nie osiągniesz. Dosiadu pożądnego nie podszkolisz i i w przyszłości nie będziesz umiał pracować z trudnymi końmi
Instruktorka powiedziała że te konie są zepsute przez innych jeźdźców ;(Do kłusa czasami mam problem ruszyć i w takim przypadku ... raczej pójdę na łatwiznę ;)
Wiem że głos pomaga ale jakoś jednak nie jestem przekonany do używania głosu ale głos i cmokanie w niektórych przypadkach są bardziej skuteczne jak łydka czy palcat ... ostatnio koń mi słabo reagował na łydkę a bałem się dać bata bo ten koń bardzo impulsywnie reaguje na bata a czasami nawet bryka to jak powiedziałem kłus i cmokałem w kłusie to jechał bardzo ładnie ;)
Lepiej głos niż przemoc...;)
Oczywiście, że tak. W westernie konie z mega szybkiego galopu za pomocą głosy zatrzymują się do stój. Nazywa się to sliding stop.
i to jest moim zdaniem bardzo przydatne, dlatego, że zaniemożesz... złapie Cię skurcz, coś ci się stanie [odpukać;]... i wtedy mówisz spokojnym głosem :
STOÓJ ;) i koń od razu staje się luźniejszy i od razu zwalnia...
ADI głos przydatny bardziej niż łydka i palca?? Haha, dobre sobie..Jak się ma źle konia ujeżdżonego to tak jest! Ludzie głos nie jest żadna pomocą jeździecką. Ktoś kto używa głosu do popędzania konia a nie karcenia go(bo czasem lepiej krzyknąć niż dać bata i tu nie mówie o jeździe tylko poza nią) jest ewidentnie leniem, któremu nie chce się działać pomocami. Bo po co się wysilać dosiadem skoro wystarczy krzyknąć i konik reaguje. A ktoś kto ujeżdża i trenuje konie na zasadzie głosu a nie żeby chodziły od łydki to dla mnie żaden trener. I osobiście zrezygnowałabym ze stadniny, w której konie chodzą od głosu a nie od łydki!
głos to zawsze dodatek!! koń, którego trzeba pobudzić, to nie palcatem, tylko głosem... i leń... nie, nie zgadzam się z Tobą.
W tej stadninie są bardzo leniwe i zepsute konie ... ale, jeszcze jakoś do kłusa reagują, czasami mi się udaje zakłusować od samej łydki ;)Czyli głos to też pomoc ... ale dalej się nie przekonam że to jest pomoc taka sama jak łydka, dosiad i palcat ;)
Jak dla mnie głosu używają ludzie rozleniwieni, którym nie chce używać się dosiadu. Zgodzę się tylko z tym, że głos przydatny jest w westernie, ale tylko i wyłącznie w westernie!
No ale jak koń nie reaguje na łydkę i słabo reaguje na bata albo bryka od bata, To co wtedy ???:)W stajni jest koń bardzo leniwy z charakteru ... na łydki kompletnie nie reaguje, no może do stępa i bardzo słabo reaguję na bata ;(
I owszem być może lepiej głosem niż palcatem, ale ja jeżdże bez palcatu i nie używam głosu i jakoś z leniwymi końmi potrafię sobie samym dosiadem poradzić, tu jest ADI brak Twojego doświadczenia, jeśli o dosiad chodzi
oczywiście... ale moim zdaniem bardzo przydaje się reagopwanie konia na głos... zwalnianie, pszyspieszeniue tempa... np jak lonżujesz... to samo z siebie wychodzi...
Jeśli chodzi o zepsute konie przez innych jeźdźców to i tak sądzę, że głos jest tu przydatny ale łącznie z innymi pomocami. Jak pisałam o tym trudnym koniu, na którym parę razy jeździłam, to głos zastosowałam łącznie z pomocami i tylko na początku jazdy jakieś dwa razy. Pomogło i koń już całą jazdę był inny. Na kolejnej jeździe już mogłam na nim nawet galopować bez słowa ;))Tak więc myślę, że pomagać głosem sobie można, ale przy tym wzmocnić inne pomoce - dosiad, łydka i odpowiednio oddać wodze. Wtedy koń powinien zacząć lepiej chodzić.
Tak, racja dobrze ujeżdżony koń powinien reagować na łydkę i dosiad ;)Czyli mogę działać głosem bo jest to dozwolone ale przy tym nie zapominać o innych podstawowych pomocach ;)rolphinka ... Napisałaś takie zdanie ..." Tak więc myślę, że pomagać głosem sobie można, ale przy tym wzmocnić
inne pomoce - dosiad, łydka i odpowiednio oddać wodze. Wtedy koń
powinien zacząć lepiej chodzić. "Co miałaś na myśli mówiąc wzmocnić inne pomoce ???:) To znaczy że działać innymi pomocami tylko że mocniej i dopiero głos ???:)To już mniej więcej rozumiem ... nie wolno iść na łatwiznę i działać samym głosem ale głos plus inne pomoce i powinno być dobrze ;)Czyli głos jako pomoc nie jest pomocą tylko dodatkiem do pomocy i można go używać ale tylko z inną pomocą ;)
Dobrze myślisz ADI ;) i jeśli się okaże, że któregoś razu koń zareaguje na same pomoce to głosu już nie używaj i pochwal go za to. Wtedy z każdą jazdą powinno być lepiej.
Czyli już wszystko wiem ... głos nie jest pomocą ale jest dodatkiem do pomocy i nie powinno się go używać zamiast normalnej pomocy tylko ewentualnie z inną pomocą :)Czyli jak koń nie zareagował za pierwszym razem do kłusa na samą łydkę to za drugim razem mogę użyć łydki z głosem ???:)
Zepsute konie się naprawia i dobry trener ma na to wiele sposobów i potrafi naprawiać znieczulone konie. Jeśli i Ty będziesz miał chociaż dobry dosiad to koń przecież zareaguje. Masz po prostu mocniej działać dosiadem i łydkami (nie piętami, bo niektórzy tak właśnie robią i im nie wychodzi).
No ale ja działam łydkami i dosiadem a do kłusa mi konie nie zawsze reagują i za drugim razem używam bata ;( Nie potrafię na tyle mocno działać dosiadem i łydką żeby ruszyć bez bata do kłusa i dlatego się wspomagam głosem ... ale wcześniej oczywiście łydka i dosiad Ja mam w miarę dobry dosiad ;)Parę razy udało mi się ruszyć do kłusa bez bata ... ale to rzadkość ;(Czyli tak ...- łydka i dosiadjak nie reaguje- łydka, dosiad i głos- a jak jeszcze nie reaguje to- łydka dosiad i bata Dobrze ???:)
Czyli tak ...- łydka i dosiadjak nie reaguje- łydka, dosiad i głos- a jak jeszcze nie reaguje to- łydka dosiad i głos!!!, a potem bata Dobrze ???:) teraz dobrze ;)
Karolla dobrze napisała, bo chodzi o to, żeby nie od razu jak wskoczysz na konia to do niego wołać, tylko jak za pierwszym razem nie reaguje na łydkę i dosiad to za kolejnym razem możesz dodać głos, potem bata i głos - do skutku.
No za 3 razem z łydką, dosiadem, głosem i batem na pewno musi zareagować ;)Ale ja ze swojej strony też będę się starał jak najmocniej działać łydką i dosiadem ;)Bo łydkę mam słabą ;(
dudusiakowa nikt nie powiedział że używa się tylko i wyłącznie głosu.głos to pomoc jeździecka więc używa się go razem z łydką i palcatem.nie wiem dlaczego wnioskujesz, że osoby które używają głosu nie potrafią zadziałać łydką ; //
hmm. głos to jedna z naturalnych pomocy jeźdźca. inne to dosiad i łydka. moim zdaniem to wystarcza. ja osobiście z batem nie lubię jeździć. a głosu powinno się używać przy każdym manewrze, który chcemy wykonać. czy skręcanie, czy zatrzymywani, przechodzenie z chodu do chodu itp. takie jest moje zdanie. :)
Nie czytałam całej dyskusji, ale głos jest pomocą jeździecką i znajomość pomocy jeździeckich jest podstawą. Głosem konia poganiamy (""Galop!"), zwalniamy ("Prrrr.. "), uspokajamy (hooo, hooo, ciiii...), więc jest on praktycznie niezbędny, bo żadną z innych pomocy jeździeckich nie uspokoich konia tak jak głosem .
Jak wy uważacie, według was ... Głos i cmokanie na konia to jest pomoc jeździecka ???:)Bo według mnie głos to nie jest pomoc i dlatego rzadko go używam ale mam problem bo konie na których jeżdżę bardzo dobrze reagują na głos a są bardzo znieczulone na łydki i niektóre nawet na bata ;(
moim zdaniem głos to jest pomoc jeździecka.w końcu nie bez powodu zajeżdżając konie używa się do nich pojęć kłus, hop(galop) itp.cmokanie działa na przyspieszenie itp, tak motywująco dla konia wydaje mi się.
oczywiście, że głos pomaga w jeździe i zrozumienia przez konia polecenia, które zostało mu dane... ja na przykład jak zamierzam ruszyć do kłusato tak charakterystycznie cmokam... różne są sposoby... :)
Ja prawie w ogóle nie używam głosu podczas jazdy, wolę stosować inne pomoce, bo koń mi na nie wspaniale działa. Ale jeździłam parę razy na takim trudnym koniu, co się zawsze stawia i nie chce nawet do kłusa, już nie mówiąc o galopie..... i odkryłam to dopiero jeżdżąc na nim, że głos też jest pomocą jeździecką. Początkowo mówiłam (razem z innymi pomocami) "kłus!", on nic, potem już głośniej krzyknęłam i jak ruszył z kopyta to się aż zdziwiłam. Teraz gdy zdarza mi się na nim jeździć stosuję wszystkie pomoce plus stanowczy głos i jest wyraźnie lepiej, już się tak nie męczymy ze sobą na jeździe. Głos działa, bo przecież jak już tu ktoś wspomniał, koń jest uczony komend "kłus" "hop"... :)Mam nadzieję, że i Tobie głos pomoże (ale ma być stanowczy i koniowi nie należy odpuszczać). Powodzenia!
według mnie cmokanie i głos to pomoce jeździeckie naturalne.;);Du nas konie jak w zegarku .wole galopować bez bata to i łydki i głos typ :"Liron galop,galop . !"zawsze zadziała,tylko ta komenda musi być żywa i zachęcająca . !;D;)
Wiem że głos pomaga ale jakoś jednak nie jestem przekonany do używania głosu ale głos i cmokanie w niektórych przypadkach są bardziej skuteczne jak łydka czy palcat ... ostatnio koń mi słabo reagował na łydkę a bałem się dać bata bo ten koń bardzo impulsywnie reaguje na bata a czasami nawet bryka to jak powiedziałem kłus i cmokałem w kłusie to jechał bardzo ładnie ;)
Oczywiście, że tak. W westernie konie z mega szybkiego galopu za pomocą głosy zatrzymują się do stój. Nazywa się to sliding stop.
Czyli jak jeżdżę rekreacyjnie i konie są znieczulone na łydkę a reagują na głos to mogę sobie pomagać głosem ???:)Ja na tych koniach mam problem ruszyć do kłusa samą łydką ... i czasami sobie pomagam głosem ;)
ADI głos przydatny bardziej niż łydka i palca?? Haha, dobre sobie..Jak się ma źle konia ujeżdżonego to tak jest! Ludzie głos nie jest żadna pomocą jeździecką. Ktoś kto używa głosu do popędzania konia a nie karcenia go(bo czasem lepiej krzyknąć niż dać bata i tu nie mówie o jeździe tylko poza nią) jest ewidentnie leniem, któremu nie chce się działać pomocami. Bo po co się wysilać dosiadem skoro wystarczy krzyknąć i konik reaguje. A ktoś kto ujeżdża i trenuje konie na zasadzie głosu a nie żeby chodziły od łydki to dla mnie żaden trener. I osobiście zrezygnowałabym ze stadniny, w której konie chodzą od głosu a nie od łydki!
A instruktor jest w stadninie też od tego, żeby konie nie znieczulały się na łydkę przez początkujących. Instruktor co jakiś czas powinien jeździć konie i je ,,naprawiać,,..U nas np. w stajni nie mamy prawa używać głosu bo to jest pójście na łatwiznę.. i co? Koniki pięknie chodzą od samej łydki bez palcata i ostróg
Czyli dobrze że sobie pomagam głosem jak koń nie reaguje na łydkę a na bata bryka ???:(To co mam robić w takiej sytuacji ???:(
Koń, który nie reaguje na łydkę i bryka na bata jest źle zajeżdżony, a głos nic nie zdziałaś, jesli chodzi o Twoją naukę jazdy konnej. Przez głos nie poprawisz sobie dosiadu, nie nauczysz się konia ruszyć od łydki. Radziłabym Ci zmienić konia.
Na innym koniu też jeździłem ale znowu inny nie bryka od bata ale jest strasznie leniwy i reaguje na łydkę ale jest uparty ;( Jeździłem na nim z batem to był Ok ale cmokać musiałem ;)A jak koń słabo reaguje na łydkę do kłusa to można sobie pomagać głosem ???:)
Jak konie Ci nie reagują na łydkę to albo są źle ujeżdżone, albo zniszczone przez początkujących.ADI i czytaj co ja pisze! Jak chcesz to sobie głosem pomagaj, skoro wolisz isć na łatwiznę, ale zbyt wiele harmonii z koniem tym nie osiągniesz. Dosiadu pożądnego nie podszkolisz i i w przyszłości nie będziesz umiał pracować z trudnymi końmi
Instruktorka powiedziała że te konie są zepsute przez innych jeźdźców ;(Do kłusa czasami mam problem ruszyć i w takim przypadku ... raczej pójdę na łatwiznę ;)
Wiem że głos pomaga ale jakoś jednak nie jestem przekonany do używania głosu ale głos i cmokanie w niektórych przypadkach są bardziej skuteczne jak łydka czy palcat ... ostatnio koń mi słabo reagował na łydkę a bałem się dać bata bo ten koń bardzo impulsywnie reaguje na bata a czasami nawet bryka to jak powiedziałem kłus i cmokałem w kłusie to jechał bardzo ładnie ;) Lepiej głos niż przemoc...;)
Oczywiście, że tak. W westernie konie z mega szybkiego galopu za pomocą głosy zatrzymują się do stój. Nazywa się to sliding stop. i to jest moim zdaniem bardzo przydatne, dlatego, że zaniemożesz... złapie Cię skurcz, coś ci się stanie [odpukać;]... i wtedy mówisz spokojnym głosem : STOÓJ ;) i koń od razu staje się luźniejszy i od razu zwalnia...
ADI głos przydatny bardziej niż łydka i palca?? Haha, dobre sobie..Jak się ma źle konia ujeżdżonego to tak jest! Ludzie głos nie jest żadna pomocą jeździecką. Ktoś kto używa głosu do popędzania konia a nie karcenia go(bo czasem lepiej krzyknąć niż dać bata i tu nie mówie o jeździe tylko poza nią) jest ewidentnie leniem, któremu nie chce się działać pomocami. Bo po co się wysilać dosiadem skoro wystarczy krzyknąć i konik reaguje. A ktoś kto ujeżdża i trenuje konie na zasadzie głosu a nie żeby chodziły od łydki to dla mnie żaden trener. I osobiście zrezygnowałabym ze stadniny, w której konie chodzą od głosu a nie od łydki! głos to zawsze dodatek!! koń, którego trzeba pobudzić, to nie palcatem, tylko głosem... i leń... nie, nie zgadzam się z Tobą.
W tej stadninie są bardzo leniwe i zepsute konie ... ale, jeszcze jakoś do kłusa reagują, czasami mi się udaje zakłusować od samej łydki ;)Czyli głos to też pomoc ... ale dalej się nie przekonam że to jest pomoc taka sama jak łydka, dosiad i palcat ;)
bo nie jest! mówie: dodatek!!głos nigdy nie zastąpi działaniem na "dotyk" ;)
Czyli głos może zastąpić działanie palcata ???:)Bo jeżeli to jest dodatek to można to stosować zamiast normalnej pomocy ... z wyjątkiem łydki ;)
Jak dla mnie głosu używają ludzie rozleniwieni, którym nie chce używać się dosiadu. Zgodzę się tylko z tym, że głos przydatny jest w westernie, ale tylko i wyłącznie w westernie!
No ale jak koń nie reaguje na łydkę i słabo reaguje na bata albo bryka od bata, To co wtedy ???:)W stajni jest koń bardzo leniwy z charakteru ... na łydki kompletnie nie reaguje, no może do stępa i bardzo słabo reaguję na bata ;(
lepiej głosem niż palcatem. koniec i kropka.
No to ja też tak samo uważam ;)Lepiej głosem niż palcatem ... no a oczywiście na pierwszym miejscu łydka ;)
A jak koń nie działa na łydkę to słabo ujeżdżony albo popsuty
I owszem być może lepiej głosem niż palcatem, ale ja jeżdże bez palcatu i nie używam głosu i jakoś z leniwymi końmi potrafię sobie samym dosiadem poradzić, tu jest ADI brak Twojego doświadczenia, jeśli o dosiad chodzi
a przy zajeżdżaniu i uczeniu konia... palcat jest niezbędny.... i głos... więc...
Głos głosem, ale dobrze zajeżdżony koń reaguje bez problemu na łydkę, nie uważasz?:)
oczywiście... ale moim zdaniem bardzo przydaje się reagopwanie konia na głos... zwalnianie, pszyspieszeniue tempa... np jak lonżujesz... to samo z siebie wychodzi...
Przy lonżowaniu owszem ale nie podczas jazdy kiedy ważny jest dosiad i harmonia z koniem a nie klepanie dupy w siodle
Jeśli chodzi o zepsute konie przez innych jeźdźców to i tak sądzę, że głos jest tu przydatny ale łącznie z innymi pomocami. Jak pisałam o tym trudnym koniu, na którym parę razy jeździłam, to głos zastosowałam łącznie z pomocami i tylko na początku jazdy jakieś dwa razy. Pomogło i koń już całą jazdę był inny. Na kolejnej jeździe już mogłam na nim nawet galopować bez słowa ;))Tak więc myślę, że pomagać głosem sobie można, ale przy tym wzmocnić inne pomoce - dosiad, łydka i odpowiednio oddać wodze. Wtedy koń powinien zacząć lepiej chodzić.
Tak, racja dobrze ujeżdżony koń powinien reagować na łydkę i dosiad ;)Czyli mogę działać głosem bo jest to dozwolone ale przy tym nie zapominać o innych podstawowych pomocach ;)rolphinka ... Napisałaś takie zdanie ..." Tak więc myślę, że pomagać głosem sobie można, ale przy tym wzmocnić inne pomoce - dosiad, łydka i odpowiednio oddać wodze. Wtedy koń powinien zacząć lepiej chodzić. "Co miałaś na myśli mówiąc wzmocnić inne pomoce ???:) To znaczy że działać innymi pomocami tylko że mocniej i dopiero głos ???:)To już mniej więcej rozumiem ... nie wolno iść na łatwiznę i działać samym głosem ale głos plus inne pomoce i powinno być dobrze ;)Czyli głos jako pomoc nie jest pomocą tylko dodatkiem do pomocy i można go używać ale tylko z inną pomocą ;)
Dobrze myślisz ADI ;) i jeśli się okaże, że któregoś razu koń zareaguje na same pomoce to głosu już nie używaj i pochwal go za to. Wtedy z każdą jazdą powinno być lepiej.
Czyli już wszystko wiem ... głos nie jest pomocą ale jest dodatkiem do pomocy i nie powinno się go używać zamiast normalnej pomocy tylko ewentualnie z inną pomocą :)Czyli jak koń nie zareagował za pierwszym razem do kłusa na samą łydkę to za drugim razem mogę użyć łydki z głosem ???:)
nooo tak, przecież to już wiesz. I z czasem jak koń zacznie lepiej reagować to zrezygnować z komend głosowych i stosować same pomoce.
Te konie już nigdy nie zaczną lepiej reagować ;)No to jak mam za drugim razem używać łydki z głosem ... To kiedy można użyć bata ???:)
Zepsute konie się naprawia i dobry trener ma na to wiele sposobów i potrafi naprawiać znieczulone konie. Jeśli i Ty będziesz miał chociaż dobry dosiad to koń przecież zareaguje. Masz po prostu mocniej działać dosiadem i łydkami (nie piętami, bo niektórzy tak właśnie robią i im nie wychodzi).
Bat owszem jest pomocą jeździecką i jeśli nie zadziałają tu inne pomoce łącznie z głosem to bat równocześnie z dosiadem i łydkami.
No ale ja działam łydkami i dosiadem a do kłusa mi konie nie zawsze reagują i za drugim razem używam bata ;( Nie potrafię na tyle mocno działać dosiadem i łydką żeby ruszyć bez bata do kłusa i dlatego się wspomagam głosem ... ale wcześniej oczywiście łydka i dosiad Ja mam w miarę dobry dosiad ;)Parę razy udało mi się ruszyć do kłusa bez bata ... ale to rzadkość ;(Czyli tak ...- łydka i dosiadjak nie reaguje- łydka, dosiad i głos- a jak jeszcze nie reaguje to- łydka dosiad i bata Dobrze ???:)
Czyli tak ...- łydka i dosiadjak nie reaguje- łydka, dosiad i głos- a jak jeszcze nie reaguje to- łydka dosiad i głos!!!, a potem bata Dobrze ???:) teraz dobrze ;)
A po co w trzecim punkcie głos jak na głos nie reagował już w drugim ???:)
po to, żeby na głos ZACZĄŁ reagować... myśl!
Dobra, rozumiem ;)
Karolla dobrze napisała, bo chodzi o to, żeby nie od razu jak wskoczysz na konia to do niego wołać, tylko jak za pierwszym razem nie reaguje na łydkę i dosiad to za kolejnym razem możesz dodać głos, potem bata i głos - do skutku.
No za 3 razem z łydką, dosiadem, głosem i batem na pewno musi zareagować ;)Ale ja ze swojej strony też będę się starał jak najmocniej działać łydką i dosiadem ;)Bo łydkę mam słabą ;(
dudusiakowa nikt nie powiedział że używa się tylko i wyłącznie głosu.głos to pomoc jeździecka więc używa się go razem z łydką i palcatem.nie wiem dlaczego wnioskujesz, że osoby które używają głosu nie potrafią zadziałać łydką ; //
hmm. głos to jedna z naturalnych pomocy jeźdźca. inne to dosiad i łydka. moim zdaniem to wystarcza. ja osobiście z batem nie lubię jeździć. a głosu powinno się używać przy każdym manewrze, który chcemy wykonać. czy skręcanie, czy zatrzymywani, przechodzenie z chodu do chodu itp. takie jest moje zdanie. :)
właśnie ;)
Nie czytałam całej dyskusji, ale głos jest pomocą jeździecką i znajomość pomocy jeździeckich jest podstawą. Głosem konia poganiamy (""Galop!"), zwalniamy ("Prrrr.. "), uspokajamy (hooo, hooo, ciiii...), więc jest on praktycznie niezbędny, bo żadną z innych pomocy jeździeckich nie uspokoich konia tak jak głosem .
Zgadzam się z Epoką :)To już wiem wszystko ale możecie swoje zdanie wyrażać w dalszym ciągu ;)