Wczoraj u mojego konia zauważyłam coś podobnego do łupież , ale łupież to płaty skóry . lecz to wyglądało zupełnie troche inaczej . pomyślałam że to jakieś robaki i przeszukałam neta . znalazłam to : http://qnwortal.com/artykul_406 . on ma coś takiego właśnie , tylko jest to w okolicy szyi pod grzywą . nie rusza się więc nie wiem czy to robaki możliwe że rozmnożyły się tak szybko . czy możecie powiedzieć mi czy ta choroba jest śmiertelna lub bardzo groźna dla konia . ? jutro jadę do weterynarza aby się upewnić co dokładnie to jest . tylko boję się że nie ma nic dla źrebaków , ma on rok więc nie mogę jeszcze go wykąpać . szampon odpada . znacie może jakieś preparaty na tego typu choroby skóry . ? !
No to masz wielki problem.U nas w stajni konik ma łupież i podobno na wiosnę i jesień będzie mu to wyłazić. Vet kazała myć mu podgrzywą (tam ma) szamponem z nizoralem, ale jak Twój konik jest taki mały to nie wiem. Napisz co powiedział vet. i jak tam konikowi sie leczy
Jeżeli to wygląda jak gzawica, to na pewno musisz wezwać weta, poda jakieś preparaty doustne ;) Nie zagraża to życiu konia, ale lepiej się tego pozbyć ;)
Te robale sa straszne. Składają jajka z lotu w okolicach brzucha jako małe żólte kuleczki. Mojemu w tamtym roku złożyły, więc nie miałam wyboru - musiałam powyrywać z sierścią -.- Lepiej jednak wygolić żyletką. i jak już larwy wyjdą, włażą pod skórę i wędrują w strronę kręgosłupa. Tam, właśnie w okolicach kręgosłupa przerywają skórę i wylatują.
są po tym straszne rany, ale nie wiem o co Ci chodzi. Te larwy siedzą w sierści? wyszły już, czy jak? może chodzi ci tylko o jajeczka?
Z książki domowych sposobów-jeśli zauważycie jakieś jajeczka na sierści konia,to warto przecierać to octem-podobno robactwo się tego boi.Ja nawet ożywam octu i gorącej wody do czyszczenia boksów-działa troche sterylizująco.A najlepiej to dzwon po weta-nigdy nie wiadomo,co to za paskudztwo.
tak , to są właśnie tylko jajeczka . dziś jadę do weterynarza to wam wszystko napiszę . zdecydowałam już że jest dość duży i odważny żeby go wykąpać , więc jeżeli będzie szampon to go wezmę .
Ja tych złotych jajeczek pozbywam się nożyczkami gdy jest potrzeba ścięcia sierści ścinam ją . Tak jak inni pisali także przecieram octem , aby się tego w końcu pozbyć . Dziś akurat ściełam mu sierści trochę , bo nie chciały odejść . :) Teraz zostały pojedyńcze , które tekże dziś znikną ;p
Dobrze ze tu trafilam....Dowiedzialam sie więcej na temat gzów. Moja takie jajeczka ma na nogach i ja to sczesuję zgrzeblem i szczotką, albo tluke jak pchły cyli penseta ewentualanie między dwa paznokcie. ale zapobiegawczo dzisiaj zadzwonie do weta i poproszę o środki odrobaczające dla konia o profilu gzowym. Dzieki bardzo
Wczoraj u mojego konia zauważyłam coś podobnego do łupież , ale łupież to płaty skóry . lecz to wyglądało zupełnie troche inaczej . pomyślałam że to jakieś robaki i przeszukałam neta . znalazłam to : http://qnwortal.com/artykul_406 . on ma coś takiego właśnie , tylko jest to w okolicy szyi pod grzywą . nie rusza się więc nie wiem czy to robaki możliwe że rozmnożyły się tak szybko . czy możecie powiedzieć mi czy ta choroba jest śmiertelna lub bardzo groźna dla konia . ? jutro jadę do weterynarza aby się upewnić co dokładnie to jest . tylko boję się że nie ma nic dla źrebaków , ma on rok więc nie mogę jeszcze go wykąpać . szampon odpada . znacie może jakieś preparaty na tego typu choroby skóry . ? !
No to masz wielki problem.U nas w stajni konik ma łupież i podobno na wiosnę i jesień będzie mu to wyłazić. Vet kazała myć mu podgrzywą (tam ma) szamponem z nizoralem, ale jak Twój konik jest taki mały to nie wiem. Napisz co powiedział vet. i jak tam konikowi sie leczy
Jeżeli to wygląda jak gzawica, to na pewno musisz wezwać weta, poda jakieś preparaty doustne ;) Nie zagraża to życiu konia, ale lepiej się tego pozbyć ;)
Te robale sa straszne. Składają jajka z lotu w okolicach brzucha jako małe żólte kuleczki. Mojemu w tamtym roku złożyły, więc nie miałam wyboru - musiałam powyrywać z sierścią -.- Lepiej jednak wygolić żyletką. i jak już larwy wyjdą, włażą pod skórę i wędrują w strronę kręgosłupa. Tam, właśnie w okolicach kręgosłupa przerywają skórę i wylatują. są po tym straszne rany, ale nie wiem o co Ci chodzi. Te larwy siedzą w sierści? wyszły już, czy jak? może chodzi ci tylko o jajeczka?
aż mnie strach obleciał przed tymi robalami, brutalne są.... mam nadzieję, że nigdy z czymś takim nie będę musiała mieć do czynienia..
Z książki domowych sposobów-jeśli zauważycie jakieś jajeczka na sierści konia,to warto przecierać to octem-podobno robactwo się tego boi.Ja nawet ożywam octu i gorącej wody do czyszczenia boksów-działa troche sterylizująco.A najlepiej to dzwon po weta-nigdy nie wiadomo,co to za paskudztwo.
tak , to są właśnie tylko jajeczka . dziś jadę do weterynarza to wam wszystko napiszę . zdecydowałam już że jest dość duży i odważny żeby go wykąpać , więc jeżeli będzie szampon to go wezmę .
sama kąpiel nie pomoże - trzeba to wyciąć. I wolę nie ryzykować tylko przecieraniem ich octem, bo może nie pomóc, a wycięcie żyletką nie zaszkodzi
Ja tych złotych jajeczek pozbywam się nożyczkami gdy jest potrzeba ścięcia sierści ścinam ją . Tak jak inni pisali także przecieram octem , aby się tego w końcu pozbyć . Dziś akurat ściełam mu sierści trochę , bo nie chciały odejść . :) Teraz zostały pojedyńcze , które tekże dziś znikną ;p
Dobrze ze tu trafilam....Dowiedzialam sie więcej na temat gzów. Moja takie jajeczka ma na nogach i ja to sczesuję zgrzeblem i szczotką, albo tluke jak pchły cyli penseta ewentualanie między dwa paznokcie. ale zapobiegawczo dzisiaj zadzwonie do weta i poproszę o środki odrobaczające dla konia o profilu gzowym. Dzieki bardzo
Polecam Absorbine UltraShield