Hej! Jestem początkującą amazonką ale nie jeżdżę zbyt często. Konie to moja pasja i chciałabym jak najczęściej jeździć ale problem stanowi dojazd a w pobliżu nie ma żadnych innych szkółek jeździeckich :( Jak myślicie ile jazd w miesiącu trzeba poświęcić aby nie uczyć się cały czas od początku?
Na pewno tak często jak tylko się da. Jazda konna będzie tym lepsza im częściej można trenować. Nie jest to matematyka gdzie trzeba nauczyć się wzoru i już wszystko będzie wychodzić. Jazdy konnej uczy się będąc z nimi, jeżdżąc, ale i rozumiejąc ich reakcje i relacje z otoczeniem. Wiem to po sobie. U mnie problem stanowią koszty z tym związane. Kiedy już jadę na konie dosłownie zachłystam się możliwością bycia przy koniach nie zawsze robiąc wszystko poprawnie. Jak to mówią trening czyni mistrza.
Ja mam podobnie dojazd i koszty... Ale jak się okazało w lipcu na obozie jeździeckim mam talent do jeździectwa co jeszcze bardziej mnie zmotywowało do dalszej jazdy.
Łał. "kasia-konie14" i "kooniaraaxD" fajnie macie. :)U mnie dojazd niestanowi wielkiej przeszkody, bo do stajni mam tylko ok. 15 km i jadę autobusem a później idę 2 km na pieszo :D bardziej koszt jazdy. Bardzo często jest tak, że po prostu jestem na stajni, ale nie jeżdżę bo nie mam za co.Ja jeżdżę w zimę raz, dwa razy w miesiącu, a w lato co weekend lub co drugi weekend, czyli dwa, trzy razy w miesiącu. :)Jak nie mogę jechać na stajnię to idę z moją przyjaciółką na wał i tam są koniki. Z nimi się trochę pomiziamy i już jest lepiej. :D
Ja mam kłopot z dojazdem, bo do stajni mam 30km. Niby autobus jeździ, ale jakbym nim pojechała to bym już nie wróciła, bo szybko przestają jeździć. :x No i ograniczenie finansowe..A więc tak, w wakacje jeżdżę dwa razy w tygodniu, a w czasie roku szkolnego raz na tydzień. Mało no ale cóż. Siła wyższa. I tak od ponad pięciu lat. x]
No "becia" w tym coś jest :D Jak już długo nie jeżdżę lub wiem, że czeka mnie dłuższa przerwa to gdy jestem już przy koniach to ciesze się jak głupia, że mogę być przy nich :PMnie by nawet nie wiadomo jak wielka odległość nie powstrzymała. Chodź bym miała jechać rowerem na stajnie to bym jechała... niedługo mam zamiar się tak wybrać :)Jakbym miała już tak bardzo daleko na stajnie to bym jeździła po prostu rzadziej, ale bym jeździła :D
Stajnia, w której jeżdżę jest około 10 kilometrów od mojego domu, więc blisko ;)W ciągu roku szkolnego jeżdżę raz na tydzień - chciałabym więcej, ale koszty nie pozwalają ; ) A podczas wakacji w ogóle, bo w mojej stadninie są obozy ;//
Ja jeżdżę 5 / 6 razy w tygodniu . ( w środe mam zawody ) ; D .
Moja stajnia jest 14 km od mojego domu to nie jest aż tak daleko. : ) ale paliwo trochę kosztuje. ; /
Ile płacicie za 60 minut jazdy ? ; p . pozdawiam ; D
Aaaa ... I my jeszcze jeździmy około godzinę i 10 minut ; ) Czasem po jeździe do parku należącego do stadniny jedziemy , więc wtedy około godzinę 15-20 ;)
Ja mieszkam w centrum miasta i do koni tak gdzie jeżdżę muszę dojechać ok 20 km. Ale powiem szczerze, że warto jechać tak daleko. Atmosfera jest świetna, a i konie na prawdę są tam kochane i mają się tam dobrze. Godzina jazdy kosztuje 25 zł.
Epoka, dlaczego cię przeraża? ;-)Ja zawsze jak przychodzę to pierwsze z Figą na padok (ćwiczymy skoki), a potem teren (ok. 1 godz.)- sama lub czasem z przyjacielem. Czasami, jak padok jest mokry to sobie odpuszczamy i jakiś dłuższy teren : D : D
kasia-konie14 : Cena mnie przeraża ;P Nie wiem czy udałoby mi się co tydzień jeździć gdyby w mojej stajni były takie ceny ;)MaryJane: Co racja to racja, ale "moja" stajnia jest jednym z lepszych klubów jeździeckich w kujawsko-pomorskim ;)
Ja dopiero zaczęłam w miarę regularnie jeździć, więc jeszcze nie mam ustalone na stałe ile jeżdżę. Tak na oko to dwa razy w miesiącu :) U mnie godzina z instruktorem kosztuje 30zł a bez instruktora, tylko samodzielna jazda 25zł. Ja ostatnio płaciłam 25zł za godzinę i z instruktorem, bo stajnia funkcjonuje gdzieś tak od marca i dopiero zbierają stałych jeźdźców. Nie wiem ile kosztuje pół godziny jazdy, bo zawsze wykupuję godzinę ;)
ja jeżdzę 4 razy w tygodniu autobusem około 10 minut. W roku szkolnym bendę jeździc 1 w tygodniu w sobotę lub niedzielę. W tej stadninie 1 lekcja kosztuję 35zł.
ja kiedyś za godzinę płaciłam 50 zł i rzadko jeździłam, po roku 40zł bo pomagałam w stajni i na końcu płace już tylko 10 zł bo mam swojego konia ;) strasznie drogo jest na początku ale opłaca się bo trener nauczył mnie w miesiąc roboczego kłusa, poprawnego zagalopowania w półsiadzie jak i w pełnym i oczywiście skoki :). Teraz nauka idzie wolniej bo są już trudniejsze rzeczy ale ogółem jest spoko.
ja w roku szkolnym staram się 1 raz w tygodniu w tę zimę zawaliłam miałam przerwę od grudnia do marca jeździłam wtedy 2 razy na koniu tak byle jak ale teraz nie chce zawalić zimy a w wakacje te to tragedia bo na obozie byłam ale mam nadzieję że wróci do normy:)
ja w wakacje jezdze prawie co 2 dni po 2 godz poltorej zalezy :) a w roku szkolnym 2 razy w tygodniu czasem czesciej sie zdarza :P a ogolnie jezdze 3 lata moze i wiecej ... teraz 2 lata bez przerw .:))
Ja jeżdżę w ciągu całego roku raz w tygodniu i zawsze mi się wydaję, że to za mało, a w wakacje zdarza się częściej. Teraz byłam na wczasach w agroturystyce konnej i jeździłam tam codziennie - w wakacje zawsze jest inaczej niż w roku szkolnym ;)
ja jeżdżę raz lub dwa razy w tygodniu. zależy jak ja mam czas i jak instruktor ma czas. w wakacje jeżdżę częściej. w lipcu jeździłam co dwa albo trzy dni. ale teraz rzadziej bo kasy brak. normalnie w roku szkolnym to tak jak powiedziałam na początku. a teraz nie będę za bardzo jeździć bo konie są na wsi i będą przywiezione dopiero na początku roku szkolnego. :(
Ja jeżdżę co tydzień we wtorki i w piątki, a co dwa tygodnie w soboty. Główną przeszkodą nie jest tu cena (18 zł za godzinę, raczej tanio), lecz obecność instruktorów.
Ja kiedyś przychodziłam do stajni co dziennie bo była bardzo blisko, oczywiście nie zawsze jeździłam ale starałam się jak najczęściej. teraz zamknęli tą stajnie i zaczynam jeździć w innej. mam zamiar chodzić tam raz w miesiącu bo trochę jest daleko :(
Ja jeżdżę w miarę możliwości :) Ok 1-2 w tygodniu, tyle, że muszę się tłuc dwoma autobusami i trwa to ponad godzinę niestety, a potem 10 minut drogi na nogach :P... Godzina jazdy w mojej stajni kosztuje 30zł. :)
ja różnie. W wakacje w stajniach w mojej okolicy są obozy. Dlatego ja prawie na całe lato wyjeżdżam. najpierw też na obóz jeździecki , a później do Gdańska , a tam jeżdżę na Sopockim Hipodromie jakoś co 2-3 dni. Jak się zacznie rok szkolny to będę jeździła 2 razy w tygodniu, w stajni niedaleko mnie.
w wakacje potrafiłam jeździć codziennie w Bieszczadach (przez 2 tygodnie) po godzince w różnorodne tereny. a jak już wróciłam do miasta to co 3 dni jeździłam po godzinie. :)
w roku szkolnym jestem zwykle dwie godzinki na jeździe w tygodniu, co daje średnio 8 godzin miesięcznie na samej jeździe (nie licząc tego, że zwykle p. instruktor wydłuża o kilka minut) + siodłanie, czyszczenie, kiełznanie wiecie "te sprawy" :D + godziny siedzenia w stajni, jak nie chce mi się wracać do domu... to daje pewnie z jakieś 25 godzin miesięcznie w stajni. xd
ja jestem pocztkujaca i jezdze 1 w tygodniu na jazdy w soboty a w czwartki na wachty:)place za 60 min 25 zl ale w ta sobote mam zamiar wykupic karnet 11 jazd za 200 zl:)
Halo! Temat o "opłatach za jazdę" już jest! Nie powtarzajmy się. Wracając do TEGO tematu to żeby efekty nauki jazdy konnej były widoczne i trwałe to przez pierwsze pół roku powinno się jeździć MINIMUM 2 razy w tygodniu. Jest to niestety trudne dlatego lepiej zaczynać wiosną kiedy dni są długie a potem przez wakacje korzystać jak najwięcej. W wielu stajniach w wakacje nie ma szkółki jeździeckiej ale w niewielkich ośrodkach, tam gdzie mają po kilka koni można jeździć cały rok. Nie wieżę w cuda, że nie ma u Was takich małych stajenek -wszędzie jast ich mnóstwo, tylko trzeba wsiąść na rower i pośmigać po wioskach i się popytać.
Hej! Jestem początkującą amazonką ale nie jeżdżę zbyt często. Konie to moja pasja i chciałabym jak najczęściej jeździć ale problem stanowi dojazd a w pobliżu nie ma żadnych innych szkółek jeździeckich :( Jak myślicie ile jazd w miesiącu trzeba poświęcić aby nie uczyć się cały czas od początku?
Na pewno tak często jak tylko się da. Jazda konna będzie tym lepsza im częściej można trenować. Nie jest to matematyka gdzie trzeba nauczyć się wzoru i już wszystko będzie wychodzić. Jazdy konnej uczy się będąc z nimi, jeżdżąc, ale i rozumiejąc ich reakcje i relacje z otoczeniem. Wiem to po sobie. U mnie problem stanowią koszty z tym związane. Kiedy już jadę na konie dosłownie zachłystam się możliwością bycia przy koniach nie zawsze robiąc wszystko poprawnie. Jak to mówią trening czyni mistrza.
Ja mam podobnie dojazd i koszty... Ale jak się okazało w lipcu na obozie jeździeckim mam talent do jeździectwa co jeszcze bardziej mnie zmotywowało do dalszej jazdy.
Zgadzam się z becią. Ja na szczęście mam blisko stadninę, więc jeżdżę co drugi dzień ;-D
Ja jeżdżę 5 razy w tyg. jak w weekend nie ma zawodów :)
Łał. "kasia-konie14" i "kooniaraaxD" fajnie macie. :)U mnie dojazd niestanowi wielkiej przeszkody, bo do stajni mam tylko ok. 15 km i jadę autobusem a później idę 2 km na pieszo :D bardziej koszt jazdy. Bardzo często jest tak, że po prostu jestem na stajni, ale nie jeżdżę bo nie mam za co.Ja jeżdżę w zimę raz, dwa razy w miesiącu, a w lato co weekend lub co drugi weekend, czyli dwa, trzy razy w miesiącu. :)Jak nie mogę jechać na stajnię to idę z moją przyjaciółką na wał i tam są koniki. Z nimi się trochę pomiziamy i już jest lepiej. :D
czasami jeżdże 1 w tyg czasami 2 razy w tyg to zalezy
Ja mam kłopot z dojazdem, bo do stajni mam 30km. Niby autobus jeździ, ale jakbym nim pojechała to bym już nie wróciła, bo szybko przestają jeździć. :x No i ograniczenie finansowe..A więc tak, w wakacje jeżdżę dwa razy w tygodniu, a w czasie roku szkolnego raz na tydzień. Mało no ale cóż. Siła wyższa. I tak od ponad pięciu lat. x]
dobrze, że ograniczenia jakie są nie powodują, że porzucamy na zawsze jazdy konnej. Przez to chyba bardziej się cieszymy jak już przy nich jesteśmy :)
No "becia" w tym coś jest :D Jak już długo nie jeżdżę lub wiem, że czeka mnie dłuższa przerwa to gdy jestem już przy koniach to ciesze się jak głupia, że mogę być przy nich :PMnie by nawet nie wiadomo jak wielka odległość nie powstrzymała. Chodź bym miała jechać rowerem na stajnie to bym jechała... niedługo mam zamiar się tak wybrać :)Jakbym miała już tak bardzo daleko na stajnie to bym jeździła po prostu rzadziej, ale bym jeździła :D
Ja mam podobnie jak ty Laura65 tak samo jadę autobusem i idę około 2 km
Stajnia, w której jeżdżę jest około 10 kilometrów od mojego domu, więc blisko ;)W ciągu roku szkolnego jeżdżę raz na tydzień - chciałabym więcej, ale koszty nie pozwalają ; ) A podczas wakacji w ogóle, bo w mojej stadninie są obozy ;//
Ja jeżdżę 5 / 6 razy w tygodniu . ( w środe mam zawody ) ; D . Moja stajnia jest 14 km od mojego domu to nie jest aż tak daleko. : ) ale paliwo trochę kosztuje. ; / Ile płacicie za 60 minut jazdy ? ; p . pozdawiam ; D
W mojej stajni za 60 minut płaci się 35zł. Ja nie płacę za jazdy, bo mam tam swojego konia, ale płacę za pensjonat.
Ja płacę 25 za godzinę.
Przez pierwsze pięć jazd w stajni gdzie jeżdżę płaci się 25 zł., a już potem tylko 20 ; ) kasia-konie14 - przeraża mnie ta cena ; D
Aaaa ... I my jeszcze jeździmy około godzinę i 10 minut ; ) Czasem po jeździe do parku należącego do stadniny jedziemy , więc wtedy około godzinę 15-20 ;)
4 razy w miesiącu w wakacje po 2 godziny ( razem z czyszczeniem ) a w roku szkolnym 1 godzina ( ja bez czyszczenia )
Ja mieszkam w centrum miasta i do koni tak gdzie jeżdżę muszę dojechać ok 20 km. Ale powiem szczerze, że warto jechać tak daleko. Atmosfera jest świetna, a i konie na prawdę są tam kochane i mają się tam dobrze. Godzina jazdy kosztuje 25 zł.
Epoka, dlaczego cię przeraża? ;-)Ja zawsze jak przychodzę to pierwsze z Figą na padok (ćwiczymy skoki), a potem teren (ok. 1 godz.)- sama lub czasem z przyjacielem. Czasami, jak padok jest mokry to sobie odpuszczamy i jakiś dłuższy teren : D : D
Mysle, że nie macie co narzekać bo 20-35zł to naprawde tanio... Zależy co sie jeszcze w zamian za taką cene otrzymuje...
W mojej stajni za 45min na padoku jest 30zł i za 1h w terenie 30zł.
kasia-konie14 : Cena mnie przeraża ;P Nie wiem czy udałoby mi się co tydzień jeździć gdyby w mojej stajni były takie ceny ;)MaryJane: Co racja to racja, ale "moja" stajnia jest jednym z lepszych klubów jeździeckich w kujawsko-pomorskim ;)
No niestety czasem tak jest, że finanse nie pozwalają...
Ja dopiero zaczęłam w miarę regularnie jeździć, więc jeszcze nie mam ustalone na stałe ile jeżdżę. Tak na oko to dwa razy w miesiącu :) U mnie godzina z instruktorem kosztuje 30zł a bez instruktora, tylko samodzielna jazda 25zł. Ja ostatnio płaciłam 25zł za godzinę i z instruktorem, bo stajnia funkcjonuje gdzieś tak od marca i dopiero zbierają stałych jeźdźców. Nie wiem ile kosztuje pół godziny jazdy, bo zawsze wykupuję godzinę ;)
Ja śmigam codziennie. Jak nie na swoim rumaku to innym objeżadżam . ;)
ja staram się jeździć raz w tygodniu, ale wiadomo nie zawsze to wychodzi. do stajni jadę dwoma autobusami ok. 35 minut, później jeszcze 20 minut idę.
1-2 razy, zależy jaka pogoda i czy mam kase :/ w roku szkolnym jesienią i zimą jeszcze żadziej będzie :(
ja jeżdzę 4 razy w tygodniu autobusem około 10 minut. W roku szkolnym bendę jeździc 1 w tygodniu w sobotę lub niedzielę. W tej stadninie 1 lekcja kosztuję 35zł.
Ja bede jezdzi zesiej poniewaz jeste w szkole jezdziekiej a lekje sa dwa razy w tygodniu
ja kiedyś za godzinę płaciłam 50 zł i rzadko jeździłam, po roku 40zł bo pomagałam w stajni i na końcu płace już tylko 10 zł bo mam swojego konia ;) strasznie drogo jest na początku ale opłaca się bo trener nauczył mnie w miesiąc roboczego kłusa, poprawnego zagalopowania w półsiadzie jak i w pełnym i oczywiście skoki :). Teraz nauka idzie wolniej bo są już trudniejsze rzeczy ale ogółem jest spoko.
Ranissimo a gdzie chodzisz do szkoły?
ja w roku szkolnym staram się 1 raz w tygodniu w tę zimę zawaliłam miałam przerwę od grudnia do marca jeździłam wtedy 2 razy na koniu tak byle jak ale teraz nie chce zawalić zimy a w wakacje te to tragedia bo na obozie byłam ale mam nadzieję że wróci do normy:)
ja w wakacje jezdze prawie co 2 dni po 2 godz poltorej zalezy :) a w roku szkolnym 2 razy w tygodniu czasem czesciej sie zdarza :P a ogolnie jezdze 3 lata moze i wiecej ... teraz 2 lata bez przerw .:))
ras w miesiącu w stajni ;( u Atrakcji i Abrykadabry raz, dwa, trzy, cztery razy w miesiącu..
Ja jeżdżę w ciągu całego roku raz w tygodniu i zawsze mi się wydaję, że to za mało, a w wakacje zdarza się częściej. Teraz byłam na wczasach w agroturystyce konnej i jeździłam tam codziennie - w wakacje zawsze jest inaczej niż w roku szkolnym ;)
ja jeżdżę raz lub dwa razy w tygodniu. zależy jak ja mam czas i jak instruktor ma czas. w wakacje jeżdżę częściej. w lipcu jeździłam co dwa albo trzy dni. ale teraz rzadziej bo kasy brak. normalnie w roku szkolnym to tak jak powiedziałam na początku. a teraz nie będę za bardzo jeździć bo konie są na wsi i będą przywiezione dopiero na początku roku szkolnego. :(
Jeździj gdy tylko możesz . Ja jeżdże 3 godziny dziennie, ale ja mam własne konie ; pp
Ja jeżdżę co tydzień we wtorki i w piątki, a co dwa tygodnie w soboty. Główną przeszkodą nie jest tu cena (18 zł za godzinę, raczej tanio), lecz obecność instruktorów.
Ja kiedyś przychodziłam do stajni co dziennie bo była bardzo blisko, oczywiście nie zawsze jeździłam ale starałam się jak najczęściej. teraz zamknęli tą stajnie i zaczynam jeździć w innej. mam zamiar chodzić tam raz w miesiącu bo trochę jest daleko :(
za godzinę to 40,chyba że karnet,to 20...i przez te koszty to tak 1 raz w tygodniu jeżdżę z siostrą
Ja jeżdżę w miarę możliwości :) Ok 1-2 w tygodniu, tyle, że muszę się tłuc dwoma autobusami i trwa to ponad godzinę niestety, a potem 10 minut drogi na nogach :P... Godzina jazdy w mojej stajni kosztuje 30zł. :)
Ja to jeźdze konno kiedy tylko mam czas jak tylko mam trochę czasu to idę do stajni i jeźdze czyszcze je.
ja różnie. W wakacje w stajniach w mojej okolicy są obozy. Dlatego ja prawie na całe lato wyjeżdżam. najpierw też na obóz jeździecki , a później do Gdańska , a tam jeżdżę na Sopockim Hipodromie jakoś co 2-3 dni. Jak się zacznie rok szkolny to będę jeździła 2 razy w tygodniu, w stajni niedaleko mnie.
Na wakacjach często jeździłam konno. W tygodniu od 2-5 razy ;) Teraz jak rok szkolny się zacznie to nie wiem ... :/
ja 2 razy w tygodniu u p. tomka i oczywiście prawie codziennie na swoim :):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):
w wakacje potrafiłam jeździć codziennie w Bieszczadach (przez 2 tygodnie) po godzince w różnorodne tereny. a jak już wróciłam do miasta to co 3 dni jeździłam po godzinie. :) w roku szkolnym jestem zwykle dwie godzinki na jeździe w tygodniu, co daje średnio 8 godzin miesięcznie na samej jeździe (nie licząc tego, że zwykle p. instruktor wydłuża o kilka minut) + siodłanie, czyszczenie, kiełznanie wiecie "te sprawy" :D + godziny siedzenia w stajni, jak nie chce mi się wracać do domu... to daje pewnie z jakieś 25 godzin miesięcznie w stajni. xd
Witam,Ja jeżdżę co tydzień po godzinie...ale oczywiście czuję wieczny niedosyt :))
ja jestem pocztkujaca i jezdze 1 w tygodniu na jazdy w soboty a w czwartki na wachty:)place za 60 min 25 zl ale w ta sobote mam zamiar wykupic karnet 11 jazd za 200 zl:)
Ja jestem na stajni 3 - 4 razy w tygodniu , a na wakacjach codziennie . a jaeżdże kiedy jest czas i wolny koń czasami 2 - 3 razy dziennie .
Halo! Temat o "opłatach za jazdę" już jest! Nie powtarzajmy się. Wracając do TEGO tematu to żeby efekty nauki jazdy konnej były widoczne i trwałe to przez pierwsze pół roku powinno się jeździć MINIMUM 2 razy w tygodniu. Jest to niestety trudne dlatego lepiej zaczynać wiosną kiedy dni są długie a potem przez wakacje korzystać jak najwięcej. W wielu stajniach w wakacje nie ma szkółki jeździeckiej ale w niewielkich ośrodkach, tam gdzie mają po kilka koni można jeździć cały rok. Nie wieżę w cuda, że nie ma u Was takich małych stajenek -wszędzie jast ich mnóstwo, tylko trzeba wsiąść na rower i pośmigać po wioskach i się popytać.