do mnie z ok 45km. Gołyś jeździ. W sumie na miejscu mamy takiego który się pieskami i kotkami zajmuje, ma z końmi jakieś też doświadczenie, ale wolimy doświadczonego weta
Znam kilki wetów zajmujących się tylko końmi. Skoro macie weta od małych zwierząt to w takim razie skąd bierzecie szczepionki, pasty itp dla swoich koni?
Pasty na odrobaczenie zamawiam w zwykłej lecznicy dla małych zwierząt. A na szczepienie dwa razy w tygodniu przyjeżdża weterynarz zajmujący się już leczeniem koni. Chociaż tak naprawdę zaszczepić mógłby każdy weterynarz.
Mój wet ma do mnie ok. 65 km, więc jedzie niecałą godzinkę. W bliższej okolicy są weterynarze, ale tacy co się konia boją, niepewnie, zastrzyk czy coś zrobią, ale my wolimy "swojego" - z końmi ma duże doświadczenie, wie jak co i kiedy, ogółem zna się na rzeczy. I chyba nie ma wyznacznika tutaj - owszem w razie czego warto mieć weterynarza pod ręką, ale jak staje się coś poważnego i nagłego, to sami na siebie musimy liczyć,więc wet. polecił nam apteczkę końską. Choć i tak dużo leków ludzkich, to jest tam kilka lekarstw, maści, sporych opatrunków (np. do nogi) itd. :)
Do szczepień i odrobaczań mam takiego ogólnego (13 km ode mnie), a do chorób (egzema np.) wołam taką fajną pani weterynarz, która ma naprawdę duże doświadczenie (ma też mini ośrodek jeździecki i hotel dla zwierząt). Mieszka 69 km ode mnie, ale jak coś się dzieje to w godzinę jest już przy koniu.
Wątek widzę założony dawno,ale i tak odpowiem :-) Tak naprawdę,to mam już niezły przegląd weterynarzy...Jeden jest dosyć blisko- jakieś 40km,ale zostawił mi wizytówkę z nadrukiem "spa dla kotów i psów" ;-/ i bał się podejść do klaczy,żeby dać jej szczepionkę... nie zauważył początku grudy na tylnej nodze...stwierdził,że to jakiś strupek i samo się zagoi...całe szczęście,że trafiłam w jakiejś końskiej gazecie na artykuł ze zdjęciami i porządnym opisem grudy, to zorientowałam się,co to jest.No bez komentarza,raczej nie ma po co więcej do niego dzwonić. Wet,który przyjechał mi do tej grudy (miał jakieś 60km) był super- drogi,nie powiem,troszkę się wykosztowałam,ale w autku miał mini lecznice- był przygotowany do większości zabiegów w terenie...Porządnie obejrzał konia od stóp do głów.Niestety potem się przeprowadził i odległość zwiększyła się z 60km do jakiś 120 :-( Następny lekarz to znowu jakieś 100km... :-( Kastrował mi Tristana, też mini lecznica w autku,profesjonalne podejście,odebrał telefon nawet po 22.00,jak dzwoniłam z jakimś problemem...ale niestety taka odległość,to sam koszt dojazdu jest po prostu przeogromny...a gdzie jeszcze wizyta,czy jakieś leki? Teraz znalazłam panią weterynarz 50-60km ode mnie.No niby ok,koniki osłuchała...chociaż o pewne,że tak powiem widoczne sprawy,sama musiałam się pytać.Ogólnie byłam zadowolona z jej wizyty,ale pani wet niestety nie ma wystarczającego sprzętu-w autku głownie podstawowe leki i gdybym np chciała zrobić konikowi jakieś większe badania(może endoskop przy tym kaszlu??)- to nic z tego. Wiem,że jest jakiś inny wet- też odległość jakieś 60-70km...heh...Będę musiała go przetestować :-)
Z jak daleka dojeżdża do Waszych koni (albo do stajni które znacie) weterynarz? I czy to ktoś od koni, czy "ogólny"?
Do mnie nasz stały weterynarz przyjeżdża z miejscowości oddalonej o 20 km.
do mnie z ok 45km. Gołyś jeździ. W sumie na miejscu mamy takiego który się pieskami i kotkami zajmuje, ma z końmi jakieś też doświadczenie, ale wolimy doświadczonego weta
Znam kilki wetów zajmujących się tylko końmi. Skoro macie weta od małych zwierząt to w takim razie skąd bierzecie szczepionki, pasty itp dla swoich koni?
Pasty na odrobaczenie zamawiam w zwykłej lecznicy dla małych zwierząt. A na szczepienie dwa razy w tygodniu przyjeżdża weterynarz zajmujący się już leczeniem koni. Chociaż tak naprawdę zaszczepić mógłby każdy weterynarz.
Mój wet ma do mnie ok. 65 km, więc jedzie niecałą godzinkę. W bliższej okolicy są weterynarze, ale tacy co się konia boją, niepewnie, zastrzyk czy coś zrobią, ale my wolimy "swojego" - z końmi ma duże doświadczenie, wie jak co i kiedy, ogółem zna się na rzeczy. I chyba nie ma wyznacznika tutaj - owszem w razie czego warto mieć weterynarza pod ręką, ale jak staje się coś poważnego i nagłego, to sami na siebie musimy liczyć,więc wet. polecił nam apteczkę końską. Choć i tak dużo leków ludzkich, to jest tam kilka lekarstw, maści, sporych opatrunków (np. do nogi) itd. :)
Do szczepień i odrobaczań mam takiego ogólnego (13 km ode mnie), a do chorób (egzema np.) wołam taką fajną pani weterynarz, która ma naprawdę duże doświadczenie (ma też mini ośrodek jeździecki i hotel dla zwierząt). Mieszka 69 km ode mnie, ale jak coś się dzieje to w godzinę jest już przy koniu.
Wątek widzę założony dawno,ale i tak odpowiem :-) Tak naprawdę,to mam już niezły przegląd weterynarzy...Jeden jest dosyć blisko- jakieś 40km,ale zostawił mi wizytówkę z nadrukiem "spa dla kotów i psów" ;-/ i bał się podejść do klaczy,żeby dać jej szczepionkę... nie zauważył początku grudy na tylnej nodze...stwierdził,że to jakiś strupek i samo się zagoi...całe szczęście,że trafiłam w jakiejś końskiej gazecie na artykuł ze zdjęciami i porządnym opisem grudy, to zorientowałam się,co to jest.No bez komentarza,raczej nie ma po co więcej do niego dzwonić. Wet,który przyjechał mi do tej grudy (miał jakieś 60km) był super- drogi,nie powiem,troszkę się wykosztowałam,ale w autku miał mini lecznice- był przygotowany do większości zabiegów w terenie...Porządnie obejrzał konia od stóp do głów.Niestety potem się przeprowadził i odległość zwiększyła się z 60km do jakiś 120 :-( Następny lekarz to znowu jakieś 100km... :-( Kastrował mi Tristana, też mini lecznica w autku,profesjonalne podejście,odebrał telefon nawet po 22.00,jak dzwoniłam z jakimś problemem...ale niestety taka odległość,to sam koszt dojazdu jest po prostu przeogromny...a gdzie jeszcze wizyta,czy jakieś leki? Teraz znalazłam panią weterynarz 50-60km ode mnie.No niby ok,koniki osłuchała...chociaż o pewne,że tak powiem widoczne sprawy,sama musiałam się pytać.Ogólnie byłam zadowolona z jej wizyty,ale pani wet niestety nie ma wystarczającego sprzętu-w autku głownie podstawowe leki i gdybym np chciała zrobić konikowi jakieś większe badania(może endoskop przy tym kaszlu??)- to nic z tego. Wiem,że jest jakiś inny wet- też odległość jakieś 60-70km...heh...Będę musiała go przetestować :-)