Reklama
  • xXxnati7xXx2012-08-24 11:12:40

    Jak sam tytuł wskazuje chce klaczke nauczyć chodzić tylko i wyłącznie na łydki przy użyciu niewielkiej pomocy wodzy.Mam klacz ktora była tylko do bryczki itp.Ja dopiero z nią prace zaczęłam, tylko mam problem bo za żadne skarby nie wiem jak nauczyć młodą skręcać na łydki, nie reaguje wogóle...Ma 7 latek ale jest takim nie douczonym konikiem...Jak dawałam impulsy prawą wodzą i lewą łydke to młoda przechodziła do kłusa, dopiero niedawno ją tego oduczyłam, ale i tak nie chce chodzić na łydki...Pomóżcie.! Proszę o mądre odp ; *

  • natalia-hamerni 2012-08-24 11:39:55

    W takich przypadkach najlepiej działa wzmiacnianie bodźców działających na konia. Nie dawaj jej łydki, zastosuj przeciążanie strzemion i dociśnięcie kolana w zależności na którą stronę chcesz skręcić. Potem zadziałaj wodzą. Musisz być przy tym delikatna. Tylko nie bedzie to miało sensu jeśli w omentach w torych nie chcesz skręcić nawet przypadkiem docisniesz jej którąś łydke. Sprawdź najpierw to czy jak jeździsz nie dajesz którejś łydki przypadkiem. Proponuje zastosować również tzw. korytarz wodzy. skręcając w lewo obie ręce idą w prawo. I bat ujeżdżeniowy w wewnetrznej ręce (ZAWSZE!), który pilnuje zadu. Jest to ważne ponieważ koń zawsze "ucieka od nacisku" wiec mając go w rece wewnetrznej pilnujesz zeby kon nie schodził za bardzo do środka

  • jestemzlasu 2012-08-24 16:30:45

    Koń powinien być prowadzony wszystkimi pomocami: dosiadem, łydką i wodzami. Zwłaszcza koń, który nie reaguje tak jak trzeba. Więc nie zaczynaj od "samych łydek", bo koń po prostu nie zrozumie o co ci chodzi.Z koniem od bryczki będzie pewnie ciężka sprawa, zazwyczaj są sztywne i stępione na pomoce. Napisałabym "sprzedaj i kup ujeżdżonego", ale zaraz podniesie się raban, że jak to można konisia sprzedać, to bez serca itd itp...Napisałabym też, żeby wsiadł na nią ktoś z doświadczeniem, ale pewnie nikogo takiego nie ma w promieniu 500 km.Złap za obie wodze, usiądź porządnie w siodle, weź bat ujeżdżeniowy i nie dawaj żadnych impulsów, tylko działaj jasno i zdecydowanie i wymagaj od konia reakcji. Tylko obawiam się, że nie do końca potrafisz działać jasno dla konia...natalia-hamerni - czy dobrze rozumiem, że chcąc uzyskać reakcję na łydkę ma nie działać łydką? Co to jest przeciążanie strzemion i po co dociskać kolano? Ma działać osobno wodzą i nogą (?, bo nie łydką)?

  • Tynaa91 2012-08-24 18:15:50

    "Złap za obie wodze, usiądź porządnie w siodle, weź bat ujeżdżeniowy i nie dawaj żadnych impulsów, tylko działaj jasno i zdecydowanie i wymagaj od konia reakcji."Jak działać jasno i zdecydowanie nie działając na konia żadnym impulsem? Obie wodze? Jakiego typu ogłowie proponujesz autorce?

  • Reklama
  • jestemzlasu 2012-08-24 18:25:21

    Wodzę prawą i lewą.Odnoszę się do stwierdzenia "dawałam impulsy prawą wodzą i lewą łydke" - co za impulsy? Wodzę trzeba przytrzymać albo odpuścić, łydki przyłożyć obie i przycisnąć słabiej albo mocniej, tę którą potrzeba, a nie "impulsować". Jak nie ma reakcji na łydkę, pomóc sobie batem.

  • Hrenna 2012-08-24 19:04:40

    Ja nauczyłam konia gospodarkiego, który chodził w bryczce w ciagu niecałych 2 miesięcy reagować na łydki i dzisiaj jeździmy bez siodła i wodzy bez żadnego problemu, też jest ona klaczką i jest rozluźniona w trakcie jazdy. A nauczyłam ją reagowania na łydki w bardzo prosty sposób (dodam jeszcze, że klaczka "chodziła" pod siodłem, ale to były tylko oprowadzanki, dla pobliskich dzieci, czy kogoś z rodziny). Robiłam to, co na normalnym ujeżdżonym koniu, tylko na początku trochę wiecej wodzy używałam, a potem coraz mniej i mniej i teraz chodzi bez wodzy ;), łydki normalnie trzymałam, jak w lewo to lewa łydka na popręgu, prawa za i na prawo na odwrót i koń pięknie chodzi, cała filozofia.Pozdrawiam

  • natalia-hamerni 2012-08-24 19:11:23

    jestemzlasu widze, że uważasz sie za wielkiego znawce i doświadczonego jeźdźca. Ciekawa jestem czy tak jest w rzeczywistości, bo ilekroć widze Twoje wpisy starasz sie innym udowodnić jacy to z nich beznadziejni jeźdzcy.Przeciązanie strzemion i dociśnięcie kolana żeby koń na początek wyraźniej czuł bodziec jakim jest łydka gdyż jako że jest to koń zaprzęgowy to nie będzie reagował na taką zwykła nic nie znaczącą dla niego łydke. Tzw stopniowanie(czy też zwiększanie) bodźców działających sprawdza się w tym przypadku bardzo dobrze. Z tym że musi być odpowiednio wykonane aby nie robić koniowy metliku w głowie. Najpierw odpowiedni dosiad, potem łydka, następnie przechylenie sie i przeciążenie strzemiona i na końcu wodza. Wszystko wykonywane w takich samych odstępach czasu. Jeżeli koń po łydce nie zareaguje to działamy przeciązeniem a pozniej wodzą. W tym momencie w którym zareaguje odpuszczamy. To bedzie dla niego nagroda za to ze zrobil cos dobrze

  • Hrenna 2012-08-24 19:15:42

    Ale jak dla mnie to oczywiste, że taki koń nie będzie miał zielonego pojęcia co oznaczają łydki, czy też przeniesienie ciężaru, więc jak na moje od razu trzeba działać wodzą i łydkami tak jak trzeba i koń później zrozumie co oznaczają dane pozycje łydek.

  • Reklama
  • natalia-hamerni 2012-08-24 19:19:19

    lub pomysli ze jak nagle dziala sama łydka bez wodzy(czego wczesniej jego jeździec nie robi) to nie musi nic robić. A tak uczymy konia reagować na coraz słabsze pomoce

  • Hrenna 2012-08-24 19:36:42

    To ciekawe jak udało mi się klacz nauczyć chodzić bez ogłowia w ciagu niecałych 2 miesięcy?

  • natalia-hamerni 2012-08-24 20:23:54

    Nie przypisuj swoich udanych prob innym koniom. Kazdy jest inny i na każdego trzeba szukac odpowiedniego sposobu. czesto w jezdziectwie wazne są kompromisy pomiedzy jeźdzce a koniem

  • Hrenna 2012-08-24 21:21:48

    Zgodzę się z tym, że każdy koń jest inny i ile jest koni, tyle jest sposobów jak do nich dotrzeć. Ale można też od razu z DELIKATNĄ wodzą, bo jednak koń chodził w zaprzęgu i reaguje zapewne na wędzidło perfekcyjnie, więc delikatna, ale stanowcza wodza wraz z wyraźnymi sygnałami jakie dają łydki powinny przynieść upragniony skutek ;)

  • Reklama
  • natalia-hamerni 2012-08-24 22:09:57

    mozliwe. Chociaz ja z koniem zaprzęgowym zaczęłabym prace najpierw nad jego rozciągnięciem, i troche "zmiękczeniem" jeżeli chodzi o pysk plus jeszcze podstawowa reakcja na łydke popędzającą. Ja to będzie wszystko super dzialalo po tem bym kombinowala jakies skrety na łydke

  • natalia-hamerni 2012-08-24 22:11:24

    choć sam skret na łydke wydaje mi się dosyć absurdalny bo trzeba tez pilnować pysk konia (zwłaszcza przyzwyczajonego do ciagłego wedzidła i działania wodzy) bo na sama łydke może kombinować i schodzic do srodka i takie tam. Może być przy tym naprawde sporo roboty co oczywiscie zalezy od konia

  • Me Gusta 2012-08-24 23:56:46

    natalia-hamerni - " Przeciązanie strzemion i dociśnięcie kolana żeby koń na początek wyraźniej czuł bodziec jakim jest łydka gdyż jako że jest to koń zaprzęgowy to nie będzie reagował na taką zwykła nic nie znaczącą dla niego łydke. Tzw stopniowanie(czy też zwiększanie) bodźców działających sprawdza się w tym przypadku bardzo dobrze. Z tym że musi być odpowiednio wykonane aby nie robić koniowy metliku w głowie. Najpierw odpowiedni dosiad, potem łydka, następnie przechylenie sie i przeciążenie strzemiona i na końcu wodza. Wszystko wykonywane w takich samych odstępach czasu. Jeżeli koń po łydce nie zareaguje to działamy przeciązeniem a pozniej wodzą."Czytając to mam większy mętlik niż ten koń w momencie dawania łydki.Powiedz mi jedną rzecz czy młodego konia też tak zajeżdżasz nie działając łydką? Koń od samego początku powinien mieć wszystkie pomoce o odpowiednim działaniu, a przecież nawet z zajazdkiem na lonży robi się reakcję na łydkę.Jak więc ma się nauczyć iść od łydki bez niej? o.OMe.

  • natalia-hamerni 2012-08-25 11:08:36

    Przeczytaj uważnie. Nie mówiłam nic ze łydki nie używać w ogóle. Kiedy młodego dopiero zajezdzanego konia uczy się reakcji na łydki troche dziala to inaczej. Chodzi głównie o to żeby koń w tym samym momencie nie dostawał łydki i batem. Bo bat jest dla konia swego rodzaju karą. Więc dotaje w takim momencie kare za to, że nie wykonał polecenia jeźdzca [którego nie mógł wykonać dostając odrazu po zadzie]

  • jestemzlasu 2012-08-25 12:47:53

    Mówiąc szczerze nie słyszałam o takiej pomocy jeździeckiej jak przeciążenie strzemienia, ale najwyraźniej nie jestem jeszcze wystarczająco doświadczona.Osoby, które mnie uczyły i uczą jeździć też najwyraźniej nie są znawcami, mimo posiadanych stopni trenerskich, bo też takich metod jak przeciążenie, przechylanie się w bok czy działanie najpierw samą łydką, potem czymś tam jeszcze, a potem dopiero wodzą nie znają i nie używają.Me Gusta chyba czyta uważnie, bo napisałaś "nie dawaj jej łydki".Bat niekoniecznie musi być karą, zazwyczaj w ręku świadomego jeźdźca jest on wzmocnieniem bodźca i nie używa się go na zadzie.W przypadku braku reakcji na łydkę nie należy działać coraz mocniej i czekać aż koń w końcu kiedyś tam zareaguje, bo doprowadzi to do tego, że będzie reagował na coraz mocniejsze działanie, a chcemy, żeby reagował na coraz słabsze.Bata używamy po braku reakcji na łydkę. Czyli łydki -> brak reakcji -> łydki i bat. Nie jako kara, tylko "obudzenie" konia ("halo, przyłożyłam łydki, a ty nie reagujesz, następnym razem zwracaj na mnie więcej uwagi").

  • Reklama
  • -Equus- 2012-08-25 15:19:32

    natalia-hamerni napisałaś "Nie dawaj jej łydki, zastosuj przeciążanie strzemion i dociśnięcie kolana w zależności na którą stronę chcesz skręcić." Czyli żeby nauczyc konia chodzić na łydki nie można używać łydek? Dobrze zrozumiałam?

  • natalia-hamerni 2012-08-25 16:59:38

    " odpowiedni dosiad, potem łydka, następnie przechylenie sie i przeciążenie strzemiona" Nie oznacza to, że Ty czy Twoi trenerzy so mało doświadczeni tylko tak naprawde wszedzie uczą inaczej. Nie wiem jak wy ale ja spotkała sie z setkami róznych "pomysłów" trenerów. Co nawet mozna zauwazyc na taki forum gdzie kazdy ma na cos inny pomysl

  • jestemzlasu 2012-08-26 07:42:09

    Są trenerzy i "trenerzy". Moja wypowiedź była ironiczna, nie sądzę, żeby trener klasy mistrzowskiej był mało doświadczony.Nie wszędzie uczą inaczej. Uczą albo dobrze (zgodnie z ogólnymi zasadami jeździectwa, przyjętymi w klasycznym jeździectwie na całym świecie) albo źle.To, że na forum każdy ma inny pomysł na rozwiązanie jakiegoś problemu, to oznacza jedynie, że większość tych rozwiązań to własne pomysły autorów albo ich "trenerów", mające mało wspólnego z klasycznymi zasadami jeździectwa.Osoby, które mają dziwne pomysły na szkolenie koni i jeźdźców, to zazwyczaj "trenerzy". W dużym cudzysłowie.

  • andrzejmaz 2012-08-26 11:25:49

    Dziewczyny! Jestem jeszcze słabo wyszkolonym jeźdzcem, nigdy nie jeździłem na koniu który zmieniał by kierunek bez wodzy...Przez przypadek będąc na urlopie siadłem na konia w porządnej ujeżdżalni - ćwiczyłem tam  prawidłowy dosiad pod okiem instruktorki. Pod koniec lekcji już w trakcie występowania spróbowałem - wodze puszczone luzem, zewnętrzna łydka bardzej z tyłu, wewnętrzna na popręgu i ... w tm momencie słyszę głos instruktorki: POCHYLIĆ się do wewnątrz...Zadziałało - koń pięknie reagował - robiłem nawet "ciasne ósemki". Fachowo owo pochylenie do wewnątrz nazywa się - DOCIĄŻYĆ wewnętrzny guz kulszowy inaczej dociążyć wewnętrzne strzemię...Pozdrawiam! 

  • natalia-grabowska 2012-08-26 11:35:57

    Niejestm zbyt doświadczona , ale wpadłam na pomysł że można by spróbować pewnego sposobu.Np. Ty siedziesz na koniu i używasz łydki , a druga osoba prowadzi konia skręcająć nim w tę stronę co Ty łydką  a potem spróbować samemu + dodać wodze , co Ty na to ? Popieram również inne z wypowiedzi , ale nagle ten pomysł wpadł mi do głowy . :)

  • Hrenna 2012-08-26 16:14:12

    natalia-grabowska pomysł no można powiedzieć... bez urazy ale sensu nie ma :). Koń chodził w bryczce, więc zapewne reaguje na wodze perfekcyjnie, więc osobiście nie widzę potrzeby żeby ktoś prowadził konia, a osoba siedząca na koniu odpowiednio reagowała łydkami :), ale pomysł w sumie też fajny ;), kreatywny ;)

  • Hrenna 2012-08-26 16:16:09

    andrzejmaz to o czym piszesz to po prostu przeniesienia środka ciężkości i owszem koń na takie reaguje, zwłaszcza w kłusie i galopie ;)

  • Reklama
  • bukszpan 2012-08-29 23:14:57

    wracam do łydek- zgadzam się z jestemzlasu, bo rzeczywiście jeśli koń przerasta właściciela, należy sprzedać go komuś, kto podoła problemowi, a skupić się na koniku już umiejącym to i owo.Natalio- nie prawdą jest, ze wszędzie uczą inaczej, są różne style jazdy, mówimy tu zapewne o klasycznym a nie west. Miarą powinny być umiejętności uczących oraz słownictwo, np "pochylić sie" powinno być nazwane prawidłowo i tłumaczone z dodatkiem podstaw naszej anatomii, bo rzeczywiście skręcać bez wodzy można rotując obręcz biodrową ze stawem barkowym i lekko dociążając wewn biodro, czyli przenieść środek ciężkości.

  • natalia-hamerni 2012-08-30 19:44:44

    jestemzlasu nie zawsze te ""klasyczne"" metody są do końca dobre. 

  • jestemzlasu 2012-08-31 08:23:00

    Z czystej ciekawości zapytam jakie klasyczne metody jeździeckie lub zasady uważasz za niedobre?

  • bukszpan 2012-09-02 22:10:52

    Natalia zapomniała.Natalio, wszystko co pozwala na pracę ze zrozumieniem psychologii, anatomii i uwzględnia cechy "koniobowości" indywidualnie, jest ok.  I zasada śpiesz się powoli. A jak się pomiesza nieci klasyki z tzw "naturalem" czyli tym co znane od wieków, jak najbardziej.Taki off.



Reklama
Reklama