Reklama
  • Fryzja2011-07-29 10:19:18

    Powiedzcie co mam zrobić. Chodzi o konia którego dzierżawię. Jak mam już wsiąść to on już rusza i  nic nie daje mocniejsze trzymanie wodzy. Próbowałam wsiadać, gdy druga osoba trzymała go, ale on zaczyna się kręcić i szarpać. Był też trzymany przed barierką, jednak to też nic nie dało. Chodzi o te, że on rusza jak widzi, że mam zaraz wsiąść. Za to jak już wsiądę wszystko jest w porządku. Jak go tego oduczyć?

  • Wikusioweziowata 2011-07-29 14:25:46

    A jak wsiadasz? Stojąc tyłem czy przodem do głowy konia? Bo może być, że wsiadasz tyłem, i nawet niechcący i bezwiednie "smyrasz" go nogą po boku. i on to odbiera jako komendę "Do Przodu". Albo może rząd jest niedopasowany i coś go uwiera, pod dociążeniem. Może siodło ma jakieś odgniecenie, zmianę która go właśnie po dociśnięciu uwiera. Albo czaprak jest "zbity" i są grudki niewygodne? Sprawdź dokładnie siodło, popręg i czaprak. Sprawdź też czy koń nie ma bólów pleców. W tym celu przejedź dwoma palcami, środkowym i wskazującym po grzbiecie konia, na kręgosłupie. Jeśli w którymś miejscu zareaguje np. położeniem uszu, machnięciem ogona bądź tupnięciem (albo innym zachowaniem wskazującym na ból i dyskomfort) przejedź po tym miejscu jeszcze raz, żeby się upewnić że nie odganiał np. muchy. Jeśli coś się znajdzie, zawołaj weta niech sobie to zobaczy i powie ci co z tym zrobić. Zawsze szukaj przyczyny :)Jeśli to wszystko nic nie wykaże, to znaczy że prawdopodobnie koń u poprzedniego właściciela nie pracował może codziennie, albo nie oduczył go tego. Jest również możliwość że konik jest zwyczajnie złośliwy i chce się z Tobą podroczyć. Mam nadzieję że pomogłam, proszę, napisz potem czy to coś ze sprzętem, czy może nic nie wykazało "badanie" ogólne ;)

  • pannajoanna 2011-07-29 15:15:31

    jeśli chodzi o rząd to tak jak napisała poprzedniczka. Mój koń przy w siadaniu czasem ruszał, więc przytrzymywałam go MOCNO na wodzy jeśli z jego strony było spokojne stanie to razu luz na pysku. Wsiadłąm tak zaledwie parę razy i teraz mogę wsiadać na zupełnie luźnej wodzy. Jeśli nawet ruszał z moją jedną nogą w strzemieniu to tak samo go zatrzymywałam i wsiadałam dalej jak stał grzecznie 

  • Fryzja 2011-07-29 16:32:05

    Z rzędem raczej wszystko w porządku, bo w innym siodle i czapraku było to samo. Wsiadam stojąc tyłem do głowy konia, ale to też raczej nie przyczyna, bo czasem nie zdąrze włożyć nogi w strzemię,ale koń widzi, że mam zamiar wsiąść i podchodzę do jego boku i już zaczyna się kręcić. Dzisiaj będę w stajni to jeszcze zbadam grzbiet.Co do pracy to konik został ujeżdżony, ale później rzadko na nim jeżdżono. Stoi w hodowli-stajni rekreacyjnej, a ponieważ jest to dość żywy i temperamentny koniś nie nadaje się dla początkujących jeźdźców. Chociaż zdaje mi się, że łatwiej daje się dosiąść, gdy widzi inne konie.

  • Reklama
  • dora1121 2011-07-29 18:18:14

    może się okażę jakąś sadystką ale ja też miałam taki problem i nic nie pomagało czy przytrzymywanie wodzy czy  stanie przy płocie (zawsze się wykręciła i itak szła) po prostu miała mnie gdzieś więc doszło do takiego stanu, że jask chciałam wsiąść to kobyła nawet nie czekała aż podniosę nogę do strzemienia od razu ruszała więc raz jak nie miałam nikogo do pomocy a ona ruszyła walnęłam ją wędzidłem po zębach (wiem drastyczne ale nie miałam wyjścia) spróbowałam znowu wsiąść a ona znowu ruszyła więc poprawiłam od tamtej pory mogę na nią wsiąść nawet na luźnych wodzach koń miał 4 lata, tylko mnie nie zlinczujcie ale wtedy na prawdę nie miałam innego wyjścia nadmieniam, że nie stosuję przemocy wobec mojego (ani innego) konia http://jezdziectwomojehobby.blogspot.com/

  • pannajoanna 2011-07-29 20:21:02

    czasem zastosowanie niewygody jest lepsze nić jakiekolwiek inne sposoby. Możęsz też robić podstawowe cwiczenie z naturalu, czyli koń ma stać keidy Ty chcesz tzn ćwiczenie z ziemi. jęli chcesz by koń stał a on idzie do przodu cofasz go i czekasz az stanie i przeżuje. to tez może pomóc. i ma ruszyć tylko na twoją komendę

  • Fryzja 2011-07-29 22:19:02

    dora1121 a czy ten koń nie stracił do ciebie zaufania? Może się nie znam, ale ja bym się bała, że po takim czymś mogłabym zniszczyć zaufanie konia. Ale nic nie mówię, mogę się mylić. Wikusioweziowata  Z grzbietem wszystko ok. Heh, konik stwierdził, że badanie to masaż i zaczął przysypiać xD. A jak myślicie? Czy jak ja bym wsiadała, a druga osoba głaskała, dawała jakieś przysmaki to koń by skojarzył wsiadanie z czymś miłym, czy to głupi pomysł?

  • wiolas22 2011-07-29 23:09:54

    Pomysł nie jest głupi. Swojego czasu chciałam nauczyć konia spokojnego stajnia np. przy ławce żeby jak najmniej obciążać go przy wsiadaniu. Za stanięcie obok ławki dostał smaczka, potem ja stałam na ławce i stopniowo obciążałam mu grzbiet. W tym samym czasie koleżanka nie pozwalała się mu ruszyć a za każde dobre zachowanie był smakołyk. I tak aż do momentu aż nie wsiadłam na niego z tej ławki. Potem to powtarzałyśmy ale za każdym razem szło dużo sprawniej. Tylko trzeba uważać na koni cwaniaków, bo zdarzają się egzemplarze tak sprytne, że nie pozwolą na siebie wsiąść dopóki nie dostaną czegoś dobrego. Dlatego szybko skończyłam z tą metodą. Ale nie każdy koń próbuje w ten sposób wykorzystywać sytuację.

  • Reklama
  • dora1121 2011-07-30 00:01:54

    nie nie stracił a nawet relacje są między nami super to jest mój koń i z padoku przychodzi do mnie na gwizd a jak np spadam to mnie ratuje a jak spadnę to albo na mnie czeka albo po chwili wraca nigdy nie musiałam jej ganiać nawet jak się spłoszyła, a to była wtedy wyjątkowa sytuacja ale pomogła, od tamtej pory miałyśmy trochę przejść ale myślę że mi ufa bo by do mnie nie chciała przychodzić, a naturalu też trochę stosuję i muszę powiedzieć że skutki są widoczne, np jak w zimie była nadpobudliwa to stosowałam ćw relaksujące i wyciszające z ziemi i trochę ustępowania od łydki z ziemi http://jezdziectwomojehobby.blogspot.com/

  • Fryzja 2011-07-30 11:28:54

    Ten konik jak widzi jedzenie to w sumie pozwala na wszystko, ale nie chce go rozpuścić ;). Zobaczymy czy ta metoda coś da.Dziękuje wszystkim za porady :).

  • Wikusioweziowata 2011-07-30 15:33:25

    A mam jeszcze jedno pytanie. Czy zmieniałaś jej w ostatnim czasie rząd? Np. inne wędzidło? Bo to może być też przyczyną. Podejrzewam że konik ma za mało pracy. Może spróbuj go trochę przegonić po np. lonżowniku, żeby się konisko zmęczyło, a potem delikatnie spróbuj wsiąść. Albo poproś kogoś, żeby czymś zainteresował konia z przodu (ale nie smakołykiem, bo jeśli się odkręci albo coś i dostanie smakołyk, to będzie pochwała zamiast kary za złe zachowanie). Polecam pokazywanie koniowi np. szczotki, albo troszkę słomy czy jakiś patyk żeby skoncentrował wzrok na przedmiocie z przodu. Wtedy spróbuj wsiąść, delikatnie opadnij w siodło. Po kilku razach konisko zobaczy że nic się nie dzieje. No i dobrze by było, że skoro jest taka żywa, żeby miała dobry wybieg i troszkę więcej jazd. Po prostu może być że ma nadmiar energii. Musiałabym zobaczyć konisko żeby to określić. :)

  • Fryzja 2011-07-30 16:56:39

    Nie nic nie było zmieniane. Staram się jeździć, kiedy tylko mogę, tylko że z pogodą cienko. Nie mal codziennie pada :(. Przez najbliższe jazdy będę korzystać z twojego pomysłu z "pokazywaniem czegoś" i zobaczę czy coś się zmieni.

  • Reklama
  • Karina83 2011-07-30 21:37:04

    Na innym poście superhorse pisał,że przy takim "tworzącym"przy wsiadaniu koniku można spróbować jeszcze czegoś innego-skręć konia w lewą stronę, po prostu skróć lewą wodzę.Inna pozycja na pewno go zdziwi i trochę zajmie :-)A co do tych pracujących i nie pracujących koni-był czas,że niestety nie mogłam jeździć.Pewnego dnia gdy mój mąż wypuszczał konie na wybieg te się zerwały i poooszły... Mąż wrócił wściekły na mnie "zrób coś w końcu z tymi końmi,są niewybiegane!".Po jakimś czasie jeździłam na swojej klaczy bardzo regularnie,prawie codziennie,czasami robiłyśmy wypady po 2-3godziny w teren...i też mu konie uciekły :-)

  • Fryzja 2011-07-30 21:43:47

    Hmn... Warto spróbować. Tylko, żeby nie zaczęła chodzić w kółko ;). Jak koń poczuje "wolność" to prawie każdy to wykorzysta x]

  • superhorsepl 2011-07-30 22:04:34

    Karina to skręcanie konia nie tego się tyczyło ;/.Skręcanie konia miało na celu coś zupełnie innego a nie unieruchomić konia. Więc lepiej tego nie robić w takim przypadku. Jeja ;d dora1121 co Ty tak się tłumaczysz ? (chodzi o to walenie wędzidłem po zębach) :PPowiem tak, czasami koniowi trzeba dosadnie przekazać o co chodzi. Nie da rady po dobroci no to trudno, się mówi. Nie wyobrażam sobie aby ogiera układać, grzecznie głaskając go i mówiąc dobry konik jak zrobi coś dobrze a zły konik jak zrobi coś źle, bo w końcu ten zły konik złapie nas w zęby przeciągnie przez jakieś pola, przy okazji z nami w zębach skosi kilka płotów i taki będzie finał że już nigdy się nie odezwiemy do żadnego konika. Oczywiście z tym to jest metafora, ale wiem że ogier naprawdę ma dużo siły i jest bardzo nieprzewidywalny. Wiem to z doświadczenia, aczkolwiek wiem również że niektóre ogiery są lepsze od klaczy, spokojniejsze i do tego odważniejsze i chętne do współpracy. Zależy na jakiego się natrafi. Jeden jak go lonżowałem na polu przeciągnął mnie przez pół km normalnie czułem się jak na dzikim zachodzie, z tym że nikt nie siedział na koniu :D. Ten sam ogier kiedyś jak go wprowadzałem do boksu, idę sobie idę, nagle patrzę że koń coś nie idzie, odwracam się, patrzę w górę, a centralnie nad moją głową znajdują się jego kopyta a puzdro tuż przed głową. Więc są różne sytuacje. Do trenowania ogierów trzeba mieć dużo odwagi i sporo siły. Wiem że niektórzy, nawet którzy mają ogiera, powiedzą nie prawda, mają kochanego, spokojnego ogiera, i miłość oraz czułość im wystarcza. Ale jak się zapytamy z iloma ogierami w życiu pracowali, to powiedzą 1 albo góra 2 :D. No mniejsza o to, są bardziej i mniej drastyczne metody.Nie uważam się, za człowieka co bije konie. Bić ja rozumiem bić bezmyślnie, bić bez powodu, albo bić w momencie gdy koń już nie wie za co obrywa. My mamy na reakcję 3 max do 5 sekund, chociaż 5 sekund to jest za dużo. Ja jeśli w 3 sekundach nie uderzę konia to już koń ma szczęście i nie oberwie, bo po cholerę mam się na nim wyżywać, bić go jak i tak go tym niczego nie nauczę. Zobaczcie jak jest w stadzie. Jeden koń chce odgonić albo ugryźć drugiego konia, nie uda mu się za pierwszym razem bo tamten zrobił unik, nie gania go po całym pastwisku żeby go ugryźć, lecz jak następnym razem ten koń to samo zrobi to zostanie ugryziony dwa razy bardziej. Oczywiście nie mówię o młodych koniach co się bawią w tzw jeża :P, również dobra zabawa dla relacji końsko-ludzkich :P.Dobra mniejsza o bicie koni, koń jak zasłuży i tak oberwie więc lepiej by oberwały i się nauczyły od kogoś kto nie wyżywa się na nich niż potem trafią do kolesia który będzie miał problem z tym koniem, i koń będzie czekał 30 min aż tamten pójdzie, znajdzie odpowiednie widły, albo bat, żeby mu wpierdzielić, bo oczywiście jest takim "bohaterem na odległość z narzędziem w garści" :P.No ale nie o biciu jest tutaj temat.Chcesz oduczyć konia ruszania w momencie wsiadania ?Jak to każdy jeździec mówi, nauczyć konia ruszać to jest pikuś, nauczyć wielu innych rzeczy to też żaden problem ale nauczyć go stać to jest sztuka. Wikusioweziowata radzi Tobie abyś macała całego konia, jak ruszy, znaczy że go coś boli i masz wzywać weterynarza. Ja uważam że strata czasu i strata pieniędzy. Sprzęt niedopasowany, owszem, psuje i szkodzi dla konia, ale nie powoduje tego że koń rusza do przodu. Koń wówczas będzie raczej dostawiał się zadem bo np kłąb ma obtarty albo obity od złego siodła, zacznie machać głową bo np ogłowie mu coś nie pasuje itd. Sprawa jest prosta. Naucz konia stać jak na nim siedzisz i jak na niego wsiadasz.Jak to zrobić ?Ja osobiście mam dwa sposoby:Pierwszy sposób jest taki że w momencie wsiadania na konia jeśli ten rusza, wsiadasz na niego i potem cofasz nim w miejsce gdzie miał stać. W tymże miejscu stoisz z nim i nie ruszasz do momentu aż widzisz że koń czeka na Twój sygnał i stoi spokojny, wyluzowany, jeśli coś wskazuje że koń chce iść to nie pozwalasz mu na to, cały czas cofając. Koń ma stać tam gdzie Ty chcesz aby stał i nigdzie indziej. Po paru razach koń powinien zrozumieć.Jest też drugi sposób a mianowicie chcesz wsiąść na konia, on rusza w momencie włożenia nogi w strzemię, więc stajesz na ziemi i zewnętrzną wodzą, czyli prawą (zakładam że wsiadasz na konia tak jak się wsiada czyli z lewej strony :P) wodzą cofasz konia w miejsce sąd ruszył, musisz zareagować szybko, zdecydowanie a czasami wręcz agresywnie. Znowu wsiadasz na konia i wsiadasz coraz wolniej, wręcz wisząc na tym strzemieniu, jak wsiądziesz a koń mimo wszystko rusza to nie dajesz mu iść do przodu lecz cofasz, tak jak w ty pierwszy sposobie. Ja zawsze stosuję wpierw drugi sposób bo on ma za zadanie sprawić że koń się nie ruszy gdy wsiadasz i coś przy nim robisz, pierwszy sposób ma za zadanie nauczyć konia stać w miejscu gdy go zatrzymasz i chcesz żeby stał spokojnie. Ja np nie wyobrażam sobie żebym zatrzymał konia by ten stał, bo np chcę coś wyjąć z kieszeni albo sprawdzić na mapie gdzie jestem i żeby koń się przemieszczał w tym czasie, jak koń ma stać to ma stać. Bardzo dobrze jest również poćwiczyć z koniem, aby jak zsiądziesz i się oddalisz to by koń stał, również bardzo przydatne w szczególności w terenie a nawet w stajni. Ile razy się zdarzy że osiodłasz konia wszystko założysz itd i nagle patrzysz że coś zapomniałaś wziąć ze stajni ? No i teraz albo jakoś zaczepić kantar na szyi i przywiązać konia do czegoś, albo komuś dać konia żeby przytrzymał, a tak to zostawiasz go dając komendę że ma stać, idziesz, bierzesz co chcesz i wracasz. Faktem jest że pod Twoją nieobecność konik może się oddalić, ale jeśli się dobrze konia wyćwiczy pilnując go w momencie gdy stoi na widoku to później nikłe są szanse na to. Zresztą tak jak wcześniej pisałem, jak szedłem do sklepu konia zostawiałem przed sklepem nie przywiązując go do niczego bo nie planowałem zakupów i nie wziąłem uwiązu z kantarem, koń stał i nawet nie drgnął. I właśnie o taki efekt końcowy chodzi :P.Niestety takie elementy trenowania konia wymagają dużego zaangażowania i bardzo dużej cierpliwości. Żeby koń spokojnie stał nawet pod czas wsiadania, nie sprawisz tego tak szybko jakbyś chciała. Możesz robić to przez tydzień, może być to pół miesiąca, miesiąc a czasami kilka miesięcy, lecz wszystko zależy od Twojej konsekwencji. Bo Z koniem powinnaś to ćwiczyć do momentu osiągnięcia porządanego efektu. Jaki to efekt ? Cofasz konia i nie wsiadasz na niego, lecz czekasz, patrzysz stoi spoojnie, i podczas wsiadania tak samo spokojnie ma stać. Wsiadasz na konia, nie ruszasz od razu, bo i poco. Patrzysz czy dobrze są dopasowane strzemiona, czy wygodnie się Tobie siedzi, jeśli nie to regulujesz je sobie tak by było wygodnie, stajesz sobie w strzemionach, patrzysz przy tym jaki dzień ma koń i jak reaguje na Twoje ruchy, poprawiasz tyłek na siodle, regulujesz sobie wodze żeby wygodnie się Tobie kierowało, wiercisz się na siodle tak aby usadowić się wygodnie, A KOŃ PODCZAS TYCH WSZYSTKICH CZYNNOŚCI KTÓRE ZAJMUJĄ NIE CAŁĄ MINUTĘ STOI SPOKOJNIE. Jak już wiesz że wszystko jest OK, że koń jest OK, że koń Ciebie słucha, możesz dać łydkę i ruszyć. Tak ten proces powinien wyglądać. Potem jeździsz sobie na koniu i jeśli masz zwyczaj rozmawiać przez telefon jeżdżąc na koniu to teraz rób tak, że jak chcesz napisać smsa albo zadzwonić/odebrać telefon, zatrzymujesz się a koń podczas całej rozmowy spokojnie stoi i się nie rusza. Ja tak zawsze robiłem i świetne skutki to przynosiło :).Jak już to osiągniesz i będziesz pewna że Twój koń się Ciebie słucha to nie będziesz tego musiała robić, ja teraz już tak nie robię z koniem z którym nie muszę i wówczas rozmawiam przez telefon w stępie, kłusie i galopie, ale jak wiedziałem że koń nie umie stać to odebranie telefonu było świetnym pretekstem do tego aby konia uczyć. Bo tak to komu się chce zatrzymywać z koniem i stać przez 5 min nie ruszając się :P.Pozdrawiam i powodzenia, mam nadzieję że troszkę Ciebie nakierowałem i pomogłem. A z tym jeżdżeniem po kręgosłupie sobie oszczędź :D, bo koń może i tak się ruszyć mimo że nic go nie boli, a jeszcze kasę stracisz na weta :D. Jeżeli konia będzie kręgosłup bolał to będzie Ciebie wyrzucał z siodła. Ja jeździłem na takim koniu co miał problem z kręgosłupem, koń bardzo przymulony, spokojny i powolny, ja na nim mogłem jeździć bo po pierwsze trzymałem dosiad po drugie jestem względnie lekki, ale jak ktoś cięższy wsiadał albo ktoś kto klepie tyłkiem o siodło, to koń każdego był wstanie zrzucić, wtedy takiej energii dostawał że szkoda gadać i istne rodeo robił :D, a to przez to że miał wcześniej problemy z kręgosłupem i jakiś defekt został. 

  • Wikusioweziowata 2011-07-30 22:48:20

    superhorsepl - w sumie racja, ale po prostu chciałam ją uczulić na to, żeby sprawdziła czy to nie ma podłoża zdrowotnego (znałam takie konisko, które miało coś z grzbietem, nie powiem co bo za długa nazwa była i nie zapamiętałam :D Moje gapostwo no i on właśnie ruszał, bo chciał uciec od bólu. zostawiając jeźdźca na ziemi.)A sprzęt też może być przyczyną, chociaż to już u wrażliwych koni. Przewrażliwonych wręcz.  

  • Fryzja 2011-07-31 10:48:30

    superhorsepl - dzięki, rady wezmę sobie do serca :). Nie zależy mi na szybkości, ale na efektach pracy. 

  • Reklama
  • superhorsepl 2011-07-31 12:28:38

    " (znałam takie konisko, które miało coś z grzbietem, nie powiem co bo za długa nazwa była i nie zapamiętałam :D Moje gapostwo no i on właśnie ruszał, bo chciał uciec od bólu. zostawiając jeźdźca na ziemi.)" Widzisz sama powiedziałaś, że zostawiał jeźdźca na ziemi, więc nie mógł po prostu ruszyć, bo jakby po prostu ruszał to jeździec musiałby być BARDZO SŁABY żeby zostać na ziemi, to musiał być gwałtowny ruch, wręcz agresywny (tak mi się wydaje) no i szybki. Ale mówię to czy coś jest z kręgosłupem widać w momencie gdy siedzisz na koniu a nie gdy na niego wsiadasz, wsiadając nie zauważysz tego, bo odskoki, ruchy do przodu, tyłu i na boki mogą być z miliarda powodów. A jak wsiadasz na niego, jeszcze do tego masz względny dosiad i widzisz że coś konikowi jest nie wygodnie, że coś zaczyna marudzić, wiesz że sprzęt masz dobrze dopasowany i założony, że nie jest obtarty itd. wtedy możesz stwierdzić że ma coś z kręgosłupem. Jak ja bym tak panikował jak opisałaś i wzywał do wszystkiego weterynarza, to ośrodki jeździeckie w których pracowałem dawno by zbankrutowali, albo ja bym zbankrutował jakby mnie obarczyli kosztami za weterynarza. Wiele schorzeń do których ludzie wzywali by weterynarza, sam leczyłem, wiedząc oczywiście że nie zaszkodzę, jak nie pomagało wtedy przyjeżdżał weterynarz. Np nawet konik raz dostał morzysko/kolkę, gdzie było ewidentnie widać że gromadzi mu się kwas w żołądku a że nie ma zapchanego przełyku, więc parafiny nie trzeba było wlewać. Wówczas wlałem koniowi pół litra wódki (aczkolwiek nie zimnej, wpierw ją ogrzałem) a z racji że wódka to alkohol o dużym natężeniu to zapobiega gromadzeniu się kwasów w żołądku, dzięki czemu konik po paru godzinach był zdrów, żywy i normalnie jadł siano, bo owsa dla bezpieczeństwa jeszcze mu nie dawałem. Więc czasami takie domowe sposoby mogą pomóc, a lepiej jest zapłacić za bolsa 27 zł niż za weterynarza ok 200 zł :P w szczególności że wódkę miałem pod ręką a weterynarza nie :P. Tyle że jak ma się swojego konia, to warto po prostu mieć pojęcie o koniach i nie o tym jak jeździć konno, jak trenować konie, ale cała zootechnika i weterynaria. Bo mi się zdaje że Wy jako młodzi jeźdźcy kupujecie książki o tytułach "Jazda konna od podstaw" "trening młodego konia" itp. i jak się spojrzy w niektóre biblioteczki to się widzi że ktoś wydał 300 zł na książki albo nic nie warto albo praktycznie o tej samej tematyce. Dobrą książkę na temat jazdy konnej, na temat treningu młodego konia, ciężko jest dostać, w szczególności tanią. Dobrą książkę na temat zootechniki konnej, albo weterynarii konnej i hodowli koni, już szybciej można dostać, aczkolwiek takie książki nie są zbyt tanie ;/. Powiem tak, wiedząc jak koń jest zbudowany, jakie receptory na co działają i w jaki sposób jesteśmy w stanie już wiele od koni wyciągnąć, obserwując zachowania koni na pastwiskach już możemy jeszcze więcej wyciągnąć jeśli chodzi o to żeby koń w określony sposób reagował oraz żeby koń się nami zainteresował. Tzn takie jest moje zdanie, każdy może mieć własne zdanie na ten temat, grunt żeby to się sprawdzało.

  • superhorsepl 2011-07-31 12:30:30

    Aha Fryzja ale Ty rób to wszystko spokojnie i powoli, najspokojniej jak potrafisz, staraj się z koniem obchodzić jak z jajkiem. że jak uderzysz tyłkiem za mocno w siodło to się koń rozsypie. Potem zaczynasz robić wszystko coraz szybciej, szybszymi ruchami "agresywniej"Żeby koń był również nauczony, że jak się gdzieś spieszysz to spokojnie stoi, ale to już końcowy element tegoż treningu.

  • Fryzja 2011-07-31 12:53:26

    Ok :). Jeszcze raz dziękuję!

  • Wikusioweziowata 2011-07-31 12:59:01

    superhorsepl - Ale nie każdy da radę zrobić "domowe sposoby" (np. nie mia takich wiadomości o wódce ;) )... A co do jeźdźca od tego konia, to wsiadali różni ludzie a koń był przewrażliwiony i wcześniej źle trzymany. Po prostu próbowałam dziewczynę uczulić, że najpierw szukamy przyczyny, a nie leczmy jej skutków bo to na nic. Z resztą, sama mówiła że macanie nic nie wykazało, więc nie widzę powodu by się spierać. Podstawy weterynaryjnej nie ma, więc po prostu konik tego nie umie. Skoro nie umie, to trzeba nauczyć, i podany przez Ciebie sposób uważam za dobry. I koniec sporów. ;)

  • superhorsepl 2011-07-31 14:58:59

    Ok. :)Ale ja daję rady na przyszłość, po prostu jak się nie ma wiedzy weterynaryjnej a ma się konia, warto takową wiedzę nabyć, a wiedzę z zakresu zootechniki każdy jeździec, czy ma konia czy nie powinien nabyć :P.A Ty Fryzja nie masz za co dziękować, bo w końcu jesteśmy tutaj od tego by sobie pomagać :)

  • Stajennica 2011-08-11 22:45:27

    Młoda kobyła, na której jeżdżę robi tak samo. Dlatego zawsze przed jazdą łażę z nią w ręku żywym stępem z 7 minut i gdy po tym wsiadam stoi jak aniołek. Polecam :)

  • Ranissimo 2011-08-23 12:39:16

    To może być wina dwóch czynników, jezeli wsiadasz jednoczesnie kopiąc konia w bok to logiczne ze dajesz mu sygnał by ruszył, jednak może wisadasz za długo. Na konia nalezy wsiadać szybko, bo wsiadając zaburzasz w pewnym stopniu jego równowagę, choć jet to naprawdę delikatny stopień i tak denerwuję konia.Jeżeli to sa powyzsze powody, chyba wiesz c robić - dyskwalifikować się i unicestwaiać, próbowac nie dotykac konia nogą przy wsiadaniu lub wsiadać szybciej, jednak jezeli koń juz nauczył się że ma się ruszac kiedy ty wsiadasz to musisz zacząć go uczyć od początku, np. stawiając go przy płotku tak by nie mógł iść do przodu, lub prosić kogoś by potrzymał Ci konia.Kiedy konik nie ruszy się odrazu go nagródź i tak dalej....

  • Reklama
  • dakarowa 2014-08-15 00:01:57

    witam, czy mogłabym prosić o namiary do Pana? priv emaila lub telefon bomba doświadczenie! super porady! poz.Elżbieta

  • Aleksandryja 2014-08-26 12:26:50

    W momencie wsiadania trzymaj krotko prawa wodze i gdy kon się poruszy przytrzymaj ta wodze nawet gdy kon się oddadza. Ruszanie bez Twojej zgody będzie mu się zle kojarzyło . Czasem działanie po dobroci nie jest skuteczne bo kon nie traktuje Cię wtedy poważnie . W naturze konie traktują osobnika wyżej w hierarchii jak boga któremu trzeba się podporządkowywać i widzi w nim sile i autorytet . Nie możemy wiec pozwolić by kon nami rządził

  • Eqinestra 2014-08-26 14:03:32

    Miałam podobny problem i pomogło mi,kiedy koleżanka trzymała konia.Niech inna osoba go przytrzyma,ale tym razem niech nie pozwala mu się kręcić i szarpać.Wiem,że to nie jest proste,bo koń to duże zwierzę.Jeżeli będzie się szarpał,niech trzyma go za pysk,ty wsiądź i róbcie tak kilka razy,aż nie oduczy się ruszać przy wsiadaniu.  Możesz też zrobić z nim kilka kółek chodząc,nie pozwalając mu przyspieszać.Ale nie mam pewności,czy to pomoże.   Możesz też spróbować trzymać wodze na kontakcie,ale jeśli nie pomogło skracanie wodzy,wątpię,żeby to pomogło.Mam nadzieję,że ten pomysł okaże się pomocny także w twoim przypadku. ;)



Reklama
Reklama