jeżdżę na takiej klaczy - folblucie. Za prawie każdym razem przy galopie ona bryka. Normalnie to wysiedzę. raz jak bryknęła postanowiłam ją ukarać: z bata, no a wtedy to się wkurzyła!!i jak mnie wysadziła.. to spadłam!! ;/jak mogę temu zapobiec? brykaniu? żeby nie stało się nawykiem?
mi się wydaje, że po prostu niektóre konie już tak mają. sama znam kilka takich, które po prostu od czasu do czasu brykną.a karając ją za to jak widać możesz uzyskać odwrotny skutek . może popracuj z nią na lonży ?
lonżuję ją przed jazdą, ale to nie przynosi rezultatów. ona niczego się nie boi i nie ma respektu do mnie. nie wiem co robić. pomocy! nie chcę żeby tak już zostało. jak próbuje ją ukarać ona kara mnie.. i wygrywa! :/
duzo roznych zeczy na jezdzie, duzo zmian, nie choluj z galopem, tylko kilka krokow i do klusu, kolo, galop, przejscia, zeby sie nie nudzila w czasie jazdy, dodawaj nowe zeczy jak lopatki do wewnatrz itp. jak czujesz ze ci bryka i pedzi(powiedzmy przyspiesza, jesli) jedna reka wyzej i pociagnac, pownno zadzialac, skarac trzeba i byc stanowczym bo innaczej konik bedzie mial cie w czterech literach :)ja ci nie poradze, to moja instruktorka mowila gdy mialam podobny przypadek, ale wlasciciel konia powiedzial ze nie mam wystarczajacego ""doswiatczenia"" (mowil za mam umiejetnosci ale nie doswiatczenia, i za pewne mial racje przyznam mu to)dla ntego konia i jestem za slaba, szkoda :(:( kon zajebisty byl ale napewno sobie poradzisz :)
Też mam Folbluta:P Te konie są bardzo energiczne i żywe. Typowy koń wyścigowy :) Między mną i mija folblutką nie ma jakiegoś porozumienia czy uczucia więc planuję ją sprzedać. Nie jeździł pod siodłem chyba 2 lata a może i dłużej bo ze mną jest 2 lata a wcześniej miała ją jakiś handlarz, który kupił ją z Jaroszówki ;////, u którego była bita <można to wywnioskować po jej zachowaniu jak przyjechała>,ale tata chce ją zostawić na klacz hodowlaną bo właśnie ją za źrebiliśmy, ale czy jest źrebna jeszcze nie wiem;)
dawaj mniej jedzenie, przed jazdom przelonzuj, jak ci tak bryknie to dobrze ze uderzylas batem. wczesniej sie na to po prostu przygotuj zlap sie siodla i oddawaj jej na kazde strzxlenie z zadu batem az ty wygrasz. ja tez tak mialam i pomoglo.
Czytałam książkę o takim koniku co właśnie brykał i sprowadzili jakąś zaklinaczkę i jak ona to powiedziała "wysłuchałam go" :siedziała z nim przez 20 min na pastwisku i głaskała go i potem przestał.. Nie wiem jak to zrobiła ,niektórzy ludzie tak potrafią.
Takie oddawanie batem na każde bryknięcie jest skuteczne ale polecałabym taką metodę tylko osobie która ma na tyle duże doświadczenie i umiejętności że jest pewne że wygra taką wojnę. Jeżeli nie jesteś pewna że sobie w ten sposób poradzić (a to może być seria baranów nawet przez pół godziny jak koń jest uparty) to lepiej w ogóle nie bierz się za tą metodę bo każdy twój upadek spowoduje jeszcze pogłębienie problemu, bo kobyła zauważy że po bryknięciu pozbywa się jeźdzca. Jeżeli nie czujesz się na siłach to możesz spróbować po dobroci. Rób dużo przejść kłus-galop, galop-kłus. Jak bryknie przy zagalopowaniu zignoruj lub przejdź do kłusa. Jak zdarzy jej się zagalopować ładnie bez bryknięcia to pochwal i pogłaszcz. Wszystko na spokojnie i możliwie bez nerwów. Ja mam araba po wyścigach, też brykał ale nie był to jakiś jego nawyk, on brykał z radości bo uwielbiał galopować. Więc dla niego najgorszą karą za bryknięcie było przejście do niższego chodu albo nawet do stój. Potem kłusowałam go dopóki się nie uspokoił i znów zagalopowanie. Jak znowu bryknął to wszystko od nowa. Czasami to trwało bardzo długo, ale jak w końcu zagalopował ładnie i płynnie to dałam mu luźniejszą wodzę i w nagrodę pozwoliłam sobie pobiegać. Teraz już wie, że galop będzie tylko wtedy jak koń będzie spokojny, rozluźniony i ustawiony na pomoce. Bryknięcia praktycznie się już nie zdarzają. Lonża przed jazdą to też dobry pomysł.
To nie jest problem, gdzie klacz sobie bryka tak .. dla jaj... Ona nie ma szacunku do Cb.Sama nie wiedziałbym co zrobic w takiej sytuacji, jednakże dobrym wyjściem jest join-up. Metoda Monty"ego pomogła już niejednej osobie! Poczytaj o Tym, i naprawdę - wypróbuj. Join up może Wam pomóc.
Życzę powodzenia i pozdrawiam ;P
Jazda konna to nie tylko siedzenie z dupą na koniu ale również zufanie, zrozumienie i przywiązanie.Jeśli chcesz mieć dobry kontakt z koniem to go nie bij. Zaufaj mu, a on zaufa tobie.Ja przestałam mieć problemy typu: gryzienie, stawanie dęba i brykanie po tym, jak zaczęłam pracować z koniem z ziemi. Typu: prowadzanie, gdy koń na lonży biega za Tobą, a ty wiesz, że cię nie staranuje. Czasem również warto z koniem pobyć. Niczego od niego nie wymagać. Po prostu być. Koń do doceni i oboje będziecie szczęśliwi. Warto też wziąć konia na lonże i pójść na spacer. Po prostu ;) albo popaść się na świerzej trawie. To tylko pomoże, a nie zaszkodzi, także serdecznie polecam ;)
jeżdżę na takiej klaczy - folblucie. Za prawie każdym razem przy galopie ona bryka. Normalnie to wysiedzę. raz jak bryknęła postanowiłam ją ukarać: z bata, no a wtedy to się wkurzyła!!i jak mnie wysadziła.. to spadłam!! ;/jak mogę temu zapobiec? brykaniu? żeby nie stało się nawykiem?
mi się wydaje, że po prostu niektóre konie już tak mają. sama znam kilka takich, które po prostu od czasu do czasu brykną.a karając ją za to jak widać możesz uzyskać odwrotny skutek . może popracuj z nią na lonży ?
lonżuję ją przed jazdą, ale to nie przynosi rezultatów. ona niczego się nie boi i nie ma respektu do mnie. nie wiem co robić. pomocy! nie chcę żeby tak już zostało. jak próbuje ją ukarać ona kara mnie.. i wygrywa! :/
duzo roznych zeczy na jezdzie, duzo zmian, nie choluj z galopem, tylko kilka krokow i do klusu, kolo, galop, przejscia, zeby sie nie nudzila w czasie jazdy, dodawaj nowe zeczy jak lopatki do wewnatrz itp. jak czujesz ze ci bryka i pedzi(powiedzmy przyspiesza, jesli) jedna reka wyzej i pociagnac, pownno zadzialac, skarac trzeba i byc stanowczym bo innaczej konik bedzie mial cie w czterech literach :)ja ci nie poradze, to moja instruktorka mowila gdy mialam podobny przypadek, ale wlasciciel konia powiedzial ze nie mam wystarczajacego ""doswiatczenia"" (mowil za mam umiejetnosci ale nie doswiatczenia, i za pewne mial racje przyznam mu to)dla ntego konia i jestem za slaba, szkoda :(:( kon zajebisty byl ale napewno sobie poradzisz :)
dzięki. wypróbuje twoje rady ;D. Życzę powodzenia :)
Niektóre konie już tak mają ..Spróbuj się z nią zgrać , dużo z nią trenuj , lonżuj ją przed jazdą :)ja z trudnymi końmi właśnie tak sobie radzę .
i musisz byc stanowcza ale nie dzialaj siłą ! z koniem nie wygrasz ; D
dzięki za rady wszystkim :Dwypróbowałam. lonżuję ją teraz z wypinaczami i jest o niebo lepiej!!Polecam! ;D
Też mam Folbluta:P Te konie są bardzo energiczne i żywe. Typowy koń wyścigowy :) Między mną i mija folblutką nie ma jakiegoś porozumienia czy uczucia więc planuję ją sprzedać. Nie jeździł pod siodłem chyba 2 lata a może i dłużej bo ze mną jest 2 lata a wcześniej miała ją jakiś handlarz, który kupił ją z Jaroszówki ;////, u którego była bita <można to wywnioskować po jej zachowaniu jak przyjechała>,ale tata chce ją zostawić na klacz hodowlaną bo właśnie ją za źrebiliśmy, ale czy jest źrebna jeszcze nie wiem;)
dawaj mniej jedzenie, przed jazdom przelonzuj, jak ci tak bryknie to dobrze ze uderzylas batem. wczesniej sie na to po prostu przygotuj zlap sie siodla i oddawaj jej na kazde strzxlenie z zadu batem az ty wygrasz. ja tez tak mialam i pomoglo.
Czytałam książkę o takim koniku co właśnie brykał i sprowadzili jakąś zaklinaczkę i jak ona to powiedziała "wysłuchałam go" :siedziała z nim przez 20 min na pastwisku i głaskała go i potem przestał.. Nie wiem jak to zrobiła ,niektórzy ludzie tak potrafią.
tak, niesaamowite. Też bym tak chciała. :DDzięki wszystkim za rady . ;)
Takie oddawanie batem na każde bryknięcie jest skuteczne ale polecałabym taką metodę tylko osobie która ma na tyle duże doświadczenie i umiejętności że jest pewne że wygra taką wojnę. Jeżeli nie jesteś pewna że sobie w ten sposób poradzić (a to może być seria baranów nawet przez pół godziny jak koń jest uparty) to lepiej w ogóle nie bierz się za tą metodę bo każdy twój upadek spowoduje jeszcze pogłębienie problemu, bo kobyła zauważy że po bryknięciu pozbywa się jeźdzca. Jeżeli nie czujesz się na siłach to możesz spróbować po dobroci. Rób dużo przejść kłus-galop, galop-kłus. Jak bryknie przy zagalopowaniu zignoruj lub przejdź do kłusa. Jak zdarzy jej się zagalopować ładnie bez bryknięcia to pochwal i pogłaszcz. Wszystko na spokojnie i możliwie bez nerwów. Ja mam araba po wyścigach, też brykał ale nie był to jakiś jego nawyk, on brykał z radości bo uwielbiał galopować. Więc dla niego najgorszą karą za bryknięcie było przejście do niższego chodu albo nawet do stój. Potem kłusowałam go dopóki się nie uspokoił i znów zagalopowanie. Jak znowu bryknął to wszystko od nowa. Czasami to trwało bardzo długo, ale jak w końcu zagalopował ładnie i płynnie to dałam mu luźniejszą wodzę i w nagrodę pozwoliłam sobie pobiegać. Teraz już wie, że galop będzie tylko wtedy jak koń będzie spokojny, rozluźniony i ustawiony na pomoce. Bryknięcia praktycznie się już nie zdarzają. Lonża przed jazdą to też dobry pomysł.
dzięki za rady . :)
To nie jest problem, gdzie klacz sobie bryka tak .. dla jaj... Ona nie ma szacunku do Cb.Sama nie wiedziałbym co zrobic w takiej sytuacji, jednakże dobrym wyjściem jest join-up. Metoda Monty"ego pomogła już niejednej osobie! Poczytaj o Tym, i naprawdę - wypróbuj. Join up może Wam pomóc. Życzę powodzenia i pozdrawiam ;P
Jazda konna to nie tylko siedzenie z dupą na koniu ale również zufanie, zrozumienie i przywiązanie.Jeśli chcesz mieć dobry kontakt z koniem to go nie bij. Zaufaj mu, a on zaufa tobie.Ja przestałam mieć problemy typu: gryzienie, stawanie dęba i brykanie po tym, jak zaczęłam pracować z koniem z ziemi. Typu: prowadzanie, gdy koń na lonży biega za Tobą, a ty wiesz, że cię nie staranuje. Czasem również warto z koniem pobyć. Niczego od niego nie wymagać. Po prostu być. Koń do doceni i oboje będziecie szczęśliwi. Warto też wziąć konia na lonże i pójść na spacer. Po prostu ;) albo popaść się na świerzej trawie. To tylko pomoże, a nie zaszkodzi, także serdecznie polecam ;)
a mam pytanko jak zapobiec brykaniu konia<ona bryka na lydke>
a i dodam ze karcenie batem nie pomaga ani popraiwnienie lydka<wywala jeszcvze wiekszego,az spaadne>