No więc jeżdżę konno od siedmiu lat i jestem na etapie przeszkód 60cm, galopowania i ustępowania od zadu w kłusie.Tata zgodził się na kupno konia pod warunkiem, że będzie to wybór odpowiedzialny i samodzielny.Wolę konie o wzroście około 156cm w kłębie... Wykluczam konie "wysokie" oraz koniki polskie.Potrzebuję konia "profesora", który będzie przede wszystkim uczył mnie, a nie ja jego.Jedyna płeć, jaką biorę pod uwagę, to wałach.Potrzebuję konia przyjaznego do innych koni i ludzi, chętnego do współpracy, energicznego.Wiek... Około osiem lat.Mogłabym kupić konia, który robił kiedyś w rekreacji, ale nie "zepsutego".W zawodach będę brała udział sporadycznie, skokowa kl. LL.Wiadomo - bez kolek, chorób, odrobaczony, w pełni zdrowy.Czy jeszcze powinnam się kierować w doborze konia? Jakie są koszty samego wierzchowca? Kupować u hodowcy konkretnej rasy, a może od ośrodka jeździeckiego?Szukam profesjonalnej porady. Jeśli o czymś nie pomyślałam, to proszę zwrócić mi uwagę! :)Czapraczek.
Z tego co wynika z twojej wypowiedzi (że tak sie wyrażę) to, to ,że nie masz pojęcia o koniach -.-. co to ma znaczyc "bez kolek"? Naprawdę dziewczyno daruj sobie konia, bo zrobisz jemu i sobie krzywdę. Skoro jeździsz 7 lat, to po co ci profesorek? Chyba, że miałaś na myśli, że w ciągu 7 lat siedziałaś parę razy na koniu :P
Z tego co wynika z twojej wypowiedzi (że tak sie wyrażę) to, to ,że nie masz pojęcia o koniach -.-. co to ma znaczyc "bez kolek"? Naprawdę dziewczyno daruj sobie konia, bo zrobisz jemu i sobie krzywdę. Skoro jeździsz 7 lat, to po co ci profesorek? Chyba, że miałaś na myśli, że w ciągu 7 lat siedziałaś parę razy na koniu :P Weź, że na nią tak nie naskakuj -.- z
"bez kolek" chodziło jej o konia, który nie miał kolek... I nei chce też konia, którego by musiała uczyć ._.
Nie naskakuję, tylko wyrażam swoją opinię (i no faktycznie może trochę za surowo potraktowała ją i przepraszam, coś mnie dzisiaj na złośliwości bierze ;/) :P. A co to za różnica, czy koń miał kolkę, czy nie. Jeżeli koń bd przez nią dobrze karmiony to nie powinno dojśc do sytuacji, żeby kon miał kolkę. (oczywiście zdarzają się przypadki, że nie wiem co koń zjadł i od czego mógł kolki dostac). A czy to nie sama przyjemnośc uczyc konia? Ja osobiście bym wolała (jakbym już te 7 lat jeździła) wziąc surowego konia, lub już początkowo zajeżdżonego, żeby go uczyc :P. No ale cóż, każdy jest inny. Ale wracając do tematu, to może arabek? (o ile byś dała sobie radę, ale wałachy arabskie raczej są spokojne i kochane;)). Albo małopolaki...
Kurcze, a według mnie to raczej jeden z bardziej sensownych wpisów w tym stylu. Dziewczyna (?) ma bardzo konkretne wymagania, nie zadaje dziecinnych pytań z rodzaju jaką maść, czy rasę wybrać, nie chce młodziaka czy źrebaka. "Bez kolek" oznacza dla mnie po prostu konia który nie kolkował i nie widzę w tym nic dziwnego. Ja tam nie wywnioskowałam z tego wpisu, że autorka wątku nie ma pojęcia o koniach. Być może się mylę.
Srokaty arab chyba masz rację... Dzisiaj mam taki po prostu dzień do dupy itd, że nie zrozumiałam prawidłowo przekazu dziewczyny, przepraszam :(. Więc nie bierzcie mojego postu pierwszego pod uwagę, bo normalnie dzisiaj jestem nienormalna jakaś :p.
Musisz poszukać... np. na http://www.swiatkoni.pl/announcements-list/horses.html albo http://www.allekonie.pl/index.php?option=com_marketplace&page=show_category&catid=3&ad_type=1 Poproś trenera, bądź instruktora o pomoc. Jeśli nie masz takiej możliwości to poszukaj, jest bardzo wiele stadnin które za dodatkową opłatą pomagają przy wyborze konia. Jeśli o koszty chodzi to w tej chwili konie kosztują grosze ( wiem, bo sama w styczniu kupowałam, chyba nic się jeszcze nie zmieniło), za 3-4 tys. masz na prawdę fajnego konika na Twoje potrzeby, ale pomyśl czy nie wolisz trochę więcej zainwestować i kupić konia z większymi możliwościami, opłaty za konia będą później takie same, a to jest inwestycja na lata, trzeba dobrze wybrać. Ja bym na Twoim miejscu poszukała jakiegoś spokojnego konika ze startami w klasie P, nie będzie to wcale dużo kosztowało bo za około 5 tys. już możesz znaleźć ( tylko musisz szukać) a gdybyś chciała kiedyś pobawić się w zawody i sport to też Ci posłuży. Ja sama jak zaczęłam jeździć na takiej kobyłce ( wciąż na niej jeżdżę) myślałam że nie będę nic startować najwyżej towarzyskie, a teraz jeżdżę na zawody raz w miesiącu ;D nigdy nie wiadomo co komu strzeli do głowy za jakiś czas, sama bym się kiedyś po sobie tego nie spodziewała ;P Jeszcze jedno, pamiętaj żeby zrobić badania konikowi przed kupnem! Prześwietlenie, coś tam jeszcze, nie pamiętam dokładnie, ale weterynarz będzie wiedział o co chodzi, powiedz mu żeby zrobił standardowe badania przy kupnie konia. Trochę to kosztuje, ale później może Ci to zaoszczędzić nie potrzebnych wydatków. Znajoma kupiła konika i nie zrobiła badań ( kilka lat temu) i wydała kilaka ładnych tys. na leczenie jak się zaczęły problemy z nogami. Powodzenia w kupnie ;)
Hm.. A co to jest to ustępowanie od zadu? Rozumiem, że ustępowania od zadu w kłusie to już wyższa szkoła jazdy?Właśnie dlatego sądzę, że konik na biegunach będzie najlepszym rozwiązaniem. -.-
I ja mam nadzieję, że nie dasz się zwariować z powodu niektórych wypowiedzi. Uważam, że założenia zrobiłaś prawidłowe i zapewne już wiesz, że oferta spełniająca te kryteria nie jest wcale aż taka bogata.Podaję pod powtórną Twoją uwagę poziom umiejętności konia. Jak kiedyś napisałem, nauczanie jeździectwa przez konia o dużych umiejętnościach nie oznacza przyjemności dla jeźdźca. Może np. dojść do sytuacji gdy koń na skutek działania w sposób niewłaściwy (nieumiejętny) pomocami nie będzie wykonywał stosunkowo prostych (dla niego) zadań, natomiast gdy siądzie inny jeździec, będzie robił wszystko o co zostanie poproszony, wtedy dopiero jest powód do stressu. Poza tym koń nie szkolony na odpowiednim poziomie, będzie tracił z upływem czasu swoje umiejętności, zwyczajnie będzie się uwsteczniał zamiast wykazywać progresję treningową. Moim zdaniem takie konie doskonale sprawdzają się w ośrodkach jeździeckich, gdzie trenują młodzi sportowcy pod okiem szkoleniowców. Nie wydaje mi się również że znajdziesz konia profesora w stadninach, ale i tam czasem można spotkać na sprzedaż konie o dobrym wyszkoleniu, raczej gdy będziesz przekonana do swojej racji, musisz szukać w OJ-tach.Moim zdaniem są trzy sprawy na które trzeba bezwzględnie zwrócić uwagę, wymieniam w kolejności ważności:1. stan zdrowia konia2. charakter konia3 stopień wyszkolenia plus Twoje założenia pozostałe.W przypadku konia nie użytkowanego w sporcie mniejsze znaczenie ma rasa. Ja osobiście nie zamieniłbym fajnego konia SP nawet na najpiękniejszego araba czy anglika z wrednym charakterem, chociaż sam posiadam araba, ale on akuratnie jest sympatyczny więc tym bardziej nie planuję zamiany:)Udanego zakupu
Tak... Z tymi kolkami trochę źle się wyraziłam, ale cieszę się, że wpadliście na to, o co mi chodziło. :)Przyszły parzystokopytny będzie mieszkał w zaprzyjaźnionej stadninie, w pensjonacie dla koni... Koszt hoteliku to 600zł miesięcznie... Martwię się też o sprawę tych zastrzyków uspokajających. Trochę o tym słyszałam... Jak rozpoznać, czy koń jest pod wpływem takiego leku? Czy w ogóle da się?Uważam, że to zły pomysł, żeby kupować konia o większych umiejętnościach ode mnie. Koń z klasą P? Nie, dziękuję! Taki koń będzie potrzebował skakać takie przeszkody, ale ja mu to dość skutecznie uniemożliwię. Po co ma się męczyć i robić dla niego tak kolokwialne sprawy? Będzie się nudził i mi tu jeszcze obrośnie tłuszczykiem. :)Karmiony będzie przez mojego pana trenera (zootechnik), więc ufam, że obędzie się bez kolek.Co z kwestią miejsca kupna? Co sądzicie o koniach małopolskich? To dobra inwestycja?
Kurcze, a według mnie to raczej jeden z bardziej sensownych wpisów w tym stylu. Dziewczyna (?) ma bardzo konkretne wymagania, nie zadaje dziecinnych pytań z rodzaju jaką maść, czy rasę wybrać, nie chce młodziaka czy źrebaka. "Bez kolek" oznacza dla mnie po prostu konia który nie kolkował i nie widzę w tym nic dziwnego. Ja tam nie wywnioskowałam z tego wpisu, że autorka wątku nie ma pojęcia o koniach. Być może się mylę.Trochę się znam... :)Bynajmniej wystarczająco. Rozpoznaję podstawowe choroby, deformacje.
ja sie nie czepiam tylko co to jest i jaki to ruch : "" ustępowania od zadu w kłusie."" ja znam tylko zwykłe ustepowanie od zadu a nie w kłusie...Ustępowania wszelkiego rodzaju można wykonywać w każdym z trzech chodów konia pod warunkiem, że to wydłużony. Kiedy upanuje się ustępowania w stępie, można spróbować w kłusie, później w galopie. Ale to dość trudna sprawa i potrzeba do niej dużo ćwiczeń. :)
Jeszcze jedna sprawa... Nie chcę, żeby mój przyszły koń wychodził na osobny padok i to w pojedynkę tylko dlatego, że jest "prywatny". Wolę, żeby wychodził z innymi końmi, żeby się nie nudził i żeby nie zdziczał. Czy można w jakiś sposób sprawdzić, czy będzie się dogadywał z innymi końmi na padoku? Myślałam troszkę o tym... Żeby się nie pogryzły, nie pokopały. W końcu to nowy członek stada?
Jeśli chodzi o te ustępowaniu to chodziło Ci pewnie o ustępowanie od łydki a nie zadu ( może się nie znam ale to drugie o ile mi wiadomo nie istnieje, choć zwrot na zadzie i owszem ;)), rasą bym się nie sugerowała, ograniczając się do małopolaków znacznie zmniejszasz szansę na znalezienie odpowiedniego konia. Jeśli chodzi o tą P klasę, to zrób jak uważasz ( jak na mój gust to że koń potrafi skakać wysoko nie znaczy, że musi to robić, ale każdy ma inne podejście). Jeśli o wypuszczanie chodzi to najpierw parę razy niech wyjdzie sam, potem z jednym, dwoma końmi i po jakimś czasie dołączy do stada. Na początku jakieś ugryzienia i kopnięcia są prawie nieuniknione bo musi ustawić swoją pozycje w stadzie, ale po jakimś czasie powinno się to uspokoić, choć koń który wychodzi z całym stadem zazwyczaj jest trochę poharatany i trzeba się z tym liczyć. Jeśli o zastrzyki chodzi? Jak będziesz umawiała się na jazdę próbną powiedz żeby ktoś był tego dnia w stajni, ale nie wiesz dokładnie o której będziesz, bo np. oglądasz jeszcze parę innych koni i nie wiesz ile Ci zejdzie. Uspokajacze nie będą działały przecież cały dzień, a oni nie będą konika co chwila nimi faszerować. ;)( mówię co uważam, ale nie jestem w kwestii tych zastrzyków znawcą)
Niestety nie masz wpływu na to czy Twój koń i pozostałe konie dogadają się w powiększonym stadzie. Jest to jedna z niewielu rzeczy na którą hodowca nie ma wpływu. Wielokrotnie następuje to po długim czasie nawet roku, czasem nigdy a czasem w ciągu 15min. W skrajnym przypadku będzie to wydzielenie osobnego padoku sąsiadującego ze stadem. Tak w ogóle często to się robi w pierwszym kontakcie "Nowego" ze stadem. Koń wstawiony do pensjonatu powinien poza tym z 2 dni postać w boksie żeby przejść zapachami nowego miejsca, ale to na pewno w tym pensjonacie też wiedzą:)Co do koni małopolskich-powiem tylko to co wynika z mojego doświadczenia, bo mam:)Typowe opinie które wczytasz w publikacjach są ogólnie (no właśnie ogólnie) prawdziwe. Według mnie to są konie z charakterem, ale w sensie pozytywnym, szybko dość uczące się ale przy tym uparte i nie jeden raz mogłem się o tym przekonać. Upartość polega na zasadzie "nie bo nie" i wtedy trzeba znaleźć sposób aby ją pokonać. No i jeszcze jedno mój koń przez 6 lat nigdy nie chorował i nie kolkował(ale przecież to też groźna choroba).Jeśli mogę podpowiedzieć zaglądnij na stronę stadniny w Udorzu. To stadnina z wielkimi tradycjami w hodowli tych koni. Pani Sylwia(szefowa sprzedaży) na pewno rzeczowo może Ci doradzić (bez ściemy) Mają świetnych trenerów młodych koni i nawet gdy będzie to 3 latek dopiero co zajeżdżony to zostawiając po kupnie go jeszcze np na miesiąc masz pewność że odbierzesz naprawdę fajnego konika.Pozdrawiam
Jeżeli chodzi Ci o konia profesora to na pewno nie 8 letniego. Polecam 13 latka. Wałacha do 156 cm w kłebie. Z resztą sama to określiłaś. O spokojnym charakterze. Łatwo to wyczytać z oczu konia. Poczytaj sobie jeszcze o tym, a także o zasadach kupna. Myślę, że lepiej by było, żebyś kupiła sobie ni erasowego konia.
Dziewczyno nie masz pojęcia o koniach. Każdy koń może miec kolke i po co ci koń ,,profesor" skoro jeździsz 7 lat. Jezeli naprawdę kochasz konie mógłabys pomyśleć ze nie znajdziesz konia idealnego ponieważ każdy jest w swoim rodzaju. Po pierwsze Wes sie zastanów co mówisz.
""Przyszły parzystokopytny będzie mieszkał w zaprzyjaźnionej stadninie, w pensjonacie dla koni...,, Nie żebym się czepiała ale konie są zwierzętami nieparzystokopytnymi
Myślę że najlepszą rasą dla ciebie będzie arab, haflinger, hanover bądź sp.Ty chyba nie zrozumiałaś tematu... Ona (on) nie pyta się jaka rasa będzie najlepsza, tylko jaki koń będzie najlepszy, czyli żeby podać jakiś link czy napisać jaki powinien być i np. w jakim wieku itp. Przynajmniej ja tak to zrozumiałam. I moim zdaniem konia nie da się określić po rasie, są konie np. angielskie, które lubią skakać i są folbluty, które nie lubią skakać. Jeżeli znajdziesz jakiegoś małopolaka, który ma trudny charakter, to nie znaczy, że wszystkie małopolaki takie są.
Jeszcze raz powiem coś do tematu: rzeczywiście twój post był rzeczowy i mądry, ale inne posty i to, że konie (!) są parzystokopytne mnie przeraziły...
I trochę mnie dziwi, że jeździsz 7 lat i skaczesz dopiero 60cm (pewnie jeździsz z przerwami).
Czemu niektóre osoby tak na nią najeżdżają? To chyba dobrze, że dziewczyna woli profesora od którego może jeszcze sie czegoś nauczyć. Ja jeżdżę już 6 lat i też wolałabym starszego konia niż młodego, którego swoim niedoświadczeniem mogłabym zepsuć. Pamiętajmy, że jazdy konnej uczymy się przez całe życie! A konik 8-letni wcale nie jest taki stary. Dziewczyna przynajmniej wie czego chce i nie jest jedną z tych gówniar, które mają pieniądze, ledwo nauczyły się galopować i chcą konia sportowego, najlepiej żeby mogły go jeszcze same zajeździć. Kpiny jakieś. A co do porady to ja na Twoim miejscy wybrałabym SP. Ktoś wspominał, że mogłabyś kupić konia o większych mozliwościach. Prawda. Musisz patrzeć też w przyszłość. Może teraz nie chcesz startować w zawodach, ale jak będziesz miała swojego rumaka i będziesz jeździć więcej wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że ambicja weźmie górą i będziesz chciała czegoś więcej. Ja opiekuję się kobyłką która w korytarzy skacze 150cm z zapasem, pod jeźdźcem do 130. Ja po mojej długiej przerwie skacze raz na "ruski rok" jakieś 80 cm i konik wcale nie jest smutny z tego powodu. I zapewniam Cię, jeżeli zapewnisz mu przynajmniej godzinę jazdy 5dni w tygodniu, 1 dzień lonży i dzień wolnego + prawidłowe karmienie to napewno tłuszczykiem nie zarośnie :-)
No więc jeżdżę konno od siedmiu lat i jestem na etapie przeszkód 60cm, galopowania i ustępowania od zadu w kłusie.Tata zgodził się na kupno konia pod warunkiem, że będzie to wybór odpowiedzialny i samodzielny.Wolę konie o wzroście około 156cm w kłębie... Wykluczam konie "wysokie" oraz koniki polskie.Potrzebuję konia "profesora", który będzie przede wszystkim uczył mnie, a nie ja jego.Jedyna płeć, jaką biorę pod uwagę, to wałach.Potrzebuję konia przyjaznego do innych koni i ludzi, chętnego do współpracy, energicznego.Wiek... Około osiem lat.Mogłabym kupić konia, który robił kiedyś w rekreacji, ale nie "zepsutego".W zawodach będę brała udział sporadycznie, skokowa kl. LL.Wiadomo - bez kolek, chorób, odrobaczony, w pełni zdrowy.Czy jeszcze powinnam się kierować w doborze konia? Jakie są koszty samego wierzchowca? Kupować u hodowcy konkretnej rasy, a może od ośrodka jeździeckiego?Szukam profesjonalnej porady. Jeśli o czymś nie pomyślałam, to proszę zwrócić mi uwagę! :)Czapraczek.
Według mnie najlepszy będzie dla Ciebie konik na biegunach.
polecam www.howrse.pl jedynie ustępowań od zadu tam nie zrobisz : (
Według mnie najlepszy będzie dla Ciebie konik na biegunach.Chyba dla Ciebie ... ;/
Z tego co wynika z twojej wypowiedzi (że tak sie wyrażę) to, to ,że nie masz pojęcia o koniach -.-. co to ma znaczyc "bez kolek"? Naprawdę dziewczyno daruj sobie konia, bo zrobisz jemu i sobie krzywdę. Skoro jeździsz 7 lat, to po co ci profesorek? Chyba, że miałaś na myśli, że w ciągu 7 lat siedziałaś parę razy na koniu :P
Z tego co wynika z twojej wypowiedzi (że tak sie wyrażę) to, to ,że nie masz pojęcia o koniach -.-. co to ma znaczyc "bez kolek"? Naprawdę dziewczyno daruj sobie konia, bo zrobisz jemu i sobie krzywdę. Skoro jeździsz 7 lat, to po co ci profesorek? Chyba, że miałaś na myśli, że w ciągu 7 lat siedziałaś parę razy na koniu :P Weź, że na nią tak nie naskakuj -.- z "bez kolek" chodziło jej o konia, który nie miał kolek... I nei chce też konia, którego by musiała uczyć ._.
Nie naskakuję, tylko wyrażam swoją opinię (i no faktycznie może trochę za surowo potraktowała ją i przepraszam, coś mnie dzisiaj na złośliwości bierze ;/) :P. A co to za różnica, czy koń miał kolkę, czy nie. Jeżeli koń bd przez nią dobrze karmiony to nie powinno dojśc do sytuacji, żeby kon miał kolkę. (oczywiście zdarzają się przypadki, że nie wiem co koń zjadł i od czego mógł kolki dostac). A czy to nie sama przyjemnośc uczyc konia? Ja osobiście bym wolała (jakbym już te 7 lat jeździła) wziąc surowego konia, lub już początkowo zajeżdżonego, żeby go uczyc :P. No ale cóż, każdy jest inny. Ale wracając do tematu, to może arabek? (o ile byś dała sobie radę, ale wałachy arabskie raczej są spokojne i kochane;)). Albo małopolaki...
tam powinno, byc ,że "nie wiemY co koń zjadł..."
Kurcze, a według mnie to raczej jeden z bardziej sensownych wpisów w tym stylu. Dziewczyna (?) ma bardzo konkretne wymagania, nie zadaje dziecinnych pytań z rodzaju jaką maść, czy rasę wybrać, nie chce młodziaka czy źrebaka. "Bez kolek" oznacza dla mnie po prostu konia który nie kolkował i nie widzę w tym nic dziwnego. Ja tam nie wywnioskowałam z tego wpisu, że autorka wątku nie ma pojęcia o koniach. Być może się mylę.
Srokaty arab chyba masz rację... Dzisiaj mam taki po prostu dzień do dupy itd, że nie zrozumiałam prawidłowo przekazu dziewczyny, przepraszam :(. Więc nie bierzcie mojego postu pierwszego pod uwagę, bo normalnie dzisiaj jestem nienormalna jakaś :p.
Musisz poszukać... np. na http://www.swiatkoni.pl/announcements-list/horses.html albo http://www.allekonie.pl/index.php?option=com_marketplace&page=show_category&catid=3&ad_type=1 Poproś trenera, bądź instruktora o pomoc. Jeśli nie masz takiej możliwości to poszukaj, jest bardzo wiele stadnin które za dodatkową opłatą pomagają przy wyborze konia. Jeśli o koszty chodzi to w tej chwili konie kosztują grosze ( wiem, bo sama w styczniu kupowałam, chyba nic się jeszcze nie zmieniło), za 3-4 tys. masz na prawdę fajnego konika na Twoje potrzeby, ale pomyśl czy nie wolisz trochę więcej zainwestować i kupić konia z większymi możliwościami, opłaty za konia będą później takie same, a to jest inwestycja na lata, trzeba dobrze wybrać. Ja bym na Twoim miejscu poszukała jakiegoś spokojnego konika ze startami w klasie P, nie będzie to wcale dużo kosztowało bo za około 5 tys. już możesz znaleźć ( tylko musisz szukać) a gdybyś chciała kiedyś pobawić się w zawody i sport to też Ci posłuży. Ja sama jak zaczęłam jeździć na takiej kobyłce ( wciąż na niej jeżdżę) myślałam że nie będę nic startować najwyżej towarzyskie, a teraz jeżdżę na zawody raz w miesiącu ;D nigdy nie wiadomo co komu strzeli do głowy za jakiś czas, sama bym się kiedyś po sobie tego nie spodziewała ;P Jeszcze jedno, pamiętaj żeby zrobić badania konikowi przed kupnem! Prześwietlenie, coś tam jeszcze, nie pamiętam dokładnie, ale weterynarz będzie wiedział o co chodzi, powiedz mu żeby zrobił standardowe badania przy kupnie konia. Trochę to kosztuje, ale później może Ci to zaoszczędzić nie potrzebnych wydatków. Znajoma kupiła konika i nie zrobiła badań ( kilka lat temu) i wydała kilaka ładnych tys. na leczenie jak się zaczęły problemy z nogami. Powodzenia w kupnie ;)
ja sie nie czepiam tylko co to jest i jaki to ruch : "" ustępowania od zadu w kłusie."" ja znam tylko zwykłe ustepowanie od zadu a nie w kłusie...
Hm.. A co to jest to ustępowanie od zadu? Rozumiem, że ustępowania od zadu w kłusie to już wyższa szkoła jazdy?Właśnie dlatego sądzę, że konik na biegunach będzie najlepszym rozwiązaniem. -.-
Już nie naskakujcie na nią tak, pewnie chodziło jej o łopatki...
I ja mam nadzieję, że nie dasz się zwariować z powodu niektórych wypowiedzi. Uważam, że założenia zrobiłaś prawidłowe i zapewne już wiesz, że oferta spełniająca te kryteria nie jest wcale aż taka bogata.Podaję pod powtórną Twoją uwagę poziom umiejętności konia. Jak kiedyś napisałem, nauczanie jeździectwa przez konia o dużych umiejętnościach nie oznacza przyjemności dla jeźdźca. Może np. dojść do sytuacji gdy koń na skutek działania w sposób niewłaściwy (nieumiejętny) pomocami nie będzie wykonywał stosunkowo prostych (dla niego) zadań, natomiast gdy siądzie inny jeździec, będzie robił wszystko o co zostanie poproszony, wtedy dopiero jest powód do stressu. Poza tym koń nie szkolony na odpowiednim poziomie, będzie tracił z upływem czasu swoje umiejętności, zwyczajnie będzie się uwsteczniał zamiast wykazywać progresję treningową. Moim zdaniem takie konie doskonale sprawdzają się w ośrodkach jeździeckich, gdzie trenują młodzi sportowcy pod okiem szkoleniowców. Nie wydaje mi się również że znajdziesz konia profesora w stadninach, ale i tam czasem można spotkać na sprzedaż konie o dobrym wyszkoleniu, raczej gdy będziesz przekonana do swojej racji, musisz szukać w OJ-tach.Moim zdaniem są trzy sprawy na które trzeba bezwzględnie zwrócić uwagę, wymieniam w kolejności ważności:1. stan zdrowia konia2. charakter konia3 stopień wyszkolenia plus Twoje założenia pozostałe.W przypadku konia nie użytkowanego w sporcie mniejsze znaczenie ma rasa. Ja osobiście nie zamieniłbym fajnego konia SP nawet na najpiękniejszego araba czy anglika z wrednym charakterem, chociaż sam posiadam araba, ale on akuratnie jest sympatyczny więc tym bardziej nie planuję zamiany:)Udanego zakupu
Myślę że najlepszą rasą dla ciebie będzie arab, haflinger, hanover bądź sp.
Tak... Z tymi kolkami trochę źle się wyraziłam, ale cieszę się, że wpadliście na to, o co mi chodziło. :)Przyszły parzystokopytny będzie mieszkał w zaprzyjaźnionej stadninie, w pensjonacie dla koni... Koszt hoteliku to 600zł miesięcznie... Martwię się też o sprawę tych zastrzyków uspokajających. Trochę o tym słyszałam... Jak rozpoznać, czy koń jest pod wpływem takiego leku? Czy w ogóle da się?Uważam, że to zły pomysł, żeby kupować konia o większych umiejętnościach ode mnie. Koń z klasą P? Nie, dziękuję! Taki koń będzie potrzebował skakać takie przeszkody, ale ja mu to dość skutecznie uniemożliwię. Po co ma się męczyć i robić dla niego tak kolokwialne sprawy? Będzie się nudził i mi tu jeszcze obrośnie tłuszczykiem. :)Karmiony będzie przez mojego pana trenera (zootechnik), więc ufam, że obędzie się bez kolek.Co z kwestią miejsca kupna? Co sądzicie o koniach małopolskich? To dobra inwestycja?
Kurcze, a według mnie to raczej jeden z bardziej sensownych wpisów w tym stylu. Dziewczyna (?) ma bardzo konkretne wymagania, nie zadaje dziecinnych pytań z rodzaju jaką maść, czy rasę wybrać, nie chce młodziaka czy źrebaka. "Bez kolek" oznacza dla mnie po prostu konia który nie kolkował i nie widzę w tym nic dziwnego. Ja tam nie wywnioskowałam z tego wpisu, że autorka wątku nie ma pojęcia o koniach. Być może się mylę.Trochę się znam... :)Bynajmniej wystarczająco. Rozpoznaję podstawowe choroby, deformacje.
ja sie nie czepiam tylko co to jest i jaki to ruch : "" ustępowania od zadu w kłusie."" ja znam tylko zwykłe ustepowanie od zadu a nie w kłusie...Ustępowania wszelkiego rodzaju można wykonywać w każdym z trzech chodów konia pod warunkiem, że to wydłużony. Kiedy upanuje się ustępowania w stępie, można spróbować w kłusie, później w galopie. Ale to dość trudna sprawa i potrzeba do niej dużo ćwiczeń. :)
Jeszcze jedna sprawa... Nie chcę, żeby mój przyszły koń wychodził na osobny padok i to w pojedynkę tylko dlatego, że jest "prywatny". Wolę, żeby wychodził z innymi końmi, żeby się nie nudził i żeby nie zdziczał. Czy można w jakiś sposób sprawdzić, czy będzie się dogadywał z innymi końmi na padoku? Myślałam troszkę o tym... Żeby się nie pogryzły, nie pokopały. W końcu to nowy członek stada?
Jeśli chodzi o te ustępowaniu to chodziło Ci pewnie o ustępowanie od łydki a nie zadu ( może się nie znam ale to drugie o ile mi wiadomo nie istnieje, choć zwrot na zadzie i owszem ;)), rasą bym się nie sugerowała, ograniczając się do małopolaków znacznie zmniejszasz szansę na znalezienie odpowiedniego konia. Jeśli chodzi o tą P klasę, to zrób jak uważasz ( jak na mój gust to że koń potrafi skakać wysoko nie znaczy, że musi to robić, ale każdy ma inne podejście). Jeśli o wypuszczanie chodzi to najpierw parę razy niech wyjdzie sam, potem z jednym, dwoma końmi i po jakimś czasie dołączy do stada. Na początku jakieś ugryzienia i kopnięcia są prawie nieuniknione bo musi ustawić swoją pozycje w stadzie, ale po jakimś czasie powinno się to uspokoić, choć koń który wychodzi z całym stadem zazwyczaj jest trochę poharatany i trzeba się z tym liczyć. Jeśli o zastrzyki chodzi? Jak będziesz umawiała się na jazdę próbną powiedz żeby ktoś był tego dnia w stajni, ale nie wiesz dokładnie o której będziesz, bo np. oglądasz jeszcze parę innych koni i nie wiesz ile Ci zejdzie. Uspokajacze nie będą działały przecież cały dzień, a oni nie będą konika co chwila nimi faszerować. ;)( mówię co uważam, ale nie jestem w kwestii tych zastrzyków znawcą)
Niestety nie masz wpływu na to czy Twój koń i pozostałe konie dogadają się w powiększonym stadzie. Jest to jedna z niewielu rzeczy na którą hodowca nie ma wpływu. Wielokrotnie następuje to po długim czasie nawet roku, czasem nigdy a czasem w ciągu 15min. W skrajnym przypadku będzie to wydzielenie osobnego padoku sąsiadującego ze stadem. Tak w ogóle często to się robi w pierwszym kontakcie "Nowego" ze stadem. Koń wstawiony do pensjonatu powinien poza tym z 2 dni postać w boksie żeby przejść zapachami nowego miejsca, ale to na pewno w tym pensjonacie też wiedzą:)Co do koni małopolskich-powiem tylko to co wynika z mojego doświadczenia, bo mam:)Typowe opinie które wczytasz w publikacjach są ogólnie (no właśnie ogólnie) prawdziwe. Według mnie to są konie z charakterem, ale w sensie pozytywnym, szybko dość uczące się ale przy tym uparte i nie jeden raz mogłem się o tym przekonać. Upartość polega na zasadzie "nie bo nie" i wtedy trzeba znaleźć sposób aby ją pokonać. No i jeszcze jedno mój koń przez 6 lat nigdy nie chorował i nie kolkował(ale przecież to też groźna choroba).Jeśli mogę podpowiedzieć zaglądnij na stronę stadniny w Udorzu. To stadnina z wielkimi tradycjami w hodowli tych koni. Pani Sylwia(szefowa sprzedaży) na pewno rzeczowo może Ci doradzić (bez ściemy) Mają świetnych trenerów młodych koni i nawet gdy będzie to 3 latek dopiero co zajeżdżony to zostawiając po kupnie go jeszcze np na miesiąc masz pewność że odbierzesz naprawdę fajnego konika.Pozdrawiam
Jeżeli chodzi Ci o konia profesora to na pewno nie 8 letniego. Polecam 13 latka. Wałacha do 156 cm w kłebie. Z resztą sama to określiłaś. O spokojnym charakterze. Łatwo to wyczytać z oczu konia. Poczytaj sobie jeszcze o tym, a także o zasadach kupna. Myślę, że lepiej by było, żebyś kupiła sobie ni erasowego konia.
Dziewczyno nie masz pojęcia o koniach. Każdy koń może miec kolke i po co ci koń ,,profesor" skoro jeździsz 7 lat. Jezeli naprawdę kochasz konie mógłabys pomyśleć ze nie znajdziesz konia idealnego ponieważ każdy jest w swoim rodzaju. Po pierwsze Wes sie zastanów co mówisz.
""Przyszły parzystokopytny będzie mieszkał w zaprzyjaźnionej stadninie, w pensjonacie dla koni...,, Nie żebym się czepiała ale konie są zwierzętami nieparzystokopytnymi
Lepiej nie kupuj sobie konisia, jeśli nie wiesz, że konie nie są zwierzętami parzystokopytnymi...
Myślę że najlepszą rasą dla ciebie będzie arab, haflinger, hanover bądź sp.Ty chyba nie zrozumiałaś tematu... Ona (on) nie pyta się jaka rasa będzie najlepsza, tylko jaki koń będzie najlepszy, czyli żeby podać jakiś link czy napisać jaki powinien być i np. w jakim wieku itp. Przynajmniej ja tak to zrozumiałam. I moim zdaniem konia nie da się określić po rasie, są konie np. angielskie, które lubią skakać i są folbluty, które nie lubią skakać. Jeżeli znajdziesz jakiegoś małopolaka, który ma trudny charakter, to nie znaczy, że wszystkie małopolaki takie są. Jeszcze raz powiem coś do tematu: rzeczywiście twój post był rzeczowy i mądry, ale inne posty i to, że konie (!) są parzystokopytne mnie przeraziły... I trochę mnie dziwi, że jeździsz 7 lat i skaczesz dopiero 60cm (pewnie jeździsz z przerwami).
Czemu niektóre osoby tak na nią najeżdżają? To chyba dobrze, że dziewczyna woli profesora od którego może jeszcze sie czegoś nauczyć. Ja jeżdżę już 6 lat i też wolałabym starszego konia niż młodego, którego swoim niedoświadczeniem mogłabym zepsuć. Pamiętajmy, że jazdy konnej uczymy się przez całe życie! A konik 8-letni wcale nie jest taki stary. Dziewczyna przynajmniej wie czego chce i nie jest jedną z tych gówniar, które mają pieniądze, ledwo nauczyły się galopować i chcą konia sportowego, najlepiej żeby mogły go jeszcze same zajeździć. Kpiny jakieś. A co do porady to ja na Twoim miejscy wybrałabym SP. Ktoś wspominał, że mogłabyś kupić konia o większych mozliwościach. Prawda. Musisz patrzeć też w przyszłość. Może teraz nie chcesz startować w zawodach, ale jak będziesz miała swojego rumaka i będziesz jeździć więcej wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że ambicja weźmie górą i będziesz chciała czegoś więcej. Ja opiekuję się kobyłką która w korytarzy skacze 150cm z zapasem, pod jeźdźcem do 130. Ja po mojej długiej przerwie skacze raz na "ruski rok" jakieś 80 cm i konik wcale nie jest smutny z tego powodu. I zapewniam Cię, jeżeli zapewnisz mu przynajmniej godzinę jazdy 5dni w tygodniu, 1 dzień lonży i dzień wolnego + prawidłowe karmienie to napewno tłuszczykiem nie zarośnie :-)