Witam :)Wiem , ze jest dużo wątków na ten temat ,lecz jest pełno odmiennych zdań na ten temat .Chciałam się dowiedzieć , które wędzidło tak na prawdę jest najostrzejsze (chodzi mi o te praktycznie podstawowe np oliwkowe łamane ,podwójnie łamane , gumowe itp)
Ogólna zasada, to - im cieńsze, im twardsze, tym ostrzejsze. Ale nie można tej zasady stosować sztywno, bo najłagodniejsze będzie to, które najbardziej pasuje koniowi.A tak naprawdę najostrzejsze wędzidło to to w niewprawnych lub brutalnych rękach.
taak.. wiem , że musi być dobrze dopasowane i ogólnie ale chodzi mi o to czy np.podwójnie łamane jest ostrzejsze niż normalnie łamane bo spotkałam się z tezą , że im więcej razy łamane tym ostrzejsze lecz kiedy słuchałam innych to wydaje mi się ,ze podwójnie łamane jest mniej ostre ponieważ zwyczajne zgina się w jamie ustnej konia i podrażnia podniebienie , a podwójnie łamane jest płasko na języku..i teraz nie wiem , które wersje prawdziwe bo dużo ich jest , a jest mi to potrzebne ;p
podwójnie łamane jest przyjemniejsze dla większości koni, pojedynczo łamane przy mocniejszym użyciu działa na zasadzie "dziadka do orzechów", co jest nieprzyjemne i dlatego wiele koni na nim się zachowuje bardziej nerwowo niż na podwójnie łamanym, które wywiera w miarę równomierny nacisk.
Wędzidło podwójnie łamane jest łagodniejsze od normalnego łamanego, gdyż przy pociągnięciu za wodze wędzidło łamane (pojedynczo) uciska konia w podniebienie. Za to oliwka nie przyszczypuje kącików konia.
Dziewczyny niby macie rację, ale z łamanym raz a podwójnie łamanym jest tak, że trzeba mieć albo bardzo dużo doświadczenia albo sprawdzić. Niektórym koniom jedno z nich pasuje bardziej a drugie mniej i nie jest to związane z siłą działania. Raz zdarzył mi się taki "ekstremalny" przypadek (dodam, że konia doskonale ujeżdżonego), który na raz łamanym chodził bardzo dobrze, a po włożeniu mu do pyska podwójnie łamanego zachowywał się, jakbym mu tam włożyła drut kolczasty. Także - nie ma reguły.A oliwka... cóż jedyną różnicą między nią a zwykłym jest chyba to, że lepiej chroni kąty pyska.
Najostrzejsze jest kiełzno z łańcucha. Ja takiego używam, bo ostatnio siwa mi się ,,pobrykała""
Gratuluję odpowiedzialnego, dojrzałego podejścia. Koń zrobił coś nie tak to od razu go po ryju, a co tam.
Siwa , nie wolno tak robić .
Zakładanie coraz ostrzejszych wędzideł bez wiedzy i doświadczenia
jak je stosować doprowadzi do tego że koniem będzie musiał zająć
się profesjonalny trener , lub trafi do rzeźni bo nie da się nim
sterować z powodu tak zwanego ""martwego pyska,,( koń albo nie
reaguje na wędzidło i robi co chce , lub rzuca się tak jakby
zamiast wędzidła w pysku miał rozpalony stalowy pręt) . Zasada
stosowania wędzideł jest taka: im ostrzejsze wędzidło tym
bardziej doświadczony musi być jeździec .Dziewczyno zapisz się z
koniem lub sama na kurs nauki jazdy czytaj fachową literaturę i
myśl co robisz bo inaczej zmarnujesz konia .
Najostrzejsze jest kiełzno z łańcucha. Ja takiego używam, bo ostatnio siwa mi się ,,pobrykała""
Gratuluję odpowiedzialnego, dojrzałego podejścia. Koń zrobił coś nie tak to od razu go po ryju, a co tam. Uwierz, jeździłam niedawno u niej. Karolina jeździ na luźniejszej wodzy i nie robi jej krzywdy.Poza tym faktycznie na zwykłym łamanym nie utrzymałaby jej.
Najostrzejsze jest kiełzno z łańcucha. Ja takiego używam, bo ostatnio siwa mi się ,,pobrykała""
Gratuluję odpowiedzialnego, dojrzałego podejścia. Koń zrobił coś nie tak to od razu go po ryju, a co tam. Uwierz, jeździłam niedawno u niej. Karolina jeździ na luźniejszej wodzy i nie robi jej krzywdy.Poza tym faktycznie na zwykłym łamanym nie utrzymałaby jej. To_kłania_się_dobry_instruktor.
Uwierz, jeździłam niedawno u niej. Karolina jeździ na luźniejszej wodzy i nie robi jej krzywdy.Poza tym faktycznie na zwykłym łamanym nie utrzymałaby jej. To trzeba konia ujeździć albo samemu się podszkolić, a najpewniej jedno i drugie.Czyli Karolina jeździ na luźnej wodzy i łańcucha w mordzie używa jako hamulca awaryjnego? Cudowny pomysł, koń tak traktowany z pewnością będzie miał zaufanie do ręki, będzie coraz lepiej odpowiadał na pomoce (zresztą jakie pomoce?) i niedługo będzie można zmienić kiełzno na łagodniejsze. Hahaha... Ludzie myślcie trochę, to nie boli, w przeciwieństwie do hamowania łańcuchem w pysku konia.
Uwierz, jeździłam niedawno u niej. Karolina jeździ na luźniejszej wodzy i nie robi jej krzywdy.Poza tym faktycznie na zwykłym łamanym nie utrzymałaby jej. To trzeba konia ujeździć albo samemu się podszkolić, a najpewniej jedno i drugie.Czyli Karolina jeździ na luźnej wodzy i łańcucha w mordzie używa jako hamulca awaryjnego? Cudowny pomysł, koń tak traktowany z pewnością będzie miał zaufanie do ręki, będzie coraz lepiej odpowiadał na pomoce (zresztą jakie pomoce?) i niedługo będzie można zmienić kiełzno na łagodniejsze. Hahaha... Ludzie myślcie trochę, to nie boli, w przeciwieństwie do hamowania łańcuchem w pysku konia.Zgadzam_się.A_tak_na_marginesie,macie_tam_jakiegoś_instruktora?Mój_by_w_życiu_na_coś_takiego_nie_pozwolił!!!
Siwa , nie wolno tak robić .
Zakładanie coraz ostrzejszych wędzideł bez wiedzy i doświadczenia
jak je stosować doprowadzi do tego że koniem będzie musiał zająć
się profesjonalny trener , lub trafi do rzeźni bo nie da się nim
sterować z powodu tak zwanego ""martwego pyska,,( koń albo nie
reaguje na wędzidło i robi co chce , lub rzuca się tak jakby
zamiast wędzidła w pysku miał rozpalony stalowy pręt) . Zasada
stosowania wędzideł jest taka: im ostrzejsze wędzidło tym
bardziej doświadczony musi być jeździec .Dziewczyno zapisz się z
koniem lub sama na kurs nauki jazdy czytaj fachową literaturę i
myśl co robisz bo inaczej zmarnujesz konia .
Oprócz dołączenia się do powyższej opinii mam chęć dodać tylko że mądra Siwa to ty nie jesteś.
dziękuję za cenną informację (sarkazm), ale nie skorzystam. Mam swój rozum i siwa na innym wędzidle nie może chodzić, bo tylko na takim jest mi posłuszna. Nie ma twardego pyska, poza tym co ja ją kurde nie wiem, ciągnę z całej siły za ten pysk że tak mnie hejtujecie?__________________________________________________________________________________ Pozdrawiam - Carrie
Carolyn700, Przynajmniej użytkownik barbara-banat jest bardziej elokwentna. Jeśli koń musi chodzić na tak ostrym wędzidle, to lepiej, żeby z nim instruktor popracował, bo w taki sposób niszczy się pysk konia.
"dziękuję za cenną informację (sarkazm), ale nie skorzystam. Mam swój rozum i siwa na innym wędzidle nie może chodzić,"a dlaczego nie może na innym chodzić - co ten łańcuch zaczyna się w pysku i leci jako napęd 4x4 na nogi?!" bo tylko na takim jest mi posłuszna"aaaa... to spoko - może Ty coś powinnaś zrobić ze swoja jazda, anie z koniem?"Nie ma twardego pyska, poza tym co ja ją kurde nie wiem, ciągnę z całej siły za ten pysk że tak mnie hejtujecie?"nie wiem co lepsze na takim łańcuchowym sterowaniu - ciągnięcie jednostajne czy awaryjny hamulec... a poza tym, ajk nic jej nie robisz - to po cho***ę ten łańcuch?!
Hmmmm logiczna wypowiedź... Używam kiełzna z łańcucha, bo jest najostrzejsze, a równocześnie jeżdżę na luźnej wodzy, bo nie chcę znieczulić pyska...Przecież to sensu nie ma! Dziewczyno po prostu załóż NORMALNE wędzidło.
Ona cały czas idzie mi do przodu i nie utrzymałabym jej na innym wędzidle.! ZROZUMCIE TO! A konia nie sprzedam, instruktora nie zatrudnię. To jest tylko i wyłącznie mój koń i mogę z nim sobie robić co mi się podoba.! Poza tym, ona cały czas idzie do przodu i reaguje na wszystkie pomoce bardzo dobrze.
Ona cały czas idzie mi do przodu i nie utrzymałabym jej na innym wędzidle.! ZROZUMCIE TO! A konia nie sprzedam, instruktora nie zatrudnię. To jest tylko i wyłącznie mój koń i mogę z nim sobie robić co mi się podoba.! Poza tym, ona cały czas idzie do przodu i reaguje na wszystkie pomoce bardzo dobrze.zapisz się na forum dla psycholi
Carolyn700 oczywiście, że zrobisz co zechcesz, nikt tu nie ma możliwości cię do czegokolwiek zmusić. Jeśli o mnie chodzi, to mam zamiar jedynie popsuć ci humor i to nieskończone zadowolenie z siebie. Twoje wpisy dowodzą, że nie masz pojęcia o prawidłowym jeździectwie i dobrostanie konia, jeździsz na nieujeżdżonym koniu, nie wiesz jak go szkolić i jedynym twoim pomysłem jest sprawianie mu bólu. Twoje wypowiedzi, zwłaszcza ostatnia, świadczą o twoim ogromnym egoizmie i ograniczeniu. Jest jeszcze szansa, że jednak jesteś trollem, czego nie wykluczam, bo trudno mi wyobrazić sobie, że ktoś naprawdę jest tak ograniczony i jednocześnie zadufany w sobie.
(...). To jest tylko i wyłącznie mój koń i mogę z nim sobie robić co mi się podoba. Jesteś pewna??... już paru takich było i... się pomyliło...Nie myl własności z samowolą
(...). To jest tylko i wyłącznie mój koń i mogę z nim sobie robić co mi się podoba. Jesteś pewna??... już paru takich było i... się pomyliło...Nie myl własności z samowoląNIO !W 3RP HIBA DO LAT 3 TIURMA JEST
Tak w sumie to po co ci ostrzejsze wędzidło? skrzywdzisz tym jedynie konia. jesli nie reaguje na wedzidlo to nie zmieniaj go lecz popracuj wiecej z koniem i poswiec mu wiecej czasu. CIERPLIWOSC,DYSCYPLINA, POROZUMIENIEpopracuj nad tym a nie odrazu idziesz na skróty. nic to nie pomoże a jedynie zrazisz do siebie konia tym :(
Tak w sumie to po co ci ostrzejsze wędzidło? skrzywdzisz tym jedynie konia. jesli nie reaguje na wedzidlo to nie zmieniaj go lecz popracuj wiecej z koniem i poswiec mu wiecej czasu. CIERPLIWOSC,DYSCYPLINA, POROZUMIENIEpopracuj nad tym a nie odrazu idziesz na skróty. nic to nie pomoże a jedynie zrazisz do siebie konia tym :(no tak.. tylko zobacz, że taka mowa do niej, to jak grochem o ścianę :(
Wiecie co drogie Panie? .... po 15 latach spędzonych na końskim grzbiecie nie siedziałam w siodle 10 lat, wróciłam stosunkowo niedawno bo pół roku temu i jako weteranka muszę przyznać, że wiele się nie zmieniło. Nadal widuję rozbrykane nastki, którym Rodzice kupili zabawkę-konika, a co tam, niech ma skoro tak kocha..... Tylko że niektórym smarkatym nastkom, jak ta tutaj we łbie się pomyliło. Droga dziewczynko, najpierw naucz się prawdziwie KOCHAĆ konie, a dopiero potem dobieraj pomoce. ŻADEN szanujący się miłośnik koni nie dopier.... ala swojemu wymarzonemu koniowi łańcuchem w pysku!!!! Nikt kto kocha, nie chce ranić swojego przyjaciela, a Ty to robisz, ranisz Siwą za każdym razem! Zastanów się nad sobą, bo zapewniam Cię, że za 10 lat jak sobie przypomnisz jakie głupoty rovbiłaś i co tu wypisywałaś, to będziesz chciała schować się pod stół. Wiem, co piszę bo swego czasu pracowałam z trudnymi końmi, takimi po przejściach i śmiem twierdzić, że Siwa też dzięki Tobie też stanie się takim koniem.
Pewien instruktor powiedział mi tak: Coraz więcej ludzi jeździ na koniach, ale mamy coraz mniej prawdziwych koniarzy.Carolyn700. Tak. To jest Twój koń i nie mamy prawa ci rozkazywać. Ale..... Jeśli ty tak traktujesz swojego ukochanego konia to ja przepraszam, ale my ciebie też będziemy tak traktować.
Najostrzejsze jest kiełzno z łańcucha. Ja takiego używam, bo ostatnio siwa mi się ,,pobrykała""siwajakomarena Jak siwa ci bryka to może weź ją na lonże albo niech pobiega na padoku a nie od razu torturować ją łańcuchem.
Jesteś pewna!? Wiesz jaka reakcja zachodzi po zamknięciu buzi konia!!?? Wędzidło wbija się w podniebienie! Wiesz jaki to ból.??? Zastanów się mam 2 konie od źrebaka i tak je wychowałam ze teraz gdy jeżdżę konno nie muszę do pyska wkładać wędzidła.Może jednak weź instruktora i ci pomoże czy konieczne jest Carolyn700? Zastanów się czy na pewno tego chcesz?! Jak tak to zapytaj się sama siebie czy jesteś uczciwa.Koń już dużo znosi że nosi cię na grzbiecie,a ty chcesz mu założyć C700!!???
Tynaa, świetny cytat. Zapamiętam:) A na temat wędzideł (?) krąży sporo mitów, ja znalazłam fajny blog koński w sieci i polecam ten wpis: http://czubajka.pl/2014/01/10-mitow-na-temat-wedzidla/ Poza tym myślałam, że w wątku "najostrzejsze wedzidło" znajdę coś innego niż rady zeby jeździć na łańcuszku Spodziewałam się rad czego nie używać masakra kto to dziś na konie wsiada biedne zwierzaki Ale o patentach zapamiętam, święta racja ech...
Ten wpis na blogu akurat jest mało godny polecenia-sporo dobrej woli, ale naprawdę mało wiedzy. Co się najbardziej rzuca w oczy?Punkt drugi-co ma do rzeczy zganaszowanie konia w boksie i zebranie? To dwie zupełnie różne rzeczy! Do zganaszowania nie powinno się specjalnie dążyć, to samo wychodzi w trakcie pracy, a zganaszowanie konia tak po prostu tylko mu szkodzi. Ktoś pijany wsiadł na konia w boksie, a ten przyciągnął głowę do pionu. Rzeczywiście, godne podziwu.Punkt trzeci-no szok. Oddziaływanie nie równa się bólowi, nie ma histeryzować. Nie ma też sensu sprawdzanie na sobie działania wędzidła, po pierwsze dlatego, że człowiek nie ma przerwy między zębami. Poza tym zabrzmiało to, jakby koniowi od wędzidła robiły się rany w pysku, a jeśli ktoś do tego doprowadza celowo, to to jest okrucieństwo, za które wręcz wsadziłabym kogoś za kratki, a nie normalna sytuacja.Punkt czwarty-wędzidło leżące w pysku nie utrudnia oddychania. Po prostu nie i tyle. Koń i tak oddycha przez nos. Jeśli koń rzuca głową nawet przy rzuconych wodzach, to pewnie ma albo zaniedbane zęby, albo boli go coś innego, zwłaszcza grzbiet, nogi albo szyja. Możliwe też, że koń ogólnie ma/miał słabego jeźdźca, przed którym musi się bronić i rzucanie głową wręcz weszło mu w nawyk.Punkt szósty-koń nie może złapać wędzidła w zęby. Wiecie, dlaczego? Bo w tym miejscu ich nie ma, a paski przytrzymują je tak, że nie może go przesunąć wystarczająco w górę lub w dół. Punkt siódmy-to nie nacisk i zgięcie głowy pobudza ślinianki. Kiedy koń jest dobrze trenowany, a jego grzbiet i zad prawidłowo pracują, szyja i głowa powinny same się bezstresowo ustawić. Rozluźnienie górnej części szyi i połączenia z głową powoduje zwiększona produkcję śliny w śliniankach, a napływ śliny powoduje odruch przeżuwania. Oczywiście, że koń wręcz toczący pianę i widocznie "żujący" to nie jest coś dobrego-normalnego przeżuwania kiełzna nie widać. Ciastko z kremem widziałam też u Mickunasa. Jeśli autorka go czytała, to aż szkoda patrzeć na zrozumienie treści.Punkt ósmy-totalna bzdura i jeden z tych mitów, z którymi rzeczywiście trzeba walczyć. Normalnie dopasowane wędzidło pojedynczo łamane nie powoduje sławetnego "dziadka do orzechów", po dokładniejszych badaniach wycofali się z tej koncepcji ci, którzy najpierw sami to ogłosili. I to nie jest ich widzimisię-po prostu prześwietlili konie noszące wędzidło i to zobaczyli. Wędzidło proste wcale nie jest dla wszystkich koni i tym bardziej uciska język.Punkt dziewiąty-NIC nie służy do uginania łba w pionie. Nigdy nie robi się tego wodzami, bo trzeba by ciągle trzymać końską głowę własną siłą! Nie dość, że człowiek się meczy, to jeszcze to jest zwyczajnie szkodliwe dla konia!Punkt dziesiąty-niech mi ktoś powie, że klasycy odrzucają jazdę bezwędzidłową, że koń na wędzidle nie może być lekki i współpracujący albo że koń ustawicznie cierpi, mając w pysku wędzidło. Jeśli to naprawdę jest poziom naszych internetowych ekspertów, to nie wiem, co zrobię. Nie chcę rzucić groźby pod czyimś adresem, nie chcę się denerwować, nie chcę pisać, że się rzucę z dachu stajni, bo to też słabe... Pozostaje mi chyba tylko pójść do kąta, zacząć bujać się do przodu i do tyłu i wpaść w depresję. Nie dlatego, że ktoś nie wie. Dlatego, że myśli, że wie i próbuje nawet uczyć innych, a nie dostrzega, jak bardzo się myli, chociaż mógłby, gdyby chciał.Trochę OT, ale coś takiego trzeba skrytykować, jeszcze ktoś by w to uwierzył. A najostrzejsze wędzidło to takie, którego się używa źle albo w którego samej konstrukcji widać zamysł walczenia z koniem brutalną siłą, na przykład wędzidła skręcane, z ostrymi krawędziami albo wielokrotnie łamane wyglądające jak łańcuch od roweru. Łopatka nie jest taka zła, jeśli myślimy o tym samym.
Honeona, przerażasz mnie. Swoją ignorancją i przekonaniem, że jesteś nieomylna. Odsyłam Cię do książki Jakuba Gołąb "Rząd doskonały". Zrewiduj swoje poglądy, bo jeśli uważasz, że to histeria z tymi mitami to jesteś przykładem klasyka, który na siłę trzyma się tradycji która przecież moze sie mylic! W krajach afrykańskich obrzeza się dziewczynki, bo to tradycja. Tak samo tradycja to Twoja wiara, ze wędzidlo:nie da sie złapać w zęby - da, uderza w trzonowe i koń może je przegryźć, Nigdy nie słyszałaś jak koń przegryza ścięgierz? Zastanów się co piszesz i głosisz tu jako ekspert od 7 boleści!2. koń oddycha przez nos, racja. Ale jego język wchodząc w kontakt z podniebieniem miękkim uciska je, co automatyczniepowoduje zwężenie nozdrzy zewnętrznych. Krtań konia jest tak zbudowana, że może on oddychać wyłącznie przez nos, więc oddychanie jestupośledzone. To fakt, nie bądź ślepa,bo ani anatomem, ani wetem nie jesteś. Trochę pokory. 3.Ślinienie dodatkowo utrudnia oddech, dławiąc krtań. Ślinanki konia są przuszne i uciskane gdy głowa ma wymuszone zebranie. To też fakt anatomiczny. 4. Oczywiście, że ugina sie łeb koński w pionie! A niby zganaszowany czy zebrany koń to ma ten łeb gdzie wygięty - w bok? 5. Wędzidło łamane działa tak jak tam jest opisane, wystarczy logicznie pomyśleć. To jasne i oczywiste i nie wiem, co za ekspert potwierdził badaniami, że nie. Sprawdź takich ekspertó jak dr Cook czy dr Gołąb. Wiesz co, nie rzucaj sie z dachu stajni tylko poczytaj fachową literaturę. Zamiast ślepo bronić przesądów i tradycji spójrz prawdzie w oczy i zapoznaj się z badaniami anatomów, lekarzy weterynarii, specjalistów od unerwienia okostnej i tkanki podniebienia. Bo rzeczywiście depresji można dostać jak się czyta takie kwiatki od pewnego siebie eksperta... ślepego na prawdę, bo Cię obraża....
monifika, nie będę wdawać się w osądy, czy twoje poglądy na temat wędzidła są słuszne, czy nie, ale zastanawia mnie jak wyobrażasz sobie przyszłość jeździectwa z taką filozofią. Do czego mamy dążyć, do wypuszczenia koni na wolność? Wędzidło złe, siodło złe, idąc tą drogą musimy praktycznie całkowicie zakazać sportów jeździeckich oraz wszelkich prac wykonywanych przez konie (nie wyobrażam sobie tego bez podstawowego rzędu). Oczywiście fakt, że koń został udomowiony przez człowieka żeby mu służyć, nie oznacza, że można tego konia bezmyślnie i bezkarnie krzywdzić, ale czy uważasz, że większość ludzi stać na to, aby konie mogły sobie ładnie wyglądać na łące i ewentualnie od czasu do czasu radośnie pohasać pod kochającą paniusią na oklep i bez ogłowia? Realia są takie jakie są i nikt w hodowlę koni by się nie bawił gdyby w żaden sposób nie mogła ona przynosić zysków finansowych. Koń pracować musi, czy to w sporcie, czy w rekreacji, czy u rolnika w polu, jeden trafia lepiej, drugi gorzej, choć naturalnie należy dążyć do zapewnienia mu jak najbardziej godnego żywota. Niestety żadne nawiedzone teorie nie sprawią, że wszyscy wyjmą koniom wędzidła z pyska i wypuszczą je na łąkę.Jeszcze jedno. Czy możesz podać źródło, które potwierdzało by wynik NAUKOWYCH badań świadczący o sprawianiu tego wielkiego bólu koniowi przez odpowiednio dobrane i dopasowane wędzidło? Mówię o źródle naukowym, a nie wpisach na blogach nastolatek, czy cytatach filozofów naturala.
(...) czy u rolnika w polu (...)Co dziś konie robią w polu w rolnictwie? w lesie do "zrywki" /choć marginalnie/ w miejscach niedostepnych dla sprzętu zmechanizowanego są wykorzystywane /skądinąd żywot takie konia jest krótki i ciężki/ ... ale w polu? Co on tam robi??
Srokaty, nie gloszę poglądów ze trzeba konie wtórnie zdziczyć. Przeciwnie, jestem zapalonym jeźdzcem a jeżdżę z kiełznem wędzidłowym. Tu nie chodzi o nawiedzenie i palmę, któa niektórym odbija. Uważam jednak, że warto mieć świadomość jak naprawdę pracuje wędzidło w pysku i nie ma co wierzyć w mity. Niektóre wędzidła są łagodniejsze, inne ostrzehjsze. Jestem za tym, by przemyśleć stosowanie dodatkowych narzędzi tortur typu wspomniany tam wyżej łańcuszek. Kto poczyta o pracy wędzidła ten się zastanowi zanim wsadzi koniowi w pysk inny patent.A jeśli chodzi o ekspertów to Ci ich podałam - dr Cook jest rzeczywiście naturalsem, ale jego badania są wiarygodne i naukowo potwierdzone. A dr Gołąb to po prostu lekarz wet, wcale nie każe odrzucać wędzideł, tylko zdać sobie sprawę, jak pracują i czego unikać, by koniowi dodatkowo nie utrudniać tego, co i tak musi znosić. Polecam Ci książkę "Rżąd doskonały", naprawdę warto. Mój koń dużo skorzystał na mojej lekturze, a wędzidło wciaż ma w ryju i tyle. Warto zapoznać się z realną pracą kiełzna, oprócz tego książka fajnie pomaga dobrać siodło i cały osprzęt. A ten blog to nie jakaś nawiedzona nastolatka z gimbazy, tylko babka dobrze po 30. Nie wiem ile dokładnie ma lat, ale z jej profilu wynika, że 30 dawno temu skończyła. I sama tam pisze że jeździ na wędzidle, chyba łamanym. Po prostu obala mity, tylko po to, by u uświadomić tych, co szukają łańcuszków i innych narzędzi tortur. Pozdrawiam!
Srokaty, nie gloszę poglądów ze trzeba konie wtórnie zdziczyć. Przeciwnie, jestem zapalonym jeźdzcem a jeżdżę z kiełznem wędzidłowym. Tu nie chodzi o nawiedzenie i palmę, któa niektórym odbija. Uważam jednak, że warto mieć świadomość jak naprawdę pracuje wędzidło w pysku i nie ma co wierzyć w mity. Niektóre wędzidła są łagodniejsze, inne ostrzehjsze. Jestem za tym, by przemyśleć stosowanie dodatkowych narzędzi tortur typu wspomniany tam wyżej łańcuszek. Kto poczyta o pracy wędzidła ten się zastanowi zanim wsadzi koniowi w pysk inny patent.A jeśli chodzi o ekspertów to Ci ich podałam - dr Cook jest rzeczywiście naturalsem, ale jego badania są wiarygodne i naukowo potwierdzone. A dr Gołąb to po prostu lekarz wet, wcale nie każe odrzucać wędzideł, tylko zdać sobie sprawę, jak pracują i czego unikać, by koniowi dodatkowo nie utrudniać tego, co i tak musi znosić. Polecam Ci książkę "Rżąd doskonały", naprawdę warto. Mój koń dużo skorzystał na mojej lekturze, a wędzidło wciaż ma w ryju i tyle. Warto zapoznać się z realną pracą kiełzna, oprócz tego książka fajnie pomaga dobrać siodło i cały osprzęt. A ten blog to nie jakaś nawiedzona nastolatka z gimbazy, tylko babka dobrze po 30. Nie wiem ile dokładnie ma lat, ale z jej profilu wynika, że 30 dawno temu skończyła. I sama tam pisze że jeździ na wędzidle, chyba łamanym. Po prostu obala mity, tylko po to, by u uświadomić tych, co szukają łańcuszków i innych narzędzi tortur. Pozdrawiam!
Witam :)Wiem , ze jest dużo wątków na ten temat ,lecz jest pełno odmiennych zdań na ten temat .Chciałam się dowiedzieć , które wędzidło tak na prawdę jest najostrzejsze (chodzi mi o te praktycznie podstawowe np oliwkowe łamane ,podwójnie łamane , gumowe itp)
Ogólna zasada, to - im cieńsze, im twardsze, tym ostrzejsze. Ale nie można tej zasady stosować sztywno, bo najłagodniejsze będzie to, które najbardziej pasuje koniowi.A tak naprawdę najostrzejsze wędzidło to to w niewprawnych lub brutalnych rękach.
taak.. wiem , że musi być dobrze dopasowane i ogólnie ale chodzi mi o to czy np.podwójnie łamane jest ostrzejsze niż normalnie łamane bo spotkałam się z tezą , że im więcej razy łamane tym ostrzejsze lecz kiedy słuchałam innych to wydaje mi się ,ze podwójnie łamane jest mniej ostre ponieważ zwyczajne zgina się w jamie ustnej konia i podrażnia podniebienie , a podwójnie łamane jest płasko na języku..i teraz nie wiem , które wersje prawdziwe bo dużo ich jest , a jest mi to potrzebne ;p
podwójnie łamane jest przyjemniejsze dla większości koni, pojedynczo łamane przy mocniejszym użyciu działa na zasadzie "dziadka do orzechów", co jest nieprzyjemne i dlatego wiele koni na nim się zachowuje bardziej nerwowo niż na podwójnie łamanym, które wywiera w miarę równomierny nacisk.
Wędzidło podwójnie łamane jest łagodniejsze od normalnego łamanego, gdyż przy pociągnięciu za wodze wędzidło łamane (pojedynczo) uciska konia w podniebienie. Za to oliwka nie przyszczypuje kącików konia.
Dziewczyny niby macie rację, ale z łamanym raz a podwójnie łamanym jest tak, że trzeba mieć albo bardzo dużo doświadczenia albo sprawdzić. Niektórym koniom jedno z nich pasuje bardziej a drugie mniej i nie jest to związane z siłą działania. Raz zdarzył mi się taki "ekstremalny" przypadek (dodam, że konia doskonale ujeżdżonego), który na raz łamanym chodził bardzo dobrze, a po włożeniu mu do pyska podwójnie łamanego zachowywał się, jakbym mu tam włożyła drut kolczasty. Także - nie ma reguły.A oliwka... cóż jedyną różnicą między nią a zwykłym jest chyba to, że lepiej chroni kąty pyska.
Najostrzejsze jest kiełzno z łańcucha. Ja takiego używam, bo ostatnio siwa mi się ,,pobrykała""
Najostrzejsze jest kiełzno z łańcucha. Ja takiego używam, bo ostatnio siwa mi się ,,pobrykała"" Gratuluję odpowiedzialnego, dojrzałego podejścia. Koń zrobił coś nie tak to od razu go po ryju, a co tam.
Jak Ci się bardziej "pobryka" to dołóż jeszcze dwa pedały a potem to juz w ogóle od piły motorowej <evil>
Siwa , nie wolno tak robić . Zakładanie coraz ostrzejszych wędzideł bez wiedzy i doświadczenia jak je stosować doprowadzi do tego że koniem będzie musiał zająć się profesjonalny trener , lub trafi do rzeźni bo nie da się nim sterować z powodu tak zwanego ""martwego pyska,,( koń albo nie reaguje na wędzidło i robi co chce , lub rzuca się tak jakby zamiast wędzidła w pysku miał rozpalony stalowy pręt) . Zasada stosowania wędzideł jest taka: im ostrzejsze wędzidło tym bardziej doświadczony musi być jeździec .Dziewczyno zapisz się z koniem lub sama na kurs nauki jazdy czytaj fachową literaturę i myśl co robisz bo inaczej zmarnujesz konia .
Najostrzejsze jest kiełzno z łańcucha. Ja takiego używam, bo ostatnio siwa mi się ,,pobrykała"" Gratuluję odpowiedzialnego, dojrzałego podejścia. Koń zrobił coś nie tak to od razu go po ryju, a co tam. Uwierz, jeździłam niedawno u niej. Karolina jeździ na luźniejszej wodzy i nie robi jej krzywdy.Poza tym faktycznie na zwykłym łamanym nie utrzymałaby jej.
Najostrzejsze jest kiełzno z łańcucha. Ja takiego używam, bo ostatnio siwa mi się ,,pobrykała"" Gratuluję odpowiedzialnego, dojrzałego podejścia. Koń zrobił coś nie tak to od razu go po ryju, a co tam. Uwierz, jeździłam niedawno u niej. Karolina jeździ na luźniejszej wodzy i nie robi jej krzywdy.Poza tym faktycznie na zwykłym łamanym nie utrzymałaby jej. To_kłania_się_dobry_instruktor.
Uwierz, jeździłam niedawno u niej. Karolina jeździ na luźniejszej wodzy i nie robi jej krzywdy.Poza tym faktycznie na zwykłym łamanym nie utrzymałaby jej. To trzeba konia ujeździć albo samemu się podszkolić, a najpewniej jedno i drugie.Czyli Karolina jeździ na luźnej wodzy i łańcucha w mordzie używa jako hamulca awaryjnego? Cudowny pomysł, koń tak traktowany z pewnością będzie miał zaufanie do ręki, będzie coraz lepiej odpowiadał na pomoce (zresztą jakie pomoce?) i niedługo będzie można zmienić kiełzno na łagodniejsze. Hahaha... Ludzie myślcie trochę, to nie boli, w przeciwieństwie do hamowania łańcuchem w pysku konia.
Uwierz, jeździłam niedawno u niej. Karolina jeździ na luźniejszej wodzy i nie robi jej krzywdy.Poza tym faktycznie na zwykłym łamanym nie utrzymałaby jej. To trzeba konia ujeździć albo samemu się podszkolić, a najpewniej jedno i drugie.Czyli Karolina jeździ na luźnej wodzy i łańcucha w mordzie używa jako hamulca awaryjnego? Cudowny pomysł, koń tak traktowany z pewnością będzie miał zaufanie do ręki, będzie coraz lepiej odpowiadał na pomoce (zresztą jakie pomoce?) i niedługo będzie można zmienić kiełzno na łagodniejsze. Hahaha... Ludzie myślcie trochę, to nie boli, w przeciwieństwie do hamowania łańcuchem w pysku konia.Zgadzam_się.A_tak_na_marginesie,macie_tam_jakiegoś_instruktora?Mój_by_w_życiu_na_coś_takiego_nie_pozwolił!!!
Nie nie ma
To poszukajcie i ściągnijcie jak nie ma. Albo sprzedajcie konia, bo szkoda zwierzaka.
To poszukajcie i ściągnijcie jak nie ma. Albo sprzedajcie konia, bo szkoda zwierzaka.Popieram. Biedne zwierzę............
Siwa , nie wolno tak robić . Zakładanie coraz ostrzejszych wędzideł bez wiedzy i doświadczenia jak je stosować doprowadzi do tego że koniem będzie musiał zająć się profesjonalny trener , lub trafi do rzeźni bo nie da się nim sterować z powodu tak zwanego ""martwego pyska,,( koń albo nie reaguje na wędzidło i robi co chce , lub rzuca się tak jakby zamiast wędzidła w pysku miał rozpalony stalowy pręt) . Zasada stosowania wędzideł jest taka: im ostrzejsze wędzidło tym bardziej doświadczony musi być jeździec .Dziewczyno zapisz się z koniem lub sama na kurs nauki jazdy czytaj fachową literaturę i myśl co robisz bo inaczej zmarnujesz konia . Oprócz dołączenia się do powyższej opinii mam chęć dodać tylko że mądra Siwa to ty nie jesteś.
dziękuję za cenną informację (sarkazm), ale nie skorzystam. Mam swój rozum i siwa na innym wędzidle nie może chodzić, bo tylko na takim jest mi posłuszna. Nie ma twardego pyska, poza tym co ja ją kurde nie wiem, ciągnę z całej siły za ten pysk że tak mnie hejtujecie?__________________________________________________________________________________ Pozdrawiam - Carrie
Ty za to jesteś.
Carolyn700, Przynajmniej użytkownik barbara-banat jest bardziej elokwentna. Jeśli koń musi chodzić na tak ostrym wędzidle, to lepiej, żeby z nim instruktor popracował, bo w taki sposób niszczy się pysk konia.
"dziękuję za cenną informację (sarkazm), ale nie skorzystam. Mam swój rozum i siwa na innym wędzidle nie może chodzić,"a dlaczego nie może na innym chodzić - co ten łańcuch zaczyna się w pysku i leci jako napęd 4x4 na nogi?!" bo tylko na takim jest mi posłuszna"aaaa... to spoko - może Ty coś powinnaś zrobić ze swoja jazda, anie z koniem?"Nie ma twardego pyska, poza tym co ja ją kurde nie wiem, ciągnę z całej siły za ten pysk że tak mnie hejtujecie?"nie wiem co lepsze na takim łańcuchowym sterowaniu - ciągnięcie jednostajne czy awaryjny hamulec... a poza tym, ajk nic jej nie robisz - to po cho***ę ten łańcuch?!
Zgadzam się z rumel. Ludzie są po prostu głupi.
Hmmmm logiczna wypowiedź... Używam kiełzna z łańcucha, bo jest najostrzejsze, a równocześnie jeżdżę na luźnej wodzy, bo nie chcę znieczulić pyska...Przecież to sensu nie ma! Dziewczyno po prostu załóż NORMALNE wędzidło.
Ona cały czas idzie mi do przodu i nie utrzymałabym jej na innym wędzidle.! ZROZUMCIE TO! A konia nie sprzedam, instruktora nie zatrudnię. To jest tylko i wyłącznie mój koń i mogę z nim sobie robić co mi się podoba.! Poza tym, ona cały czas idzie do przodu i reaguje na wszystkie pomoce bardzo dobrze.
Ona cały czas idzie mi do przodu i nie utrzymałabym jej na innym wędzidle.! ZROZUMCIE TO! A konia nie sprzedam, instruktora nie zatrudnię. To jest tylko i wyłącznie mój koń i mogę z nim sobie robić co mi się podoba.! Poza tym, ona cały czas idzie do przodu i reaguje na wszystkie pomoce bardzo dobrze.zapisz się na forum dla psycholi
Carolyn700 oczywiście, że zrobisz co zechcesz, nikt tu nie ma możliwości cię do czegokolwiek zmusić. Jeśli o mnie chodzi, to mam zamiar jedynie popsuć ci humor i to nieskończone zadowolenie z siebie. Twoje wpisy dowodzą, że nie masz pojęcia o prawidłowym jeździectwie i dobrostanie konia, jeździsz na nieujeżdżonym koniu, nie wiesz jak go szkolić i jedynym twoim pomysłem jest sprawianie mu bólu. Twoje wypowiedzi, zwłaszcza ostatnia, świadczą o twoim ogromnym egoizmie i ograniczeniu. Jest jeszcze szansa, że jednak jesteś trollem, czego nie wykluczam, bo trudno mi wyobrazić sobie, że ktoś naprawdę jest tak ograniczony i jednocześnie zadufany w sobie.
(...). To jest tylko i wyłącznie mój koń i mogę z nim sobie robić co mi się podoba. Jesteś pewna??... już paru takich było i... się pomyliło...Nie myl własności z samowolą
(...). To jest tylko i wyłącznie mój koń i mogę z nim sobie robić co mi się podoba. Jesteś pewna??... już paru takich było i... się pomyliło...Nie myl własności z samowoląNIO !W 3RP HIBA DO LAT 3 TIURMA JEST
Tak w sumie to po co ci ostrzejsze wędzidło? skrzywdzisz tym jedynie konia. jesli nie reaguje na wedzidlo to nie zmieniaj go lecz popracuj wiecej z koniem i poswiec mu wiecej czasu. CIERPLIWOSC,DYSCYPLINA, POROZUMIENIEpopracuj nad tym a nie odrazu idziesz na skróty. nic to nie pomoże a jedynie zrazisz do siebie konia tym :(
Tak w sumie to po co ci ostrzejsze wędzidło? skrzywdzisz tym jedynie konia. jesli nie reaguje na wedzidlo to nie zmieniaj go lecz popracuj wiecej z koniem i poswiec mu wiecej czasu. CIERPLIWOSC,DYSCYPLINA, POROZUMIENIEpopracuj nad tym a nie odrazu idziesz na skróty. nic to nie pomoże a jedynie zrazisz do siebie konia tym :(no tak.. tylko zobacz, że taka mowa do niej, to jak grochem o ścianę :(
Wiecie co drogie Panie? .... po 15 latach spędzonych na końskim grzbiecie nie siedziałam w siodle 10 lat, wróciłam stosunkowo niedawno bo pół roku temu i jako weteranka muszę przyznać, że wiele się nie zmieniło. Nadal widuję rozbrykane nastki, którym Rodzice kupili zabawkę-konika, a co tam, niech ma skoro tak kocha..... Tylko że niektórym smarkatym nastkom, jak ta tutaj we łbie się pomyliło. Droga dziewczynko, najpierw naucz się prawdziwie KOCHAĆ konie, a dopiero potem dobieraj pomoce. ŻADEN szanujący się miłośnik koni nie dopier.... ala swojemu wymarzonemu koniowi łańcuchem w pysku!!!! Nikt kto kocha, nie chce ranić swojego przyjaciela, a Ty to robisz, ranisz Siwą za każdym razem! Zastanów się nad sobą, bo zapewniam Cię, że za 10 lat jak sobie przypomnisz jakie głupoty rovbiłaś i co tu wypisywałaś, to będziesz chciała schować się pod stół. Wiem, co piszę bo swego czasu pracowałam z trudnymi końmi, takimi po przejściach i śmiem twierdzić, że Siwa też dzięki Tobie też stanie się takim koniem.
Pewien instruktor powiedział mi tak: Coraz więcej ludzi jeździ na koniach, ale mamy coraz mniej prawdziwych koniarzy.Carolyn700. Tak. To jest Twój koń i nie mamy prawa ci rozkazywać. Ale..... Jeśli ty tak traktujesz swojego ukochanego konia to ja przepraszam, ale my ciebie też będziemy tak traktować.
Luno kochana pisz panie i panowie bu!bu!bu!
Oj !!! Najmocniej przepraszam wszystkich Panów !!! :) :) :) Poprawię się, obiecuję :)
DZIĘKI !
Najostrzejsze jest kiełzno z łańcucha. Ja takiego używam, bo ostatnio siwa mi się ,,pobrykała""siwajakomarena Jak siwa ci bryka to może weź ją na lonże albo niech pobiega na padoku a nie od razu torturować ją łańcuchem.
Carolyn700 "im mniej talentu tym więcej patentu" - tyle w tym temacie.
Z tego co ja wiem to najostrzejsze jest wędzidło z języczkiem.
Jesteś pewna!? Wiesz jaka reakcja zachodzi po zamknięciu buzi konia!!?? Wędzidło wbija się w podniebienie! Wiesz jaki to ból.??? Zastanów się mam 2 konie od źrebaka i tak je wychowałam ze teraz gdy jeżdżę konno nie muszę do pyska wkładać wędzidła.Może jednak weź instruktora i ci pomoże czy konieczne jest Carolyn700? Zastanów się czy na pewno tego chcesz?! Jak tak to zapytaj się sama siebie czy jesteś uczciwa.Koń już dużo znosi że nosi cię na grzbiecie,a ty chcesz mu założyć C700!!???
Z tego co ja wiem to najostrzejsze jest wędzidło z języczkiem.facet prawdziwy ,lubi z jezyczkiem
Bazyl.. tu są dzieci i to całkiem sporo ;)
Właśnie Bazyl tu jest sporo dzieciaków Xd LOOOOOllll ;) Pozdro dla + 12
Tynaa, świetny cytat. Zapamiętam:) A na temat wędzideł (?) krąży sporo mitów, ja znalazłam fajny blog koński w sieci i polecam ten wpis: http://czubajka.pl/2014/01/10-mitow-na-temat-wedzidla/ Poza tym myślałam, że w wątku "najostrzejsze wedzidło" znajdę coś innego niż rady zeby jeździć na łańcuszku Spodziewałam się rad czego nie używać masakra kto to dziś na konie wsiada biedne zwierzaki Ale o patentach zapamiętam, święta racja ech...
Ten wpis na blogu akurat jest mało godny polecenia-sporo dobrej woli, ale naprawdę mało wiedzy. Co się najbardziej rzuca w oczy?Punkt drugi-co ma do rzeczy zganaszowanie konia w boksie i zebranie? To dwie zupełnie różne rzeczy! Do zganaszowania nie powinno się specjalnie dążyć, to samo wychodzi w trakcie pracy, a zganaszowanie konia tak po prostu tylko mu szkodzi. Ktoś pijany wsiadł na konia w boksie, a ten przyciągnął głowę do pionu. Rzeczywiście, godne podziwu.Punkt trzeci-no szok. Oddziaływanie nie równa się bólowi, nie ma histeryzować. Nie ma też sensu sprawdzanie na sobie działania wędzidła, po pierwsze dlatego, że człowiek nie ma przerwy między zębami. Poza tym zabrzmiało to, jakby koniowi od wędzidła robiły się rany w pysku, a jeśli ktoś do tego doprowadza celowo, to to jest okrucieństwo, za które wręcz wsadziłabym kogoś za kratki, a nie normalna sytuacja.Punkt czwarty-wędzidło leżące w pysku nie utrudnia oddychania. Po prostu nie i tyle. Koń i tak oddycha przez nos. Jeśli koń rzuca głową nawet przy rzuconych wodzach, to pewnie ma albo zaniedbane zęby, albo boli go coś innego, zwłaszcza grzbiet, nogi albo szyja. Możliwe też, że koń ogólnie ma/miał słabego jeźdźca, przed którym musi się bronić i rzucanie głową wręcz weszło mu w nawyk.Punkt szósty-koń nie może złapać wędzidła w zęby. Wiecie, dlaczego? Bo w tym miejscu ich nie ma, a paski przytrzymują je tak, że nie może go przesunąć wystarczająco w górę lub w dół. Punkt siódmy-to nie nacisk i zgięcie głowy pobudza ślinianki. Kiedy koń jest dobrze trenowany, a jego grzbiet i zad prawidłowo pracują, szyja i głowa powinny same się bezstresowo ustawić. Rozluźnienie górnej części szyi i połączenia z głową powoduje zwiększona produkcję śliny w śliniankach, a napływ śliny powoduje odruch przeżuwania. Oczywiście, że koń wręcz toczący pianę i widocznie "żujący" to nie jest coś dobrego-normalnego przeżuwania kiełzna nie widać. Ciastko z kremem widziałam też u Mickunasa. Jeśli autorka go czytała, to aż szkoda patrzeć na zrozumienie treści.Punkt ósmy-totalna bzdura i jeden z tych mitów, z którymi rzeczywiście trzeba walczyć. Normalnie dopasowane wędzidło pojedynczo łamane nie powoduje sławetnego "dziadka do orzechów", po dokładniejszych badaniach wycofali się z tej koncepcji ci, którzy najpierw sami to ogłosili. I to nie jest ich widzimisię-po prostu prześwietlili konie noszące wędzidło i to zobaczyli. Wędzidło proste wcale nie jest dla wszystkich koni i tym bardziej uciska język.Punkt dziewiąty-NIC nie służy do uginania łba w pionie. Nigdy nie robi się tego wodzami, bo trzeba by ciągle trzymać końską głowę własną siłą! Nie dość, że człowiek się meczy, to jeszcze to jest zwyczajnie szkodliwe dla konia!Punkt dziesiąty-niech mi ktoś powie, że klasycy odrzucają jazdę bezwędzidłową, że koń na wędzidle nie może być lekki i współpracujący albo że koń ustawicznie cierpi, mając w pysku wędzidło. Jeśli to naprawdę jest poziom naszych internetowych ekspertów, to nie wiem, co zrobię. Nie chcę rzucić groźby pod czyimś adresem, nie chcę się denerwować, nie chcę pisać, że się rzucę z dachu stajni, bo to też słabe... Pozostaje mi chyba tylko pójść do kąta, zacząć bujać się do przodu i do tyłu i wpaść w depresję. Nie dlatego, że ktoś nie wie. Dlatego, że myśli, że wie i próbuje nawet uczyć innych, a nie dostrzega, jak bardzo się myli, chociaż mógłby, gdyby chciał.Trochę OT, ale coś takiego trzeba skrytykować, jeszcze ktoś by w to uwierzył. A najostrzejsze wędzidło to takie, którego się używa źle albo w którego samej konstrukcji widać zamysł walczenia z koniem brutalną siłą, na przykład wędzidła skręcane, z ostrymi krawędziami albo wielokrotnie łamane wyglądające jak łańcuch od roweru. Łopatka nie jest taka zła, jeśli myślimy o tym samym.
Honeona, przerażasz mnie. Swoją ignorancją i przekonaniem, że jesteś nieomylna. Odsyłam Cię do książki Jakuba Gołąb "Rząd doskonały". Zrewiduj swoje poglądy, bo jeśli uważasz, że to histeria z tymi mitami to jesteś przykładem klasyka, który na siłę trzyma się tradycji która przecież moze sie mylic! W krajach afrykańskich obrzeza się dziewczynki, bo to tradycja. Tak samo tradycja to Twoja wiara, ze wędzidlo:nie da sie złapać w zęby - da, uderza w trzonowe i koń może je przegryźć, Nigdy nie słyszałaś jak koń przegryza ścięgierz? Zastanów się co piszesz i głosisz tu jako ekspert od 7 boleści!2. koń oddycha przez nos, racja. Ale jego język wchodząc w kontakt z podniebieniem miękkim uciska je, co automatyczniepowoduje zwężenie nozdrzy zewnętrznych. Krtań konia jest tak zbudowana, że może on oddychać wyłącznie przez nos, więc oddychanie jestupośledzone. To fakt, nie bądź ślepa,bo ani anatomem, ani wetem nie jesteś. Trochę pokory. 3.Ślinienie dodatkowo utrudnia oddech, dławiąc krtań. Ślinanki konia są przuszne i uciskane gdy głowa ma wymuszone zebranie. To też fakt anatomiczny. 4. Oczywiście, że ugina sie łeb koński w pionie! A niby zganaszowany czy zebrany koń to ma ten łeb gdzie wygięty - w bok? 5. Wędzidło łamane działa tak jak tam jest opisane, wystarczy logicznie pomyśleć. To jasne i oczywiste i nie wiem, co za ekspert potwierdził badaniami, że nie. Sprawdź takich ekspertó jak dr Cook czy dr Gołąb. Wiesz co, nie rzucaj sie z dachu stajni tylko poczytaj fachową literaturę. Zamiast ślepo bronić przesądów i tradycji spójrz prawdzie w oczy i zapoznaj się z badaniami anatomów, lekarzy weterynarii, specjalistów od unerwienia okostnej i tkanki podniebienia. Bo rzeczywiście depresji można dostać jak się czyta takie kwiatki od pewnego siebie eksperta... ślepego na prawdę, bo Cię obraża....
monifika, nie będę wdawać się w osądy, czy twoje poglądy na temat wędzidła są słuszne, czy nie, ale zastanawia mnie jak wyobrażasz sobie przyszłość jeździectwa z taką filozofią. Do czego mamy dążyć, do wypuszczenia koni na wolność? Wędzidło złe, siodło złe, idąc tą drogą musimy praktycznie całkowicie zakazać sportów jeździeckich oraz wszelkich prac wykonywanych przez konie (nie wyobrażam sobie tego bez podstawowego rzędu). Oczywiście fakt, że koń został udomowiony przez człowieka żeby mu służyć, nie oznacza, że można tego konia bezmyślnie i bezkarnie krzywdzić, ale czy uważasz, że większość ludzi stać na to, aby konie mogły sobie ładnie wyglądać na łące i ewentualnie od czasu do czasu radośnie pohasać pod kochającą paniusią na oklep i bez ogłowia? Realia są takie jakie są i nikt w hodowlę koni by się nie bawił gdyby w żaden sposób nie mogła ona przynosić zysków finansowych. Koń pracować musi, czy to w sporcie, czy w rekreacji, czy u rolnika w polu, jeden trafia lepiej, drugi gorzej, choć naturalnie należy dążyć do zapewnienia mu jak najbardziej godnego żywota. Niestety żadne nawiedzone teorie nie sprawią, że wszyscy wyjmą koniom wędzidła z pyska i wypuszczą je na łąkę.Jeszcze jedno. Czy możesz podać źródło, które potwierdzało by wynik NAUKOWYCH badań świadczący o sprawianiu tego wielkiego bólu koniowi przez odpowiednio dobrane i dopasowane wędzidło? Mówię o źródle naukowym, a nie wpisach na blogach nastolatek, czy cytatach filozofów naturala.
(...) czy u rolnika w polu (...)Co dziś konie robią w polu w rolnictwie? w lesie do "zrywki" /choć marginalnie/ w miejscach niedostepnych dla sprzętu zmechanizowanego są wykorzystywane /skądinąd żywot takie konia jest krótki i ciężki/ ... ale w polu? Co on tam robi??
Srokaty, nie gloszę poglądów ze trzeba konie wtórnie zdziczyć. Przeciwnie, jestem zapalonym jeźdzcem a jeżdżę z kiełznem wędzidłowym. Tu nie chodzi o nawiedzenie i palmę, któa niektórym odbija. Uważam jednak, że warto mieć świadomość jak naprawdę pracuje wędzidło w pysku i nie ma co wierzyć w mity. Niektóre wędzidła są łagodniejsze, inne ostrzehjsze. Jestem za tym, by przemyśleć stosowanie dodatkowych narzędzi tortur typu wspomniany tam wyżej łańcuszek. Kto poczyta o pracy wędzidła ten się zastanowi zanim wsadzi koniowi w pysk inny patent.A jeśli chodzi o ekspertów to Ci ich podałam - dr Cook jest rzeczywiście naturalsem, ale jego badania są wiarygodne i naukowo potwierdzone. A dr Gołąb to po prostu lekarz wet, wcale nie każe odrzucać wędzideł, tylko zdać sobie sprawę, jak pracują i czego unikać, by koniowi dodatkowo nie utrudniać tego, co i tak musi znosić. Polecam Ci książkę "Rżąd doskonały", naprawdę warto. Mój koń dużo skorzystał na mojej lekturze, a wędzidło wciaż ma w ryju i tyle. Warto zapoznać się z realną pracą kiełzna, oprócz tego książka fajnie pomaga dobrać siodło i cały osprzęt. A ten blog to nie jakaś nawiedzona nastolatka z gimbazy, tylko babka dobrze po 30. Nie wiem ile dokładnie ma lat, ale z jej profilu wynika, że 30 dawno temu skończyła. I sama tam pisze że jeździ na wędzidle, chyba łamanym. Po prostu obala mity, tylko po to, by u uświadomić tych, co szukają łańcuszków i innych narzędzi tortur. Pozdrawiam!
Srokaty, nie gloszę poglądów ze trzeba konie wtórnie zdziczyć. Przeciwnie, jestem zapalonym jeźdzcem a jeżdżę z kiełznem wędzidłowym. Tu nie chodzi o nawiedzenie i palmę, któa niektórym odbija. Uważam jednak, że warto mieć świadomość jak naprawdę pracuje wędzidło w pysku i nie ma co wierzyć w mity. Niektóre wędzidła są łagodniejsze, inne ostrzehjsze. Jestem za tym, by przemyśleć stosowanie dodatkowych narzędzi tortur typu wspomniany tam wyżej łańcuszek. Kto poczyta o pracy wędzidła ten się zastanowi zanim wsadzi koniowi w pysk inny patent.A jeśli chodzi o ekspertów to Ci ich podałam - dr Cook jest rzeczywiście naturalsem, ale jego badania są wiarygodne i naukowo potwierdzone. A dr Gołąb to po prostu lekarz wet, wcale nie każe odrzucać wędzideł, tylko zdać sobie sprawę, jak pracują i czego unikać, by koniowi dodatkowo nie utrudniać tego, co i tak musi znosić. Polecam Ci książkę "Rżąd doskonały", naprawdę warto. Mój koń dużo skorzystał na mojej lekturze, a wędzidło wciaż ma w ryju i tyle. Warto zapoznać się z realną pracą kiełzna, oprócz tego książka fajnie pomaga dobrać siodło i cały osprzęt. A ten blog to nie jakaś nawiedzona nastolatka z gimbazy, tylko babka dobrze po 30. Nie wiem ile dokładnie ma lat, ale z jej profilu wynika, że 30 dawno temu skończyła. I sama tam pisze że jeździ na wędzidle, chyba łamanym. Po prostu obala mity, tylko po to, by u uświadomić tych, co szukają łańcuszków i innych narzędzi tortur. Pozdrawiam!