Na kucyka łatwiej wsiąść. I raczej lepiej patrzeć na to czy koń mocno wybija, na takim który miękko nosi będzie łatwiej. Bo wsiąść to tam jakoś wskoczysz.
dawno temu, było super,zależy czy ma wystające kości czy też nie :)ale lepiej na kucu bo jak spadniesz to jest niżej:)Właśnie nie prawda. Lepiej spadać z dużych koni, bo zdążysz obrócić się tak żeby nie polecieć na głowę/ kręgosłup tylko np na tyłek albo nogi. Ja pierwszą lekcję na oklep miałam w 2009 roku, na hucułku (który jest teraz moim prywatnym konikiem) i było fajnie, mimo że był mokry po jeździe w siodle (na rozstępowanie zdjęłyśmy siodła) a ja się ześlizgnęłam w ... stępie ! haha :) a na następne lekcje poprosiłam żebym mogła jeździć tylko na oklep bo mi się to spodobało. Na następnej lekcji skakaliśmy na oklep ja i moja mama, ona na Kontrze (srokatej klaczy młp./hc.) a ja na tymże hucułku. Teraz jeżdżę po skokach na rozstępowanie do lasu (zawsze tą samą ścieżką, około 500m i wracam do stajni , robiąc pętlę) jadę właśnie na oklep. Skakać czasem też skaczę, ale nie chcę go obijać tak bardzo więc trening w siodle (ale np. bez strzemion) a rozstępowanie i stępo kłusy po lajtowym treningu na oklep :)
nie pamiętam dokładnie, ale chyba w tamtym roku na wakacjach.na oklep jeździłam na kucyku, hucule i koniu (małopolskim lub wielkopolskim - zawsze je myle) najwygodniej mi było na hucule, gdyć był dość grubiutki dzięki czemu było mięciutko ;) na kucyku też nie było źle, ale to w sumie ciężko było nazwać jazdą, bo tylko galopowałam pare minut i była zmiana (na obozie) a na koniu nie było źle oprócz tego, ze trochę niewygodnie, bo miał strasznie kłąb wystający i niezbyt to było przyjemne, ale przynajmniej nie wybijał strasznie.mimo wszytko wolę jeździć w siodle, chociaż oklep na Czeremoszu (hucuł) wspominam jako jedną z najlepszych jazd :D
Nie pamiętam kiedy pierwszy raz jeździłam na oklep, chyba około 3 lata temu. I od tamtego czasu pokochałam jazdę na oklep :D wolę oklep niż siodło ;) nie ważne czy skoki, czy teren, czy zwykła lekcja ---> oklep jest super. Jak koń jest okrągły i do tego nie wybija jest jeszcze lepiej ;D jak jeżdżę na takim koniu co wybija i ma wystający kłąb i kręgosłup nie jest może najwygodniej ale i tak jest fajnie.Na oklep wolę konia niż kuca. No chyba, że hucuł ;) ale i tak koń najlepszy :).
Ja pierwszą jazdę miałam na oklep. Jak na razie jeżdżę tylko na fiordach, więc nie wiem jak to jest na gorącokrwistych, ale ja uważam, że lepiej się utrzymać na oklep niżeli w siodle. Na oklep czujesz ciepło konia i nic innego się nie liczy tylko ty i koń. A w galopie jest cudowniej jak w siodle^^
Ja 1. raz wsiadłam może po 4 miesiącach jazdy? chyba lepiej na kucyku, koń ma jednak większy ten kłąb. ja jednak i tak polecam hucułki jak na oklep albo haflingery - mają malutki kłąb ;D
Ja pierwszą jazdę miałam na oklep. Jak na razie jeżdżę tylko na fiordach, więc nie wiem jak to jest na gorącokrwistych, ale ja uważam, że lepiej się utrzymać na oklep niżeli w siodle. Na oklep czujesz ciepło konia i nic innego się nie liczy tylko ty i koń. A w galopie jest cudowniej jak w siodle^^ tak, zgadzam się :)
Ja miałam pierwszą lekcję na oklep dość dawno ( zaproponowałam jazdę na oklep bo chyba nie było tego w planie ) . Jechałam na klaczy rasy haflinger , duży kuc . Było wspaniale , najfajniejszy był wjazd na małą górkę a potem wjechanie w wykopany dół ( nie wiem po co xd) . I to ciepło konia , było akurat dość zimno , czułam jej oddech :)
Miałam swoją pierwszą jazde na oklep w stadninie jakieś 2 mięsiące potem jakieś 1,5 miesiąca.A jeżdziłam na oklep u cicoci , która miala konia Baśkę , które jej nie ma.Jeźdźiłam tylko stępem.
Na dużym koniu jeździłam na oklep tylko w stępie. To były początki mojego jeździectwa, byłam wtedy jeszcze mała. Instruktorka pod koniec jazdy (na lonżowniku) zdjęła siodło klaczy, bo było gorąco.Parę razy jeździłam na kucyku na oklep, to jest takie śmieszne i fajne. XD
Pierwszy raz jeździłam na oklep 2 lata temu - jak zaczynałam jeździc. Mój tata pomógł mi wsiąść na Royala i poczłapaliśmy stępem na maneż :) Pamiętam, że bardzo się wtedy trzymałam grzywy na zakrętach ;) Potem jak już poczułam sie bardziej pewnie zakłusowałam i ... przechyliłam sie mocno na jedna stronę i gleba ;D prosto w pokrzywy :) ale tamta jazde wspominam bardzo fajnie bo mimo kilku upadków dalej wsiadałam :) myślę, że to zależy od chodów konia, jeździłam na różnych koniach : kuce, średnie konie, duuuze konie ( ponad 176 cm ;)) i to zależy od konia :) jeden duży był strasznie wybijającym, a drugi za to miał mięciutkie chody :)
W lutym miałam pierwszą jazdę na oklep. Na kucyku szetlandzkim xd Bardzo fajnie tylko przy galopie łydki mi uciekały do przodu i się nabijałam na kłąb, a to dość bolało.
No i jak dla mnie lepiej spadać z kucyka bo wtedy zwykle jest na nogi. A z dużych koni zwykle spadam na plecy. Nie sądzę zeby ktoś zaczął się obracać. Upadek nie trawa tak długo i zanim ktoś sie zorientuje już będzie leżał.
Ja pierwszy raz jechałam na oklep na hucule, i dwa razy w stępie spadłam :) I jeszcze miałyśmy skakać przez krzyżaka w kłusie, a mi Słomka zagalopowała. Nawet tego nie zauważyłam, dopiero później dziewczyny mi o tym powiedziały. Ale jakoś nie polubiłam jazdy na oklep, wolę w siodle :)
Pierwszą jazdę na oklep miałam na koniu zimnokrwistym ;).A i jeszcze zapomniałam dodac kiedy xD. To było jakoś tak ponad pół roku po tym jak zaczęłam jeździc.
Ja pierwszą jazdę na oklep miałam jakiś rok temu na obozie ;) Najfajniej jechać na koniu, który ma "łagodny" kłąb i jest okrąglutki, bo wtedy bardzo wygodnie się siedzi :) Na kucyku nie miałam okazji jeździć na oklep, więc nie mogę zbyt wiele o tym powiedzieć.
Pierwszy oklep miałam na kucyku na prowadzance, potem wsiadłam raz na stęp na moją podopieczną na oklep ale tylko na chwile ( wystający kłąb nie sprzyja )Następnie na takiego mniejszego konia to też na oprowadzance stępo-kłus to ja jechałam bez trzymanki, był wybuch, konik się spłoszył, a ja gleba xDWczoraj wsiadłam na białego kucyka na samodzielną jazdę to z bryczkowatego galopu spadłam 2 razy, raz pod jej nóżki, a raz na ogrodzenie pod prądem, ale nic się nie stało xDAle wczoraj też założyłam na swoją podopieczną (duży koń ) czaprak i wsiadłam na spontana na kłus, galop na luźnej wodzy i bez trzymanki również się zaliczyło :D Oklepyyy są meega! Zdjęcie ze wczoraj
Kiedy mieliście pierwszą lekcję na oklep? ;) Jak wrażenia? Łatwiej na kucyku czy koniu?
Na kucyka łatwiej wsiąść. I raczej lepiej patrzeć na to czy koń mocno wybija, na takim który miękko nosi będzie łatwiej. Bo wsiąść to tam jakoś wskoczysz.
dawno temu, było super,zależy czy ma wystające kości czy też nie :)ale lepiej na kucu bo jak spadniesz to jest niżej:)
dawno temu, było super,zależy czy ma wystające kości czy też nie :)ale lepiej na kucu bo jak spadniesz to jest niżej:)Właśnie nie prawda. Lepiej spadać z dużych koni, bo zdążysz obrócić się tak żeby nie polecieć na głowę/ kręgosłup tylko np na tyłek albo nogi. Ja pierwszą lekcję na oklep miałam w 2009 roku, na hucułku (który jest teraz moim prywatnym konikiem) i było fajnie, mimo że był mokry po jeździe w siodle (na rozstępowanie zdjęłyśmy siodła) a ja się ześlizgnęłam w ... stępie ! haha :) a na następne lekcje poprosiłam żebym mogła jeździć tylko na oklep bo mi się to spodobało. Na następnej lekcji skakaliśmy na oklep ja i moja mama, ona na Kontrze (srokatej klaczy młp./hc.) a ja na tymże hucułku. Teraz jeżdżę po skokach na rozstępowanie do lasu (zawsze tą samą ścieżką, około 500m i wracam do stajni , robiąc pętlę) jadę właśnie na oklep. Skakać czasem też skaczę, ale nie chcę go obijać tak bardzo więc trening w siodle (ale np. bez strzemion) a rozstępowanie i stępo kłusy po lajtowym treningu na oklep :)
nie pamiętam dokładnie, ale chyba w tamtym roku na wakacjach.na oklep jeździłam na kucyku, hucule i koniu (małopolskim lub wielkopolskim - zawsze je myle) najwygodniej mi było na hucule, gdyć był dość grubiutki dzięki czemu było mięciutko ;) na kucyku też nie było źle, ale to w sumie ciężko było nazwać jazdą, bo tylko galopowałam pare minut i była zmiana (na obozie) a na koniu nie było źle oprócz tego, ze trochę niewygodnie, bo miał strasznie kłąb wystający i niezbyt to było przyjemne, ale przynajmniej nie wybijał strasznie.mimo wszytko wolę jeździć w siodle, chociaż oklep na Czeremoszu (hucuł) wspominam jako jedną z najlepszych jazd :D
i jeszcze z pasem woltyżerkim, ale to już nie na oklep xD
Nie pamiętam kiedy pierwszy raz jeździłam na oklep, chyba około 3 lata temu. I od tamtego czasu pokochałam jazdę na oklep :D wolę oklep niż siodło ;) nie ważne czy skoki, czy teren, czy zwykła lekcja ---> oklep jest super. Jak koń jest okrągły i do tego nie wybija jest jeszcze lepiej ;D jak jeżdżę na takim koniu co wybija i ma wystający kłąb i kręgosłup nie jest może najwygodniej ale i tak jest fajnie.Na oklep wolę konia niż kuca. No chyba, że hucuł ;) ale i tak koń najlepszy :).
Ja pierwszą jazdę miałam na oklep. Jak na razie jeżdżę tylko na fiordach, więc nie wiem jak to jest na gorącokrwistych, ale ja uważam, że lepiej się utrzymać na oklep niżeli w siodle. Na oklep czujesz ciepło konia i nic innego się nie liczy tylko ty i koń. A w galopie jest cudowniej jak w siodle^^
Jeszcze nigdy nie miałem jazdy na oklep. Najpierw chcę się nauczyć galopować, później na oklep spróbuję ;)
Ja 1. raz wsiadłam może po 4 miesiącach jazdy? chyba lepiej na kucyku, koń ma jednak większy ten kłąb. ja jednak i tak polecam hucułki jak na oklep albo haflingery - mają malutki kłąb ;D
Ja pierwszą jazdę miałam na oklep. Jak na razie jeżdżę tylko na fiordach, więc nie wiem jak to jest na gorącokrwistych, ale ja uważam, że lepiej się utrzymać na oklep niżeli w siodle. Na oklep czujesz ciepło konia i nic innego się nie liczy tylko ty i koń. A w galopie jest cudowniej jak w siodle^^ tak, zgadzam się :)
Ja miałam pierwszą lekcję na oklep dość dawno ( zaproponowałam jazdę na oklep bo chyba nie było tego w planie ) . Jechałam na klaczy rasy haflinger , duży kuc . Było wspaniale , najfajniejszy był wjazd na małą górkę a potem wjechanie w wykopany dół ( nie wiem po co xd) . I to ciepło konia , było akurat dość zimno , czułam jej oddech :)
Toothlesska masz szczęście, uwielbiam fiordingi...
Miałam swoją pierwszą jazde na oklep w stadninie jakieś 2 mięsiące potem jakieś 1,5 miesiąca.A jeżdziłam na oklep u cicoci , która miala konia Baśkę , które jej nie ma.Jeźdźiłam tylko stępem.
Na dużym koniu jeździłam na oklep tylko w stępie. To były początki mojego jeździectwa, byłam wtedy jeszcze mała. Instruktorka pod koniec jazdy (na lonżowniku) zdjęła siodło klaczy, bo było gorąco.Parę razy jeździłam na kucyku na oklep, to jest takie śmieszne i fajne. XD
Ja jeździłam na ostaniej lekcji, na takim wyższym kucyku. On tak miękko nosi. Bajka normalnie, szczególnie w galopie. :>
ja jeździłem na koniu na oklep . Świetne są skoki na oklep, galop jeszcze lepszy .
Tak, galop najlepszy ;) Do tej pory jeździłam na 2 kucach - jeden strasznie wyrzuca, drugi mięciutki, wprost idealny do jazdy bez siodła.
Pierwszy raz jeździłam na oklep 2 lata temu - jak zaczynałam jeździc. Mój tata pomógł mi wsiąść na Royala i poczłapaliśmy stępem na maneż :) Pamiętam, że bardzo się wtedy trzymałam grzywy na zakrętach ;) Potem jak już poczułam sie bardziej pewnie zakłusowałam i ... przechyliłam sie mocno na jedna stronę i gleba ;D prosto w pokrzywy :) ale tamta jazde wspominam bardzo fajnie bo mimo kilku upadków dalej wsiadałam :) myślę, że to zależy od chodów konia, jeździłam na różnych koniach : kuce, średnie konie, duuuze konie ( ponad 176 cm ;)) i to zależy od konia :) jeden duży był strasznie wybijającym, a drugi za to miał mięciutkie chody :)
W lutym miałam pierwszą jazdę na oklep. Na kucyku szetlandzkim xd Bardzo fajnie tylko przy galopie łydki mi uciekały do przodu i się nabijałam na kłąb, a to dość bolało.
No i jak dla mnie lepiej spadać z kucyka bo wtedy zwykle jest na nogi. A z dużych koni zwykle spadam na plecy. Nie sądzę zeby ktoś zaczął się obracać. Upadek nie trawa tak długo i zanim ktoś sie zorientuje już będzie leżał.
najleppiej zeby konik był taki ..GRUBSZY xD Bo wtedy kregoslup i kłąb sie nie wbijaja ;) ja lubie jezdzic na oklep na hucułku ;)
Od dziecka jeździłam na oklep, nowością była dla mnie pierwsza lekcja w siodle :D
Ja pierwszy raz jechałam na oklep na hucule, i dwa razy w stępie spadłam :) I jeszcze miałyśmy skakać przez krzyżaka w kłusie, a mi Słomka zagalopowała. Nawet tego nie zauważyłam, dopiero później dziewczyny mi o tym powiedziały. Ale jakoś nie polubiłam jazdy na oklep, wolę w siodle :)
Pierwszą jazdę na oklep miałam na koniu zimnokrwistym ;).
w tym roku, na wakacjach
Pierwszą jazdę na oklep miałam na koniu zimnokrwistym ;).A i jeszcze zapomniałam dodac kiedy xD. To było jakoś tak ponad pół roku po tym jak zaczęłam jeździc.
Ja pierwszą jazdę na oklep miałam jakiś rok temu na obozie ;) Najfajniej jechać na koniu, który ma "łagodny" kłąb i jest okrąglutki, bo wtedy bardzo wygodnie się siedzi :) Na kucyku nie miałam okazji jeździć na oklep, więc nie mogę zbyt wiele o tym powiedzieć.
Pierwszy oklep miałam na kucyku na prowadzance, potem wsiadłam raz na stęp na moją podopieczną na oklep ale tylko na chwile ( wystający kłąb nie sprzyja )Następnie na takiego mniejszego konia to też na oprowadzance stępo-kłus to ja jechałam bez trzymanki, był wybuch, konik się spłoszył, a ja gleba xDWczoraj wsiadłam na białego kucyka na samodzielną jazdę to z bryczkowatego galopu spadłam 2 razy, raz pod jej nóżki, a raz na ogrodzenie pod prądem, ale nic się nie stało xDAle wczoraj też założyłam na swoją podopieczną (duży koń ) czaprak i wsiadłam na spontana na kłus, galop na luźnej wodzy i bez trzymanki również się zaliczyło :D Oklepyyy są meega! Zdjęcie ze wczoraj
ja pierwszom jazdę na oklep miałam 2 albo3 tygodnie temu w kłusie spadłam z konia nie z kucyka